Napisane przez: torlin | 19/06/2014

Podsłuch w futbolu

zakaz-telefon-komorka-podsluch-525

Zdjęcie, a raczej chyba rysunek STĄD

Bardzo chciałem wszystkich przeprosić za własne nikłe zainteresowanie moją stroną, ale po prostu jestem tak zapracowany, że nie mam na to czasu. Ale wczoraj zrobiłem sobie popołudnie wolne i po powrocie z lasu siadłem po wielu tygodniach do telewizora celem nie tylko posłuchania polityków, ale też chciałem obejrzeć jakiekolwiek mecze z mistrzostw, bo po prostu dotąd nie oglądałem żadnego.

I z tego popołudnia wyciągnąłem dwa wnioski

1. Na mnie afera podsłuchowa nie robi żadnego wrażenia, takie rozmowy to jest norma na świecie. Ale mnie interesuje coś innego, czy tego rodzaju podsłuch jest zgodny z prawem. Po tym, co ja wiem, nie wolno nagrywać prywatnych rozmów, a dowody pozyskane w ten sposób nie mogą być użyte w sprawie. Więc o co chodzi? Dlaczego ktokolwiek ma się tłumaczyć z prywatnych rozmów w kawiarni? Zupełnie czymś innym jest nagranie rozmowy przez jedną ze stron, mieliśmy taki przykład z Begerową czy Oleksym, a zupełnie czymś innym podkładanie podsłuchów.

I za tym idzie punkt 1a, w którym dziennikarze zaczynają znowu wymachiwać szabelką wolności prasy, tak jakby nie było wielkiej afery w Wielkiej Brytanii, że prowokacje dziennikarskie muszą mieć swoje granice i nie są oni bezkarni. Wolność prasy polega na tym, że dziennikarz nie może być karany za swoje słowa, ale nie oznacza to, że on stoi ponad prawem.

2. Punkt drugi to są mecze oglądane przeze mnie wczoraj, pierwsze w tych mistrzostwach. Patrząc np. na Chile z przerażeniem przypominałem sobie grę Polaków. Toż nasi nie wyszliby z własnego pola karnego. A oprócz tego te mecze są po prostu ładne, to jest piękny futbol, z dużą ilością strzałów, pięknymi podaniami. Skończyły się czasy, gdy Chile i Australia to były kopciuszki

Reklamy

Responses

  1. Ma Pan racje, ze podsluchiwanie jest rzecza naganna i bywa karane. „Afera” podsluchowa w Polsce ma jednak a wiele bardziej zlozone tlo niz sie wydaje. Mialem okazje kilka miesiecy temu rozmawiac ze znanym polskim publicysta. I on calkiem otwarcie stwierdzil, ze podsluchiwanie i inwigilacja w Polsce staly sie codziennoscia. Robia to zarowno agendy panstwa ( w imie tzw bezpieczenstwa) jak i rozne grupy w tym ugrupowania polityczne. Sadze, ze w minionym okresie bylo sporo afer, ktor wskazywalyby na tego typu dzialalnosc. Ale jest inny aspekt calej sprawy. Osoby pokroju ministra czy prezesa NBP nie sa faktycznie osobami prywatnymi nawet poza biurem i winny zwazac na to, co mowia , z kim i gdzie. Uswiadomil mi to kiedys prezes firmy, z ktorym umowilem sie na prywatna rozmowe. Wyprowadzil mnie z mego naiwnego przekonania mowiac, iz on bedac na takim stanowisku nie ma mozliwosci prowdzenia rozmow prywatnych. Z obecnej „afery”, ktora rozwija sie na naszych oczach mozna wysnuc wiele wnioskow i nie sa one optymistyczne. Szczesliwie nie jest to moj problem z przyczyn czysto geograficznych, niemniej cisnie sie na usta okreslenie „bananowa republika”

    Z powazaniem

    vandermerwe

  2. „Na mnie afera podsłuchowa nie robi żadnego wrażenia, takie rozmowy to jest norma na świecie.”

    Całkowita zgoda. Tyle że my możemy sobie tak uważać, a gigantyczna burza, która wybuchła z tego powodu, jest faktem. Cała nadzieja w tym, że zbliża się okres urlopowy.
    Jeśli to się skończy dymisją Tuska, to będę ciężko rozczarowany. Bo będzie to oznaczało, że jakiś niezidentyfikowany łobuz, w ewidentny sposób łamiąc prawo i korzystając z pomocy nieodpowiedzialnych, a żądnych poczytności dziennikarzy, może decydować o tym, kto w Polsce sprawuje władzę.
    Na dziennikarzy nie ma i nie powinno być odgórnego bata. Na co sobie gazeta może pozwolić, a na co nie, to powinna regulować wewnętrzna etyka środowiska. Dziennikarze, którzy dla rozgłosu i zwiększenia sprzedaży działają na szkodę państwa, powinni być traktowani jak trędowaci przez własnych kolegów. Obawiam się jednak, że to mrzonka.

  3. Nie mam za bardzo czas na szukanie w Internecie, ale ostatnio przecież upadła wielka gazeta brytyjska, bo podsłuchiwała nielegalnie.

  4. Bardzo serdecznie witam Cię Vandermerwe, znamy się z blogów „Polityki”. Masz bardzo dużo racji. Mnie się wydaje mimo wszystko, że w Polsce mylona jest demokracja z możliwością robienia wszystkiego, co się chce. Tak jest w każdym momencie naszego życia, obok nielegalnych podsłuchów i naużywania wolności prasy mamy nieustępowanie np. kobietom w ciąży miejsca w autobusie (bo ja mam takie same prawa jak ona), głośne słuchanie muzyki (bo ja tak lubię, jest demokracja) itd.

  5. Zanadto uogólniasz, Torlinie. Nie widzę związku między nadużywaniem wolności słowa przez czasopismo i nieustępowaniem miejsca kobiecie ciężarnej. To pierwsze należy do sfery etyki zawodowej, drugie – do kultury osobistej.
    A tak swoją drogą, zastanawiam się, czy publikowanie przez gazetę informacji zdobytych w oczywisty sposób z naruszeniem prawa, nie powinno być uznane za przestępstwo, nawet jeśli dokonały tego osoby trzecie, a nie sami dziennikarze. Bo mnie wygląda to na proceder analogiczny do paserstwa – czerpanie korzyści z cudzego przestępstwa.

  6. Mnie najbardziej ciekawi, kto przykrywa tą „aferą” swoje działania w całkiem innej, a bardziej intratnej dziedzinie. Dla mnie to działanie w stylu: podłożymy im 5 kilogramów, niech się cieszą i chwalą, a bokiem przejdzie kontener. Po takim założeniu wyobraźnia nie zna granic.
    Jako ilustrację w stylu Szymona Kobylińskiego wyobrażam sobie społeczeństwo żyjące na blasznym blacie, a szatan pod spodem podkłada ogień według swoich zachcianek i interesów, ale zawsze tak, że wygląda na żywioły naturalne.
    I dlatego g…o mnie to obchodzi.

  7. Nie Pawle, dla mnie to wszystko układa się w „całościową całość”, jest demokracja, to mi wszystko wolno. Wolno mi jeździć 250 km/h po Puławskiej, napluć na kogoś w Internecie (a niech mnie ktoś zbanuje, zrobię taki sam krzyk jak dziennikarze), nie ustąpię staruszce w tramwaju, nie przepuszczę ludzi przez swoją ziemię, bo jest moja i nic mi do tego, że ludzie tak chodzą od 20 lat, a na tej ziemi nic nie ma.
    ————-
    Tempie!
    Dla mnie lepszą ilustracją jest rysunek tegoż Kobylińskiego, kiedy to nurek wychyla się z wody i mówi: „Tam jest drugie dno”.

  8. Wbrew pozorom demokracja jest dosyc zlozonym systemem, ktory bazuje na prawie pisanym ( tu rzecz jesyt wylozona „czarno na bialym”) i zwyczajowym/kulturowym. W efekcie mozna podejsc do sprawy przez nas dyskutowanej na dwa ( przynajmniej ) sposoby. Mozna sie trzymac linii legalistycznej ( owe czarne i biale) i powiedziec, ze nie nastapilo naruszenie prawa przez Xsa i Zeta i zostawic szanownych Panow w spokoju. Mozna rowniez powiedzic, ze poki sad nie orzeknie ich winy sa uwazani za niewinnych. Natomiast zainteresowac sie osobami, ktore prowadzily dzialalnosc podluchowa, ktora juz teraz uznano za nielegalna choc akurat szczegolow nie znamy.
    Jesli zas przyjmiemy wariant zwyczajowo – kulturowy sytuacja Xsa i Zeta moze wygladac zupelnie inaczej. Spoleczenstwo moze oczekiwac od funkcjonariuszy panstwowych pewnej formy zachowan, stawiac poprzeczke wyzej niz ma to miejsce na codzien. Jesli tak sie stanie to rzeczony X i Zet straca posady tylko dlatego, iz owe oczekiwania spoleczne zawiedli. Z tego tez powodu w jednym kraju minister, zacny maz i ojciec wylatuje z urzedu za romans z sekretarka a w innym trwa dzielnie na stanowisku mimo, iz jego postawa moralna pozostawia wiele do zyczenia, jednak jest doskonalyym fachowcem.
    Wybor oczywiscie zalezy od nas, konsekwencja zas jest „ksztalt’ aparatu panstwowego, ktory z zasady ma NAM sluzyc.

    Pozdrawiam

  9. Pozornie masz rację, tylko że wtedy będzie przyzwolenie na tego rodzaju działalność. I wszyscy zaczną wszystkich podsłuchiwać, bo każdemu się będzie wydajać, że robi to w najlepszych i najszlachetniejszych intencjach.

  10. Nie, nie beda, gdyz jest jeszcze ten element demokracji wylozony „czarno na bialym”. Tutaj wielka role zaczyna odgrywac litera i duch prawa, nad ktorych straza stoja niezawisle sady.

    Pozdrawiam

  11. Pytanie nie związane z tematem, spowodowane wzmianką w „Polityce”.
    Portugalia jesienią (dobra pora)… Jakie plany „poznawcze”, jeśli wolno zapytać? Piękny kraj, zwłaszcza jego część północna i okolice Porto.
    Gdyby była możliwość proponuję „zahaczyć” o Nazare (tam kolejka przypominająca naszą na Gubałówkę, mimo ,że Atlantyk tuż,tuż).

  12. Brawo, temp! Wygrywasz talon na balon!

  13. Okulary mam, jak pogoda się zepsuje – kupię popcorn i urządzę sobie seans przed telewizorem.

    Media szleją. Każde słowo dzielą na czworo, kłębią się zaproszeni goście – eksperci. Najczęściej są nimi gwiazdy poprzednich afer.
    Jednym słowem – się dzieje.
    Że też pogodą nie da się manipulować:)
    No bo przy pogodzie: na jagody, na wycieczkę, w plener.

  14. Torlinie a dziś Wybrzeże Kości Słoniowej grało całkiem całkiem:-)
    Pozdrawiam 🙂

  15. Zacznę od Zezem, jeżeli Panie pozwolą!
    Jadę na 10 dni, pierwszy i ostatni to będzie włóczenie się po Lizbonie (chociaż przyjazd mam na tyle rano, że mogę ten dzień zaliczyć do zwiedzanych). Na Lizbonę chcę poświęcić 2 dni, trzeci na miejscowości podlizbońskie, później pojedziemy na północ zobaczyć obowiązkowo Porto i Dolina Douro, Coimbrę, a na południu Evorę.
    Poza tym moim marzeniem są dwie rzeczy: Muzeum Gulbenkiana i jeden dzień w górach portugalskich. Szaleję po Internecie, kartkowych wydawnictwach, wszyscy mnie zniechęcają, że nie ma jak tam dotrzeć, że nie ma szlaków, że są bezludne, bez turystów. A ja bym chciał zdobyć najwyższy szczyt Portugalii. I oprócz tego nie mogę się zdecydować, czy wystartować do Serra de Estrela, do których to gór jest bliżej, i są wyższe, czy też do jedynego parku narodowego Peneda – Geres, ale one są na północ od Porto na równoleżnikowej granicy z Hiszpanią.
    Ja Zezem nie nakładam na siebie zbyt dużej ilości punktów, bo zawsze coś się urodzi nowego.
    ————
    Vandermerve!
    I gdzie są teraz „litera i duch prawa”?
    —————-
    TesTequ!
    Ja też chcę.
    —————
    Mario!
    Nie chcę Cię martwić, ale jutro pogorszy się pogoda. Oprócz tego nie lubię popcornu.
    „Że też pogodą nie da się manipulować:)” – a Rosjanie potrafią.
    ——————-
    UW!
    Nie oglądałem. Czekam na mecze w stylu Francja – Niemcy czy Włochy – Brazylia.

  16. „I gdzie są teraz „litera i duch prawa”?”

    Jesli pyta Pan o Polske, nie jestem w stanie odpowiedziec, gdyz sytuacja, bedaca obiektem naszej dyskusji wyglada na groteske. Mozna miec watpliwosci co do dzialania agend panstwa, intencji sprawujacych rzady, dzialania organow scigania ( zapewne gdzies w tle sa i sluzby specjalne) jak i rowniez samych sadow.
    Jesli zas chodzi o miejsce mego zamieszkania to sa, gdzie powinny byc a sady stoja na strazy z pozytkiem dla spoleczenstwa, choc akurat wladzy nie za bardzo podoba sie zarowno wolna prasa jak i niezalezne sady.

    Pozdrawiam

  17. @Torlin
    W skrócie.
    Serra de Estrela*, wczesną jesienią, przy ładnej pogodzie – warte „grzechu” i wysiłku! Porto – słynny most(projektowany przez ucznia Eiffel’a) , obowiązkowo winiarnie (magazyny położone nad Rio Douro, łatwo odnaleźć – zwiedzanie i degustacja wina, do obejrzenia roczniki z czasów napoleońskich -Av. Diogo Leite – Vila Nova de Gaia) piękna panorama miasta z Torre dos Clérigos. Podróż wzdłuż Rio Douro (dolina R.D) w stronę granicy hiszpańskiej zalecana.
    Lizbona: obowiązkowo jazda tramwajem linii 28E i … tramwajem kablowym/linowym (takie mniejsze San Francsico). Może się uda zobaczyć, bo niedaleko Klasztor św. Hieronima – Mosteiro dos Jerónimos.
    10 dni…Hmmm… Byłem tam…parokrotnie.. i planuję znowu tam pojechać. Piękny kraj, wspaniałe wybrzeże.
    Zyczę miłych wrażeń, dobrej pogody i realizacji planów.
    *- bez samochodu , może być problem aby zrealizować ambitne zamiary.

  18. Torlinie.

    Jak to było do przewidzenia gdy mam podlewać ogródek – to na deszcz tylko się zanosi, gdy odśnieżać – wali całymi dniami:)

    Natura…

    Jeśli chodzi o Portugalię – w 2010 roku odwiedziłam i opisałam na blogu. Niestety wcięło ponad 200 zdjęć, które uruchamiały się w formie slajdu.
    Niemniej jednak wrażenia z pobytu na świeżo pozostały.

    http://jakpieknyjestswiat.blogspot.com/2010_05_01_archive.html

  19. „Jeśli chodzi o Portugalię ..”

    Warto zainteresowac sie bylymi koloniami portugalskimi. Nie bylem w Portugali natomiast znam do pewnego stopnia, z racji zawodowych, Angole i Mozambik. Mialem okazje „wpasc” do okregu Goa w Indiach ale to troche inna historia. Mimo uplywy czasu i wieloletnich wojen mozna uzmyslowic sobie ile osiagnal maly kraj na odleglym krancu Europy.

    Pozdrawiam

  20. Vandermerwe!
    Powiem rzecz straszną, nic mnie nie ciągnie do murzyńskiej Afryki. Jedynym właściwie krajem, który chciałbym obejrzeć, to jest Etiopia (już chciałem napisać Abisynia), ale chyba trudno nazwać Etiopczyków Murzynami. No i wejść na Kilimandżaro. Nie wiem, ale nie bardzo chcę tam jechać, identycznie jak na Bałkany. Z miejsc „portugalskich” chciałbym zobaczyć Azory, Makao, Goa, ale już do Brazylii bałbym się pojechać. Wolałbym Argentynę i Chile. Ale to wszystko i tak marzenie ściętej głowy (z wyjątkiem Goa, bo jak dobrze pójdzie, to pojadę tam w przyszłym roku).
    ————
    Mario!
    No w tym roku to się chyba nie naodśnierzałaś! 😀 Fajne zdjęcia, a co Ty byś radziła na 9 dni?
    ————-
    Zezem!
    1. A można to jakoś zrobić bez samochodu?
    2. A Twoje typy na 9 dni? Jakbyś rozplanował, gdybyś Ty jechał?

  21. @ Torlin,

    ” nie ciągnie do murzyńskiej Afryki.”

    A szkoda. Choc ja wypowiadalem sie w kontekscie Portugalii,

    Pozdrawiam

  22. A dlaczego szkoda? Czy mnie się słusznie wydaje, że tam jest generalnie niebezpiecznie?

  23. Co to znaczy generalnie niebezpiecznie? Nikt nie wymaga wypraw w miejsca, gdzie akurat toczy sie wojna domowa. Z cala pewnoscia jest inaczej niz w Europie.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: