Napisane przez: torlin | 23/07/2015

Laurka o bioróżnorodności bez skutków nie tylko ubocznych

Indian rhinos sharing their lunch - Cerza - France

Powyżej giganci we wrocławskim ZOO. I w dodatku z tego miasta do „Gazety Wyborczej” przeczytałem notatkę – artykulik Izabeli Żbikowskiej pt. „ZOO Wrocław wybuduje nowy pawilon”, są też przedstawione wizualizacje TU.

Pozornie temat jest mi bardzo bliski, całym sercem jestem za bioróżnorodnością planety, ograniczaniem wpływu człowieka na środowisko naturalne i ochroną tego, co pozostało. Właściwie powinienem napisać, że tak, absolutnie, to jest inicjatywa godna polecenia. Tylko że tak nie jest.

z18401347Q,Nowy-pawilon-we-wroclawskim-ZOO

Zacznijmy od spraw wielkich. Autorka pisze: „Przy czym Europa już się dla środowiska nie liczy. Tu zniszczyliśmy wszystko, co było do zniszczenia, teraz staramy się minimalizować straty”. Wszystko zostało zniszczone? Jakie gatunki zniknęły z naszego kontynentu? W Europie mamy kilkaset parków narodowych, że nie wspomnę najrozmaitszych rezerwatów, parków krajobrazowych, morskich, Natura 2000. Zapraszam autorkę do Biebrzańskiego Parku Narodowego, lub „Ujście Warty”, niech zobaczy, jak przyroda została zniszczona. Śmieją się z nas, że robimy wiadukty nad autostradami dla zwierząt, podziemne przejścia dla żab i korytarze dla nietoperzy. Oczywiście wiadomo,że na obszarach silnie zurbanizowanych przyroda jest najczęściej w opłakanym stanie. Ale z drugiej strony popatrzcie na Śląsk, jaką ma ilość lasów, cieków wodnych.

Autorka później pisze: „O kształcie naszej przyszłości zadecydują teraz Azja, Ameryka Południowa czy Afryka. Jeśli powstanie tam produkcja na poziomie Chin, to zmiany klimatyczne przyśpieszą nawet pięciokrotnie”. Dobrze, w porządku, tylko powiedz to ludziom tam mieszkającym, że mają się nie rozwijać, ponieważ mają obowiązek być blisko natury i ochrony przyrody.

I po trzecie nikt półgodzinnych prelekcji w ZOO nie wytrzyma. Ja wiem, że są to pieniądze norweskie, i ZOO wrocławskie chce je wydać w sposób najbardziej odpowiadający dobrodziejowi, ale laurka kobiecie o tak ślicznym imieniu jak moja druga wnuczka – zdecydowanie nie wyszła.

Advertisements

Responses

  1. Trudno jest dyskutowac, gdzie co wyniszczono. Natomiast jesli chodzi o zdjecie I dwa nosorozce ( tutaj tzw czarne I z przycietymi rogami) to sytuacja jest nieomal tragiczna. W Azji nosorozec wlasciwie przestal istniec. W Afryce najwieksze populacje znajduja sie na poludniu, glownie w RPA. Ale I tu sytuacja zaczyna byc krytyczna, gdyz systematycznie z roku na rok lupem klusownikow pada coraz wiecej okazow. W ubieglym roku bylo tego chyba 1200 sztuk. Badacze uwazaja ze w tym tempie za kilka lat liczba zabitych wyprzedzi przyrost naturalny I populacja zacznie sie zmniejszac. Wraz ze zniknieciem poludniowej populacji nosorozec w Afryce podzieli los nosorozca azjatyckiego..

    Pyanie zasadnicze, czy mozna miec postep oraz rozwoj I jednoczesnie przyrode? Sadze, ze przy obecnej ortodoksji ekonomicznej/gospodarczej jest to prawie nie do osiagniecia.

    Pozdrawiam

  2. Bardzo Ci dziękuję Vandermerwe za odezwanie się, bo widzę, że jak nie ma tematyki politycznej czy historycznej, to już nikt tu nie zagląda.
    Powyższy przykład doskonale ilustruje podstawowy problem we wszystkich dyskusjach, czy dyskutować na temat ogólnie, czy podawać konkretne sytuacje. Dzisiaj dla przykładu w Polsce takim ludziom jak ja trudno jest dyskutować ze zwolennikami „Polski w ruinie”, bo zawsze przeciwnicy podadzą przykłady upadku. Dokładnie to samo jest tutaj, słyszałem o tym, że kłusownicy wyposażeni są w coraz doskonalszy sprzęt, a biednych państw afrykańskich nie stać na tak totalną ochronę zwierząt. Ale ciągle powtarzam, idzie ku lepszemu, a nie ku gorszemu.
    A najbardziej zdenerwowały mnie słowa dotyczące Europy, to co nasz kontynent robi w sprawie ochrony przyrody, jest niespotykane w świecie. Może niepotrzebnie tak emocjonalnie zareagowałem na ten artykuł, bo widać pisała go fundamentalistka ekologiczna niezwracająca uwagi na realia, a żyjąca jedynie w swoich wyobrażeniach – tak jak ci, dla których Polska jest rozgrabiona przez Żydów.

  3. @ Torlin,

    „Dokładnie to samo jest tutaj, słyszałem o tym, że kłusownicy wyposażeni są w coraz doskonalszy sprzęt, a biednych państw afrykańskich nie stać na tak totalną ochronę zwierząt. Ale ciągle powtarzam, idzie ku lepszemu, a nie ku gorszemu.”

    W konkretnej sprawie , o ktorej pisalem nie idzie ku lepszemu. To nie jest tylko sprawa pieniedzy ale rowniez priorytetow oraz sprawnosci funkcjonowania panstwa (czytaj, poziomu korupcji). Poza tym przyroda jak i jej ochrona zostaly skomercjalizowane ( przyroda musi na siebie zarobic) a to pociaga za soba powazne konsekwencje. Dobrym tego przykladem niech beda zalegalizowane polowania. Teoretycznie jest to scisle kontrolowany odstrzal zwierzat za ktore „mysliwy” ( swiadomie uzywam cudzyslowu) placi slone pieniadze. W praktyce zas jest to legalna furtka do odstrzalu zwierzat w sposob malo kontrolowany. A najbardziej cenione sa te najbardziej zagrozone ( jak wlasnie nosorozce).

    „A najbardziej zdenerwowały mnie słowa dotyczące Europy, to co nasz kontynent robi w sprawie ochrony przyrody, jest niespotykane w świecie.”

    Pytanie. Na ile Europa jest w stanie chronic to, co z przyrody pozostalo? Poza tym czesto blakamy sie. Oto gdzies wyczytalem, ze w Europie zaczyna byc powolny odwrot od silnika wysokopreznego – wlasnie z przyczyn ekologicznych. Wlasciwosci tej jednostki napedowej byly znane od dawna. W Europie promowano ja wlasnie jako naped do pewnego stopnia ekologiczny. Wiec albo mylono sie wtedy albo teraz.

    Pozdrawiam

  4. „W Europie promowano je [silniki Diesla] wlasnie jako naped do pewnego stopnia ekologiczny.”

    O tym nie słyszałem. Promowano chyba przede wszystkim jako napęd znacząco tańszy, zwłaszcza w wypadku silników wysokiej mocy. Od tego czasu silniki benzynowe znacznie udoskonalono i ten argument stracił moc. Zresztą wiele wskazuje na to, że z wolna nadciąga zmierzch również benzynowych.

    Co zaś do przyrody europejskiej, to warto sobie uświadomić, że z „naturalnego” środowiska przyrodniczego pozostały na naszym kontynencie nędzne szczątki w paru rezerwatach (jednym z nich jest Białowieski Park Narodowy). Cała reszta to przyroda nie tyle zniszczona, co radykalnie przekształcona w wyniku wielowiekowej presji antropogenicznej, czyli po prostu działalności gospodarczej człowieka. Te przekształcenia, wbrew naiwnym poglądom niektórych ekologistów, nie zaczęły się wraz z rewolucją przemysłową, w XIX czy XX wieku.

  5. Vandermerwe!
    mnie się wydaje, że wraz ze wzrostem techniki bezpieczeństwo zwierząt będzie coraz lepsze – drony.
    —————-
    Masz rację Pawle. Nie wiem dlaczego, ale z Twoim komentarzem skojarzyły mi się nazwy geograficzne mojej okolicy: Dąbrówka, ulica Karczunkowska, Zgorzała (nazwa po wypaleniu lasu), Grabów, ale i Pyry.
    Dla przeciętnego zwolennika pochodzenia nazw „Pyry” są jasne jak 100 słońc, hodowano tam ziemniaki. A to jest bzdura, etymologia ludowa. W dawnych latach las dochodził do Grabowa, w XVIII wieku jeszcze tutaj był wielki las. Wieś Dąbrówka już wtedy istniała, ale dalej w kierunku Warszawy znowu był las. A że w pewnym momencie odchodził trakt do wsi Jeziorki, została tam założona karczma, której nadano nazwę Pera, czyli miejsce otoczone ze wszystkich stron czymś, w tym wypadku ścianą lasu.
    To nie dziwne, że wtedy zwierzyna miała gdzie łazić. Ale z drugiej strony, jak się patrzy na zdjęcia z lat 50. ubiegłego wieku, to widać niekończącą się przestrzeń bez żadnego drzewka czy płotku. Teraz drzew jest jak w lesie.

  6. @ Pawel Lubonski,

    Wspomnialem silniki wysokoprezne, gdzy nie tak dawno czytalem w tutejszej gazecie ekonomicznej ciekawy artykul wlasnie na ten temat. Nie jestem specjalista w tej dziedzinie, jednak ilosc tego co silnik wydziela jest proporcjonalna do ilosci spalanego paliwa. Rzecz w tym, ze cala uwaga byla skierowana na wydzielanie CO2 ( tutaj silnik wysokopresny jest lepszy) a zupelnie nie zwracano uwagi na inne szkodliwe zwiazki ( tutaj lepszym okazuje sie silnik benzynowy), o ktorych sobie obecnie „przypomniano”.

    @ Torlin,

    Postep techniczny winien pomoc w ochronie, nie jest to jednak az tak proste. Ten sam postep jest jednoczesnie sprawca wielu dzialan szkodliwych. Jak sam wspomniales, jakos nalezy pogodzic potrzeby populacji ludzkiej z „potrzebami” przyrody. Jednak wsrod ludzi i organizacji parajacych sie sprawami ochrony przyrody tez czesto nie ma jednosmyslnosci co do metod i dzialan – zezwolic na handel koscia sloniowa czy czy tez zakazac?

    Pozdrawiam

  7. Vandermerwe!
    Przerażenie wywołuje u mnie wyposażenie techniczne przestępców rozmaitej maści: kłusowników, piratów, hakerów komputerowych, islamistów i innych.

  8. Mamy sezon urlopowy. Jeżeli chcemy zachowywać się ekologicznie, to minimalizujemy dostęp do komputera:DDD

    Zgadzam się z Gospodarzem.
    Oczywiście Biebrza, Krutynia Białowieża z cudnymi żubrami – może i coraz popularniejsze, ale przyroda dziewicza.
    Na północy i wschodzie, pd. wsch. Europy występują ziemie nieskażone przemysłem – bo go tam nie ma.
    Mało przemysłu, niska szkodliwość człowieka (w przyszłym roku zamierzam rozpocząć eksplorację – będę wiedzieć coś więcej).

    Mówienie o katastrofie ekologicznej -och- podejrzewam, że jak się siedzi wygodnie w fotelu, nie wychyla nosa w świat, to dużo z palca można wyssać.

    Coraz częściej słyszy się, że w miastach (cóż za paskudztwo ekologiczne) wystawiane są pszczele ule – bo w mieście nie ma oprysków chemicznych.

    Jestem pewna, że przyroda ewoluuje, rozwija się, dostosowuje i przetrwa.
    Czy zawsze musi być tak samo?
    Może właśnie tak samo jest nieekologiczne.

    Szkoda mi zwierząt, których populacja się wykrusza.
    Widzę jednak u siebie pozabijane w wielu miejscach zaskrońce. Dlaczego?
    Z braku wiedzy, strachu, przerażenia?

    Marzą mi się filmy popularnonaukowe o przyrodzie polskiej – emitowane przez TVP zamiast ogłupiających kabaretów.
    Wszak TVP podobno ma misje do spełnienia?

  9. Bardzo lubię Twoje komentarze Mario, bo jesteśmy zazwyczaj zgodni w tym, co twierdzimy. Przepraszam, że tak krótko, ale już gonię do roboty…

  10. Pisalem o „mysliwych” i prosze bardzo, wyplynela historia z lwem zabitym w Zimbabwe przez amerykanskiego dentyste.
    Zupelnie bez zwiazku z nasza dyskusja tutaj, zaglebilem sie w lekture ksiazki zajmujacej sie problemami ochrony przyrody na terenie Afryki. Rzecz niezwykle zlozona, choc przyczyny zagrozenia sa znane, problemem i wyzwaniem jest, jak owym zagrozeniom stawic czola.

    Pozdrawiam

  11. Tak, też czytałem, ale nie wypowiadam się, bo mało wiem na ten temat. On zdaje się miał zgodę.

  12. @ Torlin,

    Oczywiscie mogl miec odnosny papier. Lwa zabito poza terenem ochronnym i wladze Zim twierdza, ze zwabiony zostal na teren prywatny, gdzie go zabito. Jest jednak jeszcze jeden przyczynek do dyskuji, w jaki sposob chronic przyrode. Wsrod okrzykow powszechnego oburzenia zapomina sie, ze wsrod ludzi parajacych sie zawodowo sprawami ochrony przyrody panuje przynajmniej „dwuglos”. Z jednej strony stoja zwolennicy teorii, ze przyrode nalezy zostaiwc w spokoju, gdyz sama sobie da rade z drugiej zas strony mamy zwolennikow ochrony poprzez zarzadzanie i kontrolowanie. W ramach zarzadzania i kontrolowania jest i odstrzal zwierzat. Kazda ze stron ma swoje racje. Warto jednak pamietac, ze np. parki narodowe i wszelkie rezerwaty w Poludniowej sa ogrodzone. A to oznacza, ze istnieje scisle ograniczony teren mogacy utrzymac okreslone poglowie zwierzat. Co zrobic z nawyzkami? W sasiednich krajach teren jest otwarty i zwierzeta moga swobodnie wedrowac, gdzie chca. To rodzi konflikt z populacja ludzka, wystawia zwierzeta, jak w dyskutowanym przypadku, na odstrzal ( nie wszystkie sa powszechnie chronione), przenosi choroby w jedna i druga strone, jest przyczyna zniszczen.

    Pozdrawiam

  13. Vandermerwe!
    Inna rzecz, że to zaczyna być wariactwo, ale mnie się zdaje, że wariactwo pozytywne, niech jak najwięcej na ten temat piszą
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18473182,nie-zyje-brat-lwa-cecila-jericho-zwierze-zastrzelili-klusownicy.html?lokale=local#BoxNewsImg


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: