Napisane przez: torlin | 04/07/2016

Nasza prawda

alegoria prawdy

Alegoria prawdy – Jacopo Tintoretto

Bardzo dziękuję za tak ciekawą dyskusję, całą przeczytałem z wypiekami na twarzy z emocji, jednocześnie przepraszając za nieobecność, ale byłem tak zapracowany przy komputerze, że usypiałem na siedząco. Poruszonych zostało kilka spraw, należałoby to uporządkować, zacznę od najbardziej bolesnej dla mnie:

  1. Niezauważenie zjawisk dziejących się na prowincji. I to jest wspólny mianownik głosować w Polsce, w Stanach i w Wielkiej Brytanii, we wszystkich tych krajach Nowy Jork, Londyn i Warszawa traktowała po macoszemu problemy dotykające prowincje. U nas jeszcze na temat zlikwidowania PGR-ów był wrzask, ale zamknięcie wielu zakładów, które w gruncie rzeczy mogły istnieć dalej, było nieprawdopodobnie bolesne. Po co likwidowano cukrownię w Łapach? Błonie tez mogłyby istnieć, gdyby w kontrakcie zawarto by punkt o zakazie doprowadzenia do upadłości. Sam się zastanawiałem parę lat temu, dlaczego w marszach narodowców uczestniczy taka ilość normalnej młodzieży. To był sygnał alarmowy, który zlekceważyliśmy. To samo jest w Anglii, gdzie w Walii jest autentyczna bieda, polikwidowano wszystkie zakłady, kopalnie, stalownie, zaczyna się emigracja. Z punktu widzenia Londynu to są nieudacznicy. Nie brzmi znajomo? A Stany? Cudowne zdanie napisał w wywiadzie Jeffrey Gedmin ur. w 1958 r., doradca w amerykańskim think tanku Atlantic Council, był prezesem Radia Wolna Europa w latach 2007-11 (TU): „Trump jest lekkomyślny, brutalny i antydemokratyczny, ale tylko on porusza tematy nurtujące Amerykanów. Przez 20 lat Waszyngton milczał na temat nielegalnej imigracji. Jeśli żyjesz w Waszyngtonie lub Harvardzie, być może nie interesuje cię ta sprawa. Ale dla mieszkańców Kalifornii, Nowego Meksyku, Teksasu czy Arizony to palący problem”. I więcej: „gdyby Orbán i skrajnie prawicowy Jobbik zniknęli ze sceny, pozostaliby Węgrzy, do których hasła Jobbiku trafiają. Podobnie jest w Polsce”.
  2. Prawdziwa prawda. Istnieje taka? Twierdzę, że nie. Jak z tą przysłowiową szklanką do połowy pełną (pustą), przecież obydwa te zdania są prawdziwe, a jednocześnie na swój sposób sprzeczne. A w polityce istnieje coś takiego jak nasza prawda (czy moja prawda). Bóg istnieje. Bóg nie istnieje. Jaruzelski uratował Polskę w 1981 roku. Jaruzelski jest zdrajcą, którego należałoby rozstrzelać. Wałęsa był wielkim Polakiem. Wałęsa był nędznym agentem komunistycznym o pseudonimie „Bolek”. Nie ma możliwości określenia, co jest prawdą,a co nie, ale można chociaż starać się osiągnąć taki stan.
  3. Nic się nie zmieni, jeżeli w dalszym ciągu wielkie firmy i poszczególni ludzie będą rządzić światem, a wcale nie mówię o Obamie czy Merkel. Piszę o wielkich bogaczach, międzynarodowych koncernach, które dominują nad światem, Merkel podpisze wszystko, każdą bzdurę, aby tylko zadowolić właścicieli wielkich niemieckich koncernów motoryzacyjnych. W Stanach kolejne zwolnienia z jakichkolwiek ograniczeń wielkich banków czy innych koncernów. Mam cały czas wrażenie, że to musi się wszystko zawalić, ale nie z powodu buntu ludzi (chociaż to też jest pewne), ale bardziej z powodu rozwoju technologii. Bo dla przykładu kodowanie meczów Euro jest z puntu widzenia ludzi skandalem, ale jak ktoś wie, jak to zrobić, obejrzy sobie je w laptopie.
  4. Nie boję się o Warszawę przy braku dotacji unijnych. Po pierwsze nie będzie Janosikowego, po drugie wyrzuciłoby się wszystkie urzędy centralne z Warszawy, niech wypieprzają do Płocka.
  5. Przykład TesTeqa z kłamstwem Nigela Farage’a i Borisa Johnsona jest prawdziwy, ale nie wykluczający mojego punktu pierwszego. To się po prosu kumuluje we wszystkich narodach.
  6. Nasz naród jest jednak niesamowity. Jak w marcu 1968 nastąpił bunt, był to wprawdzie odprysk rewolucji młodzieżowej na świecie (upodmiotowienie młodzieży), ale to samo działo się w Stanach i we Francji. Teraz znowu jesteśmy w awangardzie.
  7. „Class Warfare” to jest – jak wiem – Vandermerwe – książka Noama Chomsky’ego. I raptem okazało się, że powinno się go czytać. Bo „Walka klas” istnieje, ale nie w XIX-wiecznym wydaniu.
  8. Z upadkiem dziennikarstwa – zgadzam się z Pawłem – to jest takie odwieczne narzekanie, takie same, jak to, że młodzież jest coraz gorsza. G…. prawda.
  9. I rzecz, która mnie ciągle zastanawia, niezależna od rządów chęć utrzymywania pewnych spraw w tajemnicy. I wydawałoby się, że w XXI wieku  jest to po prostu niemożliwe, przy dzisiejszym rozwoju technik informatycznych, a jednak. Rozmowy Unia – Stany w sprawie porozumienia i samo porozumienie jest tajne. Jakiś obłęd. Przypomina mi to umowę państwa ze Stalexportem w sprawie koncesjonowania autostrady A4 na odcinku Katowice – Kraków, która jest tajna. Minęły rządy lewicy millerowskiej, peowskiej Tuska, 2 x Kaczyński, a jak umowa jest tajna, tak jest w dalszym ciągu tajna. Może to jest drobiazg, ale…
  10. ale to wszystko składa się na całość, pomiatanie pracownikiem, zamykanie zakładów, brak związków zawodowych, brak pracy, opieki, mieszkań, oszustwa ubezpieczeniowe, w porozumieniach z operatorami, przeciętny człowiek staje się bezbronny wobec machiny. Dla przykładu wygrałem w sądzie z człowiekiem, który okradł mnie na olbrzymią sumę, przedstawiłem sądowi spis jego majątków, ten po zorientowaniu się sprzedał wszystko natychmiast i sąd – dziubdziuś srebrzysty – rozbrajająco stwierdził, że mój oszust jest bez majątku, więc nie ma z czego oddać.
  11. Obiecuję poprawę, podstawowe roboty skończyłem, muszę odpocząć.
Reklamy

Responses

  1. Torlinie:
    1) Niezauważenie zjawisk dziejących się na prowincji.
    Nie tylko na prowincji, bo powiedziałbym, że mamy tez koszmarny „klasizm”. I dodałbym, że Twoje przykłady wskazują raczej na to drugie.

    2) Prawdziwa prawda. Istnieje taka? Twierdzę, że nie.
    Ja bym twierdził, że istnieje. Coś jak Syriusz — gdzieś tam jest, czasem go trochę, ale człowiek go nie dotknie…

    > A w polityce istnieje coś takiego jak nasza prawda (czy moja prawda).
    Właśnie sobie słucham w tle rozmowy, gdzie politolog (związany z PO) mówi, że UE powinna się wycofać z regulacji i nie narzucać niczego władzom lokalnym, gdy obywatele się sprzeciwiają, o ile chodzi o ekologię, zdrowie itp., ale jednocześnie powinna twardo narzucać, gdy chodzi o liberalizację praw socjalnych. Qrcze, czy on nie słyszy, co mówi?

    3) Nic się nie zmieni, jeżeli w dalszym ciągu wielkie firmy i poszczególni ludzie będą rządzić światem […]
    Powiedz to temu ekspertowi z PO 😀

    4) Nie boję się o Warszawę przy braku dotacji unijnych. Po pierwsze nie będzie Janosikowego, po drugie wyrzuciłoby się wszystkie urzędy centralne z Warszawy, niech wypieprzają do Płocka.
    A pytanie, czy za urzędami nie wyniosą się z Warszawy centra firm i nagle nie obniżą się wpływy z podatków…

    > Nasz naród jest jednak niesamowity. Jak w marcu 1968 nastąpił bunt, był to wprawdzie odprysk rewolucji młodzieżowej na świecie (upodmiotowienie młodzieży), ale to samo działo się w Stanach i we Francji.
    Ba! A w Czechosłowacji co się działo 🙂
    Tyle, że w każdym kraju inne były hasła. I tych różnic bym nie lekceważył, bo to że doszło do głosu pokolenie powojenne, nie znaczy, że wszędzie miało to samo do powiedzenia.
    Teraz też mamy „pokolenie powojenne” (po zimnej wojnie), które w różnych miejscach mówi zupełnie różne rzeczy.

    > Z upadkiem dziennikarstwa – […] to jest takie odwieczne narzekanie, takie same, jak to, że młodzież jest coraz gorsza.
    Nie zgadzam się. Tu doszło do zmiany ekonomicznej — podcięto gałąź, na której siedziały media, czyli rynek reklamowy. To więc nie jest podobna rzecz, jak z narzekaniem na upadek młodzieży, to raczej coś w stylu upadku systemu cechowego. Oczywiście, do dziś masz związki cechów rzemieślniczych w miastach, czy egzaminy czeladnicze, ale jaki one mają wpływ na jakość towarów, które kupujesz w supermarketach?

    > I rzecz, która mnie ciągle zastanawia, niezależna od rządów chęć utrzymywania pewnych spraw w tajemnicy. I wydawałoby się, że w XXI wieku jest to po prostu niemożliwe
    Co z tego, że wszystko można wyjąć na światło dzienne, skoro z jednej strony mamy informacyjny chaos (bo nikt nie weryfikuje wiadomości, gdyż nie ma jakościowego dziennikarstwa), z drugiej strony opinia publiczna odwróciła się od tych, którzy wynoszą istotne dla obywateli tajemnice na światło dzienne (patrz Snowden, czy Luksemburg, gdzie zasądzony kary więzienia nie dla aferzystów, a dla tych, którzy o aferach informowali).

  2. Torlin pisze: Prawdziwa prawda. Istnieje taka? Twierdzę, że nie.

    A 2+2=4, czy to też prawda nieistniejąca? A ten koleś, co Cię okradł, to może też nieprawda?

  3. @Pak4: Ostrożnie ze Snowdenem, bo wychodzą świadectwa, że być może jego pobudki nie były tak szlachetne, jak się wydaje. https://20committee.com/2016/07/02/the-kremlin-admits-snowden-is-a-russian-agent/

  4. Można również poczytać kim są założyciele KODu.
    Obie informacje (z tą podana przez TesTeqa wydają się jednakowo wiarygodne).

    Niezwykle łatwo dziś podważyć czyjąś wiarygodność. Nawet jak nie uwierzysz w zaplute teksty, to i tak część śliny w świadomości zostanie.
    Najgorsze jest przemieszanie wiadomości – prawdziwych i fałszywych – części nie możesz zweryfikować, więc na podstawie tego ile wiesz, uogólniasz, domyślasz się.

    Może dlatego tak dużo osób jest zagubionych?
    Bo w co tu wierzyć? Narodowcy i wierzący, sprawę mają czarno- białą , bez odcieni. Takie to proste….

    Zgadzam się, że gdyby nie ta rażąca niesprawiedliwość, prawo po stronie wpływowych i bogatych, to Kaczyński z pisem (mała czcionka zamierzona – nazwiska nie miałam sumienia) nie miałby szans.

    A tak, nie wiadomo ile będziemy znosić ten brak kultury, kłamstwa w żywe oczy, łamanie prawa w świetle reflektorów i z uśmiechem na ustach.
    Same cnoty chodzące.
    I jak tu żyć?

  5. Mario!
    W sumie zgadzam się z Tobą.
    I jak tu żyć? Przeżyliśmy najazd szwedzki,przeżyliśmy najazd radziecki, przeżyjemy i pisowski. I zawsze pamiętam o najważniejszym przysłowiu polskim: „nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło”.
    ———–
    PAK-u! I punkt 2 dla TesTeqa!
    1. Klasizm swoją drogą, ale zauważ, jaką rolę odgrywają liberalne stolice w tym galimatiasie: Nowy Jork, Londyn, Warszawa.
    2. Prawdziwa prawda – to nie o tym była mowa. To, że 2+2=4, że Syriusz i Księżyc istnieją, i że blat ma 90 cm wysokości, to świetnie wiecie, że nie o taką prawdę mi chodzi. Zdradził, czy nie zdradził? Blat 90-centymetrowy jest wysoki czy niski? Slowden był agentem, czy nie? Żołnierze Wyklęci byli złodziejami i mordercami, czy bojownikami o wolność? A Piłsudski w Bezdanach?
    4. Centra firm nie tylko że nie odejdą z liberalnej stolicy, ale wszystkie się przeniosą – niestety – i od Ciebie PAK-u również – przykro mi.
    < z dziennikarstwem zgadzam się z Tobą, prawdziwi dziennikarze nie mają jak zarabiać, nikt nie chce płacić za ich teksty,
    < a Luksemburg i reszta? U mnie jest niestety spiskowa teoria dziejów, rządzą wielkie firmy i Internetem, oni to tak zagmatwają, że ludzie we wszystko uwierzą. Po prostu państwa muszą być silniejsze niż firmy.

  6. Ciekawą kategorię Torlin wprowadza: „prawdziwa prawda”. Proponuję jeszcze „kwalifikowaną prawdę”, „wysoko kwalifikowaną prawdę”, a najlepiej „procentową prawdę” to znaczy taką, której prawdziwość wyrażona byłaby w procentach od -50% do 150%. 😀

    A potem to już tylko badania naukowe dotyczące zawartości prawdy w prawdzie w zależności od żył wodnych, doktorat i habilitacja. 😀

  7. Kazimierz Ajdukiewicz, w „Zagadnieniach i kierunkach filozofii” (ot to taki tradycyjny bryk trochę przeglądający pobieżnie filozofię) poświęca drugi z rozdziałów, „Zagadnieniu prawdy”. Warto się zapoznać, by zrozumieć że definicji, koncepcji prawdy jest co najmniej kilka, oprócz klasycznej.

  8. Nie TesTequ, ja bym to nazwał „prawdą oznaczoną” i „nieoznaczoną”. Już Ci o tym pisałem. A może być też „prawda średniooznaczona”. Przykłady średniooznaczonej? Równik ma 40 tys. km. I prawda, i nieprawda. Bo ma 40.075, a jakbyśmy dokładnie policzyli, to też nie jest prawda. Rysy mają 2.499. A nieprawda, bo mają 2.500.
    A nieoznaczona? Warszawa jest śliczna. Prawda czy fałsz? Jaruzelski był zdrajcą czy bohaterem? Macierewicz jest dobrym ministrem obrony narodowej?
    Już Ci kiedyś pisałem przykład, kiedy jakieś stwierdzenie jest jednocześnie prawdą i fałszem. Zarzucono kiedyś niemieckiej opiniotwórczej gazecie, że na pierwszej stronie wyśmiewa się z Polaków, nawiązując do polskiej strefy w Iraku. Że będzie tam można dostać tylko wódkę i ogórki. Tylko, że to była rubryka satyryczna, coś a’la Ogórek w GW. Czyli połączenie „coś na pierwszą stronę”, czyli wiadomość bardzo ważna, a jednocześnie po prostu żart.
    ————-
    Gszczepa!
    Ja tam liznąłem trochę filozofii, nie jestem wcale w tym dobry, ale pamiętam, że filozofowie klasyczni mieli taki sam kłopot z prawdą (definicją prawdy), jak my.

  9. Komplikujesz. Na przykład równik ma w przybliżeniu 40 tys. km. Bez „w przybliżeniu” stwierdzenie jest nieprawdziwe. Z „w przybliżeniu” prawdziwe. Kwestia precyzji w wyrażaniu się. Proste jak konstrukcja cepa (chyba że ktoś uważa, że cep to maszyna skomplikowana 😀 )

  10. Precyzja w wyrażaniu się. „Warszawa jest piękna”. Prawda czy fałsz?

  11. Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zdefiniować miarę (piękna) i na jej podstawie obliczyć. Kwestia techniczna. Jeżeli takiej miary nie można uzgodnić, odpowiedź brzmi „nie wiem”, co nie oznacza, że kiedyś się nie dowiem.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: