Napisane przez: torlin | 23/06/2015

55-lecie CC

CC. Śpiewali: „nie mylcie nas z boską Claudią”. Przed oczami (a raczej uszami) staje mi całe moje dzieciństwo, z najpiękniejszymi piosenkami moich młodych lat. 22 czerwca 1960 roku założony został zespół Czerwono – Czarni. Ilu wspaniałych wokalistów występowało razem z nimi: Czesław Niemen, Helena Majdaniec, Wojciech Gąssowski, Maciej Kossowski, Toni Keczer, Karin Stanek, Katarzyna Sobczyk, Michaj Burano. U góry ich zapomniany przebój instrumentalny, ale pokazujący klasę instrumentalistów.

Tyle przebojów, tutaj mamy również na dokładkę Brigitte Bardot i Laurenta Terzieffa. Przebój wspomnień.

Józef Ledecki, to jest też zespół CC.

A to Toni Keczer. Zadaję sobie to samo pytanie.

Michaj Burano.

I dwudziestolatki. Jak mój ojciec śpiewał: „ja mam 20 lat, ty masz 20 lat, przed nami 7 klasa”. Chciałem na zakończenie napisać, że w pierwszym składzie CC występowało dwóch geniuszy muzyki młodzieżowej: Ryszard Poznakowski i Seweryn Krajewski. Chociaż większość członków już nie żyje składam pozostałym najserdeczniejsze życzenia. To były zespoły.

Reklamy

Responses

  1. To rzeczywiście był zespół!!!.
    A jacy piękni chłopcy tam śpiewali…:-)

  2. Miło mi, że zajrzałaś Stokrotko. Staram się chociaż odrobinę pilnować tego rodzaju jubileuszy.

  3. Szanowny Torlinie
    Nie chce mi się wracać, gdzie o prawdzie decydują poglądy autora, ale akurat dzisiaj Wirtualna Polska opublikowała artykuł: Kresy Wschodnie – idylliczna Arkadia czy krwawa kolonia?

    To o tej Pańskiej Arkadii na wschodzie.

  4. @ ZWO

    Przeczytalem artykul z zaciekawieniem. Z mej strony jeden komentarz. Sadze, ze istnieje bardziej niz amerykanskie Poludnie adekwatny odpowiednik Kresow, na dodatek europejski. Mam na mysli Irlandie, bedaca w dokladnie takim samym ukladzie w ramach Wilekiej Brytanii jak Kresy w ramach RPospolitych.

    Pozdrawiam

  5. Muszę Ci powiedzieć ZWO, że Twoje komentarze denerwują mnie nie z powodu Twoich poglądów, bo masz do nich prawo, tylko za próbę wkładania mi w usta czegoś, czego nigdy nie powiedziałem. I nawet nie pomyślałem. I o to mam do Ciebie pretensję. Wyobraziłeś sobie coś, czego w moim blogu nie ma, i próbujesz mnie obrażać. Przecież to jest bez sensu.
    Znam stosunkowo dobrze historię, w tym ukraińską, jeżeli tak można powiedzieć. Francuz pisze prawdę, jednocześnie strasznie się myląc:
    1. Przez wiele lat powtarzam to samo, że chłopi ukraińscy byli przede wszystkim gnębieni przez swoich rodaków. W Polsce nie było tytułu Książę, więc ci wszyscy gnębiciele byli albo Litwinami, albo Rusinami. Przyznaję, spolonizowani, ale w kontaktach ze swoim ludem używali języka ruskiego. Od czasów Sobieskiego przybiera ekspansja rodów szlacheckich na ziemie ukraińskie, ale i tak było ich ok. 13 %. A kto miał majątki niewyobrażalnej wielkości? Zasławski – Rusin, Wiśniowiecki – Rusin, Ostrogscy – ród kniaziów. Ale znowu wyraźnie piszę, byli również Polacy, chociażby Jabłonowscy czy Zborowscy. Pisze o tym również sam autor
    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=1120&id=8
    „Magnaci ruscy byli zafascynowani kulturą polską i zmierzali do polonizacji. Chcieli stać się obywatelami Rzeczypospolitej, która dawała możliwość awansu i prestiżu. Przechodzili na katolicyzm, przyjmowali polską kulturę, a ich stosunek do poddanych byt tak samo okrutny jak stosunek wszystkich właścicieli ziemskich na Ukrainie bez względu na to czy byli to etniczni Polacy, czy etniczni Rusini. Ta różnica w XVIII w. zupełnie się zaciera. Czartoryscy, Potoccy, Sapiehowie, Lubomirscy już się nie odróżniają od Polaków, bo przejęli cechy polskości. I stali się…
    – … Gente Ruthenus, natione Polonus (z pochodzenia Rusin ,narodowości polskiej).
    – Właśnie, i stali się współgnębicielami swojego ludu. To tragiczne, dla ruskiego chłopa czy Kozaka kij w ręku ruskiego lub polskiego pana nie przestawał być tym samym kijem. Na początku ruskie domy arystokratyczne były tylko sprzymierzone z Rzecząpospolitą. Z czasem przyjęły jej atrybuty. To była tragedia ludu pozbawionego swoich własnych elit”.
    2. Sytuacja chłopów była tragiczna wszędzie, w Polsce chłop również brał w pysk z byle powodu. Olbrzymia ilość żołnierzy Chmielnickiego to byli zbiegli chłopi. Pamiętam, jakim wstrząsem było dla mnie przeczytanie wspaniałych pamiętników Mieczysława Jalowieckiego, jaki miał stosunek w Międzywojniu do swoich poddanych w majątku w Kaliskiem. A jego utraconymi ziemiami był Wschód.
    3. Nie idealizowałbym religii, jak ja wiem, to właśnie do Polski uciekali prześladowani religijnie. Oprócz tego na terenie Ukrainy triumfy święcił Kościół Unicki, tak zawzięcie zwalczany przez Rosję w trakcie zaborów. W okresie międzywojennym Państwo Polskie płaciło duchowieństwu unickiemu pensje, opłacało administrację i koszty remontów.
    Podkreślam, nie idealizuję. Było mnóstwo zła, wiele konfliktów narodowościowych i religijnych. Ale nie dam zrobić z Polski obrzydliwego państwa wykorzystującego swoją kolonię, bo tak nie było. Dla przykładu piszę, że niewolnictwo murzyńskie było o wiele gorsze u Arabów niż w Stanach Zjednoczonych, ale to nie oznacza, że każda próba burzenia mitów musi być od razu całkowitą prawdą. To, że byli Polacy wydający Żydów i ograbiających ich z majątku nie oznacza, że cały naród był antysemicki (ważna uwaga – do granic śmierci, bo antysemityzm był olbrzymi, ale nikt nikogo nie zabijał, ani nie życzył temu drugiemu śmierci).

  6. @ Torlin,

    „…. chłopi ukraińscy byli przede wszystkim gnębieni przez swoich rodaków. ”

    Wladze kolonialne uzasadnialy zazwyczaj swa obecnosc dobrem ludow, ktorymi zarzadzaly. Bez tejze wladzy owe ludy doznalyby krzywd z rak wspolziomkow. Czyz nie o tym piszesz? Mozna sie zgodzic, ze swiata nas otaczajcego a tym bardziej przeszlosci nie mozna opisac i ocenic jednoznacznie. Z tego to powodu wspolna przeszlosc inaczej widzimy my, inaczej Litwini, Bialorusini czy Ukraincy. Ich widzenie historii moze nie byc obiektywne ale nie oznacza to obiektywnego ogladu spraw przez strone polska.

    Pozdrawiam

  7. Nie, nie o tym piszę. Widzę, że nie umiem przedrzeć się ze swoją argumentacją, więc na sam koniec. Na Ukrainie nie było typowej kolonizacji, jak chcecie to widzieć na podstawie Stanów Zjednoczonych, RPA czy Australii. To wszystko, co było złego pomiędzy naszymi narodami, to jest wiek XIX i XX, a nie wcześniej. Zarówno Ukraińcy, jak i Litwini patrzą na swoją przeszłość z punktu widzenia XIX-wiecznego, państw narodowych (ten sam błąd robi teraz PiS). Tymczasem dawniej było się poddanym danego króla, a nikomu nie przeszkadzało, że ktoś jest Litwinem czy Rusinem. Tak jak d’Artagnan mówi, że jest Gaskończykiem, a nie Francuzem. Mogą się z niego śmiać, ale nikt go nie prześladuje. Takim pięknym przykładem są powstania Chmielnickiego, w którym Chmielnicki, polski szlachcic, jako Rusin, walczy z Księciem Wiśniowieckim, Rusinem, występującym jako Polak. A w wojskach Chmielnickiego większość stanowili Polacy, chłopstwo zbiegłe od prześladujących ich panów.
    Jeszcze raz powtarzam dwie podstawowe kwestie:
    1. Zajęcie Ukrainy to nie jest rzeź Indian, ani sprowadzeni Murzyni. Można to porównywać do kolonistów niemieckich zajmujących stopniowo Śląsk, łącznie z faktycznym zajęciem tej krainy przez Fryderyka II, czy zajęcie Sabaudii przez Francuzów.
    2. Nie można na historię I Rzeczpospolitej patrzeć z punktu widzenia XIX-wiecznego, państw narodowych.
    Reasumując Vandermerwe, nie było przez wiele wieków żadnych władz kolonialnych, byli panowie dostający ziemię wraz z chłopstwem, tak jak to było w całej Europie i podstawowej Polsce. Ciekaw jestem, jak uzasadnisz tezę o władzach kolonialnych na olbrzymich terenach należących do Wiśniowieckiego? Tam władza królewska właściwie nie istniała. Mylicie kompletnie pojęcia, a co najważniejsze, za wszelką cenę chcecie dopasować historię do dzisiejszego stanu umysłów.

  8. @ Torlin,

    W poprzedniej wypowiedzi uzyles argumentacji dosyc powszechnej przy uzasadnianiu wladzy kolonialnej i na to zwrocilem uwage. Masz racje, ze nasze oceny sa pochodna czasow, w ktorych zyjemy i nie biora pod uwage realiow i wartosci odleglych czasow. Niemniej zajecie Ukrainy jest zajeciem Ukrainy ze wszystkimi konsekwencjami. Wczesniej przywolalem przyklad Irlandii calkiem porownywalny do przypadku wschodnich rubiezy RP. Podboj Irlandii siega wstecz do XII w. a wiec jest w pewnym sensie rownolegly w czasie do wydarzen na terenach wschodnich RP. Zblizone sa rowniez struktury panstwowe jak i zasady funkcjonowania spoleczenstw. Procesy uzaleznienia/podboju Irlandii sa okreslane jako procesy kolonialne a sama Irlandia , do momentu uzyskania niezaleznosci od korony brytyjskiej jest okreslana jako ostatnia kolonia w Europie. Nie ma w sumie wiekszej roznicy miedzy tamtym a tym o czym dyskutujemy.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: