Napisane przez: torlin | 14/12/2014

Przepiękne starocie, których w życiu nie słyszałem

Kto teraz tańczy walca? jest to jeden z najpiękniejszych tańców, pełen rozmachu, dynamiki. I pomyśleć, że Demis Roussos, wykonawca popularnych, ale banalnych piosenek, mógł zaśpiewać coś tak wspaniałego. W życiu tego nie słyszałem.

A teraz Marino Marini. Znamy go doskonale z „Nie płacz, kiedy odjadę”, znam mnóstwo jego przebojów, a tego w życiu nie słyszałem.

Uwielbiam piosenkę francuską, wydawało mi się, że znam ich tysiące, aż tu nagle słyszę piosenkę sprzed lat, której w życiu nie słyszałem. Inna rzecz, że Catherine rusza się jak kij od szczotki

A może trochę japońszczyzny. Kyu Sakamoto jest jedynym piosenkarzem japońskim, który dotarł do pierwszego miejsca listy przebojów Billboardu. A o piosence można przeczytać TU – jak kogoś interesuje.

I na sam koniec przepraszam Was strasznie za tę piosenkę, ale rzecz jest jedynie nostalgiczna, bo obciach jest to zupełny. Przez całe lata u wuja na Suwalszczyźnie wyło się tę piosenkę wieczorami, znam cały tekst na pamięć i szukałem jej dość długo – bez efektów. I raz ją usłyszałem w radiu, śpiewał ją Stasio Wielądek. Tutaj jest Chór Czejanda. Ja wiem, że to jest porażające, ale w końcu, czy wszystko musi być na ekstremalnie wysokim poziomie?

Reklamy

Responses

  1. Walc angielski, to najprostszy* z tańców (nie licząc ‚tańca użytkowego’, gdzie każde podrygiwanie jest właściwe) i jako taki często jest wybierany na pierwszy taniec młodej pary. Więc tańczy się, i owszem 🙂


    *) Oczywiście, da się w nim stopniować trudność, bo właściwe unoszenie i opadanie, postawa, właściwie trzymana rama, prowadzenie nóg, itp., itd., ale tego nie widzą amatorzy, a taki quickstep, slowfox, czy nawet rumba są dużo trudniejsze na odpowiednich ‚stopniach trudności’.

  2. Faktycznie ten „Chór Czejanda” to juz teraz obciachowy jest.
    Ale walca to się jeszcze tańczy na bardzo eleganckich balach, a także na studniówkach – i to zaraz po polonezie.

    P.S. Jeśli zajrzysz do mnie to rozpoznasz w pewnością na jakiej uliczce mieszkałam kiedyś.

  3. Stokrotko – byłem, wpisałem się. Dzięki.
    ————-
    PAK-u!
    Trenowałem taniec towarzyski jakieś 40 lat temu, mało co pamiętam. Ale zawsze walc angielski był z największym rozmachem, mogło zakręcić się w głowie, był on zawsze taki elegancki. Może to dziwnie zabrzmi, ale inne tańce są niewolnikami kroków.

  4. Torlinie,
    pozwolę sobie się z Tobą niezgodzić. Pewien rozmach i zawroty głowy, to walc wiedeński, nie angielski 😉

  5. Wpis usunięty na prośbę komentatorów blogu.

  6. PAK-u!
    Masz rację, napisałem to odruchowo, zawsze wolałem walc angielski, i to dlatego. Tańczę stosunkowo dobrze, w tańcu towarzyskim nie byłem nadzwyczajny, ale było to marzenie mojej dziewczyny, później narzeczonej, a na samym końcu żony, aby trenować właśnie tańce.
    ————-
    Do osoby podszywającej się pod Zuzannę. Moi blogerzy w prywatnej korespondencji poprosili mnie, abym ukrócił Twoje wpisy. Wybacz, ale ja mam też dość robienia sobie … z mojego blogu. Przez pewien czas uważałem to za dowcipne, teraz już nie. Wybacz.

  7. Wpis częściowo usunięty na prośbę komentatorów blogu. Nie gniewam się Torlinku bo uwielbiam twoje pisanie jak lody bananowe! Mniam mniam! 😉

  8. @Torlin:
    Jak nie kocham telewizji, tak muszę przyznać, że Taniec z Gwiazdami zrobił dużo dla popularyzacji tańca towarzyskiego. Niewiele pamiętam z tego, co było przed 40 laty, ale w ostatnich latach… no dobrze, w odniesieniu tej dekady do lat 90-tych, mamy wylansowany taniec towarzyski, z klasycznym walcem, tangiem, czy rumbą.

  9. Najważniesze, by dobrze sie bawić. Dobra zabawa niekoniecznie wymaga poziomu – wręcz przeciwnie dobrze jest utrzymać pion do końca.
    Zbliża się karnawał więc panowie do dzieła w organizowaniu wszelkiego rodzaju bali, a walc zawita na pewno.

  10. Jak to było? „Czym się różni walc angielski od wiedeńskiego? Angielski ma kierownicę po prawej stronie…”

  11. Piotrusiu i PAK-u!
    Zmieniły się czasy, zmieniła się młodzież (a może powróciła po prostu do zainteresowań dawnej młodzieży). Na Ursynowie nie można się dostać na żadne tańce, a szczególnie dziecięce, wszystkiego tego rodzaju kursy są oblegane. To dobrze, niech się uczą starych tańców, ale i nowoczesnych. Moje wnuczku kochają cza-czę.

  12. Torlinie:
    teraz standard to, o ile pamietam walce (oba), tango, quickstep i slowfox; a latynoskie to cha-cha, jive, rumba i samba.
    I to nie są nowości.
    „Nowości”, za którymi przepada młodzież to raczej salsa, bachata i kizomba 😛

  13. No i tango argentyńskie, które różni się do tanga chyba bardziej niż walc angielski od wiedeńskiego 😛


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: