Napisane przez: torlin | 20/12/2015

Zabawa – ankieta filmowo – historyczna Torlina

Jadwiga Andegaweńska

Na zdjęciu nasza Jadwisia. Nie ukrywam, że pomysł ściągnąłem z Rzepy, w której Agnieszka Kalinowska i Łukasz Lubański zebrali od najrozmaitszych osób opinie na temat polskiej superprodukcji. Sonda „Plusa Minusa” Rzepy nosi tytuł: „Polska – scenariusz dla Hollywood” i autorzy zadają pytanie: „Jakie wydarzenie z naszych dziejów, jaką postać z naszej historii powinniśmy przedstawić w filmowej superprodukcji?” Swoje propozycje przedstawiło rzeczywiście szerokie gremium, od Prezydenta Dudy (Maria Curie – Skłodowska) po Tomasza Raczka (powstanie STS-u). Najwięcej głosów (bez hierarchizacji) uzyskały następujące tematy:

  • Józef Piłsudski
  • Józef Poniatowski
  • Powstanie 44
  • Jadwiga Andegaweńska
  • Kazimierz Jagiellończyk

a z procesów

  • od 1 sierpnia 1914 do końca wojny z 1920 roku
  • zjazd gnieźnieński do koronacji Chrobrego
  • polskie państwo podziemnie (II W.Ś.)

Zabawmy się. Zasady są takie, że nie dyskutujemy nad zasadnością, potrzebą, realnością, jak w czasach komuny. Dostajesz 100 mln dolarów, największe gwiazdy Hollywood, reżysera i scenarzystę absolutnie z najwyższej półki i masz zamówić film, do Ciebie należy jedynie wybranie tematyki. Co może rzeczywiście zainteresować masową widownię światową?

Moim zdaniem w dalszym ciągu niekwestionowanym liderem jest Powstanie Warszawskie. Temat bardzo nośny, należałoby tylko przedstawić je na szerszym tle historycznym, aby widz zorientował się, po co w ogóle była ta walka.

Fascynuje mnie temat Józefa Poniatowskiego, od fircyka po herosa (pisałem o nim TU).

I mimo że film już powstał, chciałbym zobaczyć piękny obraz o Sonce.

A Wy? Co sądzicie?

Reklamy

Responses

  1. Wreszcie jakiś temat w którym się mogę wypowiedzieć;-)

    Będzie (może) trochę nietypowo.

    Ludzie
    ======

    1) film biograficzny o Stanisławie Lemie
    Fascynująca postać, jednocześnie znakomicie ilustrująca przemiany Polski 20 wieku, a przy tym o wymiarze światowym.

    Wydarzenia historyczne
    ===================

    2) film o Organizacji Bojowej PPS, 1905 etc
    Zapomniany trochę temat, z dużą ilością akcji
    Torlin: powinno Ci się podobać, Piłsudski będzie;-)

    3) Rzeczpospolita Krakowska,
    idealnie żeby to była długodystansowa historia wywiadowczo-szpiegowska,
    takie „Czarne chmury” na tle miasta Krakowa

    4) Film o ORP Błyskawica
    Piękny okręt który wyszedł na wojnę w 1939 i po 8 latach szczęśliwie powrócił do Gdyni.

  2. W świetle ostatnich odkryć i badań historyków dotyczących początków państwa Mieszka I, sensacyjnie ciekawy i obrazoburczy byłby film dotyczący tej postaci. Wspaniałe odbrązawiające dzieło o organizacji (mającej cechy) państwowej naszych antenatów, powstałego – jak większość ówczesnych – na rabunku, na niewolniczym handlu własnymi ziomkami, przybliżającego okoliczności chrztu księcia (bo przecież nie ówczesnej Polski).

  3. Cudowne komentarze, bardzo dziękuję.
    ——————–
    Gszczepa!
    Na temat Lema się nie wypowiadam, bardzo mało wiem na temat tego pisarza. Mam jedną wątpliwość, czy to jest temat na superprodukcję. Widziałbym go raczej jako film kameralny, studyjny. A my mamy przecież do dyspozycji 100 mln. dolarów.
    PPS – rewelacja, kradzież, napady, zabójstwa, później czterech premierów. Znakomity pomysł.
    Powiem szczerze, nie znoszę „Czarnych chmur”, dla mnie ten film jest tak strasznie pesymistyczny. Ale Republika Krakowska może być.
    „Błyskawica”? Rzeczywiście, brał udział w bardzo ważnych bitwach i operacjach, tylko w tym przypadku boję się, że będzie to podstawianie przez żabę nogi, gdy kują konie. ORP „Błyskawica” jako bohater Operacji Torch? Tego się boję.
    ———————
    Woziwodo!
    Ja osobiście – jak pewnie wiesz – Mieszka uważam za jednego z czterech najważniejszych postaci w historii Polski. Film o nim z Pszoniakiem nie był zły, ale brakowało – jak to zwykle w polskiej kinematografii – rozmachu, statystów, przestrzeni. Zawsze były to filmy kameralne, bo one nie wymagały wielu nakładów finansowych. Jest to problem nie tylko polski, przed kilkoma dniami obejrzałem sobie kilka odcinków serialu o bracie Cadfaelu ze znakomitym Jacobim. Też był bez rozmachu, tak kameralny, jak na to budżet pozwalał.
    Twierdzę jednak, że Mieszko wprawdzie handlował Słowianami, sprzedając ich jako niewolników, ale robił to z ludnością podbitą, a nie ze swoim plemieniem. Po drugie – mnie się wydaje, że właśnie Mieszko to spostrzegł, że trzeba zaludniać swoje ziemie niewolnikami, szczególnie babami, a nie oddawać je innym.
    Zanim kobiety współczesne się obrażą na „baby” chcę podkreślić, że jest to cytat z Witolda: „Mnie na Litwie potrzebne są baby i ich brzuchy”.
    „Chrztu księcia”, ale i jego dworu, możnowładców i drużyny. Z resztą plemienia poradził sobie dopiero Chrobry.

  4. Spóźniona propozycja:
    Jedyny na prawdę wielki król Polski Kazimierz Wielki.
    A film o tym jak sprowadzał niemieckich osadników i Żydów do Polski i jaki to miało fantastyczny wpływ na rozwój kraju przez następne 300 lat. Polska od drewnianej do murowanej. Szkoda tylko, że Żydzi byli wykorzystywania na koniec przez jaśnie panów jako warstwa pośrednia do ucisku pańszczyźnianych niewolników. Szczególnie w kolonii ukraińskiej.

    A co do Chrobrych i Mieszków to może film o tym jak się usilnie starali dostać pod protektorat cesarzy i im się nie udało, co przerwało istnienie państwa i zatrzymało rozwój na 300 lat.

  5. Polemizowałbym ZWO.
    Kazimierz Wielki był rzeczywiście wielkim królem, ale był człowiekiem bez wizji, był doskonałym królem na okres wznoszenia się państwa właściwie z nicości. Podkreśla się jego „murowanie”, ale na to w tych czasach wpadłby chyba największy idiota. Był to okres, w którym drewniane lub ziemne zamki były tak potwornym anachronizmem (przypominam, że jest to wiek XIV, stał już Zamek w Malborku), że on nie miał za bardzo innego wyjścia. Powtarzam, to był znakomity król na owe czasy, jego jurysdykcja, uprzemysłowienie, kontakty międzynarodowe, stawiają go w gronie najlepszych. Ale byli jeszcze lepsi, którzy przełamywali własne ograniczenia, w których wyrośli. Z tej epoki uważam, że Jagiełło był większym królem, i on jest twórcą mocarstwa o nazwie Polska.
    A wobec Mieszka i Chrobrego jesteś potwornie niesprawiedliwy. Nie gniewaj się, ale to jest zdanie bez jakiegokolwiek potwierdzenia w faktach.

  6. Zważywszy na to jakie rekordy popularności bije serial turecki ,,Wspaniałe stulecie” który był wyświetlany w 54 krajach na świecie a jego głównym wątkiem jest imperium osmańskie i miłość Sulejmana Wspaniałego do Roksolany( czy pochodziła spod Lwowa i była córką popa czy nie spory trwają:-))
    To taka Dynastia po turecku.

    http://historia.org.pl/2015/03/03/sulejman-ii-wspanialy-j-s-latka-recenzja/

    będę optowała za pięknym kostiumowym filmem o Marysieńce i Janie III Sobieskim. Tam jest materiał na dobry scenariusz filmowy rodem z Hollywood
    miłość i zdrada, wojna i pokój ,polityka i dworskie intrygi.
    W filmie znajdzie się jakaś polska Angelina Jolie oraz polski Brad Pitt 🙂
    A tytuł, hm Listy do M już zajęte są Listy do M2 też:-))
    Coś się wymyśli.

    Tez Torlinie chętnie zobaczyłabym film o Sońce, Jadwidze czy Marysieńce:-)
    Ciekawy serial o Piłsudskim jak najbardziej.

  7. W kontekście mojego hobby nie będę oryginalny.

    Wydarzenie/ proces: budowa Wiedenki (niech Wam będzie, Warszawiakom – byliście pierwsi, bo linia Wrocław – Oława to była jednak stuprocentowo pruska inwestycja na w pełni zgermanizowanym Dolnym Śląsku).

    Postać – oczywiście Kronenberg, jego przyjaźń z Kraszewskim, rywalizacja z Blochem, asymilacja, stosunek do powstania styczniowego, itd. A gdzieś w tle Reymont 🙂

  8. Listy do M.3 😉
    Nooooooooooo, Piłsudski i jego żony i kochanki w dzisiejszej klerykalizacji Polski, nie wiem, jakby to zniósł nasz Jarosław. I nasi nawiedzeni.
    Dodałbym do tej listy Witkacego. A nasz Przybyszewski był zły?
    Wachmistrz przed laty zarzucił mi, że kocham serial „Królewskie sny” z Holoubkiem o Jagielle i Sonce, bo mnie to interesuje, a tak naprawdę dla normalnych ludzi jest on nie do oglądania. Więc chciałbym obejrzeć serial tylko dla mnie, nie do oglądania dla innych, o siostrach Pareńskich, Wyspiańskim, Kasprowiczu, Przybyszewskim, Boyu, Irenie Krzywickiej, Rydlu.
    U.W. – przeczytaj sobie – jeśli możesz – ten mój wpis, jest on wprawdzie o filmie „O północy w Paryżu”, ale druga jego część jest o tym, o czym piszę. „To moja ukochana epoka” – że zacytuję filmową Adrianę.
    https://torlin.wordpress.com/2011/11/13/esej-o-odarciu-ze-zludzen-o-polnocy-w-krakowie-2/
    —————-
    Szymonie! Witaj!
    Ależ Szymonie, jeżeli chodzi o uprzemysłowienie „Polski” w okresie zaborów – jestem całkowicie „za”. Działy się wtedy rzeczy wielkie, Warszawa miała kanalizację przed Petersburgiem, Nadwiślański Kraj zalewał Anglię swoim zbożem, a Raczyński budował swoją bibliotekę. Próbowaliśmy już to robić serialem „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”, zupełnie niezłym, ale przypominam – mamy do dyspozycji 100 mln dolarów.
    Tak żartem – za te pieniądze nie wybudowałoby się nowej Wiedenki?

  9. @Torlin
    Gdyby przyjąć że budowa nowej linii kosztuje tyle co modernizacja istniejącej, to tej forsy starczyłoby na jakieś… 10 km 🙂 Dla porównania dane o modernizacji linii nr 9 (Warszawa Wschodnia – Gdańsk Główny):

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_kolejowa_nr_9

  10. Jejku, jakie to jest drogie. Czego my nie wybudowaliśmy za pieniądze podatników zachodnich. To jest po prostu nieprawdopodobny skok cywilizacyjny.

  11. Ano prawda… A weź pod uwagę, że to linia bez tuneli, z ledwie dwoma dużymi mostami (Modlin i Tczew) na niemal 400 km przebiegu. Choć podobno w koszta wrzucono także przebudowę przejazdów drogowych na dwupoziomowe, inwestując w ten sposób także w drogi lokalne.

  12. Troche bardziej przyziemnie. Jesli film o postaci to moze o Wladyslawie Gomulce. Nie , ze akurat specjalnie cenie ale w czasie mego pobytu w Anglii w latach 60-tych mialem okazje czytac ksiazke o Gomulce autorstwa badacza z Oxford lub Cambridge. Okazal sie to ciekawa lektura o ciekawej postaci. Biorac to pod uwage proponawalbym aby scenariusz byl pisany przez obcokrajowca i we wspolpracy z zagranicznym historykiem.

    Co do epopei historycznej, moze historia II RP, zapewne w dwoch lub trzech czesciach. Moze uda sie przedstawic tamte czasy i wydarzenia bardziej racjonalnie i wychodzac poza postac Pilsudskiego i wojne z Rosja.

    Pozdrawiam

  13. @Torlin,
    Lem na tle 20 wieku to właśnie nie powinna być kameralna produkcja, taki „Piękny umysł” miał budżet 58 M$. To jest materiał na duży film, z dużą ilością plenerów, najpierw pokazać Lwów IIRP, potem wojnę, czasy powojenne. Takie przejście przez historię Polski przez postać dosyć jednak rozpoznawalną.
    Błyskawica też powinna być czymś dużym i skoncentrowałbym się właśnie na wyjściu z Bałtyku, Narviku, szybko przechodząc do Ushant (moment kulminacyjny), zakończenie podczas powrotu do Gdyni.

  14. Propagując hasło prymatu woli narodu ponad regułami prawa 🙂 zgłaszam do zabawy tematy śląsko europejskie.
    1. Bohater: Anna Świdnicka – Kopciuszek na cesarskim tronie.
    Temat: Złota Bulla jako próba uporządkowania Europy Środkowej.
    2. Bohater: Jakub Sobieski mało udany książę śląski.
    Temat: Wyprawa wiedeńska oczami poddanych Cesarza.
    Europa pod naporem Islamu.
    3. Bohater: von Moltke Ślązak z wyboru.
    Temat : rola XIX wiecznego Śląska w budowie współczesnej tożsamości Francji i Niemiec.

  15. Panie Szymonie
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolej_Górnośląska
    z tymi procentami, Prusami i germanizacją chyba Pan przesadził.

  16. @Piotruś
    Po pierwsze, proponuję odpuścić sobie „panowanie” 🙂
    Podtrzymuję opinie o niemieckim/ pruskim charakterze tamtej inwestycji, choć oczywiście rzeczona pruskość nie była równoznaczna z organizacją budowy linii przez władze w Berlinie. Ale z Polską nic ona w ówczesnych warunkach wspólnego nie miała – w przeciwieństwie do Wiedenki, budowanej na ziemiach bezdyskusyjnie polskich, przez polskich/ spolonizowanych inżynierów i finansowanej przez krajowy kapitał.
    Na tym kończę, bo nie chcę rozwijać dyskusji w kierunku zupełnie przez autora nieprzewidzianym 🙂

  17. Szymonie : tak to już jest z nacjonalizmami, że prowadzą w nicość.
    A swiatową widownię masową bardziej niż rzetelny obraz historyczny zaciekawi mdły serial kostiumowy. (za tureckim przykładem)
    Jak zainteresować publikę bitwą pod Grunwaldem ?
    W rolach głównych znani z imienia przedstawiciele:
    – przebiegłych, rozpustnych i mnichów
    – znanej z intrygi rodziny Adegawenów
    – znanej krwawych rozrachunków rodziny Giedyminowiczów
    – znanej z niemocy i knucia rodziny Piastów
    Główne wątki:
    – zaloty, ślubowania i zdrady w dowlnej kombinacji
    – intrygi matrymonialno spadkowe
    – wewnątrz kościelna rywalizacja kuria zakon
    I wreszcie w odcinku 120 Jagieiłło głaszcząc małego Kazika kombinuje
    – mój ci ON ?. i napis – to by continued –
    Bitwa odbyła się w odcinku 70 o czym widzowie przeczytali w recenzjach.

  18. @Błyskawica:
    Jej ucieczkę z pola bitwy też należy przedstawić 😉

    @temat:
    Po pierwsze, uważam że trzeba mieć pomysł na film. Wydarzenia historyczne to tylko swoista scenografia, na którą się rzuca bohaterów.
    Po drugie… też mnie ciekawi zabawa 😉
    1. Uważam, że warto zrobić serial o Piastach (patrz: propozycja Krzysztofa Vargi) — losy ciekawsze niż Turodów, czy Borgiów 😉
    2. Też bardziej miniserial bym widział niż film — Broniewski. Od wojny polsko-bolszewickiej do opiewania Stalina, z więzieniami (II RP, ZSRR), z pościgiem za armią by do niej wstąpić w 1939…
    Z filmów długometrażowych?
    1. Oczywiście Jadwiga Andegaweńska. Ciekawy los, ale przede wszystkim pokazanie osamotnionej nastolatki, która musi sobie poradzić z podjęciem obowiązków królewskich. Jak dla mnie to fascynujący temat dla filmowca.
    2. Pomyślałbym też o jakimś Dywizjonie 303, ale z kontynuacją do prób odnalezienia się bohaterów po wojnie, na obczyźnie. Choć Czesi zrobili Ciemnobiebieski świat (jeszcze nie widziałem, choć wciąż sobie obiecuję), może już temat podkradziony. Oczywiście może nie być o lotnikach, a o marynarzach, czy Sosabowskim, albo Maczku…
    3. Jan Potocki. Może to wczoraj obejrzany spektakl (musical oparty na Rękopisie…), ale to przecież fascynujące życie — był „wszędzie” i widział „wszystko”.
    4. Z biografii — podróż rowerem Bobkowskiego przez upadającą Francję… (Ale nie więcej 😉 )
    To tak na szybko, gdzie ja widziałbym pomysły dla filmowców.

  19. PS.
    No i film pełnometrażowy nr 5 — bitwa pod Oliwą, czyli jak gdańscy Niemcy dla szwedzkiego króla Polski bitwę wygrali 🙂 (Serio — to tak niedzisiejsze powiązanie lojalności, z kawałkiem marynistyki, że ciekawe byłoby na ekranie.)

  20. Vandermerwe!
    Gomułka jest fascynującą postacią. To tylko nasi nienawistnicy potrafią na tego rodzaju postać spoglądać na zasadzie morderca – komunista. Okres wojenny, tuż powojenny, stalinowski, dojście do władzy + wiec w Warszawie, „Po prostu”, później marzec1968, list biskupów i Wybrzeże 1970. To jest historia tamtego okresu w pigułce.
    ——————–
    Gszczepa!
    Jak Lwów, to może Stefan Banach i Hugo Steinhaus. Ich w Rzepie zaproponował Robert Kostro, historyk, dyrektor Muzeum Historii Polski.
    A jeżeli chodzi o „Błyskawicę”, to trzeba pomyśleć nad okrętem. Albo użyć tej stojącej, albo wybudować całkowicie nową.
    —————-
    Piotrusiu!
    1. Tak się zastanawiam, czy Anna miała tak ciekawe życie? Zmarła mając 23 lata, właściwie nic od niej nie zależało.
    2. To ja już wolałbym Sygrydę – Świętosławę, córkę Mieszka I.
    3. Chodzi o Bullę Gnieźnieńską? To może być ciekawy temat, ale czy to jest „próba uporządkowania Europy Środkowej”? – polemizowałbym.
    4. Jakub to nie. Ani nic istotnego, ani wielka postać. Jak ja nic nie mogę napisać na jego temat, to myślisz, że się nim zainteresują w świecie?
    5. Wyprawa wiedeńska zrobiona w stylu „Najdłuższy dzień” – to zgoda.
    6. O von Moltke nic nie mogę napisać.
    7. „rola XIX wiecznego Śląska w budowie współczesnej tożsamości Francji i Niemiec” – to raczej nie jest temat na polską superprodukcję rozsławiającą nasz kraj.

  21. PAK-u!
    Nic nie wiem o ucieczce „Błyskawicy”.
    Wszystkie tematy poruszane przez Ciebie – fascynujące. Może z wyjątkiem tego roweru – co to ma do historii Polski.

  22. Późno tu zajrzałem i długo myślałem, co by tu wymyślić takiego, czego nikt z przedmówców nie wymyślił. Wymyśliłem Władysława Łokietka. Moim zdaniem temat do superprodukcji doskonały – dramatyzmu co niemiara, walk, bitew, ucieczek i pogoni pod dostatkiem. I dynamiczna postać bohatera: zrazu dzielnicowe książątko walczące z innymi podobnymi o poszerzenie swojej władzy, a wyrastające na odnowiciela królestwa.

  23. Zawsze jesteś bardzo miło witany Pawle. Łokietek ma swoją historię, ale w tym momencie przyszła mi do głowy jeszcze jedna postać – Leszek Czarny, chyba najbardziej niedoceniany polski władca wszechczasów (świadomie pisane razem). Pisałem o nim tu:
    https://torlin.wordpress.com/2009/03/26/polskie-waleczne-serce/
    A w zanadrzu mamy Gryfinę i melodramat jak złoto.

  24. @Blyskawica,
    To ma byc hollywodzki film, decydujaca rola w zniszczeniu itd. itp. 😉
    Torlin: Okret sie zrobi na komputerze, a na stacjonarne fragmenty to co jest idealnie sie nada.

    @Lwow: Szanuje tych ludzi, ale duzo mniej sie nadaja, bardziej niszowi i przede wszystkim: za krotko zyli. Lem sie rodzi się u zarania IIRP, a umiera juz po wejsciu do UE. Jak bardzo Polska i swiat sie w tym czasie zmienily!

    Podobaja mi sie bardzo pomysly z Gomułka i Oliwą.

    Dorzuciłbym jeszcze jeden z najnowszych dziejów: Operacja Dunaj.

    Z bardziej odległej historii: Polska Zygmunta Starego.

  25. W porządku Gszczepa. Ale zdjęcia z pokładu na morze musi być, może rzeczywiście można wygenerować przez komputer. Czy ktoś mi wreszcie wytłumaczy, na czym miała polegać ucieczka „Błyskawicy”?

  26. @Torlin,
    Przesada z tą ucieczką: „na skutek odebrania ostrzeżenia o wystrzeleniu przez Niemców torped, 20. dywizjon (zawierający „Błyskawicę” -gszczepa) dokonał zwrotu na północ, przez co oddalił się od miejsca boju i utracił dalszy kontakt z Niemcami. Po stronie alianckiej walkę kontynuował jedynie 19. dywizjon”. Ale potem 20 dywizjon wrócił i kontynuował udział w walce.
    Jest trochę dyskusji na temat wiarygodności tego ostrzeżenia przy tym, jak i paru innych rzeczy. Co jest normalne w przypadku dynamicznych nocnych starć, bardzo trudno ustalić co się dokładnie w którym momencie stało.
    Faktem jest że „Błyskawica” (i inne okręty z jej dywizjonu) brały mniej intensywny udział w walkach niż drugi dywizjon. Ale przedstawimy to w filmie tak żeby było dobrze;-)

  27. @Torlinie:
    Co do Błyskawicy to w wersji uładzonej odpowiedział gszczepa. Było tak, że dowódca Błyskawicy zrobił zwrot ‚ucieczki’ w trakcie bitwy i poprowadził innych za sobą. Tłumaczył się nieporozumieniem, dowódcy alianccy mówili o „mało polskim zachowaniu” (bo Polaków kojarzyli jednak z odwagą na polu walki). Spekuluje się, że dowódca miał ustne rozkazy by Błyskawicę oszczędzać — biorąc pod uwagę czasowe posiadanie Dragona, czy Pioruna, Błyskawica pozostawała najcenniejszym okrętem PMW i głupio było narażać go na stratę w obliczu właśnie wygrywanej wojny.

    Co do roweru — masz rację, ale to jak z Potockim — co z tego, że Potocki słabo mówił po polsku i może więcej życia spędził za granicą niż w ówczesnej Polsce (cokolwiek na początku rozbiorów miałoby to znaczyć), ale nikt inny tego nie zrobi, bo bohater należy do kultury polskiej. A temat jest (IMHO) bardzo „filmowy”, bo trochę historii, trochę przygody, trochę anegdot i mało banału.

    Co do Leszka Czarnego — zauważ, że obstaję za serialem o Piastach. Varga sugerował od testamentu Krzywoustego do chyba Łokietka; ja nie wiem, czy nie zacząć jednak od Mieszka (była propozycja wyżej). Dużo zmian u władzy, sporów, awantur, ale też dużo niewiadomych, które może wyobraźnia scenarzysty uzupełnić.

    @Paweł Luboński:
    O tak! Łokietek z transformacją prowincjonalnego zabijaki w odnowiciela Królestwa Polskiego, z pielgrzymką do Rzymu z jednej, a całym awanturnictwem z drugiej strony — to jest temat!

    PS.
    Gdybym miał dorzucić — pamiętam mój niejednoznaczny odbiór Crimenu — tyle ciekawych pomysłów, ale sam film jakiś za bardzo rozciągnięty, bez nerwu, polotu… Zrobić dobry remake!

    Skoro jesteśmy w klimatach kryminalnych i raczej kresowych — snuje mi się po głowie taki pomysł, żeby zrobić film o zamordowaniu księcia Jaremy. Oczywiście faktycznie Jaremy nie zamordowano, ale to jak z faktem medialnym — skoro historycy spekulowali, kto, jak i dlaczego go zamordował to można z tego zrobić niezły kryminał osadzony w epoce, z płatnymi zabójcami, którzy próbują osiągnąć swój cel. A na końcu trup, bez wyjaśnienia kto to zrobił 😉

  28. Przyszło mi do głowy, że w całym okresie powojennym nie powstał chyba w Polsce żaden film na kanwie powstania listopadowego (zdaje się, że było coś przed wojną). A przecież temat równie atrakcyjny jak powstanie warszawskie. I historia równie dramatyczna i tragiczna. A nawet bardziej, bo powstanie warszawskie, choćby formalnie zwycięskie, niewiele by w losach Polski zmieniło, natomiast w listopadowym zaprzepaszczono poważne szanse sukcesu, jedyne takie przez cały okres zaborów. Za głównego bohatera pozytywnego można by wziąć Prądzyńskiego, choć po prawdzie nie jest to świetlana postać. W ogóle wśród generalicji powstania trudno wskazać kogoś bez skazy i zmazy.
    Oczywiście to się nie nadaje na dzieło wzbudzające dumę narodową.
    A jeszcze pomyślałem sobie, że chętnie zobaczyłbym film traktujący w podobny sposób którąś z naszych legend narodowych, jak Brytyjczycy potrafili potraktować „Szarżę lekkiej brygady”, czyli w na wpół komediowy sposób.

    ____________________________

    To ja jeszcze zapytam, o jaką właściwie bitwę z udziałem „Błyskawicy” chodzi?
    Czytałem kiedyś książeczkę (z serii „Miniatur Morskich”) napisaną przez dawnego oficera na „Piorunie”, który z wyraźną niechęcią i dezaprobatą wyrażał się o – jak to ujął – stylu działania „Błyskawicy”. W ogóle, nie w konkretnym starciu.

  29. @Paweł Luboński
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Ushant_(1944)

    Ale warto przeczytać coś o podobnych, nocnych bitwach niszczycieli (było ich sporo na Pacyfiku) żeby mieć lepsze rozeznanie w kontekście.

    Takie sytuacje że ktoś wykonał zwrot i wyszedł z walki to jest bardzo częsta rzecz.

  30. Mam jeszcze jeden pomysł: film o „buncie Żeligowskiego”. Byłoby to dzisiaj bardzo kontrowersyjne, ale materiał na fascynujący film.

  31. gszczepa: „Takie sytuacje że ktoś wykonał zwrot i wyszedł z walki to jest bardzo częsta rzecz.”

    Oczywiście że tak. Mam rozeznanie w kontekście, choć akurat szczegółów tego starcia nie znam. Formułowanie na takiej podstawie jakichś oskarżeń czy snucie uogólnionych spekulacji jest zachowaniem dyletanckim. Albo racjonalizowaniem własnych niechęci i uprzedzeń. Wojskowi, zwłaszcza byli, wiecznie wyrównują jakieś rachunki.

  32. Myślę, Torlinie, że najpierw musielibyśmy doprecyzować, co przez to osiągnąć chcemy… Bo sam najpierw stawiasz pytanie, co mogłoby z naszej historii zainteresować masową widownię światową, a za chwilę, w komentarzu domagasz się filmu tylko dla siebie o Pareńskich. A to już byłyby dwie zupełnie różne i zapewne bardzo rozbieżne listy… Widownię światową wiadomo co zainteresuje… seks i zbrodnie, spiski i wyrzynanie się na ekranie, a najlepiej jedno i drugie razem wymieszane. Popatrz ile już mamy wariacji na temat Henryka VIII albo Elżbiety, Sherlock Holmes jest odgrzewany już chyba w dziesiątkach wersji. Zatem zgoda, że można by światowej masie oglądającej bezkrytycznie cokolwiek zaprezentować pełną seksu i przemocy historię dynastii piastowskiej w stylu „Gry o tron” , czy biografię Kazimierza Wielkiego, walczącego o syna chyba równie dramatycznie jak Tudor, a potem przejść do poprzez Jadwigę do Jagiełły i Grunwaldu; że można by na tureckie seriale odpowiedzieć Janem III i Marysieńką, ale jeżeli mamy do wydania tak gigantyczne pieniądze i możemy za nie zrobić jeszcze i przy okazji coś dobrego, to może warto by światu spróbować wytłumaczyć, czemu jesteśmy, jacy jesteśmy ; czemu tą czy inną nację traktujemy z wielką podejrzliwością i niechęcią, czy nawet i może nienawiścią. Churchill kiedyś o nas powiedział, że jesteśmy narodem, który ma niemal wszystkie zalety, ale który popełnił niemal wszystkie możliwe błędy, jakie mógł popełnić. Pomijając, że mówił to sprawca masakr pod Gallipoli i człowiek, który nas parokrotnie sprzedał lub oszukał, to właśnie jego słowa są dowodem na to, jak nas na Zachodzie widzą. Spróbujmy zatem najpierw zdefiniować to, jak nas dokładnie postrzegają, a potem odpowiedzmy na to właśnie, bo często bierze się to z zafałszowanych stereotypów, oderwanych kompletnie od rzeczywistego zdarzenia („pijany jak Polak”), albo właśnie z braku wiedzy… Nawiasem bardzo byłbym ciekaw, co zrobiłby Imć Winston, gdyby dostał posadę ministra Becka…
    Może zatem warto by przypomnieć II wojnę widzianą oczami rządu londyńskiego i krajowego podziemia i wszystkie te razy, kiedy nas sprzedano i zostawiono na lodzie, oskarżeń nie unikając? To teraz modne, skoro można Rooseveldta podejrzewać o celowe dopuszczenie do masakry w Pearl Harbour…
    Na tej samej zasadzie zdałoby się jakiej sagi poprowadzić przez wszystkie nasze rozbiory i zabory, by ukazać dramatyzm naszych wyborów i ich pragmatycznie cyniczną obojętność, a jeszcze lepiej XVIII-wieczną historię w stylu „płaszcza i szpady”, pełną spisków, korupcji, zdrad, konfederacyj, tragicznych błędów własnych i wczesnej wersji rosyjskiego „Drang nach Westen”…
    I jeszcze coś: zachodnia opinia publiczna ma nas za prostaków niezdolnych wymyślić niczego bardziej skomplikowanego od cepa. Oni nic nie wiedzą o Łukasiewiczu i myślą, że ropę odkryto w Teksasie. Korzeni budowy rakiet kosmicznych wyszukują nie wiadomo gdzie, a o eksperymentach z racami kongrewskimi Bema, bez których znajomości Ciołkowski byłby w lesie, na świecie nie wie się nic. Z amerykańskiego dokumentu na Discovery dowiaduję się, że lekką kamizelkę kuloodporną wynalazł jakiś nie tak dawny nawet nowojorski sprzedawca pizzy… Tak jakby Szczepanik nigdy nie istniał i król hiszpański tylko dzięki jego wynalazkowi nie przeżył zamachu! Nawiasem, ta kamizelka by pewnie w Sarajewie nie pomogła Franciszkowi Ferdynandowi, bo mu przestrzelono tchawicy, a nie serca, ale jakiż dramatyzm można by osnuć na fikcyjnym pomyśle, że ktoś z taką kamizelką dlań pędził i nie zdążył…
    Hitem światowym były „Filary ziemi” Folleta o fikcyjnym mieście i budowie fikcyjnej gotyckiej katedry… My mamy autentyczną historią inżynieryjno-budowlaną, pełną naturalnego dramatyzmu, z angażowaniem dziesiątków zagranicznych specjalistów, których wysiłki spełzły na niczym, z odwadnianiem olkuskich kopalń srebra, stanowiących jedne z ważniejszych źródeł dochodów królestwa! I inwestycja ostateczna, zadecydowana przez m.in.Zygmunta Augusta (w skuteczną budowę kilkudziecięciokilometrowych sztolni) była inwestycją, która trwała dziesiątki lat i kosztowała bodaj siedemset tysięcy złotych polskich! Bardzo pobieżnie szacując, to jakieś chyba dwie hiszpańskie „Wielkie Armady”…Nie wydaje mi się, by gdziekolwiek w ówcześnej, czy nawet i późniejszej Europie, znalazłby się jakiś odpowiednik, dający się porównać poziomem wydatków i techniki (mówię o inwestycji jednostkowej, nie np. o programie budowy twierdz Vaubana). I co? Kto o tym wie na Zachodzie, żeśmy takie rzeczy potrafili? Niemcy potrafili ileś filmów nakręcić o Hanzie, a my ani jednego tak naprawdę o tym jak funkcjonowała Wieliczka i oparty o nią i o wiślany port solny, system dystrybucji, dzierżaw, lokalnych płuczni i solanek, obejmujący niemal całą Polskę… A scenografia cały czas stoi gotowa…
    Kłaniam nisko:)

  33. @Paweł Luboński:
    Coś fabularyzowanego powstało około 1980 roku. Oczywiście, nie oznacza to, że nie może powstać inny film…

    @Wachmistrz:
    Możliwe cele robienia filmów:
    a) można zrobić wzięty film bo mamy wzorzec (Tudorowie->Piastowie);
    b) można zrobić film, których innych pouczy;
    c) można zrobić film, o czymś, co mnie fascynuje (Jadwiga, Łokietek, Błyskawica…).
    Mam wrażenie, że tak jak PiS (choć, co chwalebne, z inną optyką) optujesz za b… Ale to najbardziej ryzykowny wybór — w końcu mamy „1920. Bitwę warszawską” — film, który tak bardzo ekranizował podręcznik, że została w nim tylko jedna scena z prawdziwego zdarzenia…
    Wersje a i c dają szanse na dobry scenariusz, tak by nie powtarzać tego błędu Hoffmana; wariant zaś b jest najbardziej ryzykowny. Bo jak chcesz pokazać funkcjonowanie Wieliczki? Albo sztolni olkuskich? (BTW. ostatnio odwiedzałem szyb dawnej kopalni węgla — tam też kopano ponad pół wieku zanim natrafiono na węgiel i rozpoczęto eksploatację, więc spodziewam się, że i za granicą inwestycje w kopalnie były bardzo czasochłonne i kosztowne.)

  34. Wachmistrz: „…o eksperymentach z racami kongrewskimi Bema, bez których znajomości Ciołkowski byłby w lesie, na świecie nie wie się nic.”

    Że bez Bema Ciołkowski byłby w lesie, to mówiąc bardzo łagodnie, spora przesada. Pozwolę sobie również zwrócić uwagę, że to były race kongrewskie, a nie bemskie.

  35. Bingo.
    Długo kombinowalem nad wyborem postaci i udało się. Sam Torlin przyznaje,że nie zna tematu. Pisze co prawda, że jeśli temat nie interesuje Jego to nikogo nie jest w stanie zainteresować, ale jakaś szczypta satysfakcji pozostaje.
    Podziękowania dla Wachmistrza, bo jego spostrzeżenia bardzo mi bliskie. Natomiast hierarchia z ankiety nie zainteresuje nikogo poza grupką poprawnie politycznych patriotów genetycznych.
    Podstawowe kryterium mojej listy nie jest dla nikogo tajemnicą, ale chciałbym dodać coś od siebie na temat zaprezentowanych posataci.

  36. Anna Świdnicka.
    Skoro jedyny Polak na tronie papieskim został natychmiast świętym dlaczego zapomina się o jedynej Polce na tronie cesarskim (wówczas tak samo świętym).
    Cesarzowa, a szczególnie jej piastowscy wujowie brali aktywny udział przy sporządzaniu Złotej Bulli Karola IV.
    Mało kto zauważa, że grzechem pieroworodnym i głównym motorem destrukcji piastowskiego państwa było mieszanie się Piastów w elekcje kolejnych Cesarzy. A każdy Cesarz musiał obawiać się potencjału militarnego zdolnego stanąć po którejś ze stron konfliktów wewnatrz Cesarstwa.
    Bulla Karola IV porządkująca elekcję Cesarzy odsunęła na 500 lat zawirowania polityczne od granic Polski, oraz zapewniła w miarę spokojny rozwój Czech i Śląska.

  37. Jakub Sobieski.
    Każdy by chciał sfilmować Jana – ale łatwizna to nie moja specjalność.
    Nieudany Delfin i nieudany pretendent do niezliczonej ilości tronów.
    Personifikacja polskiego losu objętego czułym ramieniem Habsburgów.
    Mało kto zauważa, jak niewielkiej pomocy udzielili Habsburgom poddani.
    Z osmańskiego widelca uratowani zostali przez Polaków.
    (podobnie jak pół wieku wcześniej uratowali tyłek dzięki akcji Lisowczyków)
    By nie wzmocnić porządku władzy w Polsce woleli trony ślaskich księstw rozdać wiedeńskim dworakom. (Jakub brał udział w wyprawie wiedeńskiej, chyba marzył by dorównać sławie antenatów. Nie dorobił pechowiec ni tronu, ni męskiego potomstwa)

  38. Helmut von Moltke.
    Kim był ?
    Personifikacją XIX wieku – nacjonalistą pruskim.
    Ale co to takiego naród pruski ?
    Wcieleniem idei Clausewitza ? a może ogrodnikiem z Krzyżowej ?
    Zwornikiem pomiędzy kampaniami Napoleona i I Wojną Światową.
    Prawie stulecie sukcesów militarnych – rzadko spotykane w dziejach błogosławieństwo Fortuny.
    Francja i Niemcy XX wieku to w dużej mierze jego dzieło.

  39. „….zachodnia opinia publiczna ma nas za prostaków niezdolnych wymyślić niczego bardziej skomplikowanego od cepa.”

    Zapewne jest rowniez tak. Mozna jednak postawic pytanie odwrotne. Jak widzi opinia polska swiat zewnetrzny, czy przypadkiem nie w sposob opisany powyzej?

    Pozdrawiam

  40. Wreszcie znalazłem chwilę czasu na swój blog (całe 15 minut – ha, ha, ha).
    ————-
    Gszczepa!
    Dzięki za wyjaśnienia w sprawie „Błyskawicy”. Bunt Żeligowskiego jest wspaniałym tematem na film, ale boję się, że do oglądania tylko przez takich pasjonatów/frustratów jak ja, Ty, Wachmistrz, PAK czy Paweł (przepraszam, że nie wymieniłem wszystkich).
    —————
    PAK-u!
    Właściwie zgadzam się z Tobą całkowicie, nic dodać, nic ująć. Mamy podobne myśli.
    ————-
    Wachmistrzu!
    Wspaniały komentarz (jak zwykle 😉 ) Dzięki. Drobna uwaga, wspomnienie o siostrach Pareńskich było moim prywatnym pragnieniem, nie odnoszącym się do tematu ankiety. Potraktuj to jako ciekawostkę.
    Rzeczywiście, można by zrobić serial à la „Ja, Klaudiusz”, pokazując całą dynastię na przestrzeni 100 – 200 lat, a było u nas ciekawie.
    Kazimierz Wielki z przełożeniem na Jagiełłę nie przekonał mnie. Ale przecież tylko dyskutujemy.
    Ale pomysł z pokazaniem intencji Zachodu – rewelacyjny. Okres 1943 – 1951, z Sikorskim, Mikołajczykiem, Gomułką, Wasilewską, Berlingiem, Komorowskim, Andersem, począwszy od Findera, Cyrankiewicz w Oświęcimiu, a do tego Roosevelt, Churchill, Stalin, Może być ciekawe.
    —————-
    Pawle!
    Nic nie wiem o tych racach.
    ————
    Piotrusiu!
    Możesz mi pokazać fragment mojej pisaniny, w której stwierdzam: „jeśli temat (mnie) nie interesuje (…) to nikogo nie jest w stanie zainteresować”. Po prostu, Twoje postaci nie spełniają warunków zabawy, i nie obrażaj się od razu na mnie.
    Zarówno film o Annie Świdnickiej, jak i o Jakubie Sobieskim (przyznaję, w najmniejszym stopniu), i o Helmucie von Moltke, byłby filmem nie o Polsce, a taki jest warunek zadania. Co dasz „polskiego” w filmie o Helmucie? Jak za te miliony rozreklamujesz historię naszego kraju? Zdaję sobie sprawę, że padnie kontrargument – Maria. Ale ona jednak miała ścisły związek z krajem – chociażby Instytut Radowy w Warszawie.
    ——————-
    Vandermerwe!
    Zgadza się.

  41. Torlinie, race kongrewskie to były prymitywne pociski rakietowe skonstruowane przez Anglika Congreve’a, używane przez armię brytyjską już podczas wojen napoleońskich. Stąd moja uwaga do Wachmistrza, z którego wpisu można by zrozumieć, że wynalazł je Józef Bem. W wojsku Królestwa Polskiego istniała kompania rakietników, która m.in. miała zasługi w bitwie pod Wawrem – wielkiej szkody jej pociski nie wyrządziły, ale skutecznie płoszyły konie przygotowującej się do natarcia kawalerii rosyjskiej.

  42. Torlinie broń mnie Panie Boże bym się na Ciebie obrażał.
    Wymyślam i podgrzewam kontrowesje mając nadzieje że nie obrażam Ciebie ani kogokolwiek na blogu. Choc przyznaję często dziwi mnie brak sensownego odzewu.
    Wymyślane kontrowersje często nie maja nic wspólnego z moimi poglądami – po prostu chochliki i spekulacje myślowe.
    A oto fragment pisaniny.
    „Jak ja nic nie mogę napisać na jego temat, to myślisz, że się nim zainteresują w świecie?”
    Myślę, że zabawa ma polegać na zainteresowaniu światowego widza czymkolwiek co dotyczy dziejów Polski.
    1. Napoleon miał marszałków wielu (większość miała fantastyczne biografie) więc czym szczególnym wśród nich miałby zwrócić na siebie uwagę Poniatowski?

  43. Jakie są wymagane w konkursie warunki brzegowe polskości ?
    Dlaczego obecni mieszkańcy Krzyżowej lub Oławy mieliby ze swoich podatków finansować filmy w zabawie, której reguły wykluczają ich rodzinne pipidówki?
    Helmut wziął udział w zabawie dla przykładu.
    Ale jak puszczę wodze fantazji to i dla Helmuta by się rola znalazła.

  44. Dzięki Pawle!
    ———-
    Piotrusiu!
    Jak tak to zabrzmiało – w takim razie przepraszam.
    Ale ja o Poniatowskim: nie ze względu na marszałka, był nim 3 dni. Fascynuje mnie przemiana tego człowieka, z bawidamka w męża stanu. Dobry reżyser może z tego zrobić cudo.
    Krzyżowa et cetera – „warunki brzegowe polskości” – że ma dotyczyć Polski, Polaków, film ma sławić nasz kraj. Obraz o Annie i o Moltke nie poruszałby w żadnym zakresie spraw naszego państwa. A Sobieski to za mała postać.
    „Jak ja nic nie mogę napisać na jego temat, to myślisz, że się nim zainteresują w świecie?” – to nie była Piotrusiu zarozumiałość, tylko wychodzę z założenia, że jestem w miarę oczytanym historykiem – amatorem, i wiem o wiele więcej niż przeciętny Kowalski. I jeżeli ja nie słyszałem o jakiejś postaci, to jest różnoznaczne, że nie zainteresuje to wszechświatowej publiczności. Ale mówimy to w kontekście umiędzynarodowienia historii Polski, bo film historyczny można nakręcić o wszystkim, patrz „Czarne chmury”. Można zrobić analogię do znawcy historii piłki nożnej, któremu powiedziano o klubie Bryntirion Athletic F.C. Jeżeli on o nich w życiu nie słyszał, to naprawdę ta drużyna nie należy do mocarzy.

  45. @pak4
    Byłbym wdzięczny za nieporównywanie mnie z czymkolwiek, co pisowskie, bo mi to uwłacza. Nawiasem to jest to w tym kraju kolejna tragedia, że człeka, dla którego patriotyzm i narodowe tradycje nie są tylko pustym pojęciem, z punktu się klasyfikuje jako kogoś z tą zbieraniną bylejakości i pustogłowia powiązanego…
    Co się tyczy uwag o możliwości stworzenia za te pieniądze filmu niewydarzonego, to przyjmijmy ogólnie założenie, że spieprzyć można wszystko, ale jeśli dyskurs sprowadzimy do tego poziomu, to szkoda na niego czasu. Zakładam, że Torlinowi szło o temat, a nie o techniczne sztuczki filmowe, a za te pieniądze stać nas na fachowców, którzy będą wiedzieli jak te pieniądze wydać z sensem na ciekawe scenariusze i resztę tej kuchni filmowej na odpowiednim poziomie. Choć ostatnie międzynarodowe wariacje filmowe na temat bitwy wiedeńskiej (nie pamiętam, jaki toto miało tytuł, wiem że tam sporo naszych grało aktorów, m.in.Szyc hetmana Jabłonowskiego) dowiodły, że można wywalić w błoto bez żadnego pożytku naprawdę ciężkie pieniądze.
    Hoffman jest w ogóle postacią szczególną i dla mnie żywym dowodem na słuszność mojego pomysłu sprzed lat, że w kinematografii powinno funkcjonować coś na podobieństwo sportowej dyskwalifikacji, bo ja rozumiem, że wizja reżyserska, względy artystyczne i temu podobne duperele, ale za jawne fałszowanie historii to coś takiego powinno się należeć. A jak dla mnie, to pan Hoffman powinien czerwoną kartkę dożywotnią dostać już za „Ogniem i mieczem” i sposób, w jaki przedstawił tam bitwę pod Żółtymi Wodami… Nie rozumiem, jak z wielodniowego przedzierania się osaczonego polskiego taboru i bitwy, której osią i kamieniami milowymi były zdrady kolejnych kozackich oddziałów i związana z tym dysproporcja sił, można było zrobić wykreować szarżę husarii po błocie, z czego każdy widz wnosi, że w tej formacji służyli kretyni… Moim drugim kandydatem do takiej dyskwalifikacji był przed laty Wajda za „Lotną” i scenę z ułanem siekącym szablą lufę niemieckiego czołgu, ale za „Pana Tadeusza”, a jeszcze bardziej za „Ziemię obiecaną” mu przebaczam i do serca bym rad przycisnął…
    Co do pokazania funkcjonowania Wieliczki czy problemu odwadniania kopalń olkuskich to można to zrobić na kilka sposobów. Można obudować wokół dramatycznej akcji ratunkowej, która akurat w Wieliczce rzeczywiście miała miejsce w 1511 roku, gdy na dole doszło do pożaru i zginęło wielu górników zaczadzonych dymem, nie umiejąc w dymie znaleźć drogi do szybu, ale też w której to akcji wielu też odnaleziono jeszcze żywych i wyprowadzono, a w akcję zaangażowali się osobiście podskarbi ówczesny koronny Andrzej Kościelecki (a sama ta postać osobnego filmu warta, zaś z dziejów jego nominalnej córki, a rzeczywistej Zygmunta Starego, Beaty Kościeleckiej, a jeszczeć więcej wnuczki, znanej jako Halszka z Ostroga, szłoby serialu nakręcić z pewnością od tureckich nie gorszego), co nie zważając na szósty krzyżyk na karku i godność urzędu, sam na dół zjechał i górników wyprowadzał, gdy zaś jego dym powalił, to jego znów uratował, także na wiek nie baczący i dostojeństwo urzędu żupnika, dziewięćdziesięcioletni Seweryn Betman. A przy okazji w tle by szło ukazać jedynego w Europie przedsięwzięcia będącego cudem organizacji łączącej swoistą spółdzielnię gwarków, nadzór królewski i socjal, o którym się w Europie nikomu nie śniło aż po XX wiek (opieka nad wysłużonymi górnikami, której zazdrościli żołnierze domagający się podobnej, wyżywienie dla górników i rodzin, opieka medyczna etc.etc.). Można i od inszej strony, jako o to wszystko szła walka socjalna, choć bez zadęć w stronę „Germinala”, bo u nas jakoś prościej się szło dogadać wszystkim zainteresowanym, a może po prostu nas żupnicy mieli więcej oleju w głowie… Można przez dramatyczną walkę o zwielokrotnienie zysku jednego z kolejnych żupników, który musiał Batoremu na wojny z Moskwą dać najmniej dwa razy tyle, co się wcześniej z Wieliczki wycisnąć udawało…
    W przypadku Olkusza podobnych powiązań też byłoby nieskąpo, a dodatkiem jeszcze jednym z tych, co tam działali na rzecz odwodnienia kopalń był Jan Turzon, postać prawdziwie renesansowa, między inszemi na europejską miarę spec od oczyszczania rudy srebra, w czym wcześniej monopolistami byli wenecjanie i którym podobno ów tą technologię wykradł (do tego jeszcze finansista tęgi, z Fukierami współpracujący). Można poprzez górników olkuskich walczących u boku Jana Zamoyskiego z Maksymilianem Habsburgiem, gdy ten, niepogodzony z elekcją Zygmunta III Wazy, ruszył z wojskiem na Kraków, by siłą wymusić tronu objęcie, można i poprzez „potop” szwedzki, który dla Olkusza się okazał być gwoździem do trumny…
    Kłaniam nisko:)

  46. @Paweł Luboński
    „…o eksperymentach z racami kongrewskimi Bema, bez których znajomości Ciołkowski byłby w lesie, na świecie nie wie się nic.” co cytuję in extenso nawet nie z własnej wypowiedzi, a z Waszmości, gdzie mnie cytujesz… Jak z tych słów można wyprowadzić domniemanie, że twierdzę, iż to Bem race kongrewskie wynalazł, pozostanie poza moim pojęciem, ale nie będę tego roztrząsał bo to nie mój problem.
    Przyznaję natomiast, że w uproszczeniu, którego użyłem, nie sposób znaleźć precyzyjnej informacji, w jakim zakresie prace Bema Ciołkowskiemu pomogły, zatem to czuję się w obowiązku rozwinąć…
    Bem nad „rakietami zapalającymi”, bo tak je nazywał, prowadził doświadczenia najpierw w wojskowej „wytwórni ogniów wojennych” przy składzie prochowym przy ulicy Dzikiej, a potem w specjalnie mu przez generała Bontempsa uszykowanym laboratorium w Arsenale. Chodziło mu przede wszystkim o zwiększenie zasięgu rakiet, zatem pracował nad rakiet tych napędem i w dziesiątków eksperymentów (jeden z nich go okaleczył na całe życie) próbował dojść do najczystszej możliwej postaci saletry i węgla drzewnego.
    O samych rakietach napisał pracy pt.”Uwagi o rakietach zapalających”, wydanej w Weimarze w 1820 roku i niewątpliwie Ciołkowskiemu znanej, ale nie o tę pracę mi szło, tylko o bardzo skrupulatne Bemowe notatki z przeprowadzanych doświadczeń, których Bem prowadził z pełną świadomością, że kiedyś mogą komuś do dalszych posłużyć prac. Te notatki po zajęciu Warszawy przez Paskiewicza w 1831 roku zostały przejęte przez Rosjan i wywiezione. Ciołkowski miał do nich dostęp z całą pewnością, choć nie umiem powiedzieć kiedy, bo nie Ciołkowskim się zajmowałem, a Bemem.
    Nie wiem, czy Ciołkowski byłby w stanie eksperymenty Bema odtworzyć, gdyby tych notatek nie znał i czy to Bem już w zapiskach swych stwierdził, czy tylko wykazał bez wnioskowania, że w zasadzie dotarł do ściany i więcej się z materiału napędowego o proch opartego nie wyciśnie, dość że to właśnie stwierdzenie stało się dla Ciołkowskiego punktem wyjścia do rozważań dalszych, które doprowadziły go do tezy, że przyszłością silników rakietowych są paliwa ciekłe. Nawet gdyby był w stanie dojść do tego bez Bema, to z pewnością kosztem niemałej ilości straconego czasu, zatem zapewne kosztem innych swych prac.
    Kłaniam nisko:)

  47. @Piotruś
    „Podziękowania dla Wachmistrza, bo jego spostrzeżenia bardzo mi bliskie.”
    Jestem zaszczycony…:)
    Kłaniam nisko:)

  48. Moi Drodzy. Pax et Bonum. Zlitujcie się nad moim blogiem. Wachmistrzu, PAK wyraźnie napisał „o innej optyce”, te słowa nie świadczą o porównywaniu czy przyrównywaniu.
    Bardzo ciekawe historie, niektóre znam z Pogderanek Waszmości. Jednak mimo wszystko skłaniałbym się do dynastii Piastów, coś w rodzaju „Ja, Klaudiusz” czy też rzeczony turecki odcinkociąg.
    I co ja zrobię, że tak lubię „Ogniem i mieczem”? Ten film jest dla mnie przepiękny. A że się nie zgadza trochę pod względem historycznym? Gwarzyliśmy na ten temat nieraz, w dalszym ciągu bronię praw poszczególnych autorów do skrótów myślowych, uogólnień. Ja wiem, że dla historyka to jest straszne, ale co przeciętnemu Kowalskiemu przeszkadza, że w filmie w Troi walczono na miecze żelazne.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: