Napisane przez: torlin | 12/07/2015

Kolorowy sen

police_hummer_h2_texas

Zdjęcie STĄD.

Głęboko zastanawiałem się, czy napisać ten tekst. Ludzie znający mnie jako człowieka zdroworozsądkowego popukają się w głowę i zaczną zastanawiać się, czy należy ze mną dalej utrzymywać kontakty. Ale chciałem Wam opowiedzieć swój sen.

Że od lat mam podobne sny, to jest sprawa dla psychoanalityka, bo wiem świetnie, że są to moje ukryte w mózgu myśli, pragnienia, stresy, marzenia, kompleksy. Ale spośród tych powtarzających tematów jest jeden, który uwielbiam – zamieszkiwanie w różnych stronach świata. Są to sny nieprawdopodobnie kolorowe, pełne humoru, sympatii, a ten ostatni, który zmusił mnie do napisania tego tekstu, skończył się tak moim gromkim śmiechem, że się obudziłem i … śmiałem się dalej, ale już na jawie. W tych powtarzających się snach śni mi się, że mieszkam gdzieś w jakimś mieście czy na przedmieściach, wędruję po ulicach i uliczkach, nawet najbardziej zakazanych, znam wszystkich, powszechnie jestem pozdrawiany, dosiadam się do znajomych do stolików, rozmawiam z ludźmi z sąsiedztwa. Z mojego realnego punktu widzenia twarze te są widziane przez mnie po raz pierwszy w życiu, we śnie znam ich doskonale.

I w moim ostatnim śnie mieszkałem w jakimś małym miasteczku na południu Stanów Zjednoczonych, i sobie dziarsko wędrowałem poboczem drogi w jakimś tam celu. Raptem zatrzymał się koło mnie samochód ze zdjęcia i znajomy policjant powiedział: „wskakuj”. To wskoczyłem, i mówię ze śmiechem: „Co Joe, chcesz mnie ukarać za włóczęgostwo?”. A on na to: „mam do ciebie sprawę, tylko widzę tu jednego faceta, muszę go wybadać”. Zatrzymał samochód, wysiadł, pogadał z jednym, potem drugim, pokazywał zdjęcie jakiejś kobiety, a zaraz potem przywołał takiego jednego ruchem ręki. Aż wysiadłem z samochodu – to byłem ja. Wyglądałem jak menel, w brudnych łachach, z podrapanym ryjem i nieogoloną szczeciną, w krzywych okularkach, śmierdzący tanim winem. „Aleś się Jack doprawił” – mówię, a on na to: „słuchaj stary, mam do ciebie sprawę, nie masz papierosa?”. Dałem mu, a na to policjant Joe nachyla się do mnie i mówi: „wiesz, ja do ciebie to w tej samej sprawie”.

Zacząłem się tak strasznie śmiać, że aż się obudziłem. I śmiałem się nadal.

Reklamy

Responses

  1. Nie wiem Torlinie dlaczego się śmiałeś. Mnie by sen, w którym mówi do mnie ktoś ze zdjęcia, które znalazłem dopiero po przebudzeniu (dobrze zrozumiałem?) najzwyczajniej w świecie przeraził.
    Widzę dwa wyjścia: albo zapętałeś się w czasoprzestrzeni, albo dokonałeś literacko-onirycznego, ładnego nadużycia. Ufam, że to drugie…

  2. Jakiego zdjęcia Telemachu? Nic nie pisałem na temat jakiegokolwiek zdjęcia i żadnego nie znalazłem po przebudzeniu. Ja nie kłamię.
    Mam po prostu takie sny, mieszkam w Neapolu, w Meksyku, przechodzę z uśmiechem koło strzelających bandziorów. Fajnie jest we śnie. I kolorowo.

  3. Czyli dwoma papierosami uratowałeś siebie przed więzieniem.

  4. Joe by mnie nie wsadził, to stary kumpel.

  5. ha:-)))

    Jako była czarodziejka a obecnie początkująca przyjazna czarownica mająca na wyposażeniu kota (nieczarnego) i brak permanentny szklanej kuli (zastępuję sennikiem) pomogę w interpretacji snu:-)

    Miasto symbolizuje rożne aspekty osobowości śpiącego. Jeśli czujesz się w swoim sennym mieście jak w domu to znaczy że znasz swoją osobowość i te eleganckie jej aspekty i te mroczne ciemne oraz niebezpieczne.
    Łatwość z jaką poruszasz się po miastach swoich snów i sposoby komunikacji , w tym wypadku taksówka oznacza ze najchętniej nawiążesz kontakty z ludźmi podróżującymi w ten sam sposób czyli małe grono osób na pewnym poziomie.
    Policjant przestrzeganie norm społecznych, moralnych i etycznych narzuconych przez społeczeństwo ( Sumienie)
    Papieros to to samo co cygaro czyli wyraża jedynie i wyłącznie prymitywne potrzeby seksualne.
    Fotografia szukanie pomocy albo nowości.
    Zauważ ze świetnie czujesz się wędrując po miastach bez nadzoru policjanta.

    Teraz to sobie połącz w jedno opowiadanie:-)

  6. Wyjątkowo U.W. dziękuję Ci za komentarz. Wspaniały, taki mi się marzył w moim blogu. Rozbawiłaś mnie jedynie z cygarem i prymitywnymi potrzebami seksualnymi, Clinton mi się przypomniał. Ale – ale – co to jest prymitywny popęd seksualny? Rzucanie się na każdą kobietę?

  7. To już chyba weszło do kanonu – mnie cygaro i seks też skojarzyły się jednoznacznie z Clintonem.
    Czy masz też takie sny, że chodzisz po mieście, które doskonale znasz, ale we śnie ono wygląda zupełnie inaczej niż na jawie? I że to miasto ze snu znasz równie dobrze, jak to prawdziwe? I to miasto zawsze śni się tak samo, tj. zupełnie inne niż prawdziwe, ale we śnie niezmiennie ma takie same zabudowania i doskonale pamiętasz ich układ z poprzednich snów?
    Bo jak tak mam, choć dotyczy to nie tylko miast, ale też (a raczej głównie) lasów.

  8. Witam Cię Nitagerze!
    Tak mam rzeczywiście, ale też miewam w innym układzie, czasami tego miasta nie znam (a raczej funkcjonuje ono w mojej świadomości na podstawie filmów i opowiadań). Mam kilka powtarzających się snów, głównie związanych z innymi krajami.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: