Napisane przez: torlin | 24/08/2014

Before i die u Torlina

1781263_10152734946053975_1217714574_o

Zdjęcie, które mi się strasznie spodobało, ściągnąłem ze strony TU. Czarna ściana na Wyspie Festiwalowej w Budapeszcie (czyli WIELKI FESTIWAL na wyspie Obudai na Dunaju w Budapeszcie). Współczesnych wykonawców tak za bardzo nie znam, ale widzę, że podczas pierwszego międzynarodowego festiwalu w 1994 roku wystąpili: Blood, Sweat & Tears, Grandmothers of Invention, The Birds, Eric Burdon, Jefferson Starship, Jethro Tull i Ten Years After. Sam bym posłuchał.

Co to jest za nowa moda – poczytajcie sobie TU, bardzo fajnie opisane. Sztuka wymiany w przestrzeni publicznej. Mnie osobiście odpowiadają wszystkie takie propozycje, są niesłychanie wzbogacające tkankę miejską. Tylko mam jeden kłopot, zastanawiam się, co ja napisałbym na takiej ścianie.

Zanim umrę… Marzenia… Zobaczyć Timor i przejść dookoła Annapurny… Zobaczyć prawnuczki (Ola ma 7 lat, to powinienem zdążyć)…Aby pewna Pani wreszcie przestała mnie traktować jak wielkiego przyjaciela, a zobaczyła we mnie zakochanego mężczyznę…  Być zdrowym i aktywnym aż do śmierci, i nie być obciążeniem dla rodziny… Takim podświadomym marzeniem to jest kupić sobie motocykl. A teraz przy tych nowych przepisach rzecz jest na wyciągnięcie ręki…

A co Wy napisalibyście na takiej ścianie? Rzecz jest trudna, my Polacy nie umiemy się uzewnętrzniać.

Reklamy

Responses

  1. Ja się uzewnętrznię. Z tym przejściem dookoła Annapurny to i dla mnie niezły pomysł. Nie musi to być zresztą Annapurna – zadowoli mnie jakakolwiek himalajska trasa trekingowa.
    Ale przede wszystkim przed śmiercią chciałbym dostać bzika.
    Generalnie jestem ze swojego życia umiarkowanie zadowolony, lecz tym, co mnie uwiera, jest brak prawdziwej pasji. Jakiejś sprawy – idei, rodzaju aktywności, hobby – która byłaby dla mnie naprawdę ważna i której gotów byłbym poświęcać każdą wolną chwilę. Jakiejś dziedziny, w której byłbym naprawdę dobry i starał się być coraz lepszy.
    Niezdolność do takiego zaangażowania to zapewne ciemna strona mojego światopoglądowego sceptycyzmu, który poza tym dobrze mi służy. W rezultacie interesuję się najróżniejszymi sprawami, ale w żadną nie wchodzę głęboko. Próbowałem różnych rzeczy, ale żadna nie wciągnęła mnie całego. Idę przez życie, pozwalając niejako unosić się falom, które szczęśliwie są na ogół przyjazne.

  2. Napisałabym kogo kochałam i do kogo mam największy żal.
    Z pewnością napisałabym coś, czego nie mogę powiedzieć i napisać oficjalnie

  3. Naszła mnie jeszcze jedna refleksja w związku z tą „ścianą życzeń”. Tego rodzaju pomysł jest piękny i zajmujący, dopóki świeży. Niestety, w naszym świecie błyskawicznej i powszechnej komunikacji każdy dobry pomysł zamienia się natychmiast w modę. Jedna taka ściana jest wielką atrakcją. Kiedy będzie w co drugim dużym mieście, stanie się sztampą.
    Podobny przykład to „kłódki zakochanych” wieszane na mostach. Nie wiem, gdzie się to wylęgło po raz pierwszy, ale obecnie, jeżdżąc po różnych miastach, natykam się na nie co chwila, ostatnio we Wrocławiu. W sąsiedztwie pojawiają się już stragany sprzedające kłódki najróżniejszych wzorów i rozmiarów, nawet z gotowymi inskrypcjami…

  4. Jak kupisz motocykl, to z pewnością tej reszty nie doczekasz… A za skuteczność wypraw na Podlasie to i ja wypiję:))
    Kłaniam nisko:)

  5. Ludzie lubią magię. I zabawę z fatum.

    Nie mam nic przeciwko takiej ścianie – byle by nie straszyła estetycznie, psując miejski krajobraz i nachalnie narzucając się ludziom postronnym.
    Dobrze też, by bardziej była ścianą życzeń (często, siłą rzeczy, niestety tylko „pobożnych”), niż zaczęła przypominać ścianę płaczu 😉 A nie daj Boże – miejsce zastępujące miejską toaletę (których w naszym kraju nie jest zbyt wiele).

    A poza tym, to co najważniejsze: zamiast bazgrać coś o naszych marzeniach na murze, lepiej jest te marzenia realizować – a przynajmniej próbować je zrealizować.

  6. Stokrotko!
    A masz do kogoś taki wielki żal? I nosisz to w sercu? Może warto by porozmawiać z nim (z nią) na ten temat.
    —————
    Pawle!
    A wcale nie. Mamy marzenia, które gdybyśmy zrealizowali, wpadlibyśmy w straszną pułapkę. To tak jak Azis w Tunezji po usłyszeniu mojego marzenia, aby jechać całą noc na wielbłądzie powiedział: „Jacek, wystarczy ci 15 minut”.
    Załóżmy, że składasz, budujesz jacht, 10 lat poświęcasz każdą chwilę, żyjesz tym. Czy mógłbym rozwawiać z Tobą, jak teraz, na najrozmaitsze tematy? Ludzie za bardzo angażujący się w jeden temat są monotematyczni. Wolę Cię takiego, jak jesteś teraz, o wszechstronnych zainteresowaniach.
    ———
    Wachmistrzu!
    A skąd wiedziałeś, że to chodzi o Podlasie? Czy naprawdę myślisz, że wszyscy motocykliści giną?
    ————–
    Stasiu!
    Całkowicie się z Tobą zgadzam, że po pierwsze za dużo, to niedobrze, a po drugie, musi to być estetyczne i pasujące do krajobrazu. Spodobało mi się w związku z tym powyższe zdjęcie, czarna ściana na festiwalu rockowym to jest to.
    A z realizacją masz całkowitą rację, jakbym słyszał (czytał) TesTeqa (jak czytasz TesTequ te słowa, to wróć proszę). Zrobiłem kilka przyrzeczeń przed samym sobą i pilnuję tego bardzo dokładnie: realizować marzenia, nie oglądać się w przeszłość, patrzeć optymistycznie w przyszłość, dbać o zdrowie i kondycję, nie mówić o chorobach, wyglądać nowocześnie.

  7. Stasiu!
    Byłeś w Etiopii?

  8. „Zrobiłem kilka przyrzeczeń przed samym sobą i pilnuję tego bardzo dokładnie: realizować marzenia, nie oglądać się w przeszłość, patrzeć optymistycznie w przyszłość, dbać o zdrowie i kondycję, nie mówić o chorobach, wyglądać nowocześnie.”

    I tak trzymać 🙂

    PS. Niestety w Etiopii nie byłem. A Afryka mnie ciągnie: zwłaszcza Tanzania, Kenia, Kongo…

  9. Torlinie:) zacznij coś brać na sklerozę, albo zapisuj co i komu mówisz:)) Jak to skąd wiedziałem? Od niejakiego Torlina…:)))
    Kłaniam nisko:)

  10. Daj sobie spokój z tą paniusią co nie widzi mężczyzny. Ja widzę w całej ozdobie i marzę o żelaznym uścisku ramion takiego faceta – najlepiej umorusanego smarem samochodowym albo z wiertarką udarową w dłoni. I to wszystko na tylnym siedzeniu Harleya gdzieś w Andach! Albo na Podlasiu!

  11. Narodowy sport pisania d… na płocie, wskazuje oczywiste rozwiązanie zagadki, nawet niekoniecznie z użyciem wspomnianego wyrazu, chociaż osobiście obstawiałbym sformułowanie: byłem tu, najbardziej znane z wielkiej głębi oraz niebywałego przekazu większości tzw. blogów podróżniczych 🙂
    Pozdrawiam z Krainy Loch Ness 🙂

  12. Dzień Dobry Zuzanno. Umorusany, z wiertarką udarową na Harleyu w Andach, i z dziewczyną na tylnym siedzeniu. Wariackie lata sześćdziesiąte mi się przypominają. Witam i pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
    ————–
    Stasiu!
    Nie wiem, czy zauważyłeś, że poszczególne kraje są postrzegane trochę poprzez wiadomości społeczno – polityczne. Np. do Konga bym nie pojechał, bobym się bał (zresztą do RPA również, co mi zaraz wytknie Vandermerwe). Przeczytałem dzisiaj szokującą wiadomość
    http://wmeritum.pl/angola-delegalizuje-islam/
    ciekawe, czy to jest prawda.
    Jak byłem drugi raz w Tunezji, to też wszyscy odwoływali loty, a ja na odwrót, i miałem wielką frajdę oglądania czołgów na głównej ulicy. Trochę mało latałem po świecie, bo poza Europą byłem tylko w Gruzji i Tunezji, a to tak jak Europa. W tym roku lecę do Portugalii, a później się zobaczy.
    ————
    Przestraszyłem się Wachmistrzu, że ona to przeczyta, i dlatego tak zareagowałem.
    ————–
    No nareszcie się doczekałem Szczurze z Loc Ness! Tylko tak się zastanawiam, czy nie mógłbym zmienić Twoją nazwę ze Szczura na Potwora? Jakoś nie przepadam za tym zwierzątkiem (ale się podporządkuję Twojej decyzji).
    Mnie się wydaje, że nie masz racji. Na takiej tablicy murowanie piszą ludzie o swoich marzeniach, a pamiętaj o tym, że „byłem tu” pisano na pomnikach Aureliusza w starożytnym Rzymie, to nie tylko nasza cecha.
    W każdym razie bardzo się cieszę z odwiedzin, i (nie sprawdzałem jeszcze u Wachmistrza) czy Ty prowadzisz własny blog?

  13. @ Torlin,

    „Np. do Konga bym nie pojechał, bobym się bał (zresztą do RPA również, co mi zaraz wytknie Vandermerwe)”

    Nikomu niczego nie wytykam. Warto jednak pamietac, ze wartosc przekazow medialnych bywa czesto watpliwa, choc nie twierdze, ze „prasa klamie”.
    Balbys sie pojechac do Konga? Do ktorego Konga – sa dwa. Zapewne myslisz o DRC ( Demokratyczna Republika Kongo), ktora jest w prasie z racji pelzajacego konfliktu w niektorych regionach. Ostatnio mialem okazje tam byc, bardziej na poludniu. Dobrze, bieda i zaniedbana infrastruktura ale spokojnie, jesli nie liczyc utarczek ze sluzba graniczna.
    Balbys sie przyjechac do RPA. Twoj wybor. Gdybys jednak sie zdecydowal znadziesz kraj inny od, tego, ktory probuje przedstawiac prasa. Prasa polska jest wyjatkowo fatalna w opisie krajow III swiata – nie wiem skad to sie bierze, – lekcewazenie, moda lub tendencja, brak wiedzy?

    Pozdrawiam

  14. Tobie wierzę Vandermerwe, ale o strachu myślałem o „dużym” Kongo czyli o Zairze. A RPA trochę daleko. Pozdrawiam

  15. Nie dziewczyna na tylnym siedzeniu, tylko oboje: Torlin i Zuzanna co pragnie smaku prawdziwego mężczyzny. Kupuj Harleya i jedziemy nad jakąś rzeczkę póki w dzień jeszcze ciepło i nie odmrożę sobie gołej pupy na trawie.

    A cizia co nawet nie zagląda na twojego blogaska niech sobie poszuka innego „przyjaciela”!

    Całuski!

  16. Trochę dziwne te komentarze nie tworzące wątków, w każdym razie inne niż w Onecie, chociaż również oparte na skrypcie WordPress. Skoro znalazłeś adres, to pewnie z tym wpisem również się jakoś połapiesz. No i bardzo dobrze, dodam bo przynajmniej mam z głowy tłumaczenie, że to co znalazłeś nie jest blogiem ale nie mnie to oceniać.
    Pozdrawiam, wychodząc na przeciw oczekiwaniu i podpisując się nickiem równolegle w blogu funkcjonującym.
    Maltese Falcon
    🙂

  17. Zuzanna z Miłosnej on 25/08/2014
    at 12:04
    i… nie odmrożę sobie gołej pupy na trawie.
    …………………………………………………………
    No,no… 😉

    @Torlin: do marzeń mało realnych dorzucę: Sanę (stolicę Jemenu)
    i pałac królewski władcy Maroka.

  18. Zuzanno!
    Muszę zacząć od kupna Harleya 😉
    —————-
    Sokole z wyspy Malty!
    Przyznaję szczerze, że mało zrozumiałem Twój wpis. Ja nie jestem genialny w komputerze, ale osobiście nie znoszę komentarzy (nie wiem, jak to się nazywa – jodełka? – takie, jak ma Wachmistrz i Celt). Czyta się wtedy tylko swoje, a nawet jak ktoś coś dopowie, to trzeba całość czytać jeszcze raz.
    Po drugie – jaki blog równoległy? Tępy jestem niesłychanie. U mnie możesz pod nick włożyć adres swojego bloga, aby po naciśnięciu nicku natychmiast przeniosło kogo tam trzeba do Twojego blogu, jak np. Stasio Błaszczyna. A u Ciebie nick jest martwy.
    ——————–
    Zezem!
    Pisałem kiedyś o Sanie. Przepiękne miasto.

  19. Już nie mogę się doczekać, kiedy usiądę na gorącym siodełku i będę snuła marzenia o wyprawach w Andy i na Podlasie. Czy na Harleyu można jeździć w spódniczce? Oczywiście jak jest ciplutko? Hi, hi…

  20. Można i bez spódniczki, ale za to nie wolno bez kasku 😉

  21. Bez spódniczki? Ty ogierze! A z tym kaskiem to chodzi ci o bezpieczny sex? Czy żebym miała zasłoniętą twarz? Bezpośredni jesteś ale ja to lubie. Już mi ślinka cieknie na myśl o tym. I nie tylko. Jak sobie pomyślę o tej drżącej rurze wydechowej to sama mam ciarki.

    Mam nadzieję że ten głąb Darek co sobie myśli że jest moim chłopakiem nigdy tu nie trafi bo by nas nakrył a on nerwowy jest. Raz takiemu drugiemu co z nim chciałam jeździć na motorze to lumbago zrobił albo coś takiego nie pamiętam.

  22. Oj, Torlinie, Torlinie, w kasku, a bez spódniczki,
    Tobie tu, na tym blogu, marzą się same podwiczki.

  23. Jak często bywa w takich przypadkach, jeśli coś może pójść źle, z pewnością tak właśnie się stanie, bo nick jakiś taki mało estetyczny, na dodatek jako napis absurdalnie niezalinkowany, a na widok komentarzy układanych w choinkę wprost dreszcze przechodzą.
    Pozdrawiam życząc wiele satysfakcji z blogowania
    Maltese Falcon

  24. Anumliku, lubię poddawać się konwencji. Taka została zaproponowana, to ją kontynuuję. A druga sprawa, że wiek mężczyzny jest odwrotnie proporcjonalny do wieku dziewczyny, która mu się najbardziej podoba. Jak dojdę do 16 lat, to Cię powiadomię. 😉

  25. Lubisz się poddawać? A lubisz przebieranki? Bo ja przepadam! Włożyłbyś moją spódniczkę i staniczek, a ja włożyłabym delikatnie twój twardy kask i tańczyli byśmy boso na mokrej trawie. A potem zmęczona pieszczotami zasnęłabym ufnie w ramionach mojego samca. A potem wskoczylibyśmy na Harleya i pognali przed siebie w żółtych obcisłych kombinezonach…

    Nie umiem sobie policzyć bo matura z matmy mi nie poszła. Jak się to liczy? Jaki wiek mężczyzny jest odwrotnie proporcjonalny do 19 lat? 91?

  26. ;- )

    Jeśli chcesz rozśmie­szyć Bo­ga, opo­wiedz mu o twoich pla­nach na przyszłość.
    If you want to ma­ke God laugh, tell him about your plans. (ang.)
    Woody Allen

    I lekko parafrazując : jeśli chcesz zaskoczyć Boga, pokaz mu że się nie boisz.

  27. VTorlin on 26/08/2014
    at 12:58
    Jak dojdę do 16 lat, to Cię powiadomię.
    ………………………………………………………………………………………………….
    Inni to już wypróbowali nieco wcześniej jak np. Bill Wyman – „zaloty” do 15-latki , którą potem poślubił czy też Jerry L. Lewis – https://www.youtube.com/watch?v=xraIf_cYRQE

  28. Kochani – konwencja. Albo ją przyjmujecie, albo dajcie sobie spokój. Nie można rozpatrywać tego na zimno, bo wtedy nikt nie uwierzy, że Bond przejechany przez czołg otrzepuje się z kurzu i idzie walczyć o dobro Korony.

  29. Szczurze!
    Mam nadzieję, że dreszcze rozkoszy. Witam Cię bardzo serdecznie.

  30. Jaka konwencja, Torlinie? Sama kokieteria. Także u Bonda w Koronie.

  31. Konwencja? Ja nie chcę być konwencją w czyimś życiu… Pewnie żadna dziewczyna nie chce 😦 A jeśli nawet to nie wiem co jest z tą proporcjonalnością wieku co pisałeś. Jak mam 19 to kiedy ty dojdziesz? Pytałam Darka ale on mówi że szybko dochodzi. Pogubiłam się jak łódka oderwana od przystani. Na łódce też by było przyjemnie jakby nie jechało rybami z portu. Syreną bym ci była i ogonem wachlowała twoje opalone ciało w bokserkach z twarzą Elvisa. Całuski!

  32. Kokieteria Anumliku to jest wtedy, gdy Gregory Peck spotyka śpiącą dziewczynę na ławce i zabiera ją do domu, nie uważając ją za narkomankę albo pijaczkę (zgaduj – zgadula, z jakiego cudownego jest to filmu!!!).
    ————-
    Dobrze, dobrze, Zuzanno. Internet przyjmie każdą zmianę osobowości.

  33. Oj, też się zachwycałem „Rzymskimi wakacjami” w szczenięcym wieku. Ale też istnieje inny rodzaj konwencji. Taki choćby jak ten w „Śmierci i dziewczynie” Polańskiego. To dopiero była kokieteria. Ciekaw jestem czy Zuzanna w takiej by się też sprawdziła;-)))

  34. Piękny pomysł…

    Moje marzenia? Mieszkanie na parterze…większa samodzielność…pies… Wyspy Brytyjskie… Stała praca zarobkowa jako tłumacz… Kochająca kobieta? (chociaż tego jestem już coraz mniej pewien, stąd pytajnik). I jeszcze jedno, ale to na razie zostawię dla siebie 🙂

    Dziękuję za jansenizm. Przejrzę w wolnej chwili 🙂

    A o generale Pattonie się nie wypowiem, gdyż (w przeciwieństwie do większości) nie wypowiadam się o rzeczach o których nie mam kompletnie pojęcia 🙂
    Chociaż słyszałem o tej postaci jeszcze w dzieciństwie…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: