Napisane przez: torlin | 09/06/2014

Kolorowy Excel

IC484481

Zdjęcie STĄD, czyli jak dodawać kolory do Excela (ponieważ zaraz zostanie zwrócona mi uwaga, że czcionka kolorowa i tło jest w przyciskach Excela to piszę, że chodzi mi np.o takie cudo jak na zdjęciu).

Poruszone przez kilkoro z Was tematy wymagają szerszego rozpatrzenia. I dzisiaj nie bacząc na pierwszeństwo płci przepięknej najpierw odpowiem Tes Teqowi. Ponieważ przy jego wpisie mam uczucia ambiwalentne, z jednej strony się całkowicie z nim zgadzam, a z drugiej absolutnie nie.

Nawet biorąc pod uwagę podane przez Ciebie przykłady – to wszystko zależy od okoliczności. Pamiętam stare czasy, lata osiemdziesiąte, i mój maluszek stojący na deszczu. Jak słyszałem odgłosy padającej chociażby mżawki kurczyłem się pod kołdrą, już wiedziałem, że mój Maluch nie zapali. Czekała mnie wymiana świec, ewentualnie kabli, i ja, dupa techniczna, na oko ustawiałem szczelinę. Bo musiałem, nikt mnie przy tym nie mógł zastąpić. Dzisiaj oczywiście nikt się tym nie zajmuje, dlatego właśnie mówię, że to wszystko zależy od okoliczności i potrzeb.

A wracając do naszych owieczek. Czy rzeczywiście znajomość chociażby podstaw programowania nie jest przydatna w życiu? Jeżeli ktoś jest luźnym obserwatorem Internetu i traktuje go jako jedynie źródło wiadomości, to tak, ta umiejętność nie jest mu do niczego potrzebna. Ale jeżeli ktoś używa komputera jako tworzywa (a raczej maszyny tworzącej), to liźnięcie podstaw niesłychanie mu się przydaje. Weźmy dla przykładu prowadzenie blogu, każdy kto to robi w Łotrpressie wie doskonale, że w pewnym momencie człowiek się tak zakałapućka w czcionkach, grubościach i linkach, że nie można sobie z tym dać rady. I wtedy wchodzi się  w wersję tekstową (czyli źródłową, kodową) i się poprawia, co się chce. Ale przy tym trzeba znać podstawy programowania.

Dałem przykład w tytule Excela, bo dla mnie ten program jest bardzo bliski idei programowania. Dla mnie osobiście to idzie w parze, ten kto umie posługiwać się Excelem na chociaż średnim poziomie, ten zna podstawy programowania. Może i ja trochę patrzę na tę sprawę z dawnych lat, teraz to już jest wszystko zautomatyzowane. Kiedyś prowadzenie strony w Internecie to była ciężka praca, dzisiaj to wszystko robi komputer za nas.

I w tej części jest od razu odpowiedź dla Marii, my mówimy tylko o absolutnych podstawach programowania, a nie o całości zagadnienia.

——————-

Stokrotko!

Jesteś następną osobą z którą i zgadzam się, i nie zgadzam. Ja też wspominam dawne czasy z miłością, byłem wtedy młody, ale nie chciałbym w nich dalej żyć. I do tego ani kino, ani teatr czy filharmonia nie ma nic wspólnego. Ja też bardzo dużo chodzę po różnego rodzaju imprezach kulturalnych (w komunie chyba chodziłem więcej), ale mimo wszystko dzisiaj dostęp do kultury np. wyższego rzędu mam o wiele łatwiejszy. Nie zawsze mogę być w La Scali, na stadionie podczas wielkiego koncertu w Wiedniu czy w Rijksmuseum na specjalnej wystawie, a to mogę zawsze obejrzeć chociaż częściowo w Internecie (i co jest zrozumiałe, nie zastąpi to wszystko bezpośredniego kontaktu, ale też robi wielkie wrażenie).

—————–

Julu!

L.A jest obsesjonatem manipulacji w Internecie, jak wiem, że takie niebezpieczeństwo istnieje, ale go nie demonizuję. Każdy człowiek sam odpowiada za swoje życie. Jestem jednak zwolennikiem ogólnego wykształcenia, a nie od razu ukierunkowania tego młodego człowieka na jakąś branżę. Mając lat 15 czy 17 bardzo trudno się zdecydować, większość jeszcze nie wie, coby chciała robić w przyszłości.

——————–

Wachmistrzu!

I w tym jest moim zdaniem problem. Młodzież nie powinna czekać, aż starsi poproszą o pomoc, bo się nigdy tego nie doczekają. To sami synowie i córki powinni swoich rodziców (a może i dziadków) zmusić do poznania pewnych tajników nowoczesności, myśleć troszeczkę za nich. Ja swojego Ojca jednak nie przekonałem do bankowości internetowej, chodzi na pocztę płacić rachunki i płaci tylko gotówką. Ale on w tym roku kończy 94 lata.

————

Celcie!

Ładne są Polki.

————

Piotrusiu!

I uwielbiam wyjeżdżać i zwiedzać, i jeździć myszką po wirtualnej mapie i przeglądać zdjęcia lub filmy.

———

I w międzyczasie wpisał się Paweł. Bardzo się cieszę, że udało Ci się przedrzeć przez Łotra. Ale to, co piszesz nie ma nic wspólnego z moimi poglądami. Ja też się włóczę i raptem zobaczyłem, jak tablet w ręku Kaśki w Gruzji pomaga nam w życiu. To tylko pomaga, a nie zastępuje.

A w komunie dlatego tak dużo czytaliśmy i chodziliśmy do teatrów i na wystawy, bo nie było nic innego do roboty. Czym mogliśmy zająć czas?

 

Reklamy

Responses

  1. „Dla mnie osobiście to idzie w parze, ten kto umie posługiwać się Excelem na chociaż średnim poziomie, ten zna podstawy programowania.”

    Nie, Torlinie. Kto umie posługiwać się Excelem, ten umie się posługiwać Excelem. To samo można powiedzieć o każdym innym popularnym programie użytkowym. W każdym z nich bardziej wyrafinowane zastosowania wymagają pewnej formy programowania, ale w każdym polega to na czym innym.
    Moja żona (architekt) pracuje w AutoCadzie, co wymaga od niej niekiedy posługiwania się pewnym dialektem języka LISP (jeśli wiesz, co to takiego). O programowaniu jako takim nie ma mimo to większego pojęcia.
    Ja w zamierzchłych czasach studiowałem informatykę i pamiętam, że przez cały semestr uczyli nas właśnie PODSTAW programowania, nie dopuszczając do komputera i nie podsuwając żadnego konkretnego języka. Nie wiem, jak jest teraz, ale uważam, że to było bardzo mądre.

  2. „Ja też się włóczę i raptem zobaczyłem, jak tablet w ręku Kaśki w Gruzji pomaga nam w życiu.”

    Torlinie, nie twierdzę, że nowinki techniczne są nieprzydatne. Napisałem tylko, że MNIE nie są do szczęścia potrzebne. Nie widzę powodu, żebym jako człowiek przed sześćdziesiątką miał zmieniać długoletnie nawyki, dlatego tylko, że czegoś „wszyscy używają” czy też „wszyscy twierdzą, że to jest wygodne”. Zawsze byłem sceptykiem, a na starość staję się konserwatystą.
    A gdy mówimy o turystyce, są też względy emocjonalne. Kiedy jestem w nieznanym i trudnym terenie, obecność pod ręką urządzenia, które na poczekaniu stwierdzi, gdzie się dokładnie znajduję, wskaże drogę, a w razie potrzeby pozwoli wezwać pomoc, psuła by mi smak wędrówki. To jest ten aspekt naszej cywilizacji, którego nie cierpię: jak najwięcej wrażeń i przyjemności przy jak najmniejszym wysiłku, niewygodzie i ryzyku.

  3. W dalszym ciągu uważam, że Excel jest bardzo trudnym programem i kudy mu do Worda. Samo wypełnienie paska zadaniowego, dla przykładu mnożenie komórek, ustawianie zadań w zależności „If” jest wg mnie związane z podstawą programowania. A może rzeczywiście nie potrafię być obiektywny, bo ja w swojej pierwszej pracy pracowałem jako programista w Instytucie Informatyki (programowałem w Cobolu – kto teraz pamięta ten język, a także w Fortranie i Algolu).

  4. „Nie widzę powodu, żebym jako człowiek przed sześćdziesiątką miał zmieniać długoletnie nawyki”, a ja kończę w tym roku 63 i walczę ze swoimi nawykami jak mogę, staram się wszystko zmienić. A tablet? Idziesz do delfinarium, daleko, informacja turystyczna zamknięta, docierasz, w czwartek nie ma pokazów. Kaśkę tablet uprzejmie informuje, że pokazów dzisiaj nie ma, więc pojechaliśmy zwiedzać rzymską twierdzę Gonjo, a później poszliśmy na plażę. I delfiny dały nam pokaz 50 metrów przed naszymi oczami. Gdyby nie tablet, nie widzielibyśmy tego. 😉

  5. „programowałem w Cobolu – kto teraz pamięta ten język, a także w Fortranie i Algolu”

    Cobol i Fortran to były bardzo archaiczne języki, powstałe w czasach, gdy sławetne „podstawy programowania” nie były jeszcze rozpracowane przez teoretyków. Algol był pierwszym, który w jakimś stopniu, choć nie w pełni, uwzględniał aktualne do dziś reguły programowania strukturalnego. Ja się uczyłem programować na Pascalu – języku pomyślanym pierwotnie właśnie do celów dydaktycznych, zmuszającym niejako do dobrego stylu.

    „…kończę w tym roku 63 i walczę ze swoimi nawykami jak mogę, staram się wszystko zmienić.”

    Torlinie, czy będę niedyskretny, jeśli spytam, co cię do tego motywuje?

  6. Może masz racje, ale tam dzieci są ukierunkowane według swoich predyspozycji. 🙂
    Właściwie taki trend jest w całym świecie cywilizowanym. Poziom nauki techniki jest tak duży ,że tylko po zarysie na etapie podstawówki . U nas natomiast poza przedmiotami ścisłymi , w liceum , gimnazjum jest powtórka wiedzy z podstawówki.
    Państwa tamte są w swoich organizacjach o setki mil pzred nami. Nie ma przede wszystkim religii w szkole państwowej , jest przedmiot o religiach w świecie. 😉
    Córka jej , w klasie miała koleżanki w „burkach” , rozmawiała z nimi i poznawała. O dziwo – stwierdziła ,że to tacy sami ludzie . Bo u nas Arabów się odczłowiecza. Tam jest pełne zaufanie do ludzi , to jest uczone. 🙂
    I myślę,że uczą tam ludzi do brania odpowiedzialności poprzez działanie i pracę w tym co u każdego najlepsze.
    U dziecka znajomej odkryto jeszcze talent do rysunku.
    To ma dodatkowe zajęcia z techniki rysunku i zajęcia z historii sztuki.
    Masz rację samo dziecko nie wie ,co che.
    Tylko dorośli mogą mu pomóc odkryć te predyspozycje , które w nim drzemią .
    W tym bogatym kraju tym zajmuje się szkoła , bo państwo jest tym zainteresowane.
    Jak ktoś jest mniej zdolny a ma na przyklad zdolności manualne , to też jest odpowiednio kierowany przez specjalistów zatrudnianych w szkołach.

    W Polsce do samej 30-tki ludzie nie wiedzą czego chcą i studiują ekonomię , administracje i prawo administracyjne , czy nauki polityczne w licznych „krzakach” uczelni a i tak lądują na garach w Anglii lub uczą się jako czeladnicy budowlanki , też za granica.
    bo w Polsce po rocznym stażu za grosze, są poza systemem bez żadnych szans. 😦
    Ps:
    Myślę ,że to u nas taka tradycja dziejowa dzielić ludzi.
    Ależ sobie wziąłeś pisarza za wzór dla którego olbrzymia grupa ludzi w dawnej Polsce była „czernią”. Mozę cytat dla ciebie do zastanowienia dlaczego taki los Polski był i nadal może być. 😉
    „Los chłopstwa polepszył się dopiero po upadku państwowości polskiej, dzięki działaniom zaborców, więc nie dziwi fakt, że w czasach powstań tzw. narodowych, chłop polski często stawał w obronie swego oswobodziciela: cesarza austriackiego, króla pruskiego lub cara rosyjskiego (a potem króla Polski).”
    „Motta:

    „Dzieci, prośta Boga, ażebyśta Polski nie doczekały, bo nam w Polsce źle było.”

  7. Po pierwsze primo – Zaletą komuny było (jak w przypadku większości tu bywających), że byłem młody.
    Po drugie primo – Największą zaletą jest to, że wtedy ugruntowała się moja miłość do jazzu – zderzyłem się z nim żywym. Zaraziłem się trochę wcześniej (najpierw rockiem), ale wtedy to nie była komuna, tylko moje późne dzieciństwo.

    Odnośnie (może być a propos) programowania – może nie chodzi o wielkie projekty, ale o umiejętność algorytmowania. Też niewielkiego, ale logicznego. Przyszedł mi do głowy sprawdzian z podstaw excela: histogram z sumy liczb numeru z tablicy rejestracyjnej (np. czterocyfowej). Myślę, że sposobów jest sporo i każdy dobry. A algorytm stworzyć trzeba.

  8. Pawle!
    Lęk przed starością i wykluczeniem społecznym. Oprócz tego widzę, że moje starania przynoszą efekty, bardzo krótko się teraz strzygę, ściąłem brodę i wąsy, nie wspominam dawnych czasów jako najlepszych, ukierunkowany jestem na przyszłość, dbam o siebie.
    ——————
    Julu!
    Z tym wcześniejszym odkrywaniem ukrytych zdolności, to prawda. Z tym że nie demonizowałbym polskiej szkoły, nasi uczniowie na tle zagranicznych wcale tak źle nie wychodzą.
    O jakim pisarzu piszesz?
    ————–
    Tempie!
    Z jazzem zgoda.
    Co do algorytmu – też zgoda, ale mnie się wydaje, że przede wszystkim chodzi o logiczne myślenie. programowanie tego uczy, logiki, systematyczności, poukładania. Pamiętam pierwsze zadanie, profesor napisał jedenaście liczb dwu-, trzy- i czterocyfrowych i kazał napisać program ustawiający je w kolejności od najmniejszej do największej.
    I tutaj kłania się szkoła, powinny być obowiązkowe dwa przedmioty, podstawy programowania jako współczesna odmiana filozofii (wiem, że to jest kontrowersyjne) i zasady biznesu czyli jak prowadzić własną firmę (podstawa księgowości, negocjacje, biznesplan itd.).

  9. Stawianie przed sobą oraz realizacja wyzwań, których rezultat nie jest oczywisty, bardzo nas odmładza.
    Pokonywanie własnych niemożności sprawia, że mamy młodzieńczy błysk w oku i jesteśmy z siebie zadowoleni.

    Dla mnie okropny jest człowiek, powiedzmy 80letni, któremu zdaje się, że wszystko wie najlepiej, a wiek upoważnia go do głoszenia swych mądrości wszem i wobec jako prawdy absolutne, naprawiania świata(bliskich), upominania ich.

    Wydaje mi się niemożliwym, aby człowiek wcześniej borykający się z własną niemocą , tak się zachowywał.

    Dlatego tak istotnym jest stawianie sobie wyzwań do końca.
    Jedyne co można zrobić, to zmieniać siebie.

    W ten sposób się pocieszam, gdy po raz kolejny stoję i walę głowa w mur.

    Jeśli chodzi o Excela to mało kto potrafi wykorzystać jego możliwości (mam możliwość obserwowania efektów programowania w nim)

  10. Fakty, że:
    – w Maluchu trzeba było znać sposoby na wilgoć;
    – w WordPressie trzeba uciekać się do grzebania w kodzie;
    – w Autocadzie lizać LISPa;
    – w Excelu walić głową o mur;
    świadczą tylko o niedojrzałości odpowiednich branży. Samochody już wydoroślały – tylko entuzjaści reprogramują komputery silnikowe. Informatyka jeszcze nie, ponieważ zwykły człowiek nadal jest zmuszany do grzebania w bebechach.

  11. „O jakim pisarzu piszesz?” O H. Sienkiewiczu oczywiście. 😀
    … a tu bardzo ciekawe -> http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11523/szlachta-wobec-chlopstwa

  12. Paweł Luboński pisze To jest ten aspekt naszej cywilizacji, którego nie cierpię: jak najwięcej wrażeń i przyjemności przy jak najmniejszym wysiłku, niewygodzie i ryzyku.

    A toaleta? Zgadzam się, że na żerdzi nad dołem z odchodami jest ryzykowniej i bardziej ekscytująco, ale czy rzeczywiście warto rezygnować z błyszczącej białej muszli? 😀

  13. Pod linmiem są i ciekawe komentarze dla zainteresowanych. 🙂

    „Piotr Skarga prorokował w „Kazaniach sejmowych”, że karą za upodlenie chłopów będzie upadek państwa. No i był. Niestety Piotr Skarga nie został kanonizowany. Po otwarciu trumny okazało się, że był żywy w trumnie po pogrzebie (są ślady usiłowania wydostania się) i dlatego nie wiadomo jak umarł. „Zdrowa monarchia absolutna” tak samo jak republika szlachecka odwoływała się do idei elitarnych dla swej legitymizacji ale w przeciwieństwie do niej miała bardzo wąską bazę społeczną. Dlatego „stan trzeci” wszczął rewolucję francuską a chłopstwo w Rosji pozostało do końca bez praw politycznych. W ogóle myślenie historyczne w kategoriach liniowych jest nic nie warte i prowadzi do z góry założonych wniosków. A do myślenia nieliniowego humanistyka wcale nie jest zdolna.”. 😉

  14. TesTeq: `A toaleta? Zgadzam się, że na żerdzi nad dołem z odchodami jest ryzykowniej i bardziej ekscytująco,”

    Lubisz, TesTequ, czepiać się dla samej przyjemności czepiania.
    Jak się nietrudno domyślić, chodzi mi o dążenie do eliminacji niewygód i ryzyka przy zajęciach, które podejmujemy nie z życiowej konieczności, tylko dla własnej satysfakcji. Co owe zajęcia często banalizuje i pozbawia smaku. Na przykład – zupełnie inne odczucia towarzyszą podziwianiu górskiej panoramy po pięciu godzinach żmudnej wspinaczki niż po dziesięciu minutach jazdy kolejką linową.
    A co do toalet… Od znajomych instruktorów dowiedziałem się, że obecnie na stacjonarnych obozach harcerskich pod namiotami musi być zainstalowane toi-toi, bo inaczej w razie kontroli Sanepidu będzie afera. Co bardziej przywiązani do tradycji harcerze posłusznie tojtojkę na obóz przywożą, po czym gdzieś w krzakach urządzają zwyczajową żerdź nad dołem z odchodami…

  15. Julu!
    To nie jest tak, że cały czas chłopstwo było prześladowane, to jest nieprawda. Wystarczy poczytać „Chłopów” czy z najpopularniejszych obejrzeć „Ziemię obiecaną” żeby wiedzieć, że i niektórzy chłopi byli bardzo bogaci i wykupywali majątki szlacheckie. A Skarga w ustach lewicującej komentatorki jako symbol nowoczesności, to jest dopiero cymes.
    ————–
    Pawle!
    Ale trafiłeś. Znasz moją miłość do gór, a nie znoszę tych 5 godzin wspinania się z plecakiem przez las. Jeszcze po skałach ujdzie, ale w lesie nie znoszę. Wolę wjechać kolejką linową i tam przez dwa tygodnie chodzić trekkingowo nie schodząc na dół. Tak właśnie chodzę w Alpach, i dlatego tak nie znoszę Tatr, gdy mieszkam na Bukowinie. Raz, drugi, trzeci mogę się wdrapać, ale więcej mi się nie chce. Ja chcę cały dzień chodzić po graniach, a nie wojować ze ścieżką w lesie, nie po to pojechałem w góry.

  16. @Paweł Luboński.
    Nie, Torlinie. Kto umie posługiwać się Excelem, ten umie się posługiwać Excelem. To samo można powiedzieć o każdym innym popularnym programie użytkowym.
    ……………………………………………………………………………………………….
    Racja. I nieco anegdotycznie. Podobno Bill Gates powiedział kiedyś, że czasami sam nie rozumie wszystkich tajników i kruczków tkwiących w MS Word. Pocieszające w pewnym sensie.
    Technika. Postęp idzie w postępie geometrycznym.
    Moim (i nie tylko moim) zdaniem tak na prawdę jej podstawy powstały na przełomoie XiX i XXw. +/- 150 lat nieco wstecz.

  17. Nie Zezem, po dwakroć nie.
    Excel, nawet jego podstawy, są bardzo trudne. Nawet nauczyć się podsumowywać kolumny, mnożyć je przez określoną wartość jest bardzo trudno dla początkującego. A to jest odpowiednik pisania w Wordzie, który na etapie wstępnym jest banalny.
    A po drugie 2014 – 150 lat = 1864, i nawet minus z plusem nie zrobi z tego przełomu wieku XIX i XX. 😦

  18. @Torlin
    Niefortunnie, bo skrótowo napisałem o nauce na przełomie stuleci. Dalej twierdzę ,że dzisiejszy rozwój w nauce ma podstawy w przełomowych odkryciach w chemii,a przede wszystkim w fizyce na przełomie XIX/XXw…. 150 lat z tym „+ i -„chodzi o wcześniejsze ,choś może jeszcze nie tak „lawinowe” wynalazki czy odkrycia,że wymienię np. James’a Watt’a, Galvani’ego,de Lavoisier’a czy Volta.
    Excel, Word. Każdy , kto nieco zainteresował się tymi programami, był początkującym*. Przyznaję,że nie poznałem wszystkich tajników obu programów, jednak korzystam z nich w ramach moich potrzeb i zainteresowań.
    *-każdy początek jest trudny 😉

  19. PS. aby było „jaśniej”. XIX / XXw to lata pod koniec XIXw i początki XXw i od tego trzeba odjąć 150 lat (nieco więcej lub nieco mniej stąd owe + i -).

  20. Zezem!
    Najlepsze jest od zawsze tłumaczenie omyłek. Jeszcze bardziej to wciąga.
    A tak na serio, moim zdaniem tak nie można pisać, bo każda epoka miała swoje odkrycia, i na ich podstawie następne pokolenia dokonywały następnych. To, co Ty mówisz, to jest Pierwsza Rewolucja Techniczna, można rzeczywiście nazwać ją bazą następnych wynalazków, już epokowych, tych najnowocześniejszych.
    Moje zdanie jest jednak inne, my Polacy w dziwny sposób dopasowujemy się ze swoją historią do trendów i tendencji światowych. Tak jak 1968 rok był również w Polsce, rok, który przeorał cały świat, rok, w którym upodmiotowiona została młodzież, tak dla mnie taką cezurą jest rok pi razy oko, razy drzwi i razy futryna – 1989. Od tego momentu nowoczesność rośnie lawinowo.

  21. Torlin: „Znasz moją miłość do gór, a nie znoszę tych 5 godzin wspinania się z plecakiem przez las. (…) Wolę wjechać kolejką linową i tam przez dwa tygodnie chodzić trekkingowo nie schodząc na dół.”

    No to tu się zdecydowanie różnimy. Zdarza mi się oczywiście nieraz wjechać gdzieś kolejką, zwłaszcza że z reguły nie jestem sam, ale mam przy tym poczucie, że rezygnuję z pełni doznań i zdradzam w pewnym sensie ideę turystyki górskiej.Szczęśliwie najczęściej bywam w miejscach, gdzie i tak nie ma czym i gdzie wjechać.

  22. Najważniejsze to jest pięknie się różnić 🙂

  23. Jeśli mam do wyboru wspinaczkę lub kolejkę linową, to zawsze pytam:
    A nie dałoby się śmigłowcem? 😉
    W ten sposób „zaliczyłem” Wielki Kanion: http://biz.blox.pl/2009/03/Pewna-inwestycja.html

  24. No….
    Wiedziałem, że mogę liczyć na coś ciekawego i dziękuję :-)))
    Miodek w spódnicy bardzo mi się podoba :-)))


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: