Napisane przez: torlin | 28/03/2014

To po co te lwy zostały nakarmione żyrafą?

APTOPIX Paraguay Circus Animals

Lew i lwica leżą w klatce na granicy argentyńsko – paragwajskiej – zdjęcie i artykuł STĄD

Są czasami artykuły, że mi się nóż w kieszeni otwiera. Czasami mi się wydaje, że państwa skandynawskie, będące promotorami rewolucji obyczajowej na świecie, w pewnym miejscu przekraczają dopuszczalne granice. Wzburzenie moje spowodowane było artykułem w „Gazecie Wyborczej”, a że Gazeta lubi kodować swoje artykuły, a nie jest on długi, to podaję namiary na twórcę: Wiktoria Beczek i AP, ” W kopenhaskim zoo zabito kolejne zwierzęta. Tym razem cztery lwy. „I tak by zostały zabite””:

„W duńskim zoo, mimo fali protestów po zastrzeleniu zdrowej żyrafy, zabito dwa dorosłe lwy i dwa lwiątka. Władze ogrodu zoologicznego tłumaczą, że w ten sposób zapobiegły hodowli w pokrewieństwie (chów wsobny). Zabite lwy miały zrobić miejsce dla nowego samca. Powołując się na „naturalną strukturę i zachowania stada lwów”, władze zoo oświadczyły, że dwa stare lwy zostały poddane eutanazji w ramach zmiany pokoleniowej. Młode natomiast zostały zabite, bo nie były na tyle dojrzałe, by poradzić sobie same i „tak czy inaczej zostałyby zabite przez nowego samca”.
Rzecznik ogrodu w Kopenhadze powiedział agencji AFP, że decyzja o zabiciu lwów zapadła po nieudanych próbach znalezienia nowego domu dla czterech spokrewnionych ze sobą zwierząt. Władze zoo mają nadzieję, że nowy samiec i dwie samice urodzone w 2012 roku stworzą trzon nowego lwiego stada.

W zeszłym miesiącu oburzenie na całym świecie i protesty obrońców praw zwierząt wywołała decyzja władz zoo, aby zastrzelić niespełna dwuletnią żyrafę. Mariusa najpierw poddano publicznej autopsji, a następnie poćwiartowano i oddano na karmę dla lwów, mimo, że było dla niego miejsce w innych ogrodach, m.in. w krakowskim. – Nie było żadnych formalnych przeciwwskazań, byśmy wzięli żyrafę z kopenhaskiego zoo! Zoo jest nie po to, by eliminować zwierzęta, ale edukować młodych ludzi poprzez szacunek do nich. A tu na oczach dzieci zabito zwierzę, później jeszcze je rozkawałkowano, twierdząc, że to będzie pokarm dla drapieżników. Tak się nie robi – mówił w rozmowie z nami Józef Skotnicki, dyrektor krakowskiego zoo”.

To jest jakaś aberracja, w dzisiejszych czasach coraz bardziej popularnej turystyki z dziećmi powstaje coraz więcej ogrodów zoologicznych z nawet niedużą ilością zwierząt, bardzo często przypominających olbrzymie wolne wybiegi. Naprawdę, nie było miejsca na świecie, aby przyjąć dwuletnią żyrafę? Przecież jest to zwierzę uwielbiane przez dzieci na zasadzie, że coś takiego nie ma prawa istnieć. Naprawdę, nie można było znaleźć dla niej miejsca?

I co mnie najbardziej martwi, natychmiast uaktywnili się wszyscy świętsi od papieża, przeciwnicy ogrodów zoologicznych. Podejrzewam, że spór pomiędzy nami będzie taki sam, jak podczas sławetnej dyskusji na temat cyrku w moim blogu TU, gdzie wpis otrzymał kilkadziesiąt komentarzy, a wciąż przybywają nowe, najczęściej ze strony obrońców zwierząt. Dla mnie ich działalność jest zgodna z zasadą, którą stosuję w życiu: „Słuchać uważnie, co mówią i zastanowić się nad ich słowami, ale z życiu nie wypełniać ich zaleceń w 100 procentach”. To samo dotyczy cyklistów, purystów językowych, obrońców moralności chrześcijańskiej, walczących z otyłością i nadmiarem cholesterolu, przeciwnikami masła i prostytucji, zwolennikami małych elektrowni i wiatraków, pracy dla każdego i mówienia zawsze prawdy, i szeregu najróżniejszych innych cudaków, których jest pełno na świecie.

Bo dla mnie nieprawdopodobnym cynizmem jest opowiadać o męczonych zwierzętach przy steku lub befsztyku. Te zwierzęta są strasznie męczone takim staniem na wybiegu, panowie, następnym razem zapraszam na goloneczkę. Ja kocham zwierzęta, mam sam je w domu, ale naprawdę nie widzę nic złego, że kilka zwierząt będzie na wybiegach, aby dzieciaki, tak jak moje wnuczki, mogły z wypiekami na twarzy oglądać słonie, żyrafy, hipopotamy czy małpy. Powtórzę to samo, co napisałem wcześniej, zróbmy im znośne warunki, przy takim postępie techniki można by stworzyć im właściwie raj w niewoli, prawie takie same warunki, jak na wolności.

Nie dajmy się zwariować. Ale tak z punktu widzenia logiki, po co te lwy zostały nakarmione żyrafą, skoro zaraz potem zostały zabite? Przypomina mi to słynne dowcipy w stylu, po co się sterylizuje igłę, którą wstrzykuje się śmiertelną truciznę skazanemu na śmierć.

Reklamy

Responses

  1. Ja też tego nie rozumiem i jestem tym oburzona Torlinie.
    Mniej więcej miesiąc temu byliśmy z wnukami w Pieninach i po wyjściu z wawozu Homole poszlismy na obiad do karczmy w Jaworkach. W tej karczmie są takie stołki w kształcie owieczek, tzn. nakryte są skórami zdjętymi z owieczek i wyglądają naprawdę jak te zwierzęta stojące naokoło paleniska /mój tekst na blogu z 5 marca razem ze zdjęciem/.
    Nasz młodszy – 5 -letni zapytał „Dlaczego zabili te owieczki?”
    A potem jedliśmy jakies kotlety z kurczaka, bo przecież trzeba było zjeść coś konkretnego po kilkugodzinnej wycieczce po górach. Na szczęcie młodszy już o nic więcej nie pytał, ale przecież rozumiał.
    A to przecież był drobiazg w porównaniu do tej żyrafy w ZOO.
    Pozdrawiam.

  2. Zwolnionym z konieczności zabijania osobiście swego pokarmu łatwo nabrać łatwego poczucia wyższości moralnej nad czynnością uboju.

    Jak dawno temu tu obecni kładli kurę na pieńku by obciąć jej głowę?

    ZOO?

    Czemu nie? Może być miejscem dal osobistych bliskich kontaktów z bestią. Sam w Krakowskim ZOO obserwowałem opiekuna pewnego wielbłąda. Opiekun, jako że to było przed laty miał na głowie beret z antenką. Ilekroć zbliżał się do wielbłąda ten strzykał na niego wielbłądzią plwociną. Nie pluła bestia w twarz tylko na berecik. Czyszcząc nakrycie głowy o trawnik opiekun mruczał:

    Poczekaj, poczekaj! Powiem magistrowi to ci zrobi zastrzyk.

  3. I do Stokrotki, i do Edwara! Z podziękowaniem za wizytę.
    Jestem człowiekiem, jak świetnie wiecie, nie podążającym za nowinkami i nowymi prądami, ale z drugiej strony usiłuję na zimno zorientować się w motywach postępowania. Dla mnie śmierć kury, czy nawet i owcy, to nie jest źródło rozpaczy i mojej myśli o śmierci zwierzęta. Tak się przyjęło w naszej cywilizacji, że jadamy krowy, kury i owce, od czasu do czasu króliki, których ja nie jadam, bo kiedyś hodowałem amatorsko. A nie jadamy koni, węży, małp czy zebry. To nie jest to samo.
    Afrykańskie zwierzęta przebywające w zoo są na specjalnych prawach, mają bawić, edukować, dostarczać rozrywki, szczególnie dzieciom. Z założenia powinny być karmione, pielęgnowane. Dla mnie zabicie żyrafy jest barbarzyństwem, a już zabicie żyrafy 2-letniej, kiedy dopiero czteroletnia osiąga wiek rozrodczy, a sam osobnik może żyć i 25 lat, jest barbarzyństwem barbarzyństwa.
    A do tego nakarmienie lwów jej mięsem, aby zaraz potem je zabić. To mięso lwów trzeba dać małpom, a później je wytłuc.

  4. sprawdzanie czasu

  5. sprawdzenie godziny

  6. Jeśli można – wiadomość pochodzi z serwisu Gazeta.pl, nie z Gazety Wyborczej czy portalu Wyborcza.pl.
    Artykułu z portalu Gazeta.pl nie są w żaden sposób kodowane, nie znajdują się za paywallem.

    Pozdrawiam

  7. Witam Cię Wiktorio!
    Trochę słabo rozróżniam te niuanse gazetowe, a wiem, że co i rusz natrafiam na 2 zdania artykułu i komentarz poniżej: „przeczytałeś już swój limit, jak chcesz resztę przeczytać, to wykup itd”. Póki co wycwaniłem się, natychmiast zapamiętuję tytuł artykułu, wrzucam go do Google i tam mam go w całości na tej samej stronie gazety.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: