Napisane przez: torlin | 22/03/2016

Gustlik myje nogi Jankowi

Jasminum

Są takie filmy, które przypadają do gustu do tego stopnia, że właściwie człowiek może je oglądać na okrągło. Do takich należy w moim przypadku „Jasminum” w reżyserii Kolskiego. I w tym filmie jest scena, w której Brat Zdrówko, którego gra Gajos, zaprasza swoją małą przyjaciółkę do swojego snu, a w nim pojawia się Święty Roch, dookoła figurki którego w realnym świecie dzieją się wszystkie wydarzenia w zakonie. W śnie tym Święty Roch myje nogi Bratu Zdrówko, a ja przed oczami mam „Czterech Pancernych”, bo Świętego Rocha gra Pieczka. Piękna scena, dla nostalgików.

Press

I nie mogę zrozumieć, dlaczego z czterech pancernych Wilhelmi, Gajos i Pieczka (obojętne w jakiej kolejności) zrobili wielkie kariery, ale nie jako celebryci, tylko jako najwspanialsi aktorzy, a Włodzimierz Press nie. Nie rozumiem.

Ps. I nie ma zdjęcia z filmu, bo są one absolutnie zastrzeżone. I tak wygląda mój blog, z kwiatem jaśminu.

Ps 2 Nie ma zdjęcia Włodzimierza Pressa, bo żadne nie jest za darmo. No to macie napis press, bo ono jest za darmo.

Czas umierać.

Reklamy

Responses

  1. „dlaczego z czterech pancernych Wilhelmi, Gajos i Pieczka (obojętne w jakiej kolejności) zrobili wielkie kariery, (…) a Włodzimierz Press nie.”

    Moim zdaniem zadziwiające jest raczej to, że AŻ trzech spośród głównych aktorów takiego sobie młodzieżowego serialu zrobiło olśniewające kariery, a nie to, że czwarty nie zrobił.

  2. „dlaczego z czterech pancernych Wilhelmi, Gajos i Pieczka (obojętne w jakiej kolejności) zrobili wielkie kariery, (…) a Włodzimierz Press nie.”

    Nie wiem dlaczego Press nie. Ale ta trójka zrobiła, ponieważ ZROBIŁA. Gajos zniknął w TEATRZE i pracował, pracował, pracował, aż odkleiła się etykieta Janka Kosa. Każda, najmniejsza nawet rola każdego z nich jest dla mnie KREACJĄ. To się ogląda tak jakby słuchało się solówek najlepszych jamowych jazzmanów w najlepszych klubach, czyli w nieskończoność. I żadnej fałszywej nuty, nawet nutki, nawet nuteczki. Taki mój temp’owy punkt widzenia. To mówiłem ja, stary prowincjusz temp.

  3. Oprócz załogi „Rudego” w serialu zagrało paru innych aktorów, którzy później (a nawet wcześniej, vide T. Fijewski) błyszczeli na scenach i ekranach. (Gołas, Pyrkosz, Kłosiński, Turek, Michnikowski, Litwin).

  4. Nie trzeba od razu wpadać w głęboką rozpacz. Internet przewiduje przecież możliwość posłużenia się linkiem

    W ten elegancki sposób możesz sobie skierować ruch na innych. To się nazywa w nowomowie traffic i wszyscy chcą mieć tego dużo bo to poprawia (znowu nowomowa) ranking.

  5. Dla mnie Pawle to nie jest byle sobie serial młodzieżowy. Został wspaniale nakręcony, był to mądry i solidny fim. Nie dam go zdyskredytować. Przymanowski pokazał, to co mógł pokazać, niektóre sceny są po prostu dla ludzi inteligentnych, bo dla przykładu skąd Janek znalazł się na Dalekim Wschodzie? Pisałem już o tym, że znalem Przymanowskiego i od niego wiem, że wszystkie sceny z CPiP są autentyczne, tylko dotyczyły różnych żołnierzy.
    ——————
    Tempie, było to już po filmie, ale całkowicie się z Tobą zgadzam. Jednak jak spojrzymy na serial, to jest właściwie jeden aktor, który zrobił perełkę z postaci, to jest koncert gry aktorskiej najwyższej próby. Fijewski jako Czereśniak. Perełeczka w diamenty oprawiona.
    —————–
    Tak Woziwodo, chociaż mnie zabrakło w Twoim spisie kilku aktorów, przede wszystkim Poli Raksy, a także Czechowicza, Stoora, Turka, Krafftówny, Opanii czy Kłosowskiego.
    ————
    Telemachu!
    I rozumiem, że mam dać w czołówce link zamiast zdjęcia?

  6. Jeśli mogę się wtrącić… to według mnie w tym serialu wszyscy aktorzy grali po mistrzowsku.
    A jeśli chodzi o to, że Janek Kos „znalazł się na Dalekim Wschodzie” – to wtedy tego niektórzy ludzie nie rozumieli, bo po prostu nie wiedzieli…

    A „Jasminum” uwielbiam.

  7. Pewnie Stokrotko, że możesz się wtrącić. Rzekłbym – obowiązkowo. Jeszcze raz przepraszam Cię za rzadki „wpadunek” do Ciebie, ale po prostu nie mam kiedy.
    Masz rację, ale ja zawsze podkreślam, że w filmie czy serialu, gdzie wszyscy grają bardzo dobrze, znajdzie się prawdziwa kreacja, przewyższająca wszystkie inne. W „Jasminum” jest to Gajos. Takie sceny jak wyrzucanie myszy z buta, względnie potknięcie się po złośliwości Rocha, są zapadające w pamięć po wsze czasy.
    Jeżeli chodzi o CPiP, to mity są po obu stronach, jak zwykle. Pomiędzy polskimi i radzieckimi oddziałami była wielka przyjaźń. Tutaj musimy powiedzieć rzecz z gatunku wielkich, dotyczących całych armii czy grup armii. Przymanowski mi opowiadał, że dowódcy świadomie na skraje swoich armii ustawiali ciągle te same oddziały, aby żołnierze się poznali, polubili, i żeby mieli kontakt ze sobą. Podlegali przecież różnym dowódcom, a styk armii potrafił się rozejść. Dlatego Czernousow ciągle wpadał na Janka.
    Drugą sprawą są kwestie polityczne, i tu musimy dokonać podziału pomiędzy pierwszą linią, a drugą. Straszna była ta druga, pełna komisarzy, członków NKWD.
    I nie wiem dlaczego, ale „Jasminum” ma w mojej głowie brata – bliźniaka, jest to „Zmruż oczy”, po prostu kocham ten film, jego atmosferę, i tak jak nie przepadam za Zamachowskim, to w tym filmie po prostu przeszedł sam siebie.

  8. „Dlatego Czernousow ciągle wpadał na Janka.”

    Akurat to, że Czernousow wpadał na Janka, to czysta fikcja, choć ze scenariuszowego punktu widzenia zrozumiała. Służył on bowiem w 8 Armii Gwardii, która po Studziankach już nigdy nie miała kontaktu z Wojskiem Polskim.
    Zgadzam się natomiast, że serial był zrobiony perfekcyjnie. Zarzut mam tylko jeden, głównie do późniejszych serii, bo pierwsze osiem odcinków tych grzechów nie popełnia: niewiarygodne sukcesy bojowe bohaterów oraz pokazywanie Niemców jako fajtłapów, idiotów i tchórzy.

  9. Ojej chyba najbardziej z tego serialu jednak lubiłam Szarika:-)

    A Grigorij zajął się teatrem oraz dabbingiem i miedzy innymi został głosem smerfa Łasucha.:-))

  10. Dwa zdjęcia pana Pressa dostępne są w wikimedia commons:
    https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:W%C5%82odzimierz_Press

    @Janek na Dalekim Wschodzie…
    Równie ciekawe jest to, z jakim biurem podróży Gustlik dotarł wgłąb Rosji.

  11. „Równie ciekawe jest to, z jakim biurem podróży Gustlik dotarł w głąb Rosji.”

    To akurat wiadomo dokładnie. Był zmobilizowany do Wehrmachtu, obezwładnił niemiecką załogę czołgu i przejechał na stronę sowiecką.
    A w głąb Rosji dotarł oczywiście jako jeniec. Sowieci takich dobrowolnych zbiegów traktowali bardzo podejrzliwie, więc i tak miał szczęście, że go puścili do polskiego wojska.

  12. U.W.!
    Masz rację, ale mimo wszystko wielkiej kariery nie zrobił.
    ——————
    Pawle, co do tej 8 Armii, to dyskutujemy na ten temat od lat. Naprawdę, reżyser ma prawo do pewnych uproszczeń, to nie jest film paradokumentalny. Widziałeś na pewno „Nie lubię poniedziałku”, gdzie Kazimierz Witkiewicz jako Włoch Francesco Romanelli pędzi wbrew sobie po Warszawie, i trasa tak się nie zgadza z topografią Warszawy, że aż zęby bolą. Ale czy ja robię z tego powodu zarzuty filmowi? Nie-mieszkaniec Warszawy nawet tego nie wyłapie.
    ——————
    Amatil-u! Pawle!
    Akurat ani Janek, ani Gustlik mnie na Syberii nie dziwią, to się mogło zdarzyć. Ja się bardziej zastanawiam nad Lidką. Dziewczyna z Pragi, mająca swoją rodzinę, po co miałaby uciekać na Wschód

  13. „Pawle, co do tej 8 Armii, to dyskutujemy na ten temat od lat. Naprawdę, reżyser ma prawo do pewnych uproszczeń.”

    O 8 Armii dyskutujemy od lat?!
    Przecież dokładnie to napisałem. Że te spotkania Czernousowa z Czterema Pancernymi to uzasadniona scenariuszem fikcja i nie mam o to do Przymanowskiego pretensji.

    Lidka mogła po prostu być na wakacjach gdzieś na Kresach Wschodnich i nie zdążyła wrócić. Zresztą wielu ludzi we Wrześniu uciekało przecież na wschód przed wojną. Można by wymyślić i bardziej wyrafinowany zbieg okoliczności. Różnie bywało.

    A jak już się bawimy w szukanie w serialu nielogiczności, to mnie na przykład dziwi Czernousow, niby taki doświadczony, wytrawny wojak, a przecież w 1943 roku dopiero jedzie z Dalekiego Wschodu na front. No, chyba że miał doświadczenia z poprzedniej wojny.

    Skoro znałeś Przymanowskiego, to może potrafisz mi wyjaśnić pewien szczegół: dlaczego Ukrainiec Wasyl Semen z książki zamienił się w filmie w Polaka Olgierda Jarosza? Komuś się załoga wydała za mało polska?

  14. Pawle, po kolei!
    1. Nie łap mnie za słówka, bo od lat nie rozmawiamy o 8 Armii, tylko o niezgodnościach w filmach. Uważam, że nie powinno być takich, jak Grecy z mieczami z żelaza pod Troją, ale 8 Armią akurat nikt się tak naprawdę nie przejmuje. To nie jest film paradokumentalny, on ma się generalnie zgadzać.
    2. Lidka na wakacjach jest to rozwiązanie nielogiczne (z całym szacunkiem).
    a) młoda dziewczyna z Pragi nie pojechałaby na wakacje na Wschód,
    b) a nawet, gdyby była z jakimś obozem, natychmiast wróciłaby do Warszawy przed 17 września,
    c) na wyjazdy nie stać było nawet średniozamożnych Polaków, a cóż dopiero mówić o Pradze.
    d) mogła być u jakiejś ciotki, np. w Samborze, i nie mogła wrócić. Może rzeczywiście nie mam racji. Powinienem skasować te poprzednie punkty, ale niech zostaną.
    3. Z Czernousowem sprawa jest prosta, został po prostu oddelegowany w celu przywiezienia żołnierzy. Wątpię, by raptem nowemu z Syberii (nawet mającemu duży staż) dawaliby władztwo nad żołnierzami.
    4.Z tą ukraińskością Wasyla to nie jest jednoznaczne, nigdzie to nie jest napisane. Oficer Armii Czerwonej, potomek polskich zesłańców.
    5. Czy się wydała za mało polska? Saakaszwili był zawsze Gruzinem, a z Jarosza nie robiono Polaka na siłę. Wiem, czy masz rację? Pół na pół. Może rzeczywiście nie chcieli ukraińskiego imienia, tego nie wiem.

  15. 1. To był żarcik.

    2. Oj, nie przesadzajmy z tą przedwojenną nędzą. Mam właśnie do czynienia z pamiętnikami dziadka żony, w latach trzydziestych studenta medycyny. Rodzina inteligencka, ale mocno zubożała, a on stale gdzieś sobie wojażuje, nawet po całej Europie, korzystając z różnych tanich możliwości i dorabiając na różne sposoby.

    3. Z tego co wiem, a coś o tych sprawach wiem, nie było w Armii Czerwonej zwyczaju delegowania frontowych podoficerów na dalekie tyły, żeby przywieźli świeżych rekrutów. A co do dawania nowemu władzy, to nie przeceniaj racjonalności działań w wojsku, zwłaszcza sowieckim. Ranga to jest ranga i nieraz dawano zielonemu oficerkowi dowództwo nad doświadczonymi, ale niższymi stopniem żołnierzami. Swoją drogą, co to za władza – sierżant! Mógł najwyżej być szefem kompanii, czyli zarządzać jej sprawami porządkowymi. A w walce dowodzić oddziałem najwyżej w sytuacji podbramkowej, po śmierci oficera.

    4. Sprawdzę przy okazji, ale wydaje mi się, że w książce jego ukraińskość jest jednak stwierdzona explicite. Zresztą Polak nie nosiłby takiego imienia. Nazwiska raczej też nie, choć to już bardziej prawdopodobne.

  16. @ Pawel Lubonski,

    „.. nie przesadzajmy z tą przedwojenną nędzą.”

    Moze nie nedza ale w miare powszechne ubostwo. Tak dziadek Pana zony zapewne wojazowal po Europie, tak jak to czynil brat mojej babci ze strony ojca. Tak sie sklada, ze zarowno ze strony ojca jak i matki obie rodziny byly jak na tamte czasy ekstremalnie zamozne ( pierwsi w Polsce centralnej, drudzy na Wilenszczyznie). Niemniej z opowiesci rodzinnych wyraznie widac, iz zamoznosc sasiadowala z morzem ubostwa.

    @Pawel Lubonski & Torlin,

    Sadze, ze zbyt powaznie dyskutuja Panowie o serialu Czterej Pancerni i Pies”. Nalezaloby spojrzec na film oczami bardzo mlodego widza, bez detali i podtekstow polityczno -historycznych. Pamietam reakcje moich synow po obejrzeniu serialu – dobry film „przygodowy”.

    Z osobistych wrazen uwazam, ze najlepszym momentem w calym serialu jest scena, gdy zaloga musi „walczyc” o swe zycie na niemieckim poligonie.

    Pozdrawiam

  17. W dalszym ciągu twierdzę, że jest to bardzo przyzwoicie zrobiony film (pod względem aktorsko – realizacyjnym jest rewelacyjny), ale mówię o poszczególnych scenach. Piszesz Vandermerwe o walce o życie na poligonie, a czy scena wyzwalania obozu koncentracyjnego i późniejszy pobyt na jego terenie nie wzrusza i nie łapie za serce? Cała historia Czereśniaka, rozminowania, kupowania chleba? Wizyta u nauczycielki wraz ze sceną jedzenia jajka? Ciekawie pokazana przemiana Janka na dowódcę. Stoor jako kawalerzysta, i jego wcześniejszy dowódca. I wiele innych scen, jestem wielbicielem tego filmu. Jedyny, który mi nie odpowiada, to Jasiukiewicz, ale może się uprzedziłem.
    ————-
    Nie powiedziałem, że wszyscy byli biedni, mój dziadek ze strony Ojca był notariuszem w Radomiu, i do dzisiaj mój Tata śmieje się, że był w Jugosławii, bo byli w Dubrowniku w 1923 roku, jak miał trzy lata. Ale generalnie kogo było stać na wyjazdy? Dziewczynę z Pragi, mieszkającą w czynszówce?

  18. @Akurat ani Janek, ani Gustlik mnie na Syberii nie dziwią, to się mogło zdarzyć

    Oczywiście, że mogło. Choć motyw dezercji przez front niemieckim czołgiem jest dość fantastyczny.
    Chodziło mi o co innego, W Werhmachcie służyło setki tysięcy Polaków, wielu dezerterowało lub przez obozy jenieckie trafiali do PSZ na Zachodzie, ale temat był przemilczany aż do czasów wyborów prezydenckich w 2005, kiedy to przypomniano historię dziadka jednego z kandydatów.
    To dość ciekawe, że scenarzyści zdecydowali się dać taką przeszłość jednemu z czterech pancernych.

  19. @ Torlin,

    W zwiazku z tym, ze serial jest dobrze zrobiny wiele scen zasluguje na uwage. Ta wymieniona przeze mnie cos porusza w moje duszy. Nie umniejsza to wartosci innych scen.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: