Napisane przez: torlin | 08/05/2014

Mały eseik numer trzy o moich sprzecznych myślach historycznych

historia myśli

Winieta Katedry Historii Myśli Ekonomicznej i Historii Gospodarczej Uniwersytetu Łódzkiego (TU)

Nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że mała ulotka wydrukowana na nędznym papierze, wyglądająca jak złożona przez zecera, powieszona na środku szyby przystanku, a raczej ordynarnie przylepiona chamskim klejem – zrobi na mnie tak potworne wrażenie. Jakbym dostał obuchem w głowę, nastąpił wybuch myśli w mojej głowie, z jednej strony byłem uśmiechnięty i radosny, a jednocześnie z drugiej oburzony i przerażony. Nazywamy to odczuciami ambiwalentnymi, miłość i nienawiść, płacz i śmiech. Co takiego było w tej ulotce, która miała przecież treść absolutnie zwyczajną i neutralną. Co się stało? Ano stało się, bo zrozumiałem, że nie jestem w tym samym punkcie, w którym dawniej był Torlin. Że się zmieniłem, i chyba bezpowrotnie.

Ogłoszenie brzmiało następująco (piszę z głowy, bo zapomniałem zapisać): „Jeżeli jesteś dziewczyną i masz 13 – 16 lat i chcesz spędzić wspaniałą przygodę w gronie rówieśniczek, to zapisz się do ZHR-u, do 18 Warszawskiej Drużyny Harcerek „Bukowina” im. Ewy Matuszewskiej „Mewy””.

im. Ewy Matuszewskiej

Ewa Matuszewska. Pamiętam chwile, w której dowiedziałem się o jej losie. Przy pisaniu pracy magisterskiej na temat Ignacego Matuszewskiego dostałem obłędu i zaglądałem do indeksu postaci w każdej napotkanej książce. U Ojca w bibliotece natknąłem się na „Mokotów 44” Lesława Bartelskiego i tam po raz pierwszy usłyszałem o tej historii. Przyznaję, zajęła mi głowę, doszło do tego, że w miejscu jej śmierci położyłem pewnego razu kwiaty. Podejrzewam, że wszyscy czytali mój wpis pod tytułem „Trzy córki” (TU), a na wszelki wypadek daję link, gdyby ktoś sobie chciał przypomnieć.

Wspaniała postać, warta przypominania, godna być patronką polskich harcerek. No to czego ja się czepiam?

Bo to jest Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej. Rozłamowa organizacja harcerstwa, mająca swe ideały daleko ode mnie. Ten rozłam był powtórką pęknięcia „Solidarności” tuż po pamiętnych wyborach, a ślady mamy do dzisiaj. Te dwa ugrupowania polityczne nie mogą się pogodzić od trzystu lat, a w ostatnich czasach już absolutnie nie. Najlepszym dowodem, że moi kumple od 40 lat zerwali ze mną wszelki kontakt i udają, że ich nie ma.

Bo na tym polega mój dramat, że ja jestem wielbicielem historii, i wydaje mi się, że się stosunkowo dobrze na niej znam. Też chciałbym, aby Polacy znali losy swoich przodków, ich bohaterstwo, mądrość, jak i tchórzostwo i podłość. Historia to jest rzecz, o której nie powinniśmy zapominać. I raptem ja ze swymi poglądami natrafiam na grupę ludzi, z którymi rozmawiam jak głupi z idiotą. Ludzie związani z prawą stroną sceny politycznej (bo to nie tylko chodzi o Prawo i Sprawiedliwość) dokonują zawłaszczenia historii, i jej mitologizacji. Na tym polega mój dramat, że ja mówię tymi samymi słowami co oni, ale mamy zupełnie coś innego na myśli.

I ta drużyna harcerek jest tego najlepszym przykładem, a to wyjazd do Lwowa, a to przejazd na cmentarz wojskowy, uroczysta msza, rocznica Powstania Warszawskiego, rocznica Katynia. I tak w koło Macieju. Pomijam fakt, że naprawdę nasza historia nie składa się z samych Katyni i Warszaw 44, i nie trzeba młodych dziewcząt faszerować tak negatywną historią. Ale do tego właśnie dąży prawa strona.

Nie wiem jak wygląda większy Związek Harcerstwa Polskiego (ZHP – 91 tys. członków wg Wiki; ZHR – 16 tys.), ale też mają napisane „wychowywanie w duchu chrześcijańskim”. Mnie na tym etapie rozwoju młodego człowieka tak bardzo nie przeszkadza i ale mało wiem na temat harcerzy. Jak ja byłem w harcerstwie to były sprawności, turystyka, sport, zabawa.

I jak zobaczyłem „Mewę”  na przystanku, toi zrobiło mi się błogo na duszy, że o niej pamiętają. Ale jednocześnie pomyślałem, że zawłaszczyła sobie jej imię organizacja, której nie sprzyjam. Jestem już jednak człowiekiem bardziej w XXI wieku i dla mnie powoli tragedia Powstania Warszawskiego zaczyna być historią taką jak Rewolucja 1905 roku. Pamiętam o niej, ale nie jest podglebiem moich myśli.

Ps negatywne – coś mi się wydaje, że nie udało mi się przekazać swoich poglądów.

Advertisements

Responses

  1. Ładne harcerki. Aż miło popatrzeć. Nie przejmuj się poglądami i 300-letnim rozłamem w Solidarności, wrzucaj więcej takich zdjęć!

  2. Miło mi Cię gościć Tes Tequ

  3. ZHP jako cała organizacja jest w znacznie mniejszym stopniu nastawiony na religię, wspólne modlitwy, msze itd. niż ZHR. Między poszczególnymi drużynami występują jednak duże różnice w tym aspekcie, tzn. są takie tradycyjnie mocno prokatolickie, jak i takie zupełnie nie angażujące się religijnie.
    Podobnie jest z postawą wobec historii czy kwestii światopoglądowych. Są jednostki kładące mocny nacisk na historię (Lwów, Katyń itd.), są ultra patriotyczne, co czasem niemal zakrawa na nacjonalizm, ale są też takie, które skupiają się na turystycznej stronie harcerstwa, na survivalu (tzw. puszczaństwie), na piosence i muzyce, na żeglowaniu.
    Jeśli chodzi o historię, to zdecydowanie nadreprezentowana jest II wojna światowa i powstanie warszawskie, zapewne z powodu specyficznej roli, jaką w tamtym czasie pełniło harcerstwo. Zazwyczaj też dość szczegółowo prezentowana jest historia skautingu jako takie, od końcówki XIX wieku i Roberta Baden-Powella zaczynając.
    Podsumowując – bardzo dużo zależy od konkretnej drużyny i ludzi ją tworzących. W ZHP dużo jest instruktorów zarówno o prawicowych, jak i lewicowych poglądach (trudno mi jakkolwiek oszacować te proporcje, stawiałbym jednak na przewagę prawicy).

  4. Harcerstwo czasów mojej młodości też było oficjalnie podszyte polityką, a nawet i ideologią i to tą „słusznie minioną”. O ile jednak mię memoria nie zawodzi, to nikt się tem nie przejmował i traktowaliśmy to jako cokolwiek przykry trybut, który trzeba było zapłacić, by móc myśleć o obozach, rajdach, ogniskach, na których się śpiewało też rzeczy absolutnie nie do przyjęcia przez ideologicznych nadzorców… Zatem myślę, że młodzi po prostu robią swoje i wynoszą z tego rzeczywiście niezgorszą Przygodę, a sporo z tego, co im się próbuje indoktrynować, spływa po nich jak woda po gęsi, tak jak i spływało z nas…
    Kłaniam nisko:)

  5. Damianie i Wachmistrzu!
    Bardzo dziękuję za wpisy, a Ciebie Damianie witam serdecznie.
    Jakoś mentalni bliżej mi do ZHP, gdyż – mam nadzieję, że się mylę – ZHR wygląda mi na wstęp do organizacji bojówkarskiej pod hasłem „tylko my mamy rację” (powtarzam wstęp mentalny, a nie konkret). I w dalszym ciągu twierdzę, że niektóra historia jest nadreprezentowana. Powtarzam, mało wiem na ten temat, mam nadzieję, że nie została zaprzepaszczona możliwość nauczenia młodzieży samodzielności, odpowiedzialności, współpracy, umiejętności samemu organizowania sobie przyjemności w kontakcie z przyrodą, chociażby wspomniany survival (ciekawe, dlaczego dotąd nikt tego nie spolszczył – sprawdziłem w SJP, można i tak, i surwiwal).


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: