Napisane przez: torlin | 01/01/2015

2@015 już jest, ciekawe, co nam przyniesie

glowing-2015-vector-free_23-2147498996

Zdjęcie STĄD

Siedzę przy klawiaturze z bolącą głową, zachrypłym gardłem, „świeżo wylezawszy z pościeli”, bo ponieważ że – organizowałem Sylwestra. Ale tak chcąc nie chcąc człowiek zastanawia się, co mu przyniesie ten Nowy Rok, czy wszystko będzie dobre lub neutralne? Ja osobiście jestem zawsze optymistą. Abyśmy się w Nowym Roku, jeżeli to nie w rozszerzonym, to chociaż takim samym składzie, spotykali się w rzeczywistości, wirtualnej i naturalnej. W zdrowiu i z uśmiechem na ustach.

 

Advertisements

Responses

  1. Więc patrzymy optymistycznie w ten Nowy Rok.
    Wszystkiego Dobrego życzę:-)

  2. Dostałam taki przepis:

    Bierzemy 12 miesięcy,
    oczyszczamy je dokładnie
    z goryczy, chciwości,
    małostkowości i lęku.
    Po czym dzielimy każdy miesiąc
    na 30 lub 31 części tak, aby zapasu
    wystarczyło dokładnie na cały rok.
    Każdy dzień przyrządzamy osobno,
    z jednego kawałka pracy
    i dwóch kawałków pogody i humoru.
    Do tego dodajemy trzy duże łyżki
    nagromadzonego optymizmu,
    łyżeczkę tolerancji,
    ziarenko ironii i odrobinę taktu.
    Następnie całą masę polewamy dokładnie
    dużą ilością miłości. Gotową potrawę
    przyozdabiamy bukietem uprzejmości
    i podajemy codziennie z radością
    i filiżanką dobrej, orzeźwiającej kawki.

    Smacznego 2015 :-))))

  3. Co ja poradzę, że jestem zawsze taki sam? 31 grudnia / 1 stycznia nie jest dla mnie żadną graniczną datą, co najwyżej okazją, żeby napić się szampana (w tym roku trafiła mi się hiszpańska Cava). Nie odczuwam gwałtownego przypływu optymizmu i życzliwości dla bliźnich ani potrzeby, by budować jakieś nowe plany czy podejmować postanowienia. Wszystko to, co się w sieci i realu dzieje w okresie świątecznym zdecydowanie mnie nudzi.

  4. Stokrotko!
    Ja patrzę bardzo optymistycznie w przyszłość. Wszyscy zdrowi, mam pracę, mieszkam w domku, hektarów w mieszkaniu mam nie do posprzątania, młodzież męczy mnie a to o kino, a to spacer, wyprawę fotograficzną, urządzenie zabawy sylwestrowej itd. Bąknąłem tylko, że w kwietniu wybieram się przejść ze Zwardonia na Babią Górę, to już mam trójkę chętnych, a i MKM wreszcie powiedziała, że „niewykluczone”. Bawiliśmy się do w pół do szóstej, razem z Arturem, odpowiedzialnym za stronę muzyczną, pod koniec wykonaliśmy „Whole Lotta Love”, i wpadliśmy w ekstazę. Niesamowite jest ryczenie tego utworu z czymś, co z założenia miało przypominać taniec. Mam tyle planów.
    ————-
    U.W.!
    Piękne!!! naprawdę, nie oszukuję. Sprawiłaś mi wielką frajdę.
    ————
    Nie Pawle, ja jestem inny, daję się ponieść emocjom, nawet jeżeliby były wymyślone. Nie gniewaj się, ale dla mnie smutny jest facet, dla którego zakochanie się jest podwyższonym poziomem fenyloetyloaminy (PEA) i dopaminy oraz powstaniem nowych pętli neuronalnych, a biało-czerwoną oblicza się za pomocą współrzędnych trójchromatycznych, a dopuszczalne różnice barw za pomocą parametru ΔE*u*v*, w przestrzeni CIELUV. Ja poddaję się z przyjemnością najbardziej wymyślnym rzeczom, niedaleko szukając – będąc w Portugalii pojechałem specjalnie na Cabo da Roca. Z Twojego punktu widzenia jeżdżenie specjalnie na skałę, która jest najdalej wysuniętym skalistym przylądkiem kontynentalnej Europy, jest bez sensu, bo tam nie ma nic ciekawego. To samo moja wędrówka w Weronie do domu Julii – przecież to jest też bez sensu, ona nigdy nie istniała.

  5. Życzę Ci przede wszystkim zdrowia… Nowych, ciekawych celów do osiągnięcia: podróżniczych, życiowych, blogowych…jakie sobie tylko wymarzysz i założysz 🙂

    I tego, żebyś pod koniec 2015 wciąż pozostał mi dobrym przyjacielem, jak do tej pory… Bo w minione Święta jednego (a raczej jedną) właśnie straciłem. Nie chce mnie już w swoim życiu. Po 9 latach.

    Alles Gute im Neues Jahr, Herr Torln! W ulubionym Twoim niemieckim 🙂

  6. Po 9 latach Celcie? Ze mną ze względów politycznych i religijnych zerwał kontakt kumpel, z którym byłem w największej przyjaźni od I roku studiów czyli od 1969 roku. O czym my mówimy.
    O mnie się nie musisz martwić Życzę Ci przede wszystkim zdrowia, dużej ilości tłumaczeń i dużo radości na co dzień.

  7. Od circa 10 lat zaraz po Bozym Narodzeniu ruszamy na ukochane „odludzie”. Dawniej cala rodzina , teraz zona i ja. Przyroda nie zna dat totez musimy dobrze rachowac na palcach by byc pewnymi daty ( telefony komorkowe z braku sygnalu sa wylaczone i wracaja do zycia po powrocie do cywilizacji). Efekt tego taki, ze czasami kladziemy sie spac w roku „starym” by obudzic sie w „nowym”, czasami zas udaje sie nam otworzyc butelke szampana o polnocy. W tamtych warunkach owo „przejscie” jest w sumie wydarzenim incydentalnym, gdyz przez +- tydzien zyjemy zupelnie innym rytmem i patrzymy na zupelnie inny swiat.

    Ciekawe, ze poglady polityczne moga trwale poroznic przyjaciol.

    Pozdrawiam

  8. Ja też się zdziwiłem. Kiedyś z Andrzejem zrobiliśmy sobie „wieczór różnic”, postanowiliśmy bez nerwów porozmawiać na najważniejsze, kontrowersyjne tematy, spokojnie sobie tłumacząc poszczególne kwestie. Nie wypaliło ze względu na to, że pod konkretnymi słowami rozumieliśmy zupełnie coś innego: Polska, patriotyzm, prawda, wina i odkupienie, przebaczenie, wolność, wolność jednostki, że nie wspomnę o religii.

  9. @ Torlin,

    Mimo wszystko. Rozumiem, ze roznice pogladow moga byc powodem goracej i zazartej dyskusji – znamy to z roznych blogow, nieprawdaz? Niemniej, gdy wymiana pogladow sie konczy wracamy do rzeczywistosci, do tego, co nas laczy jako przyjaciol – gdyby nie bylo lacznika, nie byloby przyjazni.
    Kilka lat temu rozstalem sie z moim wspolnikiem w przedsiebiorstwie, ktore wspolnie zalozylismy, prowadzilismy i ostatecznie zlozylismy „do grobu”. Powodem byly jednak roznice dotyczce prowadzenia biznesu i wizji na przyszlosc. Na decyzje nie mialy wplywu roznice pogladow politycznych jak i wyznaniowe ( on ateista, ja czlowiek wierzacy) – nie bylismy przyjaciolmi w pelnym twgo slowa znaczeniu, niemniej bylismy sobie bliscy z racji wspolnej dzialalnosci.

    Pozdrawiam

  10. vandermerwe!
    To on ze mną zerwał, a nie ja z nim.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: