Napisane przez: torlin | 14/12/2015

A view from the outside and from the inside

piekne-widoki-1

Zastanowiłem się nad ostatnim zdaniem swojego komentarza przy poprzedniej notce, i doszedłem do wniosku, że sprawa jest nie tylko godna poruszenia w moim blogu, ale wart jest podkreślenia fakt, że problem jest ogólnoludzki i ogólnoświatowy. A można nazwać go tak: „Inaczej ocenia się daną sprawę z zewnątrz, a inaczej z wewnątrz”.

Mickiewicz napisał: ” łotr wielki, jak się zwykle dzieje Z Polakiem, który w carskiej służbie zmoskwicieje”. A dlaczego tak napisał? Bo nie miał kontaktu z żadnymi innymi przykładami z wewnątrz imperium. Żył wspomnieniami, czego największym i najlepszym dowodem jest „Pan Tadeusz”,  a może miał niedobre skojarzenia z jakimś Polakiem, aktualnie na służbie rosyjskiej, który się sprzeniewierzył Polsce. Gdyby miał porozmawiać z Alfonsem Koziełł – Poklewskim, to nie wiem, czy panowie daliby radę się porozumieć.

Ale przecież takich przykładów jest mnóstwo, tuż po wojnie w szeregach komunistów istniała znaczna różnica zdań pomiędzy ludźmi będącymi w czasie wojny w Polsce, a tymi, którzy przybyli do naszego kraju z armią Berlinga. Identycznie jest ze stosunkiem Żydów do Polaków, jeżeli sprawa dotyczy okresu II Wojny Światowej. Żydzi, którzy zdołali przeżyć ww. wojnę, a po wojnie wyemigrowali do Izraela, nie mieli generalnie złych skojarzeń z naszym krajem. Zupełnie inaczej było z Amerykańskim Kongresem Żydowskim, który po dzisiejszy dzień jest fanatycznie wprost antypolski. Związane jest to głównie z faktem, że członkowie tego Komitetu są potomkami ludzi, którzy wyemigrowali do Stanów przed wojną, i pamiętają straszny antysemityzm II Rzeczpospolitej, i przenoszą to wszystko na okres II Wojny Światowej.

Piszę o Polsce, ale przecież dotyka to wielu osób z innych stron świata. Inaczej na stosunki angielsko – indyjskie patrzył Brytyjczyk siedzący w Leeds, niż mieszkający w Kalkucie. Właściwie na naszych oczach widać ten problem w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Polonia amerykańska, mająca prawo glosować w wyborach w Polsce, co jest dla mnie nieprawdopodobnym wprost curiosum, jest jednoznacznie propisowska.  Bo wszystko inaczej wygląda z zewnątrz, a inaczej od wewnątrz.

Ps. Napisałem do Szymona z prośbą o ewentualną poprawę tytułu pod względem angielszczyzny (ten tytuł to taki kaprys), jakby moi czołowi anglikoznawcy doszli do wniosku, że jest on błędny (translator), to bezzwłocznie poprawię.

Reklamy

Responses

  1. OK, z podkreśleniem, że to nie jest kwestia zewnętrza/wewnętrza grupy, a nie kwestia geograficzna (por. też http://neurobigos.pl/tag/bledy-poznawcze/).

    PS.
    Nie, żebym może nie popolemizował z jakimś fragmentem… Np. w znanych mi wspomnieniach Żydów, którzy przeżyli wojnę w Polsce jest wiele o polskim antysemityzmie w czasie wojny.

  2. Pomijajac kwestie czasu i miejsca istnieje tendencja do idealizowania lub tez „negatywizowania” zdarzen i ludzi. Efekt tego jest latwy do zaobserwowania.
    Stronie, uznawanej za „dobra” przypisuje sie tylko pozytywne cechy i dzialania ( przykladem moze byc powszechny stosunek do tzw ruchow wyzwolenczych) bardzo czesto zupelnie bezkrytycznie. Odwrotna sytuacja ma miejsce z negatywnie widzianymi zdarzeniami lub ludzmi – tutaj „bez watpliwosci” moga miec miejsce tylko zle intencje i dzialania. Dopiero po czasie okazuje sie, ze rzeczywistosc byla daleka od przedstwianego obrazu, czesto w zaskakujacym stopniu.
    W tym swietle mozna widziec wypowiedz Mickiewicza – moze byc obiektywnie prawdziwa ale moze tez byc odzwierciedleniem czarno-bialej wizji otaczajacej rzeczywistosci – Polak z sluzbie cara mogl miec tylko zle cechy.

    Pozdrawiam

  3. Oczywiście, że był PAK-u antysemityzm, wstyd, że grupy najbardziej nastawione antyżydowsko są teraz wychwalane pod niebo jako żołnierze wyklęci przez osoby znające historię powojenną. Mnie chodziło o to, że bardzo wybiórczo sterujemy swoimi poglądami. Jak to jest niedaleko do uchodźców – obcych! Rozmowa w McDonaldzie – trzeba zatrzymać tę rzekę uchodźców – ja jestem Czeczenką, mówi dziewczyna podając bułkę. Mickiewicz nie znał polskiego restauratora z Irkucka, Żyd amerykański rodziny żydowskiej uratowanej przez Polaków, a facet w Leeds nigdy nie był w Bombaju.
    —————-
    Ależ Vandermerwe, tak jest po prostu w życiu. Każdy, ale to każdy proces, działanie, który na początku ma świetne i świetlne idee, ulega samozniszczeniu i deprawacji. Mówisz – ruchy wyzwoleńcze? A co z ochroną przyrody? Co z olimpizmem? Piłką nożną? IRA? A z tymi ruchami wyzwoleńczymi to od razu przyszedł mi do głowy Sudan Południowy – najpiękniejszy przykład.
    A z drugiej strony działał syndrom „obcy” – on nie może mieć dobrych intencji, po prostu z założenia.

  4. @ Torlin,

    Tak, czesto jestesmy zaskoczeni, ze ruchy czy tez ludzie dzialajacy w imie „slusznej sprawy i pieknej idei” ulegaja z biegiem czasu „wykolejeniu”. Dla ludzi i instytucji udzielajacych moralnego i materialnego wsparcia bywa to szokiem. Rzetelne analizy owych przypadkow wykazuja, ze „wykolejenie” nie powinno bylo byc zaskoczeniem, gdyz od samego poczatku stanowilo integralna czesc dzialan. Niekoniecznie nawet zamaskowana, niejednokrotnie calkiem oczywista ale zwolennicy nie chcieli tego zauwazyc – dzialanie/walka w imie „dobra” sprawialo, ze zwolennicy i obserwatorzy stawali sie „slepi”.
    Wspominasz Sudan. Akurat kupilem ksiazke nt. Sudanu a konkretnie prezydenta, ktorego sciga ICC a swiat zachodni stawia niemal na rowni z „wielkim” zbrodniarzami czasow terazniejszych. Autor, znany brytyjski badacz konfliktow w roznych regionach swiata, natomiast przedstawia o wiele mniej diaboliczny i bardziej zlozony obraz rzeczywistosci – lektura w toku.

    Pozdrawiam

  5. U Jane Austen, w „Opactwie Northanger” jest taka scenka — ona, zafascynowana powieściami gotyckimi, spodziewa się w obcym domu tajemnego morderstwa (mąż, a ojciec kochanego chłopaka miałby zabić jego matkę), on jej tłumaczy spokojnie:
    — Takie rzeczy, to może we Włoszech, a tu jest Anglia.
    Myślę, że obok problemów przynależności grupowej (o czym było wyżej), łatwiej też o wyraziste oceny (zwłaszcza negatywne) tego co nigdy nie było osobiście doświadczone.

  6. Osobą, którą mógł mieć Mickiewicz na myśli, pisząc o majorze Płucie, był generał de Witt, poznany w Odessie, gdy Mickiewicz tam na „zesłaniu” przebywał. Nota bena, syn „pięknej Bitynki”, Zofii późniejszej żony Szczęsnego Potockiego i Jana de Witta, chyba przedostatniego polskiego komendanta Kamieńca Podolskiego… Ów, formalnie oficer kawalerii, w rzeczywistości szpieg, który jeszcze w czasach napoleońskich chyba zapomniał już, komu naprawdę służy, bo bywał szpiegiem podwójnym, potrójnym, a może i poczwórnym… Rzadka kanalia, rodacy poznali go bliżej jako gubernatora Warszawy po 1831. Wobec Mickiewicza posłużył się wspólną kochanką, Karoliną z Rzewuskich Sobańską, którą nazwać kurwiszczem i szmatą bez zasad, to ubliżyć kurwom za to porównanie. O dziwo, Mickiewicz był do końca życia dobrego o Sobańskiej zdania i nie dopuszczał jej najmniejszej krytyki w swojej przytomności…
    Z innej beczki: niedawnym czasem żem paroodcinkowego baczył dokumentu, bodajże BBC o ruchu oporu czasów wojny, który się na wspomnieniach uczestników tamtych zdarzeń opierał. Z terenów polskich sporo wspominał m.in.Władysław Bartoszewski, ale była też i wypowiedź Żyda z Wilna, który nadejście Rosjan wspominał jak wyzwolenie i opowiadał jak dzięki nim mógł pójść na studia, bo wcześniej, w sanacyjnej Polsce nie mógł… Nie powiem, żeby mnie krew nie zalała na takie fałszowanie historii i to niby od jej uczestnika… A potem się dziwić, że Żydzi wierzą w takie głupoty i nas nienawidzą…
    Kłaniam nisko:)

  7. Tak Vandermerwe, ludzie działający „wspaniale, godnie i bez kompromisów” właśnie nie uwzględniają innych czynników. Zwolennicy zielonej energii i wiatraków zapominają, że rozbijają się o nie ptaki i ludzie w ich sąsiedztwie źle się czują. Przeciwnicy energii atomowej w Polsce zapominają, że my nie mamy innej alternatywy – atom albo węgiel. Wajrak zapomniał, że w proteście wobec jednej podpory na rzeczce zbudowanie po innym śladzie trasy obok Augustowa jest związane z wykupem gruntów, traumą ludzi i o wiele większymi kosztami.
    A w polityce to już jest dramat. Jak czytam np. o Bliskim Wschodzie, dlaczego tak naprawdę został strącony samolot rosyjski, to okazuje się, że tam są tak nieprawdopodobnie skręcone interesy poszczególnych państw, że to się w głowie nie mieści. Ankara 10 razy informowała samolot o przelocie nad jej terytorium, gdy tymczasem klin turecki w terytorium Syrii piloci przelecieliby w 6 sekund. Niby wszystko się kupy nie trzyma, ale jak dokonamy analizy, to będzie wszystko jasne. Rosjanie trzepią Turkmenów walczących z Asadem, którzy pilnują konwojów z tanią ropą do Turcji, ta pozwala bojownikom PI przechodzić przez swoje terytorium w ataku na Kobane, a nad tym latają drony izraelskie. Dodaj do tego Arabię S. i Iran, i będziesz miał prawie komplet.
    —————–
    PAK-u, ale mamy np. wspaniałego Doyle’a „Pies Baskerville’ów”.
    ————
    Dzięki Wachmistrzu, szczerze mówiąc ciężko mi o jakikolwiek komentarz. Ale przypomnę Ci swoją notkę, wiem że czytałeś, boś ją skomentował
    https://torlin.wordpress.com/2012/03/27/potega-uczucia-i-konwenansu/

  8. Wypowiedź Wachmistrza tylko mnie upewnila, że historia zawsze jest opowiadana subiektywnie. 😉
    Racje ma , każda strona konfliktu , swoją .
    Tylko daty są obiektywne, choć ich rocznice , to kolejne spory nawet dawnych sojuszników. Choćby rocznica daty zakończenia II wojny światowej.
    A jeżeli tych stron konfliktu jest więcej , gdzie nie ma spojnosci interesów , to dopiero się robi bałagan w interpretacji.
    Ja tylko tak retorycznie , czy zawodowy historyk może być apolityczny i niesubiektywny ?..
    Historia może być obiektywna ?…
    Moim zdaniem , miał rację ambasador Izraela, że Polacy mają antysemityzm we krwi.
    Ja poszłam na film „Idą” w moim mieście sama, żaden z moich znajomych ,nie chcial iść z góry twierdząc , że to jest antypolskie.
    Chodzi o zamordowanie rodziny żydowskiej przez Polaka i przejęcie jego pola i domu przez sąsiada.
    Ależ tacy byliśmy też i sądząc z różnych programów „interwencyjnych” w TVP, tacy jesteśmy nadal. Nie wszyscy na szczęście. Nie ma ludzi idealnych.
    A teraz ,gdzie nadal jest kult pieniądza , to i walka o niego.
    Tak na górze naszych wybranych polityków , tak sąsiadów o miedze, tak i nawet kłótnie w rodzinie. Rodzeństwo do śmierci sklocone itp..
    O strachu przed ” państwem islamskim” w naszym, polskim , katolickim „grajdole” ,to już nie wspomnę. ;))))
    Większość ,mimo że inaczej myśli ,to że strachu wykluczenia dostosowuje się do ogółu. Naprzyklad posyła swoje dzieci już w przedszkolu na religie.
    Pozdrawiam! 😀

  9. Mam wrażenie, że niektórzy przy ocenie danej sytuacji szukają winnych, inni rozwiązań. Wiadomo – ocena będzie różna dla tego samego zjawiska.

    Emigranci wyjeżdżają najczęściej – bo coś im nie wyszło w kraju. Pierwsze pokolenie na pewno będzie rozżalone na Ojczyznę – co często widać na blogach prowadzonych na obczyźnie.

    Jasnym, oczywistym jest, że jak się z kimś, czymś „zaprzyjaźnisz” – to zmienia się Twoja ocena – bo zaczynasz rozumieć dlaczego? tak, a nie inaczej zrobiono, zorganizowano, postąpiono.

    Niektórym największą trudność sprawia zrozumienie, co to jest kompromis? Nie do pojęcia się wydaje, że jest to poszukiwanie takiego stanu, w którym moje ustępstwa są ogromne, ale jeszcze w dalszym ciągu utożsamiam się z myślą przewodnią (zwłaszcza jak ktoś nigdy w życiu z nikim się nie układał, żona nie ciosała kołków na głowie, a kot i mama zawsze spolegliwi).

    W sumie, to przestałam rozumieć otaczającą rzeczywistość.
    Jest nielogiczna, absurdalna i skąd ci ludzie się wzięli?
    Czy to specjalny, niepojęty rodzaj inteligencji, czy głupota?
    Patrzę i oczom nie wierzę.

  10. Mario,
    Ja myślę , że ta ” głupota” to nie tylko domena dzisiejszych czasów.
    Mogę śmialo zacytować nazwę konstytucji sejmowej z mojego miasta z 1505r „Nihil novi”. 😉 😀

  11. @ Jula,

    „a tylko tak retorycznie , czy zawodowy historyk może być apolityczny i niesubiektywny ?..”

    Moze ale nie powinien.

    „Historia może być obiektywna ?…”

    Jako zapis zdarzen jest obiektywna. Problemem jest interpretacja.

    „Moim zdaniem , miał rację ambasador Izraela, że Polacy mają antysemityzm we krwi.”

    We krwi mojej czy Pani?

    Pozdrawiam

  12. @vandermerwe:
    Ale nawet selekcja faktów do publikacji jest subiektywnym i ideologicznym wyborem…

    [wątek antysemicki]
    @Jula:
    „We krwi” to nie. Bo „we krwi” to jak genetyczne podziały sortów Polaków wg pewnego prezesa.
    Ale antysemityzm jest w Polsce wciąż zaskakująco silny.
    W czasie zaś wojny… Czytałem dużo opisów relacji polsko-żydowskich i mnie uderzało, że zwykle powodem zabicia, czy wydania Żyda, albo napaści na podejrzewanych o ukrywanie Żydów nie był antysemityzm, jako taki. Antysemici się pienili, ale to raczej było gadanie do kotleta niż działanie. Głównym motywem była chciwość. A resztę stanowiło przyzwolenie władz na takie postępowanie.
    Ja nie wiem, co jest gorsze. Bo to znaczy, że można dowolną grupę ludzi pozbawić ochrony prawnej i sprowokować podobne zachowania — napadanie, mordowanie, okradanie… [/wątek antysemicki]

  13. Wachmistrzu,
    nie wiem kogo z nas miał na myśli ambasador Izralela ;
    mnie , czy Ciebie.
    Jedno wiem na pewno. Nie chciałabym , by ktos o twoich pogladach uczył moje dzieci w szkole. To jest moje subiektywne zdanie.
    Pozdrawiam !

  14. Vandermerve,
    Spytaj się ambasadora Izraela, czyja „krew” miał na myśli.
    Wachmistrzu,
    Niepotrzebnie do Ciebie napisałam, ale pewne spojrzenie swiatlych Polaków na świat ciągle mnie zaskakuje negatywnie.
    Sorry. 😦

  15. Trochę się nazbierało. I najpierw interwencja, Julu – przeczytaj najpierw dokładnie, co napisał Wachmistrz, a później krytykuj, bardzo Cię proszę.
    —————–
    Julu!
    Tylko że Konstytucja Sejmowa z 1505 roku nosiła nazwę „nihil novi sine communi consensu” – „nic nowego bez powszechnej zgody”.
    Moim zdaniem historia może być obiektywna, pokazują to wspaniale filmy dokumentalne BBC czy Planete +. Inaczej jest z jej interpretacją przez strony zainteresowane.
    ————–
    Mario!
    Ci ludzie byli zawsze. Nawet po 1989 roku ten elektorat uaktywniał się w wyborach, a to głosując na Tymińskiego, a to na Millera. Zacofany, ksenofobiczny, pełen żali i nienawiści, obsesji, religijnego żaru, brakuje tylko kołtuna głowie. I na nich nie działają jakiekolwiek argumenty, z rodziny mojej żony była kobieta, która przyszła pewnego dnia do mnie z wiadomością, że Suchocka jest Żydówką, Haike Silberstein. Pokazywanie, udowadnianie nic nie dało. Polską rządzą Żydzi i koniec.
    ————-
    Vandermerwe!
    Tak a propos krwi żydowskiej. Jest to nieprawdopodobnie zdolny i inteligentny naród. Coś w tym musi być.
    ————-
    PAK-u!
    Nie wiem, czy mi się słusznie zdaje, ale chyba Prezesuńcio musi zacząć troszeczkę odpuszczać. Machina zmieniania wszystkiego na ich strój lekko się zacięła.

  16. @ Jula,

    Nie jest w stanie Pani odpowiedzec na moje pytanie, gdyz wobec tego typu uogolnienienia trudno dac precyzyjna odpowiedz. Ani Pani ani ja, jak zapewne kazdy z wypowiadzajcch sie tutaj, nie uwazamy sie za antysemitow. Co nie znaczy z kolei, iz w Polsce nie istnieje problem uprzedzen rasowych (w tym antysemityzmu) jak i religijnych czy narodowosciowych – tego typu problemy nie sa obce zadnym spoleczenstwu, choc akurat w Polsce moga byc o wiele bardziej wyrazne ( tak sadze).
    Jesli chodzi o wypowiedz ambasadora Izraela, sadze, ze jest to konstatacja malo odpowiedzialna. Zapewne ten sam ambasador oburzy sie jesli oskarzyc w podobny sposob obywateli Izraela pochodzenia zydowskiego w swietle sytuacji na terenach Administracji Palestyniskiej – terenach okupowanych przez Izrael, gdzie polityke izraelska przyrownuje sie do systemu apartheidu.

    @ Torlin,

    Mozliwe. Sadze jednak, ze natura rozdziela roznego rodzaju uzdolnienia dosyc rownomiernie.

    Pozdrawiam

  17. Torlin,
    Ale tylko szlachty. Ten przywilej „zgody” tylko szlachta miała w ówczesnej Polsce. Tak?

  18. Julu, ale były to takie czasy. Chciałabyś, aby w 1505 roku chłopi wybierali króla? I tak szlachta polska była jedną z największych procentowo w społeczeństwie grup społecznych rządzących krajem, we Francji, Anglii, Niemczech czy Hiszpanii proporcje były o wiele gorsze. Nie można na historię patrzeć z dzisiejszego punktu widzenia.
    —————–
    Vandermerwe, ale ja co i rusz wpadam na wiadomość, że ten i ów urodził się np. w Białymstoku, skąd wyemigrował do Stanów i zrobił międzynarodową karierę. Bardzo mi się podobają tego rodzaju porównania, bo one świadczą o idiotyzmie „swój i obcy”, dam trzy:
    Pierwsze – jakiego pochodzenia byli dwaj mężczyźni piszący najpiękniejsze wiersze dla dzieci z najcudowniejszą polszczyzną, jaką znam (Tuwim i Brzechwa)
    Drugie – jakiego pochodzenia są najsłynniejsi polscy językoznawcy: Kleiner, Brückner, Linde, Kolberg (niemieckiego)
    Trzecie – kto zdiełał pierwszą nowoczesną polską encyklopedię powszechną (Samuel Orgelbrand – uczeń Szkoły Rabinów).

  19. Wanderme,
    Zauważyłam teraz , że piszesz z innego punktu geograficznego-politycznego świata.

    Mnie też zaskakuje to ciągle kotlowanie się tych dwóch narodów , gdzie tam ta Religia stanowi państwo. Czyli nie ma możliwości włączenia , tylko walka aż do unicestwienia słabszego ekonomicznie ?…
    I to na oczach świata . 😦

    Choć podobnie rozgrywa się sytuacja dramatyczna „światły zachód contra zacofany islam”. ( Zbyt dużo zaangażowanego tam biznesu)
    I nie ma mądrych, nadal tam na ludziach testuje się bron najnowszej generacji.

    Co do antysemityzmu, to pomimo że jestem z wyboru ateistką , jednak zyjac w Polsce , w tradycji katolickiej wsrod katolikow sasiadow, w pracy, rodzinie, niejako z racji tez „panstwojej religii” – krzyze w urzedach , religia w szkole publicznej , jestem antysemitka , wbrew woli ze tak powiem, ale dla własnego spokoju i wygody niestety , tak jak większość z nas .

    Pozdrawiam Afrykę, koleżankę mam w Maroko i mi uświadomiła inny punkt widzenia. 😉

  20. Torlinie,
    tyle ,że w porównaniu z tamtymi krajami , w Polsce ten przywilej pewnej grupy społecznej, był prawie do II wojny światowej. 😉
    I pewne ulgi chłopi zawdzięczali nie swoim panom , tylko obcym. 😉
    Pa!

  21. @ Torlin,

    To wszystko prawda ale… Marek Hlasko w Izraelskim wiezieniu mial za wspolwiezniow obywateli Izraela pochodzenia zydowskiego itd., itp…

    @ Jula,

    „… jestem antysemitka , wbrew woli ze tak powiem, ale dla własnego spokoju i wygody niestety , tak jak większość z nas . ..”

    Przepraszam, ja Pani nie wierze.

    Pozdrawiam

  22. @Jula
    O 2 w nocy oglądałem program o współpracy Bawarii i Izraela na poziomie małych firm. Siedzą w Tel Awiwie ludzie widzą online każdy wypity kufel piwa w Niemczech i jego jakość. Nic się nie da oszukać (a polskie afery stacji benzynowych?) Dwie przyjaciółki Izraelka i Niemka opatentowały wspólnie urządzenie kontrolujące reaktory biochemiczne w produkcji leków z dokładnością do minuty. Oszczędności w miliardy. Albo: Krowy noszą rejestratory. Jeżeli coś się z krową dzieje, telefon z Izraela.
    Młodzi Izraelczycy za szczyt sukcesu uważają poszerzenie działalności na Niemcy. A Niemcy chętnie współpracują bo w Izraelu jest dużo łatwiej rozwijać nowe pomysły. I nikt nie ucieka przed przeszłością.
    A w południe u Torlina: Nienawiść, pretensje zarzuty, wymówki, wykręcanie od odpowiedzialności. No i wojna, wojna, wojna, wojna…
    Pomału zaczynam uważać, że żądania organizacji żydowskich z USA są uzasadnione z racji samej dzisiejszej postawy Polaków.
    Jestem po Twojej stronie. Ale myśl o przyszłości.

  23. Jakby komuś w ręce wpadła(książka), to polecam „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk.

    Latem, na wschodnich rubieżach, wsi lubelskiej, opowiadano mi historię pewnej chłopskiej rodziny – bardzo wzbogaconej po wojnie. Szeptano, że oni ograbili szukających u nich schronienia Żydów, zabili ich i wrzucili do studni.

    Pewnie to były plotki i pomówienia, ale sam fakt, że mogło coś takiego przyjść komuś do głowy….

    Niestety jako naród straciliśmy dziewictwo dawno temu. Mity na temat: Polska Zbawcą narodów, głoszone przez KK, otumaniają i znieczulają dodatkowo.

  24. Julu!
    Wiadomo świetnie, że nie można traktować historii jakiegokolwiek kraju jako jedności. Inaczej wyglądała struktura społeczna z czasów początku XVI wieku, a inaczej w XIX. Nie można obciążać szlachty z 1505 roku tym, co się stało w 1864. Tak jak Marksa nie można obwiniać, że Stalin się na niego powoływał.
    ———–
    „Pozdrawiam Afrykę, koleżankę mam w Maroko” (przepraszam, chyba w Maroku). Może to dziwnie zabrzmi, ale Maroko leży na kontynencie afrykańskim, ale dla mnie to nie jest prawdziwa Afryka. Tak jak o Stambule czy Synaju nie powiemy Azja. Dla mnie to jest Maghreb.
    —————
    Mario!
    Ciągle apeluję o brak radykalizmu ocen. Ani nie jest tak, że wszyscy Żydzi byli odprowadzani do gazu przez Polaków, ani że wszyscy zostali uratowani. Były to czasy wielkich świństw, pazerności, szczególnie na wsiach, ale mimo wszystko przypominam, że Polacy mają najwięcej drzewek za uratowanie Żyda podczas wojny.
    —————-
    Vandermerwe!
    Jejku, nie zrozumiałem, o co chodzi z tym Hłaską.
    —————-
    ZWO!
    Zgodnie z moim liberalizmem masz prawo do własnych opinii. Nie bronię Ci ich wygłaszać. Tylko pisanie, że u mnie tylko nienawiść, a nie ma nic o nowoczesności, świadczy o tym, że ja prowadzę inny blog, niż ten, który Ty czytasz.

  25. @Torlin:
    > „Nie można obciążać szlachty z 1505 roku tym, co się stało w 1864”
    Oczywiście. Ale można obciążać, że sprawy między 1500 a 1600 rokiem poszły w złą stronę.
    > „Maroko”.
    Może chodzi o to Maroko w Katowicach? 😀
    > „Ani nie jest tak, że wszyscy Żydzi byli odprowadzani do gazu przez Polaków, ani że wszyscy zostali uratowani.”
    Ogólnik…
    Średnio ukrywający się Żyd przeżywał 2-3 dni przed wydaniem, czy zamordowaniem. I w większości (analizowanych, bo dla wielu przypadków brak danych) za to wydanie, czy zamordowanie odpowiadali Polacy.
    Zwykle autorzy twierdzą, że to mało. Ja mam skłonność twierdzić, że dużo, biorąc pod uwagę dysproporcję między łatwością donosu, a trudnością ukrywania. Ale, wracając do tematu — inaczej się te 2-3 dni ocenia z perspektywy ofiary, inaczej oprawcy, a jeszcze inaczej — obojętnego obserwatora.

  26. No a te drzewka? Skąd się PAK-u wzięły?

  27. @ Torlin,

    „Jejku, nie zrozumiałem, o co chodzi z tym Hłaską.”

    Obok tych, ktorzy pisza madre ksiazki i dostaja nagrody Nobla sa tacy, ktorzy siedza w wiezieniu za pospolite przestepstwa. Tak jest w kazdej spolecznosci.

    „…ale dla mnie to nie jest prawdziwa Afryka.”

    A jak wyglada „prawdziwa” Afryka? A czy istnieje „prawdziwa” Europa? Jesli istnieja, kto jest ich „prawdziwym” reprezentantem?

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: