Napisane przez: torlin | 30/04/2014

To jest problem!

On wrócił

Zachwyciła mnie okładka z książki „On wrócił” Timura Vermesa, wydawnictwa W.A.B. z 2014 roku.

Tak się zastanawiam, co mam zrobić. To naprawdę nie jest takie proste. Po zaprzestaniu pisania w swoim blogu jakby ktoś zdjął ze mnie ogromny ciężar. I tu jest problem, bo ja straciłem radość z prowadzenia blogu, teraz głęboko oddycham. I wiem jednocześnie, że blogi w ogóle straciły i czytelników, i sens istnienia, popularne były w pierwszej dekadzie XXI wieku, teraz tak jakby były démodé. Czytając blogi szczególnie polityczne mam wrażenie, jakbym miał do czynienia jedynie z frustratami, normalnych czytelników jak na lekarstwo, albo odeszli, albo zamilkli. Z kolei blogi moich kumpli z Internetu – wybaczcie – pachną tym samym, co mój blog, pewnego rodzaju powtarzalnością. łapię się nawet na tym, że w każdym nowym temacie wiem, co będzie mnie więcej napisane, i jaką odpowiedź dadzą najbardziej zaangażowani komentatorzy. Ja też wiem, że napisałem już wszystko, co było interesującego, zaczynam się powtarzać.

Zastanawiam się, czy w jakiś sposób nie zmienić formuły, tylko że kompletnie nie wiem, jak to zrobić. Wpadły mi do głowy eseje na jakieś tematy, rzeczy dłuższe, i poruszające sprawy – górnolotnie mówiąc – egzystencjalne. Ale to będzie dobre dla dwudziestu notek, i co dalej? Jest jeszcze jedna rzecz, ja jestem człowiekiem nieprawdopodobnie  zajętym, a jak akurat nic nie robię, to śpię ze zmęczenia. Nie mam czasu przeczytać jakiejkolwiek książki, stosy tygodników czekają na przejrzenie, a cóż dopiero mówić o przeczytaniu.

Umówmy się w ten sposób, że wezmę pod uwagę i mogę prawie powiedzieć – zastosuję się – do sugestii, które zaprezentujecie w moim blogu. Sądząc po statystykach mojego blogu już nikt nie czyta, więc przypuszczalnie wchodzić będzie tylko Żelazna Gwardia, Najodważniejsi z Odważnych. I – naprawdę – postaram się zrobić tak, jak zasugerujecie. Pozdrawiam Was serdecznie.

Reklamy

Responses

  1. Zgadzam się z Twoimi wnioskami .

    Jedną z najokrutniejszych rzeczy jaką odkryłam czytając cudze blogi jest ogrom ludzkiego talentu w porównaniu z moim.
    Musiałam zweryfikować dobre zdanie o sobie:)
    Przeszłam nad tym do porządku dziennego i przestałam się spinać.
    Ja piszę bloga, aby coś po mnie zostało – ze wszystkimi perełkami, ale i obsuwami.

    Trudno mi coś Ci podsunąć – bo jeśli masz się przymuszać – to pisanie nie ma sensu.

    Jesteś przemęczony – to raczej urlop by się zdał, a nie kolejne zobowiązania.

    Czas posuchy to dobra rzecz – ja bym poddała się jej.

    Pozdrawiam.

  2. Dzięki Mario. Ale urlop mam dopiero we wrześniu, lecę do Portugalii. Nawet przerwy majowej nie będę miał, bo mam zobowiązania i muszę napisać sześć artykułów w trzy dni (niedzielę mam pracującą niestety). I do tego ciągłe sprzątanie po remoncie, niekończące się. Człowiek zastanawia się, ile to ma rzeczy, o których nic nie wie. Ja znalazłem śliczny serwis kawowy, o którym nie miałem pojęcia. A wyrzuciłem rzeczy…, że aż strach, jaką ilość. I przy każdej człowiek zastanawia się, czy mu to się kiedykolwiek przyda?

  3. Torlinie

    Twój powyższy wpis jest niezbitym dowodem, że chcesz pisać a pytanie o poradę traktuje, jako kokieterię. Ulga, jakiej doznałeś nie pisząc to przyjemność podobna do tej, jakiej doznaje zamiłowany biegacz, który robi sobie pauzę. Jednak ta ulga ma krótkie nogi i nie może uciec przed obolałym sumieniem przyzwyczajonym do rutyny.

    Powtarzalność tematów i przewidywalność reakcji wynikająca z trwałości podstawowych przekonań nie są niczym dziwnym w stabilnych kółkach starych znajomych. W niszowych czasem miło pogaworzyć blogach miło pogaworzyć a czasem warknąć. Czegoś więcej oczekiwać nie wolno.

    Dziwi mnie Twoje rozczarowanie blogami.

    Od „początku” było chyba jasnym, że nie staną się one w swojej masie niczym innym jak [u] przestrzenią dla nowej formy folkloru[/u]. Liczyć na coś innego to tak jakby trwać w przekonaniu, iż alfabetyzacja wyzwoli miliony talentów literackich czy filozoficznych. Owszem są wyjątki, ale to niezwykle rzadkie.

    Jeśli przyjąć, że wpis to felieton to iluż może być zdolnych felietonistów czy publicystów w języku, którym posługuje się może około 40 milionów? Ilu takich można znaleźć poza kręgiem profesjonalistów?

    A komentarze?

    Kiedyś „listy do Redakcji” publikowano po dużej selekcji. Przeczytanie wszystkich bywało poważnym wysiłkiem, choć czasem było i źródłem złośliwej (często smutnej) zabawy. Komentarze blogowe puszczane są bez wglądu „Redakcji”. Ponoć idzie o wolność wypowiedzi? Ma to tę zaletę, że powstają pod wpisami złoża skarbów, które w pełni potrafi docenić tylko antropolog albo „patolog społeczny”.

    Porady żadnej Ci nie udzielę, bo to byłoby tak jakbym się zabawiał w poradnictwo „sercowe” dla zakochanych czytelników jakiegoś tygodnika.

    Miło było do Ciebie zaglądać, ale to nie powód by wymagać byś cierpiał tak jak to opisałeś.

  4. Ja czytam z przyjemnością Twoje przemyślenia i komentarze pod nimi, ponieważ są wspaniałą odskocznią dla typowo interesujących mnie tematów. Nie wiem dlaczego tak jest, ale Twój blog jest jedynym który subskrybuję przez email, żeby mi nic w czytniku gdzie mam setki powiadomień nie umknęło. Dziwne, hmmm. Jak się nad tym zastanowić to nie wiem o co mógłbym prosić. Chyba właśnie o to, abyś nie zmieniał formuły i w dalszym ciągu poszerzał mój światopogląd.

    Pozdrawiam
    Arek

  5. Torlinie

    Jeszcze o komentarzach na blogach politycznych, jako fenomenie kulturowym.

    Jak wszyscy wiemy szczególnie dwie kategorie Ludu celują w wygadywaniu głupot.

    Są to, kategoria zurbanizowana, którą reprezentują Taksówkarze i kategoria pasterska, w której imieniu wypowiadają się Górale.

    Ograniczę się do kategorii drugiej:

    Do polskiej literatury antropologicznej na stałe weszły poprzez znaną Ci z Hali Gąsienicowej Betlejemkę

    Trzy Tezy Dziadka Stopki.

    Teza 1
    Hy, gmy idom dołu, pijom wode – bedzie loć.

    Teza 2
    Hy, gmy idom hore, mapiły się – bedzie loć.

    Teza 3
    Hy, gmy nima – bedzie loć.

    ……………………………………………
    Za tezy dziękuję zmarłemu niedawno towarzyszowi paru przygód żałowanemu krakusowi Czesławowi Robotyckiemu.

  6. Więcej o tezach przeczytasz w Śledź Otrębus P o d g r e b e l s k i , Wstęp do imaginoskopii.

    Wydał Rewasz. Może jeszcze mają.

  7. Ja mam radę praktyczną. Proponuję Torlinie, abyś (do czasu zmiany nastroju, zmiany oceny sytuacji, innych zmian) postanowił publikować z zachowaniem stałego, sztywnego odstępu czasowego. Na przykład nie częściej niż raz na dwa tygodnie. I choćby nie wiem co się działo, raz na dwa tygodnie. Będzie prawdopodobnie łatwiej, apetyty czytelników zaostrzone jak brzytwa. Spróbuj, ewentualnie zmodyfikuj interwał.

  8. Torlinie ja Ci radzę rób jak chcesz:-))

    Troszkę sobie żartuję ale podobno to najlepsza rada jaką można komuś dać.

    Pozdrawiam!

  9. Jeśli chcesz mieć poczytnego bloga twórz w tematyce o której nie masz wielkiego pojęcia. Zwabisz tłum poprawiaczy – wszystkowiedzących najlepiej.
    Np – nie dość, że wrócił to zupełnie zmienił uczesanie.
    Pozdrawiam

  10. To ja czekam na „…eseje na jakieś tematy, rzeczy dłuższe, i poruszające sprawy – górnolotnie mówiąc – egzystencjalne.”
    Bardzo chętnie poczytam, bo na pewno będzie ciekawie 😉
    A liczba 20 notek w tej materii wcale, ale to wcale mnie nie przeraża 🙂

  11. Torlinie czyli cykl wiosenno-wakacyjny z nutami egzystencjalizmu i nie pytaj komu bije dzwon 🙂

    Piotrusiu i hippisi będą łysi ;-))

  12. „Nie mam czasu przeczytać jakiejkolwiek książki”

    IMO, przeczytaj „On wrócił”, zabawna i treść i okładka 🙂

  13. Opieranie swojej wiedzy na obserwacji mocno ograniczonej liczby blogów jest dopuszczalne, ale wyciąganie daleko idących z tego wniosków – ryzykowne.
    Popularność, moda – czy tym się kierowałeś zaczynając?
    Przewidywalność jest życzliwym prezentem od życia, dzięki niej masz stabilizację i zaskoczenia.
    Jeśli ja mam wyrazić życzenie, to proszę: rozbierz się do naga, zrób sobie zdjęcie, umieść na blogu i podpisz: piszę gołą prawdę…
    Jeśli nie, to rzeczywiście daj sobie siana.

  14. Gratuluję konsekwencji w zawieszaniu bloga. Napiąłeś strunę ludzkiej wytrzymałości do granic, roznieciłeś płomień oczekiwania, żeby potem zjawić się niczym dron z jasnego nieba i pozwolić gawiedzi spijać słowa spływające z Twoich wirtuozowskich palców w otchłań cyberprzestrzeni.

    Ja tak nie potrafię sterować emocjami nastolatek…

  15. Do wszystkich!
    Dziękuję za cierpliwość. Całym moim problemem jest to, że ja zarówno Was, jak i siebie traktuję poważnie. Dlatego nie rozumiem impertynencji Tes Teqa.

  16. Jak się cieszę, że wróciłeś! Martwiłem się jak Cię nie było.

    Wypaliłeś się? W blogowym świecie nie jest to rzadkie, jednakże nigdy nie myślałem, że dotknie to człowieka takiego jak Ty – o tak wszechstronnych zainteresowaniach…

    Chciałbym, żebyś nadal prowadził swój blog. Sam się kiedyś przyznałeś, że Twoim marzeniem było prowadzić pismo kulturalne i Torla taką funkcję spełnia…

    Co zadecydujesz, postaram się zrozumieć 🙂 Mam nadzieję, że będziesz dalej pisać, choćby i w jakiejś nowej formie…i że będziesz mnie odwiedzać wciąż na Polance, jesteś bowiem jednym z moich najbardziej wartościowych Czytelników 🙂

    Pamiętaj o tym.

    Pozdrawiam Cię gorąco!!

  17. Cześć Ja czytam tą k Książkę naprawdę z wielką z przyjemnością a Twoje przemyślenia i komentarze pod nimi też są super, pozdrawiam

  18. Miło mi Anulko. Ja aktualnie czytam „Perkalowy dybuk” Konrada Lewandowskiego Wydawnictwa Dolnośląskiego, które dla mnie na zawsze będzie cudownym wydawnictwem za serię „A to Polska właśnie”. Dybuk jest o nadkomisarzu Drwęckim w przedwojennej Łodzi.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: