Napisane przez: torlin | 18/03/2014

Polskie Termopile

Trembowla - mury współczesne

Zdjęcie STĄD

W przyszłym roku mija 340 rocznica dzisiaj już zapomnianego oblężenia Trembowli, polskich Termopil. Nie bardzo chcę przepisywać całą historię, warto zajrzeć chociażby TU i przeczytać tę fascynującą historię (względnie w skrócie w Wiki), ale rzecz jest fascynująca. Jest rok 1675. Wielka armia turecka zbliża się do zamku w Trembowli, a po stracie Kamieńca jest to jedna z najważniejszych twierdz granicznych na południowym wschodzie Polski. Ibrahim Szyszman, zięć sułtana Mehmeda IV, pasza Aleppo, zwany krotochwilnie Tłuściochem, przystępuje do oblężenia twierdzy. Mnie najbardziej zastanawia ilość wojska.
widok na zamek
Ja rozumiem, że zamek położony jest na wzgórzu, ma mury 5-metrowej szerokości, że nawet po otwarciu bramy wjazd do niego był niesłychanie utrudniony, i że zamek został dobrze wyposażony po stracie Kamieńca. Ale na Boga, jak może utrzymać zamek 80 ludzi wobec 10 tysięcy. Szczególnie, że – jak piszą kronikarze – 60 ubito i na samym końcu zostało dwudziestu.

788px-Löffler-Anna_Dorota_Chrzanowska_na_zamku_w_Trembowli

I ta wspaniała kobieta, tak naprawdę Niemka, druga żona dowódcy zamku, Anna Dorota Chrzanowska. Gdy wszyscy łącznie z mężem postanowili się poddać, ona z nożami – jak głosi legenda – zmusiła ich do fanatycznej obrony.

44_obrona_trembowli

Wtedy, faktycznie, zamek został uratowany, chociaż popadł w ruinę. Nieszczęściem Polski tamtego okresu było to, że cała Polska powolutku się waliła, nie tylko Trembowla. I co z tego, że król Jan zmusił paszę do odstąpienia, co z tego, że sejm zdecydował, że wojsko polskie będzie stacjonować pod murami Trembowli. Tak, wojsko było, 7 lat, żołnierze orali, sadzili, a Turcy i tak w końcu zdobyli i zniszczyli zamek trembowelski w 1687 roku.

Zastanawia mnie też terminologia, w wielu źródłach jest napisane, że to jest Podole. Tylko że Trembowla nie należała ani do województwa podolskiego, ani bracławskiego, które składały się na Podole. Należało do województwa ruskiego, tego samego, co Lwów, wprawdzie niedaleko, bo 30 kilometrów na wschód lub na południe była granica województwa podolskiego, ale czy to było Podole? Żeby było śmieszniej w samym mieście stacjonował 9 Pułk Ułanów Małopolskich, a dzisiaj stolicą regionu jest Tarnopol, przez Wikipedię zaliczony do Rusi Czerwonej.

Reklamy

Responses

  1. Gospodarz wynajętego przeze mnie mieszkania w Krzemieńcu ubolewał nad obecną przynależnością jego miasta do obwodu tarnopolskiego twierdząc:
    Przecież my Wołyń a nie Podole.

    Zapewne w odczuciu mieszkańców tego regionu Tarnopol to Podole.

    Jeśli przypomnimy sobie historię polityczną Polski w drugiej połowie XIX wieku i początków XX to znajdziemy w niej Galicyjskie stronnictwo Podolaków. Byli to ziemianie związani rodzinnie i majątkowo i z okolicami Tarnopola jak i Stanisławowa.

    Zapewne określenie Podole przysługiwać zaczęło w jakimś momencie „Dalekiemu Wschodowi Galicji”.

    Poza tym południowa część obwodu Tarnopolskiego, (więc nie Trembowla) należała do 1772 do województwa podolskiego.

  2. Z Tobą Edwarze jest prawdziwa przyjemność rozmowy. Naprawdę.

  3. Pozwolę sobie napisac tu parę słów, bo tak się składa że w czasie wycieczki po Twierdzach Rzeczypospoliitej byliśmy też w Trembowli. Mam nawet zdjęcie w ruinach zamku.
    Wczesnoromantyczny poeta Tymon Zaborowski /zm.w 1828r./ w swoim dziele „Dumy podolskie za czasów panowania tureckiego na tej ziemi” tak uczcił Annę Dorotę Chrzanowską:
    „…Więzów i hańby sama myśl zelżywa
    obraża zacność wolnej Podolanki
    swoje więc dziecię na ręce porywa
    jak Scytów niegdyś w Tauryce kapłanki
    Srogie dla wrogów dwa chwyciwszy noże.
    Wielki !/zawołała/ moich ojców Boże
    I wy ich cienie! Macie dwie ofiary,
    Obie niewinne- przyjmcie razem obie!
    Jedna niech padnie na wolności grobie,
    A druga – czystsza – na ołtarzu wiary!…”

    Podaję za przewodnikiem Wyd. Bezdroża pt.”Ukraina Zachodnia – tam szum Prutu, Czeremoszu” – str.261.
    Pozdrawiam.
    P.S. Tak się składa, że akurat na swoim blogu mam od wczoraj zdjęcia z Ukrainy Zachodniej.

  4. „Stokrotnie” dziękuję Ci Stokrotko za wpis. Może to dziwnie zabrzmi, ale ja, mimo że mój ród wywodzi się z Podola, twierdze i miasta ukraińskie znam tylko teoretycznie, nigdy w nich nie byłem. Może to jest spowodowane wakacjami komunistycznymi w Rumunii, Bułgarii, włóczeniu się po wschodzie Węgier i Siedmiogrodzie, ale ja już nie trawię małych miasteczek, lokalnych autobusów, barów, tumanów pasku na pustych placykach, wszechobecnej bylejakości. Już w Gruzji te przerażające widoki likwidowała przyroda, a przypuszczam, że na Ukrainie nic się pod tym względem nie zmieniło.
    Obiecuję, że będę wpadał.

  5. W 9 Pułku przez lata funkcjonował „sport” polegający na przejechaniu konno całych murów dawnego zamku, z ustawiczną grozą runięcia wraz z koniem w kilkudziesięciometrową przepaść. Zwierzchność tego nibyż tępiła, ale jakoś tak każdocześny dowódca pułku był jednym z tych nielicznych, co temu wyzwaniu sprostali… Nie słyszałem też, by kto przy tem zginął, choć podobno pokaleczonych i połamańców by z kilkudziesięciu naliczył za te kilkanaście lat…
    A pani Chrzanowska, podług mojej wiedzy, to raczej nie z Niemców, a ze starozakonnych… On zresztą też…
    Kłaniam nisko:)

  6. Skąpisz mi Waćpan Wachmistrzu swoich odwiedzin. Zawsze myślałem, że lubisz przebywać w Kamiennej Wiosce, a Ty przed nią jak żołnierze Czarnieckiego przed cieśninami duńskimi… 😉
    Co do Żydów – opieram się wyłącznie na Wikipedii, bo nie mam innych danych, Księga Kresów nie mówi o tym ani słowa, i „Kresy” Jacka Kolbuszewskiego również. Tylko Wiki podaje: „Według badacza Mateusza Miesesa Chrzanowski był Żydem – tak samo, jak jego bohaterska żona, Zofia Anna Dorota von Fresen. Mieses przytacza na dowód cytat z książki „Histoire de Jean Sobieski Roi de Pologne” (Amsterdam, 1762)” autorstwa Gabryela Franciszka Coyera (1708 † 12 lipca 1782). Tylko że ksiądz Coyer był Francuzem i nigdy nie był w Polsce, a jego podstawową zasługą jest to, że jego teksty były podstawą do opracowania hasła „Pologne” w jednej z najsłynniejszych Encyklopedii świata, a działo się to cztery lata po wydaniu dzieła, czyli w 1786 (bo tak naprawdę dzieło wydano w 1761). To on był autorem najsłynniejszego chyba opisu naszego Króla Jana: „Gdyby tron można zdobyć postawą piękną, i tak by nań zasłużył. Słusznego wzrostu, pełnej twarzy, rysów regularnych, nosa orlego, oczu ognia pełnych, z fizjonomią szlachetną i otwartą – był pięknym w istocie”.
    Historię jeżdżenia końmi po murach znam z blogu niejakiego Wachmistrza, więc to dla mnie nie pierwszyzna. Aleś mi nie odpowiedział Waszmość na pytanie, skąd w Trembowli ułani małopolscy.
    —————
    Do Edwara mam pytanie, dlaczego dzieło księdza jest tak dziwnie zapisane liczbami rzymskimi. Może wiesz? CIƆIƆCCLXI. (1761).

  7. pawellubonski

    „Ale na Boga, jak może utrzymać zamek 80 ludzi wobec 10 tysięcy.”

    To był nieduży zamek. Większa załoga by się w nim po prostu nie zmieściła. A konfiguracja terenu jest tam taka, że mogłoby być Turków nawet 100 tysięcy, bo i tak przystęp do murów byłby najwyżej dla paruset.
    To prosta logika: żeby sprawić solidne lanie jednemu facetowi, wystarczy trzech lub czterech napastników. Jeśli ich będzie dwudziestu, to i tak wszyscy się nie dopchają do ofiary.
    Ponadto w XVII wieku oblężenie twierdzy nie polegało na tym, że kupa ludzi leciała z drabinami i próbowała wleźć na mury. A tylko wtedy wielka przewaga liczebna miałaby zasadnicze znaczenie.

    2014/03/18 20:43:27

  8. Torlinie

    Nie wiem dlaczego. Wiem że na wielu starodrukach występuje 1000 jako CIƆ i 500 IƆ

    Mieses? Nie mam zaufania do jego ustaleń. Strasznie był zachłanny i byle poszlaka wystarczała mu by przypisać komuś Żydowskie pochodzenie.
    Np. Poniatowscy to dla niego ochrzczeni Żydz.i Może mieć on racje ale często jego hipotezy są oparte są na bardzo słabych dowodach.

  9. Torlinie

    Tu wyjaśnienie. M to „nowość”. 😀

    http://wiki.eluz.pl/?title=Rzymski_system_liczbowy

  10. Pawle!
    Masz oczywiście rację, i ja o tym wiem. Ale zapominasz o czymś takim jak zdrada lub zniechęcenie, potrzeba snu. Sam piszę o tym, że zamek był trudno dostępny, ale 80 ludzi musi spać, jeść, załatwiać się. I patrzeć, jak kolegów jest coraz mniej. Tymczasem te 10.000 może się wymieniać, poszczególne oddziały idą na odpoczynek, inne do walki. A zawsze może znaleźć się Efialtes z Trachis. Termopile też były tak wąskie, że cała armia nigdy w życiu by się nie zmieściła, a walki z jednym facetem przypomina mi zawsze filmy z gatunku płaszcza i szpady, gdy d’Artagnan stojąc na szczycie schodów ma tylko jednego przeciwnika, a mogłoby być ich i kilkaset. Ale te kilkaset może zajść od tyłu.
    ————
    Ale gapa ze mnie Edwarze, byłem na tej stronie, sprawdzałem, i nie zauważyłem. Tak pisano w XVII wieku.
    A z tym żydostwem (jej przede wszystkim) budziło to moje od razu wielkie wątpliwości.

  11. pawellubonski

    2014/03/19 10:16:51

    Torlinie, obleganie twierdzy w żadnym okresie historii nie polegało na nieustannym szturmie. To tylko u Sienkiewicza nieprzebrane masy czerni idą zwartym tłumem na wały Zbaraża, nie zważając na pociski armatnie kładące ich pokotem, a pod Jasną Górą kanonada artyleryjska noc zamienia w dzień. W rzeczywistości to wszystko wyglądało bardziej prozaicznie i o wiele mniej krwawo. Szturm był ostatecznością, bo zawsze przynosił ciężkie straty atakującym, a nawet fanatyczni janczarzy nie byli tacy znów chętni do oddawania życia za sułtana i Półksiężyc.
    Oblężenie zaczynano od ostrzału artyleryjskiego, który miał dokonać wyłomów w murach. Zanim się taki ostrzał mógł zacząć, trzeba było przygotować działobitnie, wciągnąć na nie działa, dostarczyć amunicję – to wszystko trwało. Artyleria ówczesna też nie była aż taka celna i skuteczna.
    Po drugie, piechota nie mogła biec do murów pod ogniem setkami metrów, wykonywano więc żmudnie przykopy, by mogła się zbliżyć w miarę bezpiecznie. To trwało jeszcze dłużej, zwłaszcza że oblężeni przeszkadzali, jak mogli.
    Generalnie, w XVII wieku (zresztą nie tylko) zdobycie oblężonej twierdzy szturmem było rzadkością. Z reguły zamki poddawały się, kiedy zaczynało brakować żywności i amunicji albo kiedy nie widziano nadziei na odsiecz i morale załogi się załamywało.
    Załoga Trembowli chlubnie wykonała swój obowiązek, ale nie róbmy z tego jakiegoś niezwykłego fenomenu, zestawiając liczebność wojsk.

  12. Jeśli dla Ciebie odwiedziny z komentarzem tożsame, to przyjmijmy żeś przy słuszności… Jeno, że choć czasu iście u mnie kaducznie skąpo, to nie zdaje mi się bym kogolwiek z odwiedzanych dyskryminował w czemkolwiek, a już z pewnością nie Ciebie:)) Pominąwszy współcześne sprawy, gdzie ani głosu i zabierać myszlę, przy inszych bym rzekł, że to mnie tu turbacyja skomentować cokolwiek, bo to zazwyczaj dla mnie konieczność najmniej dwukrotnego logowania znaczy i w rzeczy samej przyznaję, że jak mam co na gorąco popisać, a jeszczeć czas ponagla, to bywa że i po pierwszej nieudanej macham ja ręką i odstępuję… nawiasem to ta jest i przyczyna, bodaj jedyna, że i Vulpiana nie gościsz…
    Teraz co do meritum… Wejrzysz na mapę granic II Rzeczypospolitej i sam pojmiesz, że w mieście powiatowem wciśniętem między granice z Sowietami i Rumunią garnizon być po prostu musiał. A i dodatkiem najlepiej kawaleryjski jako mobilne wsparcie KOP-u. Nie przypadkiem pułk całością w Trembowli stacjonował dopiero od 1929 (wcześniej w Brodach i Tarnopolu, czyli jakby od granicy głębiej), czyli w parę lat po utworzeniu KOP-u i po niejakim ustabilizowaniu sytuacji na granicy.
    Kwestia żydowskich korzeni u Chrzanowskich dla mnie nie jest wywiedziona wyłącznie z wątpliwego źródła, ale i podparta zwykłą logiką. Wiemy, że Chrzanowski indygenat otrzymał na sejmie 1676 roku, zatem wcześniej być musiał, mimo szlacheckiego nazwiska, plebejem. Potwierdzałaby to i ranga oficerska, ale przecie w piechocie, przez szlachtę skrzętnie omijanej! Kimże zatem być musiał człowiek w co najmniej średnim wieku (opisywana Zofia, dawniej znana jako Dorota była jego drugą żoną), bez majątku jakiego wielkiego, piszący się nazwiskiem szlacheckim, ale nie szlachcic? Podług mnie albo przechrztą, albo przechrztów potomkiem, bo ci zwyczajowo takich własnie nazwisk po konwersji używali. Pani Dorota znów miała być panną nader urodziwą i majętną, zatem cóż u czarta na zawadzie stało, że się wkoło niej adoratorzy tłumem nie kręcili i poszła za, powiedzmy sobie szczerze byle jakiego oficerka bez przyszłości? Gdyby rzeczywiście była Niemką, miałaby chętnych niemało, ale jeśli i ona z konwertytów? To to by tłumaczyć mogło, że za mąż poszła relatywnie późno i za będącego w podobnym towarzyskim ostracyźmie pobratymca.
    Kłaniam nisko:)

  13. Pawle!
    Masz rację, ale ja nie o tym. Ciągle powtarzam, ich zostało dwudziestu (mówimy o żołnierzach). Przecież to jest patrol, a nie garnizon obronny. To podjazdy składały się z 2.000 szabel. Inna rzecz, że bardzo wspomaga obronę przeświadczenie, że z wielką armią na odsiecz idzie Król, Lew Północy, przed którym drżą Bisurmanie.
    ————
    Musisz mnie zrozumieć Wachmistrzu, że ja żądny jestem Twojej wiedzy, interesuje mnie Twoja opinia, i łaknę jej jak kania dżdżu. I po notce dla przykładu, kto był winien I Wojnie Światowej – z Twojej strony cisza.
    Kwestia logowania – czy to jest naprawdę takie trudne? Ja naciskam dwa razy przycisk „loguj” i koniec. A w Twoim blogu to jest prostsze? Stale muszę na nowo ustawiać wszystkie swoje parametry. A Vulpiana szkoda, nadzwyczajny rozmówca. Widzisz Wachmistrzu, ja cenię jakość, a nie ilość. Mnie nie zajmuje 40 komentarzy w stylu: „A żeś wspaniale to wywiódł, Torlinie. Z przyjemnością przeczytałam”, bo taki wpis wiedzy na pohybel. Uwielbiam właśnie komentarze Twoje, Edwara, Pawła, Logosa, Geografa, Celta, Zezem, Woziwody, szeregu wspaniałych kobiet i innych, których nie dam rady wymienić – błagam o przebaczenie, jeżeli nie wymieniłem nicku.
    Jeżeli chodzi o ułanów, z niecierpliwością neofity powtarzam pytanie – dlaczego małopolskich?
    Co do pochodzenia żydowskiego, oficjalnie Chrzanowski był mieszczaninem, dlatego nie był herbowy. Z drugiej strony na drugie imię miał Samuel, co by świadczyło o pochodzeniu żydowskim. Ale z kolei Wikipedia pisze pod hasłem „Samuel”: „W Polsce imię to jest poświadczone od 1401 roku, a w XVII wieku należało do najpopularniejszych imion szlacheckich”.
    Co do niej, to logika wskazywałaby raczej, że nie była pochodzenia żydowskiego. W nazwisku miała „de”.

  14. Torlinie, co do przyjemności to i vice versa…:) Ale nie rozumiesz, że nie o samo logowanie idzie, tylko o to, że one są tu, przynajmniej dla mnie średnio skuteczne. Potrafię być zalogowanym, napisać komentarz, który po naciśnięciu „Opublikuj komentarz” nagle idzie gdzieś w kosmos a ja, okazuje się, że wcale nie jestem zalogowany, zatem tracę czas, napisany komentarz, czasem długi i sprawdzenia jakich faktów wymagający, że o nerwach nie wspomnę… I to jest, niestety, dość częste, i w tem źródło alteracyi mojej (nawiasem u Celta mam podobnie, więc rozumiem, że to jakieś między wordpressem i bloggerem niesnaski, których padam ofiarą, ale wcale przez to nie jest mi lżej…) Dziś akurat jakoś fortunniej bom jeno raz zmarnował, co popisane…
    Samuelem był choćby Zborowski, więc to żaden dowód, ale nazwisko takie jak Chrzanowski u mieszczanina polskiego zadziwia (a u każdego innego tym bardziej:) , zaś u przechrzty już nie, choć pewnie, że to wszystko spekulacje podobnie jak i insze wywody moje, tyle że mnie się one zdają logiczne. I sporo nazwisk żydowskich jest nazwiskami odmiejscowymi, które po spolszczeniu całkowitym brzmią Poznański, Warszawski, czy na jakimś etapie Warszauer… Ale wcześniej niemało jest i takich : „de Premyśla, de Sandec, de Calisia”, więc daruj, ale to nie jest dla mnie przekonywujące. I żeby sprawa była jasną: bynajmniej nie uważam, by komukolwiek takie pochodzenie uwłaczało lub czynić go miało gorszym…
    Czemu małopolski w Trembowli? A czemu pułk Dziadka mego 25 Ułanów Wielkopolskich stał w Prużanie, a 26 takich samych Wielkopolskich w Baranowiczach?22 Ułanów Podkarpackich w Brodach? Bo to była zagrożona granica i tyle… A z dwóch małopolskich pułków oba w Krakowie stać nie mogły, wyszło, że bardziej „krakowski” był, dziś zresztą święto swe obchodzący, 8 Pułk Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego, tzw. „żółte ułany”, pułk Tetmajera i dawny c.k. 1 pułk ułanów…:)
    Kłaniam nisko:)

  15. Małopolskość pułku z Trembowli wachmistrznadwachmistrze już wyjaśnił. Dodam jednak, że nawet gdyby nazwy pułków związane były z regionem stacjonowania to i tak nie byłoby nic dziwnego w jego nazwie. Trembowla, bowiem wedle przedwojennej nomenklatury leżała w Małopolsce a konkretnie w Małopolsce Wschodniej. Wedle tego nazewnictwa M.W. to województwa lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie.

  16. pawellubonski

    „…ich zostało dwudziestu (mówimy o żołnierzach). Przecież to jest patrol, a nie garnizon obronny. To podjazdy składały się z 2.000 szabel.”

    Wiesz, Torlinie, podjazdy liczące dwa tysiące koni, to też tylko u Sienkiewicza. Wystarczy się zastanowić, ile miejsca toto by zajęło na drodze i jak szybko i sprawnie mogłoby się poruszać. W XVII wieku całe armie Rzeczypospolitej operujące w polu rzadko miały liczebność przekraczającą kilka tysięcy ludzi.
    Nawiasem mówiąc, w materiałach (drukowanych), które mam pod ręką, mowa jest o 80 regularnych żołnierzach piechoty oraz ok. 200 zbrojnych uchodźcach z okolicy. To aż nadto na ten zameczek, zapewniam cię. Byłem w Trembowli.
    Nic też nie ma w tych publikacjach o tym, by zostało tylko dwudziestu. Obawiam się, że to bohaterski mit. Gdyby rzeczywiście padło w walce cztery piąte załogi, to zamek na pewno by się nie utrzymał. Zresztą, jak się na tym znam (a jak wiesz, historia wojskowości to mój konik), to poddałby się, zanim sprawy zaszłyby tak daleko.
    2014/03/19 16:30:11

  17. A było tak:

  18. Torlinie, wiem że miewasz ostatnio małego doła, ale nie skacz z tego muru! Anna Dorota zapewne nie pozwoliłaby Ci na takie tchórzostwo, wszak są inne rozwiązania, może sznur? po którym powolutku spuścisz się na dół 😉
    machm

  19. Sznur Sarno bardziej mi się kojarzy z powieszeniem, ale nie mówmy o tym. Powoli dochodzę do siebie. Dzięki. (A słyszałem, że była to bardzo piękna kobieta).
    ———-
    Edwarze!
    Dzięki za Chyłę, bardzo dowcipny tekst, zawsze powodował uśmiech na mojej twarzy. A z tą Małopolską to nie wiedziałem.
    ————-
    Pawle!
    To Ty jesteś historykiem wojskowości, i zapewne wiesz lepiej ode mnie. Ale jakoś porównanie tych liczb jest w dalszym ciągu szokujące. Chociaż były bitwy, że 400 Polaków potrafiło pokonać 4.000 przeciwników. Ale w Bitwie pod Askalonem Krzyżowcy też nie byli źli.

  20. Torlinie, kiepsko z Twoim poczuciem humoru 😦
    Proszę jako kobieta – przyśpiesz z dochodzeniem 😉
    Ponoć piękne kobiety nie są interesujące i na odwrót, ale oczywiście istnieją wyjątki.
    macham


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: