Napisane przez: torlin | 09/08/2014

Legio, nie ma tego złego… (myśli nieuczesane Torlina)

FK Aktobe

Stadion FK Aktobe.

Wczoraj byłem nieprawdopodobnie rozczarowany, wściekły. Dzisiaj przyszło uspokojenie i zaczął działać rozum, a nie emocje. Uważam, że jednym z największych przysłów polskich jest: „Nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło”. I to jest prawda, potwierdzona tysiącami przykładów. W ogóle jestem zwolennikiem przekuwania klęski w przyszłe sukcesy, niech nas historia nareszcie czegoś nauczy.

  1. Może wreszcie jedna chociaż z naszych drużyn będzie profesjonalnie prowadzona. Wewnątrz klubu na wszystkich stanowiskach powinny być osoby kompetentne i odpowiedzialne, mające (i znające) swój zakres obowiązków i odpowiedzialności, i jednocześnie powinny być zakreślone (określone) dokładne granice, kto za co odpowiada. W Legii – jak przypuszczam – jest wesoła improwizacja i partyzantka, poszczególne osoby brane są z klucza towarzyskiego, z profesjonalizmem nie ma to nic wspólnego. Do tego momentu na przykład nie wiadomo, kto zawinił, kto tego nie dopilnował. Przecież musi być osoba, która tego rodzaju rzeczy prowadzi – a do tego momentu cisza. Podejrzewam, że … nikt nie jest za to odpowiedzialny, kierownik klubu myślał, że trener wie, on zaś, że on (ona) tego pilnuje.”W stołecznym klubie odpowiedzialność za zgłaszanie zawodników ponosi kilka osób. Generalnie leży to w gestii pionu sportowego, na czele z dyrektorem sportowym Jackiem Mazurkiem i koordynatorem działu sportu Dominikiem Ebebenge. Wielu kibiców obarczyło winą kierownik drużyny Martę Ostrowską, ale w tej sprawie nie jest ona kluczową postacią. Przed wysłaniem list zgłoszeniowych muszą być one zaakceptowane przez kilka osób, nie ma wśród nich Ostrowskiej. Odpowiedzialność rozkłada się na cały pion sportowy, który ma swoich przełożonych. Bez ich zgody nic nie jest wysyłane. Niewykluczone jednak, że to Ostrowska zostanie kozłem ofiarnym w tej kompromitującej sytuacji – czytamy na łamach „Przeglądu Sportowego”. I to się musi poprawić, musi być jedna osoba odpowiedzialna.
  2. Z punktu widzenia sportowego lepiej jest, jak Legia gra w Lidze Europejskiej. W Lidze Mistrzów byłaby chłopcem do bicia, mimo wszystko jej poziom to nie jest Real, Barcelona, Bayern czy Manchester United.  A tutaj może spotkać na swojej drodze mnóstwo wspaniałych drużyn. A może tak powtórka z ubiegłego roku? Proszę bardzo, na drodze Legii niech znowu staną: Trabzonspor, SS Lazio i Apollon Limassol, i niech Legia wyjdzie z grupy, a nie przerżnie właściwie wszystkie mecze. A w półfinałach Pucharu Europy grały w zeszłym roku:  Benfica, Juventus, Valencia i Sevilla. Voilà.
  3. Potrzebna będzie sportowa złość, chęć wyeliminowania Kazachów, a nie roztkliwianie się nad sobą. Trzeba jechać do Kazachstanu z myślą: „Pokażemy UEFie, na co nas stać”.
  4. Przykre, ale to jest kolejne potwierdzenie, że nie jesteśmy Zachodem, i nie jesteśmy przez nich traktowani poważnie. I obojętne, czy to jest tego rodzaju przypadek, czy to jest 100 największych powieści świata, 1000 obrazów, Polacy są niezauważani. Nasze zacofanie cywilizacyjne, bym powiedział wtórność, dopieka nam od tysiąca lat. Może rzeczywiście trochę się to zmienia, ale dla większości jesteśmy w dalszym ciągu narodem z końca Europy, gdzie wrony przerażone zawracają.
Reklamy

Responses

  1. Zacofanie od tysiąca lat? Hm.. rzeczywiście, ten Bolek miał rozwijać Polskę, zamiast tylko piwo pić 😉

    Nie jestem kibicem Legii, ale było mi przykro. Zresztą lokalnie też mieliśmy aferkę na tygodniach — spec od murawy odszedł na emeryturę, jego następcy w tydzień zniszczyli trawę na boisku… I to się nazywa ‚ekstraklasa’…

    Ale piszę o Chrobrym, bo jeśli się z czymś nie zgadzam to z punktem czwartym. Zapóźnienie raczej ‚miewamy’ niż mamy — w końcu nie tak dawno całkiem dobrze udało nam się z Euro, by od sportowego podwórka się nie oddalać.
    „Nie jesteśmy traktowani poważnie”? Nie wiem. Wiem, że decyzja mogła być inna, że były przesłanki i precedensy. (Ja bym nawet oczekiwał, by to tak funkcjonowało — reguły, jako wskazania intrpretowane z sensem, a nie ścisłe nakazy — to nie jest prawo karne!) Ale trzymanie się litery prawa to nie automatycznie brak powagi — wystarczy by odpowiadał za sprawę większy służbista.

    PS.
    Zawsze w Warszawie dziwią mnie wrony, bo ode mnie one jakieś przerażone uciekają, a tam sobie chadzają po ulicach i skwerach. Tymczasem sam sie muszę wybrać za miasto, na obrzeża aglomeracji by wronę zobaczyć. Gawron, to co innego, ale wrona?

  2. „…i nie jesteśmy przez nich traktowani poważnie..”

    Rzeczywiscie mysl nieuczesana, gdyz czytajac polska prase ( ta internetowa) odnosze wrazenie, ze Polska jest „pepkiem Europy” i nawazniejszym sojusznikiem USA. R. Sikorski ( niech mu ziemia lekka bedzie , teraz i po smierci) nawet ma zamiar pretendowac do najwyzszch stanowisk w Europie.
    Szczesliwie wpadka Legii dotyczy tylko i wylacznie pilki noznej, jest jednak pewne ale…. Admistracja panstwowa takich wpadek notuje dosyc sporo. Nie maja one wydzwieku „miedzynarodowego” ale skutecznie psuja dobre samopoczucie obywateli – odnosze wrazenie, ze wladze sa z siebie raczej zadowolone. Czas nadszedl na moje mysli nieuczesane. Mam swoj poglad na „polskie” tematy i bardzo go potepiam – tak powiedzil keidys pewien profesor zapytany w klopotliwej kwestii politycznej.
    Moze przyklad z zycia. Jakis czas temu pilkarze Poludniowej Afryki celebrowali na boisku po zremisowanym meczu, gdzy zarowno oni jak i dzialacze byli swiecie przekonani, ze remis daje im awans do mistrzostw kontynentu. Byli w powaznym bledzie. Czy mozna porownac obie sytuacje, dzialaczy obu organizacji i czy mozna porownac oba kraje? Mysli nieuczesanych ciag dalszy…

    Pozdrawiam

  3. O! Wyszło kilka spraw, PAK-u i Vandermerwe zusammen razem 😉
    1. Chrobry. Taka jest niestety prawda, jestem historykiem trochę przypadkiem z wykształcenia (bo studiowałem finanse, ale pisałem pracę magisterską z historii ekonomii), a trochę z wielkiego entuzjazmu do tej dziedziny wiedzy. Otóż Polska od zarania była na peryferiach Europy, łącznie z najświetniejszymi czasami jagiellońskimi. Jej wpływ na cokolwiek w historii kontynentu był właściwie zerowy, obojętne, co weźmiemy pod uwagę: architekturę, malarstwo, mieszczaństwo, rozwój przemysłu, wynalazki, postęp w rozwoju rolnictwa, myśli filozofów, koncepcje rozwoju narodów, nowoczesne myśli dotyczące wojskowości (wynalazki techniczne dotyczące uzbrojenia, armat, budowa twierdz (słynne powiedzenie króla szwedzkiego z „Potopu”; „Co najwięcej, mimo tego, co mu poprzednio mówiono, spodziewał się znaleźć gród takiej odpornej siły, jak Kraków, Poznań i inne miasta, których tyle już zdobył. Tymczasem znalazł twierdzę potężną, przypominającą duńskie i niderlandzkie, o której bez dział ciężkiego kalibru nie mógł nawet pomyśleć”, myśli i idee społeczne. Polska była zawsze peryferium.
    2. „Nie jesteśmy traktowani poważnie” – taka jest prawda, sam tego doświadczam. Oglądam sobie na YouTubie Polandię, sympatyczne filmiki o obcokrajowcach w Polsce. I równolegle po prawej stronie są propozycje do obejrzenia, Internet jest zawalony opowieściami o reakcjach Europejczyków, że ktoś jest z Polski. Powolutku to się zmienia, widzę to po Austrii. Jak już opisywałem, reakcje są różne, łącznie z budzącymi niesmak. Ale ostatnio gościła mnie dystyngowana dama, prowadząca kancelarię prawniczą, powiedziała, że Polakowi z przyjemnością wynajmie pokój. Zdziwiłem się, bo podczas całej prawie dwutygodniowej wyprawy nie spotkałem ani jednego rodaka, ale wytłumaczyła mi, że w lecie naszych jest jak na lekarstwo, ale zimą jest ich bardzo wielu. I to trochę tłumaczy sytuację, rodzina, którą jest stać na wyjazd na narty w Austrii musi być chociaż trochę lepiej sytuowana materialnie i musi mieć chociaż galwaniczną warstewkę kultury i obycia.
    3. Polskie jakoś to będzie: „Ja z synowcem na czele i! – jakoś to będzie”, a Fredro dopowiada słusznie: „fatalizm głupoty”. My zawsze tak kombinujemy, że da się to odkręcić, porozmawiać, ułożyć się, dogadać – jakoś to będzie. Tylko, że to „jakoś to będzie” „będzie” w przypadku wielkich klubów zachodnich (patrz pkt 1 tego komentarza), a nie z naszej części kontynentu. Już widzę, jak Barcelona wprowadza na boisko nieuprawnionego zawodnika na 4 minuty przed końcem w meczu z Lokomotiv Płowdiw, i następnie jest wyrzucona z Ligi Mistrzów. Nie rozśmieszajcie mnie, bo zajadów dostanę. Tę bylejakość było widać np. przed Euro, gdzie na gwałt załatwiano papiery polskich piłkarzy. A to wszystko dzięki Niemcom, gdy Polska grała z nimi w sparingu. Niemcy powiedzieli: „nam to jest wszystko jedno, ale z formalnego punktu widzenia to Obraniak nie ma prawa grać w tym meczu” i Polacy się przebudzili. Niemcy o tym wiedzieli, a nasi nie. Taka jest różnica.

  4. Szanowny Panie Torlin
    Trudno mi ukryć, że do wejścia na blog skłoniła mnie głupota Pańskiego komentarza o Hamasie (taka normalna, nie porażająca, nie byłem też nieprawdopodobnie rozczarowany ani wściekły). Dzisiaj dowiedziałem się, że zjawisko takich tekstów jest typowe i nosi nazwę „Syndrom IDF”. Może Pan wyrzucić moje uwagi, ale proponuję jednak przeczytać tekst na GW http://wyborcza.pl/magazyn/1,140070,16447799,Chcesz_pokoju__Do_gazu_.html#CukGW.

    P.S. Cieszy mnie, że nadrabia Pan 1000 lat opóźnienia cywilizacyjnego. Ja jednak opóźniony nie jestem i mam małą prośbę, proszę odrabiać i pisać za siebie a „nas” zostawić w spokoju.
    Z poważaniem i bez urazy
    Proszę mi dać szansę napisać komentarz o innej wymowie.

  5. @Vandermerwe:
    Masz rację. To jest smutne. Zresztą się zastanawiam (i słyszę podobne uwagi obok), czy nie za dużo pieniędzy z UE dostajemy, bo wygląda na to, że więcej niż jesteśmy w stanie dobrze zagospodarować.

    @Torlinie,
    @1: Ale miał być taki czas, właśnie nasz XV-XVI wiek, kiedy doszlusowaliśmy do Europy. Nie, żebyśmy sie stali jej awangardą, bo ta zarezerwowana była dla osi „Benelux-północne Włochy”, ale zajmowaliśmy dobre miejsce w średniej europejskiej. Potam zaczął się z tego miejsca zdjazd…
    Zauważyłbym też, że możemy podobne losy śledzić na przykładzie, dajmy na to, Szwecji. Szwecja „do Europy” wchodziła w podobnym okresie jak my, wiodło się jej przez stulecia różnie. Zaczęła się odróżniać od Polski na plus właśnie w XVI-XVII wieku… Więc tego, co przed tym czasem nie należy winić za dzisiejsze zapóźnienie.
    @2: Nie widzę powodów do narzekań, że jesteśmy traktowani jakoś szczególnie źle. Każdy kraj i każdy naród ma swoich „hejterów” i towarzsyszą mu złośliwe stereotypy.
    @3: Kultura „jakoś to będzie” istnieje w Polsce, ale nie panuje w niej bezkonkurencyjnie. Ile to razy słyszałem ostrzeżenie, gdy staraliśmy się o realizację projektu — „Ale uważajcie, bo może się zdarzyć, że te pieniądze dostaniecie i będziesie się musieli z nich rozliczyć.”

  6. ZWO3119!
    Masz prawo mieć własne przemyślenia, tylko zastanów się, czy masz prawo obrażać ludzi inaczej myślących. Możesz wziąć pod uwagę to, że moje myśli o Twoich komentarzach są podobne, ale jednak przykrych słów nie piszę pod Twoim adresem. Staram się nie poruszać spraw politycznych w tym blogu, zapraszam więc do Passenta, gdzie zadałem pięć pytań, na które druga strona konfliktu postanowiła nie odpowiadać, tylko je olać. Dopóki nie będzie na nie odpowiedzi, pozostanę jedynie z szacunkiem.
    ————-
    Ale Szwedzi (I Finowie z Norwegami) też są peryferiami. Spróbuj z wielkiej kultury czy gospodarki, prądów kultury, architektury wymienić cokolwiek, po Volvo, Nokii i SAAB-ie powoli zaczniesz się zastanawiać. Strindberg, Ibsen. I oprócz tego są to narody nieliczne, a nie taki kolos jak Polska leżąca w środku Europy. To są sprawy nieporównywalne.
    Dla mnie pierwszą jaskółką innego myślenia był „Okrągły stół”, czyli wygrana pragmatyków, a drugą wprowadzenie (m.in. przez Generała) pakietu ustaw Balcerowicza. Pomyślałem sobie, że jednak chyba coś w tej Polsce się zmieniło.

  7. „„Nie jesteśmy traktowani poważnie” – taka jest prawda, sam tego doświadczam. ”

    Prawda jest bardziej zlozona – jak to w zyciu bywa. Na krancu odleglego kontynetu Polacy uchodza za dobrze wyksztlaconych specjalistow. Nie maja problemu z uznaniem swoich kwalifikacji, co jest istotnym problemem w innych regionach swiata. Nie jest to wynikiem takich czy innych dzialan czy enuncjacji kolejnych polskich rzadow lecz jakosci wyksztalcenia i mrowczej pracy samych zainteresowanych.
    Jest jednak i inna strona „mysli nieuczesanych”. Oto poza granicami Polski dorasta kolejne pokolenie Polakow – niePolakow; ludzi urodzonych poza granicami a majacych, z racji pochodzenia rodzicow lub dziadkow zwiazek z Polska. Wezmy moja gromadke dzieci – jedno mieszka w Polsce, idac za glosem serca, natepne studiuje w Polsce z wlasnej nieprzymuszonej woli a reszta jest na miejscu. Wszyscy znaja Polske, mowia po polsku i polskosci sie nie wstydza. Jednak patrza na kraj bez obciazen sentymentalnych. W czasie naszych, rodzinnych dyskusji padaja takie stwierdzenia:

    – Polska jest Afryka Europy.
    – Polacy najchetniej by wymazali swe slowianskie korzenie.
    – Polacy sa rasistami.
    – Polacy nie lubia nikogo, nawet samych siebie.
    – Polacy liza „d..e” Ameryce.
    (…)

    Lista jest dluga i jak widac niekoniecznie pochlebna, choc bez zlych intencji.
    Moze nasze priorytety sa zle ustawione. Waznosc Polski niekoniecznie musi wynikac z miedzynarodowych stanowisk polskich oficjeli. Moze swiat ocenia wyzej rzeczywiste osiagniecia „wewnetrzne” niz miedzynarodowe apanaze?
    Moze ciag dalszy nastapi?

  8. Nie wiem Vandermerwe, może mnie się tylko tak wydaje. A przecież mamy się czym szczycić, nasza ziemia była ziemią bez stosów, nawet pierwszy atak dżumy nas ominął. Ja o stanowiskach nie mówię, tylko o tym, że jesteśmy na Łabie jak za szklaną szybą. Jak już mówią o nas, to przy okazji o Czarnogórcach, Bułgarach, Kosowianach czy Gagauzach. Taką samą szklaną szybę miała Hiszpania przez wiele setek lat, o wszystkim decydował pas Anglia, Beneluks, Francja, Niemcy, Włochy. I to właściwie zostało do dzisiaj, od 2.500 lat nic się nie zmieniło.

  9. @ Torlin,

    Zaraz na poczatku napisalem, ze w odleglym kraju Polakow sie ceni – wedlug mnie jest to pozytyw, ktorego przecenic nie mozna. Sczegolnie biorac pod uwage nasze narodowe kompleksy. Moze wlasnie owe kompleksy sprawiaja, ze dajemy mowic o sobie tak a nie inaczej. Moze niepotrzebnie we wszystkim probujemy rownac do tzw. Zachodu, sami siebie utwierdzajac we wlasnej „nizszosci”.
    Obraz i oceny nigdy nie sa i nie beda jednoznaczne i w pelni obiektywne. Sa jakie sa i wynikaja z bardzo roznych przyczyn – drugi przyklad, ktory podalem jest tego odzwierciedleniem. Czy mamy sie tym przejmowac? Niekoniecznie, choc od czasu do czasu warto posluchac jak jestesmy widziani i oceniani, gdyz to moze pomoc nam byc lepszym spoleczenstwem – sadze, ze tutaj mamy sporo do zrobienia. Nie kazda krytyczna ocena wynika ze zlych intencji.

    Pozdrawiam

  10. @Torlinie:
    > „A przecież mamy się czym szczycić, nasza ziemia była ziemią bez stosów,”
    Powiedzmy: z niewielką liczbą stosów. Bo tak zupełnie, to ich nie uniknięto.
    > „nawet pierwszy atak dżumy nas ominął.”
    Rozumiem, że to zasługa europejskości rodu Piastów? A może przeciwnie? 😉

    Serio: żeby móc o czymś decydować, trzeba mieć coś w głowie, wyrobić sobie też odpowiednie umiejętności. I widzę, że Polska się tego uczy, że chwilami nawet wyprzedza ten i ów „kraj na zachód od Łaby”. Ja nie przeczę, że Nam zapóźnienie generalnie towarzyszy (BTW. w kwestii stosów, np., byliśmy ‚nie w fazie’, co nam zaszkodziło), ale też mamy wszelkie dane by je zmniejszyć.

    Ale — druga rzecz, która tu wychodzi — mam wrażenie, że nie potrafimy patrzeć trzeźwo na Polskę. Uciekamy wciąż w skrajności — albo ukochani, albo znienawidzeni, albo wspaniali, albo beznadziejni. Dotyczy to przeszłości, teraźniejszości, polityki i polityków, kultury i sztuki. A rzeczywistość jest gdzieś po środku.

  11. Albo wrony zawracają…albo miśki polarne chodzą po ulicach – bo z taką wersją też się spotkałem 😉

    Legia popełniła tutaj koncertowy bubel – to jest jasne nawet dla takiego nie-kibica jak ja. Odwołanie raczej nic tu nie da. I to się będzie za całym klubem i zawodnikmi ciągnąć jeszcze przez lata…

    Może się nie znam, ale że chodzi tutaj o Szkotów, również postanowiłem całą rzecz skomentować 🙂 We wrześniu albo październiku będzie odpowiednia notka…

    Pozdrawiam! 🙂

  12. Vandermerve i PAK-u!
    Mnie się wydaje, że pewne rzeczy mylicie. Uważam naród polski za bardzo zdolny i pracowity, i to zaczyna być widać. Ale istnieje szklana ściana.
    A za społeczeństwami zachodnimi ja wcale nie tęsknię. Jak widzę, jacy są Francuzi, Austriacy, w gruncie rzeczy Niemcy (dlatego w gruncie rzeczy, że oni tego, w przeciwieństwie do tych dwóch poprzednich narodowości, nie pokazują ostentacyjnie, ale w ich duszy to gra), Brytyjczycy…
    —————
    Celcie!
    Mnie tam o Szkotów mniejsza, bo po prostu wykorzystali bezwzględnie sytuację. Teraz dowiadujemy się coraz to nowych szczegółów, które jeszcze bardziej kompromitują zespół. Otóż przed wejściem Bereszyńskiego podbiegł Kuciak, Słowak, bramkarz, i zaczął się gorączkowo pytać, czy Bereś ma prawo wejść i czy to jest dokładnie sprawdzone, bo on miał taki sam przypadek w którejś z rumuńskich drużyn (Vaslui). Wstyd. Ale tak jak Ci napisałem, to powinno wyjść Legii na dobre, a nie na złe. Klęski należy przekuwać w zwycięstwa.

  13. @ Torlin,

    Jako ludzie nie jestesmy ani gorsi ani lepsi, ani madrzejsi ani glupsi. Niestety spoleczenstwa roznia sie tym jak funkcjonuja, Sa wiec lepsze I gorsze przyklady. Cieszy mnie, gdy nas, Polakow doceniaja. Martwi mnie, gdy opinie o nas sa negatywne, tym bardziej jesli w pelni zasluzone. W ocenach istnieje jeszcze czynnik emocjonalny – inna skala u mnie a inna , przykladowo, u moich dzieci. Kto jest bardziej obiektywny, trudno powiedziec, choc czasami przypuszczam, ze jednak one.

    Pozdrawiam

  14. Masz rację, ale ja nie o tym. U mnie ważną sprawą jest szklana ściana, i właśnie Legia jest tego doskonałym przykładem. Gdyby to dotknęło Barcelonę, nigdy w życiu nie dano by jej przeciwnikowi walkoweru eliminującego tę drużynę z Ligi Mistrzów. Skończyłoby się na olbrzymiej karze finansowej, bo UEFA próbowałaby na tej pomyłce zarobić fortunę.

  15. @ Torlin,

    Mysle, ze masz racje w tej sprawie – sa rowni i rowniejsi.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: