Napisane przez: torlin | 31/01/2016

Głuszec, zabierzmy się teraz za jarząbka, a później za słonkę, no ale bez przesady

z19513822Q,Radca-lesny-Praunshofer-z-tokujacym-gluszcem

Zaczynam tworzyć coraz dłuższe tytuły swoich notek.

Uwielbiam stare czarno-białe zdjęcia, jest w nich wielka moc. Powyższa fotografia jest „z początków XX wieku, na której widać mężczyznę w charakterystycznym ubraniu i kapelusiku z piórkiem. To radca leśny Praunshofer, zarządca Komory Cieszyńskiej, czyli majątków należących do Habsburgów, którzy byli wówczas właścicielami tych ziem”, ten cytat, zdjęcie i opis sytuacji w GW. – ciekawe, co on mówi głuszcowi? Najwięcej na temat powrotu głuszców w Beskidy można przeczytać na stronie Nadleśnictwa Wisła TU. Głuszce występowały tutaj od wieków i były ptakami łownymi, na które urządzano polowania. Habsburgowie prowadzili skomplikowaną politykę wobec tych ptaków, chroniąc jednocześnie ich środowisko i umożliwiając rozwój, z jednoczesnym powszechnym polowaniem na nie. Tragedia nastąpiła w połowie XX wieku, i była związana głównie ze zmianą gospodarki w górach, wycinaniem starych drzewostanów, wzrostem ilości ludzi penetrujących te tereny a także wzrostem liczebności drapieżników (przede wszystkim lisy i kuny). Zrobiono inwentaryzację w latach 1999-2002 i wyliczono 10 sztuk. Pogrom.

samica głuszca z małymi

Samica głuszca z małymi.

I mądrzy ludzie postanowili restytuować tego ptaka. Najpierw wybudowano wolierę (obszerne pomieszczenie osłonięte siatką, przeznaczone dla ptaków latających) w Jaworzynce – Wyrchczadeczce (nazwa dla obcokrajowców, którzy chcieliby kupić małe głuszce), później zdobyto inkubator, i nawet, aby nie stresować ptaków, zamontowano lustro weneckie dla zwiedzających. Zdobycie jaj głuszców w Polsce z uwagi na ich skrajnie niską liczebność było praktycznie niemożliwe, na szczęście udało się je zdobyć na Białorusi, za zgodą ichniego Ministra Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej .

samiec głuszca

On.

Cała rzecz w tym, że myśliwi przez cały XX wiek nie przejmowali się liczebnością tych ptaków, Habsburgowie do nich strzelali, później nasi właściciele ziemscy, po wojnie również do nich strzelano. Teraz jest taka sama sytuacja z jarząbkiem i słonką, gatunkami uwielbianymi przez myśliwych. Nie wiem, ale dla mnie łowczy ptaków to jest jedno z największych zbydlęceń, jakie mnie poruszają. Jakoś w poronionej głowie mogę zrozumieć utłuczenie jakiegoś ssaka, szczególnie występującego w przyrodzie w nadmiarze, jak np. lisy. To mogę zrozumieć, ponieważ nie ma równowagi w przyrodzie, bo wszystkim rządzi człowiek, więc i on musi wszystko regulować. Dopuszczam polowania na ptaki, wobec których człowiek stracił cierpliwość, jak np. kormorany. Ale słonki? Zlitujcie się.

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/polska,28/inwazja-tysiecy-gesi-na-kiszkowo-niszcza-uprawy-jak-szarancza,117795,1,0.html

Ale trzeba pamiętać o wysłuchaniu drugiej strony, zawsze!!!~! Oto filmik, co się dzieje, jak jakiś gatunek, do tego momentu wspaniały, pod ochroną, że nawet przegonienie go było sprzeczne z prawem, zaczyna nas dusić, i wykorzystywać swoją pozycję. Inwazja gęsi we wsi (dawnym mieście) Kiszkowie w Wielkopolsce. W tym samym artykule TU jest zdanie brzmiące niesamowicie poważnie: „Łosie, wraz z bobrami, stworzyły w Puszczy Augustowskiej organizację niemalże mafijną. Są bezkarne, ponieważ oba gatunki są pod ochroną. Połączone siły żarłocznych zwierząt powodują nieodwracalne szkody w uprawach leśnych”.

I bądź tu mądry.

Reklamy

Responses

  1. „Łosie, wraz z bobrami, stworzyły w Puszczy Augustowskiej organizację niemalże mafijną. Są bezkarne, ponieważ oba gatunki są pod ochroną. Połączone siły żarłocznych zwierząt powodują nieodwracalne szkody w uprawach leśnych”.

    „Nieodwracalne szkody” to idiotyczny frazes. Jak poobgryzają sadzonki w jakiejś szkółce, to już tam nigdy nic nie wyrośnie, czy co? Trzeba było ogrodzić tę szkółkę i tyle.
    Faktem jest, że występuje nierozwiązywalny konflikt interesów między dziką zwierzyną a gospodarką człowieka. Z czysto ekonomicznego punktu widzenia najlepiej pewnie byłoby, żeby nie było żadnych bobrów i łosi wyrządzających szkody. Tak w swoim czasie czyniono: bezwzględnie tępiono gatunki uważane za „szkodliwe”. Na przykład wilki w Polsce jeszcze chyba w latach sześćdziesiątych wolno było tępić dowolnymi metodami i nawet wypłacano za to nagrody.
    O ile rozumiem oburzenie chłopów, którym dziki plądrują pola, o tyle w tej nagonce na łosie węszę rękę myśliwych, którzy chcieliby sobie postrzelać do dużej zwierzyny.

  2. I jeszcze jedno:

    „To mogę zrozumieć, ponieważ nie ma równowagi w przyrodzie, bo wszystkim rządzi człowiek, więc i on musi wszystko regulować.”

    Zgodzę się, że człowiek musi do pewnego stopnia kontrolować dziką przyrodę. Tylko nie mówmy, że robi to w interesie przyrody. Ona by sobie bez człowieka świetnie dała radę. Robi to w swoim interesie, głównie ekonomicznym. A w najlepszym razie robi to, by naprawiać szkody, które sam w przyrodzie wyrządza.

  3. Głuszec i słonka kojarzą mi się jednoznacznie, z Meissnerem. „Opowieści pod psem” to bardzo ładny kawałek literatury. Uwielbiałem kiedyś. Nie miałem pojęcia że tak bardzo są zagrożone.

    Nigdy nie byłem zwolennikiem polowań.

  4. W-3PL Głuszec jest modernizacją śmigłowca Sokół przeprowadzoną w PZL- Świdnik.

  5. Pawle, dwa komentarze, a więc i dwie odpowiedzi. Jedna zgodna z Twoimi poglądami, druga nie.
    ————
    Pierwsza. Łosie generują poważne straty w sadzonkach, i nie bardzo wiadomo, jak się przed nimi bronić. Nie pomagają nawet 2,5 metrowe siatki, potrafią wytłuc małe drzewka nawet na kilku hektarach.
    ————
    .”człowiek musi do pewnego stopnia kontrolować dziką przyrodę. Tylko nie mówmy, że robi to w interesie przyrody” – przykro mi, ale dwa zdania, i oba błędne. Człowiek musi kontrolować dziką przyrodę, bo jest go po prostu za dużo i nie istnieje coś takiego jak „dzika przyroda”, w Polsce może w samiutkim środeczku Puszczy Białowieskiej. Poszczególne, pożal się Boże, „puszcze” tak się mają do „dzikiej przyrody”, jak Park Świętokrzyski do lasu. Ponieważ człowiek całkowicie zdominował przyrodę, musi niestety na swoje barki wziąć jej ułożenie. Tylko jego decyzjami jednych zwierząt jest za dużo, innych za mało, niestety, musi być to wszystko rozplanowane, nawet gdybyśmy żyli w przeświadczeniu, że jest inaczej. On nie musiałby jej kontrolować, gdyby człowiek na pewnym dużym obszarze w ogóle się nie pojawiał. A to jest niemożliwe.
    ————–
    Gszczepa, one nie są jeszcze zagrożone, ale przy takim wybijaniu pewnie będą..
    ————
    TesTequ!
    Podoba mi się.

  6. @Torlin
    Tak to jest, kiedy owa „dzika” przyroda ma być tylko tłem sentymentalnych zdjęć z głuszcami a o ścieżkach w lesie decydują decydują ubezpieczenia i odszkodowania za podarty fartuszek. A w ogóle jak się ma ten wpis do niezbyt mądrych uwag na temat Rospudy niedawno temu? Pocztówkę z głuszcem da się wysłać do kochanki, a z żabą niekoniecznie. Na dodatek żaby UMIERAJĄ(!!) milcząc ale ich śmierć kosztuje w sumie więcej niż obwodnica.
    Kiedyś przyroda będzie miała dużo pracy z zatarciem śladów ostatniego wroga. Pewnie niedługo, sądząc po marzeniach o bombie atomowej nad Wisłą.

    @Paweł Luboński
    Nie istnieje żaden „nierozwiązywalny konflikt interesów między dziką zwierzyną a gospodarką”. To tylko prymitywizm i chciwość go wywołują. Wystarczy zmienić podejście.

  7. @ZWO,

    „To tylko prymitywizm i chciwość go wywołują. Wystarczy zmienić podejście.”

    Sadze, ze nie jest to az tak proste. Jesli piszemy o zmianie podejscia, co mamy na mysli. Rowniez nie uwazam, ze u zrodel problemow jest tylko i wylacznie prymitywizm oraz chciwosc. Przyroda potrafi byc samodestrukcyjna bez udzialu czlowieka.

    Pozdrawiam

  8. Nie, ZWO, nie masz racji. Już częściowo odpowiedział Ci Vandermerwe, ja dodam tylko kilka uwag. Dziwię się za każdym razem swoim respondentom w blogu, że tworzą takie katastrofalne analizy, bez żadnego odniesienia do niedawnych nawet lat. Ochrona przyrody została podniesiona na bardzo wysoki poziom dzięki Unii Europejskiej, dotąd niespotykany. A dzikiej przyrody po prostu nie ma, są poletka ukształtowane przez człowieka, i do jego obowiązków należy przypilnowanie zasad, proporcji i wprowadzenie konkretnych przepisów. Może nam się to nie podobać, ale taka jest niestety obiektywna prawda.
    Stosunki pomiędzy człowiekiem a przyrodą zawsze będą konfliktogenne, i naszą mądrością jest odnalezienie stabilizującego środka, centrum. Z jednej strony człowiek musi żyć, budować drogi i fabryki, z drugiej przyroda wymaga obszarów tylko dla siebie. Powtarzam, tylko od naszej mądrości, od naszego obiektywizmu zależy, czy znajdziemy rozwiązanie satysfakcjonujące obydwie strony. Takim pięknym przykładem była właśnie Rospuda, gdzie cała walka odbywała się z powodu JEDNEJ podpory (słownie jednej). Bez sensu, przyroda już dawno „zjadłaby” tę podporę i wprowadziła ją do swojego ekosystemu.
    Tak samo, jak nie mogę zostawić obojętnie Twój tekst o prymitywizmie i chciwości. Gdzie Ty to widzisz? Powierzchnia lasów się zwiększa w Polsce, autostrady i drogi budowane są z przejściami dla zwierząt (z żabami włącznie), są nawet robione tunele dla nietoperzy. Może robisz aluzję do Puszczy Białowieskiej? Otóż powiem Ci, że do tego momentu nie wiem, kto mówi prawdę, czy rzeczywiście przyroda da sobie sama radę z tym kornikiem, czy też trzeba te drzewa wyciąć.

  9. @Torlin
    Może byś jednak darował sobie bajeczki o świetlanej przyszłości wzięte z Trybuny Ludu. Parę tygodni propagandy PiSu i wróciły czasy „obiektywnej prawdy”. I oczywiście posiadaczy owej prawdy. Oj!

    Kilkanaście lat temu kornik w rezerwacie „Bayerisches Wald” w Bawarii zniszczył kilkanaście tysięcy hektarów lasu w 100%. Cała Puszcza. To był ostatni raz, kiedy zdziwiła mnie decyzja leśników bo wystarczyło rozsiać chemikalia z samolotów. Widok był bardzo przygnębiający ale mnie nauczył. Bo dzisiaj chodzą tam wycieczki żeby pokazać młodym ludziom jak przyroda sobie radzi i jak zmienia się skład lasu na bardziej odporny. Tymczasem Ty należysz do tych, którzy zawsze wiedzą lepiej i już niczego się nie muszą uczyć.
    Wybacz, ale jak ja mam na ciebie patrzeć, kiedy piszę o badaniach mózgu człowieka, na które świat wydaje miliardy a Ty mi, że w Konstancinie czy Kabatach trzech łebków walnęło głową w drzewo już są na tym samym poziomie. Po co badania, Ty i tak wiesz lepiej.
    Tylko ten płaczliwy ton u Telemacha. To jakby trochę prawdy.

    @vandermerwe
    Studenci we Frankfurcie przeprowadzili poważne badania nad wpływem zaznaczenia tzw docelowego punktu sikania, w pisuarze na obszczywanie okolic toalet miejskich. Choć obszczywanie zmalało wniosek był taki, „ze nie jest to az tak proste”, a „Przyroda potrafi byc samodestrukcyjna bez udzialu czlowieka” bo rozrzut jest nawet przypadkowy.

    Pozdrawiam z powagą i poważaniem

  10. Niedobry ZWO! Jak Torliny przejmą rządy na planecie Ziemia, zamkną Cię w klatce i będą szturchać kijem.

    Bo wszystkie Torliny
    Mają kwaśne miny,
    Nastrój im się psuje,
    Gdy ktoś z nich żartuje… 😀

  11. Bardzo bym Cię prosił ZWO, abyś wstrzymał się ze złośliwościami i agresją pod moim adresem. Na początku chciałem w punktach Ci odpowiedzieć, ale doszedłem do wniosku, że to jest bezowocne. Z innych blogów po prostu odchodzę, jeżeli spotykam się z agresją, a to jest mój blog, i ja będę decydował, co w nim będzie. Możemy się nie zgadzać, dyskutujemy sobie na różne tematy, gwarzymy, ale nikt nikogo nie obraża. Każdy ma prawo mieć swój pogląd na dowolny temat.

  12. Z Wikipedii:

    Błąd aktora-obserwatora – jeden z błędów atrybucyjnych polegający na odmiennym interpretowaniu zjawisk wtedy, gdy się w nich uczestniczy, i wtedy, gdy się je tylko obserwuje. Jeśli jesteśmy podmiotem danego działania (aktorami), to zwykle tłumaczymy swoje zachowanie w kategoriach okoliczności (dokonujemy tzw. atrybucji sytuacyjnej). Gdy to samo zachowanie widzimy u innych ludzi (jesteśmy obserwatorami), dokonujemy atrybucji dyspozycyjnej, czyli poszukujemy przyczyn tego działania wewnątrz obserwowanej osoby.

    Przykład:

    Jeśli ja mam odmienne zdanie od ZWO, to znaczy, że takie są okoliczności i rzeczywistość.

    Jeśli ZWO ma odmienne zdanie od mojego, to znaczy, że jest agresywny i niespełna rozumu. 😉

    Tak to działa.

  13. Nie TesTequ, nigdzie nie nazwałem ZWO niespełna rozumu. W jednym komentarzu porównał mnie z „Trybuną Ludu”, PiS-em, nazwał płaczką, ja piszę, że nie wiem, co z tymi kornikami, on mi na to odpowiada, że „Ty należysz do tych, którzy zawsze wiedzą lepiej i już niczego się nie muszą uczyć”. To samo było, jak ZWO napisał o litanii i o odmawianiu modlitw, jak wpływa na ludzki mózg, Dla mnie powyższe czynności mają taki sam wpływ na ludzki mózg jak trzymanie czoła opartego na brzozie. Taka sama wiara.
    Dlatego to nie jest ten opisywany przez Ciebie TesTequ teatr, bo ZWO ma prawo do swoich obserwacji i stwierdzeń, ile razy się przecież ze sobą nie zgadzamy. Ale czy ja Cię wtedy porównuję do „Gazety Codziennej”?

  14. http://wyborcza.pl/magazyn/1,149898,19484230,w-obronie-puszczy-jezeli-jest-las-to-musi-rosnac.html
    1. Bardzo lubię Wajraka.
    2. Ale on nie zawsze ma rację.
    3. Nawet, jeżeli ewentualnie nie ma racji, należy przeczytać, co napisał, jakie ma zdanie na ten temat, i wziąć to pod uwagę.
    4. A ja w dalszym ciągu (cytuję sam siebie): „do tego momentu nie wiem, kto mówi prawdę, czy rzeczywiście przyroda da sobie sama radę z tym kornikiem, czy też trzeba te drzewa wyciąć”.

  15. @ ZWO,

    Akurat nie mam doswiadczenia w sprawach, ktore Pan opisal w swojej odpowiedzi – mam nadzieje, ze przkazal Pan konkluzje eksperymentu rzetelnie. Poruszylo Pana moje stwierdzenie, ze przyroda potrafi byc samodestrukcyjna. Przykladow tego jest sporo wokol nas. Co oczywiscie nie usprawiedliwia postepowania ludzkiego, gdy jest nieodpowiedzialnym i destrukcyjnym.

    Pozdrawiam

  16. Samoczynne pożary w amerykańskich lasach czy pożary sawann.

  17. Przyroda, przyroda, przyroda… To walka o przetrwanie. Jeśli ludzkość będzie się tak cackała ze zwierzętami, to dziki, szczury i inne towarzystwo po zdobyciu naszych śmietników zaatakuje centra handlowe. Czy tego chcemy? NIE! Tępić tałatajstwo, palić, gwałcić i rabować! Ot, co!

  18. A po co je gwałcić, owieczka i wielbłądzica da Ci z przyjemnością. Żeby jeszcze gotować umiały… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: