Napisane przez: torlin | 31/03/2015

A w kapsle na pieniądze wolno grać?

poker

Są czasami momenty, że po usłyszeniu banalnej informacji dostaję wścieklicy. Przed chwilą usłyszałem w radio, że nasi pobratymcy rozbili bank na Malcie i wspaniale wygrali w pokera milion euro.

Jestem człowiekiem walczącym o wolność jednostki. I mimo, że mam 63 lata, to się chyba nie zmienię do śmierci. Dla mnie osobiście te wszystkie zakazy są sprzeczne z prawem naturalnym, każdy człowiek odpowiada za swoje życie, za swoje czyny czy winy, każdy ponosi konsekwencje swoich poczynań. Ale nikt na świecie nie ma prawa mu zabronić postępować według własnego pomysłu czy życzenia. Naprawdę, nie staram się tutaj wprowadzić warcholstwa czy prywaty, państwo naprawdę powinno stać na straży tego wszystkiego, wydawać odpowiednie przepisy ograniczające, dbające dla przykładu o młodzież czy osoby uzależnione, preferujące profilaktykę w miejsce zakazów. Nie dotyczy to oczywiście tych fragmentów naszego życia, gdy od naszych decyzji należy życie lub zdrowie innego człowieka, mówię jedynie o konkretnej osobie i decyzjach jej dotyczących, bez wpływu na innych ludzi.

A co jest w Polsce? Zakaz za zakazem. A zupełnie czymś absurdalnym i idiotycznym jest zakaz gry w pokera. I w kości. Mówi o tym ustawa o grach hazardowych z dnia 19 listopada 2009 r., w której czytamy:
Art. 2. 1. Grami losowymi są gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku, a warunki gry określa regulamin. Są to:
5) gry w karty: black jack, poker, baccarat;
6) gry w kości;

i dalej

Art. 30. 1. Zakazane jest urządzanie w kasynach gry pokera, w którym uczestnicy grają między sobą, z wyjątkiem urządzania turniejów gry pokera na podstawie udzielonego zezwolenia.
2. Warunkiem udzielenia zezwolenia na urządzanie turnieju gry pokera jest uczestnictwo w turnieju co najmniej 10 graczy.

Powody wyjaśnił Jacek Kapica, wstydzę się, że noszę tak samo na imię, i byłem również członkiem Unii Wolności – czegoś tak kuriozalnego jeszcze nie słyszałem: „Jest to rozwiązanie kompleksowe obejmujące gry zaliczane do grupy gier o najwyższym stopniu uzależnienia. Zakaz ten realizuje przede wszystkim cel społeczny – ochronę przed uzależnieniami oraz ochronę nieletnich. Nie może tu być mowy o jakiejkolwiek dyskryminacji. Funkcjonujące rozwiązania są wyrazem przyjętej polityki reglamentacji rynku gier hazardowych. (…) Jednymi z wielu przesłanek uchwalenia ustawy o grach hazardowych było zwiększenie ochrony społeczeństwa przed negatywnymi skutkami hazardu. Z tych też względów ewentualne zalegalizowanie urządzania gry pokera przez internet, a tym samym budowanie zachęty do korzystania z tego typu rozrywki, mogłoby być uznane za działanie w innym kierunku niż zakładany na etapie opracowywania ustawy. Przyjęcie tego typu rozwiązania znacząco zwiększyłoby dostępność tej gry, wpłynęłoby na jej spopularyzowanie i w dalszej konsekwencji zwiększenie liczby graczy oraz liczby uzależnionych. Nie można również wykluczyć, że urządzaniem gier w pokera przez internet mogłyby zainteresować się także grupy przestępcze”. Ten bełkot TU.

To państwo powinno bronić ludzi przed organizacjami przestępczymi, ale nie ma prawa decydować za ludzi. Dlaczego zagranie za pieniądze w pokera jest działalnością przestępczą? Bo można popaść w patologię? Najłatwiej zakazać. Zabronić. Alkoholu. Papierosów. Narkotyków. Seksu pozamałżeńskiego. Kurewek. Homoseksualizmu. Aborcji. Eutanazji. In vitro. Onanizmu pod kołdrą. Pornografii. Podglądania koleżanek. Życia w trójkącie. Zbyt dużą różnicę wieku pomiędzy partnerami. Stosunków analnych. Picia piwa w parku na ławce.

Przepraszam za wulgarne określenie, ale g…. was interesuje, moi drodzy z partyjnego świeckiego kleru również z mojej partii, co ja – wolny człowiek – robię ze swoim życiem. Mam prawo grać w pokera z kurwą na kolanach, pić alkohol z butelki i strzelić sobie później w łeb. To jest moja sprawa i moja decyzja i g…. wam do tego.

Ps. Nie gniewajcie się za ostre słowa, ale ta tematyka zawsze wyprowadza mnie z równowagi. Kobiety Moje Śliczne – przepraszam za wulgaryzmy.

Advertisements

Responses

  1. Ten stan rzeczy zwyklem nazywac demokratyczna dyktatura. Nasze prawa i swobody sa systematycznie ograniczane przez waskie grono ludzi, ktorzy lepiej od nas wiedza, co przynosi szczescie, co jest zdrowe a co nie i najogolniej wszystko wiedza najlepiej.

    Pozdrawiam

  2. Dzięki Vandermerwe, nie tylko za komentarz, ale właśnie za taki komentarz.

  3. Torlinie a kto Ci zabrania no kto, robić to na co masz ochotę, jedyna osoba jaka mi przychodzi na myśl to Ty sam 🙂

  4. Z jednej strony g… was to interesuje, a z drugiej chciałbyś światowego rządu. Mnie się zaś zdaje, że wolność osobista i rząd światowy są powiązane ze sobą. Skutkiem tego jest zastępowanie prawa regulaminami (łagodniej zwanymi regulacjami).
    Nawet się nie spostrzegamy gdy w miejsce państwa prawa tworzymy państwo regulaminów. Jeszcze trochę, a pojawią się znane z komuny okólniki. Aktualnie mamy państwo kursokonferencji i szkoleń z zakresu prawa – znaczy nie prawa, ale aktualnie wprowadzanego regulaminu branżowego.

  5. Mnie się bardzo podobała instytucja ojca rodziny, który rozpatrywał wszelkie spory osobiście według własnego poczucia sprawiedliwości.
    Spory międzyfamilijne w pierwszej instancji rozstrzygane były pomiędzy ojcami rodzin i dopiero brak consesusu prowadził strony przed oblicze sędziego państwowego.
    Ale czegóż się spodziewać po rządach feministek, dworaków i eunuchów?

  6. A ja się nie zgodzę.
    Owszem, miałem taki moment w moim życiu, że uważałem wolność za jednoznaczną wartość. Było to po lekturze Poppera 😉 Problem polega na tym, że czynimy tu założenia, że człowiek jest istotą racjonalną, która wie, co robi. A tymczasem oba założenia są nieprawdziwe — człowiek jest istotą, która wiecznie daje sobą manipulować; której jednocześnie wiedza i świadomość są bardzo ograniczone.
    To nie znaczy, że nie ma absurdalnych zakazów, ale to znaczy, że każdy zakaz należy dyskutować osobno.
    Weźmy Twoją listę:
    — Alkohol — narkotyk, którego legalność opiera się tylko na utrwalonym miejscu w kulturze. Można stosować z umiarem, i owszem, ale czy nie lepiej pod okiem lekarza? 😉 Przeciwko zakazowi mam tylko jeden argument — amerykańską prohibicję.
    — Papierosy — jak wyżej. Upojenie może słabsze, ale skutki negatywne szersze może i bardziej jednoznaczne. Szczęśliwie osłabiają je teraz e-papierosy, ale ze zgrozą widzę, że pali wyjątkowo dużo ludzi młodych, czasem wręcz dzieci (czasem wręcz pod okiem palących rodziców). Sądzisz, że racjonalnie analizują one możliwość wystąpienia chorób serca, czy wywołania raka płuc i bliskich?
    — Narkotyki — bardzo szeroka działka. Zasadniczo coś jak alkohol, czasem bardziej, a czasem mniej szkodliwe, tyle że nie ugruntowane w naszej kulturze.
    — Seksu pozamałżeńskiego — po trójcy narkotycznej, gdzie mamy do czynienia z uzależnieniem, które przejmuje kontrolę nad człowiekiem i jego wyborami; przechodzimy od kwestii seksualnych. Tu wiele zależy od pojmowania miejsca człowieka w społeczeństwie. Zauważ np. że ewangeliczny zakaz rozwodów wspierał sytuację ekonomiczno-społeczną kobiety, która mogła pozostać bez środków do utrzymania. Zakaz seksu przedmałżeńskiego IMHO nie ma sensu tu i teraz (kobiety mają sporo praw, mogą sobie dać radę nawet zachodząc w niechcianą ciążę, itp.); ale pewien sens w historii on miał, wiążąc seksualność z odpowiedzialność (zaraz… jak to pisałeś o tym prawie naturalnym, że płaci się za własne wybory? 😉 ).
    — Kurewki — bardzo złożony problem, choćby dlatego, że dotyczy motywów kobiet, które ‚wybrały’ ten zawód. Często mamy kwestię handlu ludźmi, pozbawiania prawa, wymuszania, świadomego uzależniania…
    — Homoseksualizm — słyszę argumenty za zakazem, ale nie przekonują mnie na tyle by je przedstawiać dalej.
    — Aborcja — ludzi się nie zabija. (Zauważ, że tu już wpadamy w kwestię o której mówisz — krzywdy innych przez nasze wybory.) W przypadku aborcji mamy spór o próg, od którego zaczyna się człowieczeństwo. Zwolennicy całkowitego zakazu mówią o ‚poczęciu’ i stosują logikę zero-jedynkową; zwolennicy wyboru, może niezupełnie wprost, ale dostrzegają rozwój istoty, która staje się człowiekiem, uzależniając ocenę i dopuszczalność od wagi sprawy, wskazań lekarskich, oraz wieku płodu. Pełnej dopuszczalności właściwie nie dopuszcza nikt.
    — Eutanazja — trochę jak z seksem przedmałżeńskim — nie stosowałbym argumentów filozoficznych, ale wskazał na niebezpieczeństwa społeczne, które można ‚obejść’ przy sensownej regulacji i sprawnym działaniu ‚państwa prawa’. Ale to nie oznacza dozwolenia zawsze i wszędzie.
    — In vitro — nawet zwolennicy mówią, że jakieś ograniczenia należy nałożyć, by było etyczne. Podobnie więc, jak z eutanazją i aborcją — zależy w jakim przypadku.
    — Onanizm pod kołdrą — ja bym dozwolił tylko pod kocem 😛 😉
    — Pornografii — to jak z ‚kurewkami’, te same problemy z wielu patologiami w branży.
    — Podglądanie koleżanek — przypomina mi się widziana wiele, wiele lat temu (lata 80-te?) scena z filmu, gdzie śliczna bohaterka żyjąca w średniowieczu opowiadała, jak to się nago kąpała w rzece; na co zapytana, czy nie było jej wstyd, odparła, że jej nie, ale jeśli ktoś podglądał, to się swoich myśli powinien wstydzić 🙂 A serio — jeden z wielu przypadków z tej listy (właściwie cała kwestia seksualna), gdzie nie widziałbym miejsca na zakazy państwowe; ale jednocześnie zgodziłbym się z krytyką, że to coś złego. Tu ze względu na empatię — co by pomyślały podglądane, i co by pomyślała ‚stała partnerka’?
    — Życia w trójkącie — właściwie jak wyżej. Seksualność to wielka siła, która obejmuje też uczucie zazdrości. To nie jest (IMHO) miejsce dla interwencji państwa, ale trudno mi wierzyć w rzeczywiście dobrowolny, świadomy wybór wszystkich uczestników, na równych prawach.
    — Zbyt dużą różnicę wieku pomiędzy partnerami — nie spotkałem się z takim zakazem, poza kręceniem nosami, chyba że chodzi o związki z dziećmi, czy osobami młodszymi w inny sposób uzależnionymi.
    — Stosunków analnych — ale hetero, czy homo? 😉
    — Picia piwa w parku na ławce — picie piwa w parku na ławce często prowadzi do śmiecenia wokół; coś jak dokarmianie ptaków w parkach (też zakazane i ścigane przez straż miejską).
    OK, pobawiłem się w adwokata diabła, bo poza trójcą narkotyczną sam bym raczej państwa do zakazów nie wzywał. Ale to nie znaczy, że są to tematy, w których nie widzę dla takiej interwencji państwa pewnego uzasadnienia.

  7. Grałem kiedyś  w turnieju pokerowym, ot przygoda.

  8. Torlinie, należy oddzielić od siebie dwie rzeczy. Z jednej strony konkretną regulację, która istotnie może być niemądra bądź posunięta za daleko, z drugiej zaś samą zasadę ograniczania ludzkiej wolności ze względu na koszty społeczne, jakie ta wolność za sobą pociąga. Nie ma tu prostej alternatywy: albo rób sobie ze swoim życiem, co chcesz, albo my ci powiemy, jak masz żyć. Obie te skrajności są trudne do przyjęcia. Ta pierwsza dlatego choćby że – jak powiada pisarz (nie pamiętam który) – nikt nie jest samotną wyspą i to, co ze sobą zrobi, nie jest obojętne dla jego otoczenia. Trzeba więc szukać złotego środka i pogodzić się z tym, że żadne rozwiązanie nie będzie pasowało wszystkim. Ważne, żeby pasowało możliwie dużej liczbie ludzi.
    Konkretne przykłady przeanalizował już Pak. Co zaś do hazardu, zwłaszcza karcianego, to w XIX wieku, kiedy nikomu się nie śniło o regulacjach prawnych, był on prawdziwą, dotkliwą plagą społeczną. Iluż to ludzi palnęło sobie w łeb, nie mogąc spłacić długu honorowego, iluż młodzieńców stoczyło się moralnie, ilu zamożnych ludzi przepuściło majątki… A każdy z nich miał jakichś bliskich lub ludzi, za których był odpowiedzialny. Literatura jest pełna takich tragicznych historii. Fajnie było, że taka wolność?

  9. Zgadzam się z pak4 i Pawłem Luońskim
    Absolutną wolnością mógł się cieszyć Robinson Crusoe na bezludnej wyspie. Żyjąc w społeczeństwie musimy się liczyć z ograniczaniami – większymi lub mniejszymi – naszej wolności.
    Zasada etyki konsekwencjonalistycznej (nazywanej kiedyś utylitaryzmem) głosi, że moją wolność ograniczona jest przez wolność drugiego człowieka. Rozszerzając tę zasadę można uznać, że mam prawo poszerzać swoje wolności i prawa tak daleko dopóki nie wiąże się to z dodatkowymi kosztami lub stratą innych ludzi lub społeczeństwa jako całości. Załóżmy, że roztrwonie swój majątek biorąc lichwiarskie kredyty. Właściwie to moje pieniądze, ale w realnym świecie gdy już będe pozbawiony środków do zycia, zgłoszę się o pomoc do opieki społecznej, a jak nie ja to moje dzieci. Ktoś za o zapłaci – prawdopodobnie podatnik. Ludzie chca robić ze swoimi pianiędzmi co chcą, lokować pieniądze w Amber Gold brać kredyty we frankach – tylko, że jak się coś posypie to żądają pomocy od państwa.
    Nie twierdzę że całkowity zakaz hazardu jest słuszny tylko, sądze sama że zasada absolutnej wolność (w tym przypadku dysponowana swoimi pieniędzmi) nie może być wartością niepodaważąlną. Najlepiej przyjąć zasadę; jezli ograniczenie wolności nie jest zbyt dokuczliwe a korzyści z tego duże – należy się zgodzić na ograniczenie wloności
    Co do pokera online
    Nigdy nie grałem w pokera – nawet nie znam zasad. Gram w szachy. Ludzie grają też w szachy na pieniądze, co jest legalne, bo to nie jest gra losowa. Ale granie w szachy na pieniądze online to idiotyzm, bo nawet średniej klasy program szachowy ogrywa większość szachistów. Ci co chcą grać w pokera online: nawet zakładając, że rozdanie jest uczciwe, jaką mają gwarancję, że nie grają z botami. Sądzę, że to jest sposób na wyciąganie pieniędzy z naiwniaków, podobnie jak piramidy finansowe

    PS

    Czytam ten blog od 2 lat. Co 2-gi dzień mniej więcej sprawdzam czy nie ma nowej notki. Nie komentowałem z „pewnej nieśmiałości”, jednak zaniepokoiła mnie informacja o jego zamknięciu – świat stałby się dla mnie trochę nudniejszy.

  10. Profesor A.C.Grayling napisal ciekawa ksiazke pt.: „Liberty in the Age of Terror. A Defence of Civil Liberties and Enlightenment Values”.
    Mimo slowa „terror” w tytule rzecz dotyczy tego, co dzieje sie wokol nas w spoleczenstwach nominalnie demokratycznych, kiedy rozne wydarzenia sluza wladzom do systematycznego ograniczania swobod, zwiekszania kontroli nad spoleczenstwem, gromadzenia coraz wiekszej ilosci danych o obywatelach, ktore to dane sa poza jakakolwiek kontrola tegoz spoleczenstwa.
    Na poczatku rozdzialu II „Compromising Liberty” jest zdanie: „The first casualty of government actions that reduce liberties is presonal freedom.”

    Pozdrawiam

  11. U.W.!
    Zabrania mi państwo, np. grać w pokera na pieniądze. I w kości.
    —————-
    Spróbuję do wszystkich. Rzecz jest w umiarkowaniu, i tu jest kot pogrzebany. Dajecie mi wspaniałe przykłady, zarówno współczesne, jak i z dalekiej przeszłości, tylko powiedzcie mi, co ma to wszystko do nieumiarkowania naszych przywódców. Słusznie pisze Paweł o tragediach przepuszczanych majątków, ma rację PAK w swojej liście, ale… I właśnie chodzi o to „ale”.
    To, że coś jest niezbyt „prawidłowe” w ocenie społecznej, i może – podkreślam słowo „może” – doprowadzić do tragedii, to nie oznacza, że należy zakaz tego w ogóle wprowadzać w życie. Dlatego nie popieram swoich dyskutantów, bo ja nigdzie nie piszę o całkowitej wolności, od tego jest właśnie państwo, aby to regulować. Regulować, a nie zakazać.
    Bo właściwie należałoby zakazać wchodzić do lasu, bo tam jest tyle podpaleń i gwałtów, a i samobójstwa się zdarzają; wchodzić na most, bo ludzie popełniają samobójstwa, i jakie tragedie są po tym; latać samolotem, bo spadają. Od tego są właśnie regulacje, barierki, patrole, kontrole, aby w jakiś sposób to unormować. A nie zakazać.
    Bo w ten sposób ja grając w pokera na pieniądze u siebie w domu popełniam przestępstwo – przecież to jest ciężki kretynizm.
    ————–
    Vandermerwe, i co najgorsze nigdy nie będziemy mieli nad tym żadnej kontroli. Trzeba się nauczyć z tym żyć.
    ————–
    Gszczepa, i co? Wygrałeś? 😀
    —————
    Piotrusiu, ale ojciec potrafił być niesprawiedliwy i nieobiektywny, nie wszyscy ojcowie są tak idealni jak ja ;).
    Nie Piotrusiu, wolność osobista i rząd światowy to jest zupełnie inna bajka. Mnie chodziło o to, że coraz więcej spraw dotyczy całej planety, a ONZ jest przeżytkiem. Nowe ONZ powinno być zgromadzeniem kilku osób, przedstawicieli – dla przykładu – Unii Europejskiej, Ligi Państw Arabskich, Unii Afrykańskiej, Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej, NAFTy, Unii Narodów Południowoamerykańskich, Australii i Oceanii, i osobno Rosji, Chin, Indii. Jaki to ma związek z wolnością osobistą.
    Pewne państwa to już zrozumiały, że samemu to można se…. Popatrz na plany Unii Narodów Południowoamerykańskich, warto przeczytać.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Narod%C3%B3w_Po%C5%82udniowoameryka%C5%84skich

  12. Dopiero teraz zauważyłem wpis Grzegorza. Bardzo proszę wszystkich o zajrzenie wyżej i przeczytanie. Witam Cię bardzo serdecznie, i nie niepokój się, wpisuj się śmiało.
    Ale odpowiedź dla Ciebie jest taka sama jak dla wszystkich, to że niektórzy przegrają i pójdą do opieki społecznej nie oznacza, że państwo ma za mnie o tym decydować. Powtórzę – regulować, a nie zakazywać. Piszę teraz nową notkę i też na jej podstawie należałoby zakazać wyjazdów do Paryża.
    Powtórzę po raz 100 moją podstawową mantrę, od której nie odstąpię – każdy człowiek jest kowalem swojego losu i jest tam, dokąd go doprowadziły umiejętności, rozum i szczęście (nie dotyczy to osób niepełnosprawnych i chorych, którym trzeba pomagać).

  13. Torlinie,
    czyli wszyscy się zgadzamy, że potrzebny jest umiar… Że też tego nie dostrzegłem w Twojej notce 😉
    Nie zawsze rozumiem jednak Twoje rozróżnienie ‚unormowania’ od ‚zakazu’, bo unormowanie zwykle na określeniu jakiś granic (czyli też zakazów) polega.

  14. „Powtórzę po raz 100 moją podstawową mantrę, od której nie odstąpię – każdy człowiek jest kowalem swojego losu i jest tam, dokąd go doprowadziły umiejętności, rozum i szczęście.”

    Staczasz się chyba, Torlinie, na pozycje libertariańskie.
    Tak jak piszesz, jest w świecie idealnym. W świecie rzeczywistym dużo zależy od umiejętności, rozumu i szczęścia, ale na to, do czego człowiek w życiu dochodzi, mają także wpływ, w niektórych przypadkach wpływ przemożny, liczne inne czynniki, od niego zupełnie niezależne. Wydaje mi się to tak oczywiste, że byłoby śmiesznością podawać przykłady.
    Jeśli odpowiednio skonstruowane prawo czy w ogóle działalność państwa może wpływ tych czynników ograniczyć, to nie widzę w tym niczego złego.
    A poza tym – jest kwestia ceny wolności. Można by na przykład (jednak przykład) w imię wolności zaniechać zwalczania narkomanii i pogodzić się z tym, że jakaś liczba kowali wykuje sobie bardzo marny los. Ich decyzja. Taki świat mógłby przecież istnieć. Pytanie brzmi: czy byłby to świat lepszy od tego naszego? Czy byłoby w nim więcej szczęścia, a mniej ludzkiego cierpienia i niedoli?

  15. Duża ilość sławnych adopcji w starożytności przeczy mniemaniu, iż rodziców się nie wybiera.
    Można przywołać liczne przykłady małej skuteczności przeregulowanego systemu prawa. Moim zdaniem prawo powinno być szyte na lokalną miarę – w przypadku hazardu na miarę rodziny – i stąd wziął się mój pomysł ojca rodziny, który mógłby sprzedać hazardzistę za jego długi.
    Branie spraw hazardu w ręce państwa rodzi jedynie dodatkowe koszty – na dodatek jak sami zauważacie – obciążające innych.
    Ja zgadzam się z Tobą, że poinny być tworzone globalne regulacje, ale dotyczyć powinny wyłącznie globalnych tematów. Nieporadność ONZ przy rozwiązywaniu problemów lokalnych wydaje mi się zupełnie naturalna, tak samo jak nieporadność państwa przy rozstrzyganiu spraw osobistych, i wcale nie życzyłbym sobie większej skutecznośći jednych i drugich.

  16. „Jeśli odpowiednio skonstruowane prawo czy w ogóle działalność państwa może wpływ tych czynników ograniczyć, to nie widzę w tym niczego złego.”

    Warto jednak sie zastanowic, co jest okreslane jako owe „czynniki ktore nalezy ograniczyc”, przez kogo i w jaki sposob sie to ogranicza. Warto rowniez pamietac, ze wiele praw z biegiem czasu bywa stosowanych w sposob coraz bardziej ‚rozciagliwy” i w sprzecznosci z oryginalnymi intencjami.
    Troche tak jak ze znakami drogowymi, zbyt mala lub zbyt duza ilosc jest jednakowo szkodliwa i w prostej linii prowadzi do „terroryzowania” kierowcow przez odnosne agendy wladzy.

  17. Błagam PAK-u, nie rozróżniasz unormowania od zakazu? Pierwszy z brzegu przykład, wolno pić alkohol, ale nie wolno sprzedawać ludziom poniżej 18 roku życia. To samo z papierosami, a tu dodatkowo nie wolno palić w lokalach, tylko na zewnątrz. Wydawnictwa pornograficzne wolno sprzedawać, ale mają mieć zakryte okładki. I to są unormowania – ale nie zakazy. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale mają jakieś podstawy społeczne. Nie jest napisane, że nie wolno absolutnie pić alkoholu, bo ludzie mogą zostać alkoholikami, palić papierosów itp. Tymczasem w wypadku pokera jest całkowity zakaz – i przeciw temu protestuję.
    —————-
    Pawle!
    Nazwałbym się raczej liberałem. Jestem wielkim zwolennikiem manifestu Oksfordzkiego z 1947 roku, tutaj masz po angielsku
    http://www.liberal-international.org/editorial.asp?ia_id=535
    ale najważniejszy jest dla mnie punkt pierwszy Manifestu: „1. Człowiek jest głównym i najważniejszym bytem obdarzonym rozumem i wolną wolą, oraz zdolnością do odróżniania dobra i zła”. I to jest absolutny fundament wszelkich dyskusji – człowiek jest samodzielnym bytem.
    ————-
    Piotrusiu i Vandermerwe – zgadzam się z Wami. Tak jak ze znakami drogowymi, ma ich być tak mało, jak to tylko jest możliwe, to samo z zakazami. Przecież niektóre zakazy są jak najbardziej konieczne, zakaz stosunków seksualnych z dziewczynkami poniżej 15 roku życia, wycinania lasu, wykupywania ubezpieczenia OC, zanieczyszczania rzek. Piotrusiu – nie pisałem o sprawach lokalnych, tylko o wszechświatowych.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: