Napisane przez: torlin | 14/07/2014

Ladislao I a Roma

Łokietek na wygnaniu

Obraz Wojciecha Gersona „Władysław Łokietek na wygnaniu”, Muzeum Narodowe w Warszawie

Siedziałem trzy miesiące, oprócz pracy zawodowej, przy komputerze. Teraz, jak skończyłem, nie mogę przestać zaglądać w ekran, muszę pójść na jakieś odtruwanie. Żeby się zająć czymś przyjemnym postanowiłem zweryfikować jedno zdanie, które, w zupełnie innym kontekście, napisał w jednym z blogów „Polityki” PAK ( u red. Szostkiewicza) „ciekawą rzeczą jest pielgrzymka do Rzymu Łokietka, na jubileusz roku 1300. Prowincjonalne, awanturnicze książątko wróciło jako polityk sporego formatu. Szkoda, że niczego bliżej o tym wydarzeniu nie wiemy…”.

Mam trochę źródeł i zacząłem grzebać. Później w Internecie, na stronach włoskich, papieskich. Nigdzie ani słowa. W większości poważnych źródeł jest opis „Nie wiadomo do końca, gdzie przebywał – być może część czasu spędził na Rusi Halickiej, z pewnością był na Węgrzech, (…) część historyków widzi Łokietka w tym czasie u boku papieża Bonifacego VIII” (Bożena Czwojdrak z Zakładu Historii Średniowiecznej Instytutu Historii, Uniwersytetu Śląskiego w  Katowicach).

Sprawę można rozważać w dwóch aspektach, prawdopodobieństwa i źródeł. Jeżeli chodzi o umocowanie historyczne jest to wielce prawdopodobne. Spojrzeć po prostu na sprawę należy odrobinę szerzej. Bonifacy VIII, jeden z najbardziej oryginalnych i kontrowersyjnych papieży, prowadził swoją politykę, zgodną akurat w wielu kwestiach z Władysławem Łokietkiem. Ale to akurat nie on był podmiotem papieskiego zadumania, a Karol Robert, którego za wszelką cenę Papież usiłował wsadzić na tron węgierski, a to powodowało, że był w konflikcie z Wacławem, z którym walczył Łokietek. Ale to byłoby za proste. Przyjaźń Karola Roberta z naszym Łokietkiem to są lata późniejsze, podbudowane z jednym najważniejszych mariaży w naszej historii, ślubie Karola Roberta z Elżbietą Łokietkówną. Wydaje mi się, że jest ona jedną z najbardziej niedocenianych postaci w historii Polski, kto pamięta, że była faktyczną królową Polski w czasie rządów jej syna Ludwika Andegaweńskiego I jest bohaterką ulubionego pytania ze znajomości historii Polski, jaka postać łączy Piastów i Jagiellonów (znając moich komentatorów nie będę się wygłupiał z podpowiedzią). Trzeba koniecznie dodać, że Elżbieta była Polką i bardzo naszych rodaków popierała, ale była również półkrwi węgierką, i to ze wspaniałymi przodkami ze strony matki. Była prawnuczką i praprawnuczką jednych z największych królów węgierskich z dynastii Arpadów.

Ale mimo wszystko to nie było takie proste, na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Bo Łokietek był przeciw Wacławowi i za Bonifacym VIII, ale … przeciw Karolowi Robertowi. Bo Karol Robert w 1300 roku miał 12 lat, Elżbiety przypuszczalnie w ogóle nie było jeszcze na świecie, ten sojusz to jest jakiej 12 – 15 lat później. W tym momencie na stolcu węgierskim siedzi Andrzej III, który… Jejku, jakie to jest skomplikowane. Więc od początku, Łokietek w Andrzeju miał przez kilka lat sprzymierzeńca, bo ten król węgierski był żonaty z bratanicą naszego przyszłego króla, Fenenną Kujawską. Miał Łokietek też duży udział w utrzymaniu tronu przez Andrzeja, bo oddziały polskie pomagały Andrzejowi III spacyfikować czynnie prawa do tronu Władysława IV Kumańczyka. Synem tegoż Władysława jest właśnie Karol Robert. Tylko, że rzeczona Fenenna umarła w 1295 roku, a ich córka (Andrzeja i Fenennny) Elżbieta w 1298 roku na zjeździe w Wiedniu została narzeczoną … Wacława.

I to jest dowód na to, że wygnany Łokietek mógł być w Rzymie. Andrzej III zmienił front, Fenenna nie żyła, Elżbieta została zaręczona z Wacławem, jego wrogiem. I w tym momencie Papież Bonifacy VIII i Karol Robert zaczęli być naturalnymi sprzymierzeńcami naszego niskiego wzrostu przyszłego króla. A że przedtem Łokietek zwalczał ojca Karola Roberta? W tych czasach nie było to nic nadzwyczajnego. A jeżeli chodzi o źródła, że Ladislao I był w Rzymie, to nigdzie nie znalazłem potwierdzenia.

Advertisements

Responses

  1. Torlnie, jeśli interesuję Cię moja odpowiedź na Twoje pytanie pod poprzednim wpisem, to zajrzyj tam.

  2. Już zajrzałem, ale interesuje mnie również Twój komentarz do tego wpisu. 😉

  3. Niestety, niewiele wiem o poruszanych tu zagadnieniach, więc cóż miałbym komentować? Już Ci pisałem, że komentuję przeważnie w tedy, gdy się z czymś nie zgadzam.

  4. Jeśli Ladislao I był w Rzymie, to nie był jeszcze Ladislao I 😉 Był mało znaczącym wygnańcem.
    I poniekąd to było interesujące w tej wizji — przeobrażenie przez zetknięcie, nawet tak bardzo zewnętrzne, z „wielkim światem”.

  5. Z tym to na pewno masz rację PAK-u, że to nie był jeszcze Ladislao I, ale to mi się ładnie komponowało w tytule notki. I bym uszczegółowił – kontakt ze światem zachodnim. Bo na terenach dyplomatycznych Węgier, Rusi i Krzyżaków poruszał się nasz Łokietek całkiem sprawnie.

  6. Rzeczywiście, trochę z tym Łokietkiem i jego córą pokręcone to wszystko…ale jak wiesz zawsze bardzo lubiłem takie ciekawostki historyczne 🙂 A z tym pytaniem o postać łączącą Jagiellonów i Piastów jakoś nigdy się w szkole nie zetknąłem…

    A’propos… Oglądałem wczoraj „Krzyżaków” na Kino Polska…

  7. Drogi Celcie, związek krwi jest tylko pomiędzy Piastami i Jadwigą, z Jagiellonami jest tylko powinowactwo. Pokrewieństwo wygląda tak, że kluczowa – zwornik dziejów – Królowa Węgierska Elżbieta Łokietkówna była z jednej strony córką Władysława I Łokietka, prawnuczką Konrada Mazowieckiego i praprawnuczką Kazimierza Sprawiedliwego, z drugiej jej synem był Ludwik Węgierski, a wnuczką nasza Jadwiga.
    Bo nasza największa dynastia była tak polska, że nie było chyba w niej jednej polskiej krwi, Władysław Warneńczyk i Kazimierz Jagiellonowie byli synami Litwina naszego Jogaiły i Sonieczki, ruskiej księżniczki Zofii Holszańskiej, a matką królów, żoną Kazimierza Jagiellończyka, matką Jana Olbrachta, Aleksandra Jagiellończyka i Zygmunta I Starego była Habsburżanka – Elżbieta Rakuszanka.
    Ale jak będziemy na siłę szukać poKREWieństwa, to dojdziemy do tego, że Elżbieta Rakuszanka była potomkinią Kazimierza Wielkiego, jego prapraprawnuczką:
    Elżbieta Rakuszanka,
    – jej matką była Elżbieta Luksemburska,
    – ojcem Elżbiety był Zygmunt Luksemburski,
    – matką Zygmunta była Elżbieta Pomorska,
    – matką Elżbiety była takoż Elżbieta, tylko że Kazimierzówna,
    – a ojcem tej Kazimierzówny był Kazimierz Wielki.
    Uff…

  8. W tym jednym komentarzu przytoczyłeś mi kilka drzew genealogicznych…i chyba już rozumiem trochę lepiej, dzięki 😉

  9. To w takim razie Celcie w prezencie podam Ci na tacy sprawę prostą jak szosa z Warszawy do Białegostoku – związek Jagiellonów z Polskimi Wazami. Otóż Zygmunt III Waza był synem Katarzyny Jagiellonki, a ta z kolei najmłodszą córką Zygmunta Starego i Bony.

  10. Z Władkami mamy też problem z numeracją. Niby dlaczego I, skoro wcześniej byli Władysław I Herman, Władysław II Wygnaniec i Władysław III Laskonogi? Niby żaden nie był koronowany, ale przecież Mieszków i Bolesławów liczono niezależnie od nakrycia głowy?

  11. „Przecież Mieszków i Bolesławów liczono niezależnie od nakrycia głowy?”

    Pewnie dlatego, że Mieszkowie i Bolesławowie na polskim tronie skończyli się wraz z wygaśnięciem Piastów, a zasady nomenklatury panujących utrwaliły się później.
    Takie zamieszanie nie jest polską specyfiką. Habsburgów na przykład zaczęto numerować inaczej, gdy przestali być władcami rzymskiego cesarstwa narodu niemieckiego, a stali się po prostu cesarzami austriackimi.

  12. O Wazach i Jagiellonach to z kolei wiedziałem od dawna 🙂

    Ale dziękuję i tak.

  13. Amatil, ja Cię gościłem chyba. Rzeczywiście, nie zwróciłem na to uwagi.
    ————-
    Pawle, a tu z kolei nie wiedziałem o Habsburgach. Dzięki.
    —————–
    Celcie, proszę bardzo 😀

  14. Torlin, gościsz mnie często. Tylko ja się rzadko odzywam.

  15. Wy tu jakieś subtelne ble, ble, ble, a sprawa jest całkiem prosta.
    http://niezalezna.pl/57410-dwie-granice-polski

  16. Amatil!
    Miło mi!
    —————-
    Piotrusiu!
    Lubię Cię i cenię. W związku z tym nie zostaniesz wyrzucony z tym wpisem. Bardzo Cię proszę, powracamy do nieporuszania spraw politycznych w tym blogu, a wtrętów Sakiewicza nie zniosę.

  17. Przepraszam Torlinie, ale do głowy mi nie przyszło, że wpis można potraktować jako polityczny. Link wkleiłem jako przykład bezmiaru i prostoty w opisie świata – czegoś przeciwnego Waszym rozważaniom.
    PS
    Nie mam i nie będę miał jakichkolwiek zastrzeżeń odnośnie moderowania moich wpisów.

  18. Moderowanie Twoich wpisów uważam za niemożliwe, My porozumiemy się bez takich metod. To jest tylko moja prośba. Pzdr


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: