Napisane przez: torlin | 25/03/2016

Pisząc tę notkę, powinienem był pamiętać o czasie zaprzeszłym

Czas zaprzeszły

Na forach językowych odzywają się głosy, aby wskrzesić czas zaprzeszły, plusquamperfectum, nieobecny w polszczyźnie od kilkuset lat. Dla osób nieorientujących się w staropolszczyźnie małe wytłumaczenie, jest to konstrukcja zdania, z którym pierwsza część zdarzyła się w przeszłości później niż druga. „Zanim zapalił papierosa, powinien był wyjść z restauracji” lub „strasznie zmokła, powinna była wziąć parasolkę”.

Piszę specjalnie słówko powinien/powinna, gdyż to jest jedyna pozostałość czasu zaprzeszłego we współczesnej polszczyźnie. To zdanie o parasolce powie bez większych komplikacji każdy Polak. Ale już „Wszedłem przez drzwi, które otworzyłem był” pachnie z daleka sztucznością. I co najciekawsze, Polak starający się stylizować trochę swoje teksty powie „otworzyłem byłem”, co jest niepoprawne, ale dla ucha współczesnego człowieka lepiej brzmi.

W ogóle jakiekolwiek narzucanie jakiejś formy, aby można było ją potraktować jako uzus językowy, można między bajki włożyć. Polacy niczego nie dadzą sobie narzucić. Ale jednocześnie Polacy przestają mówić imiesłowami. Już nie mówię o imiesłowie przysłówkowym uprzednim, bardzo podobnym do czasu zaprzeszłego, różnica jest tylko taka, że w czasie zaprzeszłym obydwie części zdania mogą dotyczyć różnych osób „Zanim Monika wyszła z pokoju, powinienem był ją pocałować”, a w imiesłowie przysłówkowym uprzednim w całym zdaniu musi być jeden podmiot. Ludzie złośliwi zawsze powtarzają kawał o tym imiesłowie, że oni jedzą wszy, a rzecz polega na tym, że imiesłów ten ma końcówkę: -łszy i -wszy: „spostrzegłszy dziewczynę przyśpieszył kroku”, „pojechawszy do Krakowa zapomniał zostawić klucze”. Dowcip jest bez sensu, bo każe mówić „zjadłwszy”, tymczasem prawidłowo jest „zjadłszy” (ale inna rzecz, dlaczego tu jest inaczej, to nie wiem, bo mamy dla przykładu „zrobiwszy”,  „powiedziawszy”). Niestety nasi rodacy przestają mówić również imiesłowami: od „jadąc do pracy kupiłem sobie bułeczkę”, wolą „gdy jechałem do pracy”, „pociąg jadący do Krakowa” – „pociąg, który jedzie do Krakowa”.

Znak czasu, ale ja lubię czytać o języku. I o nim pisać.

Reklamy

Responses

  1. Ja i tak wiedziałem, że się nikt nie wpisze. Ale też nikt nigdy nie powiedział, że będzie lekko.

  2. Strasznieś ortodoksyjnie rygorystyczny w osądzie prawidłowości form typu „zrobiłem byłem”… Że mnie za autorytet nie uznasz, to wiem, dlatego pozwolę sobie przywołać ze strony PAN-owskiego Słownika Języka Polskiego wypowiedź Pani doktor Krystyny Długosz-Kurczabowej z UW, współautorki „Gramatyki Historycznej Języka Polskiego”:
    „W dawnej polszczyźnie były w użyciu dwa czasy przeszłe złożone, tzn. czas przeszły złożony i czas zaprzeszły. Czasz przeszły złożony składał się z imiesłowu czasu przeszłego czynnego II (zakończonego na -ł, ew. z końcówkami fleksyjnymi: -ła, -ło) oraz odpowiednich form osobowych słowa posiłkowego być w czasie teraźniejszym, por.
    pisał / pisała jeśm

    pisał / pisała jeś

    pisał / pisała jest
    albo
    jeśm pisał / pisała

    jeś pisał / pisała

    jest pisał / pisała
    tzn. formy osobowe słowa posiłkowego mogły występować zarówno przed czasownikiem podstawowym, jak i po czasowniku. Najważniejsza zmiana polegała na tym, że formy te uległy skróceniu: pisałem / pisałam, pisałeś / pisałaś, a w 3 os. słowo posiłkowe zaginęło, stąd pisał / pisała.

    Formy czasu zaprzeszłego były trójelementowe:
    pisał jeśm był, pisała jeśm była

    pisał jeś był, pisała jeś była

    pisał jest był, pisała jest była
    przy czym kolejność części składowych była dowolna. Dlatego też po przekształceniach form trójczłonowych w dwuczłonowe pojawiły się formy zarówno pisałem był (← pisał jeśm był), jak i byłem pisał (← był jeśm pisał) czy pisał byłem (← pisał był jeśm).

    Natomiast formy pisałem byłem / byłem pisałem są wynikiem działania analogii (bądź kontaminacji różnych struktur), a nie regularnego rozwoju historycznego (hipotetycznie można przyjąć, że stanowią one kontynuację czteroelementowej struktury *pisał jeśm był jeśm oraz *był jeśm pisał jeśm).”
    Kłaniam nisko, Świąt zarazem życząc Pogodnych i Zdrowych:)

  3. Plusquamperfectum… Coś mi się zdaję, że jakoś niedługo dotrzemy do tego na łacinie 😉 Bo wałkujemy gramatykę wszystkich czasów po kolei.

    O tempora! O mores! Tracić czas na kucie, zamiast uczyć się zawodu…

    Ale te stylizacje staropolskie, o których wspominasz (a których namiastkę mam u naszego Wachmistrza), bardzo mi się podobają. Mają jakiś swój urok 🙂

    ZDROWYCH, WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT, PRZYJACIELU! 🙂 Dla Ciebie i Twoich Najbliższych…

  4. @ Torlin,

    Rzecz nad ktora sie nie zastanawialem, choc powinienem. W jezyku angielskim czasy zaprzeszle maja sie dobrze miedzy innymi do identyfikacji kolejnosci zdarzen w przeszlosci (choc nie tylko). Wiec jak sobie radza z tym tlumacze z angielskiego na polski? To chyba rowniez tlumaczy, dlaczego Polacy poslugujac sie angielskim maja problemy z zastosowaniem tych czasow.

    Pozdrawiam

  5. Wachmistrzu!
    Nie wiem dlaczego, ale ja wierzę w melodię języka, szczególnie dawne teksty były piękne ze swoją składnią. Nawet Makuszyńskiego „długoście gadali” jest o wiele lepsze niż „długo gadaliście”, bo to nie ma melodii. „Tegom oczekiwał”, „jam Zagłoba” bardzo mi się podoba. I tak samo jest z przykładem współczesnym czasu zaprzeszłego, powiem na 100 procent: „gdy dotarłem do hostelu spostrzegłem się, że powinienem był zarezerwować sobie miejsce”, a nie „powinienem byłem” – to mi nie brzmi. Polak tak po prawdzie powie: „gdy dotarłem do hostelu spostrzegłem się, że powinienem był wcześniej zarezerwować sobie miejsce”, co jest trochę masłem maślanym, ale nasi Rodacy kochają takie sformułowania, lubią podskakiwać do góry i cofać się do tyłu.
    —————-
    Celcie!
    Pięknie wygląda wyraz „Plusquamperfectum”, tak dostojnie. Co tam nasz Czas zaprzeszły… 😉
    Wszystkiego Dobrego Ci życzę i dla całej Twojej Rodziny
    —————
    Nie Vandermerwe, Polacy nie mają żadnych kłopotów z tym czasem, doszli przed wiekami po prostu do wniosku, że po co tworzyć skomplikowane końcówki (mamy przecież język fleksyjny) do całego czasu zaprzeszłego, jak cały ten czas można załatwić przy pomocy jednego wyrazu „wcześniej”, „gdy dotarłem do hostelu spostrzegłem się, że powinienem wcześniej zarezerwować sobie miejsce”, „miał już pieniądze, bo wcześniej wyjął je z bankomatu”. Ja powiem, bo jestem niereformowalny, „miał już pieniądze, bo wyjął był je z bankomatu”.

  6. @Torlin,

    Polacy maja problem z tym czasem ( a wlasciwie czasami) w jezyku angielskim. Moze dlatego, iz zniknal z jezyka polskiego. Poza tym czas zaprzeszly wystepuje w innych formach gramatycznych, gdzie nie da sie go ot tak zignorowac – stad moje odniesienie do tlumaczen I tlumaczy.

    Pozdrawiam

  7. Tak, tylko podrzucę że jestem na komentatorskim L4, z uwagi na problemy zdrowotne.

    Może coś jeszcze przez weekend uda się napisać.

  8. „Zamknąłem przed sobą drzwi do doktoratu zanim jeszcze mogłem mieć szansę przez nie przejść. Nigdy nie przystąpiłem ponownie do matury.”


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: