Napisane przez: torlin | 21/08/2014

Błażej Pascal powiedział mądrą maksymę

Pascal_Pajou_Louvre_RF2981

Uwielbiam znalezienie takich niekonsekwencji. Powyższa rzeźba, przedstawiająca Blaise Pascala obserwującego cykloidę, autorstwa Augustina Pajou, jest wystawiona w Luwrze. I człowiek przyglądający się jej dałby głowę, że przedstawia starca, tymczasem Błażej zmarł w wieku 39 lat.

Kolekcjonuję piękne powiedzenia, mogę wręcz powiedzieć, że kocham je. I Pascal powiedział rzecz, którą możemy przenieść do czasów dzisiejszych, jest ona w dalszym ciągu aktualna.

„Wy, w imię naszych zasad, domagacie się dla siebie takich praw, jakich – w imię waszych zasad – nam odmawiacie”
(Blaise Pascal do jezuitów, w sporze jansenistów z jezuitami)

Wprawdzie prawdę mówiąc, zupełnie nie rozumiem sporów jansenitów, ich moralności, obce mi są ich problemy. Ale ta myśl jest prześwietna.

 

Reklamy

Responses

  1. No, popatrz! Dziesiątki razy stykałem się z tą sentencją w różnych sformułowaniach, ostatnio przeważnie w kontekście działalności islamistów w krajach europejskich. Nie przeszłoby mi do głowy, że pochodzi od Pascala.
    Ciekawe, w jakim kontekście wypowiedział te słowa, o jakie konkretnie prawa i zasady chodziło?

  2. Pawle!
    Kompletnie nie wiem. Wprawdzie zapisuję sobie autora maksymy, ewentualnie czego dotyczy, ale prawie nigdy źródła. Jak sobie przypominam, było to w internetowej Gazecie Wyborczej w jakiejś dyskusji jako motto, czasami dawane pod każdą wypowiedzią. Po wpisaniu do wujaszka Google’a tekstu rzeczywiście ukazuje się ten sam tekst właśnie jako dodatek.
    A odpowiedź na Twoje pytanie dotyczy zapewne jansenizmu i jego sporze z papieżami, którzy odmawiali zarejestrowania ruchu i uważali go za nielegalny. Troszeczkę jestem za słaby na to, aby kontynuować wnikliwą analizę takich kwestii jak augustynizm, tucjoryzm czy probabilioryzm.

  3. Mnie też te kwestie specjalnie nie obchodzą. Po prostu zainteresowało mnie, na jakie stanowisko jezuitów mogła to być replika. Bo w XVII wieku jezuici, jak mi się zdaje, nie potrzebowali domagać się dla siebie jakichś praw. Byli wtedy potęgą.

    PS. Nie dałem za wygraną w dyskusji sprzed dwóch wątków.

  4. Moim zdaniem to nie jezuici domagali się specjalnych praw dla siebie, tylko odmawiali innym jakichkolwiek praw. I o tym mówi maksyma.
    Wiem. Zaraz odpiszę.

  5. Generalnie sympatyzowałem z jansenistami, ale nie wiem, czy słusznie 😉
    Ale Pascal wyraził tu rzecz dość uniwersalną — to naturalne, że dostrzegamy własne prawa, surowo oceniając innych. I mam wrażenie, że przez całą naszą polską demokrację uczę się spoglądać na sprawy (i szukać praw) tak by uwzględnić różne podejścia, bo raz sympatyzowałem z rządem, raz z opozycją, raz chciałem ograniczać wolności, raz je zwiększać — mając pamięć o tym co było, jak krytykowałem innych, nabieram świadomości, jak można krytykować i moją postawę.
    Choć ciągle jestem w drodze, a nie u celu.

  6. Brawo PAK-u. Stać mnie tylko na tę głęboką myśl, bo śpieszę się do pracy. Będę późnym wieczorem.

  7. Piękne… Tylko ciąg dalszy sporu znając, rzekłbym, że to jedna z najpiękniejszych, całkowicie nieskutecznych, refleksyj…
    Kłaniam nisko:)

  8. Stwierdzenie, ktore rzeczywiscie mozna odniesc do czasow dzisiejszych. Jednak, nie jestem pewien czy w obecnych realiach jest ono az tak bardzo nieskuteczne. Zapewne podswiadomie, jest dosyc skutecznie stosowane w swiecie polityki.

    Pozdrawiam

  9. Ja też o jansenitach do tej pory nie słyszałem, będę musiał poszperać…ale słowa Pascala tutaj rzeczywiście ponadczasowe. Takie: „Co wolno wojewodzie, to nie Tobie, …” tylko dużo bardziej elegancko wypowiedziane…

  10. To nie było do jezuitów, ale do żony. Albo seks, albo do kuchni!

  11. Wachmistrzu! Vandermerwe!
    Prawda, że przepiękna. Prawda, że nieskuteczna. Ale i prawda, że obowiązkowa od tysiącleci, i obecna również dzisiaj. I dalej jest nieskuteczna. Rosja dla przykładu. Referendum na Krymie, a gdzie było referendum w Czeczenii?
    Odmianą tego jest Kali.
    – Co to jest zły uczynek?
    – Gdy ktoś Kali ukraść krowę.
    – A co to jest dobry uczynek?
    – Gdy Kali komuś ukraść krowę.
    ———–
    Ty masz niesłychanie celne uwagi Celcie. Ciebie to może zainteresować, bo to są jednak historie chrześcijaństwa, i inteligentni ludzie powinni coś na ten temat wiedzieć. Pan Bóg nie dał mi jednak w swojej dobroci tego przywileju, to i nic nie wiem 😉

  12. Celcie!
    Kolejne podrozdziały: „16. Jansenizm”, oraz „17. Blaise Pascal” w „HISTORIA KOŚCIOŁA”, tom 3. str. 179-185. Podesłać?

  13. A masz to tak, aby wysłać e-mailem? Z chęcią przeczytałbym.
    ————
    Dowcipne, Pascalu

  14. @ Torlin,

    „Rosja dla przykładu. ”

    W zwiazku z tym, ze zwracasz sie do mnie odpowiem. W podobnym stylu jak na blogu red. Szostkiewicza. Tematem dyskusji nie jest Rosja czy Stany Zjednoczone lecz metody dzialania panstw silnych i wplywowych. Przyklady Iraku, Czeczenii, Libii czy Abchazji tylko potwierdzaja, ze tzw „wspolne wartosci” sa wykorzystywane w obronie wlasnych interesow. Prawa, ktore kraje wplywowe sobie przydzielaja sa bezpardonowo odbierane slabszym. To jest w sumie staly watek rozwoju ludzkosci. Podboje kolonialne byly prowadzone pod haslami niesienia cywilizacyjnego rozwoju i opieki nad ludami zyjacymi w „ciemnocie i zabobonie” – jesli przejrzec materialy zrodlowe spoleczenstwa byly gotowe wierzyc w owa misje. Nikt sie nie przejmowal za bardzo rzeczywistymi dazeniami owych ludow – my mielismy prawo, ktore ich pozbawialo praw. Ludy wzajemnie sie podbijaly i wypieraly w imie wlasnych interesow.

    Pozdrawiam

  15. Vandermerwe: „Prawa, ktore kraje wplywowe sobie przydzielaja sa bezpardonowo odbierane slabszym. To jest w sumie staly watek rozwoju ludzkosci.”

    Czyżbyś odkrył, następny po Marksie, Konecznym i paru innych, uniwersalne prawa rządzące historią?
    Moim zdaniem jest to bardzo uproszczony ogląd piekielnie złożonej rzeczywistości: światem rządzą egoistyczne interesy, a cała reszta to tylko dla zamydlenia oczu naiwnym. Otóż nie. Motywacje działań państw i jednostek bywają najrozmaitsze i rzadko jednoznaczne. Ma oczywiście znaczenie interes, narodowy, grupowy, a nawet jednostkowy, ale mają znaczenie także ambicje, przesądy i uprzedzenia, racje ideologiczne i religijne, także względy altruistyczne. To co się dzieje, to wypadkowa tych wszystkich czynników, a nie skutek czyjegoś celowego i konsekwentnego działania.
    I jeszcze coś: myślenie w stylu: wszyscy są egoistycznymi świniami, tylko nie wszyscy mają dość siły, by krzywdzić innych – to pogląd szkodliwy, bo „samosprawdzający się”. Im więcej ludzi żywi takie przekonanie, w tym większym stopniu staje się ono prawdą. Bo skoro wierzę, że tak naprawdę każdy kieruje się tylko własnym interesem, nie dbając o dobro innych, to dlaczego ja miałbym się bawić w altruistę?
    W Polsce takie myślenie jest szczególnie popularne. Socjologowie twierdzą, że pod względem poziomu zaufania społecznego jesteśmy na szarym końcu Europy, jeśli nie świata.

  16. Może doczekamy chwili, że takie państwa jak Timor będą mogły funkcjonować niezależnie od Indonezji. A więc Tybet obok Chin, Czeczenia obok Rosji.

  17. @ Pawel Lubonski,

    „Otóż nie. Motywacje działań państw i jednostek bywają najrozmaitsze i rzadko jednoznaczne. Ma oczywiście znaczenie interes, narodowy, grupowy, a nawet jednostkowy, ale mają znaczenie także ambicje, przesądy i uprzedzenia, racje ideologiczne i religijne, także względy altruistyczne. To co się dzieje, to wypadkowa tych wszystkich czynników, a nie skutek czyjegoś celowego i konsekwentnego działania.”

    Ja sie z tym zgadzam w wielu punktach. Jednak nie uwazam, ze wszyscy dookola sa „egoistycznymi swiniami”. Nawet gdybym myslal, ze wszyscy jestesmy egoistami, nie mam zwyczaju nazywac wspolobywateli swiniami.
    Nie jestem natomiast pewien czy mozna bezposrednio przenosic intencje i dzialanie jednostek na funkconowanie aparatu/systemu politycznego. Niestety z perspektywy panstwa i systemow w nich funkcjonujacych dzialanie winno byc jak najbardziej celowe i konsekwentne. Zgadzam sie, ze niejednokrotnie efekty sa inne od zamierzonych, gdyz wiele zalezy od czynnikow zewnetrznych, poza kontrola tych, ktorzy takie a nie inne decyzje podjeli. Nie sadzy by wojny wybuchaly w wyniku przypadku. Czasami sa nieprzewidzianym skutkiem bardzo swiadomych i konsekwentnych dzialan politycznych. Przykladow jest tego wiele, polska historia jest usiana bolesnymi doswiadczeniami, w wyniku ktorych uwazamy, ze zostalismy zdradzeni czy tez „sprzedani”. Trudno Churchilla czy Roosevelta nazwac swinia, trudno nawet nazwac ich egoistami, gdyz jako przywodcy dwoch krajow uwiklanych wojne glowny cele mieli jasno okreslony i.e obrona krajow ktore reprezentowali. Churchill wielokrotnie i ze lazmi w oczach prywatnie zapewnial polskich przedstawicieli jak bardzo sprawa Polski lezy mu na sercu. Ja w to moge uwierzyc, niemniej jako premier Wielkeij Brytanii nie za bardzo mial mozliwosc gdybania i hamletyzowania – cele byly dosyc jasno wyznaczone i w tej sytuacji sprawa Polski byla w sumie peryferyjna. Osobiscie nigdy nie uwazalem, ze zostalismy zdradzeni czy sprzedani. Najzwyczajniej w swiecie stalismy sie ofiara politycznych okolicznosci i celow, na ktore wplywu juz nie mielismy. Tego typu sytuacje mozemy nazywac jak chcemy, niemniej sa czescia rzeczywistosci.
    I moze jeszcze inny przyklad. Emily Hobhouse, mimo ze Brytyjka, jest bohaterka wsrod Afrykanerow. Wbrew wlasnemu rzadowi jak i powszechnym odczuciom spoleczenstwa brytyjskiego zajela sie w czasie II wojny burskiej ( wojny jak najbaerdziej imperialnej, ktora z roznych przyczyn nazywa sie pierwsza nowoczesna wojna.) akcja charytatywna na rzecz ofiar tejze wojny, odwiedzala obozy koncentracyjne, zglasza petycje do rzadu itd. itp.
    Jak widzi Pan indywidualny altruizm obok calkiem „egoistycznych” dzialan machiny panstwowej przy ogolnym poparciu spoleczenstwa.

    Pozdrawiam

  18. Torlin: „Może doczekamy chwili, że takie państwa jak Timor będą mogły funkcjonować niezależnie od Indonezji. A więc Tybet obok Chin, Czeczenia obok Rosji.”

    Ja mam w tej sprawie odczucia ambiwalentne. Bo przecież z drugiej stronie jesteśmy (ja i ty – tak mi się przynajmniej zdaje) zwolennikami pogłębiania integracji europejskiej, czyli de facto stopniowego rezygnowania przez Polskę z narodowej suwerenności na rzecz szerszej wspólnoty.
    Ja wolałbym, żeby suwerenne państwa narodowe odeszły w niebyt. To one w ciągu ostatnich dwóch wieków były źródłem znacznej części nieszczęść, które dotknęły ludzkość. Nie o to chodzi, by każda grupa etniczna zamykała się we własnym grajdołku (niejeden z tych grajdołków przy całej swojej niezależności byłby mało przyjemnym miejscem, co widać choćby w Afryce), tylko o to, żeby żadna nie była dyskryminowana i każda miała warunki do rozwoju własnej, odrębnej kultury. Tak już jest – z pewnymi zastrzeżeniami – w Europie. Dlatego niewiele mam sympatii dla niepodległościowych dążeń Szkotów czy Katalończyków.

  19. „niejeden z tych grajdołków przy całej swojej niezależności byłby mało przyjemnym miejscem, co widać choćby w Afryce”

    Realy ? Przy wszystkich problemach Afryka ma swoj magnetyzm. Prosze spytac moja zone.

    Pozdrawiam

  20. Nie bardzo chciałbym wchodzić pomiędzy wódkę i zakąskę, czyli w wymianę myśli Pawła i Vandermerwe, ale jedna rzecz mnie jednak obliguje do podkreślenia. Takie zlikwidowanie państw narodowych jest możliwe, gdy pomiędzy sąsiadami są małe różnice kulturowe. Dla całej Europy Katalończycy niczym się nie różnią od Hiszpanów. Ale jak widzisz przyszłość Timoru Wschodniego bez państwa narodowego?

  21. @ Torlin,

    Nie staram sie wykazac „wyzszosci Bozego Narodzenia nad Wielkanoca” ale chyba nie ma sprzecznosci medzy dwoma przeciwstawnymi pradami. Z jednej strony poczucie wspolnoty i jednosci a z drugiej podkreslenie roznic.
    Co do Afryki, ktora Pawel Lubonski widzi jako „tragiczne ” miejsce, nie jest tak zle, jesli zaakceptujemy realia. Z drugiej zas strony pewnych doswiaczen czlowiek nie zazna w Europie. Moja zona na mysl osiedlenia sie w Europie doznaje drgawek. Moje dzieci urodzily sie w Afryce i Europy nie widza ( stety czy niestety) jako przyjaznego kontynentu – ludzie, przestrzenie, przyroda.

    Pozdrawiam

  22. Vandermerwe: „Przy wszystkich problemach Afryka ma swój magnetyzm.”

    Napisałem „w Afryce” oczywiście nie mając na myśli całego kontynentu. Są tam kraje spokojne i uporządkowane, są takie, o których po prostu nic nie wiemy. Ale nie widzę wiele magnetyzmu choćby w nowo powstałym Sudanie Południowym.

    Torlin: „Ale jak widzisz przyszłość Timoru Wschodniego bez państwa narodowego?”

    Nijak nie widzę, bo nic o Timorze nie wiem, poza tym że istnieje i gdzie jest na mapie. Zgoda, że zasadnicze różnice kulturowe są poważną przeszkodą, ale nie uniemożliwiają całkowicie zgodnego współżycia. Znamy przecież z historii imperia łączące w swoich granicach bardzo różne ludy, a mimo to całymi wiekami nieźle funkcjonujące. To dopiero XX-wieczny paradygmat samostanowienia narodów praktycznie uniemożliwił ich istnienie.

  23. Vandermerwe!
    Europejczycy boją się Afryki, chyba że są zmuszeni okolicznościami, jak np. Portugalczycy pracujący w Angoli i Mozambiku. Zapewne bardzo zależy od konkretnego państwa, miasta, dzielnicy… Bo np. w Twoim RPA zdaniem gazet europejskich jest strasznie dużo gwałtów. I cholera wie, czy to jest prawda, a plotka ma siłę największego wodospadu.
    Zobaczyć Afrykę tobym zobaczył z chęcią, pomijając włażenie na góry Afryki tak najbardziej chciałbym zobaczyć Etiopię czy Abisynię (ciągle mylą się mi te nazwy, nie mogę zapamiętać, która jest prawidłowa). Muszę dać kiedyś notkę o Gavinie Hoodzie z RPA, bo jest to jeden z najpiękniejszych przykładów ożenienia europejskiej powieści z afrykańską wrażliwością, barwą i smakiem.
    ———–
    Pawle!
    I musimy wrócić do religii, niestety ma ona decydujące znaczenie przy omawianiu tego tematu, czy chcemy tego, czy nie chcemy. Timorczycy to są przecież Indonezyjczycy, tak jak protestanci w Ulsterze są Irlandczykami, a muzułmanie Bośniaccy są takimi samymi Bośniakami jak Serbowie czy Chorwaci Bośniaccy. Ale jak Ty sobie wyobrażasz maluteńki katolicki naród w morzu muzułmańskiej Indonezji bez posiadania własnego państwa? A Ulster w Irlandii? To my możemy to zrobić w Europie, bo jesteśmy w gruncie rzeczy bardzo podobni do siebie (i tak jak widzisz z pewnymi wyjątkami).

  24. temp

    Jeśli możesz, podeślij 🙂 Ja również z chęcią poczytam w wolnej chwili…

    Torlinie!

    Fakt, że ktoś jest niewierzący, nie oznacza od razu braku inteligencji…

    Jesteś jednym z najbardziej inteligentnych i oczytanych ludzi, jakich poznałem. Jak wspomniałem kiedyś: „Człowiek Renesansu” 🙂
    Udowadniasz to tutaj stale, każdym swoim wpisem…

  25. @ Torlin,

    Oczywiscie, ze zalezy od panstwa. Tak samo ja w Europie jak i wszystkich zakatkach swiata. Jesli ktos oczekuje, ze w Afryce bedzie mial taka troche gorsza Europe to sie rozczaruje. Oczywiscie, dla turystow, ktorzy chca miec Afryke i Europe sa luksusowe miejsca w roznych parkach i mozna byc potem dumnym, ze bylo sie w Afryce i widzialo dzikie zwierzeta i bylo fajnie bo w luksusie.
    Nie moj sposob kontaktu z przyroda.
    Z cala pewnoscia Afryka ma wiele problemow: korupcja, bieda, bezpieczenstwo – wojny domowe i zamieszki. Powiedzialbym, ze poludnie jest bardziej „cywilizowane” niz polnoc. Kraje takie jak RPA, Namibia, Botswana, Zimbabwe, Zambia czy nawet Mozambik sa w sumie w porzadku – ruch jest bezwizowy wiec unika sie nie zawsze sprawnie dzialajacej administracji. Angola ( dosyc szybko odradzajaca sie po latach wojny domowej) tez da sie przezyc, choc to juz nie to – kraj jest jednak piekny. Jesli mialem problemy to bardziej na polnoc, gdzie dwa razy, mimo posiadania papierow w absolutnym porzadku, probowano mnie nie wypusci z kraju.
    Mozna tak dlugo. Dodam cos wiecej jesli bedzie po temu okazja.

    Pozdrawiam

  26. Celcie!
    Jak Ci Temp nie podeśle, to ja to zrobię, tylko mnie powiadom.
    Zawstydzasz mnie komplementami. Nie zasłużyłem…
    ————-
    Vandermerwe!
    Byłeś w Etiopii? Ciekaw jestem.
    Niecywilizowana północ? Byłem w Tunezji, nie różni się właściwie niczym w porównaniu z południem Włoch.

  27. Mówię tylko to, co widzę Torlinie 🙂

    I dam znać, jakby co…

  28. @ Torlin,

    „Niecywilizowana północ? Byłem w Tunezji, nie różni się właściwie niczym w porównaniu z południem Włoch.”

    Nieprecyzyjne stwierdzenie z mojej strony. Piszac o bardziej „cywilizowanym” poludniu i mniej „cywilizowanej” polnocy odnosilem sie do tzw „czarnej” Afryki. Nawet i przy takim zastrzezeniu mozna dyskutowac nad trafnoscia okreslenia „cywilizowane”.
    W Etiopii nie bylem. Najdalej jak dotarlem to Mauretania. Jednoczesnie pewne wyjasnienie. Czesc podrozy zwiazana jest z moja opraca zawodowa. Ma to swoista zalete, ze docieram do regionow, gdzie turysty nie uswiadczysz wiec i zycie ludnosci miejscowej mozna ogladac bez „retuszu”. Jednoczesnie mozna dowiedziec sie ciekawych szczegolow o funkcjonowaniu panstwa i elit politycznych, ktore to historie rzucja swiatlo na problemy kontynentu – coraz wiecej publikacji o Afryce a pisanych przez mieszkancow kontynentu zwraca uwaga, ze czas najwyzszy spojrzec „na nas samych” i to co robimy. Jak zuwazyl jededn z afrykanskich publicystow, nie potrafimy brac odpowiedzialnosci za nasze dzialania czy ( w wiekszosci przypadkow) ich brak. Lubimy zwalac wine na historie, zewnetrzna interwencje, klimat czy duchy przodkow.

    Pozdrawiam

  29. To jest fascynujące, co piszesz. Rzeczywiście, takie państwa Czarnej Afryki jak Czad, Górna Wolta czy Niger.
    http://www.topnaj.pl/najbiedniejsze-kraje-na-swiecie/
    są bardzo biedne. Zazdroszczę Ci wyjazdów, sam mogę tylko tam pojechać, dokąd sam siebie wyślę. A że jest tyle miejsc na Ziemi, które chciałbym zobaczyć, to na Afrykę zostaje w marzeniach Kilimandżaro i Etiopia.
    Jak tylko będziesz miał chęć i trochę czasu, to napisz coś do mojego blogu, mogę to również pod Twoim nickiem opublikować jako osobną notkę. Miło mi, że jesteś w moim blogu, mam drugiego podróżnika oprócz Stasia Błaszczyny. Serdecznie Was obu pozdrawiam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: