Napisane przez: torlin | 03/03/2016

Róg Waryńskiego i Armii Ludowej czyli Plac Jazdy Polskiej polskiej prawicy

Rondo_Jazdy_Polskiej

Jak wiecie, czytam Rzepę, i lubię również ich dodatek „Plus Minus”. Ale czasami znajduję tam teksty, po przeczytaniu których wybucham śmiechem. Niestety egzemplarz ten zostawiłem u Ojca, a w Internecie go (niestety) nie znalazłem, więc z pamięci. Facet pisze – w dwóch zdaniach – jaka szkoda, że Wałęsa nie pomógł im w zwycięstwie w 1989 roku, przeprowadziłoby się normalne wybory, a nie jak do Sejmu kontraktowego, później zmarginalizowałoby się i Wałęsę i inteligencję i powstałaby prawdziwa Polska. Typowy żal drugiej strony, że pragmatykom się udało. Ale ja nie o tym. Autor w dalszym ciągu ciągnie temat dekomunizacji ulic, nawet „+-” poświęciło temu tematowi okładkę, gdzie widnieje zdjęcie tabliczek skrzyżowania ulic Ludwika Waryńskiego i Armii Ludowej.

I to jest podstawowy temat mojej notki, o co chodzi z tym dekomunizowaniem Waryńskiego, zupełnie nie rozumiem. Co on miał wspólnego z komuną? Chyba, żebyśmy zaczęli od „Manifestu Komunistycznego”, a i tak Waryński był socjalistą, a nie komunistą. To straszne, że dla ludzi niby tak ubóstwiających historię komuna i socjalizm to to samo zło.

Pozostaje też sprawa Armii Ludowej. Dla prawicy organizacja przestępcza, a dla nas? Generalnie byli to komuniści do szpiku kości, ale jednak brali udział w Powstaniu Warszawskim, i ich kierownictwo zginęło na Starówce. Czy należy im się za to ulica? Może rzeczywiście nie wielka arteria, jaką jest Trasa Łazienkowska, ale jakaś uliczka na pewno. Dekomunizatorzy często wpadają we własne sidła, najczęściej dotyczy to Księdza Skorupki i Stefana Okrzei, w jednym mieście likwidują je, w drugim żądają nazwania. Cyrk na kółkach.

Reklamy

Responses

  1. Bzdurne jest to nazywanie ulic „na cześć”. Wystarczyłyby: Główna, N-ta Poprzeczna, N-ta Podłużna, N-ta Skośna, Dworcowa, Parkowa, Nadbrzeżna, Mostowa, Bulwar Zachodzącego Słońca, Piąta Aleja i Łolstrit.

  2. @TesTeq:
    No, ale jak ulice nie nazwiemy na cześć, to jak się będziemy witać? Hellou? 😛

  3. Radykałowie dowolnej maści, tak prawicowi, jak lewicowi, łakną prostych i jednoznacznych rozstrzygnięć moralnych. Jak u Orwella: „Cztery nogi dobre, dwie nogi złe”. Stąd bezwzględne oceny przeciwników i pobłażliwość dla swoich. Przyznanie, że ideowy przeciwnik czy nawet wróg może być zarazem porządnym i zasłużonym człowiekiem, a towarzysz walki – łajdakiem, zaburzałoby im obraz świata.
    A w Polsce jest w tej chwili pogoda dla prawicowych radykałów, ot i wszystko.
    Mniejsza o Armię Ludową i Waryńskiego, ale jest w Warszawie (była?) spora garść peryferyjnych uliczek ponazywanych na cześć pomniejszych działaczy komunistycznych. Poza znawcami tematu nikt już, włącznie z mieszkańcami, nie pamięta, kim byli, i nikogo to nie obchodzi. A mimo to nasi spóźnieni na front antykomuniści tropią je zawzięcie. Bo to „gloryfikacja ustroju totalitarnego”, a tego nasze prawo zabrania.
    Dla mnie symptomatyczne było w swoim czasie przemianowanie ulicy Jarosława Dąbrowskiego na Jana Henryka Dąbrowskiego. Wprawdzie ten pierwszy to bohater powstania styczniowego, ale potem dowodził przez kilka dni oddziałami Komuny Paryskiej – ach, to straszne słowo „komuna”!

  4. PS. Jan Henryk Dąbrowski też powinien być z punktu widzenia naszych ultraprawicowców podejrzany: służył przecież wstrętnej, rewolucyjnej republice francuskiej, która księży mordowała!

  5. Razi mnie przemianowywanie ulic, dlatego mam słabość do nazw w rodzaju Stalowe, Słoneczne itd. Ale podoba mi się też portugalski zwyczaj tabliczek pod nazwą ulicy, jednym zdaniem wskazującym kim dana osoba była (Escritor, Aviador, itd)

  6. Do wszystkich!
    Spać w nocy nie mogłem, stąd nocna notka. Imieniny miesiąca, stąd nazwy ulic (nie pytajcie o związki przyczynowo – skutkowe). Patrząc na nazwy ulic można wyciągnąć kilka uogólniających uwag:
    1. Dekomunizacja dotyka również bardzo przyzwoitych socjalistów, ludzi walczących o poprawienie doli robotników i chłopów, względnie walczących o niepodległość Polski.
    2. Jakakolwiek niepoprawność w życiorysie powoduje skreślenie danego nazwiska z listy przyzwoitych, zabójstwo przedawnia się po 20 latach, wiersz na temat Stalina nie przedawnia się nawet po 50 (słusznie Pawle dałeś przykład Dąbrowskiego).
    3. Dawanie martyrologicznych nazw, które samym brzmieniem nie nadają się do codziennego życia, słynna moja korespondencja i wyjazdy do Polmozbytu Lublin – ul. Droga męczenników Majdanka 74. „Kochanie, pójdziemy do parku? A do którego? Proponuję „Pomordowanych na Wschodzie””.
    4. Dawanie nazw trudnych do wymówienia i do napisania, nie wiem, po co komisja nazewnicza bawi się w takie cuda. Jak idę od córki na przystanek, to muszę przejść ulicą Uhrocie, znajdującą się wśród szeregu nazw tatrzańskich. Po pierwsze stawiam złoto przeciw orzechom, że nikt nie wie, gdzie w Tatrach są Uhrocie, po drugie, jest tyle pięknych nazw tatrzańskich.
    5. Wielkie nazwiska, ale nie do wymówienia, Skwer na Ochocie wzdłuż ul. Opaczewskiej miał zostać ochrzczony imieniem hinduskiego maharadży, który nazywał się Jam Saheba Digvijay Sinhji – proszę o poprawne wymówienie. Facet ratował polskie dzieci, trzeba go uczcić, ale tutaj władze Ochoty naprawdę pokazały się z dobrej strony, nazwały skwer „Dobrego Maharadży”.
    6. Ku mojemu zdziwieniu, a rozmawiam z mnóstwem ludzi, którzy muszą mi podawać adresy, Polacy nie kochają nazw typu „Bulwar Zachodzącego Słońca”, oni się tego wstydzą. Jak muszą podać nazwy: „Czerwonych Maków”, „Leśnych Boginek”, „Szmaragdowych Żuków”, to są skrępowani.

  7. „..o co chodzi z tym dekomunizowaniem..”

    Wlasnie!! Dekomunizacja jest stalym elementem politycznego obrazu Polski po 89-tym roku. Problem w tym, ze nie zostala tak naprawde zdefiniowana i stala sie, rozciagliwym niczym guma, elementem walki i odskocznia do kariery politycznej. W pewnym sensie jest to „lustrzane odbicie” tego, co fundowano przeciwnikom politycznym po 45-tym roku, z „cywilizacyjnymi” modyfikacjami konca XX i poczatku XXI wieku. Sadze, ze zakorzenila sie w polskim krajobrazie na stale i bedzie cakliem dobrze sie miala za 10, 20 czy 30 lat. Cos jak w Afryce, ciagla „dekolonizacja” w 50 lat po zmierzchu ery kolonialnej. I w jednym i w drugim mprzypadku elity polityczne zyja z tego calkiem dobrze.
    Tak na marginesie. Moj znajomy kilkakrotnie wracal do Polski na stale. Najdluzej wytrzymal 6 miesiecy. Jak twierdzil na przeszkodzie stal „komunityczny spisek”. Ktoregos dnia jego zona w przyplywie szczerosci powiedzial, iz mezowi marzy sie dalej podziemie, konspiracja i walka z komuna. Chyba podobnie jest ze zwolennikami dekomunizacji – permanentna walka, zas gdy braknie zywych nalezy walczyc z martwymi.

    Pozdrawiam

  8. Właściwie Vandermerwe wszystkie wielkie grupy polityczne żyją złudzeniami:
    1. socjaliści wierzą, że pod ich rządami ludziom będzie się dobrze żyło, wszyscy będą mieli może niedużo, ale będzie sprawiedliwie i szczęśliwie. A te obrzydliwe kapitalisty nic nie robią, tylko furkoczą i robią wbrew,
    2. prawicowcy marzą o tym, aby powiedzieć Polakom, jak należy moralnie żyć. Państwo ułożone wg ich koncepcji będzie patriotyczne, sprawiedliwe, jedynie słuszne, Polacy potrzebują Ojca, który ich poprowadzi w jedynie prawidłowym kierunku. Wolnomyślicieli jako mącicieli należy wypalić gorącym żelazem,
    3. liberałowie z kolei uważają, że jak wszystkim da się wolną rękę, to każdy zadba o siebie i państwo już nie będzie musiało interweniować. I strasznie są zdziwieni, że całe grupy społeczne nie dają sobie rady i się buntują. Nieroby – zdaniem liberałów. Bezradni – zdaniem socjalistów. Nie mających jasnej drogi – zdaniem prawicowców.

  9. Czerwone Maki mi się wydają bardzo naturalne, ale może dlatego że przynajmniej dwa razy w tygodniu widzę tramwaj z taką tabliczką 😉

  10. Torlinie

    Fabryka Lilpopa… róg Złotej… Żurawia… adresy się mylą….( co to moja pamięć przechowuje aa bo to na pamięć zdaje się w podstawówce było.)

    Piszesz : słynna moja korespondencja i wyjazdy do Polmozbytu Lublin …
    jejku może i słynna ale ja nic nie wiem o tym 🙂

    Jest np w Lublinie osiedle gdzie wszystkie ulice są nazwane nazwiskami powstańców styczniowych a Majdanek on wrósł w krajobraz choć jak Dyjak pisał kiedyś że z okiem jego szkoły widać było baraki często chodzili tam na wagary, oprowadzali wycieczki .( na marginesie)

    W zasadzie podoba mi się gdy są tematyczne nazwy ulic , muzyków, pisarzy ale bajkowe czy kwiatowe też:-)Azaliowa, Berberysowa, Magnoliowa
    itd itp

    gszczepa

    A to za Ruczajem:-) w Krakowie.

  11. Torlinie
    Jak się ma Twój tata?
    Dlatego nie śpisz nocą?

  12. No właśnie, jak Twój Tata?

    A co do ulic, to ludność pragnie ciągłości. Stąd mamy w Warszawie:
    – Jana Pawła Drugiego Marchlewskiego
    – Rondo Babki Radosława
    – Andersa Nowotki
    itp. 😀

  13. Mój Tata – jak to powiedziała moja siostra – znów się wywinął. Wraca do zdrowia, dziękuję, tylko lekarz zabronił już mu samemu mieszkać. Bardzo dziękuję za pamięć.
    ———–
    U.W.
    Niepotrzebnie użyłem słowa „słynna”, bo tylko dla mnie ona była słynna – przepraszam. Ale taka nazwa wydaje mi się niepotrzebna w codziennym życiu.
    Ja mieszkam – dla przykładu – w instrumentach ludowych.
    A nie śpię po nocach nie z powodu Ojca, tylko codziennie się budzę o trzeciej i nie mogę usnąć. Jak to za długo trwa, to wstaję do komputera.
    —————–
    Gszczepa!
    Ja te żuki wziąłem z Zalesia Górnego. Może rzeczywiście te maki nie są kontrowersyjne, ale jak Ci się podobają inne nazwy z ZG: „Sinych Mgieł”, „Sarenki”, „Szumiącej Jodły” czy „Słonecznego Lata”. I chyba też jest ważne przyzwyczajenie, mnie „Kubusia Puchatka” w ogóle nie szokuje.
    —————
    TesTequ!
    Solidarności ze Świerczewskim 😉

  14. W miejscowości z której pochodzą było Zalesie Dolne, ale nie Górne;-)
    Pierwszy raz w życiu będąc w Warszawie, przebywałem w pobliżu ul. Traktorzystki 😉 aż sprawdziłem, na szczęście nikt nie zdekomunizował.
    Rozmaite Szumiące Jodły, kojarzą mi się jednoznacznie, z Wyspą Księcia Edwarda.

  15. Waryński swoim obliczem firmował komunistyczną stuzłotówkę z napisem Ploretaryat. Wart był dwa razy więcej od Świerczewskiego, a Ty się pytasz dlaczego ? FOR MANY.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: