Napisane przez: torlin | 07/01/2015

Agorafobia Prusa i Hala

agorafobia

To oczywiście nie jest Prus, ale fotografia ze strony poświęconej agorafobii TU.

Wszelkiego rodzaju fobie męczyły Prusa od lat dziecinnych, sieroctwo, pobyt więzieniu za udział w Powstaniu, choroba umysłowa starszego brata. Ale nasiliło się to wszystko w roku 1878, dzisiaj kłótnie ówczesnych Polaków są trochę niezrozumiałe, ale niestety dla Prusa skończyły się tragicznie. Dramatis personæ: Prus – nie trzeba przedstawiać; Wincenty Pol – ówcześnie uwielbiany polski poeta, o zdecydowanie konserwatywnych poglądach; Włodzimierz Spasowicz – słynny prawnik, wielki zwolennik ugody pomiędzy Polską i Rosją; i studenci – socjaliści. I pewnego razu w Warszawie Spasowicz postanowił dać wykład, w dniach 12 i 14 marca 1878 r. w Warszawie miał wygłosić odczyt na temat „Pieśni Janusza: Wincentego Pola”. I taki człowiek miał mówić o Polu, który pisał: „Oni tylko – zawsze oni, Z Polską w sercu, z mieczem w dłoni, Dniem i nocą bez pokoju”.

Spasowicz w swojej przemowie skrytykował surowe zasady szlacheckie, a szczególnie bicie dzieci bizunami na kobiercach. Wszyscy byli oburzeni na prelegenta, jedynie studenci – socjaliści bili brawo. Zaraz potem Prus napisał: „„… kiedy P. Spasowicz rzucił słówko, że Pol był tylko znakomitym antykwariuszem, nie zaś historykiem, stojące z boku stadko młodzieży uderzyło brawo. Ten wybuch cielęcej wesołości był tak niestosowny i dziwny, że ludzie rozsądni do dziś dzień nie mogą zrozumieć powodu, dlaczego podobał im się tak wyraz antykwariusz i dlaczego np. nie dali brawa po wyrazie wszakże albo ponieważ. Tajemnicze zjawisko dowodzące nie tylko pomieszania pojęć, ale raczej klepek, niedobrze widać zlepionych. Pol apoteozował batogi, stosowane do niesfornej młodzieży, więc gdy p. Spasowicz zrobił Pola antykwariuszem, a tym samym odsunął bat, niby miecz Demoklesa zawieszony nad dzieciuchami, zainteresowana w sprawie część publiczności w taką wpadła uciechę,  że aż zrobiła głupstwo. …”.

Cała Warszawa ryczała z radości o tej „cielęcej wesołości”, studenci najpierw poprosili Prusa o przeprosiny, a następnie skopali go i pobili pałkami na Placu Zamkowym, co skończyło się ciężką agorafobią u pisarza. Słynne jest przejście Prusa na Halę Gąsienicową i nad Morskie Oko, Bartuś Obrochta musiał mu zawiązać oczy, bo inaczej Prus by nie przeszedł.

Agorafobia czasami pojawia się cząstkowo, mój szwagier chodzący po górach i niemający tam wielkich problemów, nigdy po wejściu na szczyt nie stawał na samym wierzchołku. Tam dopiero zaczynał się bać, siadał dwa metry poniżej i było wszystko w porządku.

Advertisements

Responses

  1. Opinia Henryka Góralskiego lekarza neurologa:
    Głowacki był od najmłodszych lat osobnikiem nerwowym, niezrównoważonym,pełnym sprzecznych uczuć. Przyczyną takiego stanu rzeczy było sieroce dzieciństwo i kontuzja podczas powstania. Zespół objawów, które opisał lekarz, to „cerebrastenia pourazowa”, w dodatku stwierdził, że właśnie ten stan europatyczny przekształcił się w ciężką agorafobię.

    Napaść studentów, którą opisujesz Torlinie, a której ofiarą padł Głowacki w marcu 1878 roku, a która tak mocne odcisnęła piętno w jego życiu, że po 20 latach, gdy jeden z winowajców próbował się z nim spotkać, by przeprosić, odmówił i skomentował to słowami: „Życie całe mi złamali”.
    A na temat tej wyprawy w Tatry: wędrówkę w Tatry pod wodzą doświadczonego przewodnika – Bartusia Obrochty, a wątpliwą przyjemność górskiego spaceru nazwał w liście do żony „krzyżową drogą”.

    Ciekawa była przyjaźń Prusa z J Ochorowiczem którego umieścił jako jedną z postaci w ,,Lalce” zostawiając jej imię a tylko nieco zmieniając nazwisko. To właśnie do niego w odwiedziny do Wisły udał się i tak o tym pisał:

    „(…) całą podróż z Ustronia do Wisły odbyłem z zamkniętymi oczyma, a obecną moją turystowską działalność zamykam w granicach jednego kilometra, niewiele zatem mogę powiedzieć o wszystkich tutejszych pięknościach. W każdym razie jest to okolica niepospolicie ładna i łagodna, nasycona powietrzem czystym i miękkim… (…) Żona jest uszczęśliwiona..”

    O swoich planach literackich pisze Prus do Ochorowicza, informując tylko o zamiarze napisania szeregu większych i mniejszych powieści. Zapowiada, że gdy mu się uda zrealizować plany, kupi Ochorowiczowi funt krajowych jabłek, jeśli tylko ten przyjedzie, pod warunkiem, że je zje.

    A Julian Ochorowicz pisał do Prusa 16 stycznia 1901

    „,, Kochany Głowacki. Kto porzucił porządne nazwisko Bartoszów Głowackich i przezwał się za pozwoleniem Prus, ten nie ma prawa wyzywać innych od „Ochorowiczów”. To jedno. Po wtóre, jeżeli moja maszyna pisze krzywo, to ma do tego prawo, bo kosztuje tylko 10 franków. Ale jeżeli Pańska kosztująca
    przeszło 100 rubli srebrnych pisze tak blado, że ledwo wyczytać można, to już jest skandal. Po trzecie, jabłka krajowe zjem z przyjemnością, bo je jadam co dzień. A jeśli Pan naprawdę zaczniesz pisać porządne powieści, to nie tylko zjem jabłko krajowe, ale i wypiję pierwsze lepsze lekarstwo, czego bym inaczej do śmierci nie uczynił. Całuję Twoje Rączki.”

  2. Korzystałem z tego źródła jako uzupełnienie. Na samym początku pierwszą wzmianką było pisanie przeze mnie artykułu na temat Hali Gąsienicowej, gdzie w źródłach spotkałem wiadomość o Prusie idącym z zawiązanymi oczami. Zainteresowało mnie to – dlaczego? Często korespondenci pytają mnie, skąd biorę inspirację do notek – właśnie z takich drobnych wiadomości, gdzieś tam przeczytanych lub usłyszanych.

  3. Często korespondenci pytają mnie, skąd biorę inspirację do notek – właśnie z takich drobnych wiadomości, gdzieś tam przeczytanych lub usłyszanych piszesz Torlinie.

    Podążasz za czymś co Cię zainteresowało jak mniemam.
    Może jeszcze kogoś to zainteresuje, kilka ciekawych linek 🙂

    ,, Brak w tym życiu zdarzeń porównywalnych z trzema małżeństwami Sienkiewicza, brawurowym przemytem Traugutta dokonanym przez Orzeszkową czy kontrowersyjnym związkiem Konopnickiej z Pietrkiem, czyli Marią Dulębianką. Ożeniwszy się z kuzynką Oktawią Trembińską, w przeciwieństwie do tych trojga, nawet się nie rozwiódł. ”

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1526987,1,zycie-boleslawa-prusa.read

    Dwie panie Aneta Pietrzkowska i Lilia Sokołowska prowadzą blog o ,,Lalce ” Prusa. Dużo ciekawych linków

    http://lalkaprusa.wordpress.com/author/abbreviator/

  4. Dzięki za linki, fachowcy od dawien dawna uznają „Lalkę” za najlepszą powieść polską


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: