Napisane przez: torlin | 01/10/2015

Powtórka lat dwudziestych?

z18922093Q,Marsz--w-obronie-chrzescijanskiej-Europy-

Może się i powtarzam. Może tylko ja widzę to wszystko w tak strasznych barwach. Ale jestem przerażony tym, co się dzieje w Polsce. Jesteśmy na jak najlepszej drodze do faszyzmu.

Dla mnie to, co się dzieje w naszej ojczyźnie, jest dokładną powtórką lat dwudziestych w Niemczech. Niesłychany wzrost znaczenia prawicy, wymuszanie przez nich na wszystkich innych rozwiązań przez nich preferowanych, brutalizacja życia publicznego, niedziałający rząd. Przypominacie sobie może wspaniały film „Kabaret”? Jest tam jedna z największych scen w historii światowego kina, gdy młody człowiek w mundurze Hitlerjugend śpiewa piosenkę „Do nas należy jutro”. Ja jestem tym robotnikiem w okularach, jednym z nielicznych, który nie wstał, i który z przerażeniem patrzy na współplemieńców. Tu nie ma żadnych argumentów, to są tylko emocje. Nadchodzi straszny okres dla Polski, a jeszcze gorszy dla takich jak ja.

PO znalazło się w pułapce przygotowanej przez PiS, Donalda Tuska i sytuację międzynarodową. Cokolwiek zrobi, będzie źle, a punktującym będzie zawsze PiS. Tylko chciałem Kaczyńskiemu zadać pytanie, to samo, które zadaje Brian Maksymilianowi: (z pamięci): „I w dalszym ciągu uważasz, że zdołasz ich powstrzymać?”.

Dwie sprawy poruszyły mnie ostatnio strasznie, dyskusja w mojej firmie i pewne zdjęcie. To ostatnie macie na samej górze, i dotyczy premier Kopacz. Policja stoi obok i pilnuje porządku, samorząd wydał zgodę na marsz „bo nie może zabronić”, a chłopcy robią, co chcą. Oczywiście każdy z Was mi powie, że to są świńskie słowa, a ja się pytam „I w dalszym ciągu uważacie, że zdołacie ich powstrzymać?”. Polska dla białych, jeden kraj, jeden wódz, jedna religia, reszta do obozów.

W pracy wywiązała się ostra dyskusja na temat uchodźców, to było przerażające. Tylko ja i jeszcze jeden kolega Adam usiłowaliśmy wprowadzić troszeczkę rozsądku w dyskusji – ale gdzie tam. Demagogia przerażająca, i to wśród ludzi, którzy nie są głupi: że moje dziecko nie może dostać się do przedszkola, a tamtemu wszystko dadzą na tacy, i mieszkania, i naukę, i pracę, wszystko za darmo, nic, tylko zostać uchodźcą, że są sami mężczyźni, a w ogóle nie ma kobiet. Mój syn dobił mnie już nieżywego stwierdzając, że Arabowie z Syrii zażądali likwidacji Oktoberfest, zdołałem tylko wyszeptać, czy wie, kto jest autorem „Protokołów Mędrców Syjonu”. Żadnego zrozumienia, żadnego współczucia, przez tyle lat przyjeżdżały do nas najróżniejsze narodowości, chociażby ostatnio dziesiątki tysięcy Czeczenów. Oczywiście też się boję radykalizmu islamskiego, gett, ale mnie się wydaje, że to jest spowodowane odrzuceniem. Jeżeli z góry wiadomo, że taki chłopak nie dostanie pracy, bo jest brudasem, to się zradykalizuje.  Pokazywałem ostatnio w swoim blogu, jak wspaniale biegała i mówiła po polsku Syryjka, teraz mogę zademonstrować Czeczena Mameda Khalidova (Chalidowa), który mówi w wywiadzie na swojej stronie: „Wtedy (1997), wyjeżdżając ze stolicy Czeczenii, jechaliśmy pod gradem bomb, żegnały nas tylko zniszczone domy”. Teraz jest w dalszym ciągu muzułmaninem, ma polskie obywatelstwo, polską żonę i uwielbienie kibiców.

chalidow_ewa_500

Wszystko się zmieniło, jak Ewa przeszła na Islam. Facebook zawrzał. I to też jest źle? Przecież chłopak spełnił wszystkie chyba marzenia o dobrym imigrancie (może z wyjątkiem przejścia na katolicyzm).

Mnie się jednak wydaje, że ja się za bardzo rozpisałem o imigrantach, mnie nie o to dokładnie chodziło. Bardziej biegało mi o to, że nasza sytuacja coraz bardziej przypomina okres niemiecki lat 20. ubiegłego wieku. Jakby było za mało podobieństw, to przedsiębiorcy w Krynicy uparli się nazwać Człowiekiem Roku Jarosława Zbawcę Polski, a to się kojarzy natychmiast ze styczniem 1932 roku i spotkaniem w Düsseldorfie. To właśnie tam Hitler zdobył fabrykantów stwierdzeniem, że „demokracja liberalna i idea równości to jest komunizm”, a ci natychmiast dali mu pieniądze na działalność (i pamiętać też trzeba o tym, że to samo zrobili w tym samym roku właściciele wielkich majątków ziemskich w Prusach).

Przypuszczam, że Polacy się otrząsną, że to jest chwilowa aberracja. Tylko żebyśmy się nie znaleźli w państwie jednej partii, jednego koloru skóry, z jedną religią, bo wtedy to możemy obudzić się z ręką w nocniku, ze zmienioną Konstytucją, przyznającą większe uprawnienia Jedynemu Władcy. Zastanawiam się tylko, co będzie, gdy te wielkie uprawnienia do kasowania wszystkiego, co się rusza w państwie (odwoływanie Sejmu i Senatu z byle powodu, wybieranie sobie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, sądy sprawdzające słuszność wydanych wyroków sądowych itd) przejdą w wyniku wyborów do kompetencji rywala. Na to jest jedna metoda, do tego nie wolno doprowadzić.

Reklamy

Responses

  1. Pytanie Kaczyńskiego mające mu zwrócić uwagę jak narasta nienawiść byłoby kompletnie, ale to kompletnie bez sensu. Przecież on jest współojcem faszyzmu, który wyziera z tej tłuszczy. Nie on ich wyhodował ale on ich karmi. powszechną nienawiścią.

  2. UFF! Nie spodziewałem się takiego wpisu po tych wszystkich dyskusjach o polskości. Dzisiaj potrzebna już odwaga, żeby coś takiego napisać.

    1. Rozwój w Polsce. Racja. I Tusk i PO są tu współwinne przez fakt braku jakiejkolwiek alternatywnej postawy. PiS nadaje ton i wygrywa. Ale nie tylko oni są winni. Bo tej alternatywy nie przedstawia NIKT. Nawet tutaj mieliśmy dyskusję o aroganckim wciskaniu innym polskich nazw co świadczy o braku szacunku. Jako, że „Polska ponad wszystko”. Niestety, to jest właśnie tworzenie atmosfery braku poszanowania dla takich jak ja, którzy nie uważają, że Polak największy na świecie. Tylko powiedz to tym z górnego zdjęcia. Mam u nich przechlapane.
    2. Muzułmanie. Mnie też ta religia i jej obyczaje są obce a wrzaskliwość religijna muzułmanów odpychająca. A chrześcijaństwo było od 220 lat, czyli od sekularyzacji, trochę inne. Ale było, choć dzisiaj raczej nikt nie rzuca się z nożem za jedzenie mięsa w piątek. Ale to tylko pozory bo dzisiaj oddaje się sprawę do sądu o obrazę uczuć. To to samo co islam tylko innymi środkami.

    A terroryzm? Od końca niewolnictwa czyli około 160 lat Europa prowadzi wobec Arabów politykę kanonierek (uczą w szkole) co nie jest niczym innym jak terroryzmem. Arabowie nie mają do dzisiaj niczego, czym mogli by się przeciwstawić. Czy można się dziwić, że zwrócili się do swojej religii. Jak w tym samym czasie Polacy do KK. I tu i tu jest to typowa reakcja słabszego, pozbawionego perspektyw i zakompleksionego przeciw silniejszym. W obu wypadkach skończyło się terroryzmem. Bo czym było zabicie cara przez Hryniewieckiego. Czym były zamachy Piłsudskiego. To też terroryzm.

    Tyle jest narzekania na Izrael. A ja przypomnę, że to rząd polski szkolił bojówki żydowskie w organizacji Bedar (w tym Izaaka Begina) do wykonywania zamachów i masowego mordowania muzułmanów.
    A dzisiaj. W ciągu 20 lat było 6 dużych zamachów islamskich w Europie. W Niemczech ani jednego. Ale codziennie mamy zamachy europejskich przechrztów na cywilów muzułmańskich z setkami i tysiącami zamordowanych. Czy nie jest tak, że to Europejczycy dzień w dzień dokonują ataków terrorystycznych i to zarówno IS jak i amerykańskie samoloty. To wszystko jest terroryzm, który dziwnie lekko sobie Polacy wybaczają.

  3. @Podobieństwa do narodzin nazizmu:
    Są. Ale takich ‚chwil’ w historii było trochę (czytam właśnie sobie o sprawie Dreyfusa, gdzie we Francji bardzo wyraźnie pokazała się nienawistna i antysemicka twarz prawicy, która objęła szerokie kręgi i wcale wybitnych ludzi (np. pieniądze dla antydreyfusistów słał Paul Valery)), które nie zawsze się źle kończyły. Jedną z cech charakterystycznych nazizmu było to, że oprócz radykalnej ideologii miał także bojówki (i że po sukcesie politycznym połączył je z policją, ideologizując tę służbę); a ideologi Hitler miał bardzo energicznego wykonawcę swojej polityki w osobie Goeringa, jako premiera Prus (wizerunek Goeringa jako zdegenerowanego sybaryty jest prawdziwy, ale dotyczy późniejszego okresu). W PiS nie widzę ani karnych bojówek, ani sprawnych fachowców od wcielania ideologii w życie.

    @Demagogia:
    Qrcze, uczyliśmy jej (my=społeczeństwo) całymi latami… Pamiętam serię podpaleń samochodów we Francji, które nasze polskie media przetłumaczyły na agresywny islam, porażkę multi-kulti i nieumiejętność integrowania się muzułmanów. (A że mniej więcej w tym czasie byłem we Francji i widziałem to z bliska, to mogłem właściwie wszystkiemu temu zaprzeczyć. Podpalenia były, ale stawianie równości między podpalaczami a muzułmanami było zupełnie fałszywe…) Pamiętam wciąż trwającą kampanię pomocy dla prześladowanych chrześcijan, w idei dobrą, ale znowu — tłumaczoną często prymitywnie na kategorie islamofobiczne, albo szeroko rasistowskie. Pamiętam antyislamską histerię po 9/11…
    Młodzież tylko wyciąga wnioski z tego, czego jej uczymy (my=społeczeństwo). Stawia kropkę nad i, tam gdzie my bierzemy w nawias przesadę wojennej propagandy…

    @Muzułmanie, imigracja:
    Zgadzam się z tezą, że nie ma poważnego ideowo-etycznego powodu, by komukolwiek odmawiać prawa do migracji, osiedlania się i podejmowania pracy. Co nie znaczy, że nie ma problemów praktycznych. Albo że demagogia, że ‚ja się panie, musiałem dorobić, a oni dostają za darmo’ jest tylko demagogią.
    Można się spodziewać też wśród imigrantów zwiększonej przestępczości. Nie przez islam, czy rasistowską niższość, ale przez ‚wykorzenienie’, przejściowość pobytu w Polsce, często brak rodziny (to wszystko są istotne warunki ‚moralności’ ludzi)…
    (Dobrym przykładem są Czeczeni. Przez Polskę przewinąć się ich miało ok. 100 000, czyli dużo więcej niż imigrantów mielibyśmy teraz przyjąć. Większość tego nawet nie zauważyła, nie pojawiły się problemy z multi-kulti, nie mieliśmy ani jednego przypadku islamskiego terroryzmu (choć Czeczeni byli zapewne częściej fanatycznymi islamistami niż Syryjczycy); co powinno sprowadzać sprawy do właściwego ich wymiaru… Ale jednak wokół ośrodków dla imigrantów pojawiała się przestępczość, pojawiały się gangi… Pojawią się więc i przy nowych imigrantach i będą stanowić argument dla nienawistników…)
    Nie ma też dobrych sposobów pomagania — to nie powinno zniechęcać do pomagania w ogóle, ale stanowić ostrzeżenie, że każda pomoc zrodzi swoje patologie. Trzeba też dodać, że dotychczas Polska była bardzo antyimigrancka, co nie tylko sprawiało, że niewielu imigrantów w Polsce się osiedlało, ale także że dzisiaj nie ma u nas ‚technologii’ przyjmowania, asymilowania (choćby w takiej mierze, by mogli znaleźć prace i znaleźć sobie miejsce dla siebie) imigrantów. A to oznacza więcej problemów.

  4. @ZWO:
    @Muzułmanie.
    Ja bym nawet nie zastanawiał się nad tymi 200 latami. Ja bym powiedział, że to kwestia proporcji. W państwach muzułmańskich jest z tym problem — fundamentalistów jest za dużo w proporcji do całego społeczeństwa (co nie znaczy, że stanowią większość…); wśród imigrantów sytuacja jest jednak inna (wielu ucieka przed fundamentalizmem), tym bardziej, że duża część się asymiluje.
    IMHO, błąd Zachodu polegał na tym, że popadł on w triumfalizm i pychę po sukcesach w demokratyzacji Europy Wschodniej. Zapomniał, że tu jednak był niezły potencjał (w tym dość liczne liberalne elity; w tym nie taka najgorsza gospodarka…), że za sukcesem stała transformacja, która włączała także dawne (tj. komunistyczne) elity w modernizujące się społeczeństwo… Bliski Wschód stoi gorzej i pod względem gospodarczym, i pod względem liczności liberalnych elit; a na dodatek model rewolucyjny zrywa ciągłość władzy, tworząc nowe podziały*. (To samo powiedziałbym i o ukraińskim Majdanie.) (Swoją drogą, to oznacza, że za naszym sukcesem stoi wszystko to, co prawica spod znaku IV RP potępia…)
    *) Spotkałem uwagę, że wszystkie przykłady dobrej transformacji dbały o pewną ciągłość. Amerykanie zachowali Hirochito; alianci zachodni przeprowadzili dość malowaną denazyfikację (nie licząc najwyższych przywódców). Nasz przykład przecież nie był tak odległy, z sejmem kontraktowym, prezydentem Jaruzelskim, itp.

    @Terroryzm i słabość:
    Tak. Terroryzm jest bronią słabszych. Ale to nie dowodzi, że jest bronią używaną w dobrej sprawie. Fundamentalizm nie jest dobrą sprawą. Uderzanie w znienawidzony Zachód, jako Zachód, nie jest dobrą sprawą, choć niektóre sprawki ‚Zachodu’ są na pewno złe. No i każda wojna, także prowadzona za pomocą terrorystów, wykopuje tylko przeszkody utrudniając pokojowe współistnienie, które kiedyś musi nastąpić (a przynajmniej wszyscy go pragną, tyle że na różnych warunkach).

  5. Torlinie, to co było możliwe w Niemczech przed osiemdziesięciu laty, raczej nie może powtórzyć się w Polsce. Inne czasy, inny klimat wewnętrzny i międzynarodowy, a przede wszystkim inny charakter narodowy. Uratuje nas impossybilizm prawdy i polskie rozmemłanie. U nas chętnych do pyskowania jest zawsze dużo, ale bardzo mało ludzi zdolnych do konsekwentnego, długofalowego działania w imię jakiejś ideologii.
    Wbrew licznym komentatorom nie jest kimś takim również Kaczyński. W mojej ocenie jest to żądny władzy mały człowiek z rozdętym ego, przekonany o swojej wielkości i posłannictwie (i skądinąd niepozbawiony talentów politycznych). On nie chce budować faszyzmu czy innej dyktatury, on chce po prostu wygrać wybory, a co zrobi, jak mu się to uda, to pewnie on sam nawet nie wie. Tak wyglądała cała jego kariera polityczna: nigdy nie kierował się konsekwentnie żadną ideologią, zawsze mówił i robił to, co – jak sądził – może mu przynieść sukces wyborczy.
    A z lęków przed imigrantami to za kilka miesięcy będziemy się śmiać.

    I jeszcze w kwestii tych parszywych skądinąd demonstracji. Ja jestem zwolennikiem daleko posuniętej wolności słowa, na wzór amerykański, i nie podobałoby mi się, gdyby władze takie demonstracje rozbijały pod pretekstem, że kogoś obrażają albo szerzą nienawiść. Jedyne, co powinno być niedozwolone i karane przez prawo to bezpośrednie podjudzanie do przestępstwa, czyli na przykład transparent z napisem: „Bijcie Arabów, są tu i tu”.

  6. PS Oczywiście miało być „impossybilizm prawny”, a nie „prawdy”!

  7. Tak się zastanawiam, może ja powinienem zacząć prowadzić blog polityczny. O kochankach króla Stasia nie było ani jednego komentarza, jakby wszystkich wygnało. A wystarczyło napisać o Kaczyńskim i uchodźcach i proszę 😉
    ——————
    Woziwodo!
    Z Tobą zgadzam się całkowicie. Jest to bardzo bezwzględny cynik, tylko powtórzę zdanie z filmu: „Jesteś pewien, że zdołasz ich zatrzymać”?
    ——————–
    ZWO!
    Należysz do grona – jak widzę – ludzi antyamerykańskich, widzących tylko zło w zajęciu Iraku. Po reakcji ludzi, nie tylko w Iraku, ale i Afganistanie czy Libii, widziałem, że ich marzeniem było życie w normalnym państwie. Niestety religia tworzy oszołomów i morderców, którzy dla niej gotowi są zabijać. Jestem (byłem) całkowicie za polskim uczestnictwem w Iraku czy w Afganistanie.
    „Ale codziennie mamy zamachy europejskich przechrztów na cywilów muzułmańskich z setkami i tysiącami zamordowanych.” – coś mi demagogicznie to zabrzmiało. Albo nie zrozumiałem. To Europejczycy zabijają tysiącami cywili muzułmańskich? Tobie – nie gniewaj się – coś się delikatnie mówiąc nie pomyliło?
    ——————
    PAK-u!
    Ale komentarz. .
    1. Karne bojówki będzie miał bez trudu – kibole.
    2. To tak jak ze mną na wyspie Kos. Nie widziałem ani jednego uchodźcy.
    3. Powiem Ci, że szczególnie opornie idzie mi pisanie mojego komentarza do Ciebie, bo ja się z większością Twoich wniosków zgadzam. Uważam, że obcokrajowcy są znakomitym „odświeżaczem” państwa, narodu. Nie rozumiem, dlaczego może nim być Steffen Möller, a np. Wilfredo Leon nie.
    4. Ja bym jeszcze więcej powiedział, to komuna spowodowała późniejszy sukces Polski – wykształciła społeczeństwo, ale nie chodzi mi tylko o szkołę, ale o inteligencję, kulturę, wrażliwość. Wiem doskonale, że teraz w obowiązku jest wieszanie psów na tej formacji, ale ten, co przeżył lata do 1989 roku wie, o czym mówię. A z gwiazdką zgadzam się w 100 procentach.
    5. Ja bym powiedział, że terroryzm jest bronią słabszych i maniaków fundamentalistycznych.
    ————-
    Pawle! Ale komentarz!
    1. Boję się, że Kaczyńskiemu to będzie się podobać. Bo oprócz władzy zależy mu na jeszcze jednym – chce być kochanym ojcem narodu. On nawet nie chce być dyktatorem, on chce być ojczulkiem, który powie, jak należy postępować, czym się kierować, on nam powie, co jest dobre, a co złe. Tylko że to jest tragedią dla takich ludzi jak ja.
    2. Nie porównywałem oczywiście – i nie mógłbym tego zrobić w imię obiektywizmu – Prezesa do Hitlera, bardziej chodziło mi o proces lat 20. ubiegłego wieku. Jeżeli chodzi o analogię personalną, to raczej porównywałbym Byłego Premiera do Łukaszenki, z jego chęcią odwiedzania podwórek, czy sprzątnięte. Dostanie w końcu wymarzony przydomek Бацька (ojczulek po białorusku).
    3. Generalnie będziesz miał całkowitą rację, gdy mi wytłumaczysz różnicę – dlaczego bezpośrednim podjudzaniem do przestępstwa są słowa: „Bijcie Arabów, są tu i tu”, a słowa: „Za zdradę narodu spotka cię kara, zawiśniesz na sznurze ty kurwo stara” – nie są.

  8. Torlin: „będziesz miał całkowitą rację, gdy mi wytłumaczysz różnicę…”

    Bezpośrednie podjudzanie ma miejsce wtedy, gdy podjudzani mają realną możliwość natychmiastowego lub rychłego spełnienia inkryminowanego czynu. W przypadku tego transparentu można by ewentualnie mówić o groźbie karalnej, choć nie jestem pewien, bo chyba taka groźba też musi być realna, by można było za nią karać. Powinien tu się wypowiedzieć prawnik karnista.

    „…to jest tragedią dla takich ludzi jak ja.”

    Nie widzę tragedii. Co innego domniemane marzenia Kaczyńskiego, a co innego możliwość ich realizacji. W dzisiejszej Polsce i w dzisiejszej Unii Europejskiej nie ma na to moim zdaniem szans, nie ma miejsca dla mądrych baćków.

  9. Ciekawe, Torlinie, że dla Ciebie każda osoba, która widzi BEZSENS „pokojowych” interwencji USA jest antyamerykańska. A to czysta PROamerykańskość. Tak zwana „wojna z terroryzmem” uczyniła więcej szkód niż przyniosła korzyści. Nie tylko zaatakowanym krajom, ale również samym Amerykanom.

    W żadnym przypadku przyczyną obecnej sytuacji nie są odmienności kulturowe i religijne między narodami. Świetnie opisano to tu: https://mmilczanowski.wordpress.com/2015/09/29/przyczyny-wojen/

    Jedynym beneficjentem tych wydarzeń są producenci uzbrojenia i finansiści. A propos – wiesz, co się dzieje z pieniędzmi Saddama, Muamara i innych dyktatorów zamrożonymi w amerykańskich bankach? Co się stało z dziełami sztuki z bagdadzkich muzeów? Gdzie prowadzą szlaki narkotykowe z afgańskich pól? Kto zyskuje na wahaniach ceny ropy?

    Warto otworzyć oczy i dostrzec rzeczywistość. Ideologie są dla „ciemnego ludu”, żeby miał się czym ekscytować, gdy paru cwaniaków zbija kasę.

  10. 1. Dyskusja z Tobą przypomina mi spory językowe z dawnych lat, gdy zastanawiano się, kiedy partykułę „nie” pisało się w imiesłowach przymiotnikowych razem, a kiedy osobno. Razem wtedy, gdy coś trwało dłuższy czas (niepalący – w ogóle nie pali), osobno, gdy rzecz dotyczy danej chwili (nie palący – w ogóle palący, ale nie w tej chwil). Wszyscy z lubością dawali przykład „wieś nieistniejąca” – czy ona nie istnieje w ogóle, czy tylko w tej chwili.
    Jeżeli powiem lub wywieszę na plakacie: „Zgwałcę cię suko”, a rzecz będzie dotyczyć kobiety z wyższych sfer politycznych, to nie będzie to – Twoim zdaniem – groźba karalna. Ale jak wywieszę powyższą inskrypcję lub powiem w kierunku kobiety wynajmującej u mnie pokój – to już będzie. Nie gniewaj się Pawle – „wieś nieistniejąca”.
    2. Oczywiście, że mnie bezpośrednio nie dotkną rządy PiS-u. Ani nie będę się bawił w in vitro, ani nie dokonam aborcji, ani nie zamieszkam ze swoim przyjacielem, ani nie wezmę pod dach uciekinierów z Syrii, ani nie będę chodził do Kościoła. Tylko że musisz pamiętać, że ja mam prawie 64 lata, urodziłem się w 1951 roku, i za Gomułki byłem dorosły. Pamiętam te lata, gdzie w gruncie rzeczy komuna też mnie nie dotykała bezpośrednio, więcej powiem, milionom ludzi ona nie przeszkadzała w codziennym życiu. 1980 rok to był sprzeciw wobec zasady, i to samo kieruje mną teraz.
    ——————
    TesTequ!
    I cóż ja mam Ci napisać? Przeczytałem link i w końcówce zrozumiałem. Umieszczę teraz jedno zdanie i zdaję się na Twoją inteligencję: „”Le Monde Diplomatique” – und alles klar”.

  11. Komentarze pasażerów Tytanika oglądających zbliżjącą się lodową górę.
    ” Oczywiście, że mnie bezpośrednio nie dotkną”
    ” Warto otworzyć oczy i dostrzec rzeczywistość. Ideologie są dla „ciemnego ludu”, żeby miał się czym ekscytować,”
    ” Nie widzę tragedii. Co innego domniemane marzenia”
    „nie widzę ani karnych bojówek, ani sprawnych fachowców.”
    Drodzy pasażerowie lodowa góra jest na tyle blisko, że za późno nawet na zakładanie kamizelek ratunkowych.
    Proponuję więc zabawę w gdybanie co będzie dalej.

  12. Wizja Piotrusia
    Skoro nie potrafisz pokonać to się przyłącz – czyli najbardziej historyczny przebieg wydarzeń. Kilka tysiecy w areszt wydobywczy reszta w euforię.
    1. Kasy nie wystarczy nawet na dwa lata.
    2. Potem podboje zewnętrzne, czyli budowanie imperium od morza do morza.
    z nadzieją, że naszych spraw nie będzie musiała rozwiazywać formuła normandzka.
    3. Potem budowanie muru – murów, bo tym razem żelaznej kurtyny od wschodu i zachodu.
    4. Potem lata intensywnych prób przeskoczenia muru.
    Ale spoko – nas już nie będzie.

  13. Zakładaj, Piotrusiu, swoją kamizelkę. Mam nadzieję, że są pływające… Albo gdybaj. Możesz skorzystać z wolności i sam zdecydować, co zrobisz… 😉

    Ja tymczasem uśmiecham się do Ciebie i macham Ci z mojego helikoptera. 😛

    Tylko nie mów, Torlinie, że jestem złośliwy. Jedni gdybają, inni odlatują. 😀

  14. Jako, że każdy odlot wymaga lądowania proponuję TesTequ byś po wylądowaniu opisał co widzisz za oknem.

  15. Skojarzenie z latami dwudziestymi same się nasuwają.
    A że teraz, na „końcówce” los się do nich uśmiechnął i na imigranckiej fobii będą za chwilę mieć więcej, niż jeszcze niedawno marzyli, tym bardziej strach się bać.
    Nikt nie zdoła ich powstrzymać, C co walczą by przeskoczyć próg wyborczy są za słabi. PSL da im większość konstytucyjną. A ich przeciwnik dwoił się i troił, by tak wyszło. Mało pocieszające, że nie myśleli o niczym, o sobie też i zachowywali się jak karpie szykujące wigilijną kolację (np. proces M. Kamińskiego).
    Jedyna nadzieja w biologii – wódz nie ma następcy.

  16. Piasek, plaża, parasol, seksowne krągłości, krowa, koń, droga na Ostrołękę… 😉

  17. Kalino, wydaje mi się, że już gościłem Cię w swoim blogu. Ale witam Cię bardzo serdecznie powtórnie.
    Cóż mam powiedzieć? Że wszyscy wpisujący się teraz oprócz TesTeqa mają to samo zdanie co ja? Że czeka nas czarna noc wolności w zrozumieniu liberałów?
    ————
    TesTequ, to że Ty odlatujesz, szalenie dwuznacznie brzmi 😉 A helikopter będziesz mógł zostawić, jak podpiszesz lojalkę na wierność V RP.

  18. Torlinie, trochę nie na temat, ale jako zawodowy redaktor nie mogę się powstrzymać od komentarza:

    „Wszyscy z lubością dawali przykład „wieś nieistniejąca” – czy ona nie istnieje w ogóle, czy tylko w tej chwili.”

    To, co przytaczasz, to dyletanckie rozważania. Oficjalna wykładnia była taka: razem pisze się nie z imiesłowem występującym w roli przymiotnika, czyli opisującym pewną cechę danego przedmiotu, a osobno, jeśli opisuje on bieżący stan jakiejś czynności, czyli pełni de facto funkcję czasownika. To trochę co innego niż trwałość i chwilowość. Oczywiście to też bywało źródłem rozterek, więc obecnie zaleca się zawsze pisać razem.

    A teraz na temat, czyli co do gróźb karalnych. Twój przykład z gwałceniem trafia w sedno. Tak, tak właśnie uważam. Ten twój demonstrant przecież nie ma żadnej możliwości zgwałcenia wysoko postawionej osoby, nie mówiąc o tym, że gdyby okazja się trafiła, to raczej by tego nie zrobił. Wyraża tylko swoją wściekłość. Czy jeśli pan Kowalski na wiecu wrzaśnie w złości: „Na tę Rosję to trzeba zrzucić bombę atomową!” to będzie to karalne podżeganie do wojny?

    „1980 rok to był sprzeciw wobec zasady, i to samo kieruje mną teraz.”

    Sprzeciw – oczywiście. Mnie chodzi tylko o umiar. O to, żeby nie robić katastrofy czy tragedii ze zjawisk niewątpliwie nieprzyjemnych (DLA NAS nieprzyjemnych!), ale od tragedii odległych, a w dodatku nie wiadomo jeszcze, czy realnych. Oraz żeby nie traktować słów polityków (zresztą nie tylko polityków) zbyt dosłownie.

  19. Pierwszy raz chyba w historii tak kompletnie Pawle się z Tobą nie zgadzam, że aż strach.
    1. Jako kompletny dyletant językowy, nieznający w ogóle zasad językowych, pytam się Ciebie, czy wg ówczesnych zasad językowych powinno się pisać „wieś nieistniejąca” czy „wieś nie istniejąca”? Czy w zestawie „wieś nieistniejąca” nie z imiesłowem występującym w roli przymiotnika, czyli opisującym pewną cechę danego przedmiotu pisze się razem, a „wieś nie istniejąca”, gdy opisuje on bieżący stan jakiejś czynności – osobno. Czym się różni opis cechy przedmiotu od bieżącego stanu czynności w przypadku wsi, która nie istnieje? I czym się to różni od tego wszystkiego, co napisałem na początku wpisu? Pawle, musisz zrozumieć, że ja nie piszę dysertacji doktorskiej, tylko piszę dla normalnych czytelników. Powiem szczerze, że przykro mi się zrobiło.
    2. Nie zgadzam się – i koniec. Nie rozumiem wprowadzania tej różnicy, że wobec osób z 1 strony gazet można być bardziej chamski. To jest wprowadzanie dżungli. Ale nie karałbym tych ludzi więzieniem, tylko grzywną, i to dokuczliwą. I tylko na wniosek poszkodowanego. Jak można tak napisać o Premier naszego rządu? Nie zgadzam się, nawet w prywatnej rozmowie nie użyłbym takich słów wobec Szydło, nawet nie pomyślałbym. (A może powinienem napisać „Szydły”, tak jak „Sidły”)?
    3. Może miałeś mały związek z aktualnościami z lat PiS-u przy władzy. Prezydent Kaczyński potrafił nie przyjechać na spotkanie przygotowywane od miesięcy, na której miał być głównym gościem, tylko z powodu, że jakiś inny, przez niego nieakceptowany facet, był też zaproszony. Mówisz – realnych, a przecież był okres, do którego możemy się odnieść. Michnik niezaproszony na jubileusz KOR-u, wręczenie nominacji Tuskowi na korytarzu, niepodpisywanie nominacji sędziowskich, których nie miał prawa nie podpisywać, Już masz przykład z Dudą, który nie podpisał ustawy. Zaczyna się.

  20. Odniesienie do lat dwudziestych widzę jako zdecydowanie zbyt czarne, co poniekąd widać po wszelkich wynikach sondaży, które skrajnej prawicy dają maximum 2-3 procent głosów potencjalnych wyborców. W Dwudziestoleciu endecja to jednak miała poparcie oscylujące między 30 a 40 procentami, no społeczeństwo się już potrafi (choć na razie albo lokalnie – vide referendum krakowskie w sprawie Olimpiady, czy szerzej, ale dla jakiejś konkretnej sprawy w rodzaju inwigilowania internetu) organizować do jakichś działań samo, także korzystając z nowoczesnej techniki, czego w latach dwudziestych XX wieku nie było i albo byłeś z jakąś partią, albo byłeś sam… Ten model już nie ma możliwości powrotu ze względów choćby czysto technicznych…
    Kłaniam nisko:)

  21. Wydaje mi się, że źle zrozumiałeś Wachmistrzu mój wpis, ja nie poruszałem polskiej trzeciej dekady XX wieku, tylko niemieckiej.

  22. Tym bardziej zatem nie widzę powodu do aż takich obaw… Skrajna prawica jest zazwyczaj odzewem na skrajną lewicę i odwrotnie. Nasi czerwoni nawet do pięt nie dorastali towarzyszom Liebknechta i R. Luksemburg, a dzisiejsi ich epigoni to po prostu jedna wielka żenada…
    Kłaniam nisko:)

  23. @Torlin
    Szanowny Torlinie. Nie wiem co jest większe, Twoja arogancja czy niewiedza. Próbujesz mnie arogancko pouczać, tymczasem cały świat wie, że największym i najgorszym terrorystą-uciekinierem ostatnich 30 lat był Polak, Janusz Waluś, którego do dzisiaj polski ONR świętuje jako obrońcę rasy białego człowieka. To właśnie jego, a po części i Twoja mentalność postkolonialnego patrzenia z góry na „biednych murzynków” doprowadziła do takiej terrorystycznej zbrodni. Niektórzy na tym blogu dają sobie też prawo do określania „prawidłowych proporcji” normalnych obywateli i terrorystów wśród muzułmanów i innych podludzi. Ojojoj, jaka obdarzona jasnością umysłu rasa białych panów.
    Aż mi się nie chce dyskutować.
    Proponuję Ci Torlinie, poucz się trochę.

  24. Nie Wachmistrzu, to nie jest prosty konflikt prawica – lewica, teraz dawną lewicę zastąpili liberałowie, oni są najbardziej znienawidzeni. Nie chcę powtarzać argumentów z wpisu, ale tworzenie się bojówek politycznych z autentycznymi groźbami, które jedynie Paweł lekceważy, poparcie biznesu dla partii o skrajnych poglądach, otumanienie ogółu wyborców zafascynowanych twardym człowiekiem. A później to będzie tak normalnie, tu się coś ograniczy, tu coś innego, i obudzimy się w nowej Polsce. Takie lekceważenie pierwszych symptomów doprowadziło do Monachium.
    —————–
    Moi rozmówcy umówili się sprawiać mi przykrość. Czy Ty wchodząc do czyjegoś domu ZWO wypowiadasz takie kwestie, jak się z gospodarzem nie zgadzasz? Bo niby czego ja mam się uczyć? Czy Ty w ogóle przeczytałeś mój wpis? Bo mnie się wydaje, że nie. Co ma do tego wpisu Waluś, ONR i podludzie?
    Ale wytłumacz proszę to zdanie: „Ale codziennie mamy zamachy europejskich przechrztów na cywilów muzułmańskich z setkami i tysiącami zamordowanych.” Nie odpowiedziałeś.
    Mogę napisać to samo co Ty, albo nie czytałeś, albo nic nie zrozumiałeś. Tylko po co mamy sobie sprawiać przykrość?

  25. Torlinie:

    1. Powinno być „wieś nieistniejąca”. Bez dwóch zdań.

    2. „Nie rozumiem wprowadzania tej różnicy, że wobec osób z 1 strony gazet można być bardziej chamski.”

    Przecież nie mówimy o chamstwie, tylko o realności pogróżek i o tym, kiedy powinny być karalne, a kiedy nie. Chamstwo jest takie samo w obu przypadkach i równie zasługujące na moralne potępienie. .
    W europejskiej myśli prawnej istnieje pogląd, że wobec polityków na eksponowanych stanowiskach obywatel może sobie pozwolić na więcej. To ich ryzyko zawodowe. Bo i oni mogą więcej wobec obywatela. Zgadzam się z tym.

    3. „Michnik niezaproszony na jubileusz KOR-u, wręczenie nominacji Tuskowi na korytarzu, niepodpisywanie nominacji sędziowskich…”

    Zachowania niesmaczne, ale dramatu w dalszym ciągu nie widzę. Duda nie podpisał ustawy – miał prawo tak postąpić.

  26. Generalnie tu się różnimy Pawle, i niech tak zostanie.
    Ps. Zastanawia mnie tylko, dlaczego np. nie można osobno? Piszesz: „a osobno, jeśli opisuje on bieżący stan jakiejś czynności, czyli pełni de facto funkcję czasownika” – a to, że ona nie istnieje, nie jest bieżącym stanem jej czynności”? 😉

  27. „to, że ona nie istnieje, nie jest bieżącym stanem jej czynności?”

    Czy nieistnienie jest czynnością?! To jest, Torlinie, kwestia intuicji językowej. Którą nie każdy posiada. Dlatego też zlikwidowano tę dwoistość i teraz zawsze się pisze razem.
    A dlaczego trzeba tak, a nie inaczej? To osobne zagadnienie: czy w ogóle potrzebujemy wyraźnie określonej normy językowej. Sprawa nie jest oczywista. Nie wiem, czy się nie powtarzam, bo gdzieś już o tym pisałem. Pewien mój znajomy twierdzi, że te wszystkie reguły to bzdura. Język jest narzędziem komunikacji i jeśli komunikacja przebiega bez zakłóceń, to nie powinno mieć znaczenia, jak kto mówi czy pisze. Czy pisownia „nie istniejący” versus „nieistniejący” może być przyczyną nieporozumień? Raczej nie. Trudno odmówić temu poglądowi logiki. Można mu przeciwstawić tylko argument estetyczny, ale estetyka to rzecz słabo uchwytna i intuicyjna właśnie.

  28. Broniłem się tylko. I w ten sposób od mojego dyletanctwa doszliśmy do intuicji. Zrobiliśmy kawał drogi. Pzdr 😉

  29. @ ZWO,

    „….że największym i najgorszym terrorystą-uciekinierem ostatnich 30 lat był Polak, Janusz Waluś, którego do dzisiaj polski ONR świętuje jako obrońcę rasy białego człowieka.”

    Bez przesady. Dlaczego najwiekszym i najgorszym jesli moge zapytac? Calym przyczynkiem do watpliwej slawy Walusia jest zabicie Chris Hani. Bez tego nazwiska bylby zwykla statystyka kryminalna. Tym bardziej, ze byl to dosyc burzliwy okres i ludzie gineli dziennie w o wiele wiekszych ilosciach. By poznac szczegoly mozna siegnac do pracy A.Jeffery ” The Natal Story. 16 Years of Conflict” Owe 16 lat to lata 80-te do polowy lat 90-tych. Poza tym lektura takich opracowan dosyc jasno pokazuje, ze w tego typu konfliktach nie ma „dobrych” i „zlych”, niezaleznie jakie intencje i hasla przyswiecaja scierajacym sie stronom.

    Pozdrawiam

  30. Znak czasu w dzień wyborów…

    Warsaw after election.

    A post shared by TesTeq (@testeq) on

  31. Bardzo dziękuję, świetnie uchwycone – na czasie 😀 . Słyszałem, że już PiS zlikwidował praktycznie Trybunał Konstytucyjny.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: