Napisane przez: torlin | 27/01/2016

YouTube Red, czyli historia o kapitalizmie i o nieznajomości innych kolorów

youtuberedlogo

Ten wpis będzie troszeczkę inny niż wszystkie pozostałe. Będę załatwiał na początku i na końcu pewne sprawy z moimi Komentatorami. Staram się bywać w blogach Moich Komentatorach, coś tam naskrobać, czasami się pokłócić, ale nigdy nie mogę zrozumieć wrogości wobec mnie. TesTeq świetnie wie, że dotyczy to Jego blogu, to samo mam z Telemachem. Wszedłem po dłuższej nieobecności, obiecując sobie, że nie będę agresywny, nikomu nie będę dokuczał, będę jak aniołek. Pogarda i lekceważenie, obmowa i cynizm był mi odpowiedzią. Daruj Telemachu, ale ostatni raz byłem u Ciebie.

Ale właśnie u Telemacha był link do piosenki Soyki, i wielkie komentarze, jak to za darmo się ogląda, i że człowiek właściwie jest złodziejem tylko patrząc. Próbowałem dawać przykład Spotify, ale zostałem wyśmiany. I teraz następują wielkie zmiany w Google, a dokładniej mówiąc w YouTube. Nie będę pisał samodzielnie, ściągnę odpowiednie fragmenty z TEGO LINKU, bo są świetnie napisane:

„YouTube Red to nazwa płatnego abonamentu, który niebawem pojawi się w serwisie YouTube. W zamian za miesięczną opłatę w wysokości 9,99 dol. widzowie YouTube Red otrzymają sporo korzyści:

  • całkowity brak reklam w serwisie i wszystkich aplikacjach YouTube,
  • możliwość pobierania filmów i oglądania ich offline na urządzeniu mobilnym,
  • odtwarzanie filmów w tle oraz przy wyłączonym ekranie w mobilnej aplikacji YouTube,
  • dostęp do pełnych zasobów usługi YouTube Music, zawierającej głównie teledyski,
  • dostęp do płatnego planu Google Play Music,
  • dostęp do nowych filmów „YouTube Originals” tworzonych przez najbardziej znanych youtuberów we współpracy z producentami telewizyjnych filmów i seriali”.

I następny akapit, o który jest największa walka: „Każdy twórca, który zarabia na YouTube, musi zatwierdzić nową umowę z Google. Nowy regulamin precyzuje kwestie związane z płatnymi subskrypcjami YouTube Red, bowiem pojawia się tutaj niewidoczny na pierwszy rzut oka konflikt interesów.

Dotychczas youtuberzy chcieli wyświetlać w swoich filmach reklamy, bo na tym właśnie zarabiali. Teraz pojawił się jednak nowy typ widza, który w zamian za opłatę nie chce widzieć żadnych reklam. Skoro Google bierze od takiego widza pieniądze, to musi zrobić wszystko, by zapewnić mu odpowiednią jakość usługi, czyli innymi słowy – dostarczyć mu YouTube bez reklam.

Tu dochodzimy do sedna. Jeśli płacący widz trafiłby na kanał pełen reklam, cała usługa YouTube Red nie miałaby sensu. Dlatego Google wprowadziło nowy regulamin, który powstał po to, by chronić płacących widzów”. Ale „trzeba zaznaczyć, że abonament YouTube Red usuwa tylko reklamy Google’a nałożone na filmy bądź wyświetlane przed nimi. Nie wpływa to w żaden sposób na treść filmów, a więc w serwisie nadal będzie zielone światło dla wszelkiego lokowania produktów. Jeśli youtuber zachwala dany produkt (za pieniądze lub nie), YouTube Red w żaden magiczny sposób nie zablokuje takiej treści”. Wszystkie cytaty z powyższego linku, ale przejdźmy do przeciwników tego rozwiązania, ten LINK Z KOLEI TU, przedstawiający poglądy przeciwników.

„Dołącz albo wynocha.

Oferta wobec której nie można przejść obojętnie. Tak delikatnie można powiedzieć o propozycji Google skierowanej do twórców wideo na YouTube. Gdybym jednak miał napisać prawdę, wybrałbym „dołącz albo wynoś się stąd”. Filmy twórców, którzy nie zgodzą się na dołączenie do płatnego programu YouTube Red, zostaną zablokowane nie tylko na YouTubie płatnym, ale i tym zwykłym, darmowym. Dokładnie nie zablokowane, ale ukryte przed publicznością. Co z tego, że ktoś budował swój kanał przez lata, ma setki tysięcy albo miliony subskrybentów – Google po prostu schowa zarówno stare, jak i nie pokaże nowych materiałów wideo. Bo może. Propozycja nie do odrzucenia dotyczy między innymi popularnych twórców komediowych, muzyków, komentatorów gier. Nie dotknie statystycznego Johna Smitha czy Jana Kowalskiego, który raz na jakiś czas wrzuci do serwisu film. Jakie jest kryterium? Podejrzewam, że włączenie monetyzacji i posiadanie jakiejkolwiek znaczącej popularności na YouTube. Innymi słowy, chodzi praktycznie o wszystkich tych, których większość z nas ogląda”.

I wspaniały podział komentatorów na liberałów (jakim ja jestem) i mających za złe. Maniiiius pisze dla przykładu: „Czy monopol sprawia, że YT przestało należeć do Google a stało się „dobrem wspólnym”? Nie. Czy Google jest winne? Nie. Oni wręcz musieli dążyć do takiej sytuacji. Kto jest winny? Autorzy i widzowie, którzy bezmyślnie wtopili się w tylko jedną platformę. Tak, brak realnej konkurencji to NASZA wina, bo serwisów tego typu nie brakuje ale to przez twórców i widzów są niszowe. Google sytuację chce wykorzystać dla siebie – i z jego perspektywy to bardzo dobry pomysł. A kto spieprzył? My”.
Inni mają odrębne zdanie, Petruszek pisze: „Jestem ostatnią osobą, jaka by tęskniła za komuną w jakiejkolwiek formie i w jakiejkolwiek dziedzinie. Ale nie o to tutaj chodzi.
Mnie nie podoba się Google, jako całość, jako monopol, który wciska ludziom kit, że wszystko co robi, robi dla ich dobra i wygody, oczywiście za drobną opłatą w takiej, czy innej formie, a w rzeczywistości narzuca sposób, w jaki należy korzystać z Internetu, bo tu już nie chodzi tylko o ich usługi, z których już dawno zrezygnowałem. Mają na tyle duże środki, że są w stanie kupić wszystko, co w sieci ma szansę odnieść jakikolwiek sukces i przerobić na własną modłę wmawiając, że to dla dobra ludzkości. W krajach komunistycznych są same monopole – państwowe. W sieci powstaje monopol googlowy”.

Sam chcę wyraźnie podkreślić, że jestem za drobnymi płatnościami, kupuję Spotify i Gazetę, w razie czego kupię i YouTube Red.

e032486428_weszlam_na_redtube

Ale jest jeszcze jedna sprawa, czy nie ma innych kolorów niż czerwony? Do tego mema należałoby dodać jeszcze na końcu słowo RED. Nie można było nazwać to YouTube Yellow? Ciekaw jestem, dokąd zaprowadzi młodego człowieka wyszukiwarka Google po wpisaniu Tube Red?

————–

I na końcu przedstawiam prośbę blogerów od Wachmistrza o wsparcie Festiwalu Okudżawy.

festiwal-bulata-okudzaway

Uważam tę inicjatywę za cenną, a że z racji sercowych przepadam za Podlasiem, a blogowo za Wachmistrzem, za którym powtarzam prośbę, to pozwoliłem sobie zrobić ten aneks.  I jeszcze raz powtarzam konto, gdyby ktoś skopiować go pragnął: BGŻ   67203000451110000002768540

Advertisements

Responses

  1. Dziękuję, Torlinie:)

  2. Specjalnie dla Ciebie zablokowałem możliwość komentowania, a Ty nadal zaliczasz BIZNES BEZ STRESU do blogów nieprzyjaznych…

  3. A co do meritum: Youtube Youtubem, ale ja się pytam, dlaczego muszę oglądać reklamy w telewizji publicznej, jeśli rok w rok, jak głupek, płacę terminowo abonament? 👿

  4. Mikropłatności? Jak dla mnie musi się dać zbudować (w sensie wykonalności technicznej) system, który sensownie połączy wysokość opłat z dostępem do kultury, a jednocześnie przepływem tych opłat dla twórców. Tyle, że nikt liczący się nie ma w tym interesu. No bo jaki interes ma Google? A jeśli Google nie ma interesu, to kto może coś zrobić? W końcu monopolista może wszystko — także w sensie zablokowania konkurencyjnych inicjatyw.

    PS.
    Czerwony jest piękny, tylko ma zły PR.

  5. Mam jakieś dziwne przeczucie, że znowu mój wpis jest niezrozumiały. Ale jako, że Wachmistrz był pierwszy, to i pozostaje pierwszym:
    ———————
    Wachmistrzu, wysłałem do Ciebie e-mail prywatnie, gdyż jego treść nie bardzo nadaje się do upowszechniania
    ————
    TesTequ!
    Tylko ze względu na mnie zamknąłeś? Przecież to szaleństwo, wystarczyłoby, abym przestał bywać u Ciebie.
    Telewizji publicznej teraz się nie ogląda. Ale powiem szczerze, że szczególnie z Twojej strony oczekiwałem merytorycznego odniesienia się do wpisu. Przecież to jest Twoja tematyka, nowoczesna technologia. A Ty mi o TVP1. No po prostu szok 😉
    —————-
    PAK-u!
    Daję bez przerwy przykład Spotify. Można? Można! Jeżeli znasz angielski, to zajrzyj tu:
    http://www.spotifyartists.com/spotify-explained/
    Jak ja zrozumiałem tekst (nie znając angielskiego), że oni wypłacili 3 miliardy dolarów honorariów w ciągu trzech miesięcy. Można? Można! Do tego są potrzebne odpowiednie umowy. Spotify nie miało przez cały czas Bitelsów, i raptem są. Przejrzałem wszystkie albumy tej grupy i piosenki, które lubię słuchać, trafiły do odpowiedniej przegródki (playlisty) pt. „The Beatles” (inna rzecz, że 72 utwory!!!).
    No a kolejny szok dotyczy Twojej uwagi dotyczącej kolorów. Tylko mi nie mów, że nigdy nie wylądowałeś na RedTube, bo i tak nie uwierzę. I o to chodzi, o podobieństwo nazw.
    ————–
    W dalszym ciągu czekam na merytoryczne odniesienie się do decyzji Googla.
    z pozdrowieniami
    Torlin

  6. Dyskusja o pomysłach handlowych Google i regulaminie YouTube ma tyle wspólnego z technologią co sposób ułożenia arbuzów i szpinaku w Tesco. Chodzi o to, żeby zgarnąć jak najwięcej kasiory. To jest cała technologia.

    A tu znajdziecie zestawienie z kwietnia 2015, ile tysięcy/milionów razy utwór danego artysty musi być sprzedany lub zagrany, żeby muzyk zarobił minimalną płacę (w USA $1260): http://www.theguardian.com/technology/2015/apr/03/how-much-musicians-make-spotify-itunes-youtube

  7. Google jest za duże, jak i kiedyś AT&T było. Sądzę, należy postąpić (kto?) podobnie.

    Imo, problemem jest „forsa miarą wszechrzeczy” czyli genetyczne wprost ideolo, linki do Dawkinsa i Pareto (a nie Protokołów) teraz się pojawiają 🙂

  8. Przetłumaczyłem sobie TesTequ, i wydaje mi się, że jest to lekka demagogia. Dlaczego on (muzyk) ma odcinać kupony od tego, co stworzył, i żyć sobie za średnią krajową? A do roboty się wziąć nie łaska? Granicą powinno być 20 lat, a nie 50, wszystkie utwory muzyczne, malarskie, książki starsze niż dwudziestoletnie powinny być własnością świata. Ale w ogóle to jest prawo wielkich liczb, jak coś bardzo małego, np. 0,001128 $ pomnożymy przez liczbę bardzo dużą, np. 1 milion, to otrzymamy też dużą liczbę, w tym wypadku 1.128 za jeden utwór.
    Dlatego jestem za uczciwym podpisywaniem umów z twórcami, których można odbierać w sposób strumieniowy. I jestem za kupowaniem dostępu.
    ———–
    Witaj cmss, dawno Cię nie widziałem.
    Na pewno masz dużo racji, jest to gigant, ale powiem Ci szczerze, że mam do niego słabość. Korzystam bez przerwy z wyszukiwarki, mam spokojną pocztę bez reklam. Mnie on nie przeszkadza.

  9. Ja też google lubię, ale ‚miłe złego początki – jak powiedziała czarownica wbijana na pal’.

    ‚Traktat o władzy’ Jouvenela do poduszki a u syna(?) korepetycje z SQL’a 🙂

  10. Żebym cokolwiek zrozumiał z Twego komentarza cmss… Tego faceta od władzy nie znam, i nie bardzo rozumiem, dlaczego akurat jego mam czytać, a Adaś mi powiedział, że SQL nie ma nic wspólnego z Googlem.

  11. Przepraszam, wybacz proszę, zgrzeszyłem. Mea culpa.

  12. Dobry Wieczór Torlinie,

    Przykro mi, że taki Cię znowu spotkał afront, ale widzisz, w niektórych miejscach bywa się po prostu niekompatybilnym i to mi się wydaje istotą problemu w Twoim przypadku. Po prostu tak jest. Ja np. bywam zupełnie niekompatybilny z publiką u Wojtka Orlińskiego (z którym sam nie mam najmniejszych problemów pozablogowo, wręcz przeciwnie).
    Nie wiem dlaczego, ale najwyraźniej działasz na niektórych komentatorów jak płachta na byka, a ponieważ znam ich od lat (podobnie jak ich losy, życiowe postawy, osiągnięcia i (czasami też) klęski) to mogę sobie po cichu nawet myśleć dlaczego tak jest, ale nie będę niczego kitował na siłę, bo wynik będzie przeciwny do zamierzonego. Inne światy. Inny poziom (najwidoczniej trudnej dla Ciebie do zaakceptowania) ironii, po prostu należycie do innych wymiarów czasoprzestrzeni (toutes proportions gardées).

    To trochę tak jak w tym dowcipie o człowieku, który przeczytawszy z uwagą książkę telefoniczną, zupełnie słusznie dostrzegł, że pozycja jest co prawda nudna, ale z drugiej strony ta imponująca ilość postaci…

    No nieważne.

    A jeśli chodzi o Gugla i dlaczego jest dla wielu złem, to polecam Ci (spokojnie, po polsku) jako wstęp do ewentualnej dyskusji książkę wspomnianego powyżej Wojtka z 2013 pt- „Internet. Czas się bać”. Co prawda jest to tylko streszczenie kilku innych ważnych pozycji i do tego z 2013 roku (a od tego czasu świat poszedł do przodu) ale jako ewentualny bryk-przekąska – aby rozpocząć jakąkolwiek dyskusję całkiem strawny.

    Jeśli jednak temat Cię interesuje to istnieje bardzo obfita lektura na ten temat i zapoznanie się z nią jest lepszym wyjściem niż oparcie swojego światopoglądu na „mnie się wydaje, bo tak sądzę”.

    Acha, jakbyś chciał zamiast wertować wolumina dostać esencję jednostronna to znajdziesz ją tutaj:

    http://www.foxbusiness.com/features/2015/04/20/why-google-is-new-evil-empire.html

    Z wyrazami sympatii i nadzieją że będzie mi tu (nadal) wolno wpadać od czasu do czasu.
    T.

  13. @cmss: 🙂

  14. Wiesz świetnie, że zawsze Telemachu jesteś bardzo miło u mnie widziany, i nie widzę, aby Moi Komentatorzy jakoś specjalnie Cię prześladowali. Ja w takich przypadkach jak w Twoim blogu, jestem bezradny. Nie wiem, o co chodzi. Usiłuję na logikę coś wytłumaczyć, kończy się kolejnym odwróceniem kota ogonem. Daruję sobie, ale u mnie bywaj.
    Ale tak, jak nie moglem zrozumieć Twojego tekstu o Gogolu, tak teraz nie rozumiem tekstu, a później kajania się cmss i Twojego emotikonu.

  15. Tłumaczyłem, że (nikotyna, alkohol, dziewczyny) są szkodliwe powołując się na ministra zdrowia. Przepraszam raz jeszcze za psucie frajdy, ‚czlowiek to jest karuzela, ze nie spocznie nim nie zdusi go blizniego sweeego ‚ 🙂

  16. Dlatego, Torlinie, nie wywołuj wilka z lasu i wzywaj imienia Telemacha i TesTeqa nadaremno. W zamian obejrzyj choć jeden odcinek „Teorii wielkiego podrywu” (chyba leci na Cartoon Network). 😉

    Tu masz urywek o zderzeniu dwóch światów:

  17. Widzę, że surrealizm zaczyna logować się i w moim blogu, zaczynam nic nie rozumieć. Nie rozumiem cmss, gdzie pisał(a) o nikotynie, alkoholach i dziewczynie, co ma człowiek czytający książkę telefoniczną Telemacha do tego wszystkiego, i co ma teoria podrywu do zrozumienia świata. Genetycznie nie znoszę filmów ze śmiechem z tyłu. To, że ja jestem jak ta Murzynka? Tylko że ja mu tego zezwolenia bym nie dał.

  18. Masz więc, Torlinie, precyzyjny test niekompatybilności Twojego świata ze światem głównego bohatera powyższego klipu i moim. Za Telemacha i cmss się nie wypowiadam, ponieważ bazuję na weryfikowalnych faktach, a nie domysłach.

  19. @Torlin,
    „wypłacili 3 miliardy dolarów honorariów w ciągu trzech miesięcy”

    No nie, wypłacili 3 miliardy w ogóle, od początku działalności, 300 milionów w ciągu ostatnich 3 miesięcy.

    Wyboru koloru, po prawdzie kompletnie nie rozumiem 😀

  20. Czerwony jest sexy. Mam na sobie polarek w tym kolorze… 😉

  21. Gszczepa, no i wychodzi ze mnie brak angielskiego. Wiedziałem, że dzwonią…
    ————–
    I wychodzi na to TesTequ, że jesteśmy jednak niekompatybilni ze sobą. Ja pisałem o tym, że łatwo o pomyłkę ze stroną pornograficzną, a nie o to chyba chodziło twórcom YouTube Red?

  22. Mówisz, że można się pomylić, wpisując tendencyjnie fragment nazwy? („tube” zamiast „youtube”) Nazywasz to przypadkiem?

    Podobny „przypadek” może nastąpić, gdy zamiast „dziewczyna z gołębiami” wpiszesz „dziewczyna z gołym białym”… 😀 😀 😀

  23. @TesTeq:

    Podobny „przypadek” może nastąpić, gdy zamiast „dziewczyna z gołębiami” wpiszesz „dziewczyna z gołym białym”…

    Och, może być jeszcze bardziej ekstremalnie. Wyszukiwarka może człowieka zaprowadzić na całkowite manowce, ja na przykład znalazłem kiedyś przypadkiem to coś:
    http://www.rainymood.com/

    I wsiamało mnie na rok. Nie mogłem się oderwać (Torlinie, podążając za linkiem robisz to na własną odpowiedzialność). 😉

  24. Przecież TesTequ często się wpisuje jedynie fragment zapamiętany. Przecież szukając obrazu nie napiszesz: „dziewczyna z gołym białym”, bo przecież wiadomo, że pod tymi słowami żadnego obrazu nie znajdziesz, może Malewicza. czarno na białym.
    ———-
    Telemachu, fajne, ale mnie nie wciągnęło.

  25. Ja mam na iPadzie/iPhonie aplikację z deszczem, szumem, odgłosami przyrody i miasta White Noise firmy TMsoft. Polecam.

  26. I odpowiedni rysunek na dobranoc:

  27. „Ja mam na iPadzie/iPhonie aplikację z deszczem, szumem, odgłosami przyrody i miasta White Noise [..]. Polecam.

    Nie mam iPada/iPhona ( jakie straszne slowa wychodza po polsku), nie mam aplikacji z deszczem, szumem, odglosami przyrody i miasta White Noise ( czy nie powinno byc White Noisa ? a moze Lajt Nojsa?). Z tego powodu nie polecam.

    Pozdrawiam

  28. Na tej samej zasadzie ja nie polecam stawiania swojej nogi w Afryce Południowej. Nigdy tam nie byłem i dlatego nikomu nie radzę! Podobno białe niedźwiedzie chodzą tam po ulicach. Albo czarne. Nie wiem i się nie dowiem. 😀

  29. Może źle coś zapamiętałam, ale you tube red funkcjonuje już od jakiegoś czasu. Mamy wybór: albo z reklamami, albo za kasę bez.
    Osobiście reklamy ignoruję – w zwiazku z powyższym mi nie przeszkadzają.
    Jakiś czas temu stwierdziłam, że na you tubie zarabia jedynie przedsiębiorstwo Google.
    Natomiast cała masa ludzi wrzuca filmiki, ciężko pracując i liczy na profity. Na zachętę co jakiś czas rzeczywiście pojedyńczy youtuber robi spektakularną karierę (raczej jest to porównywalne do gry w Lotto), co sprawia, że zastępy nowych naiwnych ciężko pracują i wrzucają wartościowe filmy na you tuba. Nie ma to jak się dobrze ustawić:)

    Jednak dzięki temu i my – zwykli użytkownicy możemy całą masę treści przeglądać.
    Nie zamierzam płacić firmie Google za cokolwiek na you tube. Jeśli nawał reklam stanie się zbyt uciązliwy, znajdę sobie nowe hobby:)

    Firma Google posiada misję – chce skatalogować światowy zasób informacji, podobno aby je darmo udostępniać. Wiele muzeów udostępnia swoje najwartościowsze zasoby za darmo. Oczywiście jest to niezwykle niebezpieczne, bo jak się Googlom odmieni i nagle każą płacić?
    Pożyjemy, zobaczymy.

    Mnie skojarzyło się you tube red – od redukcji reklam.

  30. Zajrzę do Telemacha – czasem mam taką ochotę się pokłócić:DDD

  31. Jeśli chodzi o prywatność w internecie.
    Wyobraźmy sobie firmę, która np. zajmuje się wdrażaniem produkcji zabawek dla dziewczynek – ale tę zabawkę mają kupować dziadkowie płci męskiej.
    Co robi ta firma?
    Płaci social mediom za dostęp do kont zarejestrowanych w niej dziadków posiadających wnuczki i śledzi tychże, aby pozyskać przydatne informacje.

    Sama byłam zaskoczona, że tak można – dostęp do Twoich kont mają zupełnie obce osoby – wcale w nie najlepszych, w stosunku do śledzonego zamiarach.
    Mnie się to nie podoba.
    Czasem czyszczę ciasteczka – pewnie za rzadko, na fc nic nie publikuję.

    Za mało się znam, aby sobie poradzić, ale coś robię.

    Lubię Torlina:)

  32. @telemach
    Bardzo dziękuję za ten link. Dawno już chciałem się poznać z tym sławnym zjawiskiem. Są przecież ludzie, którzy nie zasypiają godzinami a wystarczy im 10 minut takiego patrzenia by zasnąć na krześle. Są też ludzie, którzy zawodowo dostarczają tego typu filmów. Dużo się o tym pisze, ale jakoś linki mi umknęły. Dzięki.
    Była kiedyś mowa, że odmawianie modłów (litanii) wpływa na mózg ludzki co miało by być dowodem na wbudowany w człowieka zmysł czy instynkt religii. Tutaj mamy zupełnie takie samo zjawisko co pokazuje, ile są warte takie teorie. Może zamiast iść do klasztoru, ludzie o odpowiednich skłonnościach powinni po prostu wejść na tę stronę. Lepiej przeżyć niż marnować życie.

    Przypominają się też, oczywiście w Polsce głupawo-złośliwe, komentarze na temat seminariów, w których ludzie uczą się wpatrywać godzinami z bliska w pień drzewa żeby chłonąć jego naturę. Miał być przejaw dekadencji i nadmiaru dobrobytu, a to zjawisko z tego samego źródła.

  33. Odwiedziłam Twój blog, bo bierzemy udział w tej samej akcji. Szczytny cel, pod którym podpisuję się bezwarunkowo. Wspieramy Festiwal im.Bułata Okudżawy. Pozdrawiam serdecznie:)
    Elżbieta

  34. Ja też Cię lubię Mario.
    Może i ten serwis już jest, nie jestem może na bieżąco. Powtórzę, jestem wielkim zwolennikiem drobnych opłat za dostęp do rzeczy mnie interesujących. Ale nazwa, musisz przyznać, jest bez sensu.
    ———–
    Elżbieto!
    Cieszę się i mam nadzieję Cię często widywać u siebie.
    —————–
    ZWO!
    Mnie bardziej się podoba grupa osób w Alei Brzozowej w Lesie Kabackim, gdy przez wiele minut dotykają głowami pnia drzewa, bo to jest bardzo zdrowe.
    Ja często pisząc na komputerze, szczególnie długie teksty, puszczam sobie muzykę relaksacyjną, mam góry, łąkę i morze.
    ————-
    Vandermerwe!
    Tym razem staję po stronie TesTeqa, Ty nie masz, to w związku z tym nie polecasz? Mój Kumplu Blogowy, co Ty wypisujesz?

  35. @ Torlin,

    „Mój Kumplu Blogowy, co Ty wypisujesz?”

    Najzwyczajniej w swiecie zartowalem ( pisalem z przekory wobec tekstu TesTeqa ) gdyz posiadanie tego lub owego „urzadzenia” i polecanie lub tez nie, nie jest w moim zyciu najwazniejsze. Czasami warto posmiac sie z samych siebie.

    @ TesTeq

    „Na tej samej zasadzie ja nie polecam stawiania swojej nogi w Afryce Południowej. Nigdy tam nie byłem i dlatego nikomu nie radzę! Podobno białe niedźwiedzie chodzą tam po ulicach. Albo czarne. Nie wiem i się nie dowiem.”

    He,he,he!!!! Zgadzam sie w calej rozciaglosci.

    Serdecznie pozdrawiam

  36. Vandermerwe!
    Powiem szczerze, że to jest moja wada. Nigdy nie wiem, czy komentarze są żartem, i traktuję je śmiertelnie poważnie i serio. Ewentualnie reaguję wyłącznie na emotikony.

  37. Reagujesz?

  38. A może na to?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: