Napisane przez: torlin | 24/05/2016

Po 56 latach przestałem kibicować Legii

z20042839Q,Transparent-na-meczu-Legia---Piast-Gliwice

5 października 1960 roku byłem pierwszy raz na meczu Legii z Ojcem. Wygrała ona wtedy w Lidze Mistrzów 1:0 z mistrzem Danii Aarhusem GF, ale było to jej na pryszcz, bo w Aarhus na Półwyspie Jutlandzkim przegrała miesiąc wcześniej 3:0 i odpadła. Pamiętam, że był to pierwszy mecz przy sztucznym świetle. Ile ja się nachodziłem na Legię, ile się nadenerwowałem. Tyle lat kibicowania.

Burdy kibiców mnie dziwiły, denerwowały, wściekałem się na propagowanie Żołnierzy Wyklętych, skłonność do prawicy i faszystowskich poglądów, idealizowanie KK. Ale to, co się stało w ostatnich dniach spowodowało, że Legia mnie już nic nie obchodzi.

Jeszcze ten obrzydliwy transparent jakoś bym zniósł, ale komentarza prezesa już nie zdzierżyłem. Ale jeszcze wcześniej wypowiedź Bogdana Kuzio, szefa bezpieczeństwa Legii: „Na podstawie zapisu monitoringu zidentyfikowaliśmy trzy osoby, które wywieszały ten transparent. Każda z nich dostała od nas zakaz stadionowy” – mówi Kuzio. On on kpi, czy o drogę pyta? Każdą szmatkę osobno wniosła odrębna osoba, może to i wieszały tylko trzy osoby, ale przepraszam bardzo, cała reszta żylety pestki gryzła w tym czasie, że zacytuję Wiecha? I to w końcu jakoś bym przeżył. Ale…

Nie powinienem tego robić, ale nie bardzo wiem, co wyciąć. Tekst jest tak kuriozalny, że chyba zacytuję całość: „Prawdopodobnie jeszcze w piątek Legia Warszawa wystosuje pozew sądowy przeciwko „Dziennikowi Gazecie Prawnej”. Ma to związek z artykułem, który ukazał się na łamach gazety.

– Ze stowarzyszenia naszych kibiców zrobiono w tym tekście przestępczą organizację. To jest skandal, bezczelne zarzuty – komentuje tekst prezes Legii Bogusław Leśnodorski. – Współpracujemy z kibicami i się tego nie wstydzimy. Więcej, jesteśmy z tego dumni. Tego, że razem robimy zbiórki – pomagamy dzieciom na Kresach, z domów dziecka, powstańcom – już nikt nie zauważa, nikogo to nie interesuje.

Autorzy tekstu pt. „Zblatowani” (literę „l” w tytule wzięto w kółko, nawiązując do herbu Legii) sugerują, że polską piłką nie rządzą kluby czy federacja, tylko gangi kiboli. „Kto dzisiaj rządzi polską piłką? PZPN, Ekstraklasa S.A., czy może właściciele najsilniejszych klubów, np. Legii lub Lecha? A może platforma nc+, właściciel telewizyjnych praw do najwyższej klasy rozgrywek? Nic z tego. Piłką rządzą kibolskie gangi, którym kluby jedzą z ręki” – czytamy na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”.

W tekście prezesi kilku klubów, w tym Legii, oskarżani są o akceptowanie łamania prawa na trybunach – handlu narkotykami, chuligańskich porządków, spożywanie alkoholu czy odpalania pirotechniki na trybunach. Wszystko to z uwagi na „strefę wpływów i interesy”.

Leśnodorski: – SKLW to stowarzyszenie, które nie tylko dobrze reprezentuje, ale też dba o wszystkich kibiców na stadionie. Dobry przykład, to niedawna dystrybucja biletów na finał Pucharu Polski. Pierwszeństwo w ich zakupie mieli kibice z karnetami ze wszystkich trybun, a nie tylko z „żylety”.

– Przecież ja niczego nie ukrywam – znam tych ludzi i ich lubię – dodaje prezes Legii. – Poza tym nie jestem od oceniania, kto jest jaki. Dla mnie najważniejsze jest to, jak zachowuje na stadionie. Tutaj zdarzają się czasami wtopy, ale wyciągamy z nich wnioski, dyskutujemy i staramy się ich unikać. Tych dobrych rzeczy jest zdecydowanie więcej.

„Wtopy”, o których mówi prezes, są najróżniejsze – Legia regularnie płaci kary za race, niedozwolone transparenty, rasistowskie okrzyki itp. Leśnodorski jest zwolennikiem ultrasów na trybunach, niejednokrotnie dawał do zrozumienia, że racowiska mu się podobają, na jednej z mistrzowskich fet sam dostał mandat za odpalenie jednej z nich na warszawskiej Starówce. Prezes Legii prowadzi dialog z ultrasami, ale niezależnie od wewnętrznych ustaleń, klub wciąż płaci kary za łamanie prawa na trybunach. – Wszystko bierzemy pod uwagę i jak na razie jesteśmy w budżecie, mieścimy się. Jaka suma była przeznaczona na ten cel? Nie chcę odpowiadać na to pytanie, ale nie jest znacząca, nie wpływa znacząco na finanse klubu – mówił we wrześniu 2013 r. Leśnodorski.

Autorzy tekstu piszą też, że kluby piłkarskie przyciągają gangsterów. W przypadku Legii podana jest sytuacja z sierpnia 2013 r., kiedy po wyjściu z więzienia przy ul. Rakowieckiej w restauracji pod stadionem na Łazienkowskiej pojawił się Andrzej Z. ps. „Słowik” – były szef mafii pruszkowskiej. Innym argumentem jest obecność na lożach Gold i Silver dwóch innych ludzi niegdyś powiązanych z „Pruszkowem”.

Artykuł wywołał oburzenie w klubie. Cytowany w tekście dyrektor ds. komunikacji Legii Seweryn Dmowski odniósł się do niego za pośrednictwem Twittera. „Dzisiejszy tekst w DGP atakujący Legię i prezesa Leśnodorskiego jest słabiutki dziennikarsko. Powtórzone w sensacyjnym tonie ploteczki, które nie raz były już maglowane przez media, połączone z ewidentnym brakiem rozeznania w temacie” – napisał Dmowski, który jednocześnie zapowiedział, że w związku ze szkalującym tekstem prawdopodobnie jeszcze w piątek Legia wystosuje pozew sądowy przeciwko dziennikowi”. STĄD

Legia dla mnie nie istnieje, ostatecznie popatrzę do gazety, czy wygrała.

Advertisements

Responses

  1. Legii nigdy nie kochałem, nie moje miejsce w Polsce… Ale to nie znaczy, żebym z najbliższym klubem nie miał podobnego problemu — przymyka się oczy na przestępczą działalność kiboli, nie wiem, czy z lęku, czy z sympatii do nich.

  2. Widzisz PAK-u, problem jest jak widzisz uniwersalny, i to naprawdę nie chodzi o Legię (tzn. chodzi, ale tylko w moim przypadku). Piszesz: „przymyka się oczy na przestępczą działalność kiboli” – to jest prawda, przymyka się z powodów finansowych (co ciągle podkreślają właśnie kibole, wyrzucicie nas jak w bydgoskiej Zawiszy czy Motorze Lublin, to nie będziecie mieć w ogóle publiczności), z powodu tzw. trzynastego zawodnika (kibole potrafią zrobić piekło przyjezdnym), czasami z powodu przeświadczenia, że jak się z nimi rozmawia, to sprawuje się nad nimi kontrolę – co jest oczywiście mitem, wishful thinking. Moja decyzja wynikała z drugiej części Twojej wypowiedzi: „czy z sympatii do nich”.
    To było dla mnie wstrząsem, prezes wielkiego klubu nie ma nic przeciw racom, sam je odpala na Starówce. Nawet nic nie mówi na temat wywieszki balkonowej, bo przypuszczalnie myśli tak samo. On im sprzyja, a na kary – mówi – go stać.I tego moje jestestwo niestety nie da rady już wchłonąć, absorpcja się skończyła. On – jakby mógł – był jednym z nich. I ja mam takiej drużynie kibicować?
    Co się stało z tą Polską. Rozpadają się wieloletnie przyjaźnie, i miłość do klubów piłkarskich. Wiedziałem, że Polska pękła, ale do tego stopnia?

  3. Sprawa się toczy, wypowiedział się większościowy udziałowiec. Jak mówi – jest zaniepokojony
    http://www.legia.sport.pl/legia/1,139320,20128229,dariusz-mioduski-martwi-mnie-trend-w-ktorym-za-bardzo-idziemy.html#MTstream
    Jednak wspaniały jest komentarz pod tekstem: „Legia to taki klub na styl „grecki”. Leśnodorski jest prezesem dla ultrasów i środowiska piłkarskiego, a Mioduski dla inwestorów, urzędników itp. Każdy mówi to co jego odbiorcy chcą usłyszeć. Mioduski może więc potępiać kibiców za transparent a Leśnodorski mówić o pozwaniu gazety oczerniającej kiboli. Odbiorcy oczywiście słyszą tylko ten głos, który im wygodniej, wszyscy udają Greka a z boku to wygląda jak tragikomedia”.
    Ale prawda jest opisana w kolejnym komentarzu: „Mioduski … od kiedy ty w Legii, nie wiesz jeszcze że tym klubem rządzi żyleta a nie ty?”

  4. Torlinie
    Takie teksty w przestrzeni publicznej powinny być ścigane z urzędu.
    Jak jest przyzwolenie z góry, to walka klubów z własnymi kibicami jawi się jako walka z wiatrakami i coś niestosownego.

  5. To nie jest dokładnie to samo Mario. Oczywiście takie teksty powinny być zabronione, czyli ścigane z urzędu, ale problem kibiców jest o wiele poważniejszy. Oni tworzą strukturę mafijną i to można tylko wyrżnąć tylko w sposób całkowity – tak jak w Zawiszy i w Motorze (zakaz stadionowy dla żylety), albo się z tym nic nie da zrobić. Na stadion wpuszczają ochroniarze – kibice Legii, wpuszczą każdy transparent czy racę, ostatnio puszczano je z dachu. Przecież na dach nie może każdy sobie wejść, ktoś ich musiał tam wpuścić. A oponenci są zastraszani jak z powieści Puzo. Wśród działaczy, ochrony, piłkarzy jest całkowite przyzwolenie na tego rodzaju działalność (na kary pieniądze się zawsze znajdą) i to się nie skończy.
    Skończyła się jedynie moja cierpliwość.

  6. Torlinie,
    a ja nie wiem, na ile chodzi o pieniądze, a na ile o poczucie, że nie istnieje liczące się środowisko kibiców poza kibolami.

  7. Gdyby to był jedynie problem Legii, nie byłoby tak żle. Ale skoro to oni, w zniewolonej Polsce, nie pozwolili zdławić ducha wolności i trwali niezlomnie niosąc znicz wolności Żółnierzy Wyklętych itp, itd …to chyba za te lata poniżenia maja prawo do odpalenia racy nie tylko na stadionie? Pocieszać można sie jedynie tym, że budowanie autorytarnego państwa w kontrze do resortów siłowych to dość karkołomny projekt i może się nie udac.

  8. A ja w ramach swoistego antidotum polecam przerzucenie sportowych „uczuc” na rugby. Nie zartuje. Co prawda na boisku gra jest bardzo fizyczna ale bez symulacji i pyskowek z sedzia – w koncu sport kontaktowy, nie tak jak pilka nozna (co do tego ostatniego mozna miec powazne watpliwosci). Kibice rugby zas zachowuja sie jak najbardziej kulturalnie nie dajac sie „sprowokowac” wydarzeniami na boisku.

    Pozdrawiam

  9. Kibice są potrzebni klubowi i jednocześnie stanowią wdzięczny target dla polityków, czyli są obstawieni z każdej strony. Jak do tego dodać to polskie udawanie, że się nic nie stało, że to tylko trzech takich to wiadomo, że nikt problemu nie chce rozwiązać. Nikt z uprawnionych do tego…
    Obyczaje w naszej piłce klubowej, to dziadostwo na każdym kroku, już dawno zniechęciły mnie do choćby śledzenia rozgrywek, nie mówiąc już o jakiejkolwiek identyfikacji z którymkolwiek klubem.
    Wszystko to tylko do Bacutilu, dopiero za jakieś trzy pokolenia zacznie się poprawiać.

  10. Zeenie!
    Nie wiedziałem, co to jest Bacutil, ale teraz już wiem.
    —————-
    Vandermerwe!
    Trzeba mieć na jakimś poziomie drużynę rugby w swoim mieście.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: