Napisane przez: torlin | 26/05/2015

Zafundujmy sobie biblioteki publiczne z XXI wieku

nowoczesna biblioteka w centrum handlowym w Rio de Janeiro

Powyższe zdjęcie jest z biblioteki publicznej, usytuowanej w centrum handlowym w Rio de Janeiro. Więcej zdjęć i celny komentarz TU.

Z racji mojego dorabiania bardzo często chodzę do bibliotek publicznych, korzystam z nich również, gdy zachce mi się czytać jakąś książkę. Są już pewne w tym środowisku z lat 50. ubiegłego wieku nowoczesne rozwiązania, mogę sprawdzić w komputerze, która z bibliotek ma interesującą mnie książkę, mogę ją zamówić przez Internet. Ale dalej to jest takie swojskie, z panią pilnującą płaszczy, rewersami (na szczęście elektronicznymi), internetowym wykazem książek, ale tak zrobionym, że jak nie znasz autora czy tytułu, to umarł w butach, nic ci nie pomoże. Google to chociaż coś proponuje – pisarz Prós? Czy ci nie chodziło o Prusa? – a ty napisz w bibliotece Prós, to ci odpowie, że takiego autora nie ma.

Wchodzę ja sobie do takiej biblioteki, serdecznie witany przez personel, przecież się znamy tyle lat, Panie Jacku, pan dzisiaj tylko służbowo, czy też pożycza pan coś prywatnie? I tu zaczyna się klops, wchodzę na salę z kilkudziesięciotysięcznym księgozbiorem i stoję, i patrzę, i wychodzę. Nie wiem, czego chcę. Tak mi brakuje wtedy nowoczesnego sprzętu, programu zachęcającego, przedstawiającego mi różne propozycje.

nowoczesna biblioteka w Norwegii

O Norwegii poczytajcie sobie TU. Oprócz tego ten nastrój, wystrój, atmosfera, kurz. Tyle już poprawiliśmy w naszym życiu, powstały nowoczesne muzea, centra, a tu nic. Na temat nowego podejścia do bibliotek publicznych pisze Michał Sowiński w artykule „Biblioteka jako wspólnota” w dodatku literackim „Tygodnika Powszechnego” TU. Można tam przeczytać m.in.:

„Kluczowa wydaje się tu organizacja przestrzeni. Klasyczny model, w którym do dyspozycji mamy wyłącznie stoły, krzesła i regały, a wszelkie głosy powyżej szeptu karane są przez bibliotekarza-strażnika niemalże równie surowo, jak próba wypicia wody czy kawy, z pewnością nie sprzyja budowaniu dobrej atmosfery. Nowoczesna biblioteka powinna składać się z różnorodnych stref, tworząc szerokie spektrum możliwości dla jej użytkowników. Z tradycyjną czytelnią sąsiadować winna przestrzeń przeznaczona dla spotkań towarzyskich (formalnych i nieformalnych), wydarzeń kulturalnych, ale także tych związanych z życiem lokalnej wspólnoty. Oferta biblioteki skierowana do wszystkich grup wiekowych (odpowiednie miejsca i atrakcje dla dzieci, młodzieży i osób starszych) oraz udogodnienia dla niepełnosprawnych zapewniają, że dostęp do tej wspólnoty będzie łatwiejszy. Bardzo ważne jest również zapewnienie przestrzeni edukacyjnej, nie tylko uczniom i studentom, lecz wszystkim (np. oferta poradników i podręczników wyselekcjonowana przez ekspertów z danych dziedzin, umożliwiająca rozwój i samokształcenie).

Świetnym pomysłem na ożywienie bibliotek i zachęcenie mieszkańców do korzystania z ich usług jest organizacja wszelkiego rodzaju kursów, warsztatów (artystycznych, ale nie tylko – w jednej z duńskich bibliotek kilka razy w miesiącu spotykają się miłośnicy rozmaitych instrumentów muzycznych, którzy oferują darmowe naprawy i porady), a także działalność wolontariacka (w Wielkiej Brytanii i Niemczech popularne jest tworzenie punktów, gdzie cyklicznie dyżurują prawnicy albo księgowi udzielający nieodpłatnej pomocy okolicznym mieszkańcom). Otwartość biblioteki musi mieć też wymiar dosłowny. Chodzi o zapewnienie możliwie nieograniczonego dostępu zarówno do samego miejsca, jak i jego zasobów”.

A ja niektóre pozycje pożyczam na tzw. rewers, książka jest schowana, nie ma jej w katalogu, wydaje się ją tylko, jak ktoś konkretnie o nią zapyta, i musi to być osoba godna zaufania. Mróz po krzyżu. Nie wiem, jak w innych miastach, ale w Warszawie ruch jest ciągły, nie ma chwili, aby ktoś nie pożyczał czy nie oddawał książki. Tylko że ja tęsknię za nowoczesnością. A e-czytnik nie dla wszystkich jest poręczny.

Reklamy

Responses

  1. A kto to ufunduje?
    Mam wątpliwości, czy na tyle nowocześnie myślimy w Polsce, by normą się stało nowoczesne aranżowanie przestrzeni.
    Co do organizowania ‚imprez’ dla mieszkańców, to lokalne biblioteki całkiem sporo w tym kierunku robią. Choć, oczywiście, prawnicy do dyspozycji obywateli… To jeszcze nie teraz.

  2. Ciągle powtarzam PAK-u, że teraz jest inaczej niż dawniej, teraz klient żąda (potrzebuje). Wchodzę do biblioteki, chcę usiąść, napić się kawy, przeczytać recenzje o danej książce, może jakiś filmik z kontekstem kulturowym. Widzę, jak ludzie chętnie przychodzą do MPiK-u na spotkania z twórcami.
    Ale przede wszystkim chodzi o to, aby ta masa książek nie była anonimowa. Mamy tysiące pozycji, o których ludzie nic nie wiedzą, są wspaniałe książki obyczajowe, kryminały, sensacyjne, cudowne biografie, które leżą latami zakurzone, po które nikt nie sięga, bo nikt nie wie, że one istnieją.
    A na tego rodzaju sprawy kulturalne zawsze muszą znaleźć się pieniądze.

  3. Nowoczesna biblioteka. Swobodny dostęp do książek. Automaty do wypożyczania, wrzutnie do oddawania książek – czynne całą dobę. Kącik dla dzieci, kącik cichej nauki, miejsce do rozmów i wspólnej nauki, bazy danych etc. Mamy już wiele takich bibliotek i jest ich coraz więcej. Nie różnią się w swym bibliotecznym standardzie od tych, które znajdują za naszą zachodnia granicą . Tylko są to w większości biblioteki akademickie. Z bibliotekami publicznymi jest gorzej. Nowoczesna biblioteka wymaga dużej przestrzeni i sporej inwestycji. Najlepiej żeby budynek od zera była zaprojektowany z myślą o bibliotece. Samorządy maja ważniejsze wydatki. Ale i tak jest tu pewien postęp np.. Biblioteka w Opolu.
    PS. Nowoczesność oznacza tez zmierzch małych osiedlowych oddziałów
    PS. Potwierdzam to co napisał pak4 w ojej bibliotece miejskiej też się duzo dzieje
    PS 2. Jestem związany zawodowo z pewna biblioteką (akademicką) Książka, której nie ma w katalogu pożyczana spod lady?! – w głowie mi się to nie mieści

  4. Grzegorzu!
    Może podkreślę, że pisałem o bibliotekach publicznych, z których można pożyczyć książkę do domu. Z bibliotek głównych, Narodowa, m.st. Warszawy, akademickie – nie można.

  5. Zdjęcia otwartej kilka lat temu nowej głównej siedziby biblioteki w Opolu:

    Oprócz książek wypożyczać można filmy, muzykę, komiksy, gry planszowe. Wszystko jest bardzo ładnie i sensownie urządzone. Mnóstwo wydarzeń kulturalnych – patrz https://www.facebook.com/mbpopole.
    Czyli w Polsce też można 🙂

  6. Torlinie,
    chodzi mi o to, że biblioteki są finansowane przez samorządy. Wiele się naczytałem o ich problemach z zakupem książek. Jeśli problemem jest zakup książek, to co mówić o budowach, remontach i nowoczesnych aranżacjach?
    Mam też znajomych bibliotekarzy — to nie jest miejsce prestiżowe, dofinansowane, zdobywające uwagę państwa.
    Widzę, że się dzieje — pracownicy bibliotek, specjaliści samorządowi od kultury wykorzystują biblioteki. Ale jednak biblioteki są na szarym końcu jeśli chodzi o wydatki… To czego chcesz, Torlinie, wymaga dofinansowania; a co za tym idzie pewnej zmiany filozofii funkcjonowania państwa. ani PO, ani PiS do tego jeszcze nie dorosły. O SLD, PSL, KorWinie, czy ruchu Kukiza (jak go zwał) nie wspominając.

  7. Masz rację PAK-u, ale…
    1. Nie robię aluzji do Ciebie, ale większość osób nie ma pojęcia o finansach gmin i powiatów. Nie za wszystko musi płacić gmina, istnieją fundusze celowe, które daje Państwo, a dopiero gmina nimi dysponuje. Przecież tak funkcjonuje system oświaty.
    2. Ma rację Lucy Wirska w „Ranczu”, że w tej Polsce niczego nie da się zrobić. „Nie da się”. Przecież, w Polsce naprawdę da się wiele zrobić. Można popatrzeć na „Kopernika”, jeszcze niedawno muzea kojarzyły się z grubiańskimi paniami śledzącymi każdy ruch oglądającego, kapciami na nogach i tak małymi podpisami, że nic nie można było przeczytać.
    3. Warszawa gminna jest w strasznej sytuacji pod kierownictwem HGW, Hania robi non-stop napad na gminną kasę i wszystko im zabiera. Co rok podpisuję jakąś petycję w tej sprawie, aby nie zabierała pieniędzy. I do tego – to są pieniądze Śródmieścia, a zabiera Warszawa.
    4. „pracownicy bibliotek, specjaliści samorządowi od kultury wykorzystują biblioteki” – nieprawda, bo nie tylko. Jestem bardzo często w bibliotekach publicznych i generalnie przychodzący dzielą się na dwie wyraźne grupy, młodzież szukająca lektur, materiałów do napisania czegoś tam, jakiegoś kryminału czy fantastyki, oraz ludzie generalnie starsi.
    5. ” nie dorosły” – do tego potrzebna jest partia liberalna. Może ja ją założę? 😉
    —————
    Linuxie!
    Witam Cię bardzo serdecznie i bardzo, ale to bardzo dziękuję za zdjęcia. Twój komentarz dopiero teraz wyciągnąłem z oczekujących, już po napisaniu tekstu dla PAK-a, ale go nie będę zmieniał, bo nie mam czasu. Czyli można. Tak trzymać.

  8. Marzę o takich nowoczesnych bibliotekach. W mojej siermiężnej bibliotece nawet nowości nie ma, bo nie ma na pieniędzy na zakup. I niewiele się dzieje, niestety. Kiedy proszę, by mi podpowiedziano, co mam wypożyczyć, proponują kryminały. Czekam na założenie nowej partii. Liczę na to, że się zmieni. Na lepsze.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: