Napisane przez: torlin | 20/04/2016

Po prostu miłość. W cieniu Pani Walewskiej

Maria Teresa Poniatowska

Romans Napoleona z Panią Walewską znany jest wszystkim. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Pani Maria była na Elbie, a później też się spotykała z Napoleonem. Wyraźnie nie był to koniunkturalizm. Ale mało kto wie, że w cieniu tego romansu istniała wielka miłość, tak nieprawdopodobna, że trudno uwierzyć w jej szczerość. I na przekór zarozumialcom ci ludzie, postrzegani jako awanturnicy bez grama moralności, tak strasznie się kochali do końca życia, że nie do uwierzenia.

On, Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord, minister spraw zagranicznych Francji za czasów Napoleona, łajdak i łotr, mający olbrzymie powodzenie wśród kobiet, które cynicznie wykorzystywał, a jednocześnie będąc kulawy o chromej nodze. Ona, żona hrabiego Tyszkiewicza, impotenta przebierającego się w kobiece ciuszki, bratanica Króla Stasia i siostra Księcia Pepi, nieokiełzana wariatka, której w młodości usunięto oko. I byli ze sobą 20 lat, poznali się, jak on miał 63 lata, a ona 57. Zakochana w nim była tak strasznie, że chodziła na bale w fałszywych klejnotach i w starych, wyświechtanych łaszkach, bo wszystkie pieniądze wydała na Talleyranda. I nie tylko swoje, ale i Poniatowskiego, doszło do tego, że nasz Książę musiał prosić Napoleona o zwrotną pożyczkę. A ponieważ Maria Teresa była jedyną spadkobierczynią naszego Marszałka, to spadek po nim również wydała na Talleyranda. Kobiet u Arcyłotra było mnóstwo, ale największą wściekłość u naszej bohaterki wywołało pojawienie się u boku kochanka Izabeli Sobolewskiej, gdyż była to jej … siostra stryjeczna, Izabela była córką naszego Króla Stasia i jego wieloletniej kochanki Elżbiety Grabowskiej.

Cynik, wykorzystujący kobiety, mruk ze szpotawą nogą, „stary satrapa i jego seraj”, a te zabawiały go, spiskowały dla niego, donosiły mu, były na każde skinienie. Ale jak przyszło w nocy zagrać w jego ulubionego wista, to jedyną kobietą grającą z nim całą noc była Maria Teresa. Pod koniec swojego życia w 1834 roku pojechał na placówkę do Londynu, jak wrócił, to dowiedział się , że ona umiera w Tours.  Napisał do hrabiny de Jersey: „Cierpiętnicza droga księżnej Tyszkiewicz zbliża się do kresu. Dwadzieścia lat niezmiernego poświęcenia czyni dla mnie jej śmierć  niewypowiedzianie bolesną. Wiem już od pewnego czasu, że zbliża się koniec, lecz moment rozstania na zawsze jest potworny. Uczucie nie jest nigdy przygotowane na tę ostatnią godzinę. Męczy mnie potrzeba wyrażenia tego, co czuję dla osoby, którą kocham od ponad dwudziestu lat, i dlatego właśnie piszę do pani”. Jak to napisał Łysiak: „ten człowiek, idealnie nikczemny, czarodziej kłamstwa, złodziej, łapownik, minister – regularny agent dwóch obcych wywiadów, ten geniusz niemoralności płakał tylko raz w życiu, gdy umarła jego polska „niewolnica”, stara, siedemdziesięcioczteroletnia kobieta. Na Boga! Wiecie, ile warte są takie łzy?”

Pochowana została w Valençay, w kaplicy Świętego Maurycego, w ten sposób Talleyrand chyba po raz pierwszy dotrzymał słowa. Tuż po pogrzebie poprosił Króla Ludwika Filipa I o dymisję tylko po to, aby osiąść na stałe w Valençay, aby móc codziennie chodzić do kaplicy i klęczeć przed jej grobem. Coś nieprawdopodobnego.

Advertisements

Responses

  1. ,, Miłość jest przedziwną mieszanką rzeczy przeciwstawnych, mieszanką najbardziej samolubnego egoizmu i najdoskonalszego poświecenia.
    Paradoks! Poza tym miłość, miłość wszak cały świat bez przerwy mówi o miłości, lecz jej się wcale nie wybiera, zaraża się nią jak chorobą, popada się w nią jak w nieszczęście.Co w takim razie się wybiera? Miedzy czym a czym ludzie muszą dokonywać wyboru i to niemal bezustannie? Albo wielkoduszność albo podłość.Wie to każde dziecko…”fragm.

    Amos Oz ,,Opowieść o miłości i o mroku”

  2. Miłość jest piękna… Czasem spokojna i łagodna jak woda, czasem szalona jak płomienie, ale zawsze piękna…

  3. I co ja mam napisać, U.W.? Że masz rację? Że człowiek tak nieprawdopodobnie cyniczny i bezwzględny przestaje w gruncie rzeczy istnieć po śmierci zakochanej w nim bez pamięci siedemdziesięcioczteroletniej kobiety? A w tych czasach mało ludzi dożywało takiego wieku
    —————
    Grażyno!
    Witam Cię serdecznie w swoim blogu, ale musisz przyznać że ta miłość była absolutnie wyjątkowa.

  4. No i taka powinna być.:) Tylko pozazdrościć.:) Nie tak jak dzisiaj, co to jedno na drugie raz krzywo i od razu rozwód. I czwarty mąż, piąta żona itd.

  5. „… Tuż po pogrzebie poprosił Króla Ludwika Filipa…”
    18 sierpnia powrócił z Londynu, a hrabina zmarła 2 listopada.
    Też mi wzruszjąca miłość ?
    Na co dzień Dorota, od święta wybranka z Seraju.
    Jedyny honor, po śmierci zaszczyt – spocząć u boku ukochanego

  6. Niepełnosprawny cynik i wielka miłość…czyli jednak jest jeszcze dla mnie nadzieja 😉 Jak to mówią, miłość ślepą jest i nieprzewidywalną 😀

    Tak z ciekawości zapytam, ów hrabia Tyszkiewicz to z „tych” Tyszkiewiczów?? Od Beaty?

  7. Wiesz Grażyno, nie idealizowałbym dawnych czasów. Co to były za małżeństwa, jeżeli wszyscy mieli kochanków albo kochanki. Co z tego, że nie było rozwodu, ale miłości w tych małżeństwach też nie było.
    —————
    Piotrusiu!
    Oczywiście, nie wiadomo, jak było. Być może jest trochę tutaj z polskiej megalomanii. Mam w domu biografię Talleyranda Eugeniusza Tarlego,(a także Napoleona) starego komucha rosyjskiego, założyciela szkoły szpiegów. I on tam nie pisze jednego słowa o Poniatowskiej, zaznacza tylko, że na stałe w Valençay mieszkała księżna kurlandzka Dino, Dorota de Talleyrand-Périgord, żona jego bratanka, a jego wieloletnia kochanka. Któż wie, jaka była prawda.
    ————
    Celcie!
    Próbowałem to sprawdzić, tak dla zwykłej ciekawości. Tutaj masz genealogię Beaty
    http://genealogia.grocholski.pl/gd/wywod.php?id=006376&string=protoplasta
    Tymczasem mężem Poniatowskiej był Wincenty Tyszkiewicz herbu Leliwa (ur. 1757 – zm. 1816), a jak spojrzysz do genealogii naszej aktorki, jedyni Wincenci urodzili się w XIX, a nie XVIII wieku. Więc to nie jest ta linia.
    Życzę Ci tego, o czym marzysz. A myślisz, że ja nie marzę o tym samym, mimo że jestem pełnosprawny?

  8. Jasne, że każdy o tym o tym marzy 🙂 I ja Ci również miłości życzę, Przyjacielu 🙂 Co do pozostałej części komentarza, masz kilka atutów, których ja nie posiadam i brak jednej mojej cechy, która w oczach dziewczyn przeważnie dyskwalifikuje…

    Jesteś silniejszy, przystojniejszy, bardziej „światowy”, mądrzejszy. I nie masz wózka inwalidzkiego, który od razu rzuca się w oczy 🙂

    Dziękuję za genealogię Beaty. Zajrzę niedługo 🙂 Dobrej nocy 🙂 Zapraszam oczywiście też do siebie 🙂

  9. Każdy ma swoje ograniczenia Celcie, może tylko czasami są one mniej widoczne. Moim zdaniem Twoim największym problemem jest brak mobilności. Mam przyjaciela, mojego kompana z Alp, który na swoim wózku jeździ po całym mieście, spotyka się z ludźmi.

  10. Po pierwsze Torlinie to nam nie postarzaj bohaterów tej opowieści ponad to, co sami mięli, czyli ona w 1807 lat 47, a on 51, co i tak jest niejakim ewenementem przecie… Po drugie, pozwolę sobie powątpiewać w miłosne zapały ze strony „g… w jedwabnych pończochach” względem Tyszkiewiczowej, która najpewniej dawała się cynicznie wykorzystywać, lokując w tym łajdaku wszystkie swoje, zawiedzione dotychczasowymi klęskami, uczucia. Natomiast wierzę w to, że byli do siebie bardzo przywiązani obustronnie i że on ją uważał za może nie przyjaciółkę, bo to dwuznacznie brzmi, co za przyjaciela… Być może jedynego prawdziwego, jakiego kiedykolwiek miał…
    Z czwórki dzieci księżnej Dino Talleyrand najprawdopodobniej był ojcem córki, Józefiny Pauliny, urodzonej w 1820 roku, ale w związku z nią był już znacznie wcześniej, a miary skomplikowania sytuacji dodaje to, że przecież Talleyrand był żonaty! W 1802 roku Napoleon dał mu ultimatum: albo sukienka duchowna i celibat (plus na osłodę kapelusz kardynalski), albo ożenek z trzymaną w domu kochanicą, Catherine Grand… Talleyrand wybrał to drugie i nie rozwiódł się z nią nigdy, zatem aż do śmierci Catherine w grudniu 1834 (Tyszkiewiczowa zmarła we wrześniu!) był formalnie żonatym.
    Tyszkiewicz impotencję zawdzięczał zapewne licznym chorobom, które go trapiły, a te zapewne po części wynikały z monstrualnej tuszy (przez brzuch nie potrafił złożyć rąk poniżej poziomu ramion)… Wredny Naruszewicz puścił w Warszawie w obieg fraszkę, adresowaną do naszej bohaterki:
    „Ty, co pod wielkim ległaś Tyszkiewiczem,
    wiesz z doświadczenia, że wielkość jest niczem”.
    Niemniej nie sądzę, żeby Tyszkiewicz był transwestytą, bo przebierał się nie tylko w kobiece ciuszki, ale i za księdza, po czym odprawiał sobie mszę dla samego siebie i otoczenia…
    Kłaniam nisko:)

  11. Wchmistrzu nie wiem co miałeś na myśli pisząc o niejakim ewenemencie w wieku 51 lat ? Ale na wszelki wypadek (jako osoba starsza) wypraszam sobie :D.
    Torlinie wspomniałem o Dorocie jako o ziomalu z Żagania. Jako ciekawostke nadmienię, że hrabiowie Talleyrand nadal tytułują siebie książętami de Sagan. A za francuska Wikipedią :
    „…Ducs de Sagan, principauté silésienne venue par héritage de Dorothée de Courlande, confirmé par le roi de Prusse en 1846. Le chef de famille porte le titre de duc de Sagan. L’actuel duc de Sagan est Javier de Villegas y Gonzalez de Andia 10e duc de Dino…” .

  12. Wachmistrzu! Piotrusiu!
    Tak jak już napisałem, mam trochę wątpliwości do prawdziwości tych opowieści. Przejrzałem kilka biografii Talleyranda, i o Księżnej Dino jest sporo, o „naszej” one milczą. Kto to teraz wie, jaka była prawda!

  13. Widocznie Talleyrand jako porządny biskup prowadził własne stado owieczek. Zaś każda owieczka jest nosicielką własnej prawdy – tak to już w owieczkowym życiu jest. (i żaden logik nic na PRAWDĘ ową nie poradzi)

  14. Może i masz rację.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: