Napisane przez: torlin | 13/05/2016

W górach w krótkich spodenkach

mountains-758199_960_720

Odwiedzam od czasu do czasu blog Stokrotki i przy kolejnym jej wpisie zapadła krótka dyskusja, ucięta zresztą zdecydowanie przez Gospodynię. I aby nie zaśmiecać jej blogu stwierdzeniami, skoro sobie tego nie życzy, przenoszę – może to za dużo powiedziane – dyskusję – do siebie. Otóż gość Stokrotki – Anabell – napisała te słowa: „Żaden prawdziwy turysta nie wybiera się w Tatry w krótkich gatkach, nawet jak jest +35 w cieniu- nie wolno!!!!!”. Po moim proteście Stokrotka napisała, że „Anabell wraz z mężem przez wiele lat WSPINAŁA się po Tatrach” i dodała „Masz rację z tym ubraniem”.

Chodzę po górach ponad 50 lat, po Tatrach, Karpatach (wiem, że Tatry są ich częścią), Alpach, Kaukazie, Pirenejach, i w życiu nie słyszałem o takim przepisie. Wszystko jest sprawą rozsądku, znajomości warunków pogodowych i wytrzymałości własnego organizmu. Jeżeli idę w upalny dzień sierpniowy lub wrześniowy w Tatry, w życiu nie biorę długich spodni nawet do plecaka, bo ja i w 10 st. C. chodzę w krótkich, i nawet burza nie zmusi mnie do założenia długich. W terenach nieznanych oczywiście biorę długie spodnie do plecaka, bo można natrafić na śnieg i prawie na mróz. Posprawdzałem teraz swoje zdjęcia z Alp i Kaukazu, i tam, gdzie przekraczałem 2.800, to jestem w długich spodniach.

Boję się tylko, żeby nie nastąpiła jakaś znowu kretyńska moda na coś tam. Coś wypada, coś nie wypada, chociaż za Boga nikt nie może wyjaśnić powodów tej mody. Dla przykładu, nie wolno nosić skarpetek do sandałów (za moich młodych lat używało się słowa – trepy), bo to żenada. Ale właściwie dlaczego nie wolno, jaki jest racjonalny powód tego zakazu? Ja się dostosowuję, ale mnie ten przesąd bardzo  przeszkadza. Czy nie jest on przypadkiem odbiciem dawnych zmuszań np. kobiet do posiadania talii jak osa i noszenia za ciasnych gorsetów czy rozpychania sobie ust przez jakieś tam plemię murzyńskie.

Jak nie mam racji, to napiszcie. Ale poza zdrowym rozsądkiem jaki może być powód wprowadzania tak kategorycznego zakazu?

Reklamy

Responses

  1. Co to znaczy nie wolno ?
    A skarpetki to bzdetki.

  2. Wąptię by szło o temperaturę — prędzej bym obstawiał urazy przy obtarciach o skały.

  3. Chodzi o nieestetycznie owłosione nogi. Nie licują z Majestatem Gór.

  4. Piotrusiu!
    Teraz szaleństwo stopek, D. mi kupiła je, abym nie nosił dłuższych krótkich. I gdzie ta niedzisiejsza elegancja, która mówiła, że gdy mężczyzna zakłada nogę na nogę, to nie ma prawa pokazać kawałka ciała. Zima, dziewczyna z gołymi kostkami, bo nie wypada nosić długich skarpetek. Brakuje psychiatrów. Już nie mówię o zakazie noszenia czapki, szalika czy rajstop.
    ————
    PAK-u!
    Ale przy obtarciach absolutny zakaz? Raz jeden obtarłem sobie nogę tak, że mam ślad do dzisiaj, ale było to podczas zeskakiwania z murku (murka) w zamku czerskim. To taka sobie górka, lepiej wygląda z doliny Wisły, ze wschodu, gdzie jest cywilizacja.
    ——————
    TesTequ!
    Tym razem masz absolutną rację, ludzie nie potrafią spojrzeć na siebie surowym wzrokiem, te owłosione nogi, krótkie spodnie na rozdętym brzuchu, i za krótki t-shirt, brudny i niewyprasowany, włosy kłębiące się na karku, w uszach i w nosie, i do tego tatuaż, np. morda wilka. Polak po czterdziestce w górach.

  5. Niegdysiejsza elegancja ?
    Aktualna jest o wiele bardziej wymyślna. Miejsce dresu i nieowłosionych nóg zajął odpowiednio związany krawat, czerwone pantalony i barwne skarpety wieczorową porą. No i jeszcze właściwie złożona poszetka jako spinacz dzisiejszego dress codu.
    Też kupiono mi stopki. Ich zakładanie jest dla mnie wyrazem akceptacji współczesnej, perfekcyjnej obłudy – otoczeniu gołe stopy, a nogom skarpetki.

  6. „Żaden prawdziwy turysta nie wybiera się w Tatry w krótkich gatkach, nawet jak jest +35 w cieniu- nie wolno!!!!!”

    Calkiem mozliwe, sam w Tatry specjalnie sie nie wybieralem, gdyz raczej bylem czlowiekiem morza. Moja „przyszywana” ciocia byla zapalona taterniczka i wolne od zawodowych obowiazkow chwile spedzala w Tatrach. Ciekawe, ze na zdjeciach ze swych wspinaczek wystepuje w szortach + caly taterniczy osprzet. Z punktu widzenia bezpieczenstwa zabezpieczenie ciala przed kontuzjami jest godne polecenia i tu dlugie nogawki, rekawy z odpowiedniego materialu sa warte polecenia. Wspomniana wyzej osoba raz pozbyla sie sporej ilosci z skory w ramach niekontrolowanego „zjazdu” z gory. Mozliwe, ze gdyby byla inaczej ubrana zaoszczedzila by sobie sporo bolu. Do spraw bezpieczenstwa podchodzi sie obecnie zdecydowanie bardziej powaznie niz to mialo miejsce kiedys.

    Pozdrawiam

  7. „Żaden prawdziwy turysta nie wybiera się w Tatry w krótkich gatkach”

    O cholera, a ja czterdzieści lat żyłem w przekonaniu, że jestem turystą górskim z bardzo prawdziwego zdarzenia! Zaraz ktoś napisze, że żaden prawdziwy turysta nie wybiera się w góry bez nowoczesnej przeciwpotnej bielizny, odbiornika GPS i profesjonalnych butów na mikroprocesorach.

    Zakaz noszenia skarpetek do sandałów wynikał pierwotnie, jak sądzę, ze względów estetycznych: żeby nie pokazywać mało atrakcyjnych szwów na palcach. Teraz to już czysty konwenans. Ja zwykle noszę skarpetki, bo przy dłuższym chodzeniu sandały obcierają mi gołą stopę.

    „Do spraw bezpieczenstwa podchodzi sie obecnie zdecydowanie bardziej powaznie niz to mialo miejsce kiedys.”

    Moim zdaniem podchodzi się w wielu sprawach wręcz obsesyjnie. To rys naszej cywilizacji, którego nie lubię: dążenie do maksimum przyjemności i satysfakcji przy zredukowanym do minimum wysiłku i ryzyku.

  8. Teraz GPS to średniowiecze. Obowiązuje iPhone + Apple Watch (może być tania wersja sportowa). Dzięki temu można zliczać kroki i uderzenia serca. Serio!

  9. „Teraz GPS to średniowiecze. Obowiązuje iPhone + Apple Watch.”

    Chętnie wierzę. W tych sprawach jestem bardzo nie na czasie. Używam wciąż papierowych map i kompasu!
    Ciekawe, jak szybko średniowieczem stanie się iPhone.

  10. Powiem rzecz niewiarygodną, dla mnie czasami komputer jest kłopotem w porównaniu z tradycyjnymi formami. Kilka przykładów:
    1. piszę. Obłożony jestem książkami, pełnymi zakładek, teoretycznie mam te książki zeskanowane w komputerze, lub w pdfie. I w laptopie się gubię, nie mogę odnaleźć szukanej strony, przewijam jak głupi, a w końcu sięgam po papierową wersję, gdzie znajduję błyskawicznie.
    2. mapy. jestem w Alpach, mogę mieć mapę w telefonie, powie mi, gdzie jestem. Ale żeby rozeznać się w całości wędrówki potrzebna mi jest rozłożona mapa, dla mnie te ekrany są za małe.

  11. @ Pawel Lubonski

    „Moim zdaniem podchodzi się w wielu sprawach wręcz obsesyjnie.”

    Rzeczwiscie tak jest, szczegolnie w naszych codziennych, malo znaczacych dzialaniach – znikaja wtedy przyjemnosci wynikajace z prostych, zyciowych zajec. Przykladem tego niech beda instrukcje obslugi roznych urzadzen, gdzie niejednokrotnie 1/3 objetosci jest opisem zagrozenia ze strony kupionej maszyneri. Czesto po takiej lekturze czlowiek ma ochote zwrocic zakup do sklepu.

    Pozdrawiam

  12. W instrukcji lodówki Samsunga jest ostrzeżenie, że nie wolno chować dzieci do lodówki. Ale Vandermerwe, jest to skutek inwazji amerykańskich pomysłów, prawnicy amerykańscy dadzą sobie radę z każdym problemem. Pisałem Ci kiedyś o kłopotach Österreichischer Alpenverein,do której to organizacji występują ludzie o odszkodowanie za skręconą kostkę lub złamanie nogi z powodu nierównego terenu i źle zrobionej ścieżki

  13. @TesTeq:
    A czy jednak GPS nie jest trochę nowszą technologią (lata 50-te XX wieku) niż telefon komórkowy i komputer (oba z lat 40-tych XX wieku)? 😛

    @Torlinie:
    Dużo zależy od przyzwyczajenia. Fakt, wolę serię zakładek w książce niż PDFa, ale też ile książek mogę trzymać na biurku, a ile PDFów?
    Co do map się zgadzam, ale też w tym co przyznałeś „mapie w komórce” — lokalizacja gdzie jestem, gdzie skręca szlak, ma swoją zaletę. Zwłaszcza gdy jadę na rowerze 🙂 na ekranik przy kierownicy mogę zerknąć, a wyciągać mapę z plecaka to już inna historia.

  14. @pak4: Jaki telefon komórkowy i komputer?

    1. iPhone ma wbudowany GPS z podwyższaniem dokładności na podstawie sieci komórkowej i punktów dostępowych WiFi.

    2. Apple Watch to zegarek łączący się z iPhonem. Ma interfejs dotykowy i wibracyjny.

    3. Patrzenie na ekran na rowerze jest niebezpieczne. Apple Watch sygnalizuje skręt szlaku drganiem na nadgarstku.

    4. Apple Watch liczy kroki, kilometry, kalorie, uderzenia serca… To ostatnie jest pożyteczne, bo człowiek może sprawdzić, czy jeszcze żyje… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: