Napisane przez: torlin | 11/12/2015

Essen ze Stanisławem

Essen

Dzisiaj mija 155 rocznica urodzin (a w maju była 100 rocznica śmierci) Nikołaja von Essen, rosyjskiego admirała. Kto zacz, i dlaczego mnie interesuje? „Bo ponieważ że” był odznaczony Orderem Orła Białego, i obydwoma „Stanisławami”, orderem Św. Stanisława i I i II stopnia. Zastanawiam się, dlaczego dostał takie odznaczenie, skoro nadawane było zazwyczaj za rusyfikację Polski, chociaż też nie zawsze. Ten bohater spod Portu Artura, gdzie jako jedyny się nie skompromitował, według moich informacji związek z Polską miał jedynie poprzez swojego brata Antona von Essen. Ten był generałem – gubernatorem warszawskim, znanym z silnej ręki wobec Polaków. I żeby było śmieszniej, tenże został rozstrzelany przez bolszewików w 1919 roku w Kijowie. Bo że Anton miał komplet orderów, to rozumiem, ale  Nikołaj?

mundur

Mundur oficera Marynarki Wojennej Imperium Rosyjskiego – wedle oznaczeń na złotych pagonach – kapitana 2. rangi (komandor porucznik.). Widoczna na piersi srebrna odznaka, przysługująca oficerom – specjalistom broni podwodnej rosyjskiej floty. Na szyi zawieszony na wstędze orderowej Order Św. Anny ze złotymi mieczami II klasy, natomiast na piersi jest przypięty Order Św. Stanisława II klasy.
Fotografia ze zbiorów Centralnego Muzeum Marynarki Wojennej w Petersburgu. Źródło: Periskop.livejournal.com, wzięte STĄD.

Ciekawa sprawa z tym Orderem Św. Stanisława. Formalnie przedstawiony do odznaczenia powinien wykazać się szlachectwem do 4 pokoleń wstecz, Essen pisał, że pochodzi ze szlachty inflanckiej. Dobrze, stanislav_edintylko że jego rodzina wywodzi się z Liwonii, która w rękach polskich była tylko 20 lat za czasów Batorego. Czy niePolaków też można nazwać szlachcicami? Ale kto miał ten order, dostawał dożywotnie szlachectwo. Zupełny obłęd, ponieważ taki order otrzymał również Ilia Uljanow, ojciec Lenina. Polacy, jak odzyskali niepodległość, zabronili nosić to odznaczenie. Zupełnie inaczej było z Orderem Orla Białego, i Virtuti Militari, które zostały przywrócone.

W dniu 7 listopada 2014 r. w stoczni „Jantar” w Kaliningradzie odbyła się uroczystość wodowania fregaty Admirał Essen, drugiej jednostki projektu 11356M przeznaczonej dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Stępkę pod jej budowę położono 8 lipca 2011 r., a zakończenie budowy powinno nastąpić w roku bieżącym. Admirał Essen, to druga z sześciu jednostek proj. 11356, które mają zasilić w najbliższym czasie Flotę Czarnomorską Federacji Rosyjskiej. STĄD.

Reklamy

Responses

  1. W niedzielę zwiedzałem wystawę poświęconą 250-leciu Orderu Św. Stanisława. Ciekawą. Order wprowadził Stanisław August Poniatowski, ale po przejęciu Polski przez Romanowów, przejęli oni i polskie ordery. Św. Stanisława, po odzyskaniu niepodległości, zmieniono na Order Odrodzenia Polski.
    Sprawa ciekawa, bo na wystawie wynotowano parę historyjek z listów Stanisława Augusta Poniatowskiego, który już bez korony, w Petersburgu, wciąż nadawał Order Św. Stanisława, choć co to za wydawanie? Notuje się na przykład, jak to były król zezwala na noszenie orderu, ale że nim nie dysponuje, to prosi by obdarowany sam go sobie sprawił. Tyle, że najlepiej gdyby zaczął go nosić po powrocie z jakiejś podróży, by nie gorszyć tym faktem bliźnich 🙂

  2. Bardzo Ci jestem wdzięczny PAK-u za komentarz, bo nie oczekiwałem jakiegoś dużego odzewu na moją notkę. Ale z drugiej strony jest to perfidia, wziąć najważniejsze ordery danego państwa i odznaczać nimi ludzi, którzy ten naród dostatecznie z punktu widzenia imperatora pognębili.

  3. Coś mi się wydaje, że źle dałem akcenty w notce. Mnie bardziej właśnie chodzi o przejęcie odznaczeń, a nie o „jedzenie”. Rocznica Nikołaja mnie się tylko z tym skojarzyła.

  4. Powiedzmy, że z wyższych dowódców marynarki w obronie Port Artura nie skompromitowali się także Makarow i Witgeft. Polegli.

  5. @ Torlin,

    „Ale z drugiej strony jest to perfidia, wziąć najważniejsze ordery danego państwa i odznaczać nimi ludzi,…”

    Sadze, ze nalezy powstrzymac sie z kategorycznymi ocenami. W historii roznie to bywa. Jan Christiaan Smuts byl bohaterem II wojny Burskiej. Niemniej, gdy ucichly strzaly uwazal, ze nadszedl czas odbudowy i wedlug niego to dzielo moglo byc osiagniete tylko przy wspolpracy z Imperium Brytyjskim. Wielu towrzyszy broni uznalo, ze zdradzil sprawe niepodleglosci republik. Patrzac z dziejszej perspektywy Poludniowa Afryka nie bylaby czym jest ( w pozytywnej jak i negatywnej ocenie) zarowno bez niego jaki tych, ktorzy nastapili po nim.

    Pozdrawiam

  6. Pawle!
    Może i masz rację, ale Essen z nich był chyba najzdolniejszy.
    ——–
    Vandermerwe!
    Tym razem wydaje mi się, że mam prawo do kategorycznych ocen. Orderem odznaczani byli ludzie zasłużeni na polu rusyfikacji narodu polskiego, im ktoś się gorzej zachowywał, tym miał większą pewność, że dostanie polski medal. Oni nie chcieli porozumienia z Polakami. To tak, jakby Niemcy po zajęciu Francji rozdawali legię Honorową za zabicie jak największej liczby Francuzów.

  7. @ Torlin,

    Oczywiscie, masz prawo ale to nie oznacza, ze przeszlosc mozna oceniac stosujac system zero-jedynkowy.

    Pozdrawiam

  8. Dalej będę pisał, że to są sprawy nie do porównywania. U Ciebie chodziło o załagodzenie, u mnie o jątrzenie.

  9. Ach jaki biedny i godny litości ten naród. Nawet ordery mu pozabierali. Jak mogli dranie. Przecież się należy. Ojojoj jaki biedny. Lituję się bo tylko litości wart taki naród.

    A ja dzisiaj przeczytałem świetny wywiad na temat stosunku do III Rzeszy. I wpadło mi w oko stwierdzenie: Im bardziej emocjonalnie podchodzę do sprawy, tym mniejsza jest szansa, że uda się podejść do niej rzeczowo. Emocjonalność stoi w sprzeczności z poznaniem.
    I tak jest.

  10. @ Torlin

    Caly sens naszej „pisaniny” tutaj polega na roznicy zdan. Bez tego byloby malo ciekawie. Podalem przyklad z zycia, obrazujacy trudnosc jednoznacznej oceny wielu zdarzen. Nie wiem jaka byla intencja „przejecia ” odznaczenia. Mozliwe, ze chodzilo o jatrzenie, jak piszesz, a moze byl to calkiem naturalny proces „wchlaniania” elementow lokalnych przez obcy lad polityczny. Podobny proces lecz w druga strone rowniez mial/ma miejsce. Przeciez nie mozemy powiedzec, ze przykladowo Polacy nie byli „skazeni” wplywami panstw zaborczych.

    Pozdrawiam

  11. ZWO, że różnimy się całkowicie w poglądach, to może i dobrze. Kpisz z uczuć ówczesnych Polaków, dla których utrata ojczyzny było jak zabranie ich własnego domu. Nie chcę wpadać w patetyczny ton, ale najbardziej dostała w skórę szlachta/inteligencja, której nie było wszystko jedno. Ryzykowali życiem, majątkiem, czasami naprawdę w bezsensownych zrywach, jak Powstanie Styczniowe. Rozumiem świetnie, jak się czuli, gdy ich najważniejsze ordery znaczyły zupełnie coś innego, Rosjanie przecież mogli wymyślić sobie własne. Wiem, cobym czuł, gdyby mi zabrali dom, ja mieszkam w szopie, a w moim ukochanym serwisie psy chłepczą wodę.
    ————-
    „Emocjonalność stoi w sprzeczności z poznaniem.” – to zależy tylko i wyłącznie od inteligencji i klasy osoby.
    ——————
    Oczywiście Vandermerwe, że byli, i w słownictwie, i w nazwach, ale czytałem po wielokroć, że to Rosjanie stawali się bardziej polscy, niż Polacy rosyjscy.

  12. @ Torlin,

    „….że to Rosjanie stawali się bardziej polscy, niż Polacy rosyjscy.”

    Nie bardzo rozumiem, co to znaczy. Nalezaloby spojrzec na owczesny „potencjal” obu krajow i trudno uznac powyzsze stwierdzenie za prawdziwe. Nie kwestinuje wzajemnych wplywow, zapewne, gdy Krolestwo bylo potega zas „Rosja” dopiero wkraczal na droge do potegi, wplywy byly z korzyscia dla „nas”. W okresie zaborow Polacy zyli dawna slawa i potega. Pomysl nad czyms takim. Przodkowie mego ojca pochodzacy z Warszawy studiowali na uniwersytetach rosyjskich.
    W ksiazce „Znaczy Kapitan” w rozdziale „Omne Trinum Perfectum” jest nastepujacy fragment odnoszacy sie do kapitana Mamerta Stankiewicza:
    „Przemowienie trzeciomajowe wyglosi chyba kapitan? Co powie ten czlowiek, wychowany w obcej szkole, dla ktorego – w pewnym sensie- wszystko, co sie tutaj dzieje, musi byc dosyc jeszcze dalekie i obce? On mial za soba dlugoletnia sluzbe w duzej flocie o wiekowej tradycji.”

    „Wiem, cobym czuł, gdyby mi zabrali dom, ja mieszkam w szopie, a w moim ukochanym serwisie psy chłepczą wodę.”

    Jesli przyjmiemy za dobra monete te hiperbole, warto zaznaczyc, iz odnosi sie to do kazdej utraty suwerennosci, nie tylko tej na rzecz Rosji.

    Pozdrawiam

  13. test

  14. Może za dwa, może trzy lata temu ukazała się książka Andrzeja Chwalby, dziś profesora, a za mej studentury młodziutkiego asystenta, pt. „W służbie Moskali”, gdzie się zajął karierami Polaków w Cesarstwie Rosyjskim, przy tem przez karierę rozumiem po prostu państwową posadę, zarówno generała dowodzącego korpusem pod Orenburgiem, jak i naczelnika kolei, dajmyż na to, w Tule. Ano i wyszło, że to wcale nie było rzadkie zjawisko i bynajmniej nie uważano powszechnie, że to jest coś hańbiącego. Małoż na tem! Przypomnę, że zarówno pierwsi i niedoszli przywódcy powstania styczniowego, jak Dąbrowski, jako i ostatni, którego takim jeszcze nazwać można, Traugutt, to bardzo dobrze wyszkoleni oficerowie carskiej armii…
    To o psach i serwisie, to w jakimś sensie stało się udziałem całego chyba narodu, najpierw po 17 września 1939, potem w 1944 i 45…
    I też uważam posługiwanie się orderami podbitego narodu za wyjątkowo niegodziwe… Nawet szperałem, czy zdarzył się tego jakiś inny odpowiednik w historii, alem nie nalazł…
    Kłaniam nisko:)

  15. Macie obaj rację, szlo to w obydwu kierunkach, Polaków było mnóstwo w Rosji, od wojskowych, poprzez handlowców po przemysłowców, pisałem o tym po wielokroć. Dla przykładu, Alfons Koziełł – Poklewski. Chyba najbogatszy Polak wszechczasów (pisanych świadomie razem jako bunt). Posiadał w II połowie XIX wieku kilkadziesiąt fabryk, tysiące sklepów, własną flotę rzeczną ze stoczniami, własną stację kolejową, huty szkła, gorzelnie, kopalnie złota, był też społecznikiem i dobroczyńcą
    https://torlin.wordpress.com/2013/10/25/mit-zeslanca-styczniowego-a-najbogatszy-polak-wszechczasow-pisanych-swiadomie-razem/
    ——————
    I dalej: Polacy na Syberii nie cierpią, żadnego w nich kompleksu ofiary, żadnego paraliżu woli. Zupełnie inaczej niż u Grottgera. Już kiedyś pisałem, że Polacy byli śmietanką inteligencji na Syberii, prowadzili sklepy, restauracje, stadniny, hurtownie, szkoły, budowali statki, ale również byli geologami. Zupełnie nieznany jest Józef Adamowski, wysłany na Sybir, który zorganizował parowce na Obie i Jeniseju.
    —————-
    Z kolei Rosjanie sprzyjający Polakom upodabniali się do nich. Różnie to bywało, pisze Mickiewicz: „Ten Major, Polak rodem z miasteczka Dzierowicz,
    Nazywał się (jak słychać) po polsku Płutowicz,
    Lecz przechrzcił się; łotr wielki, jak się zwykle dzieje
    Z Polakiem, który w carskiej służbie zmoskwicieje
    ————
    Edwarze, marzę o tym, abyś powrócił do mojego blogu.

  16. > Ale z drugiej strony jest to perfidia, wziąć najważniejsze ordery danego państwa i odznaczać nimi ludzi […]
    Jeśli carowie czuli się spadkobiercami królów, to i ataki na swoją władzę (czyli wszelkie ruchy wyzwoleńcze) traktowali jak antykrólewskie rokosze… Różnica punktu widzenia raczej niż perfidia (zwłaszcza, że zmieniać się to musiało z pokolenia na pokolenie).

  17. Masz rację, ale element perfidii w tym był. Inna rzecz, że nie rozumiem naszych rządów porozbiorowych. Jaki sens był w przywróceniu orderu Orła Białego i Virtuti Militari, a w zakazywaniu Św. Stanisława?

  18. W 1921 naczelnikiem państwa był Józef Piłsudski, premierem Wincenty Witos, była też już znana krytyczna („świecka”, że tak powiem) krytyka postaci św. Stanisława. Mógł więc polski parlament, po prostu, nie chcieć klerykalizacji 😉

    Swoją drogą, przypomina mi się nie tak dawno czytany reportaż z okresu tuż po wojnie polsko-bolszewickiej — reporter rozmawia z młodym oficerem, którzy jadąc na wschód opowiada, gdzie ustawiał armaty. Z toku rozmowy wynika, że stawiał te armaty jeszcze dla cara, a lojalność wobec Cesarstwa Rosyjskiego zlewa się u niego w jedno z lojalnością wobec IIRP.

  19. Mnie to samo się kojarzy PAK-u z moim pobytem w Czechosłowacji, gdzie goszczący nas gospodarz opowiadał o czasach wojny, przemarszach, nocnych jazdach, a później okazało się, że był członkiem wojska tisowskiego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: