Napisane przez: torlin | 22/09/2015

Kraków, Salatyn i Beskid Sądecki

2015-09-10 12.53.30

Urlop, urlop i po urlopie. Na początku pojechaliśmy z Szymonem w Niskie Tatry na Słowacji, aby zdobyć Salatyn. Muszę powiedzieć, że cholerstwo jak na pierwszy dzień było straszne. Pokrzywy, suche, przewalone drzewa zagradzające coś, co od biedy można nazwać ścieżką, błoto, a od momentu rozpoczęcia schodzenia padało. 8 godzin w górach. Ale jak to bywa, zostają tylko wspaniale wspomnienia. Ja, na powyższym zdjęciu, w drodze „na”, a nie „z” – co każdy może zauważyć, bo… jestem uśmiechnięty, wypoczęty i nie pada. Ale Salatyn został zdobyty.

2015-09-13 11.33.05

A później do Wierchomli Małej i wędrówki po Beskidzie Sądeckim. Widoki jak na powyższym zdjęciu, i do końca wakacji miałem przepysznej urody pogodę. Przeszedłem wszystkie szlaki w okolicy, w tym również narciarskie.

2015-09-13 11.32.17

W Bacówce nad Wierchomlą królował ON (namiętnie nazywany przez turystów „kozą”, toteż radziłem im zajrzeć mu między nogi 😉 ).

2015-09-15 11.25.21

Dwa dni poświeciłem na zwiedzanie zabytków i miast. Pierwszy to przede wszystkim cerkiewki połemkowskie, teraz przestawione na kościółki katolickie. Obejrzałem takie cuda w Wierchomli, Muszynie, Tyliczu, Krynicy, ale najpiękniejsza była w Powroźniku. Najstarsza w Karpatach Polskich, z 1604 roku, z oryginalnymi obrazami, malowidłami na drzewie, ikonostasem z tego okresu. Nie wytrzymałem, i jak jechałem powtórnie do Krynicy, aby wjechać kolejką gondolową na Jaworzynę i stamtąd pójść górami do siebie, wysiadłem w Powroźniku i jeszcze raz poszedłem do cerkwi – TU możecie sobie poczytać na jej temat.

2015-09-15 14.51.58

Próbowałem również swoim smartfonem porobić ciekawe ujęcia. A na końcu posiedziałem dwa dni u Wachmistrza. Obydwóm moim kumplom dziękuję.

Reklamy

Responses

  1. Jesień w górach cudna jest – zwłaszcza jak świeci słonko.
    8 godzin w górach…Podziwiam

  2. I ja dziękuję za współudział w marszu przez pokrzywy! 🙂

  3. Ależ piękny ten wąwóz na pierwszym i te chmury na ostatnim zdjęciu.
    Gratuluję.
    🙂

  4. Deszcz i pokrzywy! Zazdroszczę! Bez nich nie byłoby satysfakcji. Alpejskie słońce i równy szlak to oferta dla euromięczaków… 😉

  5. Dla mnie Mario 8 godzin w górach to nie pierwszyzna, ale rzadko to robię pierwszego dnia. Prawda po prostu jest taka, że moje wygimnastykowane nogi z płaskiego Mazowsza nijak nie pasują do Tatr ani Beskidów – pracują wtedy inne mięśnie.
    ——————–
    Stokrotko!
    Dziękuję. Staram się.
    No widzisz, a dla mnie najpiękniejszy był widok cerkwi.
    ———–
    Szymonie – zdjęcia wyślę, jak tylko będę mógł, w ciągu kilku dni, póki co są one w przerażającej rozdzielczości.
    —————-
    TesTequ!
    Uwielbiam trekking górski, wcale nie przepadam za wspinaniem się w lesie. Jeżeli już, to najlepiej w księżycowym krajobrazie, gdzie nie ma źdźbła trawy.

  6. Polecam Marsa. Tam są fajniejsze góry. Idź do kina na „Marsjanina”. Premiera 2 października.

  7. @ Torlin,

    „Uwielbiam trekking górski”

    Ciekawe, ze uzyles slowa „trekking”.

    Pozdrawiam

  8. Dlaczego? Jestem trekkingowcem z zamiłowania, szczególnie górskim. Dlatego tak marzę o Annapurnie.

  9. @vandermerwe: Jeden lubi trekking, inny shopping. Ja lubię jogging i swimming. Nie zniżyłbym się do biegania i pływania. A za górskimi wędrówkami nigdy nie przepadałem…

  10. Już kiedyś pisałem TesTequ o uwielbieniu przez polszczyznę angielskich wyrazów z końcówką -ing, już za komuny był dancing lub parking
    https://torlin.wordpress.com/2011/05/19/pociagajace-%E2%80%93ing/
    Problemem naszego języka jest opisowość, i to denerwuje młodych ludzi, stąd ten shopping, autocenzura czy automyjnia. No bo co zrobimy z shoppingiem? Zakupy? To nie jest to, ani robienie zakupów. Po polsku najbardziej właściwym odpowiednikiem byłoby „bieganie po sklepach” – ale to długie jest… Windsurfing? Pływanie na desce? I to jest mało, trzeba dodać, że na wietrze.
    No bo co to jest trekking? Wędrówka najczęściej wielodniowa, z plecakiem po górach na dużych wysokościach, bez schodzenia w doliny, ewentualnie dojście do podnóży wielkiej góry jak w przypadku Czomolungmy czy Kazbeku w moim przypadku na Kaukazie.
    Ps. Dalej nie rozumiem zdziwienia Vandermerwe.

  11. @ Torlin,
    @ TesTeq

    Krotkie wyjasnie. Bylem zdziwiwony, ze slowo „trek” czy tez „trekking” pojawilo sie w slownictwie polskim. Nie jest nawet slowem angilelskim choc w angielskim znalazlo swoje miejsce. Pochodzi z holenderskiego uzywanego na terenach zarzadzanych przez Holenderska Kompanie Wschodnioindyjska a pozniejsza Cape Colony. Oryginalnie slowo ( jak rowiez obecnie w afrikaans) oznaczalo „ciagnac”, rowniez w sensie transportu przy pomocy zwierzat pociagowych.

    Pozdrawiam

  12. @Torlin: Thanking za explaining. Bo „thanking” jest znacznie głębsze od dziękowania, a „explaining” – godniejsze od banalnego wyjaśnianiu. Życzę Ci miłego Torliningu podczas shoppingu. Ja chodzę na zakupy, pływam na desce i wędruję po górach.

    Często piszesz, że jesteś zawalony robotą. Spróbuj pomyśleć o tym jako o workingu – od razu Ci ulży!

    A serio? To jest BS.

  13. Ależ Drogi Vandermerwe, toby się zgadzało: „transport przy pomocy zwierząt pociągowych” czyli mnie. Bo cóż innego to jest trekking, jak nie przenoszenie bagażu przy pomocy zwierzęta jucznego, czyli turysty. Bo wszystkie starty z miejsca stałego pobytu (jak to robiłem w Wierchomli), wożenie plecaka samochodem równolegle do trasy (jak to jest na trasach trekkingowych organizowanych np. w Czarnogórze), czy jednodniowa wycieczka z plecaczkiem – to nie jest prawdziwy, klasyczny trekking. Pod tą nazwą kryje się wielodniowa wyprawa z wielkim bagażem i noclegami po drodze.
    Ja właściwie tak naprawdę byłem na takiej trasie tylko w Alpach, gdzie chodziłem od schroniska do schroniska.
    Ps. Że to słowo jest afrikaans? Będąc u Wachmistrza w jednej z książek znalazłem odnośnik: Robert Stiller, Indonezyjskie elementy leksykalne w języku polskim, rocznik orientalistyczny XXII, 1957, str. 113 – 143. Jak będę w Bibliotece Narodowej, to muszę tam zajrzeć, zafascynował mnie ten temat.
    —————–
    A chodzisz czasami TesTequ na parking, czy na plac postojowy?
    A co to jest BS? Bank Spółdzielczy?

  14. Tak, Bank Spółdzielczy, Torlinie. Wie to każdy Wiking. Choć IMHO młodzież może mieć odmienne zdanie na ten temat.

  15. Powiedz mi TesTequ, dlaczego Ty jesteś czasami złośliwy? Nie wiem, co oznacza skrót BS.

  16. Tak reaguję na próby dorabiania filozofii do niechlujstwa językowego.

    Prawdą jest, że to niechlujstwo nierzadko staje się normą, ale często jest wyrazem polskich kompleksów. Biegać, robić zakupy, wędrować po górach umie każdy wieśniak, ale klasa średnia, aspirująca do miana Europejczyka musi uprawiać jogging, shopping i trekking. A jak coś się nie uda, to nie zaliczasz wpadki, tylko fakap.

    Po prostu BS, czyli krowi placek, czyli durnota.

  17. Uważasz, że ja jestem niechlujny językowo w swoim blogu? Uważasz, że nie mam prawa uważać takiego słowa jak „trekking” jako pewnego rodzaju odmianę chodzenia po górach? Bo po nich można łazić rozmaicie. Dlaczego nie mamy adaptować do polszczyzny słów z innych języków, jeżeli to rozszerza język polski i go wzbogaca? I dla mnie shopping nie jest robieniem zakupów – najczęściej – ale potrafi być jedynie odwiedzaniem dziesiątków sklepów, przymierzaniem, wygłupianiem się. Clubbing też nie jest po prostu chodzeniem po klubach. Za moich młodych lat takie bieganie nazywało się bieganiem na przełaj lub przełajami, ale to też nie jest dokładnie to.
    Co ma BS do krowiego placka? Bo już pewniej KG.

  18. BS to KG po angielsku. A co do shoppingów, to Twoje intencje są czyste, ale wiele osób wybiera angielszczyznę ze snobizmu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: