Napisane przez: torlin | 16/02/2015

Mały esej o samotności kulturalnej Torlina

Adriana

Ze względu na osoby od razu atakujące mnie za jakiekolwiek nieprawomyślne zdanie muszę niestety rozpocząć swój miniesej od warunków brzegowych krytyki:

  1. nie mam pretensji, że ludzie czegoś tam nie wiedzą lub nie znają, każdy jest kowalem swojego losu i swoich poglądów, zainteresowań i pragnień. Nikomu nie narzucam swoich poglądów, ani też nie uważam innych ludzi za gorszych z tego powodu, że nie mają moich zainteresowań.
  2. wiem, że się zmieniło życie, nowoczesność, środki przekazu, człowiek ma o wiele mnie czasu wolnego niż w dawnych latach,
  3. ale uważam, że mam prawo pisać na temat swojej samotności, i nikt mi nie może tego zabronić.

Istnienie mojej samotności bardzo odczułem po obejrzeniu „O północy w Paryżu” Woody Allena. Odczuwałem ją wprawdzie wcześniej, gdy nikt ze mną nie chciał pójść do filharmonii, na koncert jazzowy czy do opery. Tyle razy powtarzam, że naprawdę inteligentnych osób związanych z propozycją kulturalną jest 5 – 10 % w społeczeństwie, bez względu na epokę. Ale ja jakoś nie mogę na nich trafić. Chociaż przyznaję, że nie w pełni piszę prawdę, są dwie osoby, kobiety, które pasują do mojego wymarzonego obrazka. Jedna z nich, M, moja utajniona miłość, uwielbia książki, koncerty, interesuje się mnóstwem spraw kulturalnych. Druga, D, spotyka się ze mną raz w miesiącu i idziemy do kina, teatru, opery, na koncert czy na wystawę. Teraz chodzimy we trójkę, bo D jest świeżo upieczoną szczęśliwą mężatką. A spotkałem ją jako 19-latkę, kiedy to miała bilety na belgijski awangardowy teatr ciała, i pies z kulawą nogą nikt nie chciał na to z nią pójść. Ja poszedłem z prawdziwą rozkoszą. W rewanżu zaprosiłem ją do Teatru Ateneum na kabaret Andrzeja Poniedzielskiego i z tych dwóch imprez powstały nasze wieloletnie spotkania kulturalne.

Ale to nie zmienia faktów, że nie mam osób chętnych do uczestnictwa w moich marzeniach. Oprócz tego zmienił się bardzo świat, ludzie przeszli z czytania książek na system obrazkowy, a jeżeli książka, to audiobook lub e-book. Do opery nie ma co chodzić, bo po pierwsze nudna i nieciekawa, a nawet jeżeli warto, to się kupi słynny występ np. monachijski, i puści się na świetnym sprzęcie w domu. Albo w ostateczności pójdzie się do kina na transmisję opery np. z Włoch. Wiem, że w galeriach malarskich, teatrach jest mnóstwo ludzi, ciężko czasami dostać bilety, więc wiadomości o śmierci kultury wysokiej są zdecydowanie przedwczesne, ale koło mnie jest pustka. I szczególnie, gdy zaczęliśmy rozmawiać o „O północy w Paryżu”. Osobom, którym w tym momencie wzbiera gula w grdyce z oburzenia przypominam o trzech punktach brzegowych na początku, niech teraz sobie przypomną.

Ludzie oglądają ten film, ale dla nich te nazwiska są puste. Nic nie czytali Scotta Fitzgeralda, scena na moście nie kojarzy im się z dramatem „Czuła jest noc”, w którym Scott opisuje chorobę psychiczną żony (inna rzecz, że współczesne badania wykazują, że nie była chora psychicznie, i była o wiele zdolniejsza od męża, i to on zrujnował jej karierę, a nie ona jemu). Kto czytał „Pieśni miłosne J. Alfreda Prufrocka” – T.S. Eliota? Kto jeździ po muzeach w poszukiwaniu dzieł Dalego? Kto czytał cokolwiek Hemingwaya z wyjątkiem „Stary człowiek i jeszcze może”, które to dzieło było lekturą? Kto zna Josephine Baker i wie, że piosenka przez nią śpiewana jest o dekadę późniejsza niż w filmie?

Kogo interesują futuryści włoscy? Kto zna imię i nazwisko „Giacomo Balla”? Ktoś jeździł śladami El Greca? Bohaterów „Wesela”? I tak mógłbym wymieniać. Jeżeli nawet kogoś jakiś temat interesuje, to wyrywkowo, cząstkowo. Nie spotkałem osoby z wyjątkiem M, z którą mógłbym porozmawiać na temat Młodej Polski. Patrzę na swoje dzieci, dla których nawet te nazwiska są obce, a cóż mówić o poszczególnych utworach. Takie mam wrażenie, że świat Wielkiej Kultury upada, że jest kilku niedobitków, którzy się tym interesują. Jak wymrzemy, pozostanie pustynia. A może wszystko będzie inaczej.

—————

Aneks dla Pawła i Piotrusia

Zastanawiałem się, gdzie umieścić ten tekst, na dole w komentarzach, czy w tekście podstawowym. Doszedłem do wniosku, że tutaj będzie wygodniej. Pod tym względem Pawle, że mam 2 osoby o podobnych zainteresowaniach, a więc nie mogę się czuć samotny – masz rację. Tylko że M mieszka daleko, a z D spotykam się raz w miesiącu. Na pewno jest to związane z innym kodem kulturowym panującym teraz na świecie, ale mnie jest żal. Mówisz Pawle, że ludzie mają wycinkowe zainteresowania, i nie mogą się na wszystkim znać. Ja też nie znam się na wielu sprawach, pisałem kiedyś na ten temat „Jak można tego nie wiedzieć” w swoim blogu. Ale popatrz chociaż na malarstwo, jak pójdę na Vermeera, to potrafię wymienić ze 12 tytułów jego dzieł, opowiedzieć historię jego życia i kontekst kulturowy. Po Włoszech jeżdżę w poszukiwaniu futurystów włoskich PATRZ TU, po Madrycie i Toledo w nadziei zobaczenia El Greca. Dla mnie nie ma znaczenia, jaka (która) to jest epoka, każda jest interesująca, czy to jest Botticelli, David czy Magritte. A spytaj się swoich znajomych, co namalował Monet, a co Manet. którego z nich była „Impresja”, a którego „Śniadanie na trawie”.

I ja nie mówię o swojej młodości, nie jestem człowiekiem opowiadającym, że teraz jest beznadziejnie, a jak ja byłem młody, to ho ho ho. Nieprawda, dzisiejsze czasy wydają mi się bardziej interesujące. Ale spójrzcie na muzykę. Człowiek  znał Beethovena, Mozarta, uwielbiał Griega i nie znosił Wagnera. I dla niego „Marsz turecki” nie był dzwonkiem w telefonie. Potrafił wymienić sześć orkiestr jazzowych, z 15 kobiet śpiewających w latach 40. ubiegłego wieku, no i oczywiście ciężki rock, ale to są już lata mojej młodości. To samo z filmem, oglądałem mnóstwo filmów przedwojennych, a polskie znam właściwie wszystkie. Dla przeciętnego Polaka istnieje właściwie tylko „Casablanca”, nawet „Rzymskie wakacje” czy „Pół żartem, pół serio” już nie bardzo. A co mówić o tematach trudniejszych, o Nowej Fali, włoskich reżyserach z Fellinim na czele, cudownym Bergmanem, filmami Kurosawy.

A literatura? Spytaj się w pracy, co (czy) czytali Monteskiusza? Balzaca? (Chociaż ja go osobiście nie znoszę. Ale czytałem.) A literatura amerykańska? Iberoamerykańska? Oni nawet Szwejka nie czytali. Nikogo nic nie interesuje. Mówimy o historii, poproś swoich znajomych, aby wymienili wszystkich polskich królów po kolei. Datę roczną sprzed XX wieku Polacy znają jedną, 1410. I Schluβ. Nawet daty Konstytucji 3 Maja nie potrafią wymienić, że o jej treści nie wspomnę. A wymienienie polskich konstytucji z okresu Międzywojnia można między bajki włożyć. To samo jest z geografią, astronomią, filozofią, psychoanalizą, czym się różnili w poglądach Smith i Ricardo itd, itd, itd.

W samolocie lecącym do Madrytu młody człowiek spytał się mnie, czego słucham w słuchawkach. Dałem mu posłuchać, a ten po ułamku sekundy z przerażeniem w twarzy oddał mi słuchawki i spytał: „Rany Boskie, co to jest?” „Traviata” – odpowiedziałem, i nie wiedziałem, czy okazuję mu w ten sposób wyższość i go poniżam, czy też on patrzy na mnie jak na przedpotopowy stwór, który już właściwie powinien wymrzeć. Pamiętajcie obaj, że mój blog nie ma z tym wpisem nic wspólnego z wyjątkiem miejsca umieszczenia. Do mnie wchodzą ludzie obeznani z różnymi tematami, ale w życiu codziennym w kontaktach z innymi dla mnie jest smutno i straszno.

Advertisements

Responses

  1. Po pierwsze, Torlinie, ilu Ci właściwie osób potrzeba, żeby chodzić do kina czy teatru? Sam piszesz, że jedną taką masz, a nawet dwoje. Ja też mam jedną, żonę, i mi to wystarcza.
    Po drugie, jesteś niesprawiedliwy. Na podstawie faktu, że nie znasz osób pasjonujących się takimi samymi tematami jak Ty, tworzysz uogólnienia o upadku kultury. Cóż, gdybym chciał się popisywać, mógłbym niechybnie wymienić n zagadnień z zakresu szeroko pojętej kultury i cywilizacji, na których ja się znam, a które Ciebie zupełnie nie interesują. Czy mówiłoby to cokolwiek o Twoim i moim poziomie kulturalnym?
    Po trzecie, piszesz: „Jeżeli nawet kogoś jakiś temat interesuje, to wyrywkowo, cząstkowo”. Ale przecież tak musi być. To jest kwestia wyboru: albo wchodzę głęboko w jeden czy kilka tematów i gotów jestem im poświęcić dużo czasu i energii, na przykład na wędrówkę śladami El Greca, ale płacę za to ignorancją w innych dziedzinach, albo znam się na wszystkim, ale tylko po trochu. Ja sam, jak tu już kiedyś pisałem, orientuję się ogólnie w wielu różnych sprawach, w tym niektórych wymienionych przez ciebie, ale żadna mnie jakoś głęboko nie pasjonuje, w żadnej dziedzinie nie czuję się ekspertem. To kwestia konstytucji umysłowej.

  2. PS. „Kto czytał cokolwiek Hemingwaya…”

    Ja czytałem także „Komu bije dzwon”, „Pożegnanie z bronią” i sporo opowiadań. Choć wielkim entuzjastą Hemingwaya nie jestem. A ostatnio po wielu latach przerwy sięgnąłem po Balzaca. A kuku!

  3. Nie wymieraj, Torlinie! Świat potrzebuje kulturalnych, starszych panów. I M. I D z mężem.

  4. Torlinie obudź się wiosna tuż tuż i nie pora na melancholię.
    „…nie mam osób chętnych do uczestnictwa w moich marzeniach…” bo takie coś udawało się jedynie w hipisowskich komunach na dodatek przy wspomaganiu psychtropami.
    „…Tyle razy powtarzam, że naprawdę inteligentnych osób związanych z propozycją kulturalną jest 5 – 10 % w społeczeństwie, bez względu na epokę…” to by wytłumaczało dlaczego w sali kinowej przypadają 3 osoby na 100 krzeseł. (zakładam, że połowie inteligentych się nie podoba). Chociaż nie byłém niedawno na „Ciele obcym” i sala wypełniła się w 100%. (w zdecydowanej większości lekko zapróchniałymi nauczycielkami)

  5. „…Jak wymrzemy, pozostanie pustynia….” – ale z Ciebie samolub.
    „. A może wszystko będzie inaczej…” na pewno będzie inaczej, bo kanony piekna ewoluują razem z cywilizacją. Wielokrotnie komentowaliśmy zauważalny schyłek naszeju cywilizacji.
    Jestem jednak w 100% pewny istnienia zaczynu kolejnej nowej cywilizacji. Jestem tego tak samo pewien jak tego, że żyje już kolejny następca Papieża i Prezydenta jakiegokolwiek kraju.
    Może to smutne, ale bardziej realna wydaje mi się cywilizacja lokalnych bojówek religijno demagogicznych od cywilizacji globalnego rządu śwaitłych obywateli.Let It Be

  6. Odpowiedź dla Pawła i Piotrusia jest w formie aneksu u góry w podstawowym tekście.
    —————
    TesTequ!
    No to nie wymrę 😉

  7. Ale czy to nie normalne? Masz swoje lata, Torlinie, rozwijasz zainteresowania… Jesteś coraz bardziej jednostką wybijającą się z masy (inna rzecz, że masa to też wiele takich jednostek, tylko z innymi zainteresowaniami).
    Do pewnego stopnia dla mnie fascynujący był przez to w pierwszym okresie internet. W świecie rzeczywistym zwykle nie masz aż tylu znajomości by dotrzeć do ludzi podobnych. W internecie o to łatwiej. Zawsze jest jednak pewne ale.

  8. Do prośby TesTeqa dołączę, a z Pawłem Jegomością się wyjątkowo zgodzę, że tworzysz naddane osądy wnosząc z okoliczności, że nie tyle nie znasz osób kulturą zainteresowanych, co nie masz tych osób blisko siebie i na co dzień. Primo, że nie od dziś mówi się o elitach kulturalnych, a chyba rozumiesz, że elita być nie może masową?:) Naturalnem jest też, że każdego z nas co inszego pociąga i dobrze, bo byśmy w kolejce stali długaśnej do jednej jedynej niewiasty na świecie… Co jakiś czas publikujesz tu not o swoich gustach muzycznych, które dla mnie są obrazą dla uszu, ale czy to znaczy, że któryś z nas jest mniej obyty z kulturą muzyczną od drugiego? Ja uwielbiam słuchać głosów i arii operowych i połowa tego, co w automobilu wożę, jest tegoż rodzaju… Ale oglądać tego na żywo nie jestem w stanie, tak mnie razi sztuczność i umowność konwencji operowej, tandem za żadną flaszę świata z Tobą do opery na spektakl nie pójdę, choć z przyjemnością puszczę cicho w tle Hernaniego czy co inszego, gdy będziem siedzieć pospołu, popijając winko i gwarząc o sprawach świata tego…
    A Balzak jest przereklamowany i po prawdzie zawsze był…:)
    Kłaniam nisko:)

  9. Torlinie, w tym dodatkowym komentarzu w gruncie rzeczy powtarzasz to samo co wcześniej. Wyliczasz tematy czy zagadnienia, które tobie są bliskie bądź dobrze znane, zżymasz się, że nikt lub prawie nikt nie podziela twoich fascynacji i wyciągasz stąd wniosek o upadku kultury.
    Kiedyż to jednak kultura była na takich wyżynach? Kiedy przeciętny inteligent polski czy niepolski umiał z pamięci wymienić dwanaście tytułów dzieł Vermeera albo piętnaście znanych wokalistek lat czterdziestych? Kiedy to Polak z maturą recytował bez zająknięcia wszystkich kolejnych królów i znał dokładne daty ważniejszych wydarzeń z historii Polski? Wydaje mi się, że ulegasz złudzeniom.
    Sto czy nieco mniej lat temu wąska elita intelektualna kisiła się zazwyczaj we własnym gronie i w tym gronie rzeczywiście obowiązywała znajomość określonego kanonu kultury powszechnej (wątpię, czy szczegółowa wiedza na temat Vermeera wchodziła w skład tego kanonu, ale wypadało przynajmniej znać nazwisko oraz wiedzieć, gdzie i kiedy mniej więcej tworzył). Ale te czasy nie wrócą. Żyjemy w społeczeństwie silnie egalitarnym i dość naiwnie wygląda zdumienie, że ludzie, z którymi mamy do czynienia, nie mają pojęcia o sprawach, które dla nas są oczywistością.
    A i owego kanonu nie da się dzisiaj zdefiniować. Zbyt rozległa i wielowektorowa stała się kultura ludzkości.

    Wachmistrz: „A Balzak jest przereklamowany i po prawdzie zawsze był…”

    Co znaczy „zawsze był”? Balzac to częsty w literaturze przykład autora, którego dzieła w jego epoce były czymś przełomowym i nowatorskim, a czytane sto pięćdziesiąt lat później nie robią większego wrażenia. Czy taki Żeromski „zawsze był przereklamowany”? Na początku XX wieku polska inteligencja dostawała na jego punkcie bzika, a dziś nie bardzo nadaje się do czytania.

  10. W takim razie, skoro jest demokracja, JA żądam równości i zaliczenia wszystkich do elity kulturalnej. Wtedy NDT (Nasz Drogi Torlin) nie będzie cierpiał w samotności! Nie od dziś wiadomo, że w kupie raźniej!

  11. TesTeq: „żądam równości i zaliczenia wszystkich do elity kulturalnej.”

    Ja nie chcę do elity! Nie chcę się uczyć nazwisk piosenkarek sprzed pół wieku i oglądać przedwojennych filmów!

  12. ,, ..Ale przecież mi żal…” pisze Torlin.

    Co było – nie wróci, i szaty rozdzierać by próżno.
    Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład…
    A przecie mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin –
    tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł.

    Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkanie,
    i tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal…
    A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie,
    i nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, tak żal!
    ……………..

    Ktoś kiedyś powiedział że ludzie maja po to dzieci żeby kiedyś mieć wnuki:-)
    Torlinie mam (niczym racjonalnym nie popartą) pewność że któraś z Twoich wnuczek będzie kiedyś jedną z Twoich towarzyszek w teatrze, filharmonii czy operze:-)
    Każdy z Twoich komentatorów podziela jakąś cząstkę Twoich zainteresowań i na odwrót Ty podzielasz jakaś cześć zainteresowań komentatora reszta to ta piękna różnica.
    Pak w moim przekonaniu ma sporo racji, masz swoje piękne lata, zainteresowania rozwijane przez ten czas i jeśli wybierzesz sobie jak piszesz o swoim marzeniu grupę docelową której warunki brzegowe to Twoje dokładnie fascynacje i młody wiek może być z trafieniem trudniej. To rzeczywistość po prostu.

  13. Jeszcze Okudżawa:-)

  14. Paweł Luboński pisze: Ja nie chcę do elity!

    Anarchista!

    Demokracja polega na tym, że wszyscy robimy to, co nam się nie podoba, bo to się podoba uśrednionemu obywatelowi, który nie istnieje.

    W tył – zwrot!

    Do elity – wstąp!

    Trzy, cztery, lewa, lewa,

    Gdy elita maszeruje,
    Równo sobie podśpiewuje,
    Gdy elita siada w kinie,
    Patrzy tam, gdzie Ty, Torlinie!

  15. Ostatnio byłam w FN razem z blogową przyjaciółką – było to 31 stycznia br.
    Młodzież, której było pełno dookoła mówiła, że „Strawiński wymiata”.

    Pozdrawiam

  16. Mnie się wydaje, że to wszystko polega na całkowitym nieporozumieniu. Przecież na samym początku napisałem, że nie mam do nikogo pretensji, że czegoś nie wie, ani nie uważam, że powinien wiedzieć. Już były u mnie w blogu dyskusje, w których pisałem, że sam zaczynam być przerażony, bo zamieniam się powoli w encyklopedię, a kiedy indziej była dyskusja z Hoko, czy można mieć kilkaset obrazów „ulubionych”. Otóż właśnie na tym rzecz polega, że ja lubię wszystko, tylko że każde z nich za coś innego. Inaczej patrzę na El Greca, inaczej na Miró. Nieporozumienie polega na tym, że mimo mojego wstępu wszyscy zaczynają się tłumaczyć, dlaczego nie są mną i że ja nie mam racji.
    Ależ ja mam rację, tylko innego rodzaju. Powtarzam, nie żądam, aby wszyscy interesowali się tym, co ja. Napisałem jedynie, że czuję się samotny w tłumie, w kulturze. Piszesz Stokrotko o tłumie młodzieży w filharmonii – zrozum – mnie chodzi o to, że ten koncert ich interesuje, ale na belgijski awangardowy teatr ciała albo na wystawę Dürera nie pójdą. Tak jak Wachmistrz uwielbiający muzykę operową, ale od malarstwa nawet nie trzeba Go odganiać, bo sam odchodzi ;). Ostatnio rozmawialiśmy o filmie „Masz wiadomość” i moja rozmówczyni stwierdziła: „jaki to nowatorski pomysł miał scenarzysta”, a ja na to, że jest on prawie wierną kopią książki Zoli „Wszystko dla pań”. Odpowiedź była jedna – „kogo????”
    Nie uważam się za elitę, a raczej człowieka niezrozumianego. Moje minieseje traktują o rzeczach mnie dręczących, i drążących, ale nie są to teksty agresywne, atakujące. A tak większość Was je traktuje, z wyjątkiem PAK-a i U.W., którzy zdaje się jedyni zrozumieli przesłanie notki.

  17. W porządku, Torlinie, tylko jeśli celem twojej notki było jedynie wyrażenie swojego osobistego poczucia samotności, to dlaczego dołączyłeś do niej posępne rozważania o tym, że nikogo nic nie interesuje, że „świat Wielkiej Kultury upada” i że „jak my wymrzemy, pozostanie pustynia”? Czy nie pobrzmiewa w tym irytacja i pretensja do świata, że nie jest taki, jakim chciałbyś go mieć? Trochę przypominasz mi w tym inteligentów starej daty z okresu międzywojennego, pomstujących, że młode pokolenie nie uczy się już obowiązkowo greki i łaciny i nie może czytać Juliusza Cezara w oryginale. I że sztuka kaligrafii upada.
    A przy okazji: nie odpowiedziałeś na moje – nie do końca retoryczne – pytanie: kiedyż to wiedza z dziedziny historii i historii sztuki, na której nieznajomość w otoczeniu narzekasz, była powszechniejsza niż obecnie.

  18. Ostatnio byłam też na wystawie w Muzeum Etnograficznym pt. „Inne oblicze’ gdzie eksponowane były maski i marionetki chińskie i chiński teatr cieni, Była nie tylko młodzież ale też młode małżeństwa z dziećmi. Ta wystawa jeszcze jest.
    A w ubiegłym roku byłam w Galerii w Zakopanem na wspaniałej wystawie poświęconej Rubensowi pt „Siła i patos” . Tam też było bardzo dużo młodych ludzi, chociaż ta galeria jest tuż koło Krupówek, gdzie szwarc, mydło i powidło a także… hołota. I z pewnością nie dlatego poszli na tę wystawę, żeby przeczekać deszcz…
    Gdybyś chciał rzucić okiem będzie mi bardzo miło:
    http://www.pisarze.pl/publicystyka/8285-jadwiga-migiera-probowalimy-si-wzajemnie-los-i-ja.html

    P.S. Wydaje mi się, że też zrozumiałam sens Twojej notki.

  19. Od dawna wiedziałem Stokrotko, że nadajemy na tych samych falach. Ja młodzieżą dzisiejszą jestem zachwycony, i daleki jestem od jej krytyki. Jest inna po prostu.
    ————-
    No i Pawle – trafiłeś mnie celnie. Ten fragment o upadku kultury był rzeczywiście niepotrzebny, może naprawdę wyszedł ze mnie stary przedwojenny belfer jako stan umysłu.
    A odpowiedź na Twoje nie do końca retoryczne pytanie nie padła, ponieważ nie było to treścią mojej notki o mojej samotności. Ale bliscy mi są ludzie Renesansu.

  20. Ja bym powiedział, że zachwyty nad „dzisiejszą młodzieżą” mają podobną wartość poznawczą, co utyskiwanie na jej degrengoladę. W obu przypadkach osoba formułująca opinię opiera się na wycinkowym oglądzie rzeczywistości. Często też dostrzegamy po prostu to, co chcemy widzieć, co pasuje do naszych już ugruntowanych przekonań.
    A moim zdaniem młodzież jest po prostu różna. Bardziej zróżnicowana niż kiedykolwiek wcześniej, bo świat oferuje dziś szeroką i bogatą jak nigdy wcześniej paletę sposobów życia, światopoglądów, kierunków działalności, możliwości rozwoju, a też i całkiem przyziemnych pokus.

  21. Bardzo cenię sobie Twoje komentarze Pawle i jak zawsze masz rację. Oczywiście nie mówię o młodzieży całej jako takiej, nie chcę mówić o inteligencji, bo jakoś ostatnio ten zwrot stal się anachroniczny i nadużywany, ale przecież nawet Stokrotka to potwierdza.

  22. Torlin pisze: Nieporozumienie polega na tym, że mimo mojego wstępu wszyscy zaczynają się tłumaczyć, dlaczego nie są mną i że ja nie mam racji.

    G… prawda. Masz rację. Nie zwracaj uwagi na tych, co tego nie widzą!

    A ja się nie tłumaczę, lecz walczę o równy dostęp społeczeństwa do elity. Twoja ogólna racja w tym miejscu jest szczerbata. Ale tylko trochę. Prawie nie widać.

  23. Torlinie

    Nikt się ze swoich gustów i preferencji kulturalnych nie tłumaczy.
    Bo i po co.
    Problem nie leży też w kwestii racji.
    Jest w sferze emocji i jak słusznie zauważył Paweł przekonań.
    Sonia Bohosiewicz też wiedziała o co chodzi z tą samotnością kulturalną.:-)

  24. I tak Ci zazdroszczę, bo osobistych spotkań, z kimś z kim mógłbym w pełni porozmawiać o moich przeżyciach kulturalnych nie mam w ogóle.

  25. Gszczepa!
    Dlatego tak sobie cenię przyjaźń z tymi dwiema kobietami. Wróciłem właśnie z Teatru Żydowskiego, byłem z D. i jej mężem na sztuce o tytule „Marienbad”, miła komedia śpiewana, spędziliśmy uroczy wieczór. Wysłałem M. zdjęcie moje z D.i okazało się, że M. jest również w teatrze. Tylko nie napisała, na czym była.

  26. Każdy ma taką samotność, na jaką zasłużył.

    Weźmy takiego Ferdynanda Kiepskiego. Ani żona, ani dzieci nie chcą dzielić jego pasji (no, może synek, Walduś, rozumie ojca). Żona, zamiast siedzieć przed telewizorem i żłopać piwsko, chodzi do pracy i męczy go pytaniem „A w pośredniaku byłeś?”

    Czy to lżejsza samotność niż Twoja, Torlinie? Nikt nie rozumie potrzeb kulturalnych Ferdynanda Kiepskiego… 😦


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: