Napisane przez: torlin | 13/02/2014

Rocznica polskiego pęknięcia

Matejko_Stańczyk

Matejko jak zwykle pisze lub maluje to co chce. I nie zwraca większej uwagi na prawdę historyczną. A ja to z lubością mu to wyciągam. Obraz nosi prawdziwy tytuł: „Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony, kiedy wieść przychodzi o utracie Smoleńska”, ale na stole leży list z datą 1514. Bona została królową dopiero w 1518 roku, wtedy królową była Barbara Zápolya, jej śmierć w 1515 roku był tragedią dla króla. Miała tylko ok. dwudziestu kilku lat, jak będziecie w Kaplicy Zygmuntowskiej, to pomyślcie o zapomnianej królowej z Piastów.

Przyznaję szczerze ta notka powinna być za kilka miesięcy, ale czy ja muszę być tak uporządkowanym facetem? Otóż i dla mnie, i dla mędrca – Stańczyka rok 1514 jest najważniejszym rokiem w historii Polski. Jest to cezura, punkt graniczny, przełom, punkt zwornikowy, wierzchołek paraboli w całej historii Polski, upadek Smoleńska stanowi tę granicę, do której Polska rozwijała się, pęczniała, miała młodzieńczą werwę do zmian, rozwijania się, budowała przyszłość.

Od tej daty Polska zaczyna się zwijać. Nie był to oczywiście proces, ruch jednostajny prostoliniowy , były okresy wzrostu i poprawy, ale tak naprawdę można całą historię Polski podzielić na te dwa olbrzymie okresy. I mędrzec Stańczyk zdawał sobie z tego sprawę, ten obraz zadziwiał mnie zawsze wspaniałą symboliką. Ten człowiek zdający sobie sprawę z powagi sytuacji, odczuwający w tym momencie bezradność i przerażenie wobec myśli mu doskwierającej, z przerażeniem patrzący na bawiących się,  symbolizujących nadchodzące pokolenia hedonistów i korzystających z życia.(Jest to oczywiście moja przenośnia, Stańczyk na nich nie patrzy).

Moim zdaniem jeszcze jest jeden symptomatyczny przykład, że Polska zaczyna żyć od tego roku przeszłością, a nie przyszłością. Od tego czasu zaczyna się pojawiać utrzymywanie stanowisk nieistniejących urzędów, koronnym przykładem jest województwo smoleńskie. Pisaliśmy kiedyś o Czarnieckim, wojewodzie kijowskim, kiedy Kijów od dawna nie był w Polsce. Mimo utraty Smoleńska wszelka tytularność dotycząca urzędów województwa była utrzymywana, łącznie z wojewodą smoleńskim. Lecz przyznaję, że mimo istnienia urzędu do 1569 roku na tym stanowisku był wakat.

Utrata Smoleńska była ważna jeszcze z jednego powodu, na prawie sto lat Smoleńsk stał się moskiewską twierdzą pograniczną, a Rosja zaczęła odtąd zagrażać Litwie środkowej. Docenił strategiczne położenie miasta  Fiodor Romanow,  w 1596 r. stare wały zaczął burzyć i budować na ich miejsce nowe, kamienne. Dla ciekawostki, prace  nadzorował przyszły car Borys Godunow.

Reklamy

Responses

  1. Wojewodów smoleńskich mianowano do 1793.

    Województwo kijowskie istniało realnie do II rozbioru na prawym brzegu Dniepru. Oczywiście bez Kijowa. Sejmiki powiatowe nadal wybierały posłów.

  2. Pierwsze zdanie poprzedniego kom. jest bez sensu gdyż część z niego „wypadła”. Wypadła w nicość jego część.
    Oto całość:

    Województwo smoleńskie mogłoby funkcjonować realnie podobnie jak np. kijowskie gdyż jego część pozostała przy Rzeczypospolitej do I rozbioru.
    Orsza. Miasto to jednak włączono do województwa witebskiego.
    Wojewodów smoleńskich mianowano do 1793.

    Województwo kijowskie istniało realnie do II rozbioru na prawym brzegu Dniepru. Oczywiście bez Kijowa. Sejmiki powiatowe nadal wybierały posłów.

  3. Dzięki za potwierdzenie moich słów, ale bardziej chciałbym usłyszeć od Ciebie Edwarze, czy wybór daty był prawidłowy. Wielu ludzi uważa, że punktem zwrotnym była bitwa pod Koźminem z 1497 roku, w wyniku której mocno zagmatwały się stosunki międzynarodowe Polski, przeciwko niej wystąpiły, Turcja, Węgry, rządzone wtedy przez brata królewskiego, Tatarzy, wielki książę moskiewski Iwan III Srogi, cesarz rzymski, Maksymilian I Habsburg i Fryderyk Wettyn, wielki mistrz.

  4. Nie umiem Torlinie.

    Nie umiem i jestem niechętny wyznaczaniu dat przełomowych. Jest to moim zdaniem zabieg narracyjny służący temu by łatwiej było historię opowiadać a nie by ją głębiej poznawać.

    1514?

    Przed Polską i Litwą jest jeszcze wiele wspaniałych przygód. 😀

    To trochę tak jakby o zmarłym dziewięćdziesięciolatku napisać, że czterdzieści lat temu bez jego wiedzy w jego prostacie pojawiła się pierwsza komórka rakowa i to była jego zgubą.

    Od tamtego czasu przeżył przygody z co najmniej pięcioma partnerkami, żył burzliwie i hucznie, oglądał świat, poznawał ciekawych ludzi i zwierzęta, dostał medal i tytuł z Belwederu.

    Przez ostatni rok trochę pocierpiał, ale środki znieczulające cierpienia te trochę przytępiły.

  5. Od Matejki historii się nie nauczymy. Mogą się nam jedynie podobać lub nie podobać jego obrazy.
    Żaden mędrzec – nawet najmędrszy – nie mógł przewidzieć, co się stanie z Polską przez najbliższe pół tysiąca lat – że zamiast rozwijania będzie już tylko „zwijanie”, jak to określasz. Można co najwyżej przejąć się przegraną bitwą lub jakąś nadciągającą nawałnicą – ale przyszłości odgadnąć nie można.
    Nigdy nie wierzyłem w żadną futurystykę – tzn. w jej akuratność.
    Ma rację Edwar, kiedy pisze, że szukanie jakiegoś punktu przełomu (w tamtych czasach) to tylko taki zabieg narracyjny, i to o wątpliwej wartości poznawczej.
    (Co nie zmienia faktu, że smutny Stańczyk to jest jeden z moich najbardziej ulubionych obrazów naszego malarza-bajarza.)

  6. Hm…

    > „Jest to cezura, punkt graniczny, przełom, punkt zwornikowy, wierzchołek paraboli w całej historii Polski, upadek Smoleńska stanowi tę granicę, do której Polska rozwijała się, pęczniała, miała młodzieńczą werwę do zmian, rozwijania się, budowała przyszłość.”
    Ekspansja terytorialna i niewolenie innych ludów, jako przykład żywotności narodowej? 😉 Coś w tym jest — jak z człowiekiem — mały łobuzuje, nieraz dostanie w skórę, ale zawsze się jakoś zemści i z tego wyjdzie; potem robi karierę, większa czy mniejszą; a później chciałby zażywać sławy i sukcesów; aż w końcu spoczywa na laurach i przechodzi na emeryturę… ;D Czyli — utrata Smoleńska, jako osiągnięcie stanowiska, z którego już się nie awansuje, przy perspektywach restrukturyzacji kontynentu 😀
    (Wiem, że to nie takie proste, ale czasem sobie zadaję to pytanie — czy uczciwego i moralnego króla ceniłaby potomność? 😉 )

    A jeśli chodzi o sam rok — nie obstawałbym przy nim. Raczej okres. Równie symboliczna mogłaby być śmierć Zygmunta Augusta (co też ma swoje znaczenie, bo zaczyna kuleć sprawa polskiej dynastii; koroną można łatwiej kupczyć.) Tak, czy inaczej, XVI wiek.

    > „I mędrzec Stańczyk zdawał sobie z tego sprawę, ten obraz zadziwiał mnie zawsze wspaniałą symboliką. Ten człowiek zdający sobie sprawę z powagi sytuacji, odczuwający w tym momencie bezradność i przerażenie wobec myśli mu doskwierającej, z przerażeniem patrzący na bawiących się, symbolizujących nadchodzące pokolenia hedonistów i korzystających z życia.(Jest to oczywiście moja przenośnia,”
    Nienawidzę tego w powieściach historycznych, czy filmach. W obrazach tego zwykle jest mniej, więc z nimi łatwiej… A chodzi mi o przenoszenie bez znieczulenia opinii przyszłych historyków do głów ludzi żyjących w danym okresie.
    Nie, Stańczyk nie wiedział o późniejszym triumfie Rusi Moskiewskiej, o dynastii Romanowów, reformach Piotra Wielkiego, skutecznym rad sposobie caryc, o upadku polskiej gospodarki i kultury politycznej… Ba! On nawet nie przewidział ani rewolucji lutowej, ani październikowej…

  7. Och, jak ja to kocham. Uwielbiam, kiedy piszecie, że ja nie powinienem czegoś napisać. I że ja nie mam racji. Ależ po to istnieje ten blog. Chcę rozmawiać na różne tematy, stawiać kontrowersyjne hipotezy, uczę się od Was rzeczywiście mnóstwa rzeczy.
    Zdradzę Wam tajemnicę, za taki punkt przełomowy bardziej uważam śmierć Zygmunta Augusta, w czym byłbym zgodny z PAK-iem, ale mamy rok 2014, co daje równo pięćset lat (i do tego wspaniały obraz), a do 2072 boję się, że nie dożyję, miałbym wtedy 121 lat. 😉

  8. Tak się zastanawiam, czy nie za dużo daję notek historycznych? Coś mnie naszło. A dzisiaj jest Dzień Zakochanych, w związku z tym mam zajęty cały dzień, a – jak się domyślacie – w pracy mam wolne. (Co oczywiście będzie skutkować pracą przez cały weekend).

  9. ,, ……Gdybym poruszał sznury wielkich dzwonów
    To bym z nich dobył najwyższego tonu
    I biłbym biłbym na trwogę
    A dzwoneczkami na błazeńskiej czapce
    Swój kaduceusz mając za doradcę
    Kogóż przestrzec ja mogę
    ….
    Lecz żadna mądrość nie zastąpi przeczuć
    Które są przy mnie dzisiaj jak co wieczór
    Choćby grano najgłośniej
    Siedzę bez ruchu jak wyzbyty mowy
    Czemu więc nagle wokół mojej głowy
    Dzwoneczki dzwonią żałośnie ….”

    J. Kaczmarski fragm tekstu piosenki ,, Stańczyk”

  10. Mądry tekst U.W. Cały problem współczesny polega na tym, że w momencie pochylenia się nad sprawami patriotyzmu wpada się w sidła PiS-u. A do Kaczmarskiego nigdy nie mogłem się przekonać, i „Mury” i „Obława” denerwowały mnie.

  11. @Torlinie,
    nie twierdzę, że ta notka nie miała powstać. Twierdzę, że widzę wiele punktów niezgody 😉

  12. U_w

    Nie odpowiem Ci u Torlina, bo u Niego nie wpuszczają dwu linków w jednym komentarzu.

    Musisz udać się tam gdzie wiesz (nie pisze gdzie, bo nie chce reklamować mego blogu) i tam zapoznać się z moim komentarzem do Twojego komentarza.

  13. PAK-u!
    Jak mówi stare polskie przysłowie, niezgoda buduje, zgoda rujnuje. 😉
    Czy coś w tym stylu. A w ogóle, to o czym rozmawialiśmy, bo zapomniałem?
    ————
    Edwarze!
    Świat jest przedziwny, aby przeczytać komentarze w swoim blogu muszę wejść na inny blog. Trzeba przyznać – fascynujące. 😉

  14. Torlinie

    Traktowanie historii przez Matejkę pozwala podejrzewać go o postmodernizm. 😀

    Wszystko można połączyć ze wszystkim.

    PS

    Nic nie poradzę, ale u Ciebie dwu linków umieszczać nie wolno.

  15. Nie chcę ważyć zdarzeń, z których każde przyczyn miało swoich i najczęściej wielu, zatem by choć jednej z nich odmienić, okazałoby się, że rzecz zdarzona i zdawałoby się: przesądzona, wcale nie była tak nieuchronną… Bacz, Torlinie, na błąd nasz najczęstszy: patrzymy na Historię z jej drugiej strony, oczami ludzi, dla których ona jest już nieodwracalną i ma moc granitu… A tymczasem nie tragedia w tem, żeśmy Smoleńska utracili, jeno żeśmy go przez lat kilkadziesiąt nie poradzili odzyskać… I nic nie zapowiadało tego, jak ciężkie to w przyszłości będą zmagania i tego, że Smoleńska posiadanie będzie tego znaczyło, kto z nas górą w zmaganiach naszych… Pomnić upraszam, że dziesięć lat przódzi sobie Moskale na temże samem Smoleńsku zębów połamali, podobnie w 1512 i 13… Gromiliśmy ich natenczas cięgiem, czego dowodami kolejne pod Orszą batalije, w tem i ta po Smoleńska upadku, która zapobiegła nieszczęściu po stokroć gorszemu, niźli czasowa Smoleńska utrata… Przecie na 1515 się zmawiali car z cesarzem, by nas najechać pospołu i uszarpać wiele się poradzi, a do czego przecie za sprawą orszańskiej wiktorii nie przyszło!
    Kłaniam nisko:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: