Napisane przez: torlin | 03/03/2015

Uwielbienie dla zdrajcy

Zabojstwo_sw_Stanislawa_by_Jan_Matejko

Jedna z najbardziej męczących mnie spraw w Polsce, takich zadr siedzących latami pod skórą i niedających odetchnąć, jest kult Świętego Stanisława w Polsce. Już nawet prawicowi publicyści piszą, jak długo można tak wychwalać pod niebiosa najnormalniejszego zdrajcę i rozsiewać od lat plotki, jakoby król własnoręcznie rozplatał biskupa na stopniach ołtarza, tak jak to namalował Matejko.

Kontekst historyczny mniej więcej większości z Was jest znany, konflikt papiestwa z cesarstwem niemieckim, przy czym Bolesław był zdecydowanie zwolennikiem Grzegorza VII. Nie chcę przenosić na dzisiejsze czasy dawnych sporów, bo i tak nie doprowadzimy do sytuacji, w którym nasz rząd będzie nominował kardynałów, pod tym względem Kościół wygrał całkowicie. Ale pozostaje jednak kwestia, dlaczego Stanisław został zabity, bo że był zdrajcą z punktu widzenia Polski nie ulega wątpliwości, cytat z Galla Anonima: „My zaś ani nie usprawiedliwiamy biskupa – zdrajcy, ani nie zalecamy króla, który tak szpetnie dochodził swych praw – lecz pozostawmy te sprawy (…)”.

Istotne jest zrozumienie słowa „zdrada”, ówcześnie inaczej rozumianego, zdrada za Piastów to był zamach na prawa panującego. Gall Anonim ma jeszcze jedno miejsce, w którym czytamy o podobnym przypadku, było to obłożenie klątwą Krzywoustego przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Marcina po oślepieniu Zbigniewa – była to swoista przestroga dla Krzywoustego. Ale dlaczego Stanisław obłożył klątwą Śmiałego? Nie trafia do mnie argument o sporze o inwestyturę, bo tak na logikę, to powinni nasi bohaterowie zamienić się miejscami. Bo w końcu to Bolesław był zwolennikiem Grzegorza VII czyli … władzy duchownej nad władcą, a Stanisław Henryka IV, czyli władzy świeckiej nad duchowną. To nie o to chodziło.

Mnie się wydaje, że obok rywalizacji biskup – król, papież – cesarz, nałożyły się na to ambicje kościelne i majątkowe Stanisława. Biskupstwo krakowskie było największe, najbogatsze, najważniejsze. I raptem król rozbudowuje biskupstwa, za najważniejszy ośrodek uznaje Gniezno, ograniczając w ten sposób domenę Stanisława.

A jego późniejszy kult, treści Wincentego Kadłubka, to cyrk na kółkach. Z powodu starań o kanonizację papież musiał wprowadzić po raz pierwszy w historii instytucję adwokata diabła (advocatus diaboli), czyli kardynała, którego obowiązkiem było wnoszenie argumentów przeciw kanonizacji. Strona „Racjonalisty” podaje, „że w 1920 r. pierwszy rząd polski po odzyskaniu niepodległości i po uchwaleniu tego przez sejm zwrócił się do Rzymu z żądaniem o anulowanie w dniu 8 maja święta Stanisława Szczepanowskiego, skreślenia go z kalendarza z listy świętych i o zaprzestanie głoszenia jego kultu, podając oczywiście stosowne motywy. Papież bez żadnego oporu na to przystał” (nawet nie szukałem potwierdzenia tego).

Wyspiański

A na samym końcu, bez żadnego powodu, daję jeden z najpiękniejszych rysunków w historii Polski, Bitwę pod Grunwaldem Wyspiańskiego

Reklamy

Responses

  1. Jak to naprawdę było między Stanisławem a Bolesławem, tego się raczej już nigdy nie dowiemy. Gall pisze o tym enigmatycznie, a innych źródeł jako tako współczesnych wydarzeniom nie ma.
    Ktoś powiedział, że mediewistyka to dziedzina dla badaczy inteligentnych a leniwych. Minimum materiałów źródłowych do zgłębiania, nieograniczone pole dla spekulacji.

  2. Gdzieś czytałem, że w czeskim archiwum jest list biskupa krakowskiego (o ile pamiętam – niepodpisany imiennie), z czasów piastowania tego stanowiska przez Stanisława, jawnie proszącego o pomoc w detronizacji Bolesława.
    Dawno temu, na własny użytek wymyśliłem sobie, że najbardziej mogło króla rozwścieczyć uświadomienie sobie, że jedynym źródłem przecieków niweczących jego politykę jest jego własny spowiednik. Ale to tylko moja chora wyobraźnia.

  3. Pawle i Tempie!
    W życiu wielu osobom zależy na triadzie: seks, władza i majątek. Tutaj seksu w wypadku osoby duchownej nie usuwałbym, bo to są jeszcze czasy, w których kapłani byli żonaci. Różnice w podejmowanych czynnościach są tak jawne, że nawet Pawle mediewista ma co robić, przecież zarysowała się wyraźna koalicja cesarza Niemiec, polskiego duchowieństwa i właśnie Czechów, tak że ten list mówi prawdę. Czyli: Grzegorz chciał celibatu dla kapłanów, ograniczenia wielkości biskupstwa krakowskiego, a Bolesław był jego stronnikiem. Stanisławowi nie mógł podobać się ani jeden klocek z tej układanki.

  4. Bolesław Śmiały był psychopatą, co widać po tym, jak ukarał niewierne żony. Kobiety, które urodziły dzieci podczas blisko 3-letniej nieobecności mężów w domu, musiały przystawiać do piersi szczenięta. Dzieciaki zaś karmione były przez suki. Przeciwko temu właśnie m.in. protestowały nie tylko kobiety, ale również ich mężowie i biskup Stanisław.

    I lepiej nie powoływać się na ateistów, bo ich kwestie dotyczące świętości zwyczajnie nie dotyczą.
    Niech sobie towarzysze o różnicach między Leninem a Trockim podyskutują 🙂

  5. Końcowy ,, żaden powód” to jest dobry powód do komentarza:-)

    Rysunek to karykatura dzieła nauczyciela wykonana przez ucznia.
    ,,Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki miała robić wrażenie i budzić dumę narodową.
    Książę Witold do walki założył więc koronę , dworski kaftan a na nogi zbroję XVII wieczną dla konia.
    Rusin w centralne części obrazu nosi pas góralski jakiego nie powstydziłby się na występach Sebastian Karpiel Bułecka 🙂
    Zarówno Konrad Biały jak i Zawisza Czarny noszą nad czołem diademy.
    Niedokładność podwójna po pierwsze tylko młodzieńcy nosili takie ozdoby a tu są mężczyźni w sile wieku.a po wtóre rycerze tego typu rzeczy zostawiali w zamkach lub w obozach wojskowych.
    Gdyby rycerze mieli przyłbice z opuszczoną zasłoną niemożliwa byłaby ekspresja ich twarzy, a tak ubrani jak na obrazie nie mieliby w tej bitwie żadnych szans:-)
    Wśród nakryć głowy walczących panuje spore zamieszanie są i perskie hełmy skrzydlate z XVII wieku, żydowski czepiec kobiecy XIX wieczny który nosi anonimowa postać walcząca (trzeba przyznać) po stronie Krzyżaków.:-)
    Książę Konrad Biały ubrany jak na huczną uroczystość w lewej dłoni dzierży berło rektorów Uniwersytetu Jagielońskiego.
    Matejko pieczołowicie zbierał detale z epoki , miał tez dostęp do Skarbca Katedry Wawelskiej i Muzeum Czartoryskich.
    To czym dysponował można sprawdzić w muzeum- Dom Jana Matejki w Krakowie.

    A karykatura świetna:-)

  6. Matejko, Droga U.W., czuł powołanie pobudzania serc Polaków, i nie przejmował się szczegółami. Pisałem o tym wielokrotnie, u niego 12-letnia Jadwiga wygląda na 22 lata, a koronacja Chrobrego była w 1001 roku. To jest część dyskusji, którą toczę od lat z wielbicielami całkowitej prawdy, jaka ma obowiązywać we wszystkich filmach, powieściach, obrazach, fotografiach. Jestem całkowicie przeciwny kadrowaniu filmów w poszukiwaniu butli z gazem ukrytej w rydwanie lub zegarka na ręku gladiatora. A to nie są guziki z epoki, a to nie ta korona. Liczy się – moim zdaniem – wrażenie. Przecież w filmie, w którym się tak zakochałem, piosenka „La Conga Blicoti” Josephine Baker powstała w latach 30. XX wieku, więc nie mogła być grana w klubach lat dwudziestych.
    A rysunek? Cóż, to jest właśnie mistrzostwo, przy pomocy kilku kresek „zarysować” problem.
    ————-
    Mam wpis kobiety w poczekalni, pełen agresji i nienawiści do ateistów. Zastanawiam się, czy go publikować.

  7. Publikuj. Jestem wampirem energetycznym. Moja chora psyche dokarmia się fanatyków nienawiścią do wszystkiego.

  8. Wiesz, Torlinie, akurat zegarek na ręku gladiatora to nie jest anachronizm, tylko zwykłe niechlujstwo inspicjenta, czy jak tam się nazywa u filmowców osoba za takie rzeczy odpowiedzialna.
    Nie do końca się z tobą zgodzę. Jeśli, jak w twoim przykładzie z Josephine Baker (czy również u Matejki), anachronizm jest twórcom potrzebny do osiągnięcia określonego efektu, to wszystko jest w porządku. Ale jeśli jest popełniany przez niewiedzę bądź niedbalstwo, to nie ma usprawiedliwienia.
    Nie rażą mnie błędy faktograficzne, nonsensy i nieprawdopodobieństwa, jeśli film z założenia jest robiony w celach czysto rozrywkowych, z przymrużeniem oka, jak seria z Indiana Jonesem, którą bardzo lubię. Rażą mnie natomiast w filmach robionych „na serio”, z ambicją pokazania, jak to wygląda „naprawdę”.
    Jak się już chyba nieraz tu chwaliłem, jestem miłośnikiem i smakoszem filmów wojennych. I muszę powiedzieć, że na palcach jednej ręki mógłbym policzyć takie, w których sceny bitewne są pokazane bez przegięć, w sposób wiarygodny. Na przykład – w których żołnierze nie strzelaliby z pistoletów maszynowych przez kilka minut bez przerwy długimi seriami bez zmieniania magazynków. Mniejsza już o to, że jeszcze w II wojnie światowej we wszystkich armiach w ręczną broń maszynową była uzbrojona znikoma mniejszość żołnierzy…
    A w czołówce zawsze podawane jest nazwisko konsultanta wojskowego. Gdybym ja był tym konsultantem, to kazałbym wykreślić.

  9. Torlinie zauważ że Twoje ,,bez żadnego powodu” miało powód właśnie w Matejkowskim pierwowzorze:-)
    Jakaż tam na niebie pojawiła się w obłokach postać 🙂
    Jak Jan Długosz pisał w swej kronice święty ukazał się oczom walczących rycerzy w czasie bitwy pod Grunwaldem co też Jan Matejko przeczytawszy uwiecznił.

    ————
    ,,Wyspiańskiego duch twórczy przemienił wszystko, czegokolwiek się dotknął, w piękno. W jego oczach wszystko żyło, wszystko barwnie błyszczało i układało się w linie ” Stanisław Estreicher

  10. Z pozdrowieniami dla Pawła.

  11. Co do bp. Stanisława to zgadzam się z Pawłem — nie wiemy. Może to zdrajca, a może odpowiedzialny przywódca opozycji przeciwko nieodpowiedzialnemu królowi?
    Anonim mówi o ‚zdradzie’ i nie chce zdradzać zbyt wiele, co prowadzi do licznych domysłów, zwłaszcza, że innych źródeł brak. Przecież nie weźmiemy na serio Kadłubka, u którego anachronizm goni anachronizm… Sama zaś gallowa zdrada może oznaczać poparcie Czech, czy cesarza, ale może oznaczać dowolny sprzeciw wobec króla w sprawach świeckich, albo kościelnych.
    Trudno też wskazać na motywy Anonima. Jedni mówią, że w końcu na obaleniu Bolesława zyskał Władysław, ojciec umiłowanego Bolesława, więc Anonim osłania antykrólewski spisek. Inni, że Anonim jest w swych poglądach zwolennikiem świeckiej władzy, militarnych triumfów, ekspansji, i tego wszystkiego, co robili Bolesławowie: Chrobry, Śmiały i Krzywousty, a co zawsze kończyło się źle (tylko Chrobry miał szczęście bo uderzyło w jego syna). W dodatku padają podejrzenia o chorobę psychiczną władcy, która przydarzyłaby się jednak w rodzinie i w sławę ukochanego Krzywoustego trafiała…
    Myślę, że tego nie rozplączemy, ani My, ani tęższe od nas głowy. Oczywiście, można szeptać episkopatowi: „wyciszcie tego Stanisława, bo to bohater wątpliwy”, ale tak samo można szeptać szermującym argumentem zdrady biskupa 😉 Zresztą w dzisiejszej Polsce nie jest to święty szczególnie jakoś przywoływany… Od Kościoła większy wpływ w tej sprawie mogą mieć podręczniki, ale po której są stronie, to nie mam pojęcia…

  12. @Pawle:
    Przypomina mi się anegdota u Nadolskiego („Broń i strój rycerstwa polskiego w średniowieczu”, czyli moja ulubiona książka w młodszej podstawówce 😉 )
    Filmowiec dzwoni do muzeum:
    — Czy macie fotografie armat z XIII wieku?
    — Nie mamy. Wtedy nie było armat tylko balisty.
    — Ale fotografie macie?
    — Nie. Tylko ryciny z XV…
    — Zaraz kogoś po nie wysyłam!
    Tak wyglądać potrafią konsultacje 😉

    PS.
    Nadolski się jeszcze wyzłośliwiał na zardzewiałą broń. „Bo, Panie, jak stara to i zardzewiała musi być!”

  13. @Torlinie,
    jeszcze a propos Matejki — zostawiając nawet na boku symbolikę jego malarstwa (która czasem z góry zakłada anachronizmy, gdyby je rozpatrywać jako świadectwo epoki), to podajesz przykład daty koronacji Bolesława. Cóż… muszę powiedzieć, że są tacy, którzy bronili ścisłego powiązania koronacji z gestem Ottona III, nałożenia korony, opisanym u Galla Anonima. Bo Gall Anonim opisuje właśnie koronację… Nieszczęściem tylko inne źródła z jego tradycją się kłócą. (Ba! Jest większy problem, bo kopia włóczni św. Maurycego, którą przechowuje się w Muzeum Archikatedralnym na Wawelu, kopiuje naprawę oryginału z drugiej połowy XI wieku…)
    Musimy przyjąć do wiadomości, że artysta biorąc na warsztat historie ma czasem kilka hipotez, dotyczących tego, jak to było. I musi w nich wybierać. Czasami wybiera źle sięgając po hipotezy później negatywnie zweryfikowane; a czasami tylko My mamy jakieś uprzedzenia i widzimy to inaczej.
    Żeby zilustrować kwestię hipotez — przedwczoraj skończyłem czytać książkę o Bezprymie. Autor uważa, że Bezprym z własnej inicjatywy wstąpił do eremu św. Romualda w roku 1001, by dwa lata później zostać ściągniętym do Polski. Niestety, po drodze pojmali go Czesi i wykastrowali (co Gall ma błędnie przypisać Mieszkowi II). Przez to został odsunięty od następstwa tronu, ale jednak pozostał w polityce zarządzając prowincją, ze stolicą w Kałdusie i nawiązując kontakty z Prusami. A potem na ruskich włóczniach wprowadzono go na tron…
    Ale — hipoteza jest spójna, sensowna, miejscami prawdopodobna. Powiedzmy, że artysta weźmie ją i stworzy dzieło (film, powieść, bo w tych czasach raczej nie obraz). Będziesz protestował, że powiedzmy, Bezpryma matka zabrała na Węgry, albo że ojciec go przymusem osadził w klasztorze, skąd uciekł za panowania brata? Przecież to takie same hipotezy, wcale nie lepsze 😉

  14. Tempie!
    Twoje życzenie zostało spełnione, masz u góry Madame.
    ————-
    Pawle!
    Różne rzeczy dla różnych osób są ważne, dla Ciebie żołnierze polscy z I Armii latający z kałasznikowami, a Niemcy jeżdżący wyłącznie Tygrysami jest wstrząsające, a dla mnie nie. Za to mnie denerwuje koronacja Chrobrego w 1001 roku (a – PAK-u – wizyta Ottona też nie była w 1001 roku).
    W tym filmie Allena jest scena, w której Hemingwayowi i Gilowi w mieszkaniu Stein drzwi otwiera kobieta, na której widok Ernest mówi: „Alicjo, jak się masz, do diaska”. Dla ludzi cokolwiek znających temat jest jasne, że jest to Alicja B Toglas, będąca dla Stein powierniczką, kochanką, kucharką, sekretarką, muzą, korektorem i krytykiem zarazem. Były ze sobą do śmierci Stein, tylko że Alicja była niska, lekko zgarbiona, a tymczasem w filmie drzwi otwiera wysoka, wyprostowana kobieta (a wiesz o tym, że jej ojciec był polskim oficerem? – ale nic nie wiem na ten temat). Tobie to przeszkadza w oglądaniu filmu? Na pewno nie. A mnie tak.
    ————
    U.W.!
    Wspaniały rysunek, zresztą prawdziwy.
    „Wyspiańskiego duch twórczy przemienił wszystko, czegokolwiek się dotknął, w piękno” – spytaj się Boya, robił meble dla niego i Zosi – do niczego się nie nadawały. 😉 Ale piękne były. 😀
    ————–
    PAK-u!
    Robienie filmów to jest taki sam interes jak każdy inny. Jak pisałeś o tej broni na rysunkach z XV wieku, to przypomniały mi się wspomnienia Paolo Cozza, naszego znakomitego Włocha – gawędziarza, który utyskuje na sposób gotowania makaronu spaghetti przez jego polską żonę. Dla niego jest wstrząsającym widok, w którym ona po zagotowaniu się makaronu miesza go, przykrywa i nastawia minutnik. Dla niego jest to cała ceremonia, stanie przy garze, pilnowanie każdej minuty. Dla tego od uzbrojenia to było zadanie do wykonania – ma być broń z epoki, kiedy indziej będzie to błękitny materiał lub 100 drewnianych krzyży. Oczekujesz od niego doktoratu z historii? 😉

  15. W dzisiejszych czasach „madame” nie musi być kobietą.
    Żart.
    —————————–
    Świętego nazywa Pan zdrajcą, kult błogosławionego „cyrkiem na kółkach”, a mój wpis określa Pan jako pełen agresji i nienawiści, bo wspomniałam Lenina i Trockiego ;).
    Koniec końców publikację komentarza zawdzięczam człowiekowi, który określa się jak „wampir energetyczny karmiący się nienawiścią fanatyków”… Czyżbym zbłądziła na blog po drugiej stronie lustra?
    —————————
    Przy okazji łaciński wyraz „traditor”, którym Gall określił sw. Stanisława ma kilka znaczeń.

  16. Co do wielu znaczeń jednego słowa łacińskiego – zgoda, sam kiedyś rozpatrywałem malutkie jedno słowo u Jagiełły, od którego zależał los całego królestwa. Na swoje usprawiedliwienie chciałem jedynie dodać, że wszyscy mediewiści polscy używają jednak tego określenia, z zaznaczeniem, że nie można go traktować jako współczesny odpowiednik. Najczęściej było to wystąpienie przeciw władcy, lub niewykonanie jego polecenia.

  17. „Dla tego od uzbrojenia to było zadanie do wykonania – ma być broń z epoki, (…) Oczekujesz od niego doktoratu z historii?”

    Ale skoro już to robi i płacą mu za to, to dlaczego nie może tego zrobić rzetelnie? Mnie mimo wszystko zadziwia ten kontrast między gigantycznym rozmachem niektórych przedsięwzięć filmowych a bylejakością i niechlujstwem w szczegółach. Coś podobnego obserwuję w mojej działce wydawniczej. Raz po raz trafiam na publikacje, przy których władowano wielkie pieniądze w piękne, kolorowe zdjęcia, kredowy papier, luksusową oprawę, a poskąpiono groszy na porządną redakcję i korektę. Dlaczego? Pojęcia nie mam. Widocznie wydawcy nie wydaje się to ważne. I ze swojego punktu widzenia pewnie ma rację, bo większość czytelników zwraca uwagę na kolorowe obrazki, a nie razi ich marna polszczyzna tekstu.
    Za strasznej komuny było na ogół odwrotnie, przynajmniej w poważnych wydawnictwach: forma była siermiężna, ale redakcja tip top, a błędy korektorskie wyłapywano jeszcze w druku i dołączano erratę.

  18. @Pawle,
    bo dla filmowców to często ‚specjaliści od guzików’, ludzie, których są zobowiązani zatrudnić, ale którymi gardzą, bo wtrącają się do Sztuki przez wielkie ‚S’.
    Żeby nie było — zgadzam się z Wami — film (powieść itp.) osadzone w realiach historycznych powinny się starać je oddawać. Przynajmniej na tyle serio, na ile sam temat podejmują…

    @Torlinie:
    Tak, wiem. Ale była też hipoteza w historii, że za tym przyzwoleniem na koronację poszła prawdziwa koronacja w roku następnym, a w roku 1025 koronował się tylko Mieszko II. W czasach Matejki uchodziła za poważną, choć takiego ‚kompromisu’ dzisiaj już nikt nie przyjmuje.

  19. @Madame Guillotine i przystawianie szczeniąt:
    Nie ma żadnego poważnego źródła historycznego, które takie zachowanie Bolesława Śmiałego potwierdza.

  20. pak4: „Nie ma żadnego poważnego źródła historycznego, które takie zachowanie Bolesława Śmiałego potwierdza.”

    Z drugiej strony, gdyby to nawet było prawdą, to byłoby w duchu tamtych czasów. Przodkowie dopuszczali się – często w imię Boże – różnych czynów, które dziś uważamy za bestialskie, a wówczas uchodziły za słuszne i sprawiedliwe.

  21. pak4. i Paweł Luboński, Skąd Panowie wiecie, że nie ma innych źródeł? Szukaliście? Polecam zwrócić szczególną uwagę na źródła czeskie i wątek sposobów karania niewiernych żon.

    „Przodkowie dopuszczali się – często w imię Boże – różnych czynów, które dziś uważamy za bestialskie, a wówczas uchodziły za słuszne i sprawiedliwe.” – jestem przekonane, że wnuki podobnie będą mogły napisać o powyższym zdaniu, w miejsce Boga wpiszą sobie obiektywizm, naukę, albo postęp 😉

  22. „jestem przekonane, że wnuki podobnie będą mogły napisać o powyższym zdaniu, w miejsce Boga wpiszą sobie obiektywizm, naukę, albo postęp”

    Nie trzeba czekać na wnuków. W imię nauki, a zwłaszcza i postępu dokonano wielu czynów, które już dziś uznajemy za bestialskie. Ale co z tego?
    Swoją drogą nie słyszałem, żeby kogoś zamordował fanatyk obiektywizmu…

  23. @Madame Guillotine:
    Hm… czytałem o tym, a źródeł dla Bolesława Śmiałego nie ma tak wiele — na prawdę, każde oglądano z wielu stron próbując rozświetlić ten mroczny epizod z naszej historii. I wzywanie do badania źródeł zagranicznych jest równie spóźnione, co krytykowanie postępu, bo jedno i drugie od dawna ma miejsce.
    A karanie niewierny żon w źródłach czeskich? A co to ma do rzeczy? Jak pisał Paweł Luboński — epoka była okrutna i sposoby karania niewierności przez władców nie potępianych za psychopatię (by przypomnieć naszego Bolesława Chrobrego) były bardzo okrutne. (Zresztą „wydelikacnie” następowało bardzo wolno.) Ale to nie wnosi niczego w sprawie przyczyn konfliktu między biskupem Stanisławem, a królem Bolesławem, choćby dlatego, że to nie są informacje dotyczące czynów tej konkretnej koronowanej głowy.

  24. A mnie ciekawi ta informacja o anulowaniu przez papieża święta, jako że nigdzie nie znalazłam jej potwierdzenia… (też przyznam że nie szukałam godzinami 😉 )

  25. pak4, Drogi Panie, średniowiecze nie było bardziej okrutne niż czasy nam współczesne. To kolejny mit głoszony przez ateistów jak ten o płaskiej ziemi w średniowieczu, zakazie robienie sekcji zwłok i wiele innych. Jasne jak oświecenie, że żadne źródło nic nie wniesie do tej dyskusji, bo jej celem nie jest poszukiwanie prawdy, prawda? Swoją drogą, z przyjemnością wycofam się z twierdzenia, że Śmiały był psychopatą. Nie był, przynajmniej nie wtedy, gdy fundował kolejne benedyktyńskie opactwa, na chwałę Boga, Kościoła i Polski. A czy Pan, rozważa możliwość, że „traditor” znaczy „ten, który się zbuntował”?

  26. Po czymś takim: „Swoją drogą, z przyjemnością wycofam się z twierdzenia, że Śmiały był psychopatą. Nie był, przynajmniej nie wtedy, gdy fundował kolejne benedyktyńskie opactwa, na chwałę Boga, Kościoła i Polski. „, jako skutku mojej zachęty, obiecuję, że będę już tylko czytał. I bardzo przepraszam, pozostałych dyskutantów.

  27. Cha cha cha! Ora et pax czy jakoś tam, niezawodny średniowieczny sposób poskramiania energetycznych wampirów karmiących się agresją …
    Wiem, że nadużywam gościnności. Obiecuje nie nękać Czytelników tego bloga kolejnymi komentarzami. Nie przepraszam, ale dziękuję za opublikowanie tych kilku uwag 🙂

  28. Pani gilotyna,
    czy potomek Joseph Ignace Guillotin tego o wynalazku humanitarnej śmierci ?… , Czy raczej zwolennik takiej humanitarnej śmierci ?.. .
    Chyba łagodniejsza od łamania na kole czy paleniu żywcem na stosie i etc… kk też sporo w tym temacie aktywnie sobie poczynał i można powiedzieć ,że nabył pewne specjalizacje.Myślę ,że współczesne tortury mocno są wzorowane . 🙂

    Na temat wymyślnych tortur można długo , to ludzie wymyślali je i tworzyli „piekło ” innym na Tej cudownej planecie Ziemi od zarania.
    Są muzea , w każdej feudalnej rezydencji tak laickiej , jak i kościelnej były lochy i te wymyślne cudeńka ludzkiego okrucieństwa.

    Niestety okrucieństwo wciąż w nas tkwi , to „widać i czuć”, że za-parafrazuje piosenkę Kuby Sieniewicza 😉 „Jestem z miasta”.

    No i tak zwana „miłość ” do wszystkiego a szczególnie do mamony i wszystkiego co z nią związane , czyli cała triada, jak Torlin pisał w swoim wpisie.”seks, władza i majątek.” 😉 Pa!

  29. To, że nasz król był zwolennikiem papieża, to wiedziałem od dawna…ale o Stanisławie i Henryku IV to dotąd ni hu hu… Tak samo o tym, skąd się wziął „adwokat diabła” i o tej sytuacji opisanej przez „Racjonalistę”. Wygląda na to, że instytucja advocatusa miała dosyć długi żywot – zlikwidował ją dopiero papież Paweł VI…

    Pozdrawiam Cię jak zawsze gorąco 🙂

  30. Zawalam odpowiedzi, wybaczcie, postaram się poprawić na przyszłość w następnych notkach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: