Napisane przez: torlin | 29/07/2016

Krwawa Kostiuchnówka

Józef_Piłsudski_wychodzi_z_ziemianki_płk._Berbeckiego._Kostiuchnówka_(1916)

Józef Piłsudski wychodzi z ziemianki płk. Berbeckiego.

Bywają bitwy kompletnie nieznane, nawet osobom bardzo interesującym się historią. Kto słyszał o Kostiuchnówce lub Kościuchnówce? A przecież była to największa bitwa polskiego żołnierza w I Wojnie Światowej, najbardziej krwawa, z mnóstwem poległych, i z Piłsudskim w roli głównej. I właśnie na początku lipca minęło 100 lat od tej bitwy. Na 5,5 tys. strzelców i 800 ułanów (głównie spieszonych) Polacy mieli 2 tys. zabitych, rannych, wziętych do niewoli lub zaginionych, czyli co trzeci żołnierz biorący udział w walkach oddał życie lub został ranny. Sama bitwa wymieniona jest wśród chwały polskiego żołnierza, jej imię widnieje na Grobie Nieznanego Żołnierza.

Polacy powstrzymywali ofensywę rosyjską, walczyli strasznie – tylko człowiek tak się zastanawia – po co? To było przerażające w I Wojnie Światowej, że być może po drugiej stronie walczył również Polak, który stracił życie na cara, a nie za najmilszego cesarza. Dosyć ciekawie opisana jest bitwa w Gościu Niedzielnym, tam znalazłem dużo wiadomości – zajrzyjcie TU. Pięknym przykładem tego rozdwojenia jaźni jest właśnie pułkownik z fotografii – Leon Berbecki. Same nazwy powalają: 44 Kamczacki Pułk Piechoty w Łucku, Szkoła Junkrów w Czugujewie, 31 Dywizja Piechoty Imperium Rosyjskiego,  124. Woroneski Pułk Piechoty i … uciekł do Krakowa, gdzie wstąpił do Legionów i walczył z Rosjanami. To naprawdę można dostać pomieszania zmysłów.

Reklamy

Responses

  1. „Czy byłyby kolejne powstania, gdyby nie było poprzednich?” – Prezydent Andrzej Duda w Muzeum Powstania Warszawskiego przed chwilą. Skłania do różnych refleksji.

    Bo tacy Czesi, na przykład, mieli inną filozofię wybijania się na niepodległość. Mniej krwawą…

  2. „człowiek tak się zastanawia – po co?”

    Ogromna większość Polaków walczyła w I wojnie światowej, bo byli obywatelami państw zaborczych i obowiązywała ich służba wojskowa. Pytanie „po co” w ich przypadku nie ma sensu. Legiony zaś to była próba wyciągnięcia z tej i tak toczącej się wojny jakichś korzyści dla Polski. Próba de facto nieudana, chyba że za korzyść uznamy stworzenie patriotycznej legendy.

  3. TesTequ1
    Czesi!
    Tak walczyli o niepodległość, że zapomnieli własnego języka, i musieli go odtwarzać. Dla mnie prawdziwi Czesi to były Sierotki.
    ——————-
    To nie tak Pawle!
    Nie przeczytałeś dokładnie zdania, ja się nie pytam, po co oni walczyli w szeregach, bo to jest jasne jak słońce, zastanawiam się, po co walczyli z taką zaciekłością. Bo to przypomina Termopile, przejdziecie po naszych trupach. Po co?
    Dlatego dałem przykład płk. Berbeckiego, przecież on był zawodowym żołnierzem rosyjskim, awansowany (wolałbym słowo „awansowywany”, ale takiego nie ma w słowniku), przecież musiał znać Rosjan – i bronił swojej pozycji z taką zaciekłością, że aż utracił 1/3 swoich żołnierzy? Po co?
    Nie doceniasz Pawle mitu, on ma olbrzymią siłę. Tak jak z bitwą pod Płowcami, wydawałoby się – mała bitewka z ariergardą wojsk krzyżackich, a ona moralnie i mentalnie zbudowała wielkie państwo.

  4. „zastanawiam się, po co walczyli z taką zaciekłością”

    Jak mieli się twoim zdaniem zachować? Wziąć nogi za pas, kiedy zaczęło być gorąco, czy też wywiesić białą flagę i powędrować do obozów jenieckich?
    Żołnierz w ogniu walki nie zastanawia się, czy opłaca mu się walczyć zaciekle, czy nie, i czy ma to głębszy sens. Stara się wykonywać rozkazy, jak długo wystarczy mu odporności psychicznej. A że Legiony – inaczej niż typowe jednostki austro-węgierskie owego czasu – to była formacja o bardzo wysokim morale, więc bronili się twardo.

    Co do bitwy pod Płowcami – nie znam sprawy szczegółowo, ale mam podejrzenia graniczące z pewnością, że przekonanie o doniosłym znaczeniu tego starcia dla przyszłości Polski narodziło się raczej w XIX niż XIV wieku.

    Wiem, Torlinie, jaki jest twój stosunek do Czechów, ale bądź sprawiedliwy. Ich nikt nie pozbawiał niepodległości w taki sposób jak Polskę u schyłku XVIII wieku. Byli od wieków częścią Cesarstwa, jeszcze wtedy, gdy tożsamość narodowa nie odgrywała takiej roli jak w XIX wieku. W swoim czasie Praga była nawet stolicą Cesarstwa. Po Białej Górze natomiast stracili praktycznie w całości swoje elity. Czeskość przetrwała tylko w wersji plebejskiej. Gdyby przy okazji rozbiorów wysłano na Sybir całą polską szlachtę, to i u nas nie byłoby żadnych powstań.
    A w czasie I wojny światowej też mieli swoje legiony, choć – nie ze swojej winy – nie wzięły one większego udziału w walkach frontowych.

  5. Do wpisu Pawła wypada jeszcze dodać:
    – największym wrogiem Czechów od spalenia profesora Husa był Kościół Katolicki. (cud więc, że cokolwiek zostało w pamięci)
    – Habsburgowie objęli Czechy rządzili nimi w znacznym stopniu bezprawnie Tron czeski zawdzięczali jagiellońskiej gnuśności i hiszpańskim bagnetom.
    – Po 200 latach wojny domowej, kiedy wojska czesko węgierskie stały pod Wiedniem cios w plecy Węgrom zadał polski król Zygmunt Waza, (katolicka wersja praskiej wiosny z 1968) a Biała Góra w 1620 r była tego smutnym następstwem.
    Kpić z 400 lat walki o tożsamość ? – walki zakończonej sukcesem.

  6. Teraz to Ty Pawle przesadzasz: „A w czasie I wojny światowej też mieli swoje legiony, choć – nie ze swojej winy – nie wzięły one większego udziału w walkach frontowych” – toż to jest nieprawda. Ich rola syberyjska była olbrzymia, i muszę to przyznać.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Korpus_Czechos%C5%82owacki
    Należałoby również kiedyś opisać konflikt polsko – czeski Czumy na Dalekiej Syberii.
    ———-
    Piotrusiu!
    O jaki to cios w plecy Ci chodzi, bo nie łapię?

  7. za wikipedią (NIECO PRZEKŁAMANĄ)
    „W 1619 Fryderyk V, elektor reński, został królem Czech”
    „Gábor Bethlen – książę Siedmiogrodu w latach 1613–1629 (po wymarciu rodu Batorych), książę opolski i raciborski 1622-1625 oraz przywódca powstania antyhabsburskiego w Królestwie Węgier na terenie dzisiejszej Słowacji podczas wojny trzydziestoletniej.
    Obrany królem Węgier (1620-1621).”
    „28 sierpnia 1619 rzymsko-niemiecką koronę cesarską objął religijny fanatyk, styryjski arcyksiążę Ferdynand II, jeszcze przed wybuchem konfliktu wybrany (PRZEZ KOGO ?) także na króla Czech i Węgier.
    „W 1619 r. stacjonujący w okolicach Kowna lisowczycy oddani zostali przez króla Zygmunta III Wazę do dyspozycji Ferdynanda II, zagrożonego w oblężonym przez księcia siedmiogrodzkiego Gábora Bethlena Wiedniu.”

  8. „Za zmínku stojí, že svým razantním útokem proti uherské jízdě ovlivnili také průběh bitvy na Bílé hoře roku 1620. Lisovského žoldnéři prosluli svou odvahou, ale také nesmírnou brutalitou, kterou projevovali jak proti nepřátelům tak vůči poddaným zemí,”

  9. Drogi Piotrusiu, nie jestem znawcą historii Czech i Węgier, ale wystarczy poczytać Wikipedię: Ferdynand II Habsburg: „sejm czeski wybrał go na króla Czech” i „Władcą węgierskim został w 1618 roku, kiedy na jego rzecz abdykował Maciej Habsburg”.
    Z tymi lisowczykami to prawda, ale ja Rakoczego nie żałuję ze względu na jego syna.

  10. Torlinie Król Czech był władcą elekcyjnym wybieranym przez stany krajów Korony Czeskiej. Przez wybór siódmego Elektora stany krajowe decydowały więc o równowadze pomiędzy pozostałymi kościelnymi i świeckimi elektorami w Cesarstwie.
    Ferdynand I aby zostać prawowitym królem przysięgę lenną stanów ślaskich odbierał we Wrocławiu, a dla dopełnienia formalności prawnych udał się nawet do Świdnicy bo tak stanowiły zapisy Złotej Bulli.
    Ferdynand II uzyskał koronę przez zły wybór i rodzinne machlojki. Był królem od marca do sierpnia, a potem został odwołany. Do XX wieku więcej już chyba żadne wybory czeskiego króla się nie odbyły. Tak więc zmiana w polityce europejskiej była istotna. Habsburgowie tytułowali sie Królami Czech bezprawnie i przez wieki byli traktowani przez Czechów jak Najjaśnieszy Pan przez Dobrego Wojaka. (jak wiemy do ratowania Wiednia konieczny był Sobieski z dalekiego kraju)
    Wojna w Europie trwała lat trzydzieści, a jej wynikiem był Potop, pomysł i realizacja rozbioru Rzczpospolitej. ( z niemałym udziałem Habsburgów)
    Wszyscy to wiedzą, wszyscy widzą, a interpretacja faktów a rebours ma się znakomicie.

  11. Zdjęcie jest w rzeczy samej ciekawe, bo raczej nie pod Kostiuchnówką robione… Z 5 pułkiem Berbeckiego, broniącym reduty, zwanej później Polską Górą, Piłsudski nie miał przez długi czas łączności, bo posyłani tam gońcy albo ginęli, albo zawracali nie mając odwagi przedrzeć się przez morderczy ostrzał. Dopiero Wieniawa się przedostał i to dwukrotnie: raz żeby właśnie dla Komendanta rozeznać się w sytuacji i po raz wtóry, by Berbeckiemu przynieść rozkaz odwrotu… Nawiasem, jak dziś człek pomyśli, iluż dzielnych żywota w dawniejszych postradało czasach próbując załatwić sprawy dziś będące w możności zrealizować, jeśli nawet nie jakim wyspecjalizowanym sprzętem łączności, to dronem albo choćby telefonem komórkowym…
    Co do biogramu Berbeckiego, który w początkach rzeczywiście piękny, to dla mnie jest w jego końcówce zgrzyt niemiły… Jeśli Berbecki odpowiadał za przygotowanie Okręgu Warownego „Śląsk” do wojny i tam przez te parę lat praktycznie nie uczyniono niczego, by choćby fortyfikacyj ziemnych jakich przygotować (20 pp zostaje rozjechany przez niemieckie czołgi na rzekomo przygotowanych pozycjach pod Oświęcimiem, które w rzeczywistości okazały się dołkami wygrzebanymi do głębokości kolan…i których nieszczęśni piechurzy samymi saperkami ryć próbując, po nader forsownym marszu z Krakowa, w skamieniałej od upału ziemi, nie poradzili już pogłębić)
    Kłaniam nisko:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: