Napisane przez: torlin | 12/05/2014

Esej czwarty, rzecz o mojej starości i śmierci

ludzie starsi

Zdjęcie STĄD, a tam również tekst o starszych Japończykach: „Istnieje szereg instytucji i organizacji, których usługi są dedykowane ludziom starszym lub z których korzystają seniorzy. Bardzo popularne jest uczęszczanie przez ludzi starszych do klubów sportowych. Osoby po 60-tce mają zniżki i mogą chodzić na zajęcia sportowe, siłownię, basen, do specjalnych łaźni z masażami, grać w golfa itp. Różne atrakcje zapewniają ludziom starszym urzędy dzielnicowe, miejskie i domy kultury – można uczestniczyć w różnych zajęciach – ikebany, kaligrafii, gotowania itp. Ludzie starsi dużo podróżują, chodzą po górach, ćwiczą, malują, fotografują, uczą się, prowadzą bardzo aktywne życie. Jest też wiele produktów w handlu, przeznaczonych dla osób starszych – wygodne obuwie, łatwe w użyciu telefony komórkowe, kolekcje ubrań, odpowiednio wyposażone mieszkania, samochody itp.”.

W tym roku kończę 63 lata. Jednocześnie niby niedużo, a z drugiej strony jestem strasznie stary. Zastanawiam się, jak to będzie za 5, 10, 15 czy 20 lat. Bo jeżeli mnie nie złamie żadne choróbsko, nie ulegnę wypadkowi lub samolot nie roztrzaska się o płytę lotniska, to powinienem dożyć bardzo starych lat. Mam swoją strategię, ale ulega ona coraz częściej zachwianiu, czy to wszystko ma sens. Moją podstawową myślą po ukończeniu 40 lat było niedawanie się starości. Ponieważ czynny ruchowo jestem od najmłodszych lat postanowiłem wziąć się za siebie, zacząłem znowu biegać (biegałem na studiach przełaje, a później, jak były małe dzieci, to zaprzestałem. Jak miałem 40 lat, to moja córka miała 12 lat, a syn 8) i chodzić po górach. Wróciłem również do codziennej gimnastyki.

I wszystko było dobrze przez wiele lat, i właściwie z punktu widzenia zdrowia nic się nie zmieniło. Dalej mam niskie ciśnienie, mały cholesterol, bardzo zdrowe serce, wspaniałe wszystkie wyniki. Do Portugalii też jadę z plecakiem i będę się włóczył po całym kraju właściwie codziennie mieszkając i nocując w innym miejscu.

Ale ile ja tak będę mógł? 5 lat? 10? W pracy się śmieją, że jestem szalony będąc zadowolony z przedłużenia okresu pracy zawodowej. „Przecież będąc na emeryturze mógłbyś to samo dorobić”. Tylko nie zauważają jednej podstawowej rzeczy, mojej psychiki. Dla mnie te sprawy mają fundamentalne znaczenie, że ja pracuję jako normalny człowiek, a nie emeryt. Nie chcę iść na zasiłek do Państwa i cieszyć się wolnością wolnego czasu. Bo teraz mam mnóstwo znajomych, spotykam się na okrągło, ciągle się coś dzieje. Ale to tylko dlatego, że pracuję. Jak skończy się okres pracy zawodowej powolutku zacznę być odstawiany na boczny tor, aż w końcu będę siedział przed telewizorem z pilotem w jednym ręku, a z puszką piwa w drugiej i będę wspominał dawne czasy. Mam niby bardzo dobry wzorzec, mój Ojciec ma 93 lata, sam mieszka, gra w brydża, wyjeżdża, gotuje sobie, jest cały czas aktywny i zapraszany. Może nie będzie tak źle.

Ale nie zmienia faktu, że z moją psychiką nie jest dobrze. Trochę przypominam Polskę, bo z jednej strony jest to dla mnie jeden z najlepszych okresów od lat, mam stałą pracę, którą lubię, mam grono przyjaciół i znajomych, którzy mogliby być moimi wnukami, mam bardzo kochające dzieci, cztery wnuczki też mnie bardzo kochające, mam własne pieniądze, plany na przyszłość i kobietę, którą kocham, (ona mnie jednak traktuje jak dotąd tylko jak najserdeczniejszego przyjaciela), jestem zdrowy, szczupły, nie mam brzucha, lekko chodzę. To czego ja narzekam? Dlaczego myślę o starości i o śmierci?

Bo jest nieunikniona. Z jednej strony wiem, że taki sposób na przeżycie najbliższych lat da mi wolność ciała, czyli to wszystko, co krępuje ludzi starszych, niemożność wykonania pewnych czynności ze względu na wiek. Z drugiej jednak mam poczucie bezsensowności, to jest tak jak z leczeniem nieuleczalnej choroby, wyleczyć tego nie można, można najwyżej opóźnić jej działanie. Słyszy się to od wielu lekarzy, od AIDS począwszy na jaskrze skończywszy. Tylko że człowiek chory jest cały czas, i tak ja młodszy nie będę, tylko starszy.

Doskonale wiem, co to jest psychika. I nie ukrywam, że ostatnio z nią jest źle u mnie. I co najważniejsze nie mam żadnego powodu się martwić. Zarabiam dodatkowe pieniądze poza pracą na wyjazdy, jadę do Portugalii z tą samą dziewczyną, z którą byłem w Gruzji.

To o co mi do jasnej cholery chodzi?

Gdybym ja to wiedział, nie byłoby tej notki.

Reklamy

Responses

  1. Jak nachodzą mnie podobne myśli, to szacuję ile przeciętnie żyją kobiety.
    Porównuję – wychodzi, że pożyję jeszcze ze 30 lat.
    Cofam się o 30 wstecz i porównuję przeszłe z teraźniejszym.
    Dobrze mi w moim wieku (młodość jest przereklamowana).

    W zasadzie to chodzi głównie o jakość życia.

    Warto więc się trudzić, wymagać od siebie, pracować.

    Zwiększenie wolnego czasu rozleniwia i postarza.

    Niewątpliwie jednak nadszedł czas, że trzeba zacząć myśleć o śmierci.
    Bo trzeba umieć umierać.
    Perspektywa powiedzmy 30 lat nie jest już tak odległa.
    Patrzę na 80-latków, obserwuję co mnie w nich najbardziej drażni, chcę uczyć się być inna.
    Poza tym ciężko patrzeć w lustro – a nie będzie lepiej.
    Co więc robić, aby nie zmienić się w zgorzkniałą osobę, którą każdy chce ominąć łukiem?

    Myślę, że takie smutki są naturalnym stanem. Trzeba je zaakceptować.
    Choć jest to trudne.

  2. Mario, uwielbiam Twoje wpisy, tak jakbym ja je pisał. Widzę, że mnie rozumiesz. Bardzo dziękuję.
    Więcej Ci powiem, pytam się zaprzyjaźnionej młodzieży, co ich najbardziej drażni w mężczyznach w moim wieku. I sam postanowiłem zmienić się całkowicie, już pisałem, że było to w 2008 roku, który to był rokiem przełomowym dla mnie. To, czego najbardziej nie znosi młodzież (szczególnie płci pięknej) w mężczyznach takich jak ja: brzucha, za długich włosów spadających na kark, wystających włosów z uszu i nosa, pożyczek, brody i wąsów, bez przerwy wspominania starych czasów, niechlujstwa ubraniowego, spocenia, nazwałbym to w sumie obleśnością.
    Ps. przez to zgolenie wąsów i brody mam kłopoty na granicach, bo i w dowodzie i w paszporcie jestem owłosiony. W Gruzji dobrze, że miałem i paszport, i dowód. Portugalia to pikuś, ale jak pojadę w lutym do Bombaju czy Bangkoku, to chyba taniej będzie zapuścić się niż robić nowe dokumenty.

  3. Za dobrze Ci jest na świecie, drogi Torlinku! Nie mając prawdziwych zmartwień wymyślasz je sobie, żeby zrównoważyć czymś i zatruć radość życia. Dzięki temu masz szansę wyhodować dorodną depresję, co jest ostatnio modne. I znów odniesiesz sukces (w tym hodowaniu depresji) i będziesz jeszcze bardziej przygnębiony.

    Maria pisze, że sprawdziła statystyki i wie ile jeszcze będzie żyła. Chyba się myli, ponieważ dotyczy to ludzi przeciętnych, a ani Ona, ani Ty do tego grona nie należycie! 😉

  4. Nie mogę uwierzyć w Twoje miłe komentarze po – powiedzmy sobie – mrocznym okresie Średniowiecza w naszych kontaktach. Wrócił dawny Tes Teq. Fajnie.

  5. Torlinie, TesTequ

    Bardzo jesteście mili.
    Dziękuję:)

  6. No cóż, każdy chciałby być wiecznie piękny, młody i zdrowy. 😉
    To marzenie od zarania ludzkości , niejeden na eliksirze młodości stracił fortunę , czy zaprzedał duszę diabłu. 😆
    Tak , ludzie nie potrafią się godnie starzeć . Jest kult młodości, choć społeczeństwo w swojej całości stanowi wartość. Różnorodność , w tym i wiekowa – to jego siła. Bo każde pokolenie ,coś nowego wnosi do życia. 😀
    Młodzi ciekawość i ryzyko rewolucji – starsi doświadczenie i spokój.
    A o zdrowie wszyscy powinni dbać i tego życzę : zdrowia i szerokich horyzontów ! ..Pa!.. :>

  7. Tak Julu, masz rację, ale to ma i dobre strony. Popatrz na taką scenę z „Klubu kawalerów”, gdy Marynia Mirska bałamuci wujcia Sobieniewskiego, ten po kilku podskokach ze zmęczenia mało co płuc nie wypluwa i mówi: „kochana, daj spokój, ja już mam 44 lata i ja już tak nie mogę”. W dawnych wiekach kobietę 25-letnią uważaną za w średnim wieku. Ten czas starzenia się na szczęście przesuwa się na dalsze lata.
    Ale pozostaje pytanie, czy ucieczka przed starością poprzez ruch, sport, kosmetyki, zdrowe odżywianie jest równoznaczne z tym że „ludzie nie potrafią się godnie starzeć”.

  8. Nie , ja mam na myśli, te różne operacje plastyczne. Zatracanie własnych rysów , wysysanie tłuszczu i ect.. Brrrr 🙂
    Godne starzenie , to dbanie o własne zdrowie , ale nie sztuczne odmładzanie, bo to widać – nastolatki (a) w pewnym wieku już nie da się zrobić .
    Patrz , jak pięknie się zestarzała moim zdaniem aktorka D. Szaflarska, chyba ma już 99 lat!.. Jest nadal piękna i naturalna. Fakt genów się nie wybiera, tylko dostaje w spadku . 😉
    Jak zdrowie pozwala, to jak najbardziej , ruch wskazany. 😀

    PS: No tak a Balzakowski wiek kobiety to 30 do 40 lat. (Wyrażenie pochodzi z powieści Balzaka pod tytułem Kobieta trzydziestoletnia z 1831 roku. )

  9. I wracamy do podstawowego tematu. W dalszym ciągu, tak jak ze wszystkimi sprawami w życiu, obowiązuje zdrowy rozsądek. Jestem całkowicie za operacjami plastycznymi, jeżeli to poprawia zdrowie psychiczne człowieka. Na topie są operacje celebryckie, tymczasem gros operacji to jest wycinanie pieprzyków szczególnie z twarzy, usuwanie blizn, – no wiem – również powiększanie piersi (inna rzecz, że nie mogę tego zrozumieć w ogóle, małe piersi są najpiękniejsze na świecie, do dzisiaj pamiętam scenę chyba z „Rzymu” Felliniego, jak spełniły się marzenia młodego chłopaka, gdy dała mu do buzi pierś chyba piętnastkę).

  10. Torlinie

    Paweł od dawna nie komentuje Twoich wpisów.

    Być może jest zbyt zajęty albo uznał swoje komentarze za zbyteczne (dla siebie albo dla Ciebie).

    Oba powody uważam za wystarczające by zaprzestać kopiowania Twoich wpisów w WW .

  11. Torlin pisze: „małe piersi są najpiękniejsze na świecie”

    A przez te makdonaldy i chipsy teraz nawet harcerki mają czym oddychać. Za naszych czasów, Torlinie, można się było namacalnie przekonać, jak łatwo traciły oddech w naszym towarzystwie… 😉

  12. Edwarze!
    Dziękuję za wszystko dotąd. Ale ja Pawła od dawna nie mogę zrozumieć, trzykrotnie dawałem mu numer telefonu do mojego syna, który naprawiłby błąd w 10 minut. Ani razu się nie odezwał i zachowywał się tak, jakby nigdy niczego mu nie zaproponowano. Szkoda, bo szanowałem jego komentarze.
    Rozumiem, że zaczyna się okres letni i zaraz wyjeżdżasz. Może dasz się namówić na bezpośrednie spotkanie? Jeżeli tylko wyrazisz chęć, to wyślę Ci na e-mail swój numer komórki.
    ———–
    Tes Tequ!
    Chyba najbardziej wpływają na wielkość kurczaki, tak w każdym razie fama niesie. 😉

  13. Torlin , to dla Ciebie akuratna piosenka . 😉
    The Beatles – When I’m Sixty four. Kiedy będę miał 64 lata. 😆
    słowa po polsku. 😀

    Czy kiedy się zestarzeję i zacznę łysieć,
    za wiele, wiele lat,
    będziesz ciągle przysyłać mi Walentynkę,
    urodzinowe życzenia, butelkę wina?
    Gdy będę poza domem do za kwadrans trzecia,
    Czy zamkniesz drzwi na klucz?
    Czy będziesz mnie ciągle potrzebowała, czy będziesz mnie ciągle karmiła,
    Kiedy będę miał 64 lata?

    Ty też będziesz starsza,
    I jeśli powiesz słowo, będę mógł zostać z tobą.

    Móglbym się przydać, by naprawić korki,
    Kiedy wysiądzie światło.
    Będziesz mogła robić na drutach sweter przy kominku,
    W niedzielę rano pojechać na przejażdzkę,
    Zajmować się ogrodem, wyrywać chwasty,
    Kto mógłby prosić o więcej?
    Czy będziesz mnie ciągle potrzebowała, czy będziesz mnie ciągle karmiła,
    Kiedy będę miał 64 lata?

    Każdego lata będziemy mogli wynająć domek
    na wyspie Wight, jeśli nie będzie za drogo
    Będziemy oszczędzać i sknerzyć.
    Nasze wnuki będą siadać na twych kolanach,
    Vera, Chuck i Dave.

    Wyślij mi kartkę, skrobnij kilka słów.
    Przedstaw swój punkt widzenia.
    Sprecyzuj dokładnie, co chcesz powiedzieć.
    „Twoją szczerze oddaną” możesz sobie darować.
    Daj mi odpowiedź, wypełnij formularz
    Moja już na zawsze.
    Czy będziesz mnie ciągle potrzebowała, czy będziesz mnie ciągle karmiła,
    Kiedy będę miał 64 lata?

    a tu youtube. — > http://youtu.be/Xcn8fwepOfs

    No cóż, możesz sobie razem z nimi zanucić. 😉 😀

  14. Problem czy też zjawisko przemijania dotyka każdego, kto skończył 30 lat. Ja już bardzo dawno temu skończyłam, więc wiele razy takie myśli przechodziły mi przez głowę.
    Myślę, że bardzo ważna jest wtedy świadomość, że jest się kochanym. Nieważne przez kogo.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: