Napisane przez: torlin | 21/01/2016

Dewannizacja i deculinazacja

2016-01-20 21.13.02

Zdjęcie mojej łazienki. Rzecz, którą wymyśliła moja nieżyjąca już żona, zasługiwało na Nobla (na słuszny wniosek TesTeqa zamieniam słowo „wymyśliła” na „znalazła”). Nie wiem, czy to widać, ale w naszej łazience jest naraz prysznic i wanna.

Nie jestem wielkim zwolennikiem Dominika Zdorta, nie jest mi z nim po drodze w sprawach politycznych, ale jego króciutki tekścik pt. „Dewannizacja” zapadł mi w pamięć. Z kilku powodów.

Pierwszy, to jest mój wewnętrzny sprzeciw wobec wymuszania na obywatelach rozwiązań mieszkaniowych, które ktoś gdzieś tam kiedyś uznał za jedynie obowiązujące. Ludzie klną, mówią, że to jest kretyńskie, ale albo poddadzą się, albo wybudują własny dom.

Pierwszy kretynizm to jest pozbawianie łazienki wanny. Człowiek lubiący się pławić w wodzie czuje się jak oskarżony, przywiązany do dzidy przez Murzynów, których pozbawił wilgoci i otoczony płonącym stosem. Jak słusznie pisze Dominik: „nie bardzo rozumiem, skąd przekonanie, że jeśli Polak lub Szwed nie skorzysta z wanny, to zaoszczędzona przez niego woda automatycznie wytryśnie w Afryce”. Uwielbiam wannę, kąpię się bardzo często pod prysznicem, na zasadzie „na szybko”, traktując to bardziej wtedy w  charakterze obowiązku. Dla siebie nalewam wody do wanny, wrzucam sól jakąś egzotyczną, jakieś olejki, i oczywiście zasypiam w wannie.

Drugim kretynizmem w supernowoczesnych mieszkaniach jest kuchnia. Jest ona najczęściej pozbawiona okna, więc właściciele zobowiązani są do używania okapów. A że takiego okapu nie wolno podłączać do komina, to po zamontowaniu filtra węglowego okap wyje jak młot pneumatyczny. Taka kuchnia, szczególnie wyspowa, ślicznie wygląda na zdjęciu, lub wśród młodzieży, której największym sukcesem kulinarnym jest zamówienie pizzy. Dla osób gotujących to jest tragedia, trzeba cały czas pilnować porządku, mimo wszystko pachnie na cały pokój, i człowiek marzy wtedy o osobnym pomieszczeniu. A na samym końcu śpi w tym samym pokoju marząc, żeby wyprodukowali bezgłośne lodówki, bo przecież przy tej nie da się spać, a jeszcze do tego to niebieskie światło ledowe. I jeszcze jedno, to pozbawienie mieszkań gazu. Mieszkam w domku, mam siłę, ale nigdy nie pozbędę się gazu, bo tylko na tym nośniku energii można ugotować coś wspaniałego.

Trzecim często spotykanym kretynizmem jest otaczanie loggii nowoczesnych domów płytkami, które w ostateczności nie przepuszczają światła słonecznego. I ludzie wydają dla nich fortuny, aby kupić mieszkanie prima sort, i zasypiając marzą o normalnym domku, z dużymi oknami, wanną, osobną kuchnią i mnóstwem światła.

———————————

Aneks – zdjęcie dla Marii (i dla wszystkich kobiet)

rozgrzewajace-kapiele-i-zabiegi-jak-rozgrzac-sie-i-zrelaksowac-domowym_3355997

Advertisements

Responses

  1. Zgadzam się w całej rozciągłości.

    Mieszkanie przede wszystkim powinno być do mieszkania, a nie pokazywania.

  2. Sugerowałabym nie zasypiać jednak w wannie – to nie jest bezpieczne.
    Kuchnię akurat mam bardzo dużą i z oknem, okapu nie zainstalowałam.
    A loggię mam przewiewną.
    Aha , prysznic biorę w wannie.
    A poza tym – to każdy lubi co innego.

  3. Nie wiedziałem, że połączenie wanny z prysznicem wymyśliła Twoja żona. Teraz są dostępne eleganckie szklane tafle, ale w latach 1970-tych stosowało się zasłonki z „ceraty”.

  4. Nie lubię kąpieli ale lubię sobie posiedzieć w w wannie, siedzenie pod natryskiem jest mało wygodne.
    W ramach postaw proekologicznych, oszczędzania wodny etc. proponuje aby korzystać z wanien i natrysków we dwoje jednocześnie.

  5. Stokrotko!
    A dlaczego ma to być niebezpieczne? Że się utopię? Przecież to jest niemożliwe. Ja niby biorę książkę, a w końcu i tak ogarnia mnie taka senność, że się nie mogę opanować. Okap mam, ale używam go tylko w zimie i gdy na zewnątrz jest już ciemno.
    Wpis dotyczy wprawdzie mieszkania, ale można ten problem znaleźć w wielu aspektach naszego życia – moda forsuje rozwiązania, które są sprzeczne z logiką: buty, w których nie można normalnie chodzić, stópki do butów zimowych, które trzeba bez przerwy poprawiać, chodzenie w zimie bez kalesonów (mężczyźni) i ciepłych majtek (kobiety), że nie wspomnę o szalikach i nakryciach głowy.
    Bo tyle się pisze na temat budownictwa gomułkowskiego, o ślepych kuchniach i łazienkach na Dzikim Zachodzie (Osiedle „Za Żelazną Bramą”), a teraz współcześnie buduje się takie same koszmarki.
    —————-
    Gszczepa!
    To pięknie brzmi, dopóki nie starasz się znaleźć coś odpowiedniego. Ja mam rewelacyjnie, w łazience (vide zdjęcie) mam okno, które nawet w zimie natychmiast otwieram po kąpieli, a w kuchni mam dwie pary okien i olbrzymie drzwi tarasowe.
    —————-
    TesTequ!
    Co ja bym zrobił bez Ciebie! Oczywiście masz rację, powinienem napisać: „Rzecz, którą znalazła moja nieżyjąca już żona, zasługiwało na Nobla” (i tak poprawiłem u góry w podstawowym tekście). Ceratę stosowali wszyscy, a i dzisiaj w wielu domach jeszcze funkcjonuje, chociaż dla mnie pod względem estetycznym był to koszmar (cerata często nie schła, pokrywała się pleśnią), Ja czułem do tego takie obrzydzenie, że zamiast ją szorować, to wyrzucałem i kupowałem nową.
    ————
    Grzegorzu M.!
    W ramach postaw proekologicznych zalecane jest jeszcze siusianie pod prysznicem. Następny współczesny koszmar. A kto siedzi pod natryskiem (z wyjątkiem mojego 95-letniego Ojca)? A z tą wspólną kąpielą trzeba niestety przypomnieć powiedzenie: „w tym cały jest ambaras, żeby…”.

  6. > „Jak słusznie pisze Dominik: „nie bardzo rozumiem, skąd przekonanie, że jeśli Polak lub Szwed nie skorzysta z wanny, to zaoszczędzona przez niego woda automatycznie wytryśnie w Afryce”
    Nie. Niesłusznie pisze.
    Po pierwsze, oszczędność zawsze jest cnotą.
    Po drugie, Polska nie ma za dużo wody użytkowej.
    (Sam wannę mam. To nie jest uwaga przeciwko wannom, jako takim. To jest uwaga przeciwko uwadze Dominika Zdorta, bo jego uwaga jest fałszywa — sugeruje niewypowiedzianą tezę przeciwnikom i udaje, że nie ma problemu, który istnieje.)

  7. Nie rozumiem, Torlinie, twojej irytacji. Wydawało mi się, że co jak co, ale rynek nowoczesnych mieszkań to dziś rynek konsumenta, inaczej niż za Gomułki. Skoro oferuje się mieszkania bez wanny, to widocznie większości klientów na tym nie zależy. Bo gdyby co drugi chętny do kupna mieszkania krzywił się: „Co, nie ma wanny?” i szedł do konkurencji, to deweloperzy zaczęliby jednak wanny wstawiać.
    Zresztą, zapytam wieczorem żony, jak to jest. Ona żeż architekt, ma te sprawy w małym palcu.

  8. PAK-u Drogi!
    Otóż uwaga Zdorta jest najsłuszniejsza pod słońcem, gdyż takie są argumenty ludzi proekologicznych i „oszczędzających”. Otóż twierdzę, wbrew zdrowemu rdzeniowi ludzi słusznie myślących, do których i Ciebie zaliczam (to jest komplement, a nie inwektywa), że moja kąpiel w wannie nie ma nic do tego, że ” Polska nie ma za dużo wody użytkowej”. Otóż moja kąpiel popłynie z powrotem w to samo miejsce, skąd została pobrana. Można zarzucić mi jedynie nieoszczędność, ale nie wody, tylko energii do pobrania tejże wody z Wisły, a następnie jej oczyszczenie (chociaż w to akurat wątpię, bo ja nie mam kanalizacji, tylko jeżdżą beki).
    ————–
    Pawle!
    Ależ ja mam kontakt z mnóstwem ludzi, jak pamiętasz, pracuję w firmie handlowej. Narzekanie na współczesne mieszkania jest powszechne, one są znakomite dla dwójki młodych, bezdzietnych, mających pieniądze, żywiących się poza domem. Powiedz mi, czy to jest normalne, aby wyświetlacze lodówek zaklejać papierem? Ale tak strasznie zbudowane mieszkania istniały i dawniej, popatrz na lokale w rejonie Wilczej, Emilii Plater, one są tak niefunkcjonalne, że głowa mała. A jak się pojawia dwójka dzieci, wtedy zaczyna się wspominać domy rodzinne, jak to kiedyś domki były pięknie zaprojektowane.

  9. I jeszcze jedno Pawle, „Nie rozumiem, Torlinie, twojej irytacji”. Otóż ja po prostu taki jestem, angażuję się w spory, mam swoje zdanie, jestem aktywny w swoim blogu, walcząc ze swoimi Komentatorami, jednocześnie bardzo ich szanując. W dalszym ciągu uważam, że jaki taki sukces w prowadzeniu blogu można osiągnąć spełniając dwa warunki: mieć coś do powiedzenia, mimo że wielu może to nie odpowiadać, i szanować Interlokutorów. Może rzeczywiście czasami to wygląda na „irytację”, ale to jest li tylko jasne przedstawienie swoich racji. Myślałem, że już się przyzwyczaiłeś. 😉

  10. Torlinie, mieszkania bywają być zaprojektowane lepiej lub gorzej, w zależności od umiejętności architekta, a także od wymagań inwestora, który ma w końcu głos decydujący, a nie zawsze jest kompetentny. Wiem coś o tym z opowiadań małżonki. Na pewno więc jest na co narzekać. Nie mogę wszakże uwierzyć, że lud pracujący miast i wsi wielkim głosem woła: „Chcemy mieć wanny!”, a deweloperzy z niewyjaśnionych powodów (z czystej złośliwości?) miejsca na wannę w nowo budowanych domach nie przewidują. Coś innego musi być na rzeczy.

    „Otóż twierdzę (…), że moja kąpiel w wannie nie ma nic do tego, że Polska nie ma za dużo wody użytkowej. Otóż moja kąpiel popłynie z powrotem w to samo miejsce, skąd została pobrana.”

    Niestety, ma. Zwróć uwagę, że w ogóle każda woda prędzej czy później popłynie w miejsce, skąd została pobrana, czyli w ostatniej instancji do oceanu. Przecież nikt nie chowa zapasów wody po piwnicach i nie przerabia jej na tworzywa sztuczne. Ilość wody na świecie jest mniej więcej stała. Po prostu w Polsce jej podaż z trudem zaspokaja rosnące zapotrzebowanie. Jeśli milion Polaków jednocześnie napełnia wannę, a następny milion podlewa ogródki, to gdzieś komuś może tej wody zabraknąć. I cóż z tego, że ta woda z ogródków i wanien kiedyś później wróci do obiegu?
    Tak Sowieci wykończyli Morze Aralskie. Masowo nawadniali pola bawełny wodą z Syr-Darii i Amu-Darii. Ta woda też przecież pozostała w przyrodzie, nigdzie nie znikła. A skutki są katastrofalne.

  11. „…ale rynek nowoczesnych mieszkań to dziś rynek konsumenta,”

    Teoretycznie tak, jest jednak male ale… Sadze, ze zarowno w przypadku mieszkan jak i wielu innych „towarow” klient jest dosyc dobrze urabiany psychologicznie, czemu sluza np artykuly w gazetach, kolorowe dodatki do tychze gazet czy tez odnosne kolorowe czasopisma, wspolnym „glosem” wskazujace nam smiertelnikom, w jakim mieszkaniu powinien zyc nowoczesny, ambitny obywatel swiata. I jak temu sie oprzec? Kiedys Henry Ford powiedzial cos o wyborze dowolnego koloru samochodu, pod warunkiem, iz…. Tak to chyba zostalo po dzis dzien.

    „Po pierwsze, oszczędność zawsze jest cnotą.”

    Czy nalezy rozumiec, ze uzycie wanny winno byc okreslane jako godna potepienia rozrzutnosc? To chyba nie jest takie proste.

    Pozdrawiam

  12. Vandermerwe: „klient jest dosyc dobrze urabiany psychologicznie, czemu sluza np artykuly w gazetach, kolorowe dodatki do tychze gazet czy tez odnosne kolorowe czasopisma, wspolnym „glosem” wskazujace nam smiertelnikom, w jakim mieszkaniu powinien zyc nowoczesny, ambitny obywatel swiata.”

    Sugerujesz, że jakieś ciemne, skrycie działające siły są żywotnie zainteresowane tym, żeby ludzie woleli kabiny prysznicowe, a nie wanny?

  13. Ciekawe obserwacje z tymi wannami. Mam inną wiedzę. Kupując mieszkanie ustala się z deweloperem standard wykończenia, przesuwa ścianki działowe, dobiera kafelki, duperelki, armaturę. O co zatem chodzi?

  14. Pawle i TesTequ!
    Tutaj dużo ma do powiedzenia reklama, w tym szeptana „teraz się tak buduje”, albo „tak nie wypada”. Wanna była przykładem, przecież równolegle pisałem o kuchni. Nie da się wszystkiego przeprojektować, i pamiętajcie, że może to zrobić osoba kupująca mieszkanie na rynku pierwotnym, a co mają robić kupcy z rynku wtórnego? Te mieszkania cudownie wyglądają w katalogach, wyspa w 1/3 pokoju, dalej sofa, wszystko lśni czystością, no ślicznie.
    I raptem przychodzi dziecko, a może i dwoje. Kuchnia z salonem przestaje być lśniąca, zaczyna wszystko przeszkadzać.
    ————–
    Vandermerwe!
    Całkowicie się z Tobą zgadzam, te wszystkie zdjęcia z katalogów są właściwie oszustwem. To tak wygląda, jak tam nikt nie mieszka. Przydałby się film szkoleniowy pt. „przygotowujemy przyjęcie na 10 osób” lub kinderbal., a następnie pokazany wygląd kuchni.
    —————-
    Pawle!
    Nie wiem, jak to napisać, ale to nie jest to samo. Pobieranie wody z Amu-Darii jest jej kradzieżą z punktu widzenia hydrologicznego, moje podbieranie wody do kąpieli jest w gruncie rzeczy zużywaniem tego surowca zgodnie z przeznaczeniem. A ja jestem myślącym ekologiem, i mam starą, już nieużywaną z punktu widzenia gospodarstwa domowego, studnię i pompuję stamtąd wodę do podlewania roślin (ogrodu).

  15. @ Pawel Lubonski,

    Nie zadne skryte sily, najzwyczajniejszy w swiecie marketing. Z wlasnych obserwacji. Wiele lat temu w odnosnych gazetach pisano, ze modne sa zielone dachy i pronto – zazielenilo sie, powstawaly nowe osiedla z zielonymi dachami a co bardziej czujni malowali dachy na zielono. Teraz musi byc balkon, nawet jesli wychodzi bezposrednio na sciane sasiedniego domu czy tez ruchliwa ulice. W srodku prosze bardzo, jak byla moda na schody takie jak w rewii to tylko bylo sobie piora strusie pupe wtykac i po tych schodach schodzic w takt muzyki. Tak to jest, wielu daje sie poniesc takiej fali a i projektanci i budowniczowie ( pardon , deweloperzy) sa do uslug.

    Pozdrawiam

  16. Poznaj siłę swych pieniędzy.
    Wanna i korytarzyk przed wanną to gdzieś 4 kwadratowe metry więcej powierzchni do zapłacenia deweloperowi.
    Loggia to gdzieś 4 metry kwadratowe powierzchni nie wliczanej do powierzchni mieszkania.
    Za 8 metrów po 5 tysięcy ładny samochód można już kupić.
    A że lud wiejski w kuchni wychowany to i w kuchni dalej mieszka.
    Do dużej kuchni kanapę sie wsadzi i już ma room gotowy.

  17. Torlin,
    No właśnie jako że planuję zakup w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy, boleśnie tego doświadczam szukając.

    @TesTeq,
    Nie wszystko możesz przestawić, przesunąć, przynajmniej w rozsądnych pieniądzach. Najbardziej blokują: piony i okna.

  18. Vandermerwe: „Nie zadne skryte sily, najzwyczajniejszy w swiecie marketing.”

    Dobrze, ale w marketingu chodzi tylko o to, żeby coś sprzedać i na tym zarobić. W dalszym ciągu więc nie rozumiem, jaki interes mieliby producenci, pisma branżowe itp., żeby jednym głosem wmawiać klientom takie a nie inne upodobania. A za pięć czy dziesięć lat inne. W naszym wypadku: dlaczego mieliby wmawiać ludziom, że trzeba mieć takie a nie inne kuchnie czy łazienki? Sądzę, że modą rządzą jednak bardziej złożone i bardziej spontaniczne mechanizmy niż jakaś zmowa marketingowców.

  19. Torlin: „Tutaj dużo ma do powiedzenia reklama, w tym szeptana „teraz się tak buduje”, albo „tak nie wypada”

    Właściwie napisałem już to wyżej do Vandemerwe. Czy uważasz, że ktoś celowo organizuje szeptaną reklamę przeciwwannową czy przeciwokiennokuchenną? Po co? A jeśli jest to proces spontaniczny, to do kogo masz pretensje? Projektowanie mieszkań podlega modom tak samo jak sukienki czy samochody. Jeśli ktoś ulega modzie, a potem stwierdza, że w takim mieszkaniu nie najlepiej mu się żyje, to nikt nie jest winien, tylko on sam.

    Co do wody – absolutnie nie robię ci wyrzutów, sam uwielbiam wylegiwać się z książką w wannie, choć raczej w niej nie sypiam. Za to jestem jeszcze bardziej rozrzutny, bo kiedy woda mi wystygnie, spuszczam część i dolewam gorącej. Właśnie przed chwilą z niej wyszedłem.
    Nie zmienia to faktu, że problem niedoboru wody w Polsce istnieje i rozrzutne jej używanie z pewnością się do niego przyczynia.

  20. Z tą wodą to aż tak fajnie że tyle co weźmiemy, to oddamy, nie jest.
    A mamy jej mniej niż niejeden pustynny kraj
    Tak naprawdę to nie mamy jej prawie wcale.
    A jak wytniemy resztkę lasów, która nam została – a chyba są takie plany -nic nie pomoże, modlitwy o deszcz w Sejmie i Senacie też

  21. „Czy uważasz, że ktoś celowo organizuje szeptaną reklamę przeciwwannową czy przeciwokiennokuchenną? Po co? ”
    Tak – reklama ta jest przeogromna i ma na celu tylko i wyłacznie rozbudzenie potrzeb?
    A robi sie to wszystko dla pieniędzy – i po nic więcej.
    Kontestatorzy tyłki maja takie same a w minionych epokach zakrywali je spodniami typu :
    – wytarte jeansy
    – powiewne dzwony
    – moro
    – dresy i inne rurki których naz już zapomniałem.
    przeciez mogli na wieki wieków nosić szorty z napisem kontesstator.
    Podobnie jest z paniusiami od łazienek. A że maja fiu bźdiu pod kapeluszom ulegają reklaemi obrazkowo szeptanej. Dla speców od reklamowy to miód na dusze i nieskończony strumień zarobków.

  22. Kuchni bez okna nigdy bym nie kupiła.
    Kiedyś normy budowlane nie pozwalały projektowania pomieszczeń bez dostępu do światła słonecznego.

    Jeśli chodzi o wannę…Coraz rzadziej z niej korzystam, może raz w miesiącu, albo i nie.. Szybki, zimny prysznic.
    Pewnie dlatego podobają mi się nowoczesne prysznice, ze szklana taflą o równej podłodze. Bardzo mi się podobają.
    Popieram Stokrotkę – zasypianie w wannie jest niebezpieczne.

    Ulegamy modom, trendom.
    To co starczało wczoraj, dziś musi być inaczej – w końcu nowa łazienka musi być inna od wcześniej zrobionych.

  23. @ Pawel Lubonski,

    Zapewne ani Pan ani ja nie zbudujemy sobie domu z „rewiowymi” schodami dla samych „rewiowych” schodow. Sa jednak ludzie, ktorzy czuja potrzebe mieszkania we ‚wlasciwej” dzielnicy, we „wlasciwie” wyposazonym „wlasciwym” domu i dojezdzania do pracy „wlasciwym” samochodem. A to kosztuje. Inaczej mowiac odpowiednio wytworzony popyt znajduje odzwierciedlenie w przeplywie wiekszej ilosci pieniedzy.

    Pozdrawiam

  24. Torlinie, nie wiem czy się utopisz, ale zasłabnięcie w wannie często się zdarza przy wejściu do za gorącej wody, albo przeziębienie przy zbyt długim czytaniu książki w wannie.
    A jesli chodzi o książki to mam całą kolekcję tych „wpadniętych do wody i suszonych potem na kaloryferze”.
    Pozdrawiam

  25. Lubię oglądać programy typu , szykowanie mieszkania do sprzedazy.
    Zauważyłam, że zawsze tak zwani spece od dizajnu korzystają z magazynów, by oproznic dom z połowy mebli i dopiero potem z paroma kolorowymi gadżetami dobranymi do ścian , zasłon i etc .sprzedają za tawyzona cenę , bo sprzedają ideał niezamieszkany. 🙂
    Co do wanny lub prysznica. Dobrze jest mieć jak u Ciebie, albo najlepiej dwie łazienki, lub chociaż oddzielnie toaletę. To przydatne przy liczniejszej rodzinie. Kuchnia obowiązkowo oddzielnie.
    U mnie młodzi tak w Krakowie , jak i w Warszawie zakupili to nowe rozwiązanie połączenia otwartej kuchni z salonem 😉 i narzekają , bo widać jak gotują na oczach gości a tego nie chcą ,zwłaszcza , że korzystają z gotowych poduktow udając , że to ich dzieło , no i smród , który nie wszystkim odpowiada. Ta moda otwartej kuchni, moim zdaniem jest do d..py , plus brudne gary itd..
    W blokach kupujemy to, co nam dają.We własnym domku można sobie odpowiednio zaplanować, łącznie z licznymi chowanymi w ścianach szafami.
    Otwartymi przestrzeniami ,i przynajmniej dwoma łazienkami ; z prysznicem i wanna. Ja takie różne rozwiązania widziałam u znajomych , nawet z wewnętrzną windą w domku. No wiadomo, że im bardziej wymyślne , tym większa kasa. Ale czasami bardzo proste i funkcjonalne były rozwiązania za mniejszą kasę. Te u ludzi, którzy związani byli z budownictwem zawodowo. 🙂
    Pozdrawiam, fajna łazienka , bo z oknem. 😀

  26. @PAK & Torlin
    Ależ proszę was!
    Prysznic jest wynalazkiem, podobnie jak oszczędność, protestanckim – wanna natomiast katolickim. To może uproszczenie, ale dużo tłumaczy.
    To nie moje, lecz Luciano De Crescenzo, mimo to ogólnie się zgadzam.

    Sympatyczna kłótniodyskusja na ten temat odbyła się dobre 5 lat temu:
    https://pytania.wordpress.com/2011/05/12/propedeutyka-latwych-uogolnien/

    Czyli nieomal wszystko już było, chociaż nie wszędzie.

  27. Po pierwsze bardzo chciałem powitać Julitę, wydaje mi się, że mam przyjemność pierwszy raz gościć. Bardzo miły komentarz, dziękuję.
    Przyznaję, że okno w łazience to jest cudowne rozwiązanie, za każdym razem, jak otwieram je tuż po kąpieli zdaje mi się, że olbrzymia bańka wilgotnego, gorącego powietrza wylatuje na zewnątrz (mimo, że ja się przecież oblewam lodowatą wodą na koniec).
    W domkach 2 łazienki to standard, naprawdę rozróżniłbym wannę od prysznica. Spłaszczając – wanna to sybarytyzm, prysznic to obowiązek.
    A kuchnia z salonem? Mamy to samo zdanie, jest to fatalnie wymyślone.
    ——————
    Mario!
    „Coraz rzadziej z niej korzystam” – a szkoda, bo powtarzam, wanna nie służy li tylko do kąpieli, czyli umycia ciała, to ma być wymoczenie ciała w solach, różnego rodzaju peelingi. Świetnie to jest opisane w linku
    http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/rozgrzewajace-kapiele-zabiegi-jak-rozgrzac-sie-domowym_33837.html, woda z dodatkiem
    Obierz pomarańczę i skórkę (wcześniej wyparzoną) wrzuć do garnka. Następnie dodać imbir i cynamon i zalej wszystko wodą. Gotuj mieszankę przez 30 minut, pozostaw do ostudzenia i przelej przez sito. Sam wywar dodaj do wanny napełnionej ciepłą wodą. Imbir i cynamon mają właściwości rozgrzewające, pobudzają krążenie. Do tego maseczki do twarzy, olejki do masażu, Manicure, pedicure też jest o wiele łatwiej zrobić, gdy wszystko jest wymoczone. I do tego odpowiednia gąbka. Na taki relaks każda kobieta powinna znaleźć czas. Z tego linku wziąłem zdjęcie i zamieściłem je na samej górze. Zajrzyj proszę.
    —————–
    Stokrotko, jakie zasłabnięcie w wannie? Niby z jakiego powodu? Nie utopiłem też w życiu żadnej książki, bo najczęściej mam je pożyczone z biblioteki i się pilnuję. A budzę się rzeczywiście czasami skostniały.
    —————-
    Kalina, przesadzasz, Polska ma mało wody, ale naprawdę nie można tego porównywać chociażby z południowymi krajami Europy, a cóż dopiero mówić o Afryce. Tak samo nie masz racji w sprawie lasów, ich jest coraz więcej, a nie coraz mniej.
    —————-
    Telemachu!
    Z tym sybarytyzmem to i do Ciebie. Przeczytałem cały Twój wpis z komentarzami, i jak zwykle nie dałem sobie rady z komentarzami. My należymy do różnych światów.
    Ja bym to zdefiniował rzeczywiście na zasadzie Północ – Południe, weźmy dla przykładu tę kąpiel – wspaniałe baseny, w których wygrzewali się możni danego kraju, są charakterystyczne dla Południa (Rzym, Grecja, Budapeszt), a już dla Wiednia, Sztokholmu, Amsterdamu czy Warszawy – ani widu, ani słychu. A przecież baseny są zamknięte, aura nie ma nie większego wpływu.
    ——————
    Vandermerwe!
    Wierz mi, można stworzyć mnóstwo wspaniałych rzeczy, lub je kupić, i nie wydać fortuny. Czasami trzeba mieć szczęście, jak ja miałem przy zakupie lamp do kuchni. Już nie miałem forsy i poprosiłem o dwie najtańsze podwójne lampy sufitowe z żarówkami, i nawet ich dokładnie nie obejrzałem. Dzisiaj odwiedzający mnie pytają, czy te lampy robiłem na zamówienie, tak są dopasowane do wnętrza.
    —————–
    Pawle i Piotrusiu!
    Oczywiście, że nie wszystko jest odbiciem reklamy, ludzie sami wpadają na kretyństwa modowe i trzymają się ich bez jakiegokolwiek procesu myślowego. Rozumiem dziewczynki w wieku mojej Oli, gdzie wymagany jest taki piórnik i taka spinka, bo inaczej wypada się z obiegu towarzyskiego. Ale dorośli? Zobaczcie, ile młodych kobiet nie nosi nakryć na głowę, chodzą bez przysłowiowej czapki. I tak samo jest z wyposażeniem mieszkań, mamy mody i deweloperzy się jedynie do nich dopasowują.
    ————-
    Gszczepa!
    To jesteśmy zgodni.

  28. To jesteś bardzo dzielny i zdyscyplinowany w tej wannie Torlinie.
    Tak trzymaj.
    🙂

  29. Wanna jest obrzydliwa. Co to za przyjemność taplać się w swoim zużytym, brudnym naskórku?

    Prysznic jest wspaniały. Uwielbiam gorące strumienie wody spływające po moim ciele.

    Na moje preferencje ekologia i ekonomia ma ZEROWY wpływ.

  30. @Torlin: A to świntuch z Ciebie, Torlinie! Przyznaj się, że wyginasz śmiało ciało przy oknie ku uciesze sąsiadki. Albo sąsiada… 😉

  31. @Torlin:

    ” a już dla Wiednia, Sztokholmu, Amsterdamu czy Warszawy – ani widu, ani słychu.”

    Torlinie, co ty opowiadasz:

    One wszystkie na p#północy Europy. Jedna z tych pływalń nawet za rogiem. A takiego secesyjnego przepychu jak w Zuiderbad w Amsterdamie to na południu Europy nie uświadczysz.

  32. Stokrotko!
    Staram się.
    —————–
    TesTequ!
    To Ty doprowadzasz swoje ciało do takiego stopnia zanieczyszczenia, że pływa warstwa naskórka? Nie wierzę, to jest tylko Twój sposób dyskusji.
    W oknie mam roletę, ale jej nie używam. Mój syn zlikwidował wszystkie tuje w ogrodzie, rzeczywiście, były bardzo brzydkie. Na moją prośbę zostawił jedną, akurat rosnącą w oknie łazienki. Mam nie tylko spokój z roletą, ale przede wszystkim jest to królestwo ptaków.
    —————-
    Telemachu!
    To mnie zaskoczyłeś, nie wiedziałem. Nigdy w życiu nie czytałem o patrycjuszach np. amsterdamskich, że udają się na basen celem odpoczynku i przedyskutowania spraw niecierpiących zwłoki.

  33. Podobno za czasów pogańskich na terenie obecnej Polski były ziemianki tylko do kąpieli, coś w rodzaju popularnych obecnie saun ; Rzymskich ,tureckich czy fińskich czy głośnych „baniek” na Białorusi 😉
    No a o czystości Arabów, ich słynne łaźnie , no i Termy Rzymskie itd..
    Starożytni dbali o czystość i sprawność ciała ; tak mężczyźni jak i kobiety.
    No a w Japonii , też bardzo czysty naród , jak cuchnacy barbarzyńcy próbowali tam podbijać , to ich na wech odnajdywali i poznawali się chrześcijańskiego brudu. ( film shogun ).
    No cóż to umartwianie ciała w brudzie wyludnilo Europę na kilka wieków.
    Królowa Elżbieta I , raz na m-c brała kąpiel i miała już coś w rodzaju klozwtu z spluczka. Żyła ,że kanalizacji było daleko do tej ze starożytności.
    W Chinach oddosobnionych i odgrodzonch morem , te klozety były już wcześniej. No i pomysły starożytnych nie były zniszczone przez umartwiajach się w brudzie chrześcijan. 🙂
    W Warszawie , to bardzo bliziutko Zamku, na skarpie były wyrzucane wszystkie gowna. Dopiero, król miał zapachy. Kiedy to nam stolicę skanaluzowano ?.. zdaje się ze pomnik tego mądrego pana od wodociągów jest przy tych fontannach. Jak jestem w Warszawie , zwłaszcza na wiosnę , to lubię tam sobie poleżeć na trawce i patrzeć na wodę, bardzo uspokaja i daje poczucie świeżości. 😀 )))
    Pa! 😉

  34. Brawo Telemachu za przepych.
    Dla mojego skromnej osoby wystarczaja kąpieliska na Słowacji.
    (ale nie potrafię wklejać zdjęć) – zupełnie niedaleko i w calkiem przyzwoitych cenach. Gorąco polecam – rewelacja dla ciała i psychiki – każdemu, bo w zalezności od ośrodka spełniane są oczekiwania zarówno dzieci jak i osób w wieku podeszłym.
    Nie wiem dlaczego z takim opóźnieniem kapieliska zaczeły powstawać po północnej stronie Tatr.

  35. @Torlin: to nie jest ani dobry, ani miły sposób dyskusji..

    Rozumiem, że jeśli piszesz że:

    „wspaniałe baseny, w których wygrzewali się możni danego kraju, są charakterystyczne dla Południa (Rzym, Grecja, Budapeszt), a już dla Wiednia, Sztokholmu, Amsterdamu czy Warszawy – ani widu, ani słychu”.

    A ja pokazuję, że dokonałeś nieuprawnionego i niesprawiedliwego uogólnienia jeśli chodzi o pełną przepychu architekturę przybytków kąpielnictwa –

    to najlepszym retorycznym mykiem jest nagłe wprowadzenie do dyskusji patrycjuszy, o których uprzednio mowy nie było?

    Zastanawiam się czym Cię zirytowałem?.

  36. Powinienem zacząć od Juli, zawsze kobiety stawiam na pierwszym miejscu, ale po przeczytaniu komentarza Telemacha aż podskoczyłem. Telemachu, cóż żeś wyczytał w moim poście, przecież tam nic takiego nie ma.
    Akurat mój komentarz był całkowicie neutralny, więcej powiem, sprzyjający Ci. Przyznałem się do niewiedzy, nie zdawałem sobie z tego sprawy, a Ty to traktujesz jako „retoryczny myk”? To jakich miałem użyć słów, że nie słyszałem o takich kąpieliskach w Niemczech, Holandii czy Belgii? A patrycjusze? Przecież mało prawdopodobne, aby do takich przybytków chodził gmin, raczej arystokracja, szlachta i bogaci mieszczanie. Nie jesteś przewrażliwiony? Przeczytaj na spokojnie mój komentarz z 9:58
    ————
    Julu!
    Lindley to był gość, przyznaję. Ale był to inżynier, który takich prac wykonał mnóstwo, we Frankfurcie, Szczecinie, Kolonii, Lipsku, Düsseldorfie, Petersburgu czy Budapeszcie dla przykładu. Dlatego w Warszawie trochę wyżej stawia się Sokratesa Starynkiewicza, który był tylko politykiem, ale jako prezydent miasta umiał nie tylko załatwić w Petersburgu, aby Warszawa miała kanalizację przed stolicą Rosji, ale też opiekował się inwestycją.
    Jeżeli chodzi o Gnojną Górę, że śmierdziała. Musimy pamiętać, aby nie przenosić dzisiejszych norm do dawnych wieków. W Wersalu, aby się wysiusiać, szło się za najbliższy słup sali balowej.
    Pisałem o tym wielokrotnie, że miasta były przerażające jeszcze na początku XX wieku, otwarte rynsztoki pełne wydalin z mleczarni, garbarni, rzeźni itd.
    —————
    Piotrusiu!
    My nie mówimy o kąpieliskach współczesnych, tylko o kąpieliskach zabytkowych, mających wiele wieków. Sam się zdziwiłem zdjęciami Telemacha. Ciekawe, czy np.w Paryżu też takie jest?

  37. „Prvý zápis o teplých prameňoch je z roku 1247. V období trinásteho až šestnásteho storočia patrili Trenčianske Teplice aj pramene”
    http://www.kupele-teplice.sk/o_nas/historia/

  38. Zabytkowe? A co za różnica? Właśnie idę na basen. Niezabytkowy. Zostawię tam trochę brudnego naskórka. Po 8 kilometrach biegu w słońcu zrelaksuję się jednym kilometrem w wodzie o temperaturze +28C. Żyć, nie umierać!

  39. Następny (Piotruś), który mnie zachwyca. Nie wiedziałem, że i Czechów takie cuda.
    ————–
    TesTequ!
    Biegów Ci zazdroszczę, bo nie mogę po tej chorobie dojść do siebie. Ale nie zwracać uwagi na piękno?

  40. Zwracam uwagę na piękno. Co najmniej raz dziennie patrzę w lustro! 😀 😀 😀

  41. Mnie bardziej zdziwiło, że w pobliżu znajdował się obóz rzymski w którym stacjonowała jedna kohorta legionistów. Ich zadaniem była opieka nad kupcami wędrującymi bursztynowym szlakiem.

  42. Dziękuję pięknie za przepis na wspaniały relaks w wannie:)

  43. Widzisz Mario, to jest właśnie różnica pomiędzy wanną a prysznicem. Dla mnie osoba, która jej nie widzi, jest biedna.
    I jeszcze raz podkreślę, jestem całkowicie za prysznicem, ale służy on mi do innych celów. Czyli szybkiego umycia całego ciała.
    ————-
    Piotrusiu!
    Rzymianie to byli goście. 😉
    ————-
    TesTequ!
    Przypominasz mi faceta z dowcipu Andrzeja Mleczki, który patrzy na tekst napisany na maszynie do pisania, i mówi w formie dymku: „Boże, jaki ja jestem inteligentny”. 😉

  44. Coś w tym jest! Co spojrzę na moją książkę albo poświęconą jej stronę http://teraz3.pl , to mdleję z zachwytu i podziwu! 😀 😀 😀

  45. @Torlin,

    a to przepraszam. 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: