Napisane przez: torlin | 08/04/2015

Morderca i uzurpator czy ofiara Tudorów

Richard III

Spójrzcie na to zdjęcie Christophera Furlonga. Tak wygląda pogrzeb Ryszarda III. Nie jestem specjalnym znawcą historii Anglii, mieszają się mi królowie, pretendenci i dynastie. Ale na temat Ryszarda III przeciętny inteligent wie troszeczkę więcej z powodu sztuki Szekspira. Czy rzeczywiście Ryszard był takim potworem?

Mnie się zdaje, że zrobiła to propaganda Tudorów, to jest mniej więcej to samo, co kronikarzowi Bolesława Krzywoustego nie wypadało miło pisać o Bolesławie Śmiałym. Ale takie tłumy? Zastanawiam się, co skłoniło ludzi do przyjścia? Sama ciekawość? Wikipedia podaje wiadomości, że ze śmiechu można się udusić: z jednej strony opis ataku Ryszarda na poczet Henryka Tudora: „Widok zbliżającego się Ryszarda wywołał zamieszanie w orszaku Tudora. Stronnicy Lancasterów zwarli szeregi i ruszyli na orszak Ryszarda. Na czoło wysunął się słynny z tuszy i wzrostu sir John Cheyney. Ryszard obalił go jednak jednym ciosem topora. Oba oddziały starły się ze sobą. Ryszard uporczywie wyrąbywał sobie drogę do Tudora. Henryk przeżywał ciężkie chwile. Obawiał się starcia z Ryszardem, ale nie mógł okazać paniki, gdyż spowodowałaby ona panikę w armii i klęskę jego sławy. Kiedy Ryszard zabił chorążego Tudora, sir Williama Brandona, wydawało się, że już nic nie uratuje Henryka. Wtedy do bitwy zdecydował włączyć się lord Stanley. Zdecydował się ostatecznie opowiedzieć po stronie Henryka Tudora”, a zaraz potem, po odnalezieniu ciała, ze współczesnych badań: „Był on, według archeologów, niezwykle wątłej, niemal kobiecej budowy ciała”. Piękne – nieprawdaż?

Ale czy to pierwszy raz następcy robią z poprzedników potworów? Mnie się wydaje, że takich historii można znaleźć dziesiątki, jeżeli nie tysiące. Historię piszą zwycięzcy, więc dlatego Ryszard III, pełnoprawny król Anglii,  został pochowany bez żadnego ceremoniału, już nie mówię królewskiego, w bezimiennym grobie. Do dzisiaj Ryszard III oskarżany jest o zamordowanie swoich bratanków, pretendentów do tronu, ale mógł to zupełnie autentycznie zrobić nowy król, Henryk Tudor, zwany później Henrykiem VII. Ten z kolei miał minimalne prawa do korony, był bękartem.

Ale zastanawiają mnie tłumy na współczesnym pogrzebie? Tyle tysięcy ludzi, jeżeli nie dziesiątki tysięcy, na pogrzebie władcy sprzed 500 lat? Szekspir to spowodował? Nacjonalizm? Uwielbienie historii? Sam się zastanawiam.

 

Reklamy

Responses

  1. Myślę, że ciekawość to spowodowała.
    W końcu nad Tamizą dawno nie było pochówku królewskiego…
    Pozdrawiam

  2. „Ale zastanawiają mnie tłumy na współczesnym pogrzebie.”

    Ja nie próbowałbym doszukiwać się powodów. To stare inteligenckie złudzenie: jeśli coś się dzieje, to musi być jakaś przyczyna, którą da się rozumowo wyodrębnić. Bo dopiero wtedy mamy poczucie, że rozumiemy rzeczywistość, „ogarniamy” ją. A tak naprawdę, to w wielu przypadkach stwarzamy sobie jedynie sztuczną konstrukcję intelektualną.
    Życiem społecznym rządzą prawa wielkich liczb i procesy stochastyczne, o czym świadczą choćby kolejne żałosne porażki futurologów.
    Tfu! Nawiasem mówiąc, jako matematyk z wykształcenia nie powinienem używać wyświechtanego sloganu o prawie wielkich liczb. Tak naprawdę bowiem nazwa ta oznacza całkiem konkretne twierdzenie z zakresu statystyki matematycznej, stosujące się tylko do ściśle określonych sytuacji (pewnego szczególnego rozkładu prawdopodobieństwa). Ech, wrócić by na starość do poczciwej matematyki!

  3. Podobno przewożenie mumii faraonów też zbierało tłumy.

    Postać Ryszarda III budzi kontrowersje — „wersja Szekspira” (wł. propagandowa wersja Tudorów, bo na niej wzorował się Szekspir) jest podważana. Ale czy podważanie, a nawet nie tyle ono, co przyjęcie kontrpropagandy nie ma szans być masowe…

    A tym bardziej, nie ma jakiejś pamięci społecznej czasów Ryszarda III.

  4. Gdyby współcześnie chowano odnalezione szczątki Jagiełły, zmarłego zaledwie ok. 50 lat przed Ryszardem III, to przypuszczam, że w Krakowie tysiące też stanęły by w kondukcie.

  5. Stokrotko!
    Powinni sobie odkopać jakiegoś króla i znowu go pochować – spójrz na moją odpowiedź skierowaną do Woziwody.
    ——————–
    Pawle!
    Ja nie jestem matematykiem, z pewnością masz rację, prawo wielkich liczb jest choćby w Wikipedii. Ale ludzie na co dzień używają tych trzech słów w innym kontekście, też lekko związanym z matematyką. Ja osobiście używam słów „prawo wielkich liczb”, gdy chcę udowodnić, że jakaś bardzo mała suma pomnożona przez niewiarygodnie wysoką daje w wyniku również wysoką. Przewoźnik mający w TIRze paczki papierosów – załóżmy – za przewóz osiąga zysk 0,007 centa na paczce. Gdyby każdy Polak dal złotówkę, to mielibyśmy 40 milionów złotych do wydania. Ja wiem, że to jest niepoprawne, i nie mówi o zmiennych losowych, ale nie wszystko w cywilu musi być zgodne z nauką.
    Pawle!
    A ja lubię się zastanawiać.
    ————————
    PAK-u!
    Nie da się rozstrzygnąć, który z nich ma rację. Zdaje się, że obydwaj mieli mocno za uszami.
    —————-
    Woziwodo!
    W dniu 8 lipca 1869 roku pochowano w Krakowie Kazimierz Wielkiego, którego znaleziono w krypcie jego własnej na Wawelu, gdzie nie spodziewano się ciała króla absolutnie. Pogrzeb połączony został z olbrzymią demonstracją polityczną.

  6. „A ja lubię się zastanawiać.”

    Ja też lubię, ale wtedy, gdy moje domysły mają jakąś szansę na weryfikację. Poza tym ważne jest, jak się traktuje swoje konstrukcje umysłowe. Mam znajomego, człowieka o ogromnej wiedzy i bardzo sprawnego intelektualnie, który ma jednak pewną wadę. Potrafi bardzo zgrabnie i przekonująco zinterpretować jakieś fakty, kiedy jednak już taką interpretację stworzy, zaczyna ją traktować jako niekwestionowaną prawdę. Wielokrotnie się z nim spierałem z mojej pozycji głębokiego sceptycyzmu.

  7. Pawle!
    Ależ ja się przy niczym nie upieram. Moje notki traktuję jako wstęp do dyskusji, czasami jestem pewien swoich racji, jak w przypadku zakazu gry w pokera, ale w większości nie mam ustalonego zdania.. Takie pójście na tego rodzaju pogrzeb musi wynikać z konkretnych pragnień: ciekawości, bycia tam, gdzie się dzieje coś interesującego, poglądów politycznych, poczucia więzi z historią, czy np. z pobudek patriotycznych, tak jak było w przypadku K. Wielkiego (uwaga – dowcip, tak czasami nazywane są ulice w polskich miastach).

  8. Z tego co wiem, historycy zaczeli patrzec bardziej laskawym okiem na Ryszarda III kilka dziesiecioleci wstecz. Nie jest to jednak tym samym, co tzw. odczucie powszechne, ktore niejednokrotnie z realiami niewiele ma wspolnego.

    W moim calkiem subiektywnym odczuciu ludzie coraz czesciej tlumnie wylwgaja na ulice. Najczesciej jest to przy okazji czyjejs smierci by zlozyc kwity na chodniku badz murem jakiejs budowli. Moze jest to nowa forma „igrzysk”, odwracajaca uwage spolecznosci od spraw rzeczywiscie waznych.

    Pozdrawiam

  9. Bo ja wiem, czy odwracająca? Jakby to były „sprawy rzeczywiście ważne”, to żaden pogrzeb króla nie odciągnąłby od nich. Rzecz moim zdaniem jest inna.
    Ludzie uwielbiają tłum ludzi robiących to samo co oni: łobuzy atakujące policję w trakcie zamieszek, „Masa Krytyczna” rowerowa, zakupy z supermarkecie, wyjazd nad nadrzeczną plażę, dawniej oglądanie ścięcie skazańca na rynku miasteczka. Ludzie są tak powtarzalni, że aż do bólu. Zaręczam Ci Vandermerwe, że 30 % przyszło tam z ciekawości, pozostałe 70 przystanęło „na chwilę” :D. Zobacz, identycznie jest z ubóstwianiem jakiegoś piosenkarza czy aktora, wygłupami ludzi zbierających się za pomocą fejsa.

  10. Torlinie, masz skłonność do brania wszystkiego do siebie. Naprawdę nie było moim zamiarem sugerowanie, że zachowujesz się podobnie do owego mojego znajomego. Po prostu przyszła mi do głowy taka ogólna refleksja na temat ludzkich postaw i zilustrowałem ją przykładem.
    Co do K. Wielkiego, to mam kolejne dwa skojarzenia. Po pierwsze, w Gdańsku jest ulica Jaśkowa Dolina. Parę razy widziałem tę nazwę w skrótowym zapisie „Jaśkowa D.”. Po drugie, epizod z Bułgarii. Meldowaliśmy się na kempingu. Dziewczyna z grupy miała w paszporcie jako miejsce urodzenia Piotrków Trybunalski. Recepcjonista wpisał to do księgi jako „P. Trybunalski”. Dlaczego? W Bułgarii jest (było?) sporo miejscowości nazwanych na cześć jakichś bohaterów, imieniem i nazwiskiem, np. Stanke Dimitrow czy Jane Sandanski. Najwyraźniej recepcjonista uznał, że „Piotrków” to tylko imię, a więc mniej ważny człon nazwy.
    Się rozgadałem, w dodatku nie na temat.

  11. Pawle!
    Mam taką, zwracają mi ciągle na to uwagę w pracy, że biorę wszystko za poważnie, za bardzo serio. Ale ten typ tak ma. 😉
    A czy może być coś piękniejszego, niż skrzyżowanie ulic Armii Radzieckiej i Armii Czerwonej? Albo w Konstancinie tabliczka „Europejska Trasa Rowerowa”, a niżej zakaz jazdy rowerem? Ja to kocham. 😀

  12. Z podobnej działki. W Krempnej w Beskidzie Niskim przy głównym skrzyżowaniu stało kiedyś coś w rodzaju pomnika z napisem:

    PZPR
    ZAWSZE Z PARTIĄ

    Natomiast druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej niosący na jakiejś uroczystości religijnej transparent z napisem: „Niech żyje Pan Bóg!” to chyba jednak czyjś wymysł.

  13. Ryszard III w Polsce jest wprawdzie znany jedynie bywalcom teatru, którzy widzieli sztuke Szekspira, jednak w UK (a także w świecie anglojęzycznym) o dobre imie Ryszarda walczy od 1924 roku specjalnie powolane do tego Richard III Society, które ma oddzialy w USA, Kanadzie i Australii, wydaje czasopisma i wydawnictwa poświęcone Ryszardowi. Odkrycie szczatkow Ryszarda było zasługą tego towarzystwa, podobnie jak organizacja tak tradycyjnego, wystawnego pogrzebu królewskiego. Z chwilą odkrycia, powiedzmy, dziury w ziemi, w którą wrzucono Ryszarda (dziura była za mała, więc ciało było skrecone, stad nie wiadomo do końca, jak duza była jego skolioza) Wojna Dwóch Róż rozgorzała na nowo, tym razem w nieco bardziej cywilizowanej formie:)) Na pogrzebie zjawili się głównie fani Ryszarda i Yorków. Przeszkadzali zas fani Tudorów. Mówili mi znajomi, ze pojawil się jakiś odważny staruszek z czerwona różą, ludzie rzucili się na niego, ale chyba ofiar w ludziach nie było:)))

  14. Kalino!
    Bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za komentarz. Co za wspaniałe uzupełnienie. Ja to mam komentatorów. Taki cymes.

  15. No proszę i może być problem ponownie dynastyczny, bo podobno żyje jakiś potomek Ryszarda w piętnastym pokoleniu , własnie w Kanadzie.
    W artykule w Polityce , czytałam,że własnie na podstawie jego genotypu ;D , potwierdzono ,że to własnie szczątki Tego Ryszarda.
    (Przypomniał mi się pochówek w Polsce z pompami Witkacego w Zakopanem, którego szczątki okazały się starą Ukrainką.) 😉

  16. Julu Kochana!
    Piszę z pamięci, ale to kobieta jest potomkinią Ryszarda III, a na miejscu Witkacego leży młoda Ukrainka, która zmarła podczas porodu.
    Ale reszta się zgadza. 😉

  17. Torlinie, skoro nie nudza cie moje dywagacje dotyczące Ryszarda, to dorzucę jeszcze garść wieści. Otóż Ryszard III, legalny i namaszczony król Anglii, Francji i lord protektor Irlandii, któremu koronę ofiarował angielski Parlament odsuwając od dziedziczenia tronu dwóch synów zmarłego Edwarda IV jako pochodzących z nielegalnego związku tegoz krola, został zabity przez siepaczy niejakiego Henryka Tudora, skaptowanych przez niego w więzieniach francuskich. Było to możliwe wobec rozbieżnych „etosow” walki, które reprezentowali jego uczestnicy. Ryszard z garstka wiernych przyjaciół reprezentowali odchodzący wlasnie etos rycerski. Krol rzucil się w samotną szarżę licząc naiwnie, ze wyjedzie mu naprzeciw mały szczur i nędzny tchórz Henryk kryjacy się za plecami swoich pretorianów, a który miał takie prawa do tronu, jak ja do bycia primadonna. Zdobył wiec tron „by force” i jeszcze smiał oglosic swego królewskiego poprzednika uzurpatorem. Shame on him!
    A ja, niestety, podobnie jak spirytus movens poszukiwania Ryszarda – Philippa Langley, zostałam przez niego „nawiedzona”. Raz spojrzałam na jego portret w National Portrait Gallery, a ten od razu do mnie: widzisz, jaki jestem fajny chłopak? Zrób cos, żeby mnie tak nie poniewierano!:))

  18. „…ze wyjedzie mu naprzeciw mały szczur i nędzny tchórz Henryk,..”

    Czyz nie podobnie pisano o Ryszardzie III?

    Pozdrawiam

  19. @vandermerwe

    Nie, tak nikt nie mógł napisać, gdyż nawet protudorowscy kronikarze odsądzający go od czci i wiary przyznawali, ze był to człowiek wprawdzie bardzo nędznej postury, ale o olbrzymiej odwadze i „wielkim sercu”. Proszę przeczytać choćby ostatnie sekwencje „Ryszarda III” Szekspira:

    CATSBY:
    Na pomoc! Lordzie Norfolk, na ratunek!
    Król dokonuje cudów waleczności,
    Szydząc i z wroga, i z niebezpieczeństwa.
    Ubito pod nim konia; walczy pieszo;
    Sam w paszczy śmierci, szuka wciąż Richmonda.

    Słynny passus „Królestwo za konia!” był przez wieki złośliwie interpretowany jako próba ucieczki z pola walki. Nic z tych rzeczy. Po prostu utrata konia była dla ciężkozbrojnego rycerza wyrokiem śmierci. Nie miał szans na kontynuowanie walki. Badania szkieletu Ryszarda i charakteru obrazeń, jakich doznał, potwierdza obraz przekazany przez Szekspira: król stracił konia i zginął wręcz na kolanach z pochyloną glowa.

  20. Sadze, ze zbyt doslownie Pani interpretuje to, co napisalem. Zdanie cytowane pochodzi z Pani wpisu i tu nie ma watpliwosci. Rzecz polega na tym, ze nasze osobiste ( czesto rowniez zbiorowe) sympatie lub tez antypatie decyduja o opisie. Ryszard III inaczej jest widziany I opisywany przez sympatykow inaczej przez ludzi mu nieprzyjaznych. To samo dotyczy drugiej strony .

    Pozdrawiam

  21. Zgoda. Jednak czasem nawet ludzie niechętni musza przyznać, ze człowiek był pod jakims względem nieprzeciętny:)) Chyba tu mamy z tym do czynienia. I odwrotnie. Osobiscie „lubię” Ryszarda, a zwłaszcza jego portrety i listy, niemniej postrzegam go jako typowego zabijakę tamtych czasów, dla którego zycie ludzkie (jego własne również) nie miało wielkiego znaczenia. Miał na sumieniu szereg egzekucji bez sądu, bardzo możliwe, ze maczał palce w niektórych zabójstwach, o które oskarżył go Szekspir. Tyle ze nie jego następcom – mordercom w biały dzień na wielka skalę – było to komentować.

  22. Kalino!
    Nawet nie wiesz, jak Ci jestem wdzięczny za wpisy. Ja w ogóle nic nie wiedziałem na ten temat, a to jest fascynujące
    A mówi się, że to tylko Polacy są grzmotnięci na ten temat. Jeszcze raz dziękuję. 😀

  23. @ Kalina,

    „niemniej postrzegam go jako typowego zabijakę tamtych czasów, dla którego zycie ludzkie (jego własne również) nie miało wielkiego znaczenia. ”

    Czy nie stoimy tutaj przed istotnym problemem oceny odleglej przeszlosci wedlug obecnie obowiazujacych norm?
    Co do Ryszarda III, i nie tylko, potwierdza sie twierdzenie, ze zwyciezcy pisza historie.

    Pozdrawiam

  24. Oczywiście ma Pan rację. W jezyku historykow nazywa się to prezentyzmem i za cos takiego za moich czasów studenckich wylatywalo się z dwója w indeksie:))

  25. Torlinie, casus Ryszarda III jest w ogóle szczególny. Sama o tym przekonuje się drążąc temat (po co to robie, dalibóg nie wiem, jestem przecież historykiem polskiej tradycji XIX/XX w.!!!). „Spotwarzony” krol (maligned king) od lat fascynuje głównie kobiety w srednim wieku, szczególnie historyczki. Przykladem – Josephine Tey, autorka przełomowej w sprawie Ryszarda powieści detektywistycznej „Daughter of Time”, czy Rosemary Hawley Jarman, autorka dwutomowej powieści „We speak no treason”. Ostatnio wyróżnia się na tym polu Philippa Gregory seria naprawdę fascynujących powieści historycznych opartych o źródła, w których wysunęła nową, oryginalna i przekonującą hipotezę zniknięcia małych książąt z Tower. Ale liderem tej akcji (wygląda na to, ze z zaświatów:)) jest Philippa Langley, scenarzystka telewizyjna z Edynburga, która doznała wręcz „objawienia”, jak twierdzi, przechodząc przez ów słynny parking. W pewnym miejscu mimo gorącego dnia zrobilo jej się zimno i pomyślała, ze właśnie stoi na grobie Ryszarda. Przez następne lata usiłowała zorganizować poszukiwania, co nie było latwe, gdyż wszyscy mieli ja za wariatke. Ale w końcu dopieła swego, zainteresowała swoimi podejrzeniami Richard III Society, Uniwersytet i rade miejska Leicester. Kopanie rozpoczęło się w miejscu wskazanym przez Philippę, a po kilku godzinach ukazała się zgrabna noga Ryszarda:)))


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: