Napisane przez: torlin | 11/03/2014

Kompleks Edypa na obrazie

Angelo Bronzino

Zdaję sobie sprawę, że współczesna psychoanaliza rozwaliła na kawałki koncepcje Sigmunda Freuda, ale naprawdę dawne obrazy czasami przynoszą niespodzianki seksualne. Opisywałem kiedyś TU obrazy Williama-Adolphe Bouguereau, które swoim erotyzmem dziewczęcym (i chłopięcym zresztą też) zmuszały mnie do zadania pytania, czy to nie jest przypadkiem nimfofilia. I powiem szczerze, zawsze zastanawiał mnie obraz przedstawiony powyżej. Samego malarza za bardzo nie cenię, nie lubię jego posągowych portretów, Agnolo Bronzino nie jest moją miłością.  I właściwie w ogóle nie zajmowałbym się nim tutaj, gdyby nie ten obraz.

Dzieło to ma dwa tytuły, jeden z nich to „Alegoria z Wenus i Kupidynem”, drugi zaś „Zwycięstwo Czasu nad Miłością”. Zastanawiający jest stosunek Amora do Wenery, przecież to jest jego matka. Ten pocałunek, bardziej przypominający spotkanie kochanków, a nie matki z synem. I ta dłoń na piersi… Trzeba przyznać, że temat ten jest ciekawie rozciągnięty w czasie. Główny bohater mojej notki Agnolo Bronzino był wielkim wielbicielem nie tylko malowania, ale również i poezji, ze szczególnym uwzględnieniem Petrarki (i innych bardziej dosadnych erotycznie wierszy). I to jest ciekawe, że Petrarka, żyjący dwa wieki wcześniej, był tercjarzem franciszkańskim. Ja wiem, co to jest za stwór „Franciszkański Zakon Świeckich”, istnieje on w końcu do dzisiaj m.in. w Polsce, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić człowieka wprawdzie świeckiego, który umiłował Boga, a na kobietę powinien patrzeć jak na obraz szatana, aby pisał jednocześnie rozerotyzowane wiesze. Petrarkizm to jest jednak dziwna sprawa.

1b03fec52c65c6801327e8369bf

Dla Celta na pewno będzie to fajna informacja, obraz ten znalazł się na okładce płyty Enigmy, a dokładniej mówiąc na ich maksisinglu „Principles Of Lust” z lipca 1991 roku. Znajdują się na nim cztery przeboje grupy (jak Cię zainteresuje, to zobacz sobie TU). Celcie, jak to się tłumaczy – „Principles Of Lust”, bo automatyczne tłumacze internetowe wariują.

Reklamy

Responses

  1. Kompleks?

    Z kompleksem Edypa mają do czynienia ci, których wiąże tabu. Surowy zakaz seksu miedzy matką i synem. Tabu obowiązuje jednak tylko śmiertelników. Kupido i Wenus to bogowie, nieśmiertelni. Są wolni.

    Torlinie

    Tercjarz Petrarka.

    Wybierasz sobie wątki z chrześcijaństwa wedle gustu i smaku. Tak byli w chrześcijaństwie (we wszystkich jego nurtach) tacy, który kobietę uważali za kobyłę, na której Diabeł atakuje człowieka, czyli mężczyznę. Tyle, że np. w głównym literackim dziele średniowiecznego chrześcijaństwa Boskiej Komedii po Niebie oprowadza bohatera Beatrycze.

    A bliżej w czasie i przestrzeni? Twój ulubiony Jacek Malczewski także był tercjarzem.

    A jaka kobita mu się śniła i nie tylko!!! Maria Balowa, muza, dama, baronówna z Żydów Polskich.

    [i]Malczewski zaczął wtedy tworzyć niezliczone obrazy swej miłości, malował Ją jako boginię i jako Śmierć, była dla niego piękna przy zatrutej studni i jako Senna Wizja, była z nim najwierniejszą do końca Maria Magdaleną i zimną, prowokacyjnie kuszącą i oszukańczą Chimerą. Była dla niego cudowną Wiosną, Aniołem Rafaelem wiodącym młodzieniaszka przez życie, Polonią i Dobrą Samarytanką..[/i]

  2. Torlinie
    W mojej kopii Twego blogu Nick 7q7 zamieścił komentarz:
    …………………………

    7q7

    2014/03/11 05:07:14

    Bardzo fajne ujęcie tematu. Nagie ciało i pocałunek nie muszą być erotyka. To zależy co sami widzimy w tym.

  3. Wydaje mi się Torlinie, że jesteś jedną z licznych ofiara nieporozumienia. To nieporozumienie polega na tym, że jako człowiek niewierzący (to nas łączy) nie przyjmujesz do wiadomości, iż można łączyć wielką religijność, pobożność z życiem grzesznym nie będąc przy tym hipokrytą.

    Istotnym elementem katolicyzmu jest przekonanie, iż człowiek jest istotą grzeszną. Katolicyzm wymaga by człowiek wierzący usilnie unikał grzechu. Nie mniej realizm katolicyzmu polega na tym, że śmiertelnik grzechu uniknąć nie może (nie idzie tu o grzech pierworodny).

    Ci, którzy przypisują sobie bezgrzeszność popełniają grzech pychy. To nie bezgrzeszność nie do zrealizowania, ale poczucie winy i żal za grzech uwalnia od winy. Przy tym żal musi być autentyczny a nieudawany przed bliźnim i przez samym sobą. Boga wedle katolików oszukać się nie da.

    Tak, więc można być tercjarzem i popełniać grzechy. Z katolicyzmem można polemizować nie należy jednak przypisywać mu utopizmu etycznego. Grzech nie wyklucza cię w najmniejszym stopniu ze wspólnoty a wręcz przeciwnie. Wspólnota winna grzesznika jeszcze mocniej przytulić i wzmocnić przed następnym upadkiem.

  4. A mnie się wydaje Edwarze, że nie ze wszystkim masz rację.
    Co do franciszkanów świeckich słuszność może być po Twojej stronie, ale w generaliach, bo jak zaczniemy grzebać w przykładach…
    Beatrycze – badacze twierdzą, że Alighieri spotkał ją zaledwie kilka razy w życiu, i nigdy nie byli kochankami. Było to uczłowieczenie mitu kobiety tkwiącego w głowie, przeniesienie ideału kobiety na inną, z krwi i kości, ale dalej będącą tylko jej wyobrażeniem, poznanej najczęściej w dzieciństwie.
    Laura – kropka w kropkę to samo, nawet nie wiadomo, czy Petrarka znał ją rzeczywiście. Kiedy pisał „o błędach młodości” można powiedzieć, że była to tkwiąca w głowie miłość irracjonalna – trochę mało wiemy o niej z wierszy. Mnie sonety Petrarki nie ruszają, ciężko mi się je czyta.
    Z Marią Bal było inaczej, była kobietą z krwi i kości, była kochanką poety.
    ————
    I tu przechodzimy do spraw religijnych. Ja mówię, nie jestem wierzący, ale nie potrafię zrozumieć, że skoro Malczewski też należał do świeckich franciszkanów, to jak mógł mieć kochankę. Bo tak po przypatrzeniu się temu wszystkiemu należałoby powiedzieć: „A na diabła te wszystkie przykazania, skoro i tak możemy tkwić w grzechu”. Ja tego nie rozumiem, i szczerze mówiąc nawet nie próbuję. Dla mnie wszystkie religie są fałszywe, zarówno na poziomie mitów wiary, wiary samych kapłanów i i prowadzenia religijnego i moralnego życia współwyznawców.
    ———————–
    Tabu miało swoje uzasadnienie, zbytnia zgodność genetyczna powoduje płodzenie potomstwa lekko mówiąc sfiksowanego. A wszelkie tabu pociąga… Ale jak pomyślę o konkretach, to ja do nich nie należę. Ale słyszałem o miłości brata z siostrą, i córki z ojcem, i co najdziwniejsze, inicjatorką była córka. Pod tym względem jestem zacofany i boję się, że nie będzie argumentów, abym mógł zmienić swoje poglądy.

  5. „Petrarkizm to jest jednak dziwna sprawa.”

    To właśnie zdanie mnie zdziwiło
    .
    Tak miłości Petrarki i Dantego były prawdopodobnie niespełnione fizycznie. Zresztą w tamtej epoce wypadało tak je opisywać. W ich wypadku miłość do kobiety była jakby wprawką, jakby treningiem ważniejszej miłości, miłości do Boga.

    Mentalności i kultury bardzo odległych epok nie wolno przekładać wprost na nasze współczesne mniemana. Wtedy Petrarka przestanie być dla Ciebie dziwolągiem.
    …………………………………

    „A na diabła te wszystkie przykazania, skoro i tak możemy tkwić w grzechu”.

    Ano po takiego Diabła by z grzechem walczyć, by rozróżniać dobro od zła. Człowiek jest słaby i do grzechu wraca, ale jest miłosierdzie boże. Syn marnotrawny zawsze ma szansę.

    PS
    Zmuszasz mnie Torlinie bym był jak katecheta. Nie jestem. Staram się tylko poinformować Cię o Twoim przeciwniku ideowym.

    Co do zakazu seksu z bliskim krewnym to zgoda, że jest to tabu uzasadnione. Napisałem tylko, że nie obowiązuje ono bogów, bo czort wie jak to jest z ich genetyką. To zresztą bardzo trudny problem biblijny. No, bo przy początku byli tylko bracia i siostry.

    😀

  6. Poprawiłem Edwarze u siebie i w Twoim cytacie „przekazania” na „przykazania”, bo dopiero teraz zauważyłem błąd.
    Maluję kuchnię, połączenie wysiłku intelektualnego z machaniem wałkiem mnie wykańcza.

  7. No bardzo interesująca notka rzeczywiście – zwłaszcza jej ostatnia część 🙂 W ogóle całość od razu skojarzyła mi się (być może słusznie) ze starogrecką poetką Safoną.

    A tytuł singla Enigmy tłumaczy się dosłownie jako: PRAWO / ŹRÓDŁO PRAGNIEŃ.

    Co do Petrarki, mnie z początku tez zadziwiło to o czym piszesz, ale ruch tercjarzy nie do końca równa się ścisłemu życiu zakonnemu, bo bycie w FZŚ nie oznacza, że jesteś wyświęcony na mnicha. Tercjarze mogą mieć rodziny, jedynie kładą większy nacisk na życie według nauk Jezusa niż inni świeccy.

    Podobny przypadek można zaobserwować u ludzi podobnych do mnie – wierzących interesujących się innymi religiami, a nawet pogaństwem. Nad tym samym zastanawiała się kiedyś u mnie Mantis. Jedno wcale się z drugim nie kłóci.

    Pozdrawiam!!

  8. Dzięki Celcie, wiedziałem, że Ci zrobię przyjemność.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: