Napisane przez: torlin | 04/02/2014

Do Port Artur po dzierżawę

Sevastopol&Poltava&Petropavlovsk1901-1903Port-Artur

„Sewastopol”, „Połtawa” i „Pietropawłowsk” zakotwiczone w Port Arthur.

Muszę powiedzieć, że wielkie wrażenie na mnie zrobił transparent, jaki młodzi aktywiści prawicowi w Moskwie po wydarzeniach u nas przy ambasadzie Rosji usiłowali rozwiesić przed naszą z kolei ambasadą. „Rosja od Warszawy do Port Artur”. Jeszcze Warszawę mogę zrozumieć, chcieli po pierwsze nam dokuczyć, a po drugie Warszawa była w końcu częścią imperium rosyjskiego przez wiele lat. Tymczasem Port Artur nigdy nie był rosyjski, jeżeli nie wspomnimy okresu w 1945 roku, kiedy to ten port zdobyła Armia Radziecka w ramach operacji mandżurskiej. Na początku XX wieku Rosja Port Artur jedynie dzierżawiła od Chin. To jak on miał na litość wrócić do Rosji?

800px-Poltava-Chesma

Ciekawa historia jest jednego z pancerników widniejących na zdjęciu na samej górze. Wszystkie trzy zostały wyprodukowane w latach 1892 – 1894 dla Floty Bałtyckiej, ze względu na zawirowania wysłane na Daleki Wschód, gdzie zostały zatopione podczas bitwy rosyjsko – japońskiej o Port Artur. Ale jeden z nich (zdjęcie powyżej) – „Połtawa” – został podniesiony z dna przez Japończyków, nazwany „Tango”, a w ramach przyjaźni rosyjsko – japońskiej podczas I Wojny Światowej oddany z powrotem Rosjanom, którzy nazwali go „Czesma”. W 1918 roku zdobyli go Brytyjczycy, tworząc na nim pływające więzienie dla 40 bolszewickich więźniów. W 1918 roku znowu został przekazany Rosjanom, którzy go w 1924 roku zezłomowali.

Trzeba przyznać, że nie tylko ludzie mają nieprawdopodobne historie.

Reklamy

Responses

  1. „Na początku XX wieku Rosja Port Artura jedynie dzierżawiła od Chin. To jak on miał na litość wrócić do Rosji?”

    Ano, pewnie tak samo – Chiny powinny byc wg rosyjskich nacjonalistow na powrot tak slabe jak sto lat temu i zmuszone dzierzawic swoje porty Rosjanom, Portugalczykom, Niemcom, etc.

    Skadinad „od Warszawy do Portu Artura” to troche malo ambitnie. Powinno byc (w wersji max): od Prosny do Jukonu 🙂

  2. Zostawiając na boku fakt, że Rosja ma (i miała) tereny położone bardziej na wschód niż leży Port Artur — nie wiem, czy zawsze wgląda się na formalną stronę aktu posiadania. Port Artur był rosyjską bazą, więc dla potocznego obserwatora częścią Rosji.

    Co do okrętów — tak, Japończycy wyremontowali, a w czasie I wojny światowej ówczesny sojusznik, Rosja, bardzo potrzebował okrętów, więc odsprzedano je. Czy dla Rosji była to dobra transakcja jest wątpliwe. I to nie tylko dlatego, że przyszła za późno.

    Formalnie chyba lepiej byłoby mówić, że „zatopiono w czasie walk o Port Artur”. Bo nazywanie tego ‚bitwą’ to pewne uproszczenie (choć, oczywiście, w historii określa się mianem pojedynczej bitwy bardziej odległe od siebie wydarzenia).

    Zachodzę teraz w głowę, o którym to okręcie mówił adm. Makarow, ale sugerował on w żartach, że jeden z jego pancerników (więc duże podejrzenie, że jeden z tych trzech) powinien nazywać się „Warszawa”, ponieważ służą na nim głównie Polacy. (Najwięcej polskich nazwisk podawano przy okazji Retwizana…)

  3. Obydwóm Wam serdecznie dziękuję za wpisy. Właściwie trudno je komentować, bo macie rację. W sprawie „Bitwy” rozumiałem to jako „Bitwę o Port Artur”.
    I mam kłopot z odmianą, teraz dopiero zauważyłem, że na samej górze odmieniłem to po angielsku „Arthura”. I Właśnie – bitwa o Port Artur czy o Port Artura? Internetowy Słownik Języka Polskiego nie stwarza niedomówień – jest to nieodmienne. To teraz skrupulatnie wszystko we wpisie poprawię.

  4. Torlinie

    Jestem na nowo obecny.

    Kopiuję Twój blog dla Pawła od ostatniego zastanego wpisu.

  5. historia prawie jak amerykańskich czterofajkowców, które zakonserwowano po pierwszej wojnie, a w drugiej używano ich z mniejszym lub większym powodzeniem do konwojowania. Czyli sprzęt wojskowy się nie starzeje ;-). No i bywa wielokrotnego użytku.

  6. Edwarze!
    Nie mogłem się Ciebie doczekać.
    ————–
    Onibe!
    Widziałem Twój komentarz, więc notkę czytałeś. Przeczytaj sobie – proszę – jeszcze raz, z którego roku były pancerniki zatopione na Hawajach
    https://torlin.wordpress.com/2012/06/16/kleska-japonczykow-w-pearl-harbor/

  7. @Onibe,
    sprzęt się starzeje, ale może być czasami wykorzystany. Taki D’Entrecasteaux, już kompletnie przestarzały, funkcjonował jako okręt „strażniczy” w czasie pierwszej wojny światowej.
    (Zresztą pierwsza wojna światowa obfitowała w takie sytuacje, co wynikało z intensywnego rozwoju marynarek na przełomie wieków.)

    Co do Pearl Harbor — mówi się, że w tym przypadku rolę grały nie tyle potrzeby, co duma.

  8. Mnie PAK-u chodziło o wiek okrętów. To wcale nie były najnowsze jednostki, to nie była duma floty.

  9. Trzeba przyznać, że nie tylko ludzie mają nieprawdopodobne historie – napisałeś Torlinie. 🙂

    O krążownikach wiem niewiele ale nawet ja wiem o niesamowitych losach zatopienia pancernika Bismarka dumy A.Hitlera.

  10. Torlinie, wybacz, ale dumę nie wiekiem się mierzy 🙂
    Inaczej się liczy ‚okręt osiadły na dnie’, a inaczej ‚zatopiony’. Odremontowanie okrętów było demonstracją Ameryki, także minimalizacją poczucia strat w społeczeństwie. Dotkliwy cios był potrzebny by wzbudzić gniew, ale zatopienie większej części Floty Pacyfiku byłoby wstydliwą klęską.

  11. U.W.!
    Masz rację, ale o tych pancernikach rosyjskich to mało kto wie. Dlatego chciałem dać im „słowo”, aby gdzieś w odmętach Internetu był ślad. Bo tak, to zostaną jedynie pasjonaci jak nasz PAK.
    ————-
    PAK-u!
    Porównuję po prostu wiek zatopionych okrętów, i były to nowe sztuki, których w ogóle nie można porównywać z wiekiem strat amerykańskich. A i utrata dumy – mnie się wydaje – była podobna.

  12. Tak, tyle że wojna się inaczej potoczyła.
    Problemem USA w roku 1942 była odbudowa dumy z państwa, jego możliwości bojowych — odtworzenie morale floty. (A przypomnę mądrość gen. Pattona — głównym czynnikiem morale żołnierza jest zawodowa duma.)
    Problemy w Rosji w czasie I wojny światowej były dużo głębsze. Nikt już zapewne wówczas o upadłej dumie cesarstwa nie myślał.

  13. „Nikt już zapewne wówczas o upadłej dumie cesarstwa nie myślał”. Tylko że to nie tylko o „dumę cesarstwa” chodziło, a dumę ze swojego kraju. Bo skąd by się wziął ten Port Artur na transparencie narodowców?

  14. Czytając tę notkę przypomniała mi się malusieńka dosłownie wzmianka z podręczników o Port Artur na Dalekim Wschodzie pod koniec II wojny…

    I masz rację: w niejednym starym, niepozornym już przedmiocie kryje się piękna historia 🙂

  15. To przeczytaj sobie Celcie historię życia bohatera mojej nowej notki. Oni to mieli życiorysy.
    Dziękuję za Księcia Kentu.

  16. Cała przyjemność po mojej stronie, Torlinie 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: