Napisane przez: torlin | 22/02/2015

Sejm podskakuje jak kogucik

polsie_nagrania-logo

Przez prasę przetacza się krzyk o wyprzedawaniu przez Polskę rodowych sreber, pisze na ten temat Jan Blaszczak w „Polityce”. Ja nie jestem wszystkowiedzącym, wielokrotnie nie mam zdania na jakiś temat, i pytam się wtedy swoich komentatorów.

Zdaję sobie sprawę, że „Polskie Nagrania” to był potentat w czasach komunistycznych (i nie wiem, jakby to źle zabrzmiało w prawicowym uchu, PN robiły wspaniałą robotę, wszyscyśmy muzycznie z nich, Rozgłośni Harcerskiej i Radia Luxembourg), ale czy w dzisiejszych czasach nie jest to przesada? Bo rozumiem, że awantura jest o to, że znikną piosenki Skaldów, Niemena, German czy utwory Polskiego Jazzu, bo Amerykanie je schowają i nie będą udostępniać, tak jak to się stało z Puchatkiem. Ale czy to jest w ogóle we współczesnym świecie możliwe? W dobie Internetu? Czy to przypadkiem nie jest po prostu skok na kasę, a wszystkie opowiastki o utracie kultury trzeba pomiędzy powiastki włożyć. Nasi posłowie od razu oczywiście zareagowali (np. w prawie podatkowym szybkość nie obowiązuje) i 15 stycznia ujrzała światło dzienne ustawa o możliwości przekształcania jednoosobowych spółek Skarbu Państwa w instytucje kultury, ale na zagarnięcie PN już było za późno.

Nie wiem, ale jakoś dziwnie spokojnym jest, kiedy Amerykanie położyli na tym łapę. Jakby to była państwowa instytucja kulturalna, już oczami wyobraźni widzę przy żłobie (czyli na wszystkich stanowiskach) krewnych i przyjaciół królika. Co sądzicie na ten temat?

Reklamy

Responses

  1. Firma Warner Music Poland kupiła przedsiębiorstwo za 8,1 mln zł (o sto tysięcy złotych więcej niż cena wywoławcza). W całości, bo taki był warunek przetargu, jednak z wyłączeniem kilku składników, m.in. dokumentacji i oryginałów taśm nagraniowych, które mają trafić do Narodowego Archiwum Cyfrowego jako dziedzictwo narodowe.

    Skoro to takie narodowe srebra, to czemu Polskie Nagrania zbankrutowały?

    Ale pójdźmy śladem pieniędzy i zastanówmy się, kto najgłośniej trąbi o wyprzedaży dziedzictwa?

    Drugi oferent wycofał się z przetargu tuż przed rozpoczęciem procedury otwarcia kopert. To Wiesław Jan Prusiecki, właściciel spółki Konkret SA, która niespełna dwa lata temu kupiła podwarszawską Twierdzę Modlin. – Chcę jednak skupić się na Modlinie. Jestem rozczarowany stanowiskiem Ministerstwa Kultury, które nie reagowało na moje pisma z propozycją ratowania Polskich Nagrań, które w końcu trafiają do zagranicznej firmy.

    Co było w tych pismach, na które nie reagowało ministerstwo? Bardzo bym się zdziwił, gdyby to nie była sugestia przekazania Polskich Nagrań za symboliczną złotówkę w polskie (zapewne Pana Prusieckiego 😉 ) ręce…

  2. Ale TesTequ, wychodzi na to, że naprawdę zagranica uspokaja to polskie piekiełko. Zaczynam się naszych rodaków bać: policja, sądownictwo, służba zdrowia, podatki, wybór oferentów realizacji inwestycji – jestem daleki od spiskowej teorii dziejów, ale Polska jawi mi się może nie jako kraj skorumpowany, ale tworzący taką mafijną sieć powiązań rodzinno – prywatnych. Mamy teraz przykład, jak to w kopalniach na wierzchu pracują tylko rodziny związkowców, teraz to odkryto w NFZ. A o rodzinach wójtów trąbi Polska od lat. Tylko co z tym zrobić? Przyłączyć się do Niemiec?

  3. „w kopalniach na wierzchu pracują tylko rodziny związkowców, teraz to odkryto w NFZ. A o rodzinach wójtów trąbi Polska od lat. ”

    Skoro się trąbi (czasem nawet ktoś ponosi konsekwencje), to jeszcze nie jest tak źle. Prawdziwie mafijny system to jest wtedy, kiedy wszyscy wiedzą, a nikt nie piśnie. Zdaje mi się, że w krajach południowej Europy dominuje dość podobna mentalność.
    Przyłączyć się do Niemiec to może nie, ale dość pocieszające jest, że właśnie z Niemcami mamy najbardziej intensywną wymianę gospodarczą. To zaowocuje.

  4. @Torlin: Tylko bez samobiczowania się. Ulegasz złudzeniu, że gdzie indziej jest inaczej. Jest może uprzejmiej, ale nie inaczej…

  5. Pawle!
    Oby.
    Ciągle powtarzam, dlaczego my wszystkiego, łącznie z prawem, kodeksami, zwyczajami, organizacją, nie ściągniemy żywcem z Zachodu. Oni mają wypracowane schematy lecznictwa, sądownictwa, prawa podatkowego itd. A my wyważamy otwarte drzwi.
    ———–
    TesTequ!
    Masochiście zabronisz? Chcesz ograniczenia wolności obywatelskiej? A ja już stoję nago z pejczem 😉

  6. Torlin pyta Pawła: dlaczego my wszystkiego, łącznie z prawem, kodeksami, zwyczajami, organizacją, nie ściągniemy żywcem z Zachodu.

    Bo to nic nie da. Bo nie chodzi o to, co jest w kodeksach, ale o konsekwencję stosowania tych zapisów.

    Na przykład: czy przypadkiem nie wiszą jeszcze w Twojej okolicy plakaty wyborcze? Łatwo zidentyfikować, kto je powiesił. I co? Kodeks Wykroczeń mówi:

    Art. 63a. § 1. Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem,
    podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

    No ale w Polsce panuje powszechne zrozumienie i chrześcijańskie miłosierdzie dla sprawców wykroczeń. Poza tym ściganie ich, to tylko kłopot i można się komuś narazić…

  7. Marzyć nie wolno?

  8. „No ale w Polsce panuje powszechne zrozumienie i chrześcijańskie miłosierdzie dla sprawców wykroczeń.

    Nie sadze by byl to wynik „chrzescjanskiego milosierdzia”. Prywatnie uwazam, ze jestesmy nacja z tendencjami do anarchii i ze wstretem do systematycznego dzialania. Dlatego drwimy z Czechow czy Niemcow.
    Z drugiej strony karanie nie jest najlepsza metoda wychowawcza. Swiadoma dyscyplina z kolei wymaga sporego wkladu pracy „wychowaczej” zarowno ze strony panstwa jak i samego spoleczenstwa – niechec do systematycznego dzialania klania sie ponownie.

    Pozdrawiam

  9. To jest bardzo rozległy temat Vandermerwe. Niestety, są tutaj zaległości historyczne, i to jeszcze z czasów rozbiorów (dla czytelników uważających, że to za dalekie skojarzenia przypominam mapki głosowań w Polsce, poziomu nowoczesności – granice zaborów jak znalazł), ale także II Wojny Światowej i okresu komunizmu, kiedy to należało niszczyć mienie państwowe, bo to było obce, niczyje. I to w Polakach pozostało.
    A ponieważ na to nałożyły się powiązania mafijno – partyjne, to rzeczywistość wygląda tak, jak wygląda. Dzisiaj sędzia uniewinnił trzech kiboli Wisły demolujących stadion Lecha, bo „byli zaciekawieni sytuacją i dlatego tam się znaleźli”. Stawiam złoto przeciw orzechom, że sędzia jest z PiS-u i dla niego obrońcy wiary i wartości, jakimi są kibole, są ważniejsi od jakiegoś tam stadionu. Ja tam bym rozstrzelał dla przykładu pięciu, więcej nikt by nie demolował niczego.
    Polacy jednak bardzo się zmienili od 1989 roku, właśnie są mniej anarchistyczni, praca wymusiła na nich solidność, pracowitość, sumienność, do naprawy są grupki uważające brukowce jako najlepszy argument.

  10. Torlin pisze: Stawiam złoto przeciw orzechom, że sędzia jest z PiS-u i dla niego obrońcy wiary i wartości, jakimi są kibole, są ważniejsi od jakiegoś tam stadionu.

    Wchodzę w ten zakład.

    A teraz odkrywam karty:

    Art. 178. 1. Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom.
    2.Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków.
    3. Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

    (źródło: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe w dniu 2 kwietnia 1997 r., przyjęta przez Naród w referendum konstytucyjnym w dniu 25 maja 1997 r., podpisana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 16 lipca 1997 r., Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483)

    Szybciutko przesyłaj złoto na mój adres i nie tłumacz się nieznajomością prawa, a szczególnie postanowień Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej!

  11. Torlinie, jest coś takiego jak domniemanie niewinności. Wszyscy obecni wraz z sędzią mogą być święcie przekonani, że ci kibole mają dużo za kołnierzem i może tak być naprawdę, ale jeśli nie ma wyraźnych dowodów, to psim obowiązkiem sędziego jest uniewinnienie. Stara zasada prawna mówi, że wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść oskarżonego.
    Twojej uwagi o rozstrzeliwaniu aż mi się nie chce komentować. Przez całe wieki zbójów wieszano za poślednie ziobro i jakoś bandytyzmu nie wytępiono raz na zawsze.

  12. TesTequ!
    Dałbyś spokój z takimi argumentami. Jest mnóstwo stanowisk,, w czasie pełnienia których należy być bezpartyjnym i przed objęciem zrezygnować z członkostwa partyjnego. Ale czy to oznacza, że ten człowiek przestał mieć swoje poglądy?
    ———-
    Pawle!
    Z tym rozstrzelaniem to oczywista przesada, ale świadoma. Dla mnie to wszystko, co się dzieje, jest zwycięstwem sił pacyfistycznych i biernych w Europie. A taka pobłażliwość wyalienuje nowych Breivików, którym kolejne setki kobiet będą proponować małżeństwa, producenci będą się zabijać o prawa, a strażnik, który go kopnie w dupę pójdzie siedzieć za naruszenie godności ludzkiej więźnia.
    Za czasów komuny było lepiej, jak miała być burda kibiców, to dobę wcześniej milicja zatrzymywała przywódców na 24 godziny i był spokój. Jak te bydlaki wnoszą flagę długości 100 metrów i nikt tego nie zauważa? Jak wnoszą flagi?
    Nie wytępiono, ale zobacz dla przykładu sprawę przewozu narkotyków w Ameryce Południowej. Łatwy zarobek, wydawałoby się błyskawiczny, a tu wpadka. Ale innych to nie odstraszało. Dopiero gdy TVN kiedyś tam dał wywiady z polskimi więźniami, pokazał warunki w więzieniach, innych przerażających skazanych, Murzynów, Latynosów, to po tym wszystkim ambasadorzy polscy z Ameryki Południowej dali sprawozdanie do MSZ, że jak nożem uciął skończyło się dostarczanie polskich więźniów. Po prostu ich nie było.

  13. @ Torlin,

    ” Niestety, są tutaj zaległości historyczne, i to jeszcze z czasów rozbiorów (dla czytelników uważających, że to za dalekie skojarzenia przypominam mapki głosowań w Polsce, poziomu nowoczesności – granice zaborów jak znalazł), ale także II Wojny Światowej i okresu komunizmu, kiedy to należało niszczyć mienie państwowe, bo to było obce, niczyje. I to w Polakach pozostało.”

    To sa wykrety, powszechnie powtarzane od dziesiecioleci. Polska nie jest jedynym krajem z poplatana przeszloscia. Juz w Afryce doroslo pokolenia publicstow i analitykow, ktorzy przestali o wszystkie bolaczki kontynentu obwiniac handel niewolnikami i kolonializm. A my dalej o zaborach czy komunizmie? Natomiast z tym, ze „nalezalo niszczyc mienie panstwowe [w czasach komunizmu] bo to obce, niczyje” jest dokladnie ilustracja postaw spolecznych, ktore malo maja zwiazku z historia, natomiast duzo mowia o nas samych.

    Pozdrawiam

  14. W porządku, to jak wytłumaczysz te mapki?

  15. @Torlin pisze: Dałbyś spokój z takimi argumentami.

    Dobra, dobra, nie bądź Pan cwany gapa, tylko wysyłaj złoto. Pędzikiem! Mam świadków, więc się nie wymiguj. Wszyscy teraz gadają, co im ślina na język przyniesie, a potem udają, że to nie oni, że tylko żartowali, a w ogóle, to chodzi im o Dobro Wspólne Narodu. Ja się na to nie nabiorę. DAWAJ ZŁOTO!

  16. Torlinie
    „Dałbyś spokój z takimi argumentami. Jest mnóstwo stanowisk,, w czasie pełnienia których należy być bezpartyjnym i przed objęciem zrezygnować z członkostwa partyjnego. Ale czy to oznacza, że ten człowiek przestał mieć swoje poglądy”.

    od dłuższego czasu podczytuję, ale nigdy nie komentuję – tu wyjątkowo, bo istotnie Torlinie, nie masz wiedzy. W przypadku sędziów bycie byłym członkiem jakiejkolwiek partii to praktycznie niemożliwe (oczywiście można mieć sympatie polityczne i poglądy – ale takie każdy ma).

    W bardzo dużym skrócie i uproszczeniu: procedura mianowania na sędziego przez Prezydenta wymaga poprzedzenia głosowaniem zgromadzenia sędziów danego sądu nad kandydaturą, a potem głosowaniem Krajowej Rady Sądownictwa – sylwetka kandydata jest dość szczegółowo przedstawiana, a każdy z obecnych na zgromadzeniu sędziów ma prawo zabrać głos i powiedzieć o kandydacie to, co jego zdaniem, jest ważne (a więc i pozytywne i negatywne) – głosowanie jest tajne – w efekcie raczej nie zdobędzie poparcia kandydat, który był członkiem jakiejkolwiek partii. Poza tym- tak na prawdę kiedy miałby być- podczas kształcenia na sędziego? Teoretycznie sędzią może zostać także adwokat, radca prawny, notariusz itp. – ale oni mają co innego do roboty niż należeć do partii.

    Co do „uniewinnienia” kiboli – nie wiem, nie czytałam akt – ale potwierdzam, z reguły tego typu orzeczenia sądów są wynikiem obowiązującego zarówno w Polsce jak i demokratycznych systemach państwa prawa – domniemania niewinności – czy Prokuratura miała jakieś dowody, że to akurat ci przyprowadzeni do sądu rozrabiali – mogło być przecież tak, że rzeczywiście chłopaki (to już Twoja lub prasy interpretacja, że to byli „kibole”) popatrywały sobie, jak się inni kibole biją (taki syndrom gapiów przy wypadku) – jeżeli brak było wyraźnego dowodu, że też brali udział w bojce to zadziałało domniemanie niewinności.

    Pozdrawiam serdecznie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: