Napisane przez: torlin | 30/05/2016

Moja pisanina sobie a Muzom mi sprzyjającym

Polska-Francja-siatkówka-640x346

Ponieważ moje pisanina coraz mniej obchodzi kogokolwiek postanowiłem się nie przejmować i pisać sobie a Muzom mi sprzyjającym. Muzy są wprawdzie niedzisiejsze i podziały poezji dziś są nieczytelne, ale wydaje mi się, że obok naturalnej Klio najbliżej mi do Kaliope. Dzisiaj będzie trochę Hyde Park z mojej strony, a jak zabraknie komentarzy, to sam sobie je napiszę, a co!!!

Moje sporty zespołowe

Uwielbiam siatkówkę, mogę ją oglądać godzinami, bardzo lubię również piłkę ręczną, ale tylko tę w najlepszym wydaniu. Piłka nożna to jest osobna kategoria. I wczorajszy, i przedwczorajszy wynik (albo raczej przebieg gry) unaocznia nam, że my normalni nie jesteśmy – usłyszę zaraz, że któryś z komentatorów nie lubi, jak utożsamiam całe państwo z jakąś cechą. I dobrze.

Przedwczorajszy mecz siatkówki Polska – Francja, mistrzowie olimpijscy, byli mistrzowie świata byli naszymi przeciwnikami, po dwóch setach było 2:0 dla trójkolorowych (do 22 i do 13!!!!), a w trzecim było już 17:14 dla naszych przeciwników. Antiga zdjął całą pierwszą szóstkę i dal zmienników, a ci najpierw wygrali 3 seta 31:29, a później dwa pozostałe sety. Coś nieprawdopodobnego.

Wczoraj cudu dokonało VIVE Kielce, w walce o tytuł najlepszej drużyny Europy, w 40. minucie rywale prowadzili już 24:16, a przypominam, że mecz piłki ręcznej trwa 60 minut (2X30). W ciągu 10 minut zawodnicy z Kielc zdobyli 8 bramek z rzędu – od 19:28 do 27:28! Przypomina się słynna wenta.

Piłkarze zaś mają w tym momencie szansę na naprawdę dobry wynik, to nie jest nasza dawna kadra, w której najlepsi z zespołu w swoich macierzystych klubach byli rezerwowymi jak Krzynówek, bohater meczu z Portugalią. Teraz polskie nazwiska są na ustach wszystkich, Lewandowski, Glik, Krychowiak, Zieliński, Milik, to nie są tacy pierwsi z brzegu piłkarze. Oczekuję od nich przede wszystkim dobrej gry.

Moja wnuczka

Moja najmłodsza wnuczka Kasia, trzyipółletnia, tak miała dosyć rowerku na 4 kołach i siostry jej ciągle uciekającej, że po prostu wsiadła na rower dwukołowy i pojechała. Taka zdolna bestia, pewnie po dziadku.

Reklamy

Responses

  1. Zazdroszczę wnuczki! 😉

  2. Też lubię siatkówkę. Bardziej lubię siatkówkę od piłki nożnej. W piłce nożnej, moim zdaniem, zdecydowanie za rzadko padają punkty. Moją ulubiona odmianą siatkówki jest siatkówka plażowa, szczególnie w kobiecej wersji

  3. Większość rozgrywek drużynowych, szczególnie na poziomie mistrzowskim, to są fascynujące zawody sportowe. Mam na myśli oczywiście gdy drużyna występuje razem, nie drużynowe skoki narciarskie, drużynowy turniej szermierczy czy drużynowy turniej żużlowy. Takie mistrzostwa świata w hokeju na lodzie to można oglądać zawsze. Co do piłki nożnej to także każdy duży turniej, do którego jakimś cudem nie zatrudniono Szpakowskiego (to jest tragedia; tyle lat komentować dyscyplinę i wciąż pleść duby smalone, kompletny brak samokrytycyzmu tego ignoranta jest nieprawdopodobny) jest widowiskiem przedniej marki. To nawet na poziomie meczów ligowych klasowych drużyn czołówki lig europejskich czy latynoamerykańskich.

  4. Potwierdzam.
    Wszystko co najlepsze wnuki mają po dziadkach.
    Albo po babciach.
    🙂

  5. Któryś z rabinów mówi: „Wnuki są nagrodą, którą daje nam Przedwieczny za to, że nie udusiliśmy dzieci, kiedy zasługiwały.”

  6. Stokrotko, Gszczepa!
    nie dziwcie się, że jestem dumny. Dzisiaj mam dzień wolny, więc rodzice całości poprosili mnie o przypilnowanie całej czwórki dziewczynek. W przedszkolu, do którego chodzą 3 młodsze, jest taki piękny zwyczaj, że w dniu dziecka to rodzice odgrywają teatr dla swoich pociech, przebrani są za dziadka, babę, bociana, kota, bo najlepiej im wychodzi wyrywanie rzepki. I mieli generalną próbę, córa była kotem, a synowa babą.
    ————–
    Grzegorzu M.!
    Coś mi się wydaje, że gdyby siatkarka w stroju „służbowym” czytałaby Ci książkę telefoniczną, też byłbyś zachwycony tym sportem.
    ——————
    Woziwodo!
    Masz bardzo dużo racji, kiedyś na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich oglądałem zawody w curlingu, poczytałem trochę o zasadach i obejrzałem z taką przyjemnością, że sobie nie wyobrażasz. Uwielbiam wielkie mecze, pełne stadiony czy hale. Ale z przyjemnością obejrzałem również mecz Poroniec Poronin – nie pamiętam – z Podhalem Nowy Targ lub z Popradem z Muszyny.
    ————-
    Walden!
    Dzieci się kocha, ale dopiero miłość do wnuczek (w moim przypadku) pokazała mi, jak się myliłem. Ona jest większa niż w stosunku do dzieci.

  7. No, i o tym właśnie mówi rabbi. Jak nagroda, to większa przecież 🙂 Dziadostwo, pyszna sprawa!

  8. Że po dziadku, to pewne:)

    W młodości grałam w drużynie w koszykówkę – nawet na zawody jeździliśmy – do czasu z sukcesem:)
    Aktualnie nie interesuję się żadną grą zespołową – choć trzymam kciuki za naszych i jestem dumna z każdego sukcesu.
    Z tą miłością do wnuków – pożyjemy, zobaczymy.

  9. Co Ty kurna z tą wielką literą? Co to za pretensjonalna moda?
    Szacunek jest w treści, nie w ortografii!

  10. Mario!
    „Z tą miłością do wnuków – pożyjemy, zobaczymy.” – mnie to się chyba nie zmieni. A i one same to powodują, leci takie maleństwo do mnie z okrzykiem: „Dziadziusiu kochany”.
    ———
    Tak Walden, to jest wielkie szczęście.
    —————
    Może rzeczywiście Zeenie (zeenie) nadużywam Wielkiej Litery, ale jestem wychowany w takiej polszczyźnie, i coś mi się wydaje, że przy moich prawie 65 latach są mało prawdopodobne ewentualne zmiany w moich przyzwyczajeniach. Dla mnie to jest element szacunku dla Kogoś, Czegoś, co ja sam osobiście uważam za ważne. Jeżeli chodzi Ci (Duża Litera) o tytułowe Muzy, to dla mnie ta sfera jest jedną z najważniejszych w życiu. Mówię o muzach współczesnych: teatrze, literaturze, filmie, fotografii, muzyce, w tym jazzie i muzyce młodzieżowej, że o klasycznej nie wspomnę, wystawy. Nie mówię w sposób dosłowny o muzach greckich.
    Tak sobie pomyślałem, że dzisiaj powinniśmy też mieć muzę wypoczynku: góry, morze, jeziora, rowery, kajaki, wszelkie sporty na świeżym powietrzu.

  11. Nie jesteś jedyny – niestety. To złudzenie, że jak napiszesz z wielkiej, to okażesz tym większy szacunek – swoją drogą: gradacja szacunku to też ciekawa rzecz.
    Złe przyzwyczajenia warto tępić nie tylko u innych, także u siebie.
    Jak jesteś taki Matuzalem, to pewnie pamiętasz okres kredy…
    używanej do pisania po tablicy na lekcjach ortografii 😉

  12. Wydaje mi się Zeenie, że jest to naprawdę drobna przypadłość, i walczenie z nią jest dla mnie małostkowością (tylko się nie obraź 😉 ) Pozdrowienia

  13. To ja przepraszam, nie walczę z Tobą.
    Nie mam nic do drobnych przypadłości, sam z grubych się składam, daję tylko wyraz jednej ze swych grubych przypadłości: czepialstwu.
    Jeszcze raz przepraszam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: