Napisane przez: torlin | 17/07/2015

I love Pluto

Serce na Plutonie

Zdjęcie i pomysł z Gazety Wyborczej.

Zawsze pasjonowałem się astronomią. Zostałem nią zarażony przez swoją przyszywaną ciotkę, Julcię Heybowicz (TU), która podczas moich wakacyjnych pobytów w ich dworku zagubionym w lasach Suwalszczyzny opowiadała mi o planetach, gwiazdach, kometach, potrafiła mnie zbudzić skoro świt, aby mi pokazać jakieś zjawisko na niebie.

Inna rzecz, to jest piękno Kosmosu, powiedziałbym wręcz – niewiarygodne piękno. A nasza Ziemia widziana z tak wysoka to jest dopiero Gwiazda (sic!) Piękności.

Trzecia sprawa to jest proste i normalne, podświadome litowanie się nad biednymi, słabszymi i nieszczęśliwymi, tak jak w meczu neutralnym dla nas pod względem kibicowania trzymamy stronę drużyny słabszej, niech dokopie faworytowi. Takie są moje uczucia wobec Plutona, piękna planeta zdegradowana do statusu „podplanety”, odebrano jej sławę, dobre imię, status i pamięć ludzką. Aż tu nagle sonda New Horizons przywróciła tę pamięć milionom ludzi, a serce widoczne na jej powierzchni zaszczypało* pod sercem. Wiem doskonale, że później okaże się to złudzeniem, że to nie jest żadne serce, tylko nieregularna plama. Ale liczy się – na szczęście – tu i teraz. I Pluton wśród ludzi interesujących się tematem ma swoje 5 minut, zarówno pod względem naukowym, jak i emocjonalnym.

Pod względem naukowym odkrycia są sensacyjne. Na zdjęciu widać młode góry o wysokości 3.000 m., mające ok. 100 mln lat, czyli z punktu widzenia geologicznego to są oseski. A skoro powstają góry, to muszą być jakieś płyty geologiczne wzajemnie na siebie napierające. O życiu planety świadczy również brak kraterów powstałych z uderzeń ciał kosmicznych. Jak widać Pluton się nie poddaje, ma przypuszczalnie gorące wnętrze, szczątkową atmosferę, księżyce, pory roku.

Wielkim zaskoczeniem był największy satelita Plutona – Charon, który – jak dotychczas przypuszczali uczeni – powinien być geologicznie martwy, tymczasem sonda odkryła na nim głębokie rowy, strome klify i kaniony o głębokości dochodzącej do 10 km. A to wszystko świadczy o trwających na satelicie procesach geologicznych.

june22_2012_web

Dowcipny rysunek STĄD. Sonda, która zbliżyła się do Plutona na odległość 12.550 km, przesłała na Ziemię zaledwie ułamek zdjęć i uzyskanych informacji naukowych. Przesyłanie całości informacji potrwa jeszcze ok. 16 miesięcy. Tymczasem New Horizons znajduje się już w odległości ponad 1,61 mln km od Plutona i zmierza w głąb Pasa Kuipera.

Ciekawy jestem, może zabiorą się za Eris? Jest to podobna planeta do Plutona, a nawet większa od niego. Z tym że Eris to paskuda, to ta bogini niezgody, która rzuciła tym nieszczęsnym jabłkiem i spowodowała wojnę trojańską. Albo za Ceres, to z kolei odpowiednik Demeter.

* słowo „zaszczypało” Word podkreślił mi na różowo/czerwono, więc zajrzałem do Internetowego SJP PWN i tam też nie ma tego słowa, w papierowym również nie. Ludzie, miliony osób używa słowa „zaszczypało”.

Reklamy

Responses

  1. Wyobraż sobie że w środku nocy potrafię obudzić się i wyjść na balkon albo teraz gdy jestem na podwarszawskiej działce – na werandę żeby sobie pooglądać gwiazdy. Kiedyś mój młodszy syn bardzo interesował się astronomią /kupiliśmy mu nawet teleskop do oglądania nieba/ więc mówił mi która gwiazda jest która. Ale niestety dziecko poszło swoją drogą a ja wiele z tych informacji pozapominałam.
    Koniecznie zabierz się za tę Eris – może niesłusznie ma tak złą opinię:-)

  2. A propos teleskopu.
    Certoliliśmy 🙂 się z synem niemiłosiernie, by pokazać znajomym przez teleskop księżyce Jowisza. Na koniec sesji znajomy odzywa sie do swoich latorośli – chodżcie w domu na komputrze pokaże wam jak to NAPRAWDĘ wyglada.

  3. Nowe zdjęcie Charona jest już w Wikipedii pod hasłem „Charon (księżyc)”

    —————–
    Stokrotko Kochana!
    Pomyślałem sobie, że mówisz o tej Eris
    http://drirenaeris.com/kosmetyki-pl
    I to nie ja mam się wziąć za tę pseudoplanetę, tylko sonda. Będę jednak czekał na nowe zdjęcia, przez ponad rok będą spływać. Fascynujące!
    ———————
    Piotrusiu!
    Obydwaj macie rację. Z jednej strony fascynujące jest poszukiwanie czegoś samemu, a taka sama fascynacja obejmuje człowieka na widok podanego piękna. Przecież takich przykładów jest mnóstwo, dam dwa podstawowe: oglądając malarstwo w Pałacu Dożów nic nie widziałem, dopiero obejrzawszy przewodnik ze zdjęciami obrazów zobaczyłem ich piękno; obejrzyj sobie biathlon w oryginale i na ekranie telewizora, tu widzisz malutki wycinek trasy, najlepiej blisko strzelnicy, ale i tak nie wiesz, kto trafiał, kto ma karne punkty.
    Ale przecież pobyt na świeżym powietrzu, uczestnictwo w meczu piłkarskim czy oglądając siatkówkę w wykonaniu Polaków – ma swój niezaprzeczalny urok.
    Przecież identycznie jest z fotografią artystyczną, moje zdjęcia jeszcze nie nadają się do pokazywania, o wiele ładniejsze są w sieci. Ale mimo wszystko próbuję.

  4. Torlinie Kochany!!!
    Prawdę mówiąc to myślałam o tej Eris:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Eris
    Ale to nie ma najmniejszego znaczenia.

  5. I jeszcze…
    Przecież wiem, że nie Ty miałeś badać Eris…
    Zasugerowałam Ci to żartem.
    Wyobrażam sobie, że jest to fascynujące.
    Życzę powodzenia.

  6. Eris – luksus odkrywania piękna :-))
    Iris też może być:-)

  7. Stokrotko, strasznie dziękuję Ci za wpisy. W sumie masz rację, ale pewnie i ta Eris zacznie mi być potrzebna, może jeszcze nie teraz.
    ————-
    U.W.!
    Luksus tworzenia piękna również.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: