Napisane przez: torlin | 07/05/2016

Społeczeństwo na ugorze

społeczeństwo

Piszesz Vandermerwe: „dla społeczeństwa większą wartość ma jegomość kopiący piłkę niż pracownik akademicki”. Tak, i tak jest od wieków. Przeciętny zjadacz chleba bardziej ubóstwiał wędrownych trubadurów niż astronoma wpatrzonego w niebo, no bo co on miał z tej astronomii!.I zauważyłem już od dawna, że procent ludzi nieinteresujących się wielką kulturą, wynalazkami, mądrością, jest na przestrzeni wieków taki sam. Mam tego przykłady non stop w swoim życiu, jak opowiadałem o szukaniu grobu Pana Aleksandra, to nikt nie wiedział, kto to jest Brückner.

I nic na to nie poradzisz. I nic nie zrobisz, że mecz Bayernu z Realem jest ważniejszy niż najnowsza powieść Imre Kertésza, taka jest konstrukcja rzeczywistości. Wydaje mi się to jednak logiczne i na miejscu, ja bym się raczej zaniepokoił, gdyby 80% społeczeństwa zaczęło np. chodzić na balet. Pocieszające jest jednak, że są wielkie nazwiska, szczególnie z estrady i z filmu, które propagują wysoką kulturę i jednocześnie mają emblemat megagwiazdy.
Dlatego jestem takim wielkim zwolennikiem osób propagujących wysoką kulturę poprzez jej zaadaptowanie do poziomu reszty społeczeństwa. Można to nazwać orką na ugorze, pracą organiczną, pracą od podstaw. Ja w to wierzę. Że taki przeciętny młody człowiek słuchający tylko rapu, po obejrzeniu programu Malickiego pomyśli na dźwięk Sonaty Księżycowej – jakie to piękne. I mnie to wystarczy. Jak go dziewczyna wyciągnęłaby na Trzech Tenorów, pomyślałby – ale fajne te melodie.
A tak naprawdę, to ludzie głosują swoimi pieniędzmi, wydają forsę na to, co ich interesuje. Że nas jest mało, i najczęściej nie mamy dużych pieniędzy, to i nasi idole są tylko takimi idolkami. A na mecz Manchesteru z Barceloną cały świat kupuje skrzynkę piwa, to i browary dają pieniądze na piłkarzy.
Nic z tym Vandermerwe nie zrobisz.

Advertisements

Responses

  1. A ja tu już kiedyś pisałam, że wcale nie jest tak źle. Zawsze starsi narzekali na młodych. Jak my byliśmy młodzi to na nas też narzekali.
    A poza tym np, zachwyt grą w piłkę nożną można łączyć z uwielbieniem malarstwa flamandzkiego.
    Do muzeów nadal chodzą młodzi, do teatrów też, książki też czytają młodzi. I nie tylko młodzi. To się w jakiś sposób dziedziczy.
    Mój ojciec był bardzo dobrym rzeźbiarzem i malarzem i chociaż nie miałam z nim dużego kontaktu, to pozostało mi zainteresowanie sztukami pięknymi.
    A mój wnuk odziedziczył po nim zdolności i rzeżbi jak szalony.
    Przepraszam, że tak osobiście, ale „bliższa ciału koszula”.
    Pozdrawiam

  2. To nie do końca tak jest. Raczej niektórzy (bardzo niektórzy) kolesie kopiący piłkę są wyjątkowo ważni. Przeciętny piłkarz nie gra w Realu. Przeciętny piłkarz gra w czwartoligowej drużynie i ma prestiż niższy niż nauczyciel w liceum w tym samym powiatowym miasteczku. Nie należy koncentrować się na tych którym się wybitnie udało.

  3. @ Torlin

    Nie probuje nic „z tym” zrobic, gdyz sa to prady, ktorych nie powstrzymamy. Nie jestem przekonany, czy zawsze tak bylo. Sadze, owe zmiany zachodza zgodnie z wykresem sinusoidy, raz jest gorka raz jest dolek, w miare regularnie. Wbrew temu co sugruje „Stokrotka”, nie jest to sytuacja starzy vs mlodzi, raczej osobista ocena otaczajacego nas swiat, jak rowniez osobiste preferencje. Zmiany niekoniecznie sa na lepsze, pomysly w zalozeniu wspaniale po jakims czasie okazuja sie nie zupelnie tym, czym mialy byc a na dodatek rodza nowe problemy. Powracajac do sportu, od ktorego zaczynalismy cala dyskusje. Warto zobaczyc jak zmienil sie nie tylko sport lecz rowniez cala spoleczna „otoczka” wokol sportu. Przykladowo, iles dziesiecioleci temu pilka nozna w Wielkiej Brytanii byla sportem klasy robotniczej kluby zas instytucjami spolecznymi otwartymi na spolecznosc wsrod ktorej funkcjonowaly – wraz ze zmianami w samych klubach powoli funkcja spoleczna ustapila funkcji komercjalnej. Kluby, ktore ow stary model zachowaly skazane sa na wegetacje w dolach tabel czy tez paletanie sie po ligach n-tego rzedu. Podobnie mozna spojrzec na globalizacje czy nawet Unie Europejska, ktore bedac piekna idea przynosza wielu spolecznosciom sporo rozczarowan.

    Pozdrawiam

  4. Stokrotko!
    Powtórzę, praca u podstaw – daje kolosalne efekty. Popatrzcie na kampanię od ćwierćwiecza, a może i półwiecza, prawidłowego odżywiania i ruchu. Popatrzcie na młodzież w miastach, co je, z wodą w plecaku, na rowerze, rolkach, pływa, w Tatrach jest ich zatrzęsienie. Kampania spowodowała modę, moda przeistoczyła się w przyzwyczajenie: „bo ja się po tym lepiej czuję”. Mimo wszystko taka sama kampania może spowodować zainteresowanie książką (audiobooki), malarstwem, koncertem jazzowym czy muzyki poważnej. Nie pisałem tutaj o genetycznym ciągu uzdolnień w rodzinie, bo przecież takich przykładów rodzin mamy wiele, choćby Straussowie.
    Zawsze jesteś Stokrotko u mnie miło widziana. I podziwiana.
    —————–
    Gszczepa!
    Oj chyba nie masz racji. Jak poszukiwałem pracy znalazłem ogłoszenie (było to w poprzedniej dziesięciolatce) o poszukiwaniu piłkarza do IV ligi lub klasy okręgowej, za 3.000 zł miesięcznie na rękę. I zaręczam Ci Gszczepa, że zawodnicy niższych klas potrafią mieć lokalną wersję uwielbienia, o wiele większą niż nauczyciel w liceum.
    ————–
    Vandermerwe!
    I z Tobą też się nie zgodzę. Taki jest po prostu świat, każda inicjatywa, pomysł, szaleństwo, są na początku amatorskie, lokalne, w skali globalnej nieistotne. Pomysł zdobywa coraz większą popularność, uczestnicy chcą dalej żyć w ascezie, ale promotorzy i reklamodawcy czują zysk jak rekin krew, z dużej odległości. I pieniążki rozdziewiczają niepokornych w mgnieniu oka. A zwolennicy wolności kombinują nowy pomysł, który jest póki co lokalny i nieistotny.
    A przecież w dawnych wiekach było podobnie, oczywiście z zachowaniem odpowiedniej proporcji, Zawisza Czarny słynny z turniejów rycerskich, Spartakus jako gladiator czy Farinelli jako śpiewak. Słynni byli w całej cywilizowanej Europie.

  5. @ Torlin,

    „Taki jest po prostu świat..”

    Dokladnie tak.

  6. @Torlin,
    Ale nauczyciel popracuje do emerytury, a taki piłkarz może dekadę.

  7. Vandermerwe!
    Taki był zawsze świat, i albo się podporządkujemy, albo będziemy na marginesie.
    ———–
    Gszczepa!
    Sportowcy rozsądni myślą o przyszłości, kupują mieszkania na wynajem, zakładają wiatraki itp. Krótkotrwałość kariery jest wpisana na stale w życie sportowca

  8. Wtrącę swoje dwa grosze poniewczasie. Otóż zgadzam się z Torlinem, że wysoka kultura była zawsze domeną stosunkowo nielicznej mniejszości. Jednakże na przestrzeni dwudziestego wieku, zwłaszcza jego drugiej połowy, zaszły jednak moim zdaniem niepokojące zmiany. Po pierwsze, uczestnictwo w owej wysokiej kulturze przestało nobilitować. Dziś, inaczej niż sto lat temu, można być wykształconym i bogatym człowiekiem, a zarazem nie chodzić do teatru, nic nie wiedzieć o muzyce klasycznej, literaturze czy malarstwie i nie mieć z tego powodu żadnych kompleksów ani snobistycznych aspiracji. To – jak sądzę – uboczny skutek demokracji i egalitarności naszego społeczeństwa. Po drugie zaś, komercjalizacja ogarnia dziś o wiele więcej niż kiedyś obszarów życia publicznego. I coraz więcej. Nie tylko igrzyska olimpijskie, ale także koncert głośnego wykonawcy czy wystawa wielkich dzieł sztuki staje się przede wszystkim przedsięwzięciem biznesowym, a dopiero w drugiej kolejności wydarzeniem artystycznym czy sportowym.

  9. Sądzę że kiedyś nie było tak dobrze, a dzisiaj nie jest tak źle jak to przedstawił Paweł Luboński.
    Ponieważ:
    1. Dostęp do kultury wysokiej (i średniej wysokości i tej niższej też) stał się prostszy, łatwiejszy i tańszy. W czasach mojej młodości (lata 80-te) aby posłuchać opery musiałem się wybrać do dużego miasta (150 km.), a płyty były niedostępne. Obecnie mogę kupić płytę (zalety sprzedaży wysyłkowej) obejrzeć przez internet albo na seansie opery w kinie i jeszcze podyskutowawszy sieci o tym co obejrzałem. Wyprawa do dużego miasta też jakoś stała się łatwiejsza.
    Zatem sądzę, nie zgadzając się z Torlinem, że kontakt z kulturą wysoką w naszych czasach ma więcej ludzi niż kiedykolwiek w historii
    Przy czym:
    2. Rozpadł się kanon tego co należy: znać, posłuchać przeczyć, wiedzieć. Możliwości są bardzo szerokie, a nie sposób interesować się wszystkim, tak że odbiorcy kultury podzielili się wiele nisz ludzi zainteresowanych jakimś tematem. Ktoś, kto nie wie kto to Aleksander Brückner może wiedzieć wiele o literaturze południowoamerykańskiej albo madrygale renesansowym.

  10. Kultura wysoka kultura wysoka. Pilka nozna, ktora wspomnialem byla ( I zapewne jest dalej) rozrywka warstw nizszych -klasy robotniczej. Rugby bylo ( I zapewne jest)”wysoka kultura” sportowa uprawiana przez waskie grono warstw wyzszych. Co do reszty, opisal to dosyc dobrze Pawel Lubonski. Torlinie, nie godzac sie z czyms nie skazujemy sie na margines.

    Pozdrawiam

  11. Mnie się wydaje Pawle, że rzecz jest o wiele bardziej skomplikowana. Mamy obydwaj trochę spojrzenie XX-wieczne, a rzeczywistość jakby wymknęła się spod kontroli naszych ocen.Będę demagogiczny do bólu kości, ale to napiszę: „Dziś, inaczej niż sto lat temu, można być wykształconym i bogatym człowiekiem, a zarazem nie chodzić do teatru” – czy chodzić tak, jak uczęszczali do teatru bohaterowie „Ziemi Obiecanej”? Mnie się ciągle wydaje, że to się nie zmienia na przestrzeni wieków, byli i będą ludzie bogaci, będący jednocześnie prostakami, i byli i będą ludzie biedniejsi, znający się na muzyce klasycznej. Dla mnie „Ziemia Obiecana” Wajdy jest największym polskim filmem, a to, o czym teraz mówię, widać świetnie na ekranie.
    ——————-
    Witam dawno niewidzianego (nieczytanego) Grzesia M. W punkcie pierwszym nie ma sporu, bo ja napisałem rzecz następującą, wprawdzie jest o wiele łatwiejszy dostęp do kultury wysokiej, ale procent ludzi chcących złapać z nią kontakt jest na przestrzeni wieków ciągle taki sam.
    W punkcie drugim znów nie ma sporu, człowiek oczytany w literaturze nie musi znać językoznawców, którzy nie napisali niczego „konkretnego”, ani nie musi znać muzyki, która w dzisiejszych czasach nie budzi entuzjazmu. Sam nie znam żadnego utworu „madrygałowego”.
    ————————
    Vandermerwe!
    Ale pozostały sporty uważane za elitarne, wyższe, do takich należy tenis i wydaje mi się – chociaż mogę się mylić – lekkoatletyka

  12. @ Torlin,

    Rugby rowniez bylo/jest sportem elitarnym, nie ch nikogo nie myli fizyczna strona gry. Z elitarnosci tenisa niewiele zostalo – porownaj mecze sprzed 30 – lat I dzisiaj.

    Pozdrawiam

  13. To nie o to chodzi, Drogi Przyjacielu Internetowy z Drugiej Strony Globusa, nie mylmy pieniędzy z elitą. Kto chodzi na kort? Komu się chce przesiadywać na trybunach i zobaczyć spotkanie? Przyznaj się, kiedy Ty byłeś ostatni raz tak na kortach?
    A sama gra? Ja nie mogę już niestety grać w tenisa, kiedyś amatorsko grałem. Mój wzrok mi nie pozwala, nie widzę dobrze ocenić odległości pomiędzy moją osobą a piłką, za duża wada wzroku. Powiedz mi, czy przypadkiem gra amatorska w tenisa nie jest przypadkiem elitarna? Powiesz zaraz, że tak samo elitarne są szermierka, łucznictwo i kajakarstwo górskie. Ale tam nie ma takich pieniędzy, wyjątkiem jest lekkoatletyka.

  14. Drogi Przyjacielu Internetowy. Moj Tata gral w tenisa, rowniez moj brat, ja nie gdyz akurat mnie to nie pociagalo – najogolniej sport traktuje jako zabawe od czasu do czasu. Rugby, nie ze wzgledu na pieniadze bylo/jest elitarne. Bylo I jest gra szkol prywatnych w Wielkiej Brytanii i wielu krajch wplywow anglosaskich. I jak to mowiono: w pilke nozna gra plebs udajacy dzentelmenow, w rugby graja dzentelmeni udajac plebs. Zreszta obejrzyj kiedys miedzynarodowy mecz rugby I zobaczysz inne zachowanie zawodnikow, inne zachowanie publicznosci. Tak jak Ty pytasz, zadam pytanie: ilu ludzi w Polsce gra w rugby, ilu ma pojecie o zasadach tej gry – to nie jest bijatyka, jak moze ktos uwazac. Jest jeszcze inna gra scisle zwiazana z elitami; krykiet. Nalezy jednak przynac, ze bedac najpopularniejsza gra w Indiach I Pakistanie, w swoisty sposob zawedrowal pod strzechy.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: