Napisane przez: torlin | 28/04/2016

Zwolennik

shoes-505471_960_720

Dzisiaj będzie bardzo ważny i ciężki temat, jakiego od dawna nie było. Będziemy rozmawiać (jak oczywiście będziecie chcieli) na temat aborcji, a może nie dokładnie o niej, tylko o słowach ją opisujących. Od dawna zauważyłem, że powszechnie używa się zwrotu „zwolennik aborcji”, co mnie doprowadza do szału. Jan Hartman pisze w swoim blogu w „Polityce”: „Używanie zwrotu „zwolennik aborcji” jest obrzydliwym nadużyciem retorycznym, służącym zohydzeniu tych, którzy rzeczywiście troszczą się o to wszystko, co wiąże się z tragiczną często rzeczywistością prokreacji”.
I jak dotąd nie byłoby jakiegoś specjalnego tematu na odrębną notkę, gdyby tego sformułowania nie używali ludzie z mojej strony barykady. Coraz częściej to spotykam. Czy ludzie z naszej strony nie widzą, że to jest nieprawdopodobna bzdura? Chyba nie ma jakiegokolwiek człowieka, który byłby zwolennikiem aborcji. Cały czas powtarzam, że jestem zwolennikiem prawa kobiet do aborcji, a to nie jest to samo. Wychodzę z liberalnej podstawy, że to jest jej brzuch i mnie nic do tego. Słowa potrafią niestety ranić.

Ps. Do Redaktora Szostkiewicza pisałem pięć razy, żeby nie używał tego sformułowania. Jak grochem o ścianę.

Reklamy

Responses

  1. W mojej opinii człowiek odpowiedzialny i wrażliwy nie ma z tym problemu.

    Nie można zmusić kogokolwiek do brania ciężkich zobowiązań na całe życie, gdy się mu później wcale nie pomaga, lub robi to z łaski.

    Kto ma mieć zobowiązania, ten podejmuje decyzje.

    Oczywiście nie można dopuszczać, aby powstawała patologia.
    Obowiązkiem państwa jest uczyć i uświadamiać obywateli.

    Prawne zakazy, tak mi się wydaje, uderzają tylko w najbiedniejsze warstwy społeczeństwa i skutkiem ich będzie namnażanie się patologii.

    To co robi PIS, uderza przede wszystkim w kobiety. To one staną się ofiarami po dziesięciokroć. Moim zdaniem taka ustawa byłaby sprzeczna z równością praw i obowiązków u mężczyzn i kobiet.
    Prawa w tym zakresie mieliby mężczyźni, obowiązki kobiety.

    Wszystko , co robi aktualna władza trąci prymitywizmem, krótkowzrocznością, przestarzałym spojrzeniem na współczesność.
    Może i mają trochę racji, tyle, że na moją nieoświeconą głowę, która zaliczyła wiele pomyłek, zupełnie inaczej trzeba do tych problemów podejść. Trzeba być supernowoczesnym i sprytnym, i szukać niekonwencjonalnych rozwiązań.
    Zawracanie kijem Wisły, podbudowane opresyjnością wobec połowy społeczeństwa, wątpię aby na coś się zdało.
    Chyba, że do wzbudzania nienawiści, pogardy, zagubienia i tym podobnie”budujących” uczuć.

  2. Tak delikatnie stwierdzę, że problem aborcji jako taki nie był tematem notki, bo to, co napisałaś, jest rzeczą najnormalniejszą i nikt z tym nie polemizuje (oczywiście mówię o naszej stronie). Mnie bardziej chodziło o stwierdzenie „zwolennik aborcji”.
    A jeżeli chodzi o represyjność wobec kobiet, to wynika z praw kościoła. Siostry w Stanach coś tam wywalczyły przez kilka lat, ale już wszystko wróciło do normy. Kobieta w Kościele Katolickim nie istnieje, ma rodzić, dbać o rodzinę i być bardzo wierząca.
    Ale to wszystko ma źródło bardzo dawno temu, gdy właściwie wszystkie religie z Bliskiego Wschodu były jednością: judaizm, chrześcijaństwo i islam. Stamtąd wyszła wiara w nieczystość kobiety, jej chucie, kobieta była nieczysta przez 7 dni po urodzeniu syna, ale 14 po urodzeniu córki. I we wszystkich trzech religiach (że o Chasydach nie wspomnę) ma się zajmować rodziną i koniec.
    Dlatego współczesne religie tak nie znoszą nowoczesnych kobiet.

  3. Święte słowa

  4. Jestem starym piernikiem i nic mi do tego.
    Ale gdybym był młoda kobietą, to życzyłbym sobie aby wszelkie przepisy dotyczące mojego tyłka ustawodawca włożył sobie do tyłka własnego.

  5. Są zwolennicy aborcji i zwolennicy prawa do aborcji. To dwie różne grupy. Pan należy do tej drugiej, ale proszę nie odmawiać ludziom prawa należenia do pierwszej. Pewnie słyszał Pan o tej lesbijce, co zaszła w ciążę i zrobiła szóstego stycznia aborcję. Opowiadała o swojej feministycznej walce w TVN bodajże.
    Chyba nie chciałby Pan ograniczyć jej praw, jak jakiś katotalib?

  6. Według mnie to samo jest z eutanazją. Dla mnie było to zawsze mordowanie masowe (nigdy w przypadku pojedynczego człowieka). Wiadomo kto i jak, nawet nie warto pisać. I nagle eutanazją jest samobójstwo, a nawet umożliwienie, lub jeszcze mniej – milczące dopuszczenie do samobójstwa. I przerwanie ciąży gdzie zarodek potencjalnego człowieka traktowany jest bardziej po ludzku niż rzeczywisty człowiek to też eutanazja.
    Można się wściekać ale bardziej na miejscu byłoby zastanowienie jak przekręcanie i fałszowanie znaczeń wykorzystywane jest do robienia polityki. I to skutecznie,
    Mnie już nudzą oburzeni z powodu TK. Widać, że polityka dzieje się przede wszystkim – na razie – w sferze semantyki i słownictwa. Może zamiast płakać lepiej by było zdobyć najpierw panowanie nad językiem. To ponad połowa wygranej. A bez tego czarno to widzę, Zresztą przegrana PO zaczęła się od nieudolności językowych. To mnie zawsze najbardziej denerwowało.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: