Napisane przez: torlin | 11/11/2014

Nie zabrali ani kamyka

Ur i helikopter

Tekst autorstwa Ingi Rogg, korespondentki „Neue Zürcher Zeitung”, do przeczytania (jak nie zakodują) w Tygodniku Powszechnym nr 44 TU, tam też przepiękne zdjęcie autorstwa Ernesta Sivi, helikopter amerykański w Ur, a w tle sumeryjski  ziggurat.

Toczę przemiłą rozmowę – dyskusję w swoim blogu na temat postępowania Amerykanów w Iraku w kwestii dzieł sztuki, archeologii, muzeów, dziedzictwa ludzkości. Wpadł mi w ręce cudowny artykuł na ten temat, „Tygodnik Powszechny” opisuje historię życia  Dhaifa Mushina, który z pokolenia na pokolenie pilnuje sumeryjskiego zigguratu w Ur. „W jego rodzinie to tradycja, która zaczęła się w 1922 r. Brytyjski archeolog Leonhard Wolley szukał wtedy strażników, którzy pilnowaliby jego wykopalisk; dziadek Dhaifa dostał pracę”.  Dhaif to trzecie pokolenie strażników tego zabytku. Ciekawe jest również zdanie w artykule: „Ur jest jednym z niewielu stanowisk archeologicznych w Iraku, otwartych dla zwiedzających. Na północy Hatra i Niniwa są pod kontrolą Państwa Islamskiego. W dni świąteczne bywają zwiedzający, mówi Dhaif. Ale przez większość czasu on i jego ośmioosobowa rodzina żyją tu samotnie. – Dla moich dzieci to trudne. Mnie samotność nie przeszkadza. Dużo czytam. Ale dobrze by było, gdyby przyjeżdżali turyści”.

Ale clou artykułu jest w jego drugiej części, ponieważ murowanie będzie on zakodowany postanowiłem udostępnić obszerny cytat: „Trudno wyobrazić sobie lepszego przewodnika. Gdy chodzimy po wykopaliskach, ze znajomością rzeczy objaśnia warstwy archeologiczne i epoki. I prowadzi nas również, jakżeby inaczej, do domu praojca Abrahama, postaci ważnej zarówno dla judaizmu, jak też dla chrześcijaństwa i islamu. (…) Amerykańscy żołnierze przychodzili, żeby tu się modlić – mówi. Czasem przyprowadzali ze sobą duchownego”.

I dalej: „Ur, mówi Dhaif, to część dziedzictwa cywilizacyjnego, całej ludzkości, dlatego było w porządku, że także Amerykanie przybywali, aby tu się modlić. Zresztą dla żołnierzy USA Dhaif ma tylko dobre słowo. Wprawdzie w Babilonie, w środkowym Iraku, ich ciężki sprzęt wyrządził poważne szkody; w innych miejscach rabusie plądrowali wykopaliska. Ale w Ur, podkreśla Dhaif, nie zdarzyło się nic podobnego. Aż do wycofania wojsk pod koniec 2011 r. Amerykanie mieli pod Ur ogromną bazę. – Wspaniale chronili nasze wykopaliska. Nie zabrali nawet kamyka – mówi strażnik”.

Reklamy

Responses

  1. Niejako kontynuujac nasza poprzednia wymiane zdan. Zasadniczym bledem jest identyfikacja dzialan politycznych czy militarnych panstwa z ludzmi, ktorzy niejednokrotnie koncepcje czy misje musza realizowac. Calkiem slusznie pisze sie czy mowi o wzorowej postawie zolnierzy w konkretnym przypadku. Dobrze to swiadczy o dowodcach odpowiedzialnych za ten rejon dzialania jak i samych zolnierzach.
    Nie zmienia jednak faktu, ze wojna zdewastowala Irak, bezpowrotnie stracono zabytki kultury – przykladowo nie ma mozliwosci odzyskania dziel pismiennictwa, ktore splonely w zbombardowanej bibliotece uniwersyteckiej.
    W „The Independent” Robert Fisk pisze o zniszczeniu zabytkowego kosciola Ormianskiego w Syrii i utracie bezcennych zbiorow archiwalnych. Dokonali tego najprawdopodobniej bojownicy Jabhat al-Nura. Trudno wobec tego twierdzic ze ktoras nacja czy kultura ma wyjatkowe zapedy do niszczenia.
    Natomiast calkiem aktualnym jest problem, jak prowadzone sa wspolczesne wojny – mysle o ewidentnym braku rozroznienia miedzy obiektami militarnymi a cywilnymi. Zauwaz, ze w oficjalnych komunikatach nie uzywa sie pojecia „ofiary cywilne”.
    Jak nie patrzec zycie ma wiele wymiarow.

    Pozdrawiam

  2. O nie! „Trudno wobec tego twierdzic ze któraś nacja czy kultura ma wyjatkowe zapędy do niszczenia”. Nie, vandermerwe, nasza kultura nie zachowuje się tak jak Talibowie w Bamianie czy w Timbuktu
    http://kopalniawiedzy.pl/Timbuktu-mauzoleum-islamisci-manuskrypt-niszczenie,16129
    Nieszczęściem białych są gangi czekające na wojnę, aby pod jej płaszczykiem ukraść często konkretne pozycje na zamówienie. Ale my nie palimy i nie wysadzamy w powietrze zabytków.
    I ewentualna niewiedza, gdy nieświadomy żołnierz wjeżdża czołgiem w zabytek.

  3. @ Torlin,

    „Nie, vandermerwe, nasza kultura nie zachowuje się tak jak Talibowie w Bamianie czy w Timbuktu ”

    Tak uwazasz Torlinie? To kwestia sil i srodkow. Obrocenie w morze gruzow i zgliszcz calych miast w Europie czy Japonii uwazasz za cos kulturowo wyzszego?
    Pozwole sobie na cytat z ksiazki wspomnianego historyka Tyermana.

    „Przemoc, popierana przez spoleczenstwo i wsparta przez religie, okazuje sie powszechnym zjawiskiem wsrod cywilizowanych spolecznosci.”
    W kontekscie swiata zachodniego slowo „religia” mozna zastapic pojeciem „geopolityka” czy czyms w tym stylu, gdyz akurat Europejczycy od religii wyraznie odchodza.

    Pozdrawiam

  4. „Nie, vandermerwe, nasza kultura nie zachowuje się tak jak Talibowie w Bamianie czy w Timbuktu ”
    „Tak uwazasz Torlinie? To kwestia sil i srodków”

    Nieprawda. Nie tylko kwestia sił i środków. Talibowie niszczą obiekty kultury programowo i również programowo mordują bezbronnych cywilów, jeśli nie wpisują się w ich chorą ideologię. Kraje Zachodu ostatni raz na większą skalę dopuszczały się podobnych działań w czasie II wojny światowej. Podczas konfliktów ostatnich dziesięcioleci zdarza się to tylko sporadycznie, przez pomyłkę albo jako nieuchronny efekt uboczny akcji zbrojnych. W tym zresztą słabość Zachodu – nie może sobie pozwolić na stosowanie środków skutecznych, lecz nie do przyjęcia z etycznego punktu widzenia.

  5. @ Pawel Lubonski,

    „Kraje Zachodu ostatni raz na większą skalę dopuszczały się podobnych działań w czasie II wojny światowej.”

    W porzadku, niby od tamtego czasu nic sie nie wydarzylo. A co z Laosem, ktory jest uwazany za najbardziej zbombardowany kraj we wspolczesnej historii – w wyniku oficjalnie nieistniejacej wojny. Co z Wietnamem Polnocnym, gdzie w nalotach na miasta zrzucono ilosci bomb porownywalne z II w.s. Tak, ludzie morduja sie w Afganistanie, Syrii, Iraku czy Sudanie Poludniowym lub Nigerii. To nie czyni naszych dzialan lepszymi czy roznymi. Poza tym istnieje jeszcze sprawa subiektywnosci ocen. To, co dla Pana jest „sporadyczne, nieuchronne i uboczne” niekoniecznie jest tak widzianym przez spolecznosci dotkniete tego typu dzialaniami. Przemoc jest czescia historii ludzkosci.

    Pozdrawiam

  6. „Co z Wietnamem Polnocnym, gdzie w nalotach na miasta zrzucono ilosci bomb porownywalne z II w.s.”

    No dobrze, zapomniałem o Wietnamie. Warto jednak dodać, że Amerykanie musieli się wynieść z Wietnamu w dużej mierze pod presją własnej opinii publicznej, której nie podobały się te praktyki. Czy Wietnamczycy dobrze na tym wyszli, można powątpiewać. Ale to też było już dawno.
    W Laosie zaś, o ile mi wiadomo, nie bombardowano kraju ot tak dla jaj. Bombardowano szlaki zaopatrzenia Viet Congu. Że „jest uważany za najbardziej zbombardowany kraj” – to już jakiś propagandowy mit.
    A jak jest dziś? Kiedy w Afganistanie jakiś dron zamiast na talibów zrzuci przez pomyłkę bombę na zwykłą wioskę, ileż to przepraszania, kajania się, wypłacania odszkodowań. I słusznie – tak powinno być, jeśli już musi się prowadzić wojnę.
    Żeby było jasne: nie twierdzę, że demokratyczne kraje Zachodu zawsze i wszędzie są niewinne i bezinteresowne. Nie ma jednak zgody na stawianie równości między ich działaniami a działaniami fanatyków czy autorytarnych reżimów. Choćby dlatego, że dzięki mechanizmom demokracji z wolnością słowa na czele politycy i wojskowi Zachodu nie mogą sobie pozwolić na cyniczne naruszanie reguł i wartości wyznawanych przez społeczeństwa, które ich wydelegowały.

  7. Tutaj vandermerwe staję po stronie Pawła. To jest nieporównywalne.
    Nie ja pierwszy wpadłem na ten sposób porównania, ale jest on dla właściwy. Dla religii muzułmańskiej jest teraz tak naprawdę rok 1392 (2014 odjąć 622), pod względem religijnym i mentalnym. Wzajemne wyrzynanie się odłamów tej samej religii odbędzie się później, np. wojny hugenockie czy trzydziestoletnia w stosunku do roku 1392. Można było w tych wiekach bezkarnie wyrżnąć kilka tysięcy czy dziesiątków tysięcy (Hugenoci, Katarzy) i jeszcze zostać pochwalonym.
    Czy ja muszę zadawać proste pytania, a nie dostawać na nie odpowiedzi? To samo było z agresją Serbii na Chorwację. Kto na kogo napadł – Wietnam Płn na Południowy, czy Wietnam Płd na Północny?

  8. @ Pawel Lubonski

    „Nie ma jednak zgody na stawianie równości między ich działaniami a działaniami fanatyków czy autorytarnych reżimów.”

    Wlasnie tu jest olbrzymi problem Najczesciej wlasne dzialania probujemy usprawiedliwic, zas dzialania strony przeciwnej widzimy bardzo krytycznie.
    Przyklad z zycia. Komisja Prawdy i Pojednania w Poludniowej Afryce gdy skonczyla swa dzialalnosc i byla gotowa opublikowac raport stanela wobec zdecydowanego sprzeciwu Afrykanskiego Kongresu Narodowego uwazal, ze nie mozna stawiac rownosci miedzy naruszeniem praw czlowieka przez Kongres a tymi popelnionymi przez owczesny rzad – Kongres zazadal usuniecia odnosnych paragrafow z raportu. Komisja, przy calej swej niedoskonalosci, wykazala sie stanowczoscia i zdecydowanie sprzeciwila. Kongres zwrocil sie do sadu i przegral sprawe z kretesem. Z tego i wielu innych przykladow mozna wyciagnac wniosek, iz taki znak rownosci istnieje – nie anuluja go dobre intencje czynow.
    Zgadzam sie z Panem, ze w swiecie zachodnim wytworzono mechanizmy chroniace prawa jednostki. Dzieki temu stalismy sie mniej okrutni, przynajmniej w rozwiazywaniu konfliktow wewnetrznych – politycznych, spolecznych czy ekonomicznych. Z drugiej jednak strony, zlozony charakter nowoczesnego panstwa dosyc skutecznie rozmywa odpowiedzialnosc osob majacych wplyw na dzialania panstwa. Stad latwiej jest postawic przed ICC kacyka z odleglego malo rozwinietego kraju niz np. Tony Blaira.

    Pozdrawiam

  9. Wszystkich naiwnych zapraszam na wycieczkę do Dubrownika. Może jeszcze nie odbudowali wszystkich zniszczeń zabytkowej starówki. Całkiem niedawno miasto było otoczone, a chłopaki z Naszej Kultury ostrzeliwały armatami (dla frajdy) z okolicznych pagórków.
    Albo jeszcze lepiej wybrać się w nieostygłe leje Donbasu. Mechanizm demokracji bez mrugnięcia przełyka większe g,, niż tylko cyniczne naruszanie reguł.
    Srutu tutu – nasz krąg kulturowy ceni ciepełko domowych pieleszy – w okrucieństwach wcale nie jest bardziej pobożny od innych.

  10. @ Torlin,

    „Czy ja muszę zadawać proste pytania, a nie dostawać na nie odpowiedzi? To samo było z agresją Serbii na Chorwację. Kto na kogo napadł – Wietnam Płn na Południowy, czy Wietnam Płd na Północny?”

    W zyciu nie ma prostych pytan a tym bardziej prostych odpowiedzi. Jesli popatrzec na najnowsze komentarze dotyczace rozpadu Jugoslawii to mozna zauwazyc powolna zmiane tonu i oceny. Nie jest to usprawiedliwienie mordow lecz proba wykazania, ze oryginalnie czarno-bialy obraz nie jest tak klarowny i oczywisty. Podobnie z Wietnamem. Historycy Christopher Bayly i Tim Harper uwazaja, ze II w.s w Azji, widziana jako ciag zazebiajacych sie i wplywajacych na siebie zdarzen, zaczela sie w Azji w 1937 roku ( wojna chinsko-japonska) a skonczyla w 1975, gdy Wietnam opuscily wojska amerykanskie. Czescia tego cyklu byl rowniez konflikt w Wietnamie, majacy swe korzenie w wydarzeniach duzo wczesniejszych niz pelne militarne zaangazowanie sie USA.
    Uwazasz, ze muzulmanie sa 600 lat za „nami” i podajesz dowody by uzasadnic teze. Moje pytanie wobec tego jest w ktorym wieku byla Europa, gdy miedzy 1939 a 1945 rokiem masowo mordowano ludzi – z tego co wiemy zgladzono stara kulture, zdziesiatkowano mniejszosci, w miliony istnien ludzkich poszly straty narodow. Mysle, ze winnismy byc ostrozni z kategorycznymi werdyktami.

    Pozdrawiam

  11. O przepraszam Piotrusiu, ale Bałkany nigdy dla mnie nie były z naszej kultury. Wyobrażasz sobie, że Węgrzy będą bombardować Koloszwar, Czesi Bratysławę, Niemcy Metz a Hiszpanie Barcelonę?

  12. Tak wyobrażam sobie.
    Zrobią to bez mrugniecia okiem na rozkaz własnego Adolfa po krótszym lub dłuższym ideologicznym praniu mózgów.
    Krok pierwszy – zostanie zakręcona dostawa ciepłej wody.
    Krok drugi – powtarzać się bedą przerwy w dostawie elektryczności.
    Krok trzeci – z powodu braku ciepłej wody i prądu zwięszy się śmiertelność noworodków.
    Krok czwarty – za brak wody obwini się TYCH z Bratysławy, Metzu lub Barcelony.
    Krok piąty itd itp
    Zanim Niemcy weszli w ciepłe gacie zdążyli zniszczyć Berlin, Wrocław i wiele innych miast. Nasze pokolenie okropieństwo wojny zna z opowieści naocznych świadków cierpień. W dorosłe życie dawno już weszły pokolenia tłustych misiów dla których wojna kojarzy się co najwyżej z paint balem lub grupą rekonstrukcyjną. Myślę, że bez większego wysiłku emocjonalnego zbombardują dronami KAZDEGO przeciwnika.

  13. Piotruś: „Tak wyobrażam sobie. Zrobią to bez mrugniecia okiem na rozkaz własnego Adolfa po krótszym lub dłuższym ideologicznym praniu mózgów.”

    Mogłoby tak być i tu nie zgadzam się z Torlinem, który próbuje wytyczyć wyraźną granicę między „naszą”, światłą kulturą, a tymi innymi, zdolnymi do barbarzyństwa. Ludzka mentalność nie zmienia się tak szybko.
    Rzecz w tym, że obecnie, inaczej niż osiemdziesiąt lat temu, nie ma na Zachodzie politycznych i społecznych warunków, w których mógłby pojawić się jakiś Adolf. I zasługa w tym między innymi tamtych strasznych doświadczeń. Jeśli Bałkany wytrwają w pokoju i demokracji jakieś dwadzieścia następnych lat, to i tam dla Adolfów miejsca już nie będzie.

  14. @ Pawel Lubonski,

    „nie ma na Zachodzie politycznych i społecznych warunków, w których mógłby pojawić się jakiś Adolf.”

    Nie ma takich gwarancji. Po Kongresie Wiedenskim nastapilo w Europie +- 100 lat ladu i spokoju. Pozniej bylo „z gorki”.

    Pozdrawiam

  15. vandermerwe, było mniej wojen, tylko jakim sposobem ominiesz wojnę prusko – austriacką i prusko – francuską w XIX wieku. To są duże wojny, a należałoby jeszcze wspomnieć o wojnie rosyjsko – tureckiej (rozumiem, że to trochę z boku kontynentu). Bo wojna siedmiotygodniowa przyniosła 100 tys. zabitych i rannych, a wojna francusko – niemiecka przyniosła 22o tys. zabitych. Jak na ład i spokój, to trochę dużo – nie uważasz?

  16. Vandermerwe: „Nie ma takich gwarancji. Po Kongresie Wiedenskim nastapilo w Europie +- 100 lat ladu i spokoju. Pozniej bylo „z gorki”.”

    Oczywiście nikt nie potrafi przewidzieć, co się zdarzy za sto lat. Ja mówię o stanie bieżącym i perspektywie, powiedzmy, jednego-dwóch pokoleń.

  17. Ach, Torlinku, Darek powiedział że cię uwielbia jak dziś wychodził z aresztu po wczorajszej ustawce na moście!

    Masz rację że nasza kultura nie zachowuje się tak jak Talibowie w Bamianie czy w Timbuktu. Bo biały człowiek szanuje kulturę i kiedyś wreszcie kamieniem wbije to do głowy ciemnym rasom.

    Udziergam ci śliczną kominiarkę żebyś mógł z Darkiem zaprowadzać kulturę mój ty koguciku! Cmok, cmok! 🙂

  18. Torlin: „było mniej wojen, tylko jakim sposobem ominiesz wojnę prusko – austriacką i prusko – francuską w XIX wieku.”

    Jak już wyliczamy, to powiedzmy sobie szczerze: w Europie bito się raz po raz przez większą część XIX wieku. Proszę: 1822 – wojskowa interwencja francuska w Hiszpanii (jeden z mostów w Paryżu do dziś nosi imię Trocadero dla upamiętnienia głównej bitwy tej kampanii). Rok 1828-29 – wojna rosyjsko-turecka. Rok 1831 – wiadomo co. Lata 1848-1849 – ogólna kotłowanina, głównie we Włoszech i Niemczech, plus „poważna” wojna austriacko-węgierska. Rok 1853-54 – wojna krymska, Rok 1859 – francusko-włosko-austriacka, 1864 – austriacko-niemiecko-duńska. Dopiero po 1870 roku nastąpiło w Europie rzeczywiście czterdzieści lat pokoju, jeśli nie liczyć Bałkanów.

  19. @ Torlin,

    Byly, co tylko swiadczy o calkiem przewidywalnych tendencjach mieszkancow Europy. Mozna jeszcze dorzucic wojny kolonialne, co tylko pokazuje, ze owo pojecie spokoju jest wzgledne. Patrzac na terazniejszy rozwoj wypadkow, wyglada na to, ze konflikty I swiata zostaly „elegancko” przeniesione na teren swiata III. Tak wiec mamy wzgledny spokoj w Europie kosztem niepokoju gdzie indziej.

    @ Pawel Lubonski,

    Dzisiaj raczej tak, za jedno, dwa pokolenia – nie wiem. Oczywistym jest, ze nikt nas nie chce wojny. Czasami wbrew intencjom stoimy w obliczu konfliktu, ktory wymknal sie spod naszej kontroli. Sadze, ze wypadki na Ukrainie sa dosyc dobrym ostrzezeniem. „Niechcianym” konfliktem zbrojnym byla wojna 1967 roku.

    Pozdrawiam

  20. Podziwiam Waszą zdolność oglądania świata jednym okiem. Przecież Brevik jest takim samym wytworem NASZEJ kultury jak jego ofiary – ja przynajmniej nie widzę wyrażnej granicy pomiędzy nimi. Nauki pobierali w jednakowym systemie szkolnym, rzeżbiły ich identyczne warunki społeczne. To że stu poprawnych politycznie aktywistów partyjnych nie ukamieniowało jednego Brevika wcale nie oznacza,że jeden B. nie może zaszlachtować setki dzieci.

  21. Wojny zawsze były uważane przez ludzi za zjawisko zupełnie naturalne.
    W rywalizacji z handlem wojna wyprzedziła globalizację o pół wieku. Kto wie, czy motorem rozwoju Europy nie była aby nieustanna wojna.
    „Tak wiec mamy wzgledny spokoj w Europie kosztem niepokoju gdzie indziej.”
    Obawiam się, że z racji marginalizacji Europy odpryski nieustannej globalnej wojny będą co raz częściej gościły na naszym kontynencie.

  22. „Podziwiam Waszą zdolność oglądania świata jednym okiem. Przecież Brevik jest takim samym wytworem NASZEJ kultury jak jego ofiary.”

    Wybacz, Piotrusiu, ale napisałeś powyżej kompletną brednię. Czy chcesz przez to powiedzieć, że za zbrodnię Breivika odpowiada współczesna kultura europejska? Czyżbyś kwestionował koncepcję indywidualnej odpowiedzialności jednostki za swoje czyny?
    W NASZEJ, współczesnej, europejskiej kulturze mordowanie ludzi dlatego tylko, że są innej narodowości, wyznania lub poglądów, to coś absolutnie nie do przyjęcia. Człowiek, który się tego dopuszcza, nie może liczyć na akceptację, a tym bardziej na to, że zostanie uznany za bohatera. W NASZEJ kulturze nie jest również do przyjęcia zbrojna napaść na sąsiednie państwo celem odebrania mu części terytorium. A są przecież kraje i społeczeństwa, w których jedno i drugie nie jest wcale oczywistością. Nie było również oczywistością w Europie sprzed kilkudziesięciu, a tym bardziej kilkuset lat. Doceniajmy więc może jednak świat, w którym żyjemy, zamiast go postponować w imię rzekomego realizmu.

  23. @ Pawel Lubonski,

    „Człowiek, który się tego dopuszcza [morduje ludzi dlatego tylko, że są innej narodowości, wyznania lub poglądów], nie może liczyć na akceptację, a tym bardziej na to, że zostanie uznany za bohatera. W NASZEJ kulturze nie jest również do przyjęcia zbrojna napaść na sąsiednie państwo celem odebrania mu części terytorium..”

    Sadze, na podstawie nawet najnowszej historii, iz w wielu regionach swiata by sie z Panem nie zgodzono. To co Pan pisze zasadniczo odnosi sie do dzialan wewnetrznych, choc i tutaj, wraz z rozwojem sytuacji, pojawiaja sie „ifs and buts” majace uzasadnic odejscie od gloszonych zasad. Poza tym, jest to spojrzenie nas samych na nas samych i samoocena. Rowniez w sprawie agresji stoimy na sliskiej powierzchni. Owo „celem odebrania czesci terytorium..” jest dolaczone jako swoisty „band aid” czyli plaster, ktory ma wykazac zdecydowana wyzszosc moralna najazdu swiata zachodniego na Irak ( mona powiedziec, sztandarowy przyklad choc nie jedyny ) od tego, co zrobila Rosja z Krymem. Uwazam, ze wlasnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, pokazuja z cala wyrazistoscia rozdzwiek miedzy slowami a czynami polityki swiata zachodniego. Z gory uprzedam, ze nie twierdze, iz jest ona wyjatkowo niemoralna. Gdy przychodzi do konkretow, przyslowiwowych „srub i nakretek”, nie jest zdecydowanie rozna od polityki innych krajow. Najczescie spoleczenstwa zachodnie moga spac snem „sprawiedliwym”, gdyz wiele ze zdarzen , tak jak „wojna z terrorem”, dzieje sie z dala od i poza zasiegiem wzroku spolecznosci Europy czy Ameryki Polnocnej. Dodatkowo, dzialania z tego wynikajace dotykaja odlegle spolecznosci, czesto o niezrozumialej dla nas kulturze i tradycji, niezrozumialym jezyku i innej karnacji. Prosze pomyslec jak wspaniale dehumanizujacym wynalazkiem jest samolot bezzalogowy, obecnie zasadnicze narzedzie zabijania „wojny z terrorem”.

    Pozdrawiam

  24. Vanderku nie przeginaj bo Darek się zdenerwuje. Darek mówi że Torlinek ma rację i nic tobie do naszych chłopców którzy wyzwolili Irak spod okupacji terrorystów. Za długo siedzisz między dzikusami ale i tam dotrze cywilizacja białego człowieka! Po co niezrozumiała kultura język i takie tam duperele. Nie lękaj się i znajdź drogę ku prawdzie!

  25. vandermerwe, jak Cię zdenerwował ostatni wpis naszej męskiej Zuzanny, to mi napisz, zostanie zlikwidowany. Ja to traktuję jako urozmaicenie blogu.

  26. Torlinku najdroższy! Wiem że sam byś mi krzywdy nie zrobił. Darek mówi że tęczowy europejczyk prędzej narobi w majtki z frustracji niż się odważy sam coś zrobić. Dlatego amerykanie i ruscy rządzą światem. Zrób jak ci Vanderek każe! Cudownie że czytasz pilnie moje i Darka myśli i tylko udajesz obojętność! Całuski w oba policzki! Twoja pełna bujnej kobiecości Zuzanna! 🙂

  27. @ Torlin,

    Jestem przeciwnikiem usuwania wypowiedzi. Kazdy z nas musi brac odpowiedzialnosc za to, co pisze i najwyzej pozniej bedzie sie wstydzic. „Zuzanna z Milosnej” jest swoistym „folklorystycznym” wydarzeniem, z ktorym musimy jakos zyc , tak jak z grypa i innymi dolegliwosciami. Poza tym, jesli zlikwidujemy ( w sensie internetu oczywiscie) „Zuzanne” w obecnym wcieleniu, moze sie pojawic i nas straszyc jako „wasata baba z chrustem”-co my wtedy zrobimy?

    Trzymajmy sie mocno.

  28. Vanderku dziękuję ci bo Torlinek cię słucha. Nie słucha tylko mnie ale nie wiem dlaczego bo piszę to co mówi Darek a on też myśli że polska cywilizacja jest lepsza od azjatyckiej i afrykańskiej dziczy. Darek jeszcze mówi że folklor to sama prawda i dlatego inteligenty się go wstydzą. Ściskam cię mocno! 🙂

  29. Ja oczywiście tego nie wiem, ale te teksty pasują mi do TesTeqa. Zawsze był „jajcarzem”, zgadzają się godziny wejść i wpisów, melodia języka. Mnie zdenerwował jedynie fragment: „Za długo siedzisz między dzikusami ale i tam dotrze cywilizacja białego człowieka!” i nie chodzi mi o dzikusów, ale o tę cywilizację. Jak się wspomni apartheid, to człowiekowi cierpnie skóra na plecach.

  30. Dobry dowcipniś wie, kiedy należy przestać.

  31. Pawle jak najbardziej doceniam świat w jakim przyszło mi żyć. Ale doceniami i oceniam go takim jaki jest. Nie jestem Kalim by postrzegać uczynki świętych jako owoce NASZEJ cywilizacji, a występki łotrów kwalifikować jako indywidualne wybryki.
    „W NASZEJ, współczesnej, kulturze ludożerców mordowanie ludzi dlatego tylko, że są innej …”
    My tylko pochłaniamy wartości – wraz z opakowaniem.

  32. Dzięki, Torlinie. Do dziś zaglądałem tu, ale od pewnego czasu nie komentowałem, ponieważ doszedłem do wniosku, że Twój blog nie jest sprzyjającym środowiskiem rozwoju moich poglądów i ćwiczenia trudnej sztuki skutecznej argumentacji. Teraz i czytanie przestało mnie pociągać. Szczególnie razi mnie melodia mojej frazy pobrzmiewająca w nieporadności językowej i interpunkcyjnej Zuzanny. Dokładnie kwadrans po nieparzystej, jak sądzę… Szkoda słów…

    @Paweł Luboński: Moje doświadczenia są inne – dowcipnisie tak dobrze sie bawią, że najczęściej nie wiedzą, kiedy przerwać. Być może nigdy nie udało mi się spotkać dobrego dowcipnisia…

  33. TesTeq: „dowcipnisie tak dobrze sie bawią, że najczęściej nie wiedzą, kiedy przerwać”

    W moim rozumieniu dobry dowcipniś to taki, który bawi nie tylko siebie, ale i innych.

  34. Powiem Ci szczerze TesTequ, nigdy nie wiem, o co Ty się na mnie obrażasz. Zawsze wobec Ciebie jestem miły i sympatyczny, lubię (lubiłem) Twoje wpisy i nie rozumiem tych zadrażnień. A cóż takiego stało się w naszych komentarzach, że Cię to tak rozeźliło? Nawet gdyby moje przypuszczenia nie byłyby trafne, to zawsze teksty Zuzanny przyjmowałem z uśmiechem (jakby mnie denerwowały, dawno bym je usunął). Nie obrażaj się ciągle, tylko napisz tak jak za dawnych lat.
    ——————-
    W naszej prawdziwej kulturze europejskiej to już jest niemożliwe. Oczywiście mogą zdarzyć się wyjątki, ale całość kultury poszła aż do przesady na lewicową stronę, żadnych wojen, bicia, odbierania. Jak każde wahadło, pociągnięte idzie za bardzo w drugą stronę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: