Napisane przez: torlin | 16/10/2014

Mały esej o wiecznej młodości

mick-jagger_3526326

Zdjęcie STĄD (nie będę się wygłupiał, i nie będę pisał, kto jest na zdjęciu).

Wieczna młodość – marzenie milionów ludzi. W dawnych wiekach, od Średniowiecza po lata 60., nie było młodości, człowiek był albo dzieckiem, albo dorosłym (mógł być młodym dorosłym). Ten stan faktycznie trwał do 1968 roku, kiedy to wielka rewolucja na całym świecie upodmiotowiła młodzież, zauważyła potrzeby tej masy młodych ludzi, na oddzielną rozrywkę, ubiór, sport – tylko dla nich. Początek lat dziewięćdziesiątych upodmiotowił z kolei dzieci, one się stały odrębną warstwą społeczną z punktu widzenia handlu i usług. Ale ja nie o dzieciach, tylko o młodzieży.

To był okres (przed 1968-9 rokiem), w którym każdy chciał być dorosły. Kiedy młodzież pyta się mnie, jak się żyło w czasach Gomułki, to odsyłam ich do „Wojny Domowej”, serialu w sposób znakomity pokazujący ówczesne życie licealistów w wielkim mieście. Idąc do kolegi, na randkę czy w czasie jakichkolwiek występów, człowiek wbijał się w garnitur, krawat et cetera. Popatrzcie na wczesnych Bitelsów.

Ażeby zrozumieć tok mojego rozumowania musimy poruszyć jeszcze sprawę postępu technicznego. Masa młodzieżowych klientów wymusza na producentach wprowadzanie co i rusz nowości, nowocześniejszej odmiany dotychczasowych urządzeń, jeszcze szybszych, z mnóstwem gadżetów i akcesoriów. Z tym również związany jest nieprawdopodobny wprost postęp techniczny w sprzętach używanych zarówno przez młodzież, jak i dorosłych (telewizory, komputery).

I mając już naznaczony podkład teoretyczny, możemy przejść do rozważań na dwa tematy, powiązane ze sobą, ale jednak całkowicie odrębne. Pierwszy to jest narastające rozwarstwienie ludzi w zakresie umiejętności posługiwania się nowoczesnością. Są oczywiście różne pułapy, rozmaity stan wiedzy (i niewiedzy), ale jednak to rozwarstwienie jest przerażające. W dalszym ciągu wielka liczba ludzi nie ma komputera, karty i konta w banku, nawet telefonu komórkowego. Ale dla mnie o wiele bardziej porażająca jest następna grupa, obejmująca ku mojemu zdziwieniu również osoby z wyższym wykształceniem, na stanowiskach, pozornie osoby nowoczesne. Oni mają komputer, konto w banku i komórkę, ale używają ich tylko do najważniejszych czynności, nie mają w sobie w ogóle zainteresowania, aby pogłębić wiedzę o danym urządzeniu, nie mają żadnego „głodu” na świat, na wiadomości. „Internet kłamie, więc do niego nie zaglądam” – mówi do mnie 63-letni kumpel, po wyższych studiach, na wielkim kierowniczym stanowisku.

Ale z tym jest związany drugi temat naszych rozważań – czy osoba dorosła powinna być młodzieżą. Nie z młodzieżą, ale młodzieżą. Dałem specjalnie zdjęcie Micka, bo jest on doskonałym przykładem tego, co chcę tu opowiedzieć. Czy 70-letniemu facetowi wypada występować w ten sposób na scenie? Moim zdaniem – wypada. Nie popieram wprawdzie dziesiątków związków, dzieci z najrozmaitszymi kobietami, ale ten problem dotyka dziesiątków normalnych, współczesnych facetów (nie tylko rockmenów). Oni też chcą być młodzi. Bo starość zniknęła, szczególnie ze społeczeństwa konsumpcyjnego. Ale socjolodzy mają rację, odmłodziliśmy się o dekadę, i biologicznie, i psychicznie. Czterdziestolatek ma tak naprawdę 30 lat, pięćdziesięciolatek – 40. A przecież jeszcze w latach 60. czterdziestka była dojrzałym wiekiem, przedsionkiem starości.

Zastanawia mnie granica pomiędzy autentyczną młodością człowieka dojrzałego, a jego śmiesznością. Pamiętam swoje opory przed pójściem do klubów, do których zaciągała mnie młodzież, z którą pracuję, i z którą się przyjaźnię. Czy dwudziestolatek powinien mówić mi po imieniu? Ja akurat uważam, że może, bo i po imieniu można mówić z szacunkiem, a przez „Pan” z niechęcią. Istotna jest również sprawa ubiorów. Na człowieku po 50. czy 60. t-shirt wygląda fatalnie, sweterek również, bardzo dużo jednak zależy od wyglądu zewnętrznego ciała człowieka (powiedzmy prawdę w oczy, od wielkości brzucha). Czyli powracamy do idealizmu wizerunkowego, jedni mogą sobie na coś pozwolić, inni nie. Sprawa ubioru mężczyzny w Polsce to jest temat na osobny esej, to jest po prostu tragedia (o sobie mówię również).

Ale czy to rozwarstwianie się ludzi jest rzeczywiście związane tylko z naszym wiekiem? Czy dawniej tego nie było? W innych układach, ale zawsze.

 

Reklamy

Responses

  1. Moja życiowa przygoda z telefonem
    – rok około 1980 napisałem wniosek o telefon.
    – rok okokoło 1993 przydzielono mi domowy numer telefonu
    – rok 1995 kupiłem sobie telefon komórkowy
    – rok 2000 zrezygnowałem z telefonu domowego
    – rok 2005 mając powyżej nosa domowych rozmów służbowych kupiłem sobie drugi telefon komórkowy wyłacznie do użytku prywatnego.
    – rok 2010 służbowy telefon komórkowy służy wyłącznie do prowadzenia rozmów w pracy.
    – rok 2013 domowy telefon komórkowy służy wyłącznie do prowadzenia rozmów w domu.
    Bez telefonu jestem szczęśliwszy.

  2. Moja życiowa przygoda z komputerem.
    – rok około 1980 z wypiekami na twarzy oczekuję wyników z sędziwej ODRY prawdopodobieństwo zacięcia wynosi 1:1

    – rok około 1985 z wypiekami na twarzy kopiuję programy z magnetofonu kasetowego na kombajn ZX Spectrum Prawdopodobieństwo błędu wynosi 1:1 a programy służą do rysowania kółek lub gołych dziewczyn przy pomocy kresek i iksów. Szczytem popularności cieszy się program do określania dni pozytywnych na podstawie daty urodzennia.

    – rok około 1990 z wypiekami na twarzy tworzę programy dla własnych potrzeb. Prawdopodobieństwo oczekiwnych wyników 1:1 przy czy odkrywam bezmiar ludzkiego błądzenia.

    – rok około 2000 na 1 gigowym kombajnie oglądam okienka przygotowane przez innych.

    – rok około 2010 coraz bardziej wchodzę w wirtulna rzeczywistość.

    – rok 2013 biorę motykę i wychodzę pilić grządki – jestem szczęśliwszy.

  3. Moja życiowa przygoda z internetem.
    Biorę plecak jadę z przyjaciółmi w góry – jestem szczęśliwszy

  4. Dobrze że ty Torlinku nie jesteś taki pomarszczony jak ten dziadziu na zdjęciu. To zdjęcie z Portugalii? To chyba ten śpiewający mnich z Fatimy! Jak to nie popierasz związków z kobietami? A ja to co? Wolisz mnichów? I czy nie możemy o tym porozmawiać wieczorem w domu tylko tak publicznie? 😦 Całuski mimo wszystko.

  5. Tytuł o wiecznej młodości jest zwodniczy moim zdaniem. Jagger , jaki jest , każdy widzi. Raczej bardziej chodzi, o wolność obyczajową po rewolucji z 1968 , zniesienia purytanizmu. Choć teraz jakby powrót. 😉
    A co za tym idzie wolność ubioru , pamiętamy Kuronia w garniturku z dżinsu. 😉 ..
    Pełna swoboda w ubiorach , choć w niektórych pracach tupu biurowego jest przymus , no i w przypadkach zagrożenia życia też ubrania ochronne.
    W życiu prywatnym dowolność , co kto lubi. Japończycy to nawet po pracy wchodzą w ubrania kobiet, tak się relaksują .W Polsce to na straży ” Dżendżeru” stoi KK.chociaż sami paradują w średniowiecznych sukienkach. Pa! Ach ten Mazowiecki tak jak jego imiennik Krzyżaków , tak on nam kler w miejsce publiczne wpuścił .
    Od dawien dawna ludzie marzyli o wiecznej młodości , ba nieśmiertelności i na razie nic z tego, choć coraz więcej ludzi dożywa ponad 100 lat .ale jak to się mówi, młody „duchem” , stary ciałem. ;D Pa!

  6. Ubrania? Ja tam wolę na golasa! Ale ładnemu chłopczykowi to i czarna sukienka nie zaszkodzi. Najważniejsze co pod spodem już ja wiem do czego to służy hi hi.

  7. Torlinie

    Zagadka:

    Czy poniższy komentarz, który znalazłem w jednym z przeglądanych dziś blogów, pisał pobudzony dwunastolatek, czy też osobnik dojrzały ale pomarszczony jak upadłe jabłko po pierwszym przymrozku?

    „NIELEGALNIE przemycili swoje puste głowy do Sejmu, w zamian za co dostali broń do ochrony zawartości tych głów.
    Po czym uchwalili prawo uniemożliwiające innym posiadanie broni.”

  8. „….ale używają ich tylko do najważniejszych czynności, nie mają w sobie w ogóle zainteresowania, aby pogłębić wiedzę o danym urządzeniu, nie mają żadnego „głodu” na świat, na wiadomości. „Internet kłamie, więc do niego nie zaglądam” – mówi do mnie 63-letni kumpel, po wyższych studiach, na wielkim kierowniczym stanowisku.”

    Kilka problemow jednoczesnie. Niestety intrnernet ni klamie sam w sobie, tak jak nie klamie radio czy telewizja – najogolniej srodki masowego przekazu. Tresci tam znajdowane sa obrazem spoleczenstwa, zarowno w formie jak i tresci. Nie jestem przekonany, czy niekorzystanie z internetu jest przejawem tylko i wylacznie braku „glodu” poznania swiata. Tak tez byc moze ale taka osoba nie bedzie rowniez czytac ksiazek czy siegac do gazet. Z drugiej zas strony moze byc wynikiem bardzo krytycznej oceny „wartosci”, ktore internet oferuje. Sadze, ze internet jest nam pomocny ale nie jest jedynym zrodlem informacji i korzytanie z niego nie jest warunkim koniecznym do naszego intelektualnego rozwoju.
    Poglebianie wiedzy o urzadzeniu. Byloby to chwalebne ale w sumie prawie nieosiaglane. Dlaczego akurat mamy poglebiac swa wiedze o komputerze a nie np o samochodzie czy samolocie lub tez rakiecie kosmicznej – o bardziej „egzotycznych” przypadkach nie wspomne. Zakres owego poglebiania wiedzy o sprzecie, z ktorego korzystamy wynika najczescie z potrzeb. Poza poslugujemy sie owymi urzadzeniami by ulatwic sobie zycie w wiekszym lub mniejszym stopniu – taki bardziej skomplikowany widelec i noz.

    Pozdrawiam

  9. Julu!
    Nie chodzi mi o ubiór w pracy, tylko o strojenie się starszego pana lub pani na młodzieżowca. I powiem szczerze, u kobiet to wychodzi źle: za krótka sukienka, za duży dekolt, za mocne umalowanie. Chociaż mężczyźni nie lepsi, te podkoszulki na wielkich brzuchach, więc za krótkie i widać brzuch; krótkie spodnie, z których wychodzą owłosione nogi, a spodnie do tego postrzępione. Ale mimo wszystko współczesność zezwala na o wiele więcej, można się trochę „odmłodzieżowić”.
    ————-
    Piotrusiu!
    Już rozmawialiśmy na ten temat, ja czuję się szczęśliwy zarówno przy komputerze, jak i w górach. Nie rozróżniam tego, bo nie traktuję nowości jako wroga.
    ———-
    Witam Cię Edwardzie, i cieszę się, że jesteś.
    Odpowiedź brzmi: nie wiem.
    ————-
    vandermerwe!
    Niestety, taka jest prawda, że człowiek nieużywający bez przerwy Internetu czy komputera do najrozmaitszych prac staje się powoli dinozaurem. Od tego nie ma odwrotu.
    O pogłębianiu wiedzy o urządzeniu – może wyraziłem się nie dość jasno. Mnie nie chodzi, jak działa to urządzenie, tylko jakie ma możliwości. Dla przykładu – człowiek posiadający komórkę może umieć tylko odbierać telefon lub SMS-a, lub zadzwonić i tegoż nadać. I na tym koniec.Dla takiego człowieka oglądanie zdjęć z aparatu fotograficznego w telewizorze jest wysłaniem rakiety na księżyc.

  10. Może warto byłoby uświadomić sobie jak wydłuża nam się życie.
    Średnia wieku kobiet w Polsce to chyba 81 lat, mężczyzn 9 lat krócej(z głowy, bez sprawdzania).
    Jeszcze nie tak dawno średnia życia(ok 100 lat temu) to było 50 lat.
    Czy dziwnym jest w powyższych okolicznościach, że ludzie 40 letni są w połowie życia – i tak się czują.

    Podziwiam tych, którzy mimo upływu czasu, mają w sobie świeżość i apetyt na więcej.

    Panu Mickowi wybaczam strój (jest swego rodzaju artystyczna kreacją), nie wybaczam wchodzenia na palmę – z której zresztą spadł.

    Zgadzam się, że trzeba dostosować swój strój do wieku (bo choć w duszy ciągle maj – dobrze nie zapominać o zdrowym rozsądku).

    Jeśli chodzi zaś o nowoczesne gadżety – najtrudniej się przełamać.
    Dużo jesteśmy w stanie opanować gdy uznamy coś za nam niezbędne.

    Co do stroju Polaków – ciągle mi brakuje koloru.

  11. W ostatnim tygodniu byłam w wytwornym hotelu pod Wawą.
    Wszyscy ubrani w ubrania z graczami polo (wyprzedaż jakaś była, cy cuś?).
    Uśmiechasz się – udają, że nie widzą – do wyższych celów widać stworzeni.
    A gwiazda muzyki z synkiem Allanem wyprosiła gościa hotelu z ogólnodostępnej kręgielni – bo ją to dekoncentruje.

    Tylko w Polsce i Gruzji coś takiego możliwe.
    Towarzystwo wzdęto- nadęte.
    Koszmar.
    W wieku średnim.
    Chyba zacznę się modlić, aby więcej Polaków ruszyło tyłki w świat i odkryło po raz kolejny Amerykę – jak zachowuje się ten świat, co to znaczy kultura i obycie – niezależnie od wieku, zamożności, statusu społecznego.

  12. @ Torlin,

    „Niestety, taka jest prawda, że człowiek nieużywający bez przerwy Internetu czy komputera do najrozmaitszych prac staje się powoli dinozaurem.”

    Sadze, ze jest w tym wiele przesady. Wszystkie te urzadzenia maja nam ulatwic zycie i nie moga stanowic o naszej wartosci czy statusie. Osobiscie uzywam telefonu komorkowego do prowadzenia rozmow i wysylania czy odbioru SMS-ow. Nie odczuwam potrzeby sluchania muzyki z telefonu, gdyz wysokiej jakosci odtwarzanie zapewnia nam dedykowany sprzet muzyczny, zdjecia zas moja zona i ja robimy o wiele lepszej jakosci aparatami fotograficznymi itd, itp.

    Pozdrawiam

  13. Mario, takich sytuacji jest oczywiście w życiu mnóstwo. Wydaje mi się jednak, że na Zachodzie ten luz jest bardziej staranny, u nas to jest byle jakie.
    Dlaczego tylko w Polsce i w Gruzji? A np. w Bułgarii byłaś? A w ogóle na Bałkanach?
    A w sprawie gadżetów to jest to również odpowiedź
    vandermerwe
    Nie wiem, czy zauważyliście, że pisząc tak jak V., to potwierdzacie moją teorię. „To jest wam do niczego nie potrzebne” – tak mówią ludzie, którzy z tego wszystkiego nie korzystają. Świat idzie do przodu, i aparat telefoniczny nie służy tylko do rozmów, SMS-ów, robienia zdjęć i słuchania muzyki.
    Wchodzi pani do autobusu i na głos się pyta, czy tym autobusem dojedzie do urzędu dzielnicy Bemowo. Ja bym w życiu nie wyjechał bez zajrzenia na stronę rozkładów jazdy miejskich autobusów. Ale od czego jest telefon. Sprawdziliśmy i już wszystko było jasne.
    To jest oczywiście przykład, ale takich można dawać tysiące. Nawet próbowałbym ukuć nowe prawo Torlina, kto mówi, że nowa możliwość w dotychczas użytkowanym sprzęcie jest temu komuś niepotrzebna, to znaczy, że właśnie zaczął się starzeć. I nie nadąża.

  14. Bałkany dopiero w planach. Byłam kiedyś w Chorwacji – typowo urlopowy wyjazd – nie liczy się:)

    Zgadzam się.
    Idąc pielić do ogródka brałam telefon , słuchawki i słuchałam radia (dopóki nie posiadłam nowocześniejszego sprzętu, w którym ta usługa okazała się słono-płatną).
    Z nowoczesnym sprzętem jednak, nie da rady się nudzić. Można w kolejce przeglądać prasę, sprawdzić dojazd w dowolne miejsce, godziny odjazdu np. pociągów.
    Małe, mieści się w torebce, funkcjonalne, fantastyczne.
    Ja się zachwycam.

    Oczywiście wiedza kosztuje i zanim nauczyłam się obsługiwać….

    Zresztą, cały czas się uczę.

  15. Mario!
    Tak jak w Gruzji ludzie Bałkanów mają wiele cech muzułmańskich: są głośni, mężczyźni sami siedzą przy stolikach, w kontaktach osobistych nie uznają strefy prywatności, tak ważnej dla przeciętnego Europejczyka z północy i z zachodu. Żebyś zobaczyła szefa czegoś tam rozmawiającego z pracownikiem, wypisz wymaluj obrazy z „Ojca Chrzestnego”, po rozmowie ten powinien go jeszcze w rękę pocałować.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: