Napisane przez: torlin | 12/03/2016

Subiektywny ranking Torlina polskich twórców muzyki filmowej

Jak wielką rolę odgrywa w filmie muzyka, nie muszę chyba nikomu udowadniać. Kiedyś, w latach 70 Marek Piwowski pokazywał to w telewizorni, chodził w pustych drzwiach od framugi do framugi, a w tle leciała najpierw muzyka z „Różowej Pantery”, a później z „Love Story”. Mamy również wielkie przeboje muzyczne, które są nierozerwalnie związane z filmem, już po kilku akordach poznajemy, że to jest „Stawka”, a to „Czterej pancerni”, „Czterdziestolatek” czy „Wojna Domowa” Kim są ci ludzie? Do jakich filmów nakręcili muzykę? Oto mój subiektywny ranking tych twórców.

Jerzy Duduś Matuszkiewicz

  1. Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz (zdjęcie STĄD), twórca muzyki dla mnie najgenialniejszy (powtarzam, to mój prywatny ranking, nie wszyscy muszą się z nim zgadzać), w jego koszyku leży „Małżeństwo z rozsądku”, „Czterdziestolatek”, „Jak rozpętałem II Wojnę Światową”, „Janosik”, „Wojna domowa”,

Wojciech Kilar

2. Wojciech Kilar (zdjęcie STĄD) – u tego twórcy możemy znaleźć takie filmy jak „Lalka”, „Ziemia Obiecana”, „Przygody Pana Michała”, „Pan Tadeusz”, „Pianista”, „Wilcze echa”, „Lokis” i „Chudy i inni”.

Adam Walaciński

3. Trzeci w mojej klasyfikacji jest Adam Walaciński (zdjęcie STĄD), twórca muzyki do takich filmów jak „Czterej pancerni i pies”, „Poradnik matrymonialny”, „Baza ludzi umarłych”.

Włodzimierz Korcz

4. Może zdziwić wszystkich pozycja czwarta, ale przypominam, że to jest moja klasyfikacja. „07 zgłoś się” i „Lata dwudzieste, lata trzydzieste”, to muzyka Włodzimierza Korcza (zdjęcie STĄD).

Andrzej Korzyński

5. I pozycja piąta, ostatnia ze zdjęciem Andrzej Korzyński (zdjęcie STĄD) za „Akademię Pana Kleksa”. Dla mnie to, co on zrobił, to jest natchnienie geniuszu. Cala Polska dziecięca śpiewała przeboje: „Witajcie w naszej bajce”, „Kaczka Dziwaczka”, „Księżyc raz odwiedził staw”, „Jak rozmawiać trzeba z psem”, a jak widzę moje wnuczki puszczające na okrągło „Dzik jest dziki, dzik jest zły”, to dla mnie to jest coś wielkiego.

Pozostałe miejsca już bez zdjęć:

6. Krzesimir Dębski – „Ogniem i mieczem”, „Ranczo”, „Sfora”,

7. Henryk Kuźniak – obydwa „Vabanki” i „Seksmisja”,

8. Maciej Śniegocki – „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”,

9. Piotr Marczewski – „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Znachor”,

10. Lucjan Kaszycki – „Pożegnania”, „Awantura o Basię” (stara wersja), „Jak być kochaną”, „Gangsterzy i filantropi”

Zabrakło miejsca dla Komedy z jego „Nożem”, Lorenca z „Ojcem Mateuszem” i „Psami”, Preisnera z „Trzema kolorami” czy Sławińskiego z „Chłopami”. Ale w końcu jest to subiektywny ranking.

 

 

Reklamy

Responses

  1. Dzisiaj obejrzałem „Hydrozagadkę”. Najbardziej erotyczne napisy początkowe wszech czasów (deklamowane przez Igę Cembrzyńską).

    A co meritum, to ze wstydem przyznam że z tych panów, to słyszałem tylko nazwisko Kilar, a i to tylko tak właśnie ze słyszenia że ktoś znany.

  2. Nie musisz Gszczepa, nazwiska znam, ale ciężko było mi je dopasować do konkretnych filmów. Teraz przyszedł mi do głowy Fetting ze znakomitą piosenką „Nim wstaje dzień” z filmu „Prawo i pięść”. Muszę zobaczyć, kto napisał muzykę do tego filmu.
    Komeda!!! Powinienem go awansować w rankingu.
    Żeby była jasność, Komedę naprawdę bardzo doceniam, ale to jest mój ranking najlepszych kompozytorów muzyki polskich filmów, a takich filmów Trzcińskiego jest bardzo mało, żeby były rewelacją. Mnie w każdym razie nie zapadła w pamięci muzyka np. „Smarkuli” czy „Rąk do góry”. „Pianistę” dodałem tak naprawdę na siłę, to nie jest polski film (nawet po tytule widać, on się wcale „Pianista” nie nazywa).

  3. Fettinga kojarzę:-)

    A Gintrowski? (Zmiennicy, chociażby)

  4. Jestem ewenementem wśród Polaków, raczej nie trawię późnego Barei. Dla mnie te wszystkie Misie, Zmiennicy, Alternatywa, Co mi zrobisz, czy Róże nie bardzo się podobały i są nie do oglądania. A muzyka w „Zmiennikach” to już w ogóle, głośna, agresywna.
    Lubię wczesnego Bareję, z Kapitanem Sową, Małżeństwem z rozsądku, Żoną dla Australijczyka czy o Mężu swojej żony. Od przygody z piosenką straciłem zainteresowanie Bareją, z jednym wielkim, olbrzymim wyjątkiem, to jest w końcu niespotykanie spokojny człowiek.

  5. Torlinie gratuluje pamięci.
    Moja lista kończy sie przeważnie na trzech osobach, bo nim przypomnę czwartą zapominam o pierwszej.

  6. Mnie właśnie wczesny Bareja nudzi.

  7. To nie to Piotrusiu, że ja pamiętałem każdego kompozytora od każdego filmu. O niektórych oczywiście wiedziałem, kto „umuzykowił” „Pianistę”, „Nóż w wodzie” czy „Kaczkę Dziwaczkę”. Ale większość musiałem sprawdzić.
    —————
    Gszczepa!
    Jakby wszystkim mężczyznom podobała się jedna kobieta, to byłoby nudno.

  8. Szanowny i Drogi, ładny wpis i faktycznie erudycyjny. Jednak nie podziw dla wpisu wybił mnie z trybu bezkomentowego podglądania i podczytywania, a fotka Adama Walacińskiego, świetna zaiste i w dodatku aktualna, bo zrobiona dość krótko przed śmiercią Profesora. Wiem to stąd, że znam autora zdjęcia i redakcję strony z której pochodzi. W związku z tym mam pytanie: czy na stronie pod linkiem jest gdzieś napisane, że to creative commons i można sobie brać jak swoje? Ja nie widzę… Ja wiem, że to internet i szysskozafriko ale jednak uprzejmie dopraszam się wyjąć ten plater z kieszeni i położyć z powrotem na obrusie a my wszyscy będziemy w tym czasie udawać, żeśmy tego nie widzieli. OK?
    Nawiasowo mówiąc też nie trawię Barei. Jesteśmy w podobnym wieku i dla mnie ta rzeczywistość z jej chamskim i opresyjnym klimatem nigdy nie była śmieszna w życiu, a w kinie tym bardziej.
    Pozdrawiam!

  9. Drogi Waldenie, za każdym razem daję link, skąd wziąłem zdjęcie. Dowiedziałeś się o mojej „kradzieży” właśnie dlatego, że ja nie kradnę, a pokazuję zdjęcie udostępniając jednocześnie informację, kto jest autorem i skąd je wziąłem. Z punktu widzenia formalnego masz oczywiście rację, ale teraz sobie wyobraź, że ja wziąłem to zdjęcie bez podania informacji źródłowej – nawet o tym byś nie wiedział.
    Sprawa jest o wiele ogólniejsza i bardziej skomplikowana. Abstrahując akurat od pretensji Waldena uważam, że wszystko, co jest w Internecie, powinno być dostępne dla każdego po ukazaniu źródła. Wielką pretensję mam do ludzi, którzy wsadzają do Internetu czyjeś prace bez wiedzy właściciela, tego nie wolno robić. Mam swoje zdjęcia, których nie chcę udostępnić, to trzymam je na fleszu i odbitki w szufladzie.
    Też Cię Waldenie pozdrawiam, prosiłbym Cię jednak o to, abyś zastanowił się nad moimi przemyśleniami. Jeżeli się uprzesz, to oczywiście zmienię zdjęcie, ale zdziwiony pozostanę. Ja osobiście byłbym dumny, gdybyś Ty udostępnił w takim stylu moje.

  10. Faktycznie, subiektywny.
    Ja bardzo nie lubię rankinkgów, jeszcze chyba bardziej, niż sondaży. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć potrzeby układania zjawisk niepoliczalnych według niejasnych kryteriów. Ranking tenisistów jeszcze rozumiem, strzelców pierwszej ligi także. Ale np. kwartetów smyczkowych, wierszy o kwiatach polnych, rzeźb barokowych lub orkiestr dętych to już nie.

  11. @walden
    :
    komentarz Twój (i jego głębszy sens) pojąłbym, gdyby zdjęcie zostało wykorzystane w celach komercyjnych (gdyby można było mówić o potencjalnej stracie autora wynikającej z utraconych rzeczywiście lub potencjalnie dochodów.
    Torlin zapewne mógł (a może nawet powinien) wspomnieć Grzegorza Kozakiewicza.
    Pomijając wszelkie kwestie formalno-prawne – mógłbyś proszę wyjaśnić jakiego rodzaju uszczerbku doznał autor zdjęcia?

    @torlin: zgodnie z prawem autorskim walden ma całkowitą rację, udostępnienie na blogu podpada pod „rozpowszechnianie” bez zgody właściciela praw. I wykracza poza definicję „dozwolonego użytku osobistego (http://prawokultury.pl/publikacje/podrecznik-dozwolony-uzytek-prywatny/).

    Tym bardziej, że tutaj są wyraźnie określone warunki gry:
    http://igomedia.pl/Copyright

    Inna sprawa, że jest to przykład przykrej i trudnej do zrozumienia małostkowości (biorąc pod uwagę zasięg bloga i jego charakter jak również fakt, że autor został już wynagrodzony przez PAP, która wprowadziła „dzieło” w cyfrowy obieg:
    http://www.fakt.pl/wydarzenia/nie-zyje-adam-walacinski-kompozytor-ballady-o-pancernych,artykuly,563862.html)

  12. A ja Telemachu lubię rankingi, tak jak quizy. Wszystkie rozwiązuję. Przecież to jest zabawa, nikt nikogo nie rozlicza z pierwszego czy piątego miejsca. Wszystko w życiu musi być rozsądne i logiczne?
    W sprawie zdjęcia i Waldena zdaje się odpowiem osobną notką, bo to jest rzecz ważna. A póki co zmienię zdjęcie, niech mu będzie.

  13. Nie wydaje mi się aby Torlin czerpał korzyść, która ewentualnie mogłaby podlegać karze za to, że obok opisu posiłkował sie zdjęciem.
    Trudno mi wyobrazić sobie jaki uszczerbek poniósł autor zdjęcia?
    Może nie dajmy się zwariować.
    Torlin nie pisze bloga komercyjnego, dzięki któremu się utrzymuje i nie musi chodzić do pracy.
    Chyba, żeby było inaczej?
    Dzięki tej fotografii pierwszy raz zobaczyłam p. Adama Walacińskiego.
    Czegoś się nauczyłam.
    Potraktujmy więc tego typu wydarzenia jako misję oświeceniową.

    Swoją drogą, na wyprawy zabieram ze sobą klamotowaty, ciężki aparat fotograficzny = bo moje zdjęcia są moje. Te robione np. komórką fruwają po świecie i nie wiadomo gdzie je można znaleźć?
    Zwyczajnie.

  14. Mario, dziękuję. Moja odpowiedź jest w nowej notce.

  15. Torlin pisze: Drogi Waldenie, za każdym razem daję link, skąd wziąłem zdjęcie. Dowiedziałeś się o mojej „kradzieży” właśnie dlatego, że ja nie kradnę, a pokazuję zdjęcie udostępniając jednocześnie informację, kto jest autorem i skąd je wziąłem. Z punktu widzenia formalnego masz oczywiście rację, ale teraz sobie wyobraź, że ja wziąłem to zdjęcie bez podania informacji źródłowej – nawet o tym byś nie wiedział.

    Wybacz, Torlinie. To jest typowo polska relatywizacja kradzieży. 😦

    Procedura, którą stosujesz nadaje się tylko dla materiałów opatrzonych licencją Creative Commons – uznanie autorstwa. Na moim blogu większość zdjęć jest tego typu. Pozostałe to takie, które sam zrobiłem, z domeny publicznej lub takie, co do których uzyskałem prawo wykorzystania od właściciela zdjęcia.

    Rozumiem Twoje szlachetne intencje upowszechniania wiedzy, ale proszę: nie ściemniaj. Copyright oznacza prawo do kopiowania. Właściciel ma prawo kopiować, nie Ty.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: