Napisane przez: torlin | 03/01/2016

Definicja inteligencji – inteligencja jest tym, co mierzą moje testy

IQ

Tytuł mojego wpisu jest żartobliwym (a nawet wręcz napisałbym – rozpaczliwym) stwierdzeniem Edwina Boringa. Wszyscy rozwiązują testy na inteligencję, wszyscy wiedzą, że to nic nie daje, ani, że nie ma definicji inteligencji.

Piszę na ten temat, bo jestem najlepszym przykładem debila testowego, ja ich po prostu nie potrafię rozwiązywać. Mam sześć walizek, kompletnie jednakowych, z nalepkami: Los Angeles, Houston, Dallas, Chicago, Miami, która z nich nie pasuje do pozostałych? Zlitujcie się, nie wiem. Czy to chodzi o to, że L.A. jest dwuwyrazowa? Czy o to, że Chicago leży na północy? Albo są trzy zegary, jeden pokazuje czwartą, drugi dwadzieścia po drugiej, a trzeci za 10 trzecia. I co z tego wynika? Nie wiem.

Czytałem ostatnio (przyznaję się bez bicia, bardziej przeczytałem wyrywkowo, przewertowałem) Kena Richardsona „Fenomen zwany inteligencją”, książka ta jest jednym wielkim traktatem przeciwko IQ. Fragment, który mnie rozśmieszył, opisywał badania psychologiczne Sylvii Scribner przeprowadzane w Nigerii na rolnikach ludu Kpelle, autorka próbowała pytania osadzić w miejscowych realiach kulturowych:

Wszyscy mężczyźni Kpelle uprawiają ryż
Pan Smith nie uprawia ryżu
Czy jest mężczyzną Kpelle?

Badani powtarzali uporczywie, że nie znają Pana Smitha, więc ciężko jest im cokolwiek powiedzieć.

Wszyscy właściciele domów płacą podatek od nieruchomości
Boima nie płaci podatku od nieruchomości
Czy Boima jest właścicielem domu?

Odpowiedź brzmiała: „Pewnie jest, ale nie ma pieniędzy na opłacenie podatku”.

Ale generalnie świat się rozwija, i my razem z nim. Pod tym względem trzeba się zgodzić z Jamesem  R. Flynnem z University of Otago w Dunedin na Nowej Zelandii, że wzrost ilorazu inteligencji obserwowany od początku XX wieku w państwach zachodnich, o ok. 0,3 punktu rocznie lub trzech punktów w ciągu dekady., zwany w nauce jako Efekt Flynna., jest wielkim potwierdzeniem, że ludzkość się rozwija pod względem umysłowym.

Mam wrażenie, że słowo „inteligencja” jest inaczej postrzegane na Zachodzi i w Stanach Zjednoczonych (Kanadzie, Australii) niż w Polsce. Tam jest to przede wszystkim stanowisko, pozycja, kultura, u nas nie można stworzyć tego rodzaju definicji. Dla mnie inteligencja to jest sprawa podskórna, nie decydują o tym pieniądze, stanowisko, władza czy praca „w kulturze”. Facet może być bogaty, po studiach, i być dyrektorem teatru, w którym reżyseruje, a ja powiem, że jest burakiem. Potrafię człowieka inteligentnego poznać po kilku słowach rozmowy.

Ale czy można inteligencję zmierzyć?

Reklamy

Responses

  1. Alexis de Tocqueville (pomarł w 1859 roku): „Widziałem księgi gruntowe z czternastego wieku będące arcydziełem metodyczności, jasności, przejrzystości i inteligencji. Im są nowsze tym bardziej stają się zagmatwane, nieczytelne, niepełne i nieporządne, mimo powszechnego postępu oświaty. Wydaje się, że im bardziej wykształcone staje się społeczeństwo cywilne, tym głębiej grzęźnie w barbarzyństwie społeczeństwo polityczne.”
    Kłaniam nisko:)

  2. O testach IQ można powiedzieć wiele złego (choćby to, że oddają sposób myślenia twórców testów IQ i czasami wymagają dwójmyślenia — odpowiedź prawidłowa to a), ale b) bardziej pasuje do tworzącego testy). Mimo wszystko (i niechlubnej, ponoć, historii) twierdzi, że IQ jest nieźle skorelowane z niektórymi zdolnościami, w tym zdolnościami do zarabiania pieniędzy. Czyli jakiś tam sposób prorokowania sukcesu życiowego stanowi.

  3. Odpowiem Ci Wachmistrzu cytatami (mówiąc o inteligencji jako o klasie społecznej):
    począwszy od Adama Michnika: „Zrozumieć duchowe dylematy naszego inteligenta to tyle, co ogarnąć i opisać przestrzeń rozpostartą pomiędzy dziełem kardynała Wyszyńskiego a dziełem Witolda Gombrowicza,

    poprzez Asha: „W nowoczesnym, demokratycznym, kapitalistycznym państwie nie ma już szczególnej roli inteligencji. Nie ma tej potrzeby. Ludzie się definiują przez różne role, zawód, pozycję społeczną, status ekonomiczny, ale nie przez przynależność do inteligencji definiowanej jako klasa z misją moralną i patriotyczną”,

    aż po Rylskiego: „Dziś lepiej nie przyznawać się do bycia inteligentem. (…) W rozmowach ze znajomymi, a nawet przyjaciółmi, czuję pogardę dla inteligentów i nadzieję na klasę średnią, która ich zastąpi”.

    A jeżeli chodzi o inteligencję – psychologię, to najbardziej podoba mi się powiedzenie Ambrose Bierce’a: „Inteligencja jest to choroba umysłowa – na szczęście mało rozpowszechniona”.

  4. Bardzo smutny jest dla mnie Twój wpis PAK-u, bo pasujący do mnie idealnie, nie umiem rozwiązywać testów i nie umiem zarabiać pieniędzy.

  5. Ludzie dążą do tego na czym najbardziej im zależy.
    Zdarzają się jednostki, którym najbardziej ze wszystkiego zależy na zarabianiu pieniędzy i organizują swoje życie, kontakty tak, aby spełnić pierwotny zamiar.
    Do powodzenia w życiu najogólniej pojętego najbardziej przydatna okazuje się inteligencja emocjonalna.
    Dzięki niej poznaje się i utrzymuje kontakty z przydatnymi w osiąganiu własnych celów, ludzi.
    Jeśli chodzi o test, o którym mówisz, pokazuje on zdolność do logicznego i abstrakcyjnego myślenia – niewątpliwie przydatną.

    Jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy…
    Dużo pieniędzy jest niezbędne dla tłumoków, co sobie nie potrafią zorganizować życia przy ograniczonych środkach(choć czasem każdy marzy – tak mi się zdaje – aby zostać takim tłuczkiem, co to nie musi liczyć się z kasą).

  6. Wynik testu na IQ jest z pewnością miarą pewnego rodzaju sprawności umysłowej. Nie ma natomiast dowodów, że ta akurat sprawność koreluje w istotny sposób z jakkolwiek rozumianym sukcesem życiowym. Ponoć dużo lepszym prognostykiem jest tak zwana inteligencja emocjonalna.
    Ja w swoim czasie (bo dawno już się tym nie bawiłem) byłem bardzo dobry w rozwiązywaniu takich testów, a pieniędzy zarabiam zapewne mniej od ciebie, Torlinie (swoją drogą, sądząc z twoich opowieści o spędzaniu wolnego czasu specjalnie ubogi to ty nie jesteś).

  7. Mario!
    Powiem szczerze, jak przeczytałem sobie w Wiki, co to jest „inteligencja emocjonalna”, to mi się słabo zrobiło, ile tam jest grup i podgrup. A z tymi odpowiedziami to jest to skomplikowane. Z tych ważniejszych, nie mam w ogóle empatii… stop … mam empatię, jeżeli pod tym słowem ukryte jest zrozumienie innego człowieka (a nawet i psa), jego emocji i uczuć, a nie mam w ogóle jej, jeżeli chodzi o działanie w tym kierunku. To, że rozumiem, że ktoś jest biedny nie oznacza, że ja mam się z nim dzielić. Każdy jest tam, dokąd sam doszedł.
    Dalej z Wiki, samoświadomość, samoocena, samokontrola, asertywność, współpraca, motywacja i sumienność są we mnie obecne. Perswazja, przywództwo, zdolności adaptacyjne – nieobecne. Czy po takiej analizie można zorientować się, czy ktoś ma inteligencję emocjonalną, czy nie? Mam np. umiejętność natychmiastowego poznawania ludzi, widzę dziewczynę 15 sekund, chwila rozmowy, i możemy iść na kawę. Moje kochane dzieci, które te sprawy mają położone na drugim końcu 180°. (moja córka może całe wesele siedzieć koło kogoś i nie odezwie się do niego ani jednym słowem) są najczęściej zaszokowane szybkością zawierania przeze mnie znajomości. Czy ja – mając tego rodzaju umiejętność – mam inteligencję emocjonalną?
    —————-
    Pawle! Ale i Mario w ostatnim akapicie!
    To jest temat na osobną notkę, i chyba ją sobie sporządzę. Umiejętność taniego życia. Właśnie nie ubogiego, nie biedronkowego, nie odmawiania sobie wszystkiego.
    A co do powyższej notki – nie ma definicji inteligencji, facet może mieć mnóstwo pieniędzy, i umieć rozwiązywać zagadki IQ, a ja go będę i tak widział w charakterze tłumoka.

  8. Istnieje jeszcze inteligencja społeczna i pewnie w tej masz bardzo wysoki wskaźnik:)
    O inteligencjach emocjonalnej i społecznej świetnie pisze Daniel Goleman w dwóch różnych pozycjach.

  9. Maria pisze: Dużo pieniędzy jest niezbędne dla tłumoków, co sobie nie potrafią zorganizować życia przy ograniczonych środkach(choć czasem każdy marzy – tak mi się zdaje – aby zostać takim tłuczkiem, co to nie musi liczyć się z kasą).

    Torlin pisze: A co do powyższej notki – nie ma definicji inteligencji, facet może mieć mnóstwo pieniędzy, i umieć rozwiązywać zagadki IQ, a ja go będę i tak widział w charakterze tłumoka.

    @Maria & Torlin: Napisalem dłuższy komentarz, ale skasowałem. To nie ma sensu. Gratuluję inteligencji emocjonalnej i społecznej. Powiem tylko, że znam bogatych, inteligentnych ludzi, którzy swój majątek zawdzięczają błyskotliwemu umysłowi. Ale nie zgadlibyście, że mają masę pieniędzy, bo żyją skromnie – znają swoją wartość i nie muszą epatować złotymi zegarkami…

    Pa, nie pasuję tu.

  10. Pasujesz, pasujesz, TesTequ, wyciągasz fałszywe wnioski z krótkich wpisów. Znasz mnie od lat i wiesz o tym, że nigdy nie zazdrościłem ludzi pieniędzy, ani ich nie wartościowałem tym dobrem. Mnie chodziło o to, że posiadanie tytułu, pieniędzy, stanowiska nie stanowi condicio sine qua non można zostać uznanym za inteligenta. Powtarzam TesTequ, nie wyklucza, ale jednak z mojego doświadczenia – duża ilość majętnych to są buraki, choć sam mogę dać dziesiątki przykładów przeciwnych.

  11. @Torlin: W kontekście cytatów, które przytoczyłem i Twojego stwierdzenia, że wyciągam fałszywe wnioski, tym bardziej nie pasuję.

    Dlaczego?

    Jeżeli prawdą jest, że wyciągam fałszywe wnioski, to nie pasuję, bo nie rozumiem, co piszecie.

    Jeżeli zaś moje wnioski nie są bezpodstawne, to wynika z nich, że Wasze komentarze zawierają bardzo niemiłe generalizacje na temat osób, które odniosły sukces finansowy. Mario! Jak w ogóle można całą grupę ludzi określić mianem tłumok albo tłuczek? Jak można dojść do wniosku, że chęć osiągnięcia sukcesu wynika z nieumiejętności zorganizowania sobie życia?

    Nie pojmuję i dlatego z przykrością stwierdzam, że tu nie pasuję.

  12. Testeq

    Naczytałeś się amerykańskich książek i nie przyszło Ci do głowy, ze to tu się nie sprawdza.
    Zwyczajnie.
    Krótko ujmując, może zbyt ogólnie: Wydaję mi się, że w Ameryce kultywuje się uczciwość i ludzie przynajmniej starają się takimi być (jest to wartość)

    Inaczej w Polsce.

    Nie powiem, że sprawy nie posuwają się w dobrym kierunku, ale przez wieki podkopywanie wiarygodności struktur państwowych właśnie zbiera swój plon.

    Masa ludzi kombinuje jak tu ograć państwo.

    Przedsiębiorcy zwalniają pracowników po to, aby dostać dofinansowanie na utworzenie nowego etatu (pół roku wcześniej zlikwidowanego)).
    Znam wielu przedsiębiorców dobrze prosperujących, u których zona jest ubezpieczona w KRUS.
    Nie wspominając o rolnikach wielkoobszarowych.

    Musisz wiedzieć, że składka KRUS to 1 800 zł/ rok
    ZUS to 12*1100 = 13 200/rok

    Emerytura w obu przypadkach jest identyczna ok. 800 zł.

    Z własnego doświadczenia wiem, że w Polsce nie opłaca się być uczciwym
    (nie masz startu z nieuczciwymi – miałam w swojej firmie wszystkich na umowie o pracę i trzeba było się zwinąć, bo konkurencja zatrudniała na miesiąc, trzy bez rejestracji, urlopów , a czasem bez płacenia w ogóle itd.).
    Swoja droga mój syn pracuje na umowę o dzieło – nie ma żadnych świadczeń ani przywilejów.

    Możesz śnić swój sen o Ameryce, ja żyję w Polsce.

    Mam nadzieję, ze standardy uczciwości zakorzenia się i u nas.

    Czy wycofam się ze stwierdzenia, że czasem chciałabym być tłuczkiem, co tyko sięga po kartę kredytową, bez zastanawiania? – nie wycofam się.

    Powinieneś wiedzieć, że w języku polskim istnieje coś, co nazywa się METAFORA – i właśnie jej użyłam – i nie ma to nic wspólnego z dosłownością.

    Wydaje mi się również, że człowiek który chce być dobrym w jakiejś dziedzinie powinien mieć uszy otwarte na wszystkie argumenty, nie tylko zachwyt:)

    Oczywiście zrobisz, co zechcesz

    marząca o zostaniu tłuczkiem- maria

  13. TesTequ, pasujesz, tak jak i Maria pasuje do mojego blogu. Czy Ty nie widzisz, że jesteście zwierciadlanymi odbiciami? Ona uogólnia w krytyce „kapitalistów”, prywatnych biznesmenów, Ty z kolei nie widzisz ich wad. Może po prostu za krótko lub za mało pracowałeś z „biznesmenem”, który doszedł do pieniędzy – przyznaję – własną pracą, ale to jego Buraczanej Mości nie zmieniło. Mam niestety ciągły kontakt z biznesmenami z Piaseczna i okolic, którzy mają starego Żuka i kawałek straganu i – powtarzam – będąc pełen szacunku dla ich ciężkiej pracy, są tak nieprawdopodobnymi chamami, że to się w głowie nie mieści. Dla równowagi opowiem Ci o pewnym Polako – Włochu, willa we włoskich Alpach, Lamborghini Aventador jako samochód podręczny, a siedząc z nim przy stole nie wiem co zrobić ze wzrokiem, tak jestem zażenowany. Tak samo ludzie ubożsi są znakomici, i tak samo mogą się zachowywać jak buraki. To nie ma nic wspólnego z ilością pieniędzy, tylko z wychowaniem i kompleksem niższości.
    Ale znam również osoby zachwycające, prowadzące własne firmy nie tylko na poziomie, ale również prywatnie są cudowni.
    ——————
    Ale Mario, ludzie kombinują na całym świecie, to jest wina Państwa, a nie ich. Gdyby KRUS-u nie było, to nikt by nie kombinował.

  14. https://pl.wikipedia.org/wiki/WB_Electronics

  15. http://teraz3.pl/autor.html

  16. Tyle w temacie teorii i praktyki, Drodzy Państwo.

    Bez żadnych KRUSów i umów śmieciowych. Można? Można!

  17. My się ciągle nie rozumiemy TesTequ. Moje wpisy nie są aluzyjne do konkretnej osoby. I jaki wypływa morał z Twoich linków? Że nie ma biznesmenów – buraków? Są. Czy ktoś napisał, że nie można być przyzwoitym w biznesie? Nikt tego nie głosi. Ciągle zapominasz, że ludzie prowadzący firmy (i nie tylko jako ich właściciele, ale także osoby zarządzające) są różni. Naprawdę.

  18. Torlin pyta: Czy ktoś napisał, że nie można być przyzwoitym w biznesie?

    Tak. Maria. Cytuję po raz drugi, specjalnie dla Ciebie:

    Dużo pieniędzy jest niezbędne dla tłumoków, co sobie nie potrafią zorganizować życia przy ograniczonych środkach(choć czasem każdy marzy – tak mi się zdaje – aby zostać takim tłuczkiem, co to nie musi liczyć się z kasą).

    Przeczytaj to dokładnie. Tu nie ma mowy o wyjątkach. Widzisz tu jakiś kwantyfikator „niektórzy” albo „są tacy” albo „zdarzają się”?

    Pieniądze to atrybut tłumoka i żadna interpretacja tego nie zmieni.

    Spróbuję wytłumaczyć moją niezgodę na ten poziom dyskusji w inny sposób – za pomocą zdania, które jest tylko przykładem i NIE ODZWIERCIEDLA MOICH POGLĄDÓW:

    „Mało pieniędzy mają patentowane lenie z piaskiem w rękawach.”

    Czy uważasz to za uczciwy głos w dyskusji? Sprawiedliwy? Bo ja nie – dla mnie to jest krzywdząca generalizacja mówiąca o WSZYSTKICH ludziach, którzy mają mało pieniędzy. Tego robić nie wolno.

    Wracając do biznesmenów: można było wybrnąć z tego ambarasu krótkim stwierdzeniem: „OK, nie wszyscy są tłumokami”. Ty starasz się to robić, ale Maria jest łaskawa kontynuować swoją socjalistyczną szarżę. Poklepuje mnie z politowaniem po moim doświadczeniu biznesowym i pośrednio podważa moją uczciwość (pisząc, że w Polsce nie opłaca się być uczciwym). A z tą METAFORĄ, to już zabieg godny Ministra Waszczykowskiego. To nie w moim stylu i dlatego twierdzę, że tu nie pasuję.

  19. Już Ci pisałem, że jesteście lustrzanym odbiciem, Ty też – Drogi TesTequ – nie piszesz o wyjątkach. A mnie się wydaje, że wśród biznesmenów jest taka sama ilość ludzi przyzwoitych i inteligentnych, jak i durniów i tłumoków.
    Maria oczywiście nie ma racji, większe pieniądze pozwalają na lepsze życie, i wygodniejsze. Mam do Ciebie tylko jedną prośbę, nie bierz wszystkiego do siebie, bo znowu kłania się moja teoria kompleksu niższości. Przecież sam powinieneś wiedzieć, ile jesteś wart, i nie przejmować się komentarzem któregoś z blogowiczów. A szczególnie, że naprawdę nie było mowy o Tobie, nigdy bym na to nie pozwolił.

  20. Przedstawiam swój punkt widzenia i argumentuję neutralnie, nie piszę nic o domniemanych źródłach wiedzy innych dyskutantów, o ich kompleksach i braniu czegoś do siebie. Nie oceniam. Jeśli piszę, że ktoś prezentuje socjalistyczny pogląd, to mowa jest o konkretnej wypowiedzi. Jeśli się mylę, przyznaję się do błędu. Tępię nieuprawnione generalizacje dla zasady. Nie dlatego, że mnie obejmują, ale dlatego, że szkodzą dyskusji.

    Ty masz prawo widzieć to inaczej, ja mam prawo nie pasować. Dobrego 2016 Roku.

  21. Proszę też, Torlinie, dla dobra Twojego bloga nie mijaj się z faktami.

    Napisałeś:
    Ty też – Drogi TesTequ – nie piszesz o wyjątkach.

    Zastanów się, czy to prawda, w kontekście odpowiedzi, której udzieliłem Marii:
    Powiem tylko, że znam bogatych, inteligentnych ludzi, którzy swój majątek zawdzięczają błyskotliwemu umysłowi. Ale nie zgadlibyście, że mają masę pieniędzy, bo żyją skromnie – znają swoją wartość i nie muszą epatować złotymi zegarkami…

    O czym to jest, jeśli nie o wyjątkach właśnie?

    Znajdź w moich komentarzach stwierdzenie, że „nie ma biznesmenów buraków”, o którym piszesz. Nie znajdziesz, ponieważ tak nie napisałem. Przeprowadziłem tylko dowód fałszywości generalnego twierdzenia Marii o tłumokach przez pokazanie co najmniej jednego przykładu przeciwnego.

    Warto dokładnie czytać to, co piszą nasi rozmówcy. Bo wtedy rozmawiamy z nimi, a nie z naszymi własnymi wyobrażeniami na ich temat.

  22. TesTeq

    Nie znamy się osobiście. W moim wyobrażeniu jesteś człowiekiem pracowitym, mądrym, z poczuciem humoru.
    Przyjmuję rozleniwienie około-świąteczne za przyczynę, że tym razem nie chwyciłeś o co mi chodzi (zresztą, może nieodpowiednio dobrałam słowa?).

    Tłumaczę więc:
    można bezmyślnie (jak tłumok, tłuczek) wydać dowolną ilość pieniędzy.
    Tylko tyle.
    Pewnie znasz wiele takich przypadków.

    Jeśli natomiast ma się ograniczone środki, to trzeba naprawdę ruszyć głową aby wykorzystać każdy grosz na życie, w którym możesz realizować marzenia.

  23. Torlin
    Dziękuję.

    Oczywiście, że przyczyną wszystkiego złego co teraz dzieje się w Polsce jest złe prawo. Pełno w nim różnego rodzaju niesprawiedliwości.
    To, że każdy chce wykorzystać to na swoją korzyść – jego prawo.

  24. @Testeq, gratuluję sukcesu, mam jednak poczucie że nie doceniasz roli bycia częścią grupy społecznej która miała predyspozycje i warunki do jego odniesienia.

    @maria, pracuję na co dzień z ludźmi z całego świata, Polacy wypadają całkiem dobrze. Różne „ameryki” gdzie ludzie są „lepsi” (bardziej praworządni itd) to mit.

    @Torlin,
    Różne cechy występują w różnych kombinacjach, staram się nie wyciągać nadmiernych wniosków że X wynika Y, chociaż czasem z ABC wynika D.

  25. @gszczepa: Konkretnie czego nie doceniam? Proszę o precyzję, żebym z lenistwa świątecznego zidentyfikowanego przez Marię znów czegoś źle nie zrozumiał.

  26. Szczerze mówiąc TesTequ ja też nie zrozumiałem tego, co napisał Gszczepa.do Ciebie.

  27. Po prostu to były/są dobre czasy dla ludzi takich jak Ty.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: